amia
19.06.09, 20:39
Wiem, ze byl juz watek tego przedszkola, jednak wroce z nowym, po
tym, co ostatnio o nim uslyszalam.
Nie chce zniechecac zadowolonych mam, po prostu chce miec czyste
sumienie, ze napisalam, czego sie dowiedzialam.
Zdaje sobie sprawe, ze i trzy- i czteroletnie dzieci maja tendencje
do klamania, jednak nie wszystko sa w stanie sobie wymyslic...
Co mam do zarzucenia:
-szarpanie dzieci
-uznanie, ze dziecko placzace, to dziecko klopotliwe - rodzice
powinni cos z nim zrobic (a moze wystarczyloby troche czulosci?)
-teksty do niesfornych dzieci - JAK BEDZIE TAKIE NIEGRZECZNE, TO
ZOSTANIECIE TU NA ZAWSZE!
-teksty do rodzicow - PANI SYN/CORKA PRZYTULAJA SIE DO PANI ANI, ALE
PANIA ANIE TO DENERWUJE
Rozmowa z dzieckiem:
-CO ROBILES DZISIAJ W PRZEDSZKOLU?
-NIE WOLNO MI POWIEDZIEC. PANIE MOWILY, ZE TO TAJEMNICA. NIE MOZEMY
MOWIC, CO TU SIE ROBI.
Po czym dziecko wraca do zabawy lalkami, gdzie jedna druga bije i
wrzeszczy:
-JESTES NIEGRZECZNY! TRZEBA CIE BIC! ZOSTANIESZ W PRZEDSZKOLU NA
ZAWSZE! NIKT PO CIEBIE JUZ NIE PRZYJDZIE!
albo
-A TEN CHLOPCZYK Z PIELUSZKA (dziecko autystyczne, niemowiace) ZNOW
ZROBIL KUPE DO PIELUSZKI I PANI SIE ZDENERWOWALA I W LAZIENCE GO
BILA. A ON TAK STRASZNIE PLAKAL..
Oczywiscie, moze to wymysl dzieci, a moze nie...
anka
ps. ten chlopczyk autystyczny - chyba Michalek, musze sie upewnic -
nadal chodzi do tego przedszkola, a rodzice moze nawet nie wiedza,
co sie dzieje.