Dodaj do ulubionych

PANI NASTAWIONA NA SUKCES

05.12.05, 14:09
wITAM wszystkich rodziców przedszkolaków
Mam 5-letniego synka, który do przedszkola chodzi już 3-ci rok. W poprzednich
dwóch latach nie przejawiał radości przy występach z różnych okazji. Wiem, że
raczej urodzonym śpiewakiem, aktorem raczej nie jest. Ale jakoś nie był
dyskryminowany w przedszkolu przez panią. Potrafiły docenić i podkreślić jego
inne zalety, np. że pięknie buduje z klocków, dobrze liczy itp. W tym roku po
długiej przerwie przyszła nowa pani, która szaleje z różnego rodzaju
przedstawieniami. Mój mały jest z tego powodu nieszczęśliwy, ponieważ akurat
to jest taka praca, której on nie lubi. Ja wiem, że on musi brać udział w
rytmice,śpiewać itd. Ale nic na siłę, jeżeli się wstydzi, to nie wolno im na
siłę zmuszać dziecka do występów. Pani ma szalone tempo. Niedawno wystawili
przedstawienie jesienne, które trwało ponad pół godziny i było niesamowicie
ambitne. A teraz od razu szykują jasełka. Przedstawienia naprawdę są
dopracowane, dosłownie perfekcyjne, dzieci chodzą jak w zegarku. Ale wiem, że
odbywa się to kosztem innych zajęć, w których moje dziecko chętniej by wzięło
udział, np rysowanie, spacer itd. Synek nie chce występować. A ja nieustannie
wysłuchuje tekstów, że jest leniwy, że mu się nie chce. Ostatnio chorował, a
ja w tym czasie poszłam zapłacić za przedszkole. Spotkałam panią i jedyna jej
troska o moje chore dziecko kończyła się na stwierdzeniu:"niedobrze, że nie
chodzi do przedszkola, bo próby przepadają". Zero jakis pytan o to jak się
mały czuje. Na ostatnim zebraniu otrzymalismy arkusz obserwacji umiejętności
dzieci. I moje dziecko na tej długiej liście miało zakreślone "nie", chociaż
wiem, że to nieprawda, bo doskonale rozróżnia figury geometryczne, mimo, że
pani stwierdzila, że nie. Uważam, ze taka ocena dziecka jest jednostronna i
wystawiona tylko na podstawie tego, ze niechętnie występuje.
Synek jest smutny i zagubiony. Bardzo mi go szkoda, że jest traktowany jako
dzieciak drugiej kategorii, którym pani się nie będzie mogła pochwalić przez
dyrekcją...
Co Wy o tym sądzicie? Czy u Was też się zdarzają takie rzeczy?
Obserwuj wątek
    • pszczolamaja Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 05.12.05, 21:24
      Mnie w zeszłym roku towarzyszyły podobne odczucia, tylko bardziej w związku z
      ogólnym klimatem przedszkola.Pani była raczj ok, natomiast psycholog, logopeda -
      chorobliwie ambitne, mierzące dzieci miarkami z podręczników, pochopnie
      oceniające. PO spotkaniu z nimi przeszłam kryzys, dodatkowo widziałam, że Tomek
      niechętnie chodzi do przedszkola, nie jest aktywny podczas zajęć dydaktycznych
      itp. Dorastałam stopniowo. Rozmawiałam z wychowawczynią, na szczęście
      zrozmiałyśmy się, że dla mnie najważniejsze jest samopoczucie Tomka w grupie,
      to, jak się bawi z kolegami, czy lubi przedszkole, a nie, jak wypadnie na
      jasełkach, czy kiedy pani prowadzi zajęcia edukacyjne. Do logopedy nie chodził,
      bo go napawało lękiem miejsce spotkań (piwnica, kręte korytarze), zresztą
      diagnozy dwóch innych specjalistów przeczyły tej przedszkolnej. I tak oto
      doszliśmy do etapu, na którym mój syn czuje się w przedszkolu świetnie, coraz
      śmielej zabiera głos na zajęciach, szykuje się do roli w jasełkach,z panią
      logopedą chętnie współpracuje (inne pomieszczenie też zapewne robi swoje), a do
      pani psycholog ostentacyjnie jako jedyni rodzice go nie zapisaliśmy.
      Reasumując - doradzam rozmowę z panią w przyjacielskiej atmosferze, z punktem
      wyjścia "co by mi pani doradziła, skoro moje dziecko tak słabo sobie radzi",
      dowartościowanie pani, a zobaczysz, że sytuacja synka się zmieni smile))Trzeba ją
      wziąć podstępem.
    • herr2 Nie rozumiesz? 06.12.05, 11:25
      Pani po prostu robi awans zawodowy i "uwzięła się" na wychowanie teatralne.
      Fajna sprawa, ale wszystko z umiarem!
      Tak to czasami jest z zapaleńcami, -trudno im zrozumieć, że nie wszyscy
      pasjonują się tym co oni.
      Może pani warto delikatnie uzmysłowić, że przedszkole jest dla dzieci, a nie
      odwrotnie...

      Pozdrawiam.

      • 26magda3 Re: Nie rozumiesz? 06.12.05, 12:08
        prawie jak bym czytała o swoim synu - też nie lubi występować i przez 2 lata w
        żłobku na wszystkich przedstawieniach siedział ze mną, bo jak tylko mnie
        zobaczył to uciekał od grupy i razem ogladaliśmy. Wiem też od pań, że na
        próbach brał czasem udział ale jak tylko sobie przypomniał, że przecież on nie
        lubi występować to siadał na ławeczcesmile i panie nie robiły z tego powodu
        problemów
        teraz chodzi pierwszy rok do przedszkola i postęp jest taki, ze nadal nie
        występuje ale na ostatnim przedstawieniu nie przybiegł do mnie tylko siedział
        obok pani. I od pań wiem, że ostatnio czasem tańczy na rytmice (co z paniami
        uważamy za "sukces")

        musisz pogadac z panią a jak to nic nie da idź do dyrekcji - nie można oceniać
        dziecka tylko na podstawie jego chęci do występów
        • kolgosia Re: Nie rozumiesz? 07.12.05, 08:13
          Dziewczyny, dzieki za wsparcie. Widac, ze problem ambotnych pan istnieje nie
          tylko u mnie w przedszkolu.Pani pewnie robi awans na nauczyciela dyplomowanego i
          skad te ambicje. Cos o tym wiem, bo sama pracuje w szkole, ale jakos nigdy moje
          dzialania ponad zajecia lekcyjne nie polegaly na zmuszaniu dzieci do tego, czego
          nie lubia.
          Wczoraj troche sie posmialysmy z jedna kolezanka, ktora ma tez corke w tej samej
          grupie. Jej mala co prawda chetnie wystepuje, ale za to ten caly kwestionariusz
          tez ma wypelniony beznadziejnie. Same "nie". Ona mowi, ze to pewnie specjalnie
          jest tak zrobione, a na koniec roku w tym samym roku bedzie wszedzie "tak", ze
          to niby one tak wspaniale dzieci wyedukowaly. Co za mlyn! Szkoda, ze w tym
          wszystkim gubi sie wlasnie dziecko, ktore w przedszkolu przede wszystkim powinno
          sie czuc bezpiecznie. A wiem, ze jesli non stop sa proby, to moj maly jest
          strofowany, bo za cicho spiewa. Ostatnio mi nawet sam powiedzial, ze on to jest
          glupi. Zapytalamn czemu tak mowi, on na to, bo on nie umie spiewac. To jest
          sygnal, ze musze pojsc do pani i jej powiedziec, ze tak dluzej nie moze
          postepowac z moim dzieckiem.
          • herr2 Re: Nie rozumiesz? 07.12.05, 10:51
            kolgosia napisała:

            > Dziewczyny, dzieki za wsparcie.

            No tak! Dziewczynom dzięki, -a ja?!

            > musze pojsc do pani i jej powiedziec, ze tak dluzej nie moze
            > postepowac z moim dzieckiem.

            I nie tylko z Twoim! wink

            Pozdrawiam.
    • aviance Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 07.12.05, 19:33
      Dopiero drugie przedstawienie po wakacjach?smileMy jesteśmy w trakcie prób do
      czwartego-jasełek!Reakcje pań na choroby mojego dziecka są podobne i do tego
      zdarzyło się że pani zabrała jej rolę bo zbyt cicho mówiła.Mała zniosła to
      dzielnie, bo nie płacze w przedszkolu tylko emocje wyładowuje w domu.Jej
      koleżanka w podobnej sytuacji dostała histerii i długo trzeba było ją uspokajać.
      Moje dziecko jest ciche i nieśmiałe (w sytuacjach "publicznych"), potrzebuje
      zachęty i wsparcia, ale nie pasuje pani do koncepcji i mam wrażenie że nie jest
      tolerowane. Pani zaleciła wizytę u psychologa, bo "takiego dziecka jeszcze nie
      widziała" i "normalny pięciolatek jest żywiołowy i się nie wstydzi" więc udamy
      się do psychologa dla własnego spokoju. A to że mała chętnie i ładnie rysuje,ma
      dużą wiedzę i bardzo się stara jakoś się nie liczy.Nie chcę pisać że zachowanie
      pani jest normalne bo dla mnie nie jest, ale chyba dość typowe w czasach awansu
      zawodowego nauczycieli i wyścigu szczurów zaczynającego się we wczesnym
      dzieciństwie. Rozmowa z panią uświadomiła mi że ona naprawdę nie rozumie że to
      co robi to przesada, wyszło na to że się czepiam bo mam trudne(?)dziecko.
    • nikaolo Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 26.12.05, 11:12
      a ja pracuje w przedszkolui i organizuje różne przedstawienia i nie zauważyłam,
      żeby ktoś był nie zadowolony... pewnie, że przedszkole to nie teatr ale fajnie,
      że dzieci wchodzą w różne role życiowe. myślę, że trzeba czasu pani dziecku, aby
      przekonało się do tych występów i na litość boską dlaczego cały czas jesteście
      niezadowoleni z pracy przedszkola???????????????????????????
      • kwiaaatek1 Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 26.12.05, 14:12
        nikaolo,czy nie zauważasz nic niepokojącego w tych przedstawieniach?
        ja pracuję w przedszkolu i nie jestem zadowolona z tych przedstawień,bo to co
        się teraz robi,to jest gruba przesada-poziom wyższy niż w wyższych klasach
        szkoły podstawowej,gdzie przedstawienia to cienizna.nie przeginać,bo to się
        odbywa kosztem dziecka.żeby zrobić przedstawienie na wysokim poziomie,a taki
        najczęściej widać w przedszkolach,trzeba dużo
        ćwiczyć,ćwiczyć,ćwiczyć,szlifować,a w ten sposób pozbawiamy dzieci
        spontaniczności i radości z zabawy.
        nie można po prostu zaprosić rodziców,wspólnie z nimi pośpiewać kolędy i
        podzielić się opłatkiem?po co te popisy przed rodzicami?odpowiadam:żyby
        wiedzieli,że przedszkole ma wysoki poziom,dla reklamy,że tu się dużo uczy.
        niedługo czeka nas Dzień Babci i...znooowu to samo,a wystarczyłaby jedna
        piosenka,jakiś wierszyk i wspólne tańce i zabawy z babciami i dziadkami,na
        wesoło i na luzie,ale nie...dyrekcja oczekuje,dyplomowanie robi swoje,psychoza
        po prostu.
        teraz jestem po przedstawieniu gwiazdkowym,całe szczęście mam maluchów,więc
        wystarczyły trzy proste tańce,to był już ich czwarty występ w ciągu roku(choć w
        programie nauczania nie ma nic o publicznych występach 3-latków).maluchom każda
        pomyłka uchodzi na sucho,więc nie trzeba tak się wczuwać w ćwiczenie i
        denerować,podeszłam do tego ze spokojem,a i tak rodzicom się najbardziej
        podobały,bo w przebraniu były taaakie słodkiesmile,na starszych dyrekcja nie
        patrzy tak pobłażliwie.niestety jesteśmy oceniane przez dyrekcję,a każdej
        przedszkolance zależy na pracy.
        • nikaolo Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 26.12.05, 14:19
          ja mam świetną dyrekcję więc połowa kłopotu z głowy! a moje przedstawienia,
          średnio 2-3 razy w roku są myślę bardzo dostosowane do możliwości dzieci i na
          dodatek sprawiają im radość. nie przygotowuję przedstawień dla dyrekcji i na
          pokaz ale ku zadowoleniu i radości rodziców, którym czasem nie podoba się pewnie
          ,że znowu coś tam w przedszkolu wymyślono - ale zawsze są zachwyceni. nie męczę
          też dzieciaków próbami. najbardziej jednak nie lubie wystepów dla koleżanek z
          przedszkola, bo zawsze znajdzie się ktoś komu nie spodoba się to, co zobaczyły!
          głowa do góry, nie awans się liczy ale dzieci!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • kwiaaatek1 Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 26.12.05, 14:54
            nikaolo,ja staram się nie tracić głowy i brać wszystko na luz,niestety to
            prywatne przedszkole i dyrekcja bardzo wymagająca,więc mam trudność ,aby
            zadowolić ją i dzieci.ona potrafi po przedstawieniu podejść do nauczycielek
            starszych grup i wytknąć wszystkie podknięcia:a to dziecko za cicho śpiewało,a
            to nie wyszło tak jak trzeba na scenę,a to muzyka była za cicha albo za szybka,a
            to dziecko rytm zgubiło w tańcu,itd.potrafi wejśc do sali i opieprzyć dziecko za
            występ i to powoduje psychozę i brak radości z występu,ale przetłumacz
            jej...dziewczyny się denerwują i żeby uniknąć jej zrzędzenia,szlifują te
            występy,które później nadawałyby się do telewizji,taki mają poziom,tylko kosztem
            nerwów.
            • nikaolo Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 26.12.05, 16:58
              kwiaaatku, muszę dziś już zmykać ale chętnie jeszcze Cię zagadam i powymieniamy
              poglądy.buziaki.
              • nikaolo Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 27.12.05, 09:50
                a tak w ogóle to mam pytanko - czy wolicie panie przedszkolanki nastawine na
                sukces czy takie które przychodzą do pracy by odbębnić swoje godziny? moim
                zdaniem lepiej być nastawioną na sukces - oczywiściw nie kosztem dzieci, ale
                sukces pani to sukcesy Waszych dzieci. w przedszkolu musi się coś dziać i w moim
                przypadku nowe pomysły nie mają nic wspólnego z robieniem
                kariery!!!!!!!!!!!!!!!! tylko z miłością do dzieci i zamiłowaniem do pracy z nimi!!!
                • anulla1 Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 28.12.05, 09:58
                  Też jestem pedagogiem przedszkolnym (chwilowo nie prcuje bo jestem na urlopiem
                  maciezyńskim) i przypominam w przedszkolu należy ralizować, a zapewniaw was ze
                  nie ma ani jednego programu zatwierdzonego przez MEN ukierunkowango tylko i
                  wyłaczne na rozwj umiejętności artystycznych. Pracowałam w przedszkolu którego
                  dyrektorka za wszelką cenę chciała błyszczeć, wieć miałyązek przygotować
                  przedstawienia 1 Jesienne 2. Jasełka 3.dzień babci i dziadka 4. Przedstawienie
                  wielkanocne 5. dzień Mamy i taty. I naprawde mimo naszych największych starań
                  musałao sie to odbywać koszem innych terści edukacyjnych- zwłaszcza że była to
                  grupa 3-4latków, dla których występowanie wcale nie było atrakcją.
                  Także rozumiem was- mamy które wkurza taka sytuacja. Domagajcier sie żeby
                  program był prawidłowo ralizowany.
                  Ania
                • judytak Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 28.12.05, 16:58
                  nikaolo napisała:

                  > a tak w ogóle to mam pytanko - czy wolicie panie przedszkolanki nastawine na
                  > sukces czy takie które przychodzą do pracy by odbębnić swoje godziny?

                  wolimy panie przedszkolanki, dla których sukcesem jest prowadzić różnorodne
                  zajęcia z grupą zadowolonych, co raz bardziej samodzielnych dzieci, tak, aby
                  każde z nich znalazło coś dla siebie, każde się nauczyło, że w czymś jest
                  dobre, i każde czuło się akceptowane i docenione

                  pozdrawiam
                  Judyta

                  P.S. miałam do czynienia z wieloma przedszkolami, i 30 lat temu, i w ostatnich
                  latach, wszędzie były dwa przedstawienia, jedno na zimę (dla św. mikołaja, na
                  gwiazdkę, jasełka, lub dzień babci/dziedka), drugie na koniec roku (dzień
                  matki, matki+ojca, zakończenie roku, zwał jak zwał)
                  J.
                  • emka13 Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 28.12.05, 18:47
                    Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze sukces pani, to sukces dzieci. Bo czy
                    realizowanie swoich ambicji za pomoca dziecka nie jest chore??? tego pytania nie
                    stawiam tylko Nauczycielom przedszkolnym ale i Rodzicom, bo czesto obserwuje
                    sytuacje, gdy dorosły , traktujac dzicko jako przedmiot swoich działań zalecza
                    swoje kompleksy osiagmieciami własnych dzieci. Sukces dziecka to sukces dziecka,
                    a nie mój własny - jezeli dziecko zaczyna czytać, to jego sukces a nie mój,
                    jezeli dziecko przestaje sikac w pampersa to jego sukces a nie mój - ja mu tylko
                    towarzysze w tej drodze... chodzi przeciez o rozwój, o nastepny krok a nie o to,
                    ze mozna sie pochwalić przed innymi (i wszystko jedno czy przed wszystkowiedzaca
                    ciocią czy przed pania dyrektor)...
                    • judytak Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 29.12.05, 16:13
                      emka13 napisała:

                      > jezeli dziecko zaczyna czytać, to jego sukces a nie mój,
                      > jezeli dziecko przestaje sikac w pampersa to jego sukces a nie mój

                      a właśnie że jest to mój sukces :o)
                      mój też :o)))

                      sukces zawsze ma wielu rodziców :o)))))

                      nikomu się nie chwalę, nie mam takiej potrzeby, ale też nie widzę, dlaczego nie
                      miałoby być moim sukcesem to, że wychowuję dzieci, które mają sukcecy :o))))
                      (a z drugiej strony, jakby coś poszło źle, to porażka oczywiście ma być
                      wyłącznie moja, dziecko będzie bez winy, prawda?)

                      pozdrawiam
                      Judyta
                      • emka13 Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 29.12.05, 20:04
                        Chodzi mi głównie o to, ze dorosły realizując SWOJE ambicje robi to dla siebie a
                        nie dla dziecka, które wychowuje (jako rodzic czy nauczyciel). Uważam, że jest
                        to własnie najlepszy sposób, aby traktować dziecko jak przedmiot a nie podmiot
                        wychowania. Gdy wychowanie rozważa się w kategoriach sukces - porażka, to wtedy,
                        co jakiś czas trzeba szukać winnego - a najłatwiej winą za porażkę obarczyć
                        dziecko (cały czas mówimy o małych, przedszkolnych dzieciach).
                        PS: profesjonalne prowadzenie zajęć to chyba norma , która powinna obowiązywać w
                        tym zawodzie a nie sukces?!
                        emka13
                        • judytak Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 29.12.05, 22:28
                          emka13 napisała:

                          > PS: profesjonalne prowadzenie zajęć to chyba norma , która powinna
                          obowiązywać
                          > w
                          > tym zawodzie a nie sukces?!

                          czyli, według twojej definicji, w tym zawodzie (jak i w każdym innym, oraz we
                          wszystkich innych dziedzinach życia) niemożliwe jest osiąganie sukcesów, bo
                          przecież normą jest, żeby wszystko robić dobrze...

                          pozdrawiam
                          Judyta
                          • emka13 Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 30.12.05, 16:12
                            Zawody, w których praca polega na pracy z ludźmi i dla ludzi, to nie to samo, co
                            praca z przedmiotem - dlatego pozwalam sobie polemizować w tym wątku i
                            publicznie zastanawiać, czy sukces dorosłego, czy sukces dziecka...Dla mnie to
                            istotna różnica jakościowa w myśleniu.
                            PS: A pro'po, co Judyto powiedziałabyś o kierowcy autobusu, który dowiezienie
                            pasażerów na miejsce uważa za swój sukces a nie za standard w swojej pracy?
                            pozdrawiam emka13
                            • tylkonietenis ... a co na to p. dyrektor ? 30.12.05, 18:03
                              to przeciez ona zatwierdza różne plany i programy wink
                              • emka13 Re: ... a co na to p. dyrektor ? 30.12.05, 20:01
                                W wątku pojawiły się info, o tym , jak nauczycielki, często pod presją dyrektora
                                albo rodziców, musza osiagnąć spektakularny sukces - wystawiajac np. 6-7
                                przedstawień w roku, uczac dziecko pisać czy tego chce czy nie. Na szczęście
                                jest mozliwosc wyboru przedszkola przez rodziców - to oni powinni wybierac co
                                jest - wg nich- dobre dla własnego dziecka. Jeden wybierze przedszkole, w którym
                                sukces pani jest najwazniejszy a drugi wybierze przedszkole, w którym sukces
                                dziecka jest najważniejszy. W tym własnie upatruję róznice jakosciowe miedzy
                                jednym a drugim mysleniem, co nie oznacza, że uwazam, ze tylko ja mam rację. Po
                                prostu sa to dwie różniace sie od siebie propozycje- od rodziców zalezy co
                                uznaja za wartosc w wychowaniu: podporzadkowanie dorosłemu czy autonomię dziecka...
                                PS: podporzadkowania dorosłemu nie rozumiem jako bezwzglednej dyscypliny a
                                autonomii prosze nie mylić z anarchią
                                pozdrawiam emka13
                                pozdrawiam emka13
                            • mallard Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 31.12.05, 01:32
                              emka13 napisała:

                              > PS: A pro'po, co Judyto powiedziałabyś o kierowcy autobusu, który
                              dowiezienie
                              > pasażerów na miejsce uważa za swój sukces a nie za standard w swojej pracy?
                              > pozdrawiam emka13

                              Przykład tyleż demagogiczny, co banalny, -durnowaty wręcz (sorry! smile). Wszyscy
                              wiemy, ze nie o to chodzi! Natomiast sukcesem tego pana może być np. tak
                              umiejętne obsługiwanie pojazdu, że zużycie paliwa jest minimalne, a to już nie
                              jest takie oczywiste i za to mógłby dostać premię smile. Co do tematu,
                              to "tłuczenie" non stop perfekcyjnych przedstawień, sukcesem dla pani jest, ale
                              z całą pewnością nie pedagogicznym (no! Może w małym stopniu!) Natomiast z całą
                              pewnością sukcesem jest, kiedy dziecko skryte i zamknięte w sobie, nie biorące
                              udziału w życiu grupy, po jakimś czasie otwiera się, staje się wesołe i
                              aktywne. To jest sukces pani, ale przede wszystkim dziecka (znam to z pracy
                              mojej najbliższej osoby).

                              Wszystkiego dobrego w 2006!

                              P.S. A'PROPOS...
                            • judytak Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 31.12.05, 14:30
                              ad 1. nie uważam, że to, że jakiś sukces jest sukcesem dziecka (ucznia,
                              doktoranta, pacjenta, sportowca, itd.) wyklucza tego, żeby ten sam sukces
                              równocześnie był sukcesem rodzica (nauczyciela, profesora, lekarza, trenera
                              itd.)
                              nie tylko nie wyklucza, a nawet warunkuje

                              ad 2. uważam, że kierowca autobusu ma prawo uważać za swój sukces fakt, że
                              przez cały rok dowoził pasażerów na miejsce, bez wypadków czy kolizji,
                              trzymając się rozkładu jazdy, nawet kiedy nie było to łatwo (korki, śnieżyca),
                              na ogół zauważał ludzi, potrzebujących jego pomocy czy wyrozumiałości (czekanie
                              z otwartymi drzwiami, udzielanie informacji), i radził sobie twż w
                              sporadycznych sytuacjach nadzwyczajnych (awaria, bandydyzm)
                              w skrócie: że dobrze wykonywał swoje obowiązki

                              dla mnie sukces nie jest czymś nadzwyczajnym, udziałem jedynie noblistów i
                              olimpijczyków, dla mnie sukces jest składnikiem życia, bez którego trudno
                              zachować zdrowie psychyczne

                              jak zwykle, pewnie spieramy się o definicje ;o)

                              pozdrawiam
                              Judyta
                      • roman.gawron Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 30.12.05, 20:48
                        judytak napisała:

                        > sukces zawsze ma wielu rodziców :o)))))

                        Ja słyszałem, że tylko wielu ojców smile
                        • emka13 Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 31.12.05, 11:02
                          Przykład z kierowca autobusu byl odpowiedzia na którąs mysl z poprzedniego postu
                          i miał ujawnić w sposób prosty i wyraxny demagogie tam zawartą - widzę, ze udało
                          sie, szkoda tylko, że przy okazji Mallard musi obrazać... Co do dalszej tresci,
                          a zwłaszcza mysli - sukces pani ale przede wszystkim dziecka - to na takie
                          sformułowanie sie zgadzam i z nim identyfikuje.
                          Co do rozumienia przez wszystkich wszystkiego wystarczy przeczytac pierwszy post
                          watku i kilka nastepnych, żeby zobaczyc, że tak nie jest.
                          pozdrawiam emka13

                          Ps: do Romana.Gawrona: moze trzeba sie dokształcić -a jak sukces jest z próbówki?
                          • mallard Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 31.12.05, 13:16
                            emka13 napisała:

                            szkoda tylko, że przy okazji Mallard musi obrazać...

                            Przepraszam, przepraszam, przepraszam!
                            Nie było to moim zamiarem, o czym świadczy "sorry" w nawiasie. Jeżeli Cię to
                            mimo wszystko zabolało, to patrz początek mojej wypowiedzi! smilesmilesmile

                            Wszystkiego najlepszego w 2006!!!
                          • judytak Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 31.12.05, 14:36
                            emka13 napisała:

                            > Przykład z kierowca autobusu byl odpowiedzia na którąs mysl z poprzedniego
                            post
                            > u
                            > i miał ujawnić w sposób prosty i wyraxny demagogie tam zawartą - widzę, ze
                            udał
                            > o

                            nie, absolutnie się nie udało
                            nadal nie widzę absolutnie żadnej demagogii w tym, co napisałam (czyli w tym,
                            że dobre wykonywanie obowiązków zazwyczaj uznaje się za sukces)

                            ale ja już takim demagogem chyba pozostanę ;o)

                            pozdrawiam
                            i życzę wiele sukcesów w Nowym Roku
                            Judyta
                        • judytak Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 31.12.05, 14:32
                          a polityczna poprawność ;o)

                          pozdrawiam
                          Judyta
                          • emka13 Re: PANI NASTAWIONA NA SUKCES 31.12.05, 16:26
                            Pomimo a może własnie dlatego, że jest różnica zdań a przez to ciekawa dyskusja
                            składam wszystkim autorom postów życzenia wszystkiego, wszystkiego co najlepsze
                            w Nowym Roku 2006
                            emka13
                            Ps oczywiście przeprosiny od Mallarda przyjmuję i wcale sie nie gniewam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka