Dodaj do ulubionych

Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam?

07.12.08, 13:20
Kochane, jestem zaskoczona, jak lekko i bez zaproszenia do tematu
różne osoby, niekoniecznie bliskie, pytają o płeć dziecka i o to,
jakie są rozważane imiona. Ja, jak dowiaduję się, że ktoś jest w
ciąży, to pytam, jak się czuje, co potrzebuje pozałatwiać, kupić,
czy planuje długo zostać w domu z dzieckiem - o takie
bardziej "publiczne" rzeczy... Po usg pytam, czy wszystko w
porządku, a nie, kto tam siedzi (moja teściowa: "i co mamy?" - na
miłość boską: po pierwsze nie co, tylko kogo, a po drugie ona
nikogo, a my nieustająco nasze dziecko). Płeć i imiona to są dla
mnie przed końcem ciąży sprawy intymne - tylko między trojgiem ludzi
(czworgiem, pięciorgiem itd., jeśli to kolejne dziecko). Każda
kobieta / para / rodzina powie, jak będzie chciała - pytania w tej
sprawie mnie rażą.

Pytanie o płeć brzmi dla mnie obcesowo, jak "czy już zajrzeliście
swojemu dziecku między nogi?". Jest to dla mnie tym trudniejsze, że
zaglądać nie zamierzamy - a to, jak zauważyłam, wywołuje zaskoczenie
zabarwione lekką dezaprobatą. Jak słyszę kolejne niechciane pytanie
o płeć i odpowiadam, że nie chcemy znać, to wietrzę, że zaraz
zobaczę wielce zdziwioną minę. Kilka osób zapytało, czy chcemy znać
płeć i to jest pytanie znacznie subtelniejsze - doceniłam.

A co do imion... Zliczę na palcach jednej ręki osoby, z którymi
byłabym gotowa rozmawiać o wyborze imion przed porodem: mój brat,
siostra, przyjaciółka... I chyba nikt więcej. Szlaban, wstęp
wzbroniony, tu zaczyna się nasza prywatność smile Na pewno najdalej
dwa tygodnie po porodzie wszyscy się dowiedzą.

Dla Was, dziewczyny, pytania o płeć i imię są neutralne, zwyczajne,
nie naruszają granic intymności Waszego związku?

Pewnie jestem jedyną, która tak to odbiera...
Uccellino to zawsze musi mieć coś inaczej i po swojemu wink
Obserwuj wątek
    • epi82 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 13:31
      Hej, nie tylko Ty tak masz u nas jest podobnie, strasznie mnie męczą pytania obcych osób typu: A co będzie???? Zawsze odpowiadam że dzieckosmilePomimo, iż znamy płec dziecka. Uważam że to czy kogoś o tym poinformuję to jest moja prywatna sprawa.
      • agar2208 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 22:40
        Ja nie miałam z tym problemu. Po co miała bym ukrywać płeć i imię jakie damy
        dziecku, jak za parę mc i tak wszyscy sie dowiedzą.
        Dle mnie takie tajemnice sa dziwne bez sensu.
        Jak tkos pytał się nas o płeć i imię to (oczywiście jak juz wiedzieliśmy)
        najnormalniej w swiecie odpowiadaliśmy.
        Brat mojego męża jak jego żona zaszła w ciaże, przyszedł do swoich
        rodziców(akurat bylo u nich jego pozostałe rodzeństwo) zawołał rodziców do
        kuchni, zamkna drzwi i powiedzial im , że zostana dziatkami i żeby nikomu nie
        mówili.
        Śmieszy mnie takie coś, bo przecież przez 9 mc jego zona nie ukryje brzucha.
        Dla mnie takie tajemnice sa śmieszne. Jest to oczywiscie moje zdanie
        • klarci Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 08.12.08, 15:12
          Nie zgodzę się z Tobą.
          Ja pierwszą ciążę straciłam, a druga była zagrożona. Moi rodzice
          dowiedzieli się dość wcześnie, ale na życzenie męża teściom nie
          chcieliśmy mówić. Bo wiedzieliśmy, że zaraz będzie wiedziała cała
          rodzina i wsztycy znajomi.
          We wczesnej ciąży niestety różnie bywa, a ja nie miałam ochoty na
          pytania, spojrzenia itp. Gbyby się nie udało nie zniosłabym tych
          wszystkich pytających spojrzeń. Tak samo jak wkurzały mnie pytania:
          kiedy dziecko. To jest tylko i wyłącznie nasza sprawa kiedy
          poinformujemy innych. Skoro brat męża chciał na razie nie rozgłaszać
          tego wszytskim i nie narażać się na pytania, to trzeba to uszanować.
          Jedyny błąd jaki popełnił, to fakt, że stworzył krępującą sytuację.
          Nie wiesz o nich wszystkiego, więc nie oceniaj, tylko uszanuj taką a
          nie inną decyzję.
    • marcowa_anula Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 13:39
      Różnie można do tego podejść, pytanie które wg Ciebie są neutralne
      mogą się okazać bardziej klopotliwe do odpowiedzi niż te o imię czy
      płeć. Bo załóżmy, że na usg nie wyszło wszystko ok to jak na takie
      pytanie odpowiedzieć "w porządku" (dla świętego spokoju) czy wdawać
      się w szczegóły (wg mnie bardzo osobiste) typu np "u mojego dziecka
      wykryto niebezpieczeństwo wad wrodzonych"... Wtedy już zaczyna się
      wchodzić w sferę, o której nie każdy ma ochotę rozmawiać z obcą
      osobą. Albo to pytanie odnośnie pozostania w domu..też może wywołać
      burzę np " co??? chcesz tak szybko wrócić do pracy???" (czytaj: ale
      z ciebie wyrodna matka) albo "niemożlwie...naprawde chcesz z
      dzieckiem przesiedzieć w domu parę lat? że też możesz sobie na to
      pozwolić w dzisiejszych czasach". Wychodzi wiec na to, że nie ma
      neutralnych pytań. Już chyba wolałabym żeby mnie ktoś spytał o płeć
      lub imię, choć i te mogą wzbudzić kontrowersje smile Tak jak w Twoim
      przypadku kiedy nie chcesz jej znać. Pytania o płeć mnie osobiście
      nie denerwują, ale o imię tak, szczególnie od osób które często
      widuje i które myślą, że jesli jeszcze wczoraj nie wiedziałam, jak
      dam na imię juniorowi, to dzisiaj sytuacja na pewno uległa zmianie
      więc trzeba trzymać rękę na pulsie i bombardować tym pytaniem tak
      często jak się tylko da...
      • uccellino Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 13:53
        > Różnie można do tego podejść, pytanie które wg Ciebie są neutralne
        > mogą się okazać bardziej klopotliwe do odpowiedzi niż te o imię
        czy
        > płeć. Bo załóżmy, że na usg nie wyszło wszystko ok to jak na takie
        > pytanie odpowiedzieć "w porządku" (dla świętego spokoju) czy
        wdawać
        > się w szczegóły (wg mnie bardzo osobiste) typu np "u mojego
        dziecka
        > wykryto niebezpieczeństwo wad wrodzonych"... Wtedy już zaczyna się
        > wchodzić w sferę, o której nie każdy ma ochotę rozmawiać z obcą
        > osobą. Albo to pytanie odnośnie pozostania w domu..też może
        wywołać
        > burzę np " co??? chcesz tak szybko wrócić do pracy???" (czytaj:
        ale
        > z ciebie wyrodna matka) albo "niemożlwie...naprawde chcesz z
        > dzieckiem przesiedzieć w domu parę lat? że też możesz sobie na to
        > pozwolić w dzisiejszych czasach". Wychodzi wiec na to, że nie ma
        > neutralnych pytań.

        Tak, wiem, zastanawiałam się nad tym.

        To jest tak, że ja w ogóle mam sporą trudność w rozmawianiu o
        ciążach (swojej i cudzych!) - nie zaczynam tematu, ostrożnie się
        przyglądam, z czym ktoś czuje się OK, dużo uzależniam od bliskości
        relacji. Bo właśnie grunt jest grząski, nie wiadomo, co dla kogo
        jest trudne itd. Że nie wspomnę o tym, że po wlasnym doświadczeniu
        niepłodności boję się rozmwaiać w gronie, co do którego nie mam
        pewności, czy ktoś nie choruje. Wolę profilaktycznie zamilczeć.
        Pytana, odpowiadam ściśle na zadany temat i się zamykam. Myślę, że
        bardzo cieżko mnie pociągnąć za język wink

        Po drugie ja akurat nie skomentowałabym krytycznie czyjegoś wyboru
        dotyczącego czasu bycia z dzieckiem (choć akurat mam bardzo
        zdecydowane poglądy w tej sprawie) i mam nadzieję, ze ludzie, którzy
        choć trochę mnie znają, wiedzą to.

        Po trzecie, skoro znam czyjś termin usg (ja o swoim nie mówiłam), to
        albo ten ktoś jest mi bardzo bliski i wiadomo, że pozrozmawiamy o
        wyniku, albo trąbił na lewo i prawo, że się wybiera za tydzień -
        więc, hmmm, wprawdzie nie chciałabym przyczyniać się do jego
        ewentualnej trudnej sytuacji, ale chyba musi ponieśc konsekwencje w
        postaci tego, że ludzie będa pytać...
    • male_gonzo Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 13:56
      Mnie irytuje nie tyle treść pytań ile sam fakt, że ktoś pyta. Wiem, że ludzie
      chcą być uprzejmi i pokazać swoje zainteresowanie, ale każdy w kółko pyta "Jak
      się czujesz?", "Czy znasz płeć?", "Gdzie chcesz rodzić?", "Czy będziesz rodzić z
      mężem?". Można czegoś dostać, jeśli w ciągu dnia ludzie zadają mi kilkadziesiąt
      pytań na temat mojej ciąży.
      Najbardziej mnie wkurza jak ktoś mnie głaszcze po brzuchu i nawet nie zapyta,
      czy może. Nie jestem przecież przedmiotem. Jakby tak każdy mnie chciał głaskać?
      To jest dla mnie przekroczenie moich granic, nie toleruję tego.
    • uccellino A jednak nie jestem ekstremalnym przypadkiem ;-) 07.12.08, 13:58
      Teraz sobie przypomniałam jedną z moich respondentek w badaniu do
      pracy magisterskiej (pisałam o porodach). Dziewczyna miała tak
      surowo zakreśloną osobistą granicę intymności, że denerwowało ją, że
      ludzie patrząc na nią w ciąży "wiedzą o niej cos bardzo prywatnego" -
      czyli, że jest aktywna seksualnie. Jej dyskomfort pogłębiało to, że
      zaszła w ciążę w wieku nie-wiedzieć-czemu-uważanym-za-zbyt-młody
      (miała chyba 21 lat, jeśli dobrze pamiętam) i ludzie czasem
      pozwalali sobie na komentarz w tej sprawie...
      • memphis90 Re: A jednak nie jestem ekstremalnym przypadkiem 08.12.08, 17:42
        Dziewczyna miała tak
        > surowo zakreśloną osobistą granicę intymności, że denerwowało ją, że
        > ludzie patrząc na nią w ciąży "wiedzą o niej cos bardzo prywatnego" -
        > czyli, że jest aktywna seksualnie.
        Wiesz co, to już chyba nie jest normalne... Nie wiem czemu niektórzy zakładają,
        że są pępkiem świata i że każda napotkana osoba snuje fantazje nt. ich
        prywatności... Podobnie jest ze znajomymi, ciążami, dziećmi, ślubami,pracą itd-
        to chyba normalne, że jak spotykamy dalszych znajomych, to pytamy b. ogólnie o
        rzeczy, jakie w danym wieku są "na tapecie". 19-20 latkowie będą się pytać o
        studia, 20-30 o facetów, śluby, dzieci. Jak się widzi dalszą koleżankę w ciąży,
        to pyta się o wiek ciąży, o płeć, o imiona. Nie wiem, czemu niektórych to
        oburza, przecież to zwykłe pytania grzecznościowe! Trudno zaczynać rozmowę od
        zdania nt. sytuacji w Gruzji...
      • malenka_e650 Re: A jednak nie jestem ekstremalnym przypadkiem 29.12.08, 16:17
        a wiesz, to mnie nie dziwi, w pierwszej ciąży miałam tak jak ta dziewczyna, mimo
        tego, że miałam już ponad 25 lat i byłam ponad 2 lata po ślubie, w tej ciąży
        poczułam się bardzo skrępowana, kiedy przy okazji jakiegoś spotkania
        towarzyskiego w gronie bardzo bliskich przyjaciół, jeden z nich (znamy się
        zresztą od przedszkola) na głos wyliczał kiedy doszło do poczęcia mojego dziecka
        - data charakterystyczna, bo robiłam w tej okolicy imprezę z okazji mojej "30"
    • bozenka78 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 14:01
      No wlasnie twoj post to zywy dowod na to, ze dla kazdego intymnosc i prywatnosc
      oznaczaja cos innego smile
      Dla mnie pytania o plec i imie sa bardzo neutralne. Ale bardzo zle reagowalam na
      pytanie typu: Jak dlugo planujesz zostac w domu z dzieckiem? Bo to troche tak
      jakby zapytac, jakie mam poglady na wychowywanie dziecka. I kazdy reagowal
      niemilym zdziwieniem, kiedy odpowiadalam, ile planuje zostac.
      I tez nie najlepiej reagowalam na ciagle: Jak sie czujesz? Kiedy nie mialam
      brzucha nikt nigdy mnie o to nie pytal. A to pytanie sprawialo, ze czulam sie
      ciagle jakbym byla kaleka.
      • uccellino Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 14:06
        > No wlasnie twoj post to zywy dowod na to, ze dla kazdego intymnosc
        i prywatnosc
        > oznaczaja cos innego smile

        W takim razie rule of the thumb: nie rozmawiajmy o ciążach nie
        zaproszeni do tematu smile


        > Ale bardzo zle reagowalam n
        > a
        > pytanie typu: Jak dlugo planujesz zostac w domu z dzieckiem? Bo to
        troche tak
        > jakby zapytac, jakie mam poglady na wychowywanie dziecka. I kazdy
        reagowal
        > niemilym zdziwieniem, kiedy odpowiadalam, ile planuje zostac.

        I tu podkreślę, że miałam na myśli bądź koleżanki dosyć bliskie bądź
        takie, które podpytane o to i owo okazywały, że chcą kontynuowac
        temat.


        > I tez nie najlepiej reagowalam na ciagle: Jak sie czujesz? Kiedy
        nie mialam
        > brzucha nikt nigdy mnie o to nie pytal. A to pytanie sprawialo, ze
        czulam sie
        > ciagle jakbym byla kaleka.

        Tu z kolei wazna jest chyba forma, w jakiej pytanie jest zadane.
        Lekkie zaciekawienie toleruję dobrze. Głeboka troska jest
        irytująca smile
        • memphis90 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 08.12.08, 17:44
          > W takim razie rule of the thumb: nie rozmawiajmy o ciążach nie
          > zaproszeni do tematu smile
          No tak, tylko potem pojawiają się wątki na forum "teściowa ignoruje moją ciążę,
          w pracy w ogóle się nie interesuje, nie zapyta" itp. Ja bym dała inną zasadę-
          więcej mówmy o tym, co nam przeszkadza, mniej wyżalajmy się na forum. Bo
          wszystkim nie sposób dogodzić...
    • mama-ola Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 14:17
      > Dla Was, dziewczyny, pytania o płeć i imię są neutralne,
      > zwyczajne, nie naruszają granic intymności Waszego związku?

      W moim odczuciu są to pytania neutralne, zwyczajne, nienaruszające
      intymności. A ponadto życzliwe, będące oznaką zainteresowania się
      moimi sprawami, sympatyczne, bardzo przeze mnie lubiane i
      oczekiwane. Jak kogoś to nie interesuje, to mi trochę szkoda: "taki
      fajny temat, a on/ona go nie porusza! a ja by tak chętnie o tym
      pogadała".
      • annajustyna Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 15:02
        Mnie denerwuja pytania kolezanek w pracy takie prosto z mostu - a planujescie
        dzieci? A bierzesz pigulki? Qrde no, przeciez to takie intymne...
        • majadka29 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 15:41
          Ja mieszkam w Hiszpanii i tu wszyscy wala prosto z mostu bardzo
          intymne pytania. Mam rocznego synka i teraz znow jestem w ciazy... a
          jak sie o tym ludzie dowiaduja (tutaj) to tak okolo 70% z nich
          pyta... czy dziecko bylo PLANOWANE!?!?! No po prostu szlag mnie
          trafia!!!Do tego dodam, ze sa ta ludzie, ktorych znam raczej
          baaaardzo powierzchownie.
        • klarci Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 15:43
          No to już przegięcie. Pytanie o plany zdaza mi się zadać, np. po to,
          żeby wyczuć, czy z daną osobą wogóle powinnam zaczynać temat dzieci.
          Bo mniej się rani jak się wyczuje, że nie, niż jak się nawija o
          radościach macierzyństwa a dziewczyna np. nie może mieć dzieci.
          Penie najlepiej jest wogóle nie wchodzić na te tematy, ale to też
          dziwne nie rozmawiać o tym z ludzmi, bo może akurat będzie to dla
          kogoś trudne. Natomiast pytanie o pigułki, to już lipa totalna.
          • memphis90 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 08.12.08, 17:48
            A ja pamiętam wywiad z A. Muchą, na tvn style. Zjechała prowadzącą za to, że
            śmiała zadać jej pytanie czy chciałaby kiedykolwiek mieć dzieci. Kurde, sama
            Mucha wypisuje na ten temat na blogu (publicznym!) i znana jest z
            kontrowersyjnych poglądów nt. temat, którymi dzieli się niepytana na prawo i
            lewo- a potem nagle święte oburzenie? Wystarczyłoby powiedzieć "tak/nie/nie chcę
            o tym mówić"- a tak wyszła z Muchy chamka...
    • maiwlys Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 15:19
      Wiesz to na pewno nie ze złośliwości czy innych ości ludzie się
      pytają, mnie sama interesuje czasami jak ktos dla mnie bliski
      spodziewa się dziecka jaka będzie płeć, teraz u nas w rodzinie
      spodziewają się dziecka i mają już dwie dziewczynki i ojcien
      chciałby bardzo syna, ale nie chcą powiedzieć, nawet juz nie
      pytalismy ich sprawa. Wkurzające natomiast sa pytania zadane w
      niewłaściwy sposób gdzie mnie osobiście też by lekko obraziły (typu
      czy zaglądaliście już miezy nogi!). Generalnie jak będe w ciąży (mam
      nadziję, szybko smile to wydaje mi się, że nie będą mnie denerwowały
      pytania o płeć dziecka zadane w cywilizowany sposób bo ludzie są
      ciekawscy z natury, ale o imiona, a juz sugerowanie ich to wiem, że
      będzie mnie wkurzać bo już mnie wkurza! Moja babcia, swoją drogą
      kochana istota, nie wiedząc jeszcze nawet, że planujemy/staramy sie
      o dziecko zrobiła listę imion które jej sie podobają - swoją drogą
      II żadne z tych imion mi się nie podobało i to mnie trochę wkurzyło,
      że ludzie próbują nawet imiona wybierać.
      A jeśli chodzi o głupie, intymne pytania to wczoraj byli u nas
      sąsiedzi na piwku, szczerze to daleko nam do przyjaźni, ja im raczej
      nie ufam, bardziej mój mąż ich lubi, zadali nagle pytanie w stylu "A
      wy jak się bzykacie, bez gumki, tabletki bierzesz?" No bez przesady,
      mi osobiście w życiu nie przyszłoby do głowy zapytać obcych ludzi o
      ich intymne sprawy, ja rozumiem, że z przyjaciółką można o takich
      sprawach rozmawiać, ale też nie zawsze. Poza tym średnio mnie
      inetreosowało jak uprawiali seks, i jaki jest przyjemny w ostatnich
      tygodniach ciąży! No ludzie...ale może ja też jestem jakaś
      przewrażliwiona...?
      • klarci Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 15:52
        Co do ostatniego akapitu - nie jesteś. Ja też znałam takiego
        kolesia. Zakumplował się z moim mężem (wtedy jeszcze chłopakiem) i
        wpiep... w nasze sprawy. A dlaczego mój nie może iść na imprezę itp.
        Nie jego zasr... interes. Niestety udało mu się między nami
        namieszać. Dlatego jak mój mi się oświadczył - to usłyszał
        ultimatum - żadnych kontaktów z tym kolesiem. Chyba nie ma drugiej
        osoby na którą bym miała taką alergię. No a pytanie o seks jest już
        poniżej pasa. Najlepiej wtedy zagiąć kolesia, żeby więcej nie
        przychodziły mu takie pytania do głowy. Ja niestety nie umiem,
        zawsze się zamykam sad
      • malenka_e650 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 17.12.08, 17:15
        dla mnie pytanie o imię zawsze było denerwujące, o płeć nigdy nie było
        specjalnie kłopotliwe, aż do momentu, kiedy na wieść o tym, że będziemy mieć
        drugą dziewczynkę, pewna cioteczka która ma synka, prawie złożyła mi
        kondolencje... miałam chęć ją po prostu zdzielić, szczególnie, że my nie
        posiadaliśmy się ze szczęścia, bo mieliśmy już na koncie 2 poronienia, więc
        jedyne o czym marzyliśmy, to żeby ciąża się donosiła i żeby Najmniejsza była
        zdrowa, czasem jest tak, że ludzie zadają bezmyślne pytania, a potem nie
        potrafią zapanować nad reakcją
        • klarci Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 17.12.08, 22:12
          Hmmm... No właśnie, czasami trzeba trochę przeżyć, żeby docenić to
          co się ma.
          Jak ktoś nie miał problemów to stawia wymagania: płeć, długie lub
          krótkie włoski, kolor oczu itp.
          A ja właśnie zwróciłam uwagę na formę pytania: czy wiesz już co
          będzie. I faktycznie to co brzmi nieodpowiewnio, ale głupio mi
          wszystkim zwracać uwagę. Nie sądzę, żeby ludzie robili to złośliwie,
          ale zaczyna mnie denerwować.
        • kiniox Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 18.12.08, 09:57
          Ale wciąż wydaje mi się, że to nie z samym pytaniem jest problem,
          tylko z reakcją na uzyskaną odpowiedź.
          • klarci Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 23.12.08, 01:35
            Myślę, że tak.
    • anick5791 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 15:29
      Dla mnie pytania o płeć czy imię są w porządku. Z resztą nie spotykam się z
      osobami, których nie lubię, więc siłą rzeczy pytają tylko ci, z którymi chcę się
      widzieć i faktycznie zainteresowanie odbieram jako przejaw sympatii a nie
      wścibstwa. Za to z ust każdej jednej osoby wkurza mnie pyt. "Jak się czujesz?"
      Wiadomo, że w ciąży różnie, czy spodziewają się, że zacznę tu opowiadać o
      mdłościach, zaparciach itp.? Czy chcą usłyszeć, że super, co nie jest zgodne z
      prawdą? Nie wiem...
    • klarci Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 15:31
      Wiesz, to chyba indywidualna sprawa. Mi na przykład nie odpowiada
      pytanie, czy mam zamiar wrócić do pracy. Sama jeszcze nie wiem, bo
      to zależy od finansów. Więc dla mnie to krępujące pytanie. Podobnie
      nie spodobałoby mi się pytanie o planu zakupowe. Jakbym była
      przesłuchiwana. O imię też nie lubię być pytana. Co do płci, to ani
      trochę nie denerwuje mnie to pytanie. Może dlatego, że my chcieliśmy
      wiedzieć. I większość ludzi chce, dlatego się Wam dziwią. Oczywiście
      zgadzam się, że nie powinni tego przynajmniej okazywać, ale jesteśmy
      tylko ludzmi.
      No a teściowa haktycznie wykazała się niewielkim wyczuciem, ale tak
      to już z teściowymi bywa.
      Pozdrawiam.
    • male_gonzo Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 16:16
      Wkurza mnie jeszcze, gdy ludzie pytają: "Co byście chcieli? Chłopca, czy
      dziewczynkę?" Zawsze odpowiadamy, że chcemy, aby było zdrowe. A co to dziecko,
      to towar, który można sobie wybrać?
      Ludzie nie rozumieją, że płeć jest drugorzędną sprawą (przynajmniej dla nas).
      • whyata Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 17:13
        Co prawda nie jestem w ciąży, ale coś wiem na temat wści...twa obcych ludzi. Jak
        wyszłam za mąż, to jeszcze studiowałam i życzliwi koledzy na zajęciach bez
        ogródek : "a Marysia, tak słabo wyglądasz, kobieta w ciąży nie powinna się
        przemęczać", ciągłe pytania o ciążę i wredne docinki sprawiały im satysfakcje, a
        ja normalnie kipiałam ze złości. Babka prowadząca zajęcia mi nawet współczuła,
        ale nie wtrącała się. Ja w końcu po którejś docince kolegi, odpowiedziałam na
        głos przy całej grupie, ze ja się go nie pytam , czy używa prezerwatyw i czy mu
        się dobrze bzyka ze swoją laską i w jakich pozycjach. Było mi naprawdę ciężko,
        bo z mężem się już trochę staramy o dziecko... Wiadomo są wćsipscy życzliwi albo
        wści...cy zgryźliwi... ja natrafiłam na drugich.
      • adula2 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 17:19
        ja mam dwie córki w domu i non stop wszyscy pytają"i co będzie chłopak?" jak
        odpowiadam, że będzie dziewczynka to jacyś zawiedzeni sie robią,dla mnie ważne
        jest by była zdrowa i tyle
        po za tym wkurza mnie ostatnio pytanie jak sie czuję- odpowiadam fatalnie, bo
        mam dość już tych wypytywanek,jakoś zrobiłam się drażliwa
    • alicja0000 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 20:39
      > Dla Was, dziewczyny, pytania o płeć i imię są neutralne, zwyczajne,
      > nie naruszają granic intymności Waszego związku?

      Nie, gdyby pytali mnie o rozmiar biustu, wagę lub kolor wydzieliny pochwowej
      było by niezręcznie i głupio, to były by pytania naruszające granice intymności
      ale płeć, imię dziecka??? Dlaczego?! Przecież i tak wszyscy się dowiedzą prędzej
      czy później... To żadna tajemnica jak dla mnie i z chęcią wszystkim opowiadałam
      jakiej płci jest moje dziecko i jak będzie miało na imię. Byłam dumna, że noszę
      pod sercem syna i że w 15 tc już o nim tyle wiem smile
    • emigrantka34 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 21:15
      W przeciwienstwie do Ciebie, nie widzialam i nie widze czegokolwiek
      niestosownego w zapytaniu nawet obcej osoby o plec i ewentualne imie
      dziecka. Sa to moim zdaniem najbardziej standartowe pytania, nie
      liczac oblatanego "jak sie Pani czuje".
      Natomiast drazni mnie wlasnie ewentualne dalsze "drazenie" tematu i
      to zarowno przez obcych, jak i przez rodzine. Przez rodzine nawet
      bardziej. Obcych, czy znajomych mozna zawsze jakos splawic, a
      rodzina moze niekiedy w niewybredny sposob uprzykrzac zycie
      ciezarnej wierceniem dziury w brzuchy - "nie nazywaj synka Maksio,
      bo Maksio to po podworku biega". 3Nie dawaj corce imienia
      Charlotte, bo mi sie z szaletem kojarzy". I tak dalej, i tak dalej.
      Totalnym przekroczeniem intymnosci jest dla mnie zadawanie z uporem
      maniaka pytania - "a kiedy bedzie rodzenstwo?". Nie "czy", a "kiedy".
      Pytanie to uwazam za wyjatkowo bezczelne w szczegolnosci, gdy zadaje
      sie je mlodej matce na trzeci dzien po porodzie pierwszego dziecka,
      np. w czasie nawalu pokarmu smile
      Z mojego skromnego doswiadczenia wynika, ze przekraczanie granic
      intymnosci zaczyna sie dopiero po porodzie.


      • klarci Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 08.12.08, 15:26
        Wogóle zadawanie pytań młodemu małżeństwu o potomstwo jest
        nietaktem. To ich sprawa.
        My będąc po stracie, o której nikomu nie mówiliśmy, słyszeliśmy
        takie pytania i aluzje. Chciało mi się płakać. To były najgorze
        święta w moim życiu. Ja byłam 3 dni po zabiegu i zamiast ukoić swój
        ból w rodzinnych pieleszach, byłam ciągle podpytywana. Żałuję, że
        nie powiedziałam o stracie mamie, może ona by powsztrzymała te uwagi
        rodziny. Ale nie chciałam i jej psuć świąt, a o ciąży nie wiedziała,
        bo to miał być prezent. Potem jej to powiedziałam i była zła, że nie
        przyznałam się wcześniej. Teraz wiem, że zrobiłam źle.
        Ale morał jest, że nie można robić uwag dotyczących tych spraw. Co
        innego raz grzecznie zapytać, ale ciągłe aluzje są wręcz chamskie.
    • kiniox Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 07.12.08, 21:37
      Ja przyznam, że Twoich obiekcji nie rozumiem. To są pytania podyktowane
      serdecznością, troską i ciekawością, w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Wychodzi
      na to, że jak się ludzie nie interesują, to się ich oskarża o znieczulicę, a jak
      się interesują, to o wścibstwo i brak delikatności. Według mnie wiele zależy od
      naszego własnego nastawienia. Jak mnie ludzie pytają setny raz o płeć, czy imię,
      to ja to przyjmuję za dobrą monetę i cieszę się, że w ogóle chce im się
      poświęcić mi czas. To od mojej odpowiedzi zależy, co i jak im ujawnię. Jeśli nie
      chcę odpowiedzieć, to mówię, że jeszcze nie wiem, albo obracam wszystko w żart.
      Nie irytuję się też, jeśli słyszę to samo pytanie setny raz, bo wiem, że to jest
      setny raz DLA MNIE, ale ta konkretna osoba pyta po raz pierwszy. Natomiast sama
      staram się nie wyrywać z nowinami, bo nie wiem, czy to kogoś interesuje.
      • marrea11 zupelnie mi to nie przeszkadza, wrecz przeciwnie 08.12.08, 09:51
        takich pytan nie pada wiele, bo pracuje w domu, ale zupelnie mnie
        one nie wkurzaja, wrecz przeciwnie, moj maz wciaz powtarza, ze mam
        najpiekkniejszy bzruszek wsrod wszytskich kobiet z ktorymi mamy
        przyjemnosc obcowac, ze moge byc tylko dumna i jestem, o wiele
        baredzeij wjurzajaco ( malo powiedziane) dzialaja na mnie niby
        serdeczne riposty na wioadomosc, ze bedzi8e synek... czasem czuje w
        glosie i nawet slysze, ze szkoda ze nie dziewczynka tak? Ze .. aaa
        synek i jakas taka doza wspolczucia, nie wiem co o tym sadzic,
        wowczas faktycznie szlag mnie trafia ponadprzecietny, choc wszystkim
        ciekawskim w taki sposob oznajmiamy wiadomosc o plci, moim
        samopoczuciu i naszej mislosci w trojke, ze tylko pozazdroscic nam i
        tylesmile
        • ksiezniczka_ewelajda no to ja powiem co mnie denerwuje:) 08.12.08, 11:17
          Dla mnie pytania o płeć, imię a nawet wagę nie są drażniące. "Jak
          się czujesz?" - widomo-każdy kto podchodzi do kobiety w ciąży-zadaje
          to pytanie-raczej chyba z chęci nawiązania do "tego" tematu-wiec
          myślę że to nie wścibstwo ale mnie osobiście najbardziej- gdy byłam
          już w 9 miesiącu ciąży wkurzały pytania tupu :"To kiedy ty rodzisz?"-
          tym bardziej że zaczęły się chyba na początku 9 miesiąca a ja
          przechodziłam termin o półtora tygodnia!
          Zaczęłam się zastanawiać czy nie zacząć unikać znajomych i za każdym
          razem słysząc to pytanie:kiedy ty w końcu rodzisz miałam w głowie
          tylko jedno:

          "SAMA CHCIAŁABYM TO KURCZE WIEDZIEĆ- W KAŻDYM RAZIE NIE
          JUŻ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!"

          A jeszcze powiem wam o najdziwniejszym pytaniu jakie kiedykolwiek ,
          ktokolwiek mi zadał gdy byłam w ciąży-również bardzo zaawansowanej:
          "Ewa , a dlaczego ty nie sapiesz?"!!!!!!
          Ja na to: " Słucham?"(z niedowierzaniem)
          X:"Kobiety w ciąży zazwyczaj sapią"

          hmmm. nie wiem.... w sumie.... nie mam takiej potrzeby.... w
          sumie ....dlaczego ja nie sapie...hmmm. cóż....

          teraz jestem w 3 miesiącu-juz raczej większość znajomych została
          poinformowana o ciąży i zazwyczaj pierwsze pytanie jakie pada
          to "Jak się czujesz?" a że nie zawsze dobrze-raczej częsciej żle niż
          dobrze- to odpowiadam nie irytując się zbytnio -bo o cóż innego
          mieliby pytaćsmile)
        • klarci Re: zupelnie mi to nie przeszkadza, wrecz przeciw 08.12.08, 15:31
          Kurcze, mnie to samo zastanowiło. Jak w pracy powiedziałam, że chyba
          synek, to jakby się zmartwili i stwierdzili, że pewnie żałuję, że
          nie dziewczynka. Aż mnie zamurowało. Po pierwsze płeć to drugorzędna
          sprawa, na pewno nie ważna na tyle, żeby się martwić a po drugie ja
          akurat jestem bardzo zadowolona z płci.
          • emigrantka34 Re: zupelnie mi to nie przeszkadza, wrecz przeciw 08.12.08, 15:35
            cos jest na rzeczy. "A bo dziewczynke sie latwiej
            wychowuje", "dzwieczynke wychowuje sie dla siebie" itp.
            • klarci Re: zupelnie mi to nie przeszkadza, wrecz przeciw 08.12.08, 15:57
              I, że podobno kobiety marzą o córce.
              To ja jestem jakaś inna, bo ja zawsze marzyłam o synku. Jakby była
              córa też byłoby cudnie, ale nie ukrywam, że myśl o synie sprawia, że
              się rozmażam.
              A tak wogóle z punktu widzenia psychologi matka jest silniej
              związana emocjonalnie z synem, a ojciec z córką. Stąd te
              nadopiekuńcze teściowe i srodzy strażnicy cnów swoich cór - wiadomo,
              żaden kandydat nie jest wystarczająco dobry wink
              Chociaż oczywiście to też w dużym stopniu indywidualna sprawa.
              A co do wychowania, to mi się tak nasunęło, że to bez sensu. Bo
              dziecko przyjmuje się jakim jest i nie po to je rodzi żeby było
              łatwe. Jak jest to łatwiej wiadomo, ale czy to na parwdę ma taki
              związek z płcią. Ze statystyk wiem, że obecnie to dziewczyny są tymi
              trudniejszymi i więcej rozrabiają.
              • emigrantka34 Re: zupelnie mi to nie przeszkadza, wrecz przeciw 08.12.08, 16:22
                A ja chcialam miec syna, a sie okazalo, ze mam corke. Tatus ja
                uwielbia i rozpieszcza (jego pierwsze dziecko, a ma 48 lat), a ja
                jestem "ta sroga". A jezeli chodzi o psychologie i zwiazki ojcow z
                corkami i matek z synami, to moze i tak jest, ale w normalnych i
                niezaburzonych relacjach. teraz rzadko kiedy spotyka sie zdrowe
                relacje, o jakich pisza psychologowie.
                Dzieci nie rodzi sie po to, zeby bylo nam latwiej, chociaz niektore
                matki tak je wychowuja, zeby od nich nie odeszlo. Niejednokrotnie
                konczy sie to odwrotnie - dorosle dzieci uciekaja, wyjezdzaja.
                Wychowuje sie je dla swiata, a nie dla nas - takie jest moje zdanie.
                • klarci Re: zupelnie mi to nie przeszkadza, wrecz przeciw 08.12.08, 20:17
                  Tak, z tym się zgadzam, że dzieci to radość dla nas, ale ich
                  wychowanie dla nich i dla świata.
              • kaamilka Re: zupelnie mi to nie przeszkadza, wrecz przeciw 23.12.08, 08:20
                Ja własnie też słyszę pytania co bym wolała (mimo, że nikt nie wie,
                że jestem w ciąży) i ja na przekór odpowiadam, że syna, bo jak bym
                miała taką dziewuchę jak ja... wink

                ---
                Nie ma litości dla bezmyślności
                nie mogłam się oprzeć
    • bubcia75 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 08.12.08, 11:51
      Ojejsmile Ale jesteś wrażliwa. Dla mnie to normalne pytania, sama je
      zadawałam koleżankom w ciąży, a teraz, jak sama w niej jestem
      chętnie na nie odpowiadam. Według mnie intymne pytania dotyczą seksu
      między mną a mężem, albo o przyczyny, czemu tak długo staraliśmy się
      o dziecko (niektórych interesowało "z czyjej winy"). Imię dziecka,
      płeć, to według mnie normalna sprawa, widać mam inne podejście do
      intymności.
      • maiwlys Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 08.12.08, 15:20
        bubcia75 napisała:
        Według mnie intymne pytania dotyczą seksu
        > między mną a mężem, albo o przyczyny, czemu tak długo staraliśmy
        się
        > o dziecko (niektórych interesowało "z czyjej winy

        A to juz bym nazwała czystym chamsktwem osób pytających i chyba
        odpowiedziała z równie głupio, że akurat bociany miały za duzo
        roboty gdzie indziej.
        Nigdy nie pojmę jak ludzie moga zadawać tak intymne pytania innym,
        nawet w rodzienie...
        • hanna79 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 08.12.08, 15:36
          Witam! smile Generalnie nie mam problemów z rozmawianiem o mojej ciąży
          i nawet lubię odpowiadać na "normalne" pytania. Raczej irytuje mnie
          i trochą śmieszy, dalszy ciąg rozmowy z niektórymi. To sławetne
          pytanie jak się czujesz?wink Jak odpowiem, że dobrze (bo tak jest), to
          słyszę, że źle wyglądam, jestem blada itp... (choć wiele osób mi
          powtarza,że wyglądam świetnie); jak odpowiem, że coś mi tam dolega
          (a też się zdarza), to się dowiaduję, że dzisiaj to kobiety traktują
          ciążę jak chorobę itd. wink wink I dogódź tu takiej osobie, całe
          szczęście, że nie jest ich za dużo. Pozdrawiam i życzę dużo
          cierpliwości
        • klarci Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 08.12.08, 15:59
          Z tymi bocianami to było dobre big_grin
    • emi-82 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 08.12.08, 16:37
      A w Szkocji (gdzie mieszkam) standardem jest nieswiadomosc do
      momentu urodzenia i zamiast pytania co bedzie? czestsze jest pytanie
      co byscie chcieli? Poza tym po 13 tygodniu nie mialam juz usg
      planowanego do konca ciazy. Jak mialam podejrzenie wyciekajacych wod
      to poszlam sama na usg sprawdzic i przy okazji chcialam podejrzec
      kto mieszka i jak wyglada, wiec zrobilismy 4d.. No i ludzie nie
      wiedza, ze my juz wiemy, ze bedzie dziewczynka.. Ostatnio uslyszalam
      od pewnej kobiety, ze ma nadzieje, ze nie bedzie dziewczynki, bo
      jest brak chlopcow na swiecie (proporcje 1:16 czy cos takiego
      przytoczyla).. My nie chcielismy akurat jej mowic, wiec
      powiedzialam, ze juz za pozno teraz wybierac (jestem w 28 tygodniu),
      a ona w kolko, ze to byloby okropne, gdyby byla dziewczynka.. Na to
      moj maz nie wytrzymal i powiedzial, ze bedzie dziewczynka, a kobieta
      sie nawet nie zmieszala tylko powiedziala - o nie! to straszne..
      Dodam, ze dla nas plec nie miala znaczenia, bo wiadomo, ze czeka sie
      na zdrowe dziecko, ale ze wskazaniem na dziewczynke, bo chcialam byc
      mama pierwszej w rodzinie wnuczki smile a poza tym - ta kobieta sama ma
      corke i ciagle opowiada jaka to ona jest cudna i madra.. a nasza
      corcia to juz nieszczescie dla calego swiata..
      no coz - sa ludzie i parapety...
      • klarci Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 08.12.08, 20:20
        A mi się wydaje, ze kobieta jest zaburzona. Bo skąd te dane. Z Chin?
        No i ogólnie jej zachowanie wskazywało na jakieś problemy. Więc
        najlepiej zignorować sad
    • memphis90 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 08.12.08, 17:33
      Dla mnie, prawdę mówiąc, planowane imię dziecka nie jest jakąś sprawą intymną...
      I nie odbierałam pytań o płeć czy imię jako coś złego. Wydaje mi się, że jednak
      trudniej jest pytać, czy zdrowe- bo co, jeśli nie? Nie każdy ma ochotę zwierzać
      się np. z podejrzeń o wadę serca albo kłamać, że wszystko jest ok. Pytania o
      płeć czy imiona są "bezpieczne". Rodzice odpowiedzą albo i nie, ale do głowy by
      mi nie przyszło, ze ktoś się może o to obrażać...

      Oj, obraźliwe te ciążarówki są strasznie... Wiecznie coś nie tak, jedną drażni,
      że ludzie patrzą n brzuch, inna obraża się, ze odwracają głowy, jedną- że
      teściowa pyta, drugą- że teściowa się nie interesuje... Ech...
      • thorgalla Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 08.12.08, 20:46
        > Oj, obraźliwe te ciążarówki są strasznie... Wiecznie coś nie tak,
        jedną drażni,
        > że ludzie patrzą n brzuch, inna obraża się, ze odwracają głowy,
        jedną- że
        > teściowa pyta, drugą- że teściowa się nie interesuje... Ech...

        I to jest najlepsze podsumowanie całej tej dyskusji.Kobiecie się nie
        dogodzi,zwłaszcza w ciąży.

        Taka ciekawostka wink
        Na duńskim dworze królewskim wiadomość o ciąży którejś z księżniczek
        podaje się po 3 miesiącu,o poznaniu płci nie ma mowy aż do porodu.
        A imię naród poznaje dopiero podczas chrztu czyli kilka miesięcy po
        urodzeniu.
        • agar2208 do klarci 08.12.08, 23:50
          Ja pisałam o swoich odczuciach. Dla mnie to żadna tajemnica. Ja o swojej ciąży
          mówiłam jak tylko sie dowiedziałam ( 6 tydz).
          A co do brata mojego męża, to z żona lubią tajemnice.O swoim ślubie powiedzieli
          rodzicom 3 mc przed i to tak samo jak o ciaży. Zawołali ich do kuchni ( mu
          wszyscy siedzielismy w pokoju) i powiedzieli im na ucho, żeby nikt nie słyszał.
          Ale tak jak dziewczyny tu piszą jest to sprawa indywidualna. Ja nie robiłam z
          tego tajemnicy.
          • klarci Re: do klarci 09.12.08, 00:23
            Nie no, ok. Ja nie znam tych ludzi. Chodziło mi o to, że możemy o
            wszystkim nie wiedzieć i nie rozumieć zachowania innych. Napisałam
            też, że sposób na rozmowę z rodzicami był co najmniej dziwny i
            nietaktowny sad
            Sprawa idnywidualna, tu się zgodzę. Ja o drugiej ciąży też chciałam
            opowiadać, ale za bardzo się bałam. Takie szczęście pomieszane z
            lękiem.
            A co do ślubu, to my 3 miesiące wcześniej zaplanowaliśmy wink i
            wszystcy dopytywali, czy musimy. Też nas to trochę drażniło i bawiło
            jednocześnie. Tym bardziej, że nie musieliśmy, po prostu
            stwierdziliśmy, że najwyższy czas.
            Pozdrawiam Cię i wiedz, że rozumiem inne spojrzenia na ten temat,
            tylko tak delikatnie przestrzegam, że lepiej nie podpytywać innych o
            ich plany, bo można dotknąć czułego miejsca.
            smile
          • klarci Re: do klarci 09.12.08, 00:33
            Już mi się zaczęły posty mylić, więc jeszcze sprosuję.
            Dopytywanie to jdnak do innej wypowiedzi, ale też istotne.
            Natomiast do Ciebie napisałam, bo stwierdziłaś, że śmieszą Cię takie
            tajemnice. I rozumiem, że z Twojego doświadczenia wynika, że ciąża
            jest stanem godnym pochwalenia się, bo i tak jest, ale... Widzisz,
            ja, jak i wiele innych kobiet wiemy, że 2 kreski na teście nie
            oznaczają szczęśliwego finału. Dlatego mnie taka tajemnica nie
            śmieszy. Ja to rozumiem. Odkładając decyzję o poinformowaniu całej
            rodziny, próbujemy oszczędzić sobie chociaż trochę bólu, w razie
            czego.
            Oczywiście cały czas podtrzymuję, że para, o której piszesz powinna
            to załatwić w bardziej dyskretny sposób.
            Pap.
    • kamilla-1 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 09.12.08, 08:00
      wiesz, ja tez sie jakos nie moge do tego przyzwyczaic, chcoiaz to
      druga ciaza.
      Ale NAJGORSZE jest to jak mowie ze bedzie drugi synus, to slysze, no
      pewnie chciałas dziewczynke?
      to jest dopiero idiotyczne Pytanie, no bo jesli chcialam dziewczynke
      to rzeczywisice moze mi byc przykro. Ale ja akurat chcialam wiedziec
      czy zdrowe i to wszystko.
      Jak mowilam ze nie chce znac plci to tez sie na mnie dziwnie
      patrzyli, a w koncu zdecydowalam sie wiedziec ze wzgledu na synusia
      numer 1, ktorego chcialam przygotowac jesliby to miala byc
      siostrzyczka, bo on baaaardzo chce miec brata. (powinien miec na
      imie Bratumił smile, jest najbardziej odpowiednie do sytuacji),

      a teraz jak ktos mi mowi ze , o szkoda ze nie dziewczynka to mowie,
      ze tyo jest nasza wersja oszczednosciowa (drugi sunus), a jak pytaja
      o imie to roznie mowie, w zaleznosci od humoru : wlasnie Bratumił,
      albo Cedryk, albo Urban itd, (w poprzedniej ciazy mowilam ze bedzie
      Pulcheria (co znaczy piekna po lacinie, i nawet niektorzy mi
      wierzyli).
      wiec w gruncie rzeczy chyba trzeba z humorem podejsc do tegmatu i
      nie dac sie zwariowac,
      pozdrawiam
      • agar2208 Re: do klarci 09.12.08, 09:09
        Również Cię pozdrawiam smile
      • kiniox Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 09.12.08, 10:29
        Ja mówię, że będzie Łazarz. Jak mi wszyscy uwierzą, to potem jakiego
        bym imienia nie wybrała - będą zadowoleni smile
        • memphis90 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 09.12.08, 16:08
          He, he, ja na tej zasadzie mówiłam, że Charałampiusz big_grin
          • dordulka Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 15.12.08, 23:16
            U mnie jest Kewin Alan i Nikola Dżesika wink Niektorym zamyka gęby, innych prowokuje jedynie do komentarza " no cóż, gusta sa rozne" smile)))))))))))))))))))
      • klarci Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 15.12.08, 23:13
        Tą wersję oszczędnościową to muszę sobie zapamiętać big_grin
    • ania_m_x Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 15.12.08, 11:05
      moj stosunek do tej sprawy jest taki : spoko pytania dotyczace plci,
      imion, termiu porodu - jak najbardziej, ale jesli zadaje je osoba
      ktorej ja nie znam, albo ktora wcale to nie interesuje i na dodatek
      kierowane sa one nie do mnie tylko np do mojego meza to juz jest
      troche wkurzajace. Irytuja mnie tez juz wczesiej wspomniane pytania
      dotyczace samopoczucia. Ja rozumiem ze to hmm moze troche z troski
      albo zmartwienia, moja odpowiedz zawsze brzmi dobrze? no bo co mam
      innego powiedziec ? To moja pi0erwsza ciaza i jestem w 38 tygodniu,
      nie powiem przeciez ze czuje sie ociezala ze nie moge wysiedziec
      albo ze boli mnie w krzyzach - czuje sie jak kobieta w ciazy i tyle
      i nie wiem czy to moze samopoczucie jest dobre czy zle jak na ten
      wiek ciazy, bo nie mam doswiadczenia. A najgozej jest wtedy jak ktos
      bez pytania zaczyna glaskac mnie po brzuchu i zadaje durne pytanie :
      a kopie ???? pewnie ze kopie, laduje nogami i piesciami jak
      oszalala. Raz ze czuje sie nieswojo jak ktos mnie dotyka mojego
      brzucha, no oprocz meza bo do jego dotyku jestem przyzwyczajona, a
      dwa skoro mowie ze z ciaza wszystko w porzadku, ze dzidzius juz
      gotowy do wyjscia na swiat i ze prawdopodobnie zdrowy to po co takie
      pytanie. Czasami jak slysze : a kopie ?? mam ochote odpowiedziec np
      nie laskocze, ale sie powstrzymuje zeby nikogo nie urazic. ehhhh
      moze jestem dziwna ale sadze ze ciaza to intymny temat i kazdy ma do
      niej indywidualne podejscie, i ja jakos zawsze potrafilam to
      zrozumiec, a ze niektorzy sa wscibscy i czasami pdaja z ich ust
      zupelnie nietatktowne albo bezsensowne pytania to juz ich problem
      • ania_m_x Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 15.12.08, 11:21
        jeszcze jedno mi sie przypomnialo - jak kiedys bylismy z moimi
        rodzicami na imprezie rodzinnej i wszyscy zaczeli pytac co bedzie i
        co bedzie to moj tata widzac moje lekkie podenerowanie ucial krotko -
        bedzie dziecko. od razu zmieniono temat rozmow, oczywiscie bez
        zadnej obrazy bo to wyszlo dosc zabawnie, ale tatus wyratowal mnie z
        opresji tongue_out
      • kiniox Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 15.12.08, 11:23
        Dotykanie, a pytania, to są dwie zupełnie różne sprawy. Zabawne, że jak
        ciężarnych nikt o samopoczucie nie pyta (albo o kopanie, płeć, termin etc.), to
        są tu skargi, że znieczulica, nikt się nie zainteresuje itp. itd. Jeszcze się
        taki nie urodził, co by wszystkim dogodził.
        • ania_m_x Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 15.12.08, 16:56
          troche zle zostalam zrozumiana, nie chodzilo mi konkretnie o
          dotykanie, przedstawilam tylko pewna sytuacje. A poza tym takie
          pytania sa bardzo mile - tylko ze kiedy kobieta jest juz zmeczona to
          ja potrafi wszystko rozdraznic. A po za tym jesli takie pytania
          zadaje ktos bliski - to jest w pelni uzasadnione. Natomiast
          niejednokrotnie jest tak ze slyszy sie to od osob, ktorych to tak
          naprawde nie interesuje, albo interesuje- ale przewaznie tylko
          dlatego zeby moc np skrytykowac kwestie dotyczace imion, czy innych
          spraw dotyczacych jeszcze nienarodzongo malenstwa. Zreszta czas
          ciazy to taki czas kiedy naprawde trudno nam dogodzic tongue_out i jak ktos
          zapyta to bedzie zle, jak nie zapyta to jeszcze gorzej i tyle,
          hormony oj hormony
      • malenka_e650 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 20.12.08, 16:39
        nienawidzę kiedy ktoś oprócz męża i mojej córeczki dotyka do mojego brzucha,
        szczególnie kiedy wyczuwam, że jego samego to krępuje, bo ma chęć ale nie bardzo
        wie jak to zrobić, żeby wyszło naturalnie, takie dotykanie-głaskanie budzi we
        mnie agresję, brzuch w ciąży to bardzo intymne miejsce, dla mnie to tak, jakby
        ktoś próbował dotykać do moich piersi, aż się boję wigilii i składania życzeń,
        będę tylko w rodzinnym gronie, ale nie chcę tego klepania, dotykania i wogóle, a
        przecież nie ogłoszę tego na wstępie uncertain
    • malenka_e650 Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 17.12.08, 17:04
      pytanie pani ekspedientki w sklepie w dniu dzisiejszym: 1.długo tak jeszcze (w
      sensie w ciąży) będziemy chodzić? 2.a co będzie?, standard po prostu, nt.
      imienia mogę się anonimowo wypowiedzieć na forum, ale drażnią mnie pytania w tej
      kwestii, nawet osób z rodziny, pewnie dlatego, że mimo tego, że to już
      końcóweczka nie wiemy do końca jakie imię damy najmniejszej, ostatnio na pytanie
      o to ostatnie odpowiedzieliśmy, że albo po starosłowiańsku "Nawojka", albo
      nowocześnie i oryginalnie "Esencja" - pytający byli lekko zszokowani, bo
      zachowaliśmy przy tym śmiertelną powagę, ale po chwili milczenia, spowodowanej
      zapewne osłupieniem temat zniknął ku naszej wielkiej uldze smile)
    • samanta31 do uccellino 20.12.08, 16:49
      Jestem zaskoczona tym co napisałas...
      Uwazasz, ze jesli ktos pyta o płec i imie narusza Twoja prywatnosc,
      granice prywatności....Z drugiej strony piszesz, ze powinno sie
      raczej zadac pytanie o wyniki badania USG i samopoczucie...? A czyz
      nie jest to bardziej osobiste i intymne, przeciez wynki nie zawsze
      moga byc dobre..Sadze, ze zapytanie o płec i imie wynika jesdynie z
      sympati, nie jest niczym ingerujacym w nasz prywatnosc. A
      odpowiadajac obcej osobie na pytanie "co bedzie?" - dziecko, uwazam
      poprostu za niegrzeczne
    • babsee Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 20.12.08, 18:27
      Przebrnelam przez caly watek i rozumiem w pelni autorke.Jak musialam
      podczas ostatniej wigilii w pracy odpowiedziec na 40 pytan"Wiadomo
      co bedzie?"to myslalm ze rzygne.Nie wiem co gorsze"co bedzie?"
      czy "co wolisz?" Wolec to ja moge zupe pomiorowa od rosołu.Co za
      durne pytanie!
      Nie lubie pytan o moja ciąze.Toleruje w pelni jedynie
      standardowe "jak sie czujesz"-wystarczy.
      Niegrzeczne jest wypytywanie,nie odpowiedzi.Pytania oa jakokolwiek
      sfere intymną-czy to plec,czy imie,czy zarobki meza-sa choelrnie
      niegrzeczne czego 90% Polaków nie rozumie.

      Ale jednak zdecywanie najbardziej wkurza mnie,nie...nie
      wkurza.wk..wia maxymalnie obcesowe obacywanie mnie po brzuchu.Noz
      nie wytrzymam chyba i zlapie którąś z babek za cycka.Ciekawe jak sie
      poczuje?ostatnio koles juz wyciagal lape do brzucha ale zdarzylam te
      rękę zlapac i odsunąćnąc mowiac przez zęby"nie życze sobie!"Mysle ze
      wiecej nie srobuje..
      • klarci Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 23.12.08, 01:42
        Ja przyznam szczerze, że zawsze ciekawiło mnie jaki jest brzuch
        ciężarnej. I kusiło, żeby nie poprosić jakiejś koleżanki, aby móc
        dotknąć. Ale zawsze uważałam, że to będzie niestosowne.
        Teraz mojego dotknęły dwie dziewczyny i jakoś mi to szczególnie nie
        przeszkadza. Natomist jakby się częściej zdarzało, albo facet by
        próbował, to bym się wpieniła.
        Mój brzuszek to skarb dla męża i tatusia naszego maleństwa i lepiej,
        żeby tak zostało.
        • maiwlys Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 23.12.08, 12:50
          klarci napisała:
          Ja przyznam szczerze, że zawsze ciekawiło mnie jaki jest brzuch
          > ciężarnej. I kusiło, żeby nie poprosić jakiejś koleżanki, aby móc
          > dotknąć. Ale zawsze uważałam, że to będzie niestosowne.



          A mnie własnie niegdy nie ciekawiło i nie miałam/nie mam ochoty
          nadal dotykac brzuchów ciężarnych, nie jest mi to do niczego
          potrzebne, zobacze jak to jest jak sama będę w ciąży.
      • maiwlys Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 23.12.08, 12:48
        babsee napisała:
        > Ale jednak zdecywanie najbardziej wkurza mnie,nie...nie
        > wkurza.wk..wia maxymalnie obcesowe obacywanie mnie po brzuchu.

        Nie mam jeszcze tego "problemu", ale coś mi się wydaje, że tez nie
        będę tolerowała jakiegoś dotykalstwa. Ostatnio na imprezie rodzinnej
        kuzynke bratowa tak obmacywała po brzuchu, "coś" tam
        słuchała, "czegoś" szukała, macała czy nie jest twardy... nie jest
        lekarzem, jest kosmetyczką. NIe zniosłabym tego, ale ja generalnie
        nie lubię jak się mnie dotyka, oczywiście nie mówię tu o mężu, czy
        najbliższej rodzinie, ale nawet tej nie będę zachęcała to
        macania "jak kopie", no po protu taka dzika jestm i rzeczywiście
        dopiero to to jest naruszanie granic prywatności!
    • addinka Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 23.12.08, 12:43
      myslę, ze trochę przesadzasz, intymne to są dla mnie inne sprawy i sytuacje;

      czytam twoje posty i masz wg mnie w ogóle dziwne podejscie do ciązy i róznych
      spraw, niby chcesz byc taka normalna, wyluzowana, a masz takie swoje przekonania
      jakby na przekór wszystkim, jakby twoja ciaza była jakas wyjatkowa, owszem jest,
      ale tylko dla ciebie, dla was, rodziców, kobiet w ciazy jest teraz tysiace;
      chcesz do ciązy dorabiac swoja ideologię ok, ale nie dziw sie , ze ktos chce
      znac płec, zajrzec brzydko mówiac miedzy nogi, ma wybrane imię i o tym mowi,
      niech kazdy sobie robi co chce, wiecej toleracji, ot tyle
    • kartoffeln_salat Re: Pytania o płeć i imiona - tylko ja tak mam? 29.12.08, 11:11
      No tak to już jest, że ludzie zawsze będą zadawać wścibskie pytania
      i człowieka drażnić.

      Mnie najbardziej zgrzał teściu. Jak nie było jeszcze wiadomo jakiej
      płci jest dziecko, to on do mnie z tekstem, ze MUSI być chłopak, bo
      dziewczynkę to oni już mają (mają już jedną wnuczkę).
      No widelec mi wypadł z ręki, ale co bede z takim typem dyskutować.
      Powiedziałam mu krótko, że może WY już macie, ale MY jeszcze nie.

      Potem się okazało, że bedzie chłopczyk, a teściu do mnie znowu
      wyjechał, że on bedzie mu wpajał słuszne wartości (teściu jest
      skrajnym rasistą) i go uczył, żeby się nie zadawał z takimi-a-
      takimi ludźmi.
      No i już nie wytrzymałam, i mu powiedziałam, że przecież jest
      jeszcze sprawny to może zrobić sobie swojego jeszcze jednego i wtedy
      mu wpajać co chce, a póki co to SYN jest NASZ (mój i męża) i to my
      bedziemy mu wpajać co jest według nas słuszne. A najlepiej niech
      sobie sam wyrobi poglądy na sprawy toleracji.

      Ostro ale poskutkowało smile.

      Bosze, to mnie doprowadza do szału, oni sie zachowują jakby wnuki
      były ich dziecmi i jakbyśmy je zrobili dla nich.
      Ale to trzeba od początku tępić, bo wejdą człowiekowi na głowę.

      A co do imion to tylko coś tam burczą pod nosem, ale nikt sie na
      razie nie odezwał po poprzednich kontrach smile.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka