Dodaj do ulubionych

zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci...

28.11.06, 13:52
córka dopiero po chorobie, a dzisiaj inne dziecko z męczącym kaszlem i cieknącym nosem...
i jak tu się zachować? ja specjalnie odczekuję kilka dni po ustąpieniu choroby, żeby czasem mała kogoś nie zaraził, a tu przyprowadzają dzieci w takim stanie...
nie wiem jak mam się zachowac- zwrócę uwagę, to jeszcze mnie opi... i powiedzą, że to alergia...
a mała- tylko patrzeć jak znów zacznie kaszleć i smarkać...
czy trudno jest zrozumieć, że do przedszkola prowadzi się TYLKO ZDROWE DZIECI?
dlaczego inni, łącznie z maluszkami mają płacić za bezmyślność innych?
Obserwuj wątek
    • sylles Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 28.11.06, 13:55
      chyba zagalopowałam się z tymi "inni", ale wiadomo o co chodzi. jak wy reagujecie w takich sytuacjach i czy to w ogóle ma sens?
      • justi54 Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 28.11.06, 14:19
        Przejdź na eDziecko tam dyskutujemy na ten temat nawet ostro.
    • melania.po2 Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 28.11.06, 17:50
      u mnie w B-stoku to norma(przedszk.publ.32).Moja jako 5 latka chodzi do zerowki
      wiec nie moge sie odezwac nawet, ale powoli nie wytrzymuje, chyba zaczne...
      • mamadamianka Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 28.11.06, 22:52
        ...a pomyslałaś co jesli taki maluszek ma faktycznie alergie?
        Mój trzylatek niestety tak ma. Oczywiście nawet mi jest ciężko czasem rozróznić
        w przypadku braku gorączki. Wtedy maszerujemy do lekarza. A tam stwierdzenie, że
        zdrowy tylko ma dodatkowo brać clemastinum i nie przerywać zyrtka. A najlepsze
        są ataki kaszlu. Na szczęście przytrafiło nam się dopiero dwa razy rano. A jak
        wtedy na mnie patrzyła jedna kobitka - no nic nie poradzę. Mały dostał
        zaświdczenie zod lekarza , że jest alergikiem.
        A to, że dzieci chore do przedszkola uczęszczają to fakt - wkurzające. Ja mojemu
        smykowi dawkuję alveo - na odporność...zobaczymy.....
    • graz.ka Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 29.11.06, 08:16
      Była już na ten temat dyskusja, znalazłam stary wątek.
    • flurcia Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 29.11.06, 09:55
      Ola kaszląca chodziła do przedszkola chyba 2 tygodnie,. Byłam w tym czasie z nią
      3 razy u pediatry. Gardło czyste, osłuchowo nic nie słychac, zerto kataru. Sama
      lekarka powiedziała, ze może chodzić.
      • binkaa Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 29.11.06, 12:34
        własnie
        ja teraz mam taka sytuacje że jak syn jest ciut przeziebiony moge zostac z nim
        w domu
        ale juz za kilk dni bedzie tak ze MUSZĘ !! iść do pracy
        owszem moge wziać opiekę na dziecko raz na jakiś czas ale po 1. tylko czasem bo
        inaczej mnie zwolnią, po 2. na przeziebienie lekkie lakarka nie da, pytałam już
        dwóch pediatrów co bedzie jak sie podziebi i będę chciała by posiedział w domu
        ze 2 czy 3 dni - NIE DA, bo to dla nich nie choroba
        i co dziecie mimo przeziębienia dam do przedszkola i tam przeziebienie rozwinie
        się do jakiegoś paskudnego choróbska i wtedy owszem dostanę zwolnienie
        ale szkoda dzieciaka sad
        • binkaa Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 29.11.06, 12:35
          tak by przez 3 dni przeszlo a tak bedzie choroba na całego sad(
          • monkastonka Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 29.11.06, 12:50
            Hejka
            Byłam nadwrażliwą mamą i jak Maczo miał mały katar nie puszczałam go do
            przedszkola cała rodzina była zaangażowana w opiekę a lekarz (prywatny) brał po
            70 zł za wizytę bo laikiem jestem i skąd mam wiedzieć czy to katar czy coś
            jeszcze, w listopadzie był tylko 2 dni wreszcie pani doktor mi powiedziała i to
            z naciskiem że jak go będę zabierała z małym katarem z przedszkola to on się
            nigdy nie uodpornii bo teraz te wszystkie choróbska to szczepionka i musi się
            wychorować.Ufam jej bo jest naprawdę rewelacyjnym pediatrą i posyłam Maciusia z
            czasami mało lecacym "gilem", myślę że jest alergikiem po moim mężu właśnie to
            sprawdzamy czekamy na wyniki.
            Widziałam wiele razy naprawdę chore dzieci kurcze no nie wiem ......
            sama mam sytuację w pracy że nie mogę zbytnio brać zwolnień i to nie dla
            kariery tylko żeby mieć za co później żyć nie potępiam ani też nie chwalę
            tylko po co tyle wrogości na forum to nie wiem........
            • malazuzia Re: Monkastonka 29.11.06, 22:13
              I w końcu mądra mamcia smile
    • pieguska1 Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 29.11.06, 17:07
      to nie zawsze jest wina rodzicow... sad(( moja corka chodzila z kaszlem przez
      ostatni miesiac do przedszkola, bo 2 lekarzy stwierdziło, ze to alergia. Nie
      miala goraczki, zadnych zmian osluchowych, ani czerwonego gardla, zero kataru.
      A mimo to kaszlala. Wczoraj poszlam kolejny raz do lekarza, bo nie pomagaly te
      leki na alergie i co sie okazlo?? ze ma zapalenie pluc! badala ja jeszcze inna
      lekarka i stwierdzila zmiany w plucach i dopiero teraz mala dostala antybiotyk
      i siedzi w domu... jestem zalamana, chyba bede od razu chodzic prywatnie sad
    • sarna73 Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 29.11.06, 21:18
      i to jest odwieczny klopot mam ktore uwazaja ze katar to nie choroba, a dla
      mojego syna katar ZAWSZE konczy sie powaznymi kompliakcjami gardlowymi. I nie
      przetlumaczysz. Wiele lekarzy uwaza ze katar to nie choroba, moze dla jednych
      nie, ale dla innych tak. Mój syn byl od poczatku roku 8 ( słownie osiem ) dni w
      przedszkolu, wzial 2 antybiotyki. Teraz zatrzymuje go cały grudzień w domu.
      • malazuzia Re: Sarna73 29.11.06, 22:15
        Bo katar spływając po gardle doprowadza do zapalenia jego. Może maluszek nie
        umie wyczyścić nosa? Ta wydzielina jest paskudna, ale warto z nią walczyć, np.
        opukując maluszka po plecach.
        • sarna73 Re: Sarna73 07.12.06, 17:23
          no niestety, mikołaj smarka nos odkad skonczyl 1,5 roku, wiec to nie to
          • malazuzia Re: Sarna73 07.12.06, 17:44
            A próbowałaś inhalację?
      • mim288 Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 12.12.06, 10:44
        Też jestem mamą, która uważa, że katar to nie choroba. Jak dziecko jest
        wiecznie izolowane, trzymane w domu, okrywane, strzeżone przed przeciągami to
        wiecznie będzie nieodporne, do szkoły też nie poślesz (bo inne kaszle).
        • agawamala Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 13.12.06, 08:34
          Moje dzieci były rozsądnie hartowane ( wyjazdy nad morze i w góry, zabawy na
          świezym powietrzu), izolowane od chorych, strzeżone przed przeciągami,
          przebierane gdy się zgrzały i......będąc ludźmi prawie dorosłymi zaliczyły
          mniej chorób niż niejeden 4 latek.
          Znajoma zwolenniczka teorii, że katar to nie choroba "przerabia" już kolejne
          zapalenie oskrzeli.
          Co kto lubi. Ja nie lubię chorować.
    • pszczolka Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 29.11.06, 21:50
      ja nie puszczam córki gd jest przeziebiona bo mam taka mozliwość i nie chcę by
      kogoś zaraziła, tak jak nie chcę by ja ktoś zarażał, ale to co mi się dzis
      przydażyło...Przez ostatni tydzien córeczke coś brało- nie miała temp. tylko
      lekki katar, lekarz zrobił wymazy mi nic nie wykrył. Mała poszła do
      przedszkola. W sobotę pojawił sie gęsty zielony katar- jakaś infekcja- lekarz
      zalecił pozostanie w domu, a mnie zaproponował zwolnienie- ponieważ dobrze sie
      czuła postanowiłam ze zostanie w domu z babcia. Wczoraj temperatura wzrosła do
      38,5 w dzień, wiec pobiegłam z nia do lekarza. Pani doktor (pediatra
      interwencyjny w prywatrnej klinice) powiedziała, że 38, 5 to zadna temperatura
      i dziecko moze iść do przedszkola a ja normalnie do pracy.
      Powiedział :"przecież jak temperatura bardziej wzrośnie zawiadomia pania". Mam
      zaprowadzić córkę z 38,5 do przedszkola??? przecież skoro jest temp. to znaczy
      ze coś niedobregfo sie dzieje. Po pierwsze dziecko moze kogoś zarazić, a po
      drugie w takiej temperaturze moze sie nie za dobrze czuć w przedszkolu. Nie
      wiem czy ja juz zwariowałam, czy przesadzam, czy Pni miała racje. Nie dostałam
      zwolnienia, dziecku nic nie zalecono- poryczałam sie i wyszłam.
      Mamusie, czy ja przesadzam, czy posłałybyście dziecko z taka temperatuyrą,
      gdybyście mogły z nim zostać w domu??
      moze takich przypadków jest wiecej i właśnie dlatego chore dzieci trafiają do
      przedszkola???
      Pozdrawiam Maja
      • malazuzia Re: Pszczolka. 29.11.06, 22:19
        Gdybyś moją niunię zobaczyła z temp. ok. 38 stopni w życiu byś nie uwierzyła,
        że ją ma. Dzieci inaczej znoszątemperaturę. Ich przynajmniej nic nie boli, bo
        gdy złapie taka temperatura dorosłą osobę, to zaraz "wszystko" boli. Moje
        koleżanki córka, przy temp. blisko 39 stopni biegała po podwórku. A temperatura
        jest, bo organizm walczy z wirusem i wytwarza przeciwciała, które będzie miało
        na wieki. Wirus jest takącholerą, że łatwo jest go lekami "uśpić", a potem
        atakuje z podwojoną siłą. I wtedy to dopiero są jasełka smile
    • olamad Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 29.11.06, 22:03
      Gdy Ula chodziła do 3-latków, też sie tym przejmowałam, bo chorowała okropnie.
      W zeszlym roku sama przed soba udawałam, ze nie widzę tych wszystkich wiszących
      gilonów i nie słyszę gruźliczych kaszli, a w tym - Ula chodzi do starszaków-
      przestałam wogóle się tym przejmować. Chore dzieci były, sa i zawsze będą w
      przedszkolach i trzeba sie z tym pogodzić. Co wiecej, przestałam sie też
      przejmować mokrymi butami, gdy córkę odbieram; krzywo założona czapką i brakim
      szalika na podwórku - i to działa (w tym roku Ula nie choruje prawie wogóle),
      bo dzieci najlepiej sie uodparniaja przez kontakt z chorobami, a trzymanie w
      sterylnych warunkach do niczego nie prowadzi.
      • malazuzia Re: Olamad 29.11.06, 22:22
        I kolejna fajna mama.
        Kiedyś mi pediatra powiedziała, gdy nasza mała raczkowała, żeby pozwolić małej
        dodykać rzeczy "brudnych". Oczywiście wszystko z dystansem. Żeby organizm się
        niewyjaławił, gdyż każdy organizm potrzebuje własnej flory bakteryjnej
        ( kobieta wie to najlepiej ). A tekie właśńie sterylne warunki doprowadzają do
        braku odporności i narzekania, że dzieci w przedszkolach są z katarem.
        Pozdrawiam
        • olamad Re: Olamad 30.11.06, 00:25
          Ale czy ja napisałam, ze przyprowadzam do przedszkola chore dziecko???
          Jesli tak, to mi pokaż, bo najwyraźniej mam problemy z pamiecią.
          Ja napisałam tylko, że nie będę prowadzic żadnej krucjaty, bo to BEZ SENSU.
          Mieszkamy w różnych miastach, nasze dzieci chodzą do różnych przedszkoli, a
          wszystkie mamy z tym problem. I nic się nie da z tym zrobić!
          Moje dziecko ma astmę, alergię i 1500 chorób na koncie - i wreszcie jest
          LEPIEJ. I jesli Twoje dziecko nie ma zaburzonej odporności w jakis uderzający
          sposób, to też wkrótce jego/jej stan sie poprawi. Mamy tutaj piszą, ze to trwa
          jakies pół roku, maxymalnie rok i ja się z tym zgadzam.
          Takie watki jak ten pojawiają się na forum raz na tydzień - dla mnie to
          niepotrzebne podnoszenie sobie ciśnienia i tyle.
          • malazuzia Re: Olamad 30.11.06, 19:31
            Kurcze, nie zrozumiałaś mnie. Pisząc swój post właśnie Ciebie popierałam. Bo
            Twoja wypowiedź naprawdę jest normalna. Pozdrawiam Ciebie smile
            Ja ze swoją córką przeżyłam piekło. Uważam, że przedszkole jest formą
            odpornienia. Moja córka jest tego świetnym przykładem.
            Życzę Wam zdróweczka.
            • olamad Re: Olamad 02.12.06, 21:48
              Chyba za dużo czytam tego forum! Wszędzie wietrzę złośliwośćsmile)
              Sorry za niezrozumienie!!!
              Pozdrawiam,
              • malazuzia Re: Olamad 03.12.06, 22:27
                No właśnie, mamy zamiast sobie pomagać, doradzać, tłumaczyć to atakują i
                najchętniej jedna drugą by utopiła w łyżce wody.
    • mag_kak Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 29.11.06, 23:27
      A ja wypisz , wu\ymaluj podpisuje sie pod mama Ulci!!!!!
    • blou1 Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 30.11.06, 09:34
      Mój jest kaszlący od września z trzytygodniową przerwą po antybiotykach, wrócił
      do przedszkola i znowu kaszel. Więc posyłam go nadal, pediatra nie widzi
      wskazań do zostawienia go w domu. Mówi że to jesienny kaszel. Owszem do
      przedszkola powinny chodzić zdrowe dzieci, ale trzeba wziąć pod uwagę dzieci
      nie tylko z grupy naszego dziecka. Dzieci przebierają sie w jednej szatni,
      personel też choruje.
    • ewa_1111 Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 30.11.06, 10:47
      Moja Zuzia poszła po anginie i antybiotyku do przedszkola, była zdrowa. i po
      1dniu pobytu w przedszkolu katar i okropny kaszel, temperatura.I tez jestem
      wściekłą, bo byłą zdrowa, a gdzie załapała te chorubsko, jak w otoczeniu
      wszyscy zdrowi? I znów mnóśtwo leków i siedzenie w domu, kiedy to się w końcuu
      skończy. Też zacznę ją puszczać trochę chorą, bo to chyba jedyny sposób żeby
      dziecko się nie rozchorowało na dobre. Wtedy się sama nie zarazi od innych.
      • kanna Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 01.12.06, 17:33
        W KAZDYM skupisku ludzi są bakterie i wirusy, Nic na to nie poradzicie. Twoja
        Zuzia nie była w stu procentach zdrowa, po antybiotyku odpornośc jest nizsza i
        złapała choróbsko na nowo. Ale tak samo mogłaby je złapać w autobusie, czy
        sklepie.
        Kiedys pracowałam w żłobkach, państwowych tj z filtrem, gdzie każdy maluch jest
        ogladany przed wejściem do grupy, wiecej była nawet temperatura mierzona
        wyrywkowo. Zajmowała sie tym zatrudniona specjalnie po to pielegniarka. Chore
        dzieci były odsyłane.
        Przez pierwszy miesiąc non stop miałam katar i kaszel (choc dzieci na grupach
        nie)- aż złapałam odporność i przestałam sie infekować.

        pozd. Ania
        • agni71 Re: do kanny 01.12.06, 23:12
          Wiesz, coś w tym jest. Ja mam od jakichś dwóch miesięcy nianię, która pomaga mi
          w domu (przy córkach 2 lata, 4 mies., i 4-miesięcznej) i odbiera najstarszą z
          przedszkola (4 latkę). Prawie od początku, od kiedy u nas pracuje biedna
          kobieta jest ciągle zakatarzona. Mam wyrzuty sumienia, bo pewnie łapie to w
          przedszkolu. Ja ostatnio raz odebrałam córkę i od razu poczułam, że jakiś wirus
          mnie atakuje (swędzenie w nosie, ból gardła). W zeszłym roku bardzo się
          przejmowałam (szczególnie, że młodsza np. trafiła w wieku półtora roku na dwa
          tygodnie do szpitala z ciężkim zap. płuc) tymi wszystkimi charczącymi dziećmi,
          w tym roku odpuściłam sobie, choć wstrząsa mną widok gilów zielonych wiszących
          do pasa sad

          aga
    • bea.bea Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 07.12.06, 12:53
      poniewaz mój syn znowu dzis zaczoł kaszlec...rozmawiałam z pania z jego grupy o
      tych wszystkich smarkajacych i kaszlacych....pani bardzo fajna..
      i czego sie dowiedziałam...ze równiez jest załamana, ze przestaje juz rozmawiac
      z matkami...bo zawsze maja wiarygodna odpowiedx..łacznie z taką, że gluty po
      kolana to alergiczny katarek...a kaszel gruźliczy to lekarz powiedział, ze taka
      jesienno zimowa przypadłośc, ale niegroźna....

      rece opadają...smile....
      • agawamala Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 07.12.06, 15:42
        Ręce Ci opadają? Mnie już nie. Vide wypowiedzi na podobne tematy 95% rodziców.
        A dodam, że nie dalej jak 2 dni temu pytam męża koleżanki jak się czuje ich
        kaszlący przedszkolak. A on na to, że kaszle, ale jutro idzie do przedszkola -
        uważaj - p o z a r a ż a ć inne dzieci. Na moje zdziwienie - po postach i
        opinii większości matek - już nie oburzenie, usłyszałam, że nie widzi powodu,
        aby interesowały go inne dzieci. Jego jak ma być chore to i tak będzie, a inni -
        to sprawa ich rodziców.
        Ufff, odetchnęłam z ulgą, że moje dzieci są już dorosłe.
      • mandy5 Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 07.12.06, 20:06
        Czytam wasze posty i wierzcie wraca mi wiara w człowieka. Serio. W naszej
        placówce jest to samo, mało tego rodzice okazują dezaprobatę i swoje
        niezadowolenie typu - Jak to pani jest chora?, znowu? grupa dzielona?
        Przedszkole jest siedliskiem bakterii i nikt tego nie zmieni. To co napisała
        bea.bea
        > i czego sie dowiedziałam...ze równiez jest załamana, ze przestaje juz
        rozmawiac
        > z matkami...bo zawsze maja wiarygodna odpowiedx..łacznie z taką, że gluty po
        > kolana to alergiczny katarek...a kaszel gruźliczy to lekarz powiedział, ze
        taka
        > jesienno zimowa przypadłośc, ale niegroźna....
        to jest na porządku dziennym i naprawdę mnie to nie dziwi, a dla "poprawienia
        humorów" podam przykład z własnej placówkiwink). Dzieciaczek ( 5 latek) leżący z
        temperaturą blisko 40 stopni i mamusia, która....( a czekałyśmy na nią 2
        godziny) hm... przyniosła swój(elektroniczny) termometr, bo ten przedszkolny
        pewnie źle pokazuje. Niezbyt chętnie zabrała synka, była wyraźnie zła, że
        jednak ten stary przedszkolny termometr się nie mylił. A owego chłopca nie było
        2 dni ( miał anginę - to powiedział po 2-dniowej nieobecności)
        I co wy na to???
        Pozdrawiam was serdecznie i życzę zdrówka waszym pociechom.
      • steffa Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 13.12.06, 01:04
        U mnie w przeszkolu panie podkreślają, że nie trzeba zabierać dziecka z katarem.
        To normalne, że muszą się wykaszleć i wysmarkać w młodości wink. Co innego
        przyprowadzać malucha, który ma widoczną gorączkę i przelewa się przez ręce.
        Mój syn też smarkał smarkał, nic lekarz (dobry) nie widział, aż w końcu jakieś
        bakterie się przyplątały. To i w domu siedzi. Ale moje dziecko prawie w ogóle
        nie choruje. I sama nie wiedziałabym, co robić, gdyby zachorował.
    • zuzka771 Re: zaraz mnie trafi-przyprowadzają chore dzieci. 07.12.06, 19:07
      Nie pozostaje Ci nic innego jak iść do dyrektora przedszkola i o tym
      powiedzieć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka