Dodaj do ulubionych

kluby malucha a faktycznie nadzorowane placowki

02.05.08, 14:36
czy zdajecie sobie mamy , ktore mysla o zapisaniu dziecka do jakiejs prywatnej
placowki, ze jedne- kluby malucha NIE podlagaja zadnej instytucji( m.in.
sanepid i MEN).urzedowi skarbowemu podlegaja , bo prowadza dzielalnosc
gospodarczasmile
przedszkola prywatne podlegaja, maja wytyczne co do programu edukacyjnego,
sanepid kontroluje zywnosc. musza spelnic wymagania aby rowniez dostac dotacje
z urzedu gminy.kadra pod nadzorem men. a kluby i tym podobne dzialalnosci nie
staraja sie , bo nie maja po co.
czy wiecie to i macie swiadomosc, gdzie posylacie dzieci czy nie?
Obserwuj wątek
    • graz.ka Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 02.05.08, 14:52
      Konkurencja czai się za płotem?
      Obowiązkowa jest tylko "0" - jeszcze przez rok. Kontroli podlegają
      placówki, które dofinansowuje gmina. Jak dziecko jest w klubiku
      dobrze zaopiekowane, to nie ma znaczenia, czy klatka ma 1 czy 1.3 m
      szerokości, ani czy pomieszczenia na 3 metry wysokie.
      Rynek wyeliminuje naciągaczy.
      • lilka69 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 02.05.08, 14:57
        zadna konkurencja! co wy z ta konkurencja? jak napisze, ze lubie maslo to od
        razu ktos oskarzy mnie o konkurencje dla margaryny.

        przeczytaj jeszcze raz- opisalam o co mi chodzi.
    • lilka69 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 02.05.08, 15:02
      jestem na urlopie wychowawczym. mam czas i chec czytac. spostrzezeniami dziele
      sie z innymi. a dodam, ze jestem skrupulatna osoba.
      nie twierdze, ze przdszkola podlegajace men sa wszystkie genialne ale wszelkie
      kluby maja taki przekaz informacji na poczatek jak opiekunka bez referencji,
      ktora widzicie pierwszy raz w zyciu. moze robic z waszym dzieckiem co chce. o
      ile nie lamie prawa karnego.
      • tadorotkata Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 02.05.08, 15:54
        A opiekunka ma? A osiedlowe place zabaw? A sklepy z dziecięcą
        odzieżą? Kina z dziecięcym repertuarem?... No to chyba i ja, dla
        swego gospodarstwa domowego też powinnam o opinię sanepidu się
        wystarać. W przeciwnym razie z urodzinowej imprezki dla mojej małej
        nici...sad
        • lilka69 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 02.05.08, 16:20
          pani z olinkowego ogrodka juz sie nie odzywa. poslala reklame w internecie i tyle.
          jezeli mamy orientuja sie w roznicach i zgodnie z wiedza i upodobaniem
          wybieraja dana placowke to w porzadku. maja prawo wyboru. pytanie- czy
          slusznego? no ale to okaże sie pozniej.
          • mama_malgosia Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 02.06.08, 16:06
            Czy Ty wiesz w ogóle, jak wygląda procedura rejestracyjna
            przedszkola niepublicznego? Czy wiesz jak wiele z tych przepisów
            jest absurdalnych i nie ma faktycznego wpływu na bezpieczeństwo czy
            wychowanie i nauczanie dzieci? Ja jestem właścicielką klubu malucha,
            w trakcie procesu rejestracyjnego i wierz mi problemy mogą zaczynać
            się już przy planach zagospodarowania przestrzennego danego
            obszaru...gdzie głupie stare przepisy (jak sami urbaniści twierdzą)
            mogą uniemożliwić powstanie przedszkola w miejscu gdzie tysiące
            ludzi go potrzebuje. I co z tego że masz super wykwalifikowaną i
            doświadczoną kadrę z powołaniem (kuratorium niestety nie wizytuje na
            życzenie....) i miejsce jest idealne dla dzieci, jedzenie spełnia
            wszystkie normy i wymogi sanepidu, realizujesz program MEN dla
            przedszkoli - różnica dla dzieci i rodziców jest jedynie w nazwie.
            Jeżeli chodzi o dotację z gminy....jak pomyślę ile fajnych rzeczy
            dla dzieciaków można by zrobić za te pieniądze, jakie szkolenia
            zafundować nauczycielkom...to aż mi serce ściska.
            Dlatego myślę że jesteś niesprawiedliwa tak jednoznacznie oceniając
            kluby malucha i rodziców, którzy posyłają tam swoje dzieci.
            • arspoetica1 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 16.03.10, 18:21
              minęło prawie dwa lata od napisania tego postu, napisz proszę, czy
              Twoje przedsiewzięcie powiodło się. Może doda mi to otuchy (lub
              zabierze, hmmm)do dalszych działan w tym temacie smile
              • mama_malgosia Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 16.03.10, 21:53
                Weszłam na ten wątek bo zaciekawiło mnie że ktoś go znów odświeżył,
                a tu proszę - osobiście do mniesmile miło mi ! TAK, TAK, TAK !!!!!
                udało się, co prawda w wielkim bólu i całe przedsięwzięcie było
                wyrazem mojej wielkiej desperacji, ale owszem udało mi się
                zarejestrować moje przedszkole i nieskromnie powiem - nie tylko moim
                zdaniem (bo to by było bardzo subiektywne) ale jesteśmy jednym z
                najlepszych przedszkoli w naszej dzielnicy. Bardzo jestem wdzięczna
                Paniom z Biura Edukacji, Kuratorium i mojego Wydz. Oświaty za doping
                i podtrzymywanie mnie na duchu, no i całej mojej rodzinie że
                wytrzymała, bo nie było lekko (troche to brzmi jak na rozdaniu
                oskarówsmile.
                A tak naprawdę to nie odpściłam sobie przede wszystkim ze względu na
                DZIECI bo jak się na nie patrzy, to aż się człowiekowi chce walczyć,
                mimo że sytuacja u mnie była bardzo skomplikowana i trudna.

                A z 2 letniego doświadczenia - obecnie mam dzieci przepisane z
                bardzo wielu pobliskich i klubów i przedszkoli, bo zarówno w jednych
                jak i w drugich działy się przedziwne rzeczy. Dlatego po raz kolejny
                pozwolę sobie napisać, że to nie nazwa świadczy o placówce...
                Chociaż używanie nazwy "przedszkole" w celu wprowadzenia rodziców w
                błąd (ja nie używałam dopóki się nie zarejestrowaliśmy) zazwyczaj
                odbija się czkawką - niestety kluby bardzo łatwo ulegają likwidacji
                przez "donosy" do nadzoru budowlanego - najczęściej
                przez "życzliwych" sąsiadów, którzy nie chą mieć "przedszkola" za
                płotem.
                Kończąc już moją wypowiedź jeżeli dążysz do tego, żeby mieć
                przedszkole z prawdziwego zdarzenia, to bądź dzielna, bo warto,
                przede wszystkim by dać szansę dzieciom - bo moim zdaniem wiek
                przedszkolny może przesądzić o całym dalszym życiu młodego
                człowieka. Pozdrawiam
                • arspoetica1 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 24.04.10, 22:46
                  Witam "mamo_małgosiu". Bardzo się cieszę, że Ci się udało z tym
                  przedszkolem.I gratuluję. Oczywiście, potrzeby w tym zakresie są
                  ogromne, więc ja również w jakimś ułamku procentowym chcę mieć swój
                  wkład w pokonaniu deficytu przedszkolnego na naszym terenie. Wertuję
                  ustawy, rozporządzenia i inne możliwe przepisy. Pani z Wydziału
                  Edukacji (z Kuratorium też) rzeczywiście jest bardzo kompetentna i
                  bardzo przychylna, ale dla mnie najtrudniejszą przeszkodą jest
                  lokal,który sanepid we wstępnym rozeznaniu odrzucił i muszę szukać
                  innego.Nie wiem, czy to wszystko zdążę ogarnąć i ruszyć od
                  września.To wszystko jest o wiele trudniejsze,niż myślałam. Na razie
                  jednak się nie poddaję. Zajrzę tu od czasu do czasu, może znów coś
                  napiszesz, co mi doda poweru. Pozdr. smile
                  • arspoetica1 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 17.05.10, 17:31
                    Do przedsięwzięcia typu prywatne przedszkole trzeba mieć końskie
                    zdrowie, anielską cierpliwość i być cholernie upartym osobnikiem -
                    tyle na etapie lokalu i wszelkiej maści urzędników... Dziękuję,
                    wysiadam...
    • zabeczka73 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 02.05.08, 22:12
      Moje dziecko chodziło do takiego i było wszystko OK. I czysto i miło
      i dziecko zadbane.
      • kasia440 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 03.05.08, 00:32
        Jestem właścicielką Centrum Rozwoju Aktywnego Baby City, które
        opiekuje się dziećmi do wieku przedszkolnego.
        Rzeczywiście, tzw. kluby malucha nie są kontrolowane przez men jako
        przedszkola lub min zdrowia jako żłobki (luka w przepisach). Muszą
        natomiast spełniać wszystkie wymogi odnośnie całodziennego
        przebywania dzieci oraz ich żywienia. Jeżeli ktoś twierdzi inaczej -
        nie ma racji i robi to albo z nieświadomości albo próbuje ukryć brak
        stosownych zezwoleń. Niestety twierdzi tak ok. 99% klubów malucha.
        My działamy w oparciu o projekt technologiczny zatwierdzony przez
        rzeczoznawcę sanitarnego. Mamy zgody ekspertów ds bhp, ppoż,
        wentylacji, kominiarskich. Wszystkie tez wymogi są wymagane przez
        sanepid odnośnie żywienia małych dzieci. Na ukończeniu jest
        procedura w gminie dot. zmiany statusu domu z mieszkaniowego na
        usługowy.
        Dodam, że nasze opiekunki spełaniają wymogi żłobków odnośnie
        kwalifikacji i realizujemy program dydaktyczny przygotowujący do
        przedszkola.
        Nie nazywamy się żłobkiem bo nie to jest naszym zamiarem z różnych
        innych przyczyn. Zresztą żłobki nie mają dofinansowania z gminy lub
        ministerstwa automatycznego jak przedszkola. Natomiast to, że
        jesteśmy placówką prywatną oznacza, że mamy małe grupy i możemy
        realizować autorski program edukacyjny - w naszym przypadku rozwoju
        poprzez ruch (działamy pod patronatem międzynarodowego instytutu
        neurokinezjologii edukacyjnej dr S. Mazgutowej).

        Nie można zatem uogólniaćsmile
        • ib_k Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 03.05.08, 15:21
          Droga Kasiu, oczywiście nie można uogólniać!
          Niestety, większość tych "klubików" nie spełnia żadnych norm, nie
          przedstawia żadnych dokumentów odnośnie swojej działalności, a
          ładnie mówi o naszych "maluszkach" "milusińskich", /"kruszynkach"
          itp.
          A na zadane pytanie oburzają się o wykrzykują o konkurencji!
          A jakiej to konkurencji się boją? Przedszkola publiczne jeszcze
          długo będą poza wszelką konkurencją- jak same wiecie mogą
          przebierać w dzieciach.
          Panie typu "olinkowy-ogrodek" uważają że w obecnej sytuacji
          wystarczy ładnie napisać ogłoszenie w necie i chętni będą walili
          drzwiami i oknami, no i niestety pewnie mają rację, ale jak napisała
          Lilka69 niech przynajmniej ci rodzice (rozumiem mocno zdesperowani)
          wiedzą czego powinni oczekiwać i co im się w zasadzie oferuje pod
          przykrywką "czułej studentki -opiekunki".
          Pozdrawiam

          Do autorki
          ja również jakiś czas temu przeprowadzałam akcję uświadamiającą
          (także na forum dolnośląskim)i oczywiście byłam oskarżana o strach
          przed konkurencją, czy to nie zadziwiające?
          • kolorowekorale Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 03.05.08, 18:40
            w grudniu na tym forum już był podobny wątek i też byłam posądzana
            o bycie konmurencją smile bo próbowałam pokazać rożnicę między
            zarejesrowanym przedszkolem a klubikiem dla dziecka. Parę dni
            póżniej w TV głośno zrobiło się o jakimś prywatnym, domu opieki dla
            osób starszych, który niegzdie nie był zarejestrowany, nikomu nie
            podlegał. Tam, tym starszym, bezbronnym ludzion działa się krzywda i
            okazało się, że nic z tym nie można zrobić, nikomu się "poskarżyc".
            Wszystkim Rodzicom życzę jak najlepiej i wierzę w dobrą wolę pań
            przedszkolanek ale w myśl zasady " strzeżonego Pan Bóg strzeże" ufam
            przedszkolom zarejestrowanym
            • lilka69 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 03.05.08, 20:25
              ciesze sie, ze sa osoby, ktore zrozumialy intencje mojego watku. nie jestem
              konkurencja( wystarczy mi moje JEDNO dziecko pod opiekawink.

              pisze to sugerujac mamom( rodzicom) MINIMALIZACJE RYZYKA poprzez wybor
              KONTROLOWANYCH placowek. ale kazdy ma wybor.
            • magdalas Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 05.03.09, 14:23
              oczywiście, że jest to kwestia zaufania, ale dlaczego zakładaćie, że
              właściciele przedszkoli niezarejestrowanych są osobami nieuczciwimi
              i nieodpowiedzialnymi. Jak ktoś zakłąda taką działalność to chyba po
              to żeby się faktycznie tymi dzićemi opiekować i zapewnić im
              najlepsze warunki. Nie jest do tego potrzebna zgoda sanepidu. A
              działa to wszystko na takiej zasadzie jak każda firma, jak jest
              dobra i wykonuję dobrze usługi to klienci są zadowoleni ( w tym
              przypadku rodzice) i polecają placówkę innym rodzicom, i to jest
              najlepsza reklam i rekomendacja, a nie to czy sanepid się przyczepia
              do ilości umywalek, albo szerokości klatki schodowej.
              • sanna.i Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 22.03.09, 14:08
                Ja swoim dzieckiem ryzykować nie będę.Ani sprawdzać czy właściciel klubiku
                faktycznie jest uczciwy,czy może ani trochę,tylko wyczuł interes nosem a dobro
                dzieci ma w głębokim poważaniu.Osobiście nie oddałabym dziecka do takiej placówki.
              • jakw Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 24.05.09, 02:02
                magdalas napisała:

                > Jak ktoś zakłąda taką działalność to chyba po
                > to żeby się faktycznie tymi dzićemi opiekować i zapewnić im
                > najlepsze warunki.
                Albo po to, żeby mieć kasę. Lekki wyż demograficzny + niedobór
                przedszkoli sprawia, że każdy, kto ma taki klubik, może liczyć na
                spore zainteresowanie.
    • 2katarina Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 03.05.08, 22:08
      Jestem mamą żłobkowicza i przedszkolaka. Przyznam szczerze, musiałam oddać dziecko do żłobka, pierwsze nie było w żłobku mogłam sobie pozwolić na siedzenie z nim w domu. Chciałam aby młodszy syn ze względu na to że muszę go oddać do żłobka, miał najlepszą opiekę. Postanowiłam, że to będzie prywatny żłobek jakże się pomyliłam. Sale małe, kuchnia miała wiele do życzenia, katering. Nie tego oczekiwałam po prywatnym żłobku wydawało mi się, że jeśli mam płacić tak duże pieniądze to oczekiwałam zupełnie czegoś innego. Nie wiem czy to taka mentalność ludzi, że jak prywatny to już luksus. Poszłam do państwowego żłobka i mnie zatkało, sale po remoncie, duże, przestrzenne, kuchnia na miejscu bez kateringu, 5 dzieci przypada na jedną panią. Wielu matkom odpowiada to że w prywatnych żłobkach jest dużo opiekunek a mało dzieci, a mnie pasuje fakt, że moje dziecko jest w licznej grupie, że uczy się samodzielności, że się uspołecznia. Wychodzi ze żłobka uśmiechnięte, szczęśliwe, najedzone. Drugi syn jest w państwowym przedszkolu i też nie mam zastrzeżeń, uważam, że nad państwowymi takimi instytucjami czuwa i sanepid i wszelkie inne kontrole, gdzie nie można tego powiedzieć o prywatnych takich instytucjach.
      • kasia_p76 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 03.05.08, 23:54
        witam serdecznie wszystkie mamy, z ciekawoscia czytam od dluzszego czasu te posty i przyznam ze co czlowiek,to inne zdanie.Kazdy z nas mial inne doswiadczenia-jedni z przedszkolami,inni z podobnymi placowkami-tak naprawde wszystko zalezy od ludzi,od ich podejcia do dzieci i zaangazowania wobec wykonywanej pracy.Moja corka chodzi juz drugi rok do przedszkola-ledwo sie dostala,poniewaz jestem mezatka.Chodzilismy,pytalismy,prosilismy-za pol roku zwolnilo sie miejsce.Corka doskonale sie zaklimatyzowala w grupie rowiesnikow,fakt-ze zaczela chorowac...z tym trzeba bylo sie liczyc.Teraz zdarzaja sie sporadyczne infekcje.Panie sa mile ale...no wlasnie..na cala grupe dzieci,a jest ich 27 przypada zawsze jedna pani-w poludnie zmienia sie z inna (czyli sa dwie kierujace grupa i jedna pomoc kuchenna),nigdy nie poswiecily mojemu czy innemu dziecku indywidualnie czasu,zawsze mowia ze dziecko "pieknie zjadlo obiad", "zdrzemnelo sie po obiedzie"po czym corka w domu mi mowi ze nie zjadla tego i tego i tego...czasami wogole nic nie zjada a pani milczy na ten temat..corka rzadko kiedy wraca do domu uczesana-az wstyd gdzielkolwiek z nia isc po powrocie z przedszkola (zostawila w przedszkolu caly arsenal spinek i gumek,a panie rozkladaja rece twierdzac ze to "nieglupia dziewczynka i napewno nie chowa po katach"),nieraz zdarzaly sie kapce-prawy na lewy,rajstopki-tyl na przod.Pytam sie zatem-gdzie te panie maja oczy?czy nie moga poswiecic chwilki dziecku i naciagnac na pupe spodni tak by plecki byly schowane?nie wiem drogie panie czy takie doskonale sa wszystkie placowki panstwowe.panie robia to bez zycia,z musu,placa im za to psie pieniadze (blad systemu?),rzadko ktora jest pania "z prawdziwego zdarzenia"..niestety...moja kuzynka zapisala swojego syna pol roku temu do klubu-i jest bardzo zadowolona,Mały zaczal ladnie mowic,korzysta z nocniczka,oswoil sie z dziecmi i ma naprawde wspaniale panie opiekunki (to nieprawda ze pani w trakcie studiow pedagogicznych jest do odstrzalu),rzeczywiscie ciezko by bylo 50-letniej pani-opiekunce uczyc dzieci rytmiki czy tancow,do pracy z dziecmi potrzebna jest osoba doswiadczona (nie papier swiadczy o wiedzy czy doswiadczeniu),kreatywna,a przede wszystkim osoba kochajaca dzieci.To jest najwazniejsze dla mnie jako matki!w przedszkolu tez daja klapsy i tez posylaja do kata..dlatego ja osobiscie trzymam kciuki za kluby dla dzieci-nie poddawajcie sie!
    • kasia_p76 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 04.05.08, 01:49
      lilka69 wiem ze to nie jest forum na temat ktory zaraz rozwine,ale powiem ci jedno-jestem zbulwersowana twoimi postami!!wiem,ze kazdy ma prawo do swojego zdania,ale szczytem bezczelnosci jest napisanie takiego komentarza,jakiego udzieliłaś po poście,

      cytuję :pisze tojapoznan: "Zostałam poproszona przez koleżankę , zeby umieścić tu post i
      przedstawić sprawę.
      Może ktoś mnie tu jeszcze pamieta . Niestety nie bywam już tu
      często, ten okropny brak czasu...


      Moja koleżanka miesiąc temu poznała Rodzinę z Małopolski, liczącą
      trzynaścioro dzieci .
      Sześcioro z Nich opuściła już dom rodzinny . Pozostała siódemka
      nadal się uczy.
      Wszystkie uczące się dzieci to dziewczynki.
      Dwie Córki chodzą do Szkoły Średniej ( I i II klasa - 17 i 18 lat )
      i dojeżdzają do szkoły 30 km.
      Dwie Córki uczą się w Gimnazjum ( 14 i 15 lat )
      Dwie dziewczynki to szkoła podstawowa - ( III i IV klasa -10 i 11
      lat)
      Najmłodsza dziewczynka ma 6 lat i jest w zerówce.

      Matka jest osobom przewlekle chorą , ma trudności w poruszaniu się ,
      czeka na operację wszczepienia panewki stawu biodrowego - nie może
      pracować zawodowo.
      Ojciec Rodzin w minionym roku uległ wypadkowi ( upadek z wysokości
      podczas pracy )i został inwalidą . Porusza sie na wózku inwalidzkim
      i nie może podjąć pracy zawodowej.

      Rodzina ta otrzymuje z Opieki Społecznej zasiłek rodzinny w
      wysokości 490 zł miesięcznie.

      Bardzo potzrebna jest każda pomoc.

      Wg uznania . Mogą to być przybory szkolne dla dziewczynek ,
      ubrania , buty, środki czystości , jedzenie ,itp.
      Kto co ma i na co go stać .


      Niestety nie znam rozmiarówek dzieci , ale osoby które mają dzieci w
      podobnym wieku , a chciałyby pomóc Im przesyłając ciuszki czy byty
      napewno będą się mniej więcej orientować .
      Dla zainteresowanych służę adresem Rodziny."

      napisałaś:"13 dzieci? to jakas abstrakcja!nic dziwnego, ze matka ma problemy zdrowotne.
      dzieci umieli narobic a teraz zwracaja rece o pomoc do podatnikow. czesc z was
      ktora zacheca do oblegania mopsu i opieki spol.- jesli chcecie pomoc to proscie
      o numer konta i wysylajcie WLASNE PIENIADZE a nie posrednio moje( z moich
      podatkow).
      13 dzieci to patologia- nie widzicie tego? no- ktora z was ma tyle?"

      jesteś psycholem,ktory chodzi po roznych ( BA!! PO WSZYSTKICH!! )forach i oczernia ludzi!! Masz zbyt male poczucie wlasnej wartosci ze tak robisz?? Wzbudzasz tu wstret i obrzydzenie!!Ludzie piszą:
      aqua696"Lilka69 mam nadzieje ze nigdy zycie niezmusi cie do korzystania z
      wyzej wymienionych insytucji...
      Ze zadne z twych dzieci niebedzie niepelnosprawne... i ty zawsze
      bedziesz miec prace i wszystko bedzie w kolorowych barwach...
      I pomysl ze jesli te pieniaze w podatku niepojda na dzieci np z
      wielodzietnych rodzin czy niepelnosprawnych to pojda na pijakow i
      narkomanow..."

      agniesia331"Lilka, nikt tu sobie nie życzy takich komentarzy, weszłaś na złe
      forum. Mnie zawsze wzrusza bieda najmłodszych i chociaż finansowo
      wiele nie pomogę, to np. wysyłając kilka fajnych ciuszków mogę choć
      na chwilę wywołać uśmiech na czyjejś twarzy i być może dziewczyny
      choć trochę przestaną się wstydzić swojej biedy."

      Poruszasz tutaj takze kwestie dobrej opieki nad dziecmi...a co TY robisz calymi dniami??twoje dzieci odbijaja sie od scian a ty stukasz na klawiaturze??czy to WYCHOWAWCZE droga pani ą,ę?
      nie zycze tobie takiej krzywdy jaka doznali ludzie z powyzszego postu,a wierz mi,ze licho nie spi!! kazdemu z nas moze powinac sie noga!
      • lilka69 Re: kasia 04.05.08, 08:59
        co to za brednie? czekasz, az powinie mi sie noga? zazdroscisz, ze mam
        mozliwosci dobrze zyc?
        a nawet jesli cos zmieni sie na gorsze -tak jak mi zyczysz -w moim zyciu to TEZ
        O TYM MYSLE i swoja postawa i mysleniem zabezpieczam sie .
        . nie znosze ludzi chcacych naciagac innych i panstwo- jesli ktos nie mysli o
        zabezpieczeniu przed niechciana ciaza i rodzi 13 dzieci(taki post przytaczasz) a
        potem WYLACZNIE wyciaga reke po pomoc to jest nie w porzadku. duzo mam na tym
        forum pisalo, ze nie wszystkie dzieci sa z planowanej ciazy lecz mimo tego SAME
        mieja sobie radzic i jeszcze miec satysfakcje z tego.
        to panstwo to my- podatnicy i w wiekszosci chcemy na swoje dzieci zarabiac a nie
        na cudze. 13 dzieci to brak wyobrazni o ich przyszlosci czyli patologia. tkwisz
        gleboko w komunie i zadasz, zeby kazdy mial tak samo zle- bo wtedy nie kluloby
        cie to po oczach!
        • kasia_p76 Re: lilka69 04.05.08, 09:34
          juz w tej chwili nie mam watpliwosci ze jestes trollem,choc do wczoraj do konca nie mialam pewnosci co to znaczy..prowokujesz dyskusje,moralnie jestes zerem!jestem tu sporadycznym gosciem-ale jak widze posty tego typu to az mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera..
          dziewczyno jak ty czytasz??ja wcale ci nie zycze by powinela ci sie noga-czytaj uwaznie!rzekomo jestes po studiach-nie mialas czytania ze zrozumieniem w podstawowce?
          ci ludzie nie rzadaja od ciebie pieniedzy lecz -za posrednictwem osob trzecich-prosza o ubrania,przybory do szkoly itp.Jak mozesz pisac ze to PATOLOGIA??na jakiej podstawie to tak skwitowalas?bo co-bo jest ich 13??ja tez mialam sasiadow w takiej samej ilosci-bardzo porzadna rodzina.wiedz,ze ci ludzie (post) nie prosiliby o pomoc gdyby nie tragedia matki i ojca-do tej pory napewno wiazali koniec z koncem.patologiczny tok myslenia masz ty.zal mi takich ludzi jak ty i wcale ci zle nie zycze!-nie przekrecaj!
      • lilka69 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 04.05.08, 09:04
        poruszam tu kwestie dobrej opieki nad dziecmi. sama mam jedno i korzystam z
        forum gdy dzieckiem zajmuje sie maz lub/i spi- 2 godz dziennie lub/i wieczorem.
        chcesz mi udowodnic, ze nie zajmuje sie dzieckiem bo pisze i czytam posty na
        forum? to w takim razie masz zarzuty DO KILKU TYSIECY FORUMOWCZEK, bo robia to
        co ja. a sama- bez zarzutu- to kto napisal ten post za ciebie?
        • ja7979 lilka69 19.04.09, 18:38
          nie odpisujcie na posty tej dziwaczki, szkoda waszych nerwow i czasu na ludzi z
          problemami...
          Kobieto - juz Ci gdzies napisalam - nie przezywaj tych swoich pieniedzy i
          jednego dziecka w PRYWATNYM, NAJLEPSZYM NA SWIECIE przedszkolu - nie zapominajac
          dodac - za 1100 zlotych miesiecznie!!! (cytując oczywiście)
          Siedzisz na tyłku w domu,mąż cię utrzymuje to sie ciesz,jesli masz z czego, ale
          innym kobietom nie ublizaj, bo one pracuja w przeciwienstwie do Ciebie i nie
          chromolą takich głupot jak Ty non stop... masakra słowo daję...
    • tajmk Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 02.06.08, 17:36
      spokojnie drogie panie i panowie lilka chciala tylko otworzyc nam
      oczy a wy ja atakujecie. ja ci dziekuje za ta info i chyba zdecyduje
      sie na tradycyjny zlobek PANSTWOWE. POZDRAWIAMY
      • mtsp Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 02.06.08, 19:40
        Mów za siebie... Mnie nie musi lilka otwierać oczu.. Mam dziecko w kameralnym
        prywatnym super klubie i nigdy bym go nie zamieniła na żadnego PAŃSTWOWEGO
        molocha! Ale ja wiem, co jest dla mnie ważne i tego się trzymam. Dla innych
        ważne jest co innego i ja szanuję ich opinię. Tylko niech nikt mi nie mówi, że
        źle wybrałam, bo wiem, co robię.
        • nauczycielka_przedszkola_maja Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 03.06.08, 22:18
          Prawda jest taka że rzecywiscie kluby malucha to firmy świadczące
          uslugi opiekuńcze dla dieci. Jest tam kameralna atmosfera, tylko tak
          sie zastanawiam, bo:
          Sama pracuje w przedszkolu niepublicznym, jest on pod nadzorem men,
          mamy grupy 16-18 osobowe. Na każdą grupe przypdać muszą dwie panie z
          wykstalceniem kierunkowym pedagogika przedszkolna (min licencjat).
          Przedszkola niepubliczne mają dodatacje z gminy. Kosztuja chyba
          podobnie do klubow...tylko że skoro w przedszkolach niepublicznych
          ceny są podobne a jednocześnie te mają dotacje to tak naprawdę w
          przedszkolach jest wiecej pieniedzy na każde diecko (bo pieniądze z
          gminy sa dawane na reczy ktore trzeba przedstawić gminie ze sie
          kupiło). Wychodi zatem że co do wyposarenia dydaktyczno-
          wychowawcego jest lepiej w przedszkolach niz w klubach. co do
          personelu to z mojej perspektywy nauczyciela robiącego staz nigdy
          nie poszlabym do klubu, gdyz poprostu nie daje on rozwoju (chodzi o
          staż ktory mozna odbyć tylko w placowkach pod nadorem MeN) i dlatego
          też w klubach pracuja dziewczyny ktore nie mają czesto wyksztalcenia
          kierunkowego (bo z takim dziewczyny idą tam gdzie taki staz można
          odbyć) roumiem ze nie kazdy co ma wykstalcenie jest super
          pedagogiem, jednak jesli chodi o strone merytorycną zajeć
          dydaktycnych w przedskolu, to osoba z wyksztalceniem kierunkowym
          porusza sie w tym temacie duzo płynniej. Warto więc upewniać sie czy
          w klubach jest choć pare osob z wiedzą na temat prowadzenia zajęć w
          oddzialach, tak aby oprócz opieki dziecko mialo możliwośc rowoju w
          sferach poznawcych, emocjonalnych i intelektualnych.

          jesli mialabym radzić to klub jest doby dla młodszych dzieci, ale
          dla trzylatka szukajmy przedszkola (najwyej z malymi grupami), gdyz
          tam dziecko zdobywa umiejętności wyznaczane prez men w podstawie
          programowej, takiej samej jak w szkołach(oczywscie z innych zakresow
          wiedzy) dziecku ktore Zyska większe umiejętności w przedszkolu, jest
          zdecydowanie lastwiej w szkole(czego chyba chcemy wszyscy dla
          naszych pociech)

          • mamaroksany Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 04.06.08, 11:29
            moja córka uczęszczała przez dwa lata do państwowego przedszkola. Na
            początku moja radośc była wielka bo dostaliśmy się po odwołaniu i
            przez utworzenie nowej grupy ale po tych dwóch latach mogę
            powiedzie, że nie najlepiej wspominam współpracę z tymże
            przedszkolem. Dzieci 26 sztuk, jedna pani, druga dochodzi tylko
            podczas posiłków, córka notorycznie z gołymi plecami, zazwyczaj nie
            informowano nas o przedstawieniach, wyjazdach a tablica dla tejże
            grupy świeciła pustkami. Na moje pytania czy o czyms powinnam
            wiedziec (później sama się dopytywałam aby czegoś nie przegapić)
            odpowiedź była jedna: NIE! Po czym na drugi dzień okazywało się że,
            jest zebranie rodziców, bal maskowy lub inne wazne wydarzenie.
            Nie neguję kategorycznie państwowych przedszkoli ale dla mnie to
            taki moloch gdzie ludzie nie myślą o dobru dziecka a ciągną tylko
            dla siebie, intendentka wynosi tony jedzenia a moja córka bardzo
            czesto żaliła się ze na deser nie dostała to owoców to batonika to
            soczku... Córka idzie teraz do zerówki i gdybym z nią nie siedziała
            i nie realizowała kupionej do przedszkola (!!! za 60zł) książki to
            nie wiedziałby jak wygląda literka A bo panie wolą gadać sobie o
            pogodzie i zastanawiac się kiedy będzie 12 żeby już iść do domu.
            Te panie nie myślą, i z przykrością to mówię a wiem ze wiele z nich
            ma swoje dzieci tymbardziej jest to niezrozumiałe. Jeśli jest
            epidemia ospy i to zgłoszonych przypadków to wypadałoby poinformować
            resztę rodziców, niestety dopiero po miesiącu pocztą pantoflową
            dotarło do rodziców ze grupa jest taka mała bo... jest ospa.
            Opanowane do perfekcji mają trwonienie czasu, po obiedzie na dwór,
            po podwieczorku na dwór, dzieci z trzech grup czyli gromaga w różnym
            wieku na jednym ciasnym podwórku, dzieci sobie, a panie na ławeczce
            w słoneczku plotkują, jedna się zwalnia, druga idzie na obiadek a
            opieke nad 60-70 dzieci sprawuje JEDNA pani, która ma w nosie czy
            dzieci maja czapki wełniane czy na krótkim rękawie się bawią.
            Mam wiele zastrzeżeń do (ponoć baardzo dobrego) państwowego
            przedszkola no i.. nie moge zbytnio wymagac, bo płaciłam tylko
            niecałe 400zł (w Gdańsku takie ceny!!), może gdybym posłała dziecko
            do klubiku miałabym szansę na większa dawkę informacji oraz stałą
            współprace z opiekunkami, bo płaciłabym ciut więcej i mogłabym
            WYMAGAĆ.
          • mama_malgosia Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 04.06.08, 13:13
            Ja uważam,że wszystko zależy od tego jak się zarządza pieniędzmi i
            myślę, że tutaj nie ma o czym dyskutować - podam tylko 2
            przejaskrawione przykłady, a resztę każdy sobie dopowiesmile można w
            przedszkolu niepublicznym rozliczyć dotację z gminy i np dużą część
            czesnego jakie płacą rodzice traktować jako zysk, można też w klubie
            prawie wszystkie pieniądzę inwestować w dzieci - i myślę że wyszłoby
            z korzyścią dla klubusmile wierzę że hajistotniejsze jest to, dlaczego
            prowadzi się taką działalność czy dla pieniędzy, czy z powołania - i
            tu myślę że temat można zamknąć.
            Jeżeli chodzi o nauczycieli to niestety rozziew płac (ściśle
            związanych z kartą nauczyciela) w przedszkolach publicznych i
            niepublicznych (klubach również - bo przedszkola niepubliczne
            kształtują oczekiwania nauczycieli) jest dość duży, dlatego są też
            nauczyciele z kwalifikacjami skłonni zrezygnować z odbywania stażu
            ze względów finansowych. Ponadto ze względu na niskie zarobki
            nauczyciele są skłonni pracować na część etatu również w klubach -
            oprócz swojej pracy w przedszkolach publicznych - co nie koliduje z
            kontynuowaniem zdobywania kolejnych stopni awansu zawodowego. Czyli
            można prowadzić klub i mieć w pełni wykwalifikowaną kadrę i
            realizować program ciekawy i wykraczający poza podstawę programową
            MEN.
            Reasumując - nie przekreślałabym wszystkich klubów malucha tak z
            góry. Są kiepskie kluby, są i świetne , tak samo jak i przedszkola
            niepubliczne są super i są też beznadziejne, myślę, że po prostu
            podejmując decyzję trzeba rozważyć różne czynniki i tylesmile.
            Pozdrawiam wszystkie mamy szukające przedszkoli/klubów malucha!smile
            • triada10 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 04.06.08, 15:40
              mamo-małgosiu, jesteś bardzo mądrą kobietą. Świetnie podsumowałaś dyskusję i
              masz bardzo trafną opinię na ten temat. Naprawdę szczere gratulacje! Szkoda
              tylko, że rzadko można przeczytać tak mądre wypowiedzi, za to "lilki69" i
              "ciekawscy" się mnożą....
    • triada10 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 13.06.08, 18:57
      A Ty, barakudo, wieszcz dużo na temat dna...
    • tusowka Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 19.06.08, 12:31
      Nie podoba mi się ta dyskusja. Każdy decyduje za siebie i swoje dziecko. Są
      dobre i złe "klubiki", tak jak są dobre i złe przedszkola (mimo nadzoru,
      kontroli itd.)
      • stopjedzeniustokrotek Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 18.07.08, 09:13
        Ale ta wiedza niektorym sie przydała smile
        • prawdziwatasia Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 21.07.08, 20:59
          mając do wyboru: miejsce w żlobku (od września 09roku) lub żlobek
          dwa osiedla dalej, gdzie normalką jest krzyk, popychanie i inne czyny
          (niekoniecznie ze strony maluszków), mimo, że placówki te są pod
          kontrolą!!!! ja posyłam malucha do klubu, .... który sam otworzę.
          nie bedzie w nim krzyku i innych kategorycznie zabronionych czynów,
          tylko że żadna instytucja nie chce wziąść nade mną opieki. takie
          nasze polskie prawo jest.
    • prawdziwatasia Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 23.07.08, 08:06
      opcja_do_wyboru napisała:

      > A co?Zakleisz taśmą maluchom buzie zeby nie krzyczały?Hmmm....
      nie słońce!!! to nie dzieci krzyczą, bo sie boją odezwać, to nie one
      się popychają, i nie one sie nawzajem szturchaja, to idzie od
      wyższych sfer, jestem oburzona, czytaj wolniej to może zrozumiesz.
      zamaist poprawic krzesełko przy śniadanku, krzesło jest kopane, a
      rytuał mycia rąk nie istnieje, placówka pod nadzorem, smutne.
      ale nie nalezy wrzucac żlobków do jednego worka
      • iska-0 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 19.11.08, 12:08
        Ja myślę tak jak "Kolorowekorale"
    • hayet Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 19.11.08, 12:58
      moja corka chodzi tez do osiedlowego klubu dosinansowywanego przez
      SM. jestem zadwolona, co nawjaznijesze, corka rowniez, mimo, ze
      niema mikliona dodatkowych zajec. lubi tam spedzac czas, opiekunki
      sa po prostu super, dzieci nie za duzo, wiec neim a krzyku ani bicia
      czy przepychanek.
      a to jakei ma wymiary pomeiszczenie nie bardzo
      mneiinteresuje..cozywisci enie jest to klitka. jedzenie przynosi sie
      we wlasnym zakresie, co dla mnei tez bylo wazne

      nadzory i kontrole nei sa zadna gwarancja ze jakas placowka jest
      lepsza od drugiej
      • czerwonymotylek Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 02.01.09, 22:18
        Jetsem właścicielem przedszkola podlegającego pod wszelką możlwą
        kontrolę i muszę przyznać, że kosztowało to trochę wysiłku aby
        spełnić wszystkie przepisy. Po 3 latach działalności przyznaję, że
        te wszystkie wymagania na pierwszy rzut oka wydające się chore wcale
        nie są takie głupie. Chodzi tu zarówno o bezpieczeństwo dzieci i
        personelu, ale także o wygodę. Wszyscy mówicie, że nie ma znaczenia
        dla was jakiej szerokości są drzwi, dla mnie ma i dla niektórych
        rodziców też. Jedem z rodziców przeżył wypadek i jeździ na wózku,
        dzięki temu że mój budynek spełnia te przepisy ten rodzic nie ma
        problemu z przyprowadzeniem dziecka czy w uczestniczeniu w imprezach
        przedszkolnych. Mam własną kuchnię i podlegam pod sanepid i kładę
        się spać z czystym sumieniem że wiem co dzieci dostały jeść, w razie
        zatrucia mam przechowywane próbki pokarmów. Przy firmie cateringowej
        bym umarła ze strachu nie wiedząc co tak naprawdę jest w tym
        jedzeniu. I wcale by mnie nie uspokoiło to że ta firma podlega pod
        sanepid, chociażby z tego względu że nie widzę sama jak jest
        przygotowywane to jedzenie.
        Moje przedszkole spełnia również wymogi UE i dzięki temu że
        spełniłam wszystkie te waszym zdaniem bzdurne przepisy jestem
        spokojna i nie ma osoby która przez ten czas cokolwiek mi zarzuciła.
        I nie boję się konkurencji a nawet bym chciała żeby wszystkie
        przedszkola tak wyglądały, tylko na to potrzeba kilku lat, zmiany
        polityki i oświecenia co niektórych rodziców.
        • ihatenawiedzonych do odpisujących nawiedzonym lilkom,barakudom,etc. 02.01.09, 22:50
          Ludzie?Dlaczego wdajecie się w dyskusję z jakimiś oszołomami typu
          lilka czy tez barakudaa czy też inna paskuda?
          Mniejsza o nicka.
          Czy Wy nie widzicie że oni mają tylko jeden temat?
          Mianowicie że wszystko co prywatne to jest beeee...
          Ale niestety...socjalizm,żłobki,przedszkola za darmo,komuchy,-to se
          ne wrati(no i dobrze)
          Wrzućcie sobie ich nicki w wyszukiwarkę powyżej...i co zobaczymy?
          Nienawiść,złość,prowokacje,szambo,-rzygać się chce...i rzygam na
          nich.

          PS.A kolega(koleżanka)barakudaa potrafi wysłać pustego posta żeby
          tylko odgrzać jakiś temat.
          Jesteś cienki(a) jak ołowek barakudaa i tępy jak na trolla
    • ihatenawiedzonych Re: do odpisujących nawiedzonym lilkom,barakudom, 03.01.09, 14:13
      sprowokować?iiii...nie ma czym,cienki(a)jest,gdyby było inaczej
      wywaliliby jego posty jako obrażliwe i wtedy byłby(aby)mocny(a)jako
      troll,
      a tym wszystkim którzy walczą w temacie:"państwowe" czy prywatne
      polecam Twojego nicka jako hasło przewodnie "opcja do wyboru" gdyż o
      to w tym wszystkim chodzi i nic tego nie zmieni.
      Napewno nie ta pisanina na tym forum.
      Zastanawiam się tylko co im daje to ciągłe stukanie w klawisze?Tym
      lilkom i barakudom?
      No bo spójrzy,wszędzie ich pełno...i nic im nie pasuje,urodzeni
      malkonenci?
    • iga1950 Re: moja "opcja" 31.01.09, 12:56
      Ja mam zamiar otworzyć we wrześniu taki klubik z prawdziwego zdarzeznia, dla dzieci od 3 mies do lat 3.Do opieki nad dziecmi byłby pani z pedagogicznym wykształceniem, dla tych młodszych miła pielęgniarka i miłe "ciocie" do pomocy.Na dziesięcioro dzieci dwie osoby, przy tych młodszychn może nawet trzy. Kuchnię i wszystko tak chcę urzadzić, żeby dostać na własną prośbę opinię sanepidu i strażaka,choc to nie wymóg. Sama mam dzieci i oddajac je pod opieke, chciałebym mieć pewnośc, że wszystko jest w porządku.Myślę o podłoczeniu kamerek internetowych aby rodzice mogli logować sie na stronie i patrzeć co robi jego pociecha.Chciałabym aby rodzice angażowali sie w nasz kącik,np. poprzez wspólne ustalanie jadłospisów.Byłby abonament na cały miesiac i karnety na godziny.Uważam,że opieka nad dziecmi to bardzo poważne zadanie i chcę podejśc do tego z wielką odpowiedzialnością.
      • kawaxxx Re: moja "opcja" 31.05.09, 18:11
        gdzie chcesz otworzyc klub maluszka ,bo ja w Swarzędzu-Nowej Wsi,i
        mam takie same założenia.Jeśli tak ,napisz .Mam pomieszczenie.
        pozdro.kawaxxx@gazeta.pl
    • ja7979 lilka69 19.04.09, 18:40
      nie odpisujcie na posty tej dziwaczki, szkoda waszych nerwow i czasu na ludzi z
      problemami...
      Kobieto - juz Ci gdzies napisalam - nie przezywaj tych swoich pieniedzy i
      jednego dziecka w PRYWATNYM, NAJLEPSZYM NA SWIECIE przedszkolu - nie zapominajac
      dodac - za 1100 zlotych miesiecznie!!! (cytując oczywiście)
      Siedzisz na tyłku w domu,mąż cię utrzymuje to sie ciesz,jesli masz z czego, ale
      innym kobietom nie ublizaj, bo one pracuja w przeciwienstwie do Ciebie i nie
      chromolą takich głupot jak Ty non stop... masakra słowo daję...
      • ally1307 Przedszkola a kluby malucha 26.05.09, 15:08
        Wszystko jest dobrze, dopóki dzieciom nie dzieje się krzywda...
    • madziulec Re: kasia 23.05.09, 17:48
      Spotkalam sie zarowno z prywatnym zlobkiem jak i przedszkolem.
      Zlobek moge powiedziec - byl to super swietny, poelcany wszem i wobec na
      Ksiazkowej w Warszawie. Moje dziecko mialo wetdy 2 latka, wiec rzecz sie dziala
      3 lata temu.

      Pojechalam obejrzec. Willa moze i ladna, ale wcale nie w calosci przeznaczona na
      zlobek. Na zlobek przeznaczone przyziemie od strony wcale nie naslonecznionej.
      Weszlam, zapach stechlizny. Niestety.
      2 sale dla dzieci + w holu zorganizowana szatnia.
      Zobaczylam kuchnie, niezbyt dobre wrazenie na mnie to zrobilo, byl nieporzadek.

      Zostalam zaproszona do gabinetu kierowniczki.
      Cena byla powalajaca, w tej chwili nei pamietam. No, ale w kazdym razie okazalo
      sie, ze jakos rodzic musze doniesc posciel, talerze, sztucce itp. Dla mnie
      niesamowite. Dobrze, ze nei lozko.
      Chcialam zobaczyc sale, ale uslyszalam, ze dzieci spia i nawet zajrzec nie moge.
      Nie skorzystalam.


      Drugie spotkanie z prywatna placowka. Prywatne przedszkole w Jablonnie. Bardzo
      tez polecane. Zadzwonilam tylko, by zapytac. I okazalo sie, ze teoretycznie cos
      kolo 400 PLN, ale doslownie wszystko platne. A grupy licza sobie po 30 osob.
      Dostalismy sie do panstwowego przedszkola. Prawde mowiac zajecia bardzo podobne,
      place niewiele wiecej, a i grupa mniejsza. I przynajmniej przedszkole nie jest
      przy glownej drodze...
    • jakw Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 24.05.09, 02:06
      ciekawski2006 napisał:

      > Czy zle czy dobrze to okaze sie w szkole (przynajmniej pod
      > wzgledem "naukowym")
      Bez przesady, przecież nie zaczynają nauczania w szkole podstawowej
      od wprowadzenia całek.
    • mam-ia Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 02.06.09, 10:29
      Lika a czy wynajmując nianię mamy pewność, że dzieckiem sie dobrze
      opiekuje - NIE. Czy posyłając maleństwo do żłobka jesteś pewna, że
      pani myje pupe i smaruje kiedy trzeba- NIe, czy zmienia przed tym
      jak mama ma przyjść., Twoje niepokoje dotyczą wszystkich placówek
      nie popadajmy w paranoje.
    • patryc.ja999 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 03.07.09, 12:21
      dobrze, że poruszyłaś ten temat; w okolicy gdzie mieszkam (Warszawa
      Wilanów) ze świecą by szukać placówek z prawdziwego zdarzenia, długo
      się naszukałam - takie pod nadzorem kuratorium, z zajęciami,
      spełniające wymogi bezpieczeństwa
      dziewczyny - pytajcie o wszystko, zanim zapiszecie dziecko - to
      ważna decyzja
      • bombom76 Re: kluby malucha a faktycznie nadzorowane placow 13.07.09, 18:36
        Ludzie !!! Czy na Mokotowie lub w okolicach jest jakiś dobry klub
        malucha ,będący pod właściwym nadzorem?Gdzie i jak szukać?Chodzi mi
        głównie o adaptację malucha do przedszkola,interesują mnie jakieś
        dwie ,trzy godziny zajęć , dwa, trzy razy w tygodniu.Pomóżcie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka