Dodaj do ulubionych

Wyjazd do stadniny

16.11.05, 22:28
Dziś dowiedziałam się, że nasze przedszkole planuje 6 grudnia wyjazd poza
miasto do stadniny koni, gdzie dzieci będa miały okazję pojeżdzić na kucyku,
saniach itp. Dodam, że przedszkole jest w Warszawie, a wyjazd ma być w
okolice Pruszkowa.

Mają jechać wszystkie dzieci, nawet maluchy. Mój syn jest maluchem i mam
poważne obiekcje co do takiego pomysłu - uważam wręcz, że jest szkodliwy.

Nie neguję idei - nie jesteśmy sami w stanie zapewnić synowi takiej atrakcji,
więc zobaczenie kucyków itp. na pewno byłoby dla małego frajdą.

A drugiej strony, biorąc pod uwagę ciagłe doniesienia o wypadkach z udziałem
autokarów wypełnionych dziećmi, strasznie się boję. Nie wiem, w jakim stanie
będą autokary i kierowcy - teoretycznie mogę napuścić policję i Inspekcję
Ruchu Drogowego, więc to nie problem, żeby sprawdzono wszystko pod kątem
technicznym.

Moim zdaniem jednak organizowanie takiej wycieczki dla maluchów jest pomysłem
wołającym o pomstę do nieba: zimą, kiedy trudno jest w tej chwili
przewidziec, jakie warunki będą na drodze, kiedy dzieci spędzą pół dnia na
zewnątrz, a nawet jeśli będą w pomieszczeniach, to i tak nie panuje tam zbyt
wysoka temperatura, bez możliwości przebrania dziecka, które np. przypadkiem
się posiusia, przy hordzie szalejących i czesto niereagujących na polecenia
dzieci i raptem kilku paniach do opieki nad całą grupą.

Nie piszę już o samej jeździe na kucyku, bo zakładam, że oprócz samego
opiekuna ze stajni będzie też pani, która będzie trzymać cały czas dziecko.

Mam nieodparte wrażenie, że oprócz ignorancji osoby, która wymyśliła tę
atrakcję, może to być niezły patent przedszkola na "pozbycie" się części
dzieci, które po takiej wycieczce rozchorują się aż do świąt.

Miałabym znacznie mniej wątpliwości, gdyby ta wycieczka odbywała się w
suchszej i cieplejszej porze roku - pewnie sama zadeklarowałabym swoją pomoc
przy dzieciach, ale chyba teraz to naprawdę głupi pomysł.

Na koniec dodam, że kto nie chce jechać na wycieczkę, ten ma zostać w domu,
bo przedszkole zamyka na ten dzień swoje podwoje.

Czy Wy nie bałybyście się puścić swoich trzylatków na taką imprezę?
Obserwuj wątek
    • monika9920 Re: Wyjazd do stadniny 17.11.05, 12:21
      Czesc,

      O opiekę przy kucyku bym się nie martwiła bo zawsze jest tak (przynajmniej tak
      byc powinno),że jedna osoba prowadzi konia, a druga asekuruje dziecko
      ALE :

      U nas w przedszkolu grupa maluchów nie ma żadnych wyjazdów poza przedszkole i
      ja akurat uważam , że to słuszne.

      Na taki wyjazd o jakim piszesz puściłabym pieciolatka (no moze czterolatka) i
      to tylko wiosna/latem.
      Nie bardzo rozumiem, dlaczego przedszkole ma być w tym dniu
      zamknięte ....Podejrzewam, że nie wszyscy rodzice zgodzą sie na taki wyjazd i
      wtedy można połaczyć dzieci w jedną grupę , ale zamykanie przedszkola to już
      przesada
      Koniecznie pogadaj o tym z wychowawczynią, albo panią dyrektor

      Pozdrawiam
      monika
      • ewaktw Re: Wyjazd do stadniny 17.11.05, 12:23
        Ja bym się bardzo bała i uważam, że taka wycieczka dla 3-latków, to lekka
        przesada. U nas też w przedszkolu nie ma wyjazdów dla maluchów, tylko normalne
        wyjście do ogrodu (przedszkole ma duży ogród).
        To oczywiście moje prywatne zdanie, może są odważniejsze mamy, ale ja nie
        pozwoliłabym mojej córce jechać.
        • wesolek11 Re: Wyjazd do stadniny 17.11.05, 12:31
          Może to nie jest wyjazd dla maluchów, ale ja widzę tu problem mamy. Tyle "ale",
          bo za zimno, za daleko, rozchoruje się, niebezpiecznie na drodze, itp. Przecież
          to można zwariować! Zamierzasz tak całe życie chuchać i dmuchać na dziecko? Z
          tego co widzę, to zawsze znajdziesz jakieś ale.
          A może spróbuj, a będzie dobrze. Całe życie martwić się o wszystko na zapas, to
          niezbyt miła perspektywa...
          • jackass_1 Re: Wyjazd do stadniny 17.11.05, 17:15
            wesolek11 napisała:

            > Może to nie jest wyjazd dla maluchów, ale ja widzę tu problem mamy.
            Tyle "ale",
            >
            > bo za zimno, za daleko, rozchoruje się, niebezpiecznie na drodze, itp.
            Przecież
            >
            > to można zwariować! Zamierzasz tak całe życie chuchać i dmuchać na dziecko? Z
            > tego co widzę, to zawsze znajdziesz jakieś ale.
            > A może spróbuj, a będzie dobrze. Całe życie martwić się o wszystko na zapas,
            to
            >
            > niezbyt miła perspektywa...

            Nie jestem mamusią, która najchętniej zamknęłaby dziecko w 4 ścianach i nie
            dała mu się ruszyć, zeby mu się coś nie stało. Przeciwnie - jestem za tym, żeby
            dzieci zdobywały jak najwięcej doświadczeń, miały jak najwięcej atrakcji, bo
            tylko w ten sposób wyrosną na samodzielnych i mądrych ludzi.

            Problem jednak widzę w tym, że to nie ta pora roku - nie powiesz mi, że zimą
            jest mniej wypadków na drogach. Że to nie ten wiek - gromada 3-latków jest
            trudna do opanowania w sali czy w ogrodzie, a co dopiero w autokarze lub na
            dużej przestrzeni (dzieci dopiero co nauczyły się - i to nie do końca, kto to
            jest pani i że jej czasem trzeba słuchać, gdy mamy nie ma w pobliżu). Że
            warunki pogodowe i stajenne o tej porze roku sprzyjają tylko chorobom i nie są
            komfortowe do przebierania dzieci w razie czego.

            Ciekawa jestem, czy Ty bez żadnych obiekcji puściłabyś swoje trzyletnie dziecko
            na taką wyciezkę nie martwiąc się o to, co się tam będzie działo i o to, co się
            może stać.

            Ponadto, po raz pierwszy od trzech lat syn nie zachorował jak dotąd poważnie w
            tym roku. Wcześniej w żłobku mieliśmuy co roku wyjętą z życia jesień i zimę, aż
            do kwietnia. Wiem, ze jeśli zachoruje, to do wiosny będzie miał problemy ze
            zdrowiem, a na pewno nasz wyjazd na Boże Narodzenie do rodziny stanie po raz
            kolejny pod znakiem zapytania. Uważam więc, że kto chce, ten zaryzykuje - ja
            nie zamierzam.
    • aniko16 Re: Wyjazd do stadniny 17.11.05, 13:01
      Jeżeli dla Twojego dziecka taka wycieczka byłaby frajdą to nie rozumiem tych
      wszystkich obiekcji. Mimo zdarzających się wypadków jazda autkarem jest
      przecież bezpieczniejsza od jazdy samochodem, a przy kucykach z pewnością
      dzieci będą miały odpowiednią opiekę.
      W naszym przedszkolu w zeszłym roku zorganizowano też całodniową wycieczkę za
      miasto. Dzieci wróciły zachwycone i pełne pozytywnych wrażeń. Była wizyta w
      kuźni, przejazd bryczkami, jedzenie kiełbasek, a na zakończenie dyskoteka. Nie
      miałabym nic przeciwko częstszym wyjazdom. Uważam, że to świetne urozmaicenie
      codzienności przedszkolnej. O ubrania też nie ma się co martwić - panie zabrały
      zapasowe.
    • joma24 Re: Wyjazd do stadniny 17.11.05, 13:03
      a mój trzylatek był na całodziennej wycieczce i uważam, ze to był super pomysł,
      przede wszystkim dla dzieci to ogromna atrakcja, panie pilnują dzieciaczków.
      Nie jestesmy w stanie chuchać dmuchac na nasze dziecko przez cały czsa ! jezeli
      uwazasz ze to mu zaszkodzi, nie puśc go w tym dniu, ale myslę ze byłoby to dla
      niego przykre ! przed nami jeszcze wiele "wypuszcczania" na szerokie wody
      (pierwsze kolonie, wycieczki z noclegiem itp) smile
      mój nmimo ze plakal jeszcze w przedszkolu (bo to był koniec wrzesnia) to akurat
      na wycieczke pojechał tak chetnie i mysle ze go to anwet lepiej z grupą i
      paniami zintegrowało !
    • msto05 Re: Wyjazd do stadniny 17.11.05, 13:28
      jackass_1 napisał:


      > Mają jechać wszystkie dzieci, nawet maluchy.

      Wyjazd powinien być chyba dla chętnych? a nie dla wszystkich bez wyjątku. A co
      jeśli dziecko np. paniecznie boi się koni?

      > Mam nieodparte wrażenie, że oprócz ignorancji osoby, która wymyśliła tę
      > atrakcję, może to być niezły patent przedszkola na "pozbycie" się części
      > dzieci, które po takiej wycieczce rozchorują się aż do świąt.

      Myślę, że tutaj troszeczkę przesadzasz. Dziecko może się przeziębić wszędzie,
      np. na palcu zabaw.

      > Miałabym znacznie mniej wątpliwości, gdyby ta wycieczka odbywała się w
      > suchszej i cieplejszej porze roku - pewnie sama zadeklarowałabym swoją pomoc
      > przy dzieciach, ale chyba teraz to naprawdę głupi pomysł.

      Tutaj się w zupełności z Tobą zgadzam. Pogoda może być różna - może być plucha,
      albo nawet trzaskający mróz.

      > Na koniec dodam, że kto nie chce jechać na wycieczkę, ten ma zostać w domu,
      > bo przedszkole zamyka na ten dzień swoje podwoje.

      A to mnie zbulwersowało !!!!

      Pozdrawiam,
    • anux1 Re: Wyjazd do stadniny 17.11.05, 13:53
      Dzieci z naszego przedszkola (łącznie z maluchami) były na dwóch wycieczkach
      autokarowych. W październiku pojechały do stadniny w Raciborach k. Tarczyna.
      Była przejażdzka kucykiem, wozem, gorąca zupa, opowieści i oglądanie zwierząt
      (krowy, króliki, koty). Mój trzyletni przedszkolak wrócił zachwycony. Polecam
      • jackass_1 Re: Wyjazd do stadniny 17.11.05, 17:21
        Tak, tak, tak, wiem, że taka wycieczka do stadniny jest super atrakcją, dlatego
        aż mi się serce kraje, gdy pomyślę, że pozbawiam dziecko takiej zabawy - nie
        mogę jednak tego dnia jechać z całą grupą (na pewno czułabym się pewniej), a
        jak na tę porę roku i ten wiek maluchów pomysł jest mocno przedwczesny. O ileż
        lepiej byłoby zorganizować taki wyjazd wiosną lub latem!

        No i może bez warunku, że wszyscy mają jechać.

        Niestety w naszym przedszkolu tak jest - odruch stadny - np. niby rytmika nie
        jest obowiązkowa, ale chodzą wszystkie dzieci, więc i ci, których nie stać lub
        nie chcą puszczać dzieci, muszą płacić, bo nie ma co w tym czasie zrobić z
        innymi dziećmi. Im grupa starsza, tym więcej ma płatnych zajeć dodatkowych,
        które de facto są obowiazkowe, bo nie ma się kto takimi dziećmi zająć - żenada.
        • linusia_75 Re: Wyjazd do stadniny 17.11.05, 18:29
          to bez znaczenia dlaczego rodzice nie chcą puścić dziecka na taką wycieczkę,
          mają do tego prawo a obowiązkiem przedszkola jest zapewnić opiekę także dzieciom
          pozostającym w przedszkolu. polecam telefon do organu nadzorujacego przedszkole
          i pytanie o przepisy pozwalające zamnkąć placówkę na 4 spusty z powodu wycieczki...
          moja 3-latka rok temu nie pojechała na kulig, uznałam, że jest za mała, do tego
          była po jakiejś chorobie.
          ale u nas nie było problemu z opieką, dużo dzieci zostało, w 3-latkach tylko
          kilkoro dzieci pojechało. wycieczka była dodatkowo płatna, więc nie wyobrażam
          sobie jakiegokolwiek przymusu w tej sprawie.
          na kucykach dzieci jeździły w dzień dziecka, przyjechały dwa do przedszkola.
          były bardzo łagodne i przyzwyczajone do dzieci, żadnych gwałtownych ruchów,
          jednym słowem bardzo bezpieczna sprawa. nie zmienia to faktu, że niektóre
          maluchy się bały i nie chciały jeździć. jeśli mimo zachęceń nie zmieniały zdania
          - nie jeździły.
          może jestem staromodna, ale na Mikołajki wolałabym tradycyjne prezenty i wizytę
          Mikołaja.
    • gosia_grabosia Re: Wyjazd do stadniny 17.11.05, 18:52
      Od nas pojechały dwie najstarsze grupy. Było super, tu możesz znaleźć dodatkowe
      dane na temat stadniny a dokładniej, gospodarstwa agroturystycznego.
      www.racibory.webpark.pl Może wtedy zmienisz zdanie i puścisz synka smile

      Chociaż nie wiem, czy zdecydowałabym się puścić trzylatka.

      Dobrze dziewczyny pisały - jeśli to państwowe przedszkole to muszą zapewnić
      opiekę dzieciom, które zostają.

      A co do autokaru, to ja zadzwoniłam do Wydziału Ruchu Drogowego, przyjechała
      Policja i autokar sprawdziła. Oficer Dyżurny tel. (22) 603-77-55

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka