mysle , że zaczne nowy watek...zainspirowała mnie koleżanka z którą
dyskutowałam o " głodnych dzieciach"
jako osoba przebywajaca czesto w przedszkolu widze jakie panuja tam zwyczaje
zywieniowe....czytajac niektóre posty zauważam , ze przedszkole o którym piszę
i do którego równiez uczęszcza mój 2 letni syn ...nie jest chyba najgorsze..
ale....
jest takie powiedzenie...jesli wpadniesz miedzy wrony musisz krakac jak i
one... a ja sie z tym nie zgadzam...mianowicie.....
...jadłospis posiłków dzieciecych ustalony jest tak by wiekszośc dzieci
jadla...i tak zawsze jest ktos komu nie smakuje...ale trudno sie dziwic ...w
końcu nie wszyscy wszystko muszą lubic...
...w moim przedszkolu jest pare dzieci alergicznych , które maja osobne
posiłki dostosowane do ich potrzeb ...
no i mój problem polega na tym , ze jako matce nie podoba mi sie ubogośc
posilków ( brak warzyw na sniadanie , brak twatogów na sniadanie,
monotematycznośc w sórowkach na obiad)
i tak w moim domu sniadanie jest najwazniejszym posiłkiem ...mleko ,
twarogi...pomidory...ogórki...wedlinka... pieczywa prawie nie jemy )
dziecko przyswyczajone jest do dwóch surówek na obiad....za to nie gotujemy
ziemniaków...
....a w przedszkolu na sniadanie sa zwykle kanapki ( z pasztetem i
dzemem.....i nie dlatego , ze dyrekcja tak ustaliła....tylko dlatego, ze
dzieci nie chca jeśc nic innego.....PYTAM DLACZEGO???
dlaczego w przedszkolu jest zwykle sórówka z marchewki....któtej i tak
wiekszośc dzieci nie je...
i tak z jednej strony jako pracownik przedszkola widzę , ze nie opłaca sie
niczego innego stawiac na stole...bo co???...wywalać???
a jako matka buntuje sie , bo dlaczego moje dziecko jedząc w przedszkolu ma
cierpiec...a moze nabierac złych nawyków żywieniowych...bo nie jest tak jak
bym chciała...i jak go uczę...
i w zasadzie pretesje ma nie do przedszkola ...ale do rodziców dzieci
.....dlaczego nie ucza ich prawidłowych nawyków żywieniowych...dlaczego nie
pokazuja jak mozna jeszcze inaczej...
...wiem , ze sa różne dzieci....ale niech nikt mi nie powie , że 90% populacji
dzieciaków na sniadanie jada tylko chleb z dzemem...
ja ten problem dotyczacy mojego dziecka rozwiazałam ....ale tak naprawde sa
dzieci które skazane sa na taki sposób jedzenia z czysto ekonomicznych
powodów....niestety znalazły sie w grupie tych 10% jedzących inaczej....