No właśnie, mój czterolatek debiutuje jutro w przedszkolu, ja od dwóch tygodni
debiutuję w nowej pracy. Jak mu pomóc i nie zrazić, bo na razie jestem okropną
mamą, która go zostawiła ( nota bene z ukochaną babcią, która specjalnie
wzięła urlop żebym mogła spokojnie znaleźć miejsce w przedszkolu) i już go nie
kocha. Teraz wieczorem zaczynam się bać coraz bardzie ,jutrzejszego poranka. I
już sama nie wiem , czy to dobrze że zaprowadzimy go tam razem z mężem, czy
lepiej jedno z nas. Nie wiem jak przeżyję jutrzejszy dzień

.
Stresuje mnie to bardzo, a nie stres nie służy na pewno " majowej
niespodziance". Może coś poradzicie, z góry dziękuję.