szpital Praski!!!!!!!

06.12.07, 13:50
Witam, mam pytanie do mam rodzących w tym szpitalu, jak ogólnie
wyglada poródsmiletzn. czy sa porody rodzinne, jak z pojedynczą salą
poporodową, czy w trakcie porodu mozliwy jest wybór wygodnej pozycji
wiem ze znieczulenia niema.

dziękuje za info, pozdrawiam styczniowa_mama_maksia
    • wuania Re: szpital Praski!!!!!!! 07.12.07, 13:47
      hej ja rodzilam tam w 2006 roku. rodzinne są -platne dodatkowo 100
      zl chyba, sale pojedyncze sa -80 zl za dobe ale musisz wykupic trzy
      doby, warunki fajne- jedna lazienka na dwa pokoje indywidualne, w
      pokoju lozko, fotel, komoda, podgrzewacz do przewijania maluszka.
      znieczulenie wydluża akcje porodowa wiec warto sobie je odpuscic (co
      nie znaczy ze o nie nie modlilam sie jak zaczelam rodzic). co do
      pozycji- naa pocztku mozesz skakac na pilce, chodzic, brac prysznic
      itd ale jak juz zaczyna sie robic ostro to wierz mi zapomina sie o
      wszystkim co mozna robic i zdajesz sie na polozna. jak cie podczepia
      do KTG to tez ze zmiana pozycji moze byc problem.. NAJLEPIEJ USTAL
      TO Z POLOZNA JAK JESZCZE BEDZIESZ PRZYTOMNA.ogolne wrazenie ok,
      drugie dziecko tez tam bede rodzila- juz w lutym. pozdrawiam cieplo.
      anka
      • styczniowa_mama_maksia Re: szpital Praski!!!!!!! 07.12.07, 20:37
        dzięki za infosmile

        pozdrawiam styczniowa mama Maksia
        • rowinki Re: szpital Praski!!!!!!! 08.12.07, 22:48
          Cześć!
          Ja urodziłam tam swoją córcię 6 tygodni temu.
          Udało mi się bardzo szybko (1 godz. 20 min) i wspominam to dośc
          sympatycznie. Rodziłam na sali 2 osobowej z mężem,poród rodzinny
          kosztował 100zł.Po podłączeniu do KTG nie masz dużej możliwości
          ruchu,bo masz za sobą kabelek,ale "przejść" się można wink,ja do bóli
          partych się "kręciłam" a na sam poród położyli mnie na łóżko,nie
          było źle (spodziewałam się jakiś nieziemskich bóli,ale o dziwno nie
          bolało,aż tak bardzo),3 parte i mała była z nami już na świcie,potem
          połozyli mi ją na brzuch i zabrali do ważenia i mierzenia,ja
          natomiast rodziłam łożysko i mnie szyli( jeśli mam porównywac to
          rodzenie łożyska i szycie bolałao bardziej niż poród,może dlatego,że
          po wysiłku jakim jest urodzenie dziecka,rodzenie łożyska było dla
          mnie bardzo ciężkie a jak zobaczyłam,że idą do mnie z iglą i
          strzykawką żeby mi zrobić znieczulenie miejscowe to miałam ochotę
          uciekać-panicznie boje się igieł i strzykawek). Po wszystkim
          przywieźli mi jedzonko i chociaż jedzenie szpitalne nie należy do
          najlepszych to po porodzie był to mój najlepszy posiłek jaki
          jadłam wink,potem 2 godznki sobie poleżałam i na sale. Jak ja
          rodziłam było bardzo mało kobiet i leżałam na sali,które sa dwu
          osobowe,bo i tak leżałam sama. Chociaz jakby ktos leżał ze mna to
          przynajmniej byłoby raźniej.
          Pielęgniarki noworodkowe -super!!!
          Lekarze-OK!!!
          Salowe-rewelacja!!!
          Jeśli będę miała jeszcze kiedyś rodzić to tylko i wyłącznie w Praskim
          Jak będziesz miała jakieś pytania pisz śmiało,chętnie odpowiem
          A i pamiętajce o linomagu do pupy dla maluchów,nam położna (z
          praskiej szkoły rodzenia)powiedziała żeby nic nie brać a potem
          okazało się że maści sa tylko u pielęgniarek i trzeba by za każdym
          razem latać po przewijaniu,a po porodznie to nie ma za bardzo siły
          na takie bieganie
          No i oddychanie przeponą-POMAGA!!!
          Pozdrawiam i zycze szybkich i bezbolesnych porodów
          • styczniowa_mama_maksia Re: szpital Praski!!!!!!! 09.12.07, 10:53
            Super dziękuje za niłe słowa, które dodały otuchysmilemam nadzieję ze
            mój poród będzie równie szybki jak i Twójsmile

            pozdrawiam Ciebie i Maluszkasmile
            • rowinki Re: szpital Praski!!!!!!! 09.12.07, 13:22
              Dziękujemy wink
              Myśl pozytywnie a na pewno wszytsko pójdzie dobrze
              Pozdrawiam i życze spokojnych Świąt wszystkiem przyszłym i obecnym
              mamom wink
      • majka995 Re: szpital Praski!!!!!!! 17.12.07, 14:06
        Nie zgodze sie z twierdzeniem ze znieczulenie wydłuza akcje
        porodowa. Ja miałam dwa porody ze znieczuleniem i rodziłam od
        momentu zaczęcia bóli do porodu dziecka 3 godziny. A poza tym mam
        znajomą anestezjolog i powiedziała mi że przy zzo wiotczeją trochę
        mięsnie i dziecko łatwiej się zsuwa w dół. Także nie bardzo chce mi
        się wierzyc w te twierdzenia o wydłużaniu porodu

        Pozdrawiam
        • bronia17 Re: szpital Praski!!!!!!! 18.12.07, 23:13
          Wiotczeją mięśnie drog rodnych mowi anestezjolog a pediatra mówi że
          również a i więcej wiotczeje dziecko które potem moze miec
          zaburzenia oddechowe aq czy to ważne....?
          • styczniowa_mama_maksia do bronia17:) 19.12.07, 09:35
            Witaj, mam pytanie odnośnie tłoku wink w szpitalu?? czy takowy jestsmile??
            w związku z zamknięciem orłowskiego i chwilowo karowej obawiam sie
            ze kameralny klimat w praskim zaginiesmileczy moje obawy sa słuszne,
            może zdarzyć sie ze mnie odeslą???

            ...a jakie są szanse na sale jedynke po porodzie??są w miare
            dostępne??

            pozdrawiam Mama Maksia
            • majka995 Re: do bronia17:) 19.12.07, 18:57
              W jaki sposób kochana wiotczeje dziecko jak to znieczulenie do niego
              nie dochodzi. Powiem ci że pierwszy raz się spotkałam z taką opinią.
              Urodziłam dwoje dzieci iulenie i żadne nie urodziło się wiotkie ani
              w złym stanie. Obydwaj mieli 10 punktów i wszystko z nimi było ok. A
              ja nie cierpiałam, po co cierpiec skoro mamy takie udogodnienia, to
              nie 19 wiek, że musze cierpiec. A co do twojego stwierdzenia to
              dopytam się u lekarza bo jestem bardzo ciekawa czy to prawda, choc
              nie wydaje mi się to prawdopodobne.

              pozdrawiam
              • bronia17 Re: do bronia17:) 06.01.08, 11:55
                Myślę że Pani dobrze myśli napewno trzeba podyskutować z
                anestezjologiem( jest berdziej komercyjny) a zarówno i z pediatrą (
                jest mniej komercyjny a nawet anestezjolog powie że zazdrosny) warto
                przeczytać materiały "Swiatowe" i świeże doniesienia z podsumowanie
                akcji Rodzić po Ludzku....A ogólnie leki są dla ludzi a decyzja leży
                po stronie Pani Pozd....
    • styczniowa_mama_maksia Re: szpital Praski!!!!!!! 14.12.07, 22:17
      Witam, ponowniesmile, poniwaz termin sie zbliża dużymi krokamiwink
      poszukuje "świeżych" info z Praskiegosmile

      z góry dziekujesmile

      pozdrawiam Mama Maksia
      • carol1977 Re: szpital Praski!!!!!!! 17.12.07, 14:00
        ja urodzilam dwa tygodnie temu i chetnie odpowiem na pytania jak
        masz smile
      • jastszombina Re: szpital Praski!!!!!!! 04.01.08, 19:02
        No wlasnie. Po przeczytaniu pozytywnych opinii na tym forum,
        pojechalam tam rodzic dziecko. Pomijam drobiazg, ze pani nie udalo
        sie stwierdzic, ze rodze, mimo, ze skurcze byly co 6 minut albo i
        czesciej - dala zastrzyk rozkurczowy i kazala pojechac "polezec w
        wannie, bo to jeszcze nie to".

        Kiedy juz wariowalam z bolu, skurcze co 2 minuty, przyjechalam
        znowu, po dwoch godzinach - tez - olewka. Nie ma akcji skurczowej na
        KTG (pieprzenie, byly tylko lekkie, maz patrzyl). Na cale szczescie
        pani ujrzala rozwarcie 5 cm i laskawie w koncu zgodzila sie, zebym
        poszla rodzic.

        Porod bardzo super, przeprofesjonalna polozna i moj kochany dr
        Czempinski (cud, ze byl o chorej porze - 4 nad ranem), ale...

        Potem to juz cos pomiedzy "Misiem" a jakims ... sklepem miesnym za
        komuny.
        Nieprzyjemni wszyscy - od salowej, poprzez pielegniarki po lekarzy
        (no, wiekszosc lekarzy).
        Kazdy sie na ciebie drze, zero pomocy, wszytsko zle robisz, dziecko
        zle lezy, przeciez zaraz gorzaczki od krzyku dostanie, czmu papmers
        nie pod reka?, torba nie tu, co pani je?, co pani wyprawia, co
        pani... Po co pani nbierze drugie okularki, ile okularkow na jedno
        dziecko? Tu jest inna polowa odzialu, my pani nie obsluzymy
        (korytarz na po podzielony, inne pielegniarki - nie wiesz, bo
        napisow nie maja)

        W lazienkach - SYF. Jak w tej reklamie: na scianach krew, wszedzie
        krew... Na podlodze w lazience kolo izby przyjec krew i bloto na
        podlodze.

        I najlepsze: WSZEDZIE CUCHNIE PETAMI.
        Pala pacjentki w toaletach - czasem po trzy na raz!!! Pala lekarze w
        gabinetach, dym sie saczy nieszczelnymi drzwiami i jezeli masz - jak
        ja - sale obok, no to bedziesz wdychac i Ty i dziecko.
        Na zwrocenie uwagi pielegniarce, czemu nikt nie goni palaczek z
        lazienek - Ale t nie my palimy, my w do tej lazienki nie chodzimy,
        mamy swoja.

        Ordynator podobno pali, no i po zawodach, przeciez nie rozwiesi
        zakazow dla siebiesad

        Odetchnelam dopiero, gdy zwolnila sie pojedyncza sala - dalej od
        klopa i od gabinetu lekarzy.

        Ogolnei - nie polecam, przezylam tam najbardziej upadlajace,
        najgorsze, najbardziej stresujace chwile w moim zyciu. Plakalam jak
        bobr, choc specjalnie placzliwa nie ejstem. Balam sie, ze jak sie
        maly nawdycha dymu, moze mu sie cos stac - tyle sie o tej smierci
        lozeczkowej pisze...

        Poza tym, czemu mojego kochanego maluszka mam narazac, bo jakies
        buce nie maja za grosz kultury?? Ty bys mu nieba przychylila, a pan
        doktor mu dymem.....

        Jak troche sie pozbieram, napisze skargi na ten szpital, gdzie tylko
        wlezie. Syf, brud, smrod i panie z obslugi jak.... w miesnym z Misia.
        Jedna mowi, ze maz ma prawo byc, inna wchodzi i wygania (za
        wczesnie , za pozno....)

        Lekarki - zwlaszcza taka blond bogini traktuja Cie jak kawalek
        miecha "majtki zdjac" - "nie widzisz, ze podklad brudny? Co to ma
        byc?? ..blabla..." Panie pielegniarki dokarmiaja dzieci bez pytania,
        pakuja luminal bez pytania i wydzieraja po nocach na korytarzach.

        Niemile, nieprzyjemne - koszmar.
        Pare osob, zeby oddac sprawiedliwosc - OK, ale dziwie im sie, ze w
        takim klimacie chca pracowac.

        I to tyle. Rodzilam kiedys, dawno temu w bielanskim - bylo tak
        sobie, ale myslalam, ze teraz jest inaczej. BLAD.
        Zaznaczam, ze jestem kultutalna, cicha i grzeczna osoba i po dwoch
        dniach czulam sie jak smiec.

        • bronia17 Re: szpital Praski!!!!!!! 06.01.08, 12:21
          Witam Panią!
          Dobrze że Pani tak smiało i zdecydowanie szczegółowo opisała pobyt w
          Praskim!!!!!!!!
          Z ta nikotyną naprawdę walczyć trzeba, a wychowanie idzie przez
          przykład jak dla dzieci w domu. Czy to tak z tej sali
          N 9 "zalatuje " od POŁÓŻNIKÓW oczywiście kochanych, ktorzy palą
          papierosy w swojim lekarskim pokoju na czele z ordynatorem ?+-
          A pacjentki w SZpPr to publika wszech znana pali i wie że to tylko
          na zdrowie a to co lekarz mówi że szkodzi noworodkowi to istna
          głupota.....Dyrekcja planuje .....ze salowych jest o wiele za dużo i
          zdecydowanie trzeba w ramach oszczędnościowych zmniejszyć ilość i
          naprzykład w nocy jest salowa 1 na noworodki -polożnictwo- sale
          porodowe- sale operacyjną a nawet na izbę przyjęć przecież nie ma co
          robić a do rana jakoś doczeka.....Uprzejmie proszę o napisanie
          delikatnie mówiąc zastrzeżeń a prawidłowo określając zdarzenie
          skargi bezpośrednio na adres Pana Dyrektora i Naczelnego i d/s
          Medycznych ( szczegóły na stronie internetowej szpitala) a może
          pomoże w sprawie oglnej .....Pozdrawiam i do usłyszenia. bronia 17
    • kajatom31 Re: szpital Praski!!!!!!! 17.12.07, 17:32
      Witam.
      Od dnia kiedy rodziłam mojego pierwszego synka w szpitalu praskim
      minęło 18 dni. Zgadzam się, że jest to dobry szpital - nie ma tam
      dużo rodzących, jest spokojnie i kameralnie. Ja trafiłam na super
      położną i fajną doktor. Obydwie podczas tych trudnych dla mnie chwil
      starały się rozładowywać napiętą atmosferę i motywować do większego
      wysiłku - bardzo mi to pomogło. Po porodzie miałam salę
      jednoosobową płatną 80zł za dobę. Do domu wyszłam jakieś 4-ry
      godziny po 2-giej dobie i zapłaciłam w sumie 160zł. Nikt nie
      wspominał że na sali płatnej mam być min. 3 doby (o czym pisała
      wcześniej koleżanka, może to niedawno się zmieniło). Szczerze
      polecam tę salę jak też szpital praski
      • carol1977 kajatom31 17.12.07, 19:24
        to musialysmy byc w tym samy czasie w szpitalu bo ja urodzilam 29.11
        czyli tez 18 dni temu smile
    • adzik27 Re: szpital Praski!!!!!!! 21.12.07, 14:28
      Witam!! Mam pytanie o położną. Czy możecie mi kogoś polecić?
      • carol1977 Re: szpital Praski!!!!!!! 21.12.07, 16:02
        Nie slyszalam niczego zlego na zadna z poloznych. ja mialam
        przyjemnosc z Mariola Ganko (do momentu decyzji o cc) i polecam z
        calego serca. Jest super!
    • przelotnie Re: szpital Praski!!!!!!! 27.12.07, 13:39
      Ja rodziłam mojego synka w tym szpitalu w 2005 r. Dziewczyny już
      opisały, jakie są teraz warunki. Natomiast ja dodam, że spotkałam
      sie tam z wielka życzliwoscią, poczynając od salowych a kończąc na
      lekarzach.
      Wszędzie mówi się, że tylko za pieniądze można miec dobry poród i
      jest w tym pewnie dużo prawdy. My też bylismy przygotowania na
      wykupienie sobie dodatkowych wygód (porodu rodzinnego, pojedynczej
      sali poporodowej, położnej), ale poród nie kosztowal nas ani
      złotówki. Np. kiedy mąż chciał załatwić pojedynczą salę, położna
      powiedziala, że nie ma potrzeby płacić, bo jest mało rodzących i
      mogą umieścić mnie samą w normalnej sali (są dwoosobowe). I tak też
      było. Wogóle atmosfera była taka, że bardzo pozytywnie nastawiłam
      się do porodu.
      Na sali porodowej od razu podłączyli mnie pod ktg, ale moglam w
      każdej chwili poprosić o wypuszczenie pod prysznic (położna
      zachęcała do tego), mogłam chodzić, pić itd. Mąż był cały czas ze
      mną. Położna poradziła, żebym na skurczu kucała i lekko kołysała sie
      w górę i w dół. I to było świetne, bo mój synek w moment zszedł w
      kanał rodny i mniej bolało. O wszystkim mnie informowała i
      uzasadniała dlaczego warto to zrobić. Nauczyła mnie jak należy przeć
      i jak będzie wyglądał poród.
      Dodatkowo cały czas rozmawiała z nami, co świetnie odwracało uwagę
      od bólu. Kiedy już złapały mnie bóle parte pozwoliła mi jeszcze
      trochę poprzeć kucając, co bardzo polecam, bo główka błyskawicznie
      schodzi. Potem zajżała i powiedziala, że widzi już czarne włoski, co
      nas bardzo wzruszyło. Na sam poród kazała już mi sie położyć.
      Zawołała lekarkę i na dwóch skurczach urodziłam. Dążyła też do
      ochrony krocza. Za jakiś czas, kiedy miała kolejny dyżur, przyszła
      do mnie na salę zapytać co słychać i czy w czym pomóc.
      Przyniosła mi herbatkę laktacyjną, jak jej powiedziałam, że pokarm
      mi sie nie pojawia. Takich empatycznych osób jest tam więcej - mój
      synek miał długo żółtaczkę i był naświetlany w inkubatorze, kiedy
      raz weszłam do tego pokoju, gdzie stały inkubatory, "przyłapałam"
      lekarkę, która się nim opiekowała, jak przez ten otwór w inkubatorze
      głaskała go po plecach. Zachęcała mnie, żebym też to robiła, bo mój
      dotyk jest mu teraz bardzo potrzebny. Jak sie jest samemu w sali
      mogą przywieźć inkubator do sali.
      Minusem tego szpitala jest to, że nie ma znieczulenia - zzo.
      Natomiast, personel stara się, aby kobiety czuły sie tam dobrze. I
      chociaż poród bolał niemiłosiernie, to nie jest to moje
      najważniejsze wspomnienie z tamtej nocy. Mam nadzieję, że pod tym
      względem nic sie tam nie zmieniło, bo w czerwcu zamierzam urodzić
      tam moje drugie dziecko.
      Pozdrawiam
Pełna wersja