Gość: OBSERWATOR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.10, 20:59 "Achtung! Kurvenreiche strecke"-zamieniamy na ""Achtung! Autobahn strecke"- kierunek?-"Śląska Tożsamość". Poradzymy. "Nie lękajcie się"!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
1kasza Zakręty 26.10.10, 07:03 Szanowny Panie Kazimierzu, stare wino i starszy polityk to najdroższe rzeczy na naszym padole. Gratuluję Panu Pańskiego oglądu świata. Ob nam Pan żył w zdrowiu 100-lat. Pełen uznania, Helmut Kasza Katowice Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ROMAN Re: Zakręty IP: *.dip.t-dialin.net 26.10.10, 15:29 Jak czytalem ta wypowiedz gaspadina Tomczykiewicza, to pomyslalem: 1) ale smiec ! 2) ale glupek (bo wiekszej bramki samobójczej dla PO nie mozna sobie wyobrazic, tak krótko przed wyborami i to prztez samego lokalnego gubernatora) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ROMAN Zakręty IP: *.dip.t-dialin.net 26.10.10, 15:33 Moze jeszcze uzupelnie 2 "okruszki": Kurzydlo KUPIL(sic) weteranów- "powstanców" za pomoca m.in. monopolu na totolotek i sprzedaz tytoniu. Przedtem nie mial, jako woniajacy obcoscia, najmniejszych szans na wejsc pomiedzy Korfantego i jego Ludzi a wiejska i malomiasteczkowa mlodociana i golodupna "piechote". (Dlatego zalozono zaraz drugi - prawdziwy zwiazek, dyskryminowany potem.) Kurzydlo w Londynie, gdy byl "w laskach" zostal ministrem.....propagandy. Nomen est omen. Odpowiedz Link Zgłoś
aidegart Niekompetencja pana Kutza 26.10.10, 19:09 Korfanty był politykiem prawicy, do początku lar 20. endekiem, potem chadekiem. Kandydatem prawicy na premiera był w 1922r., gdy lewicowiec Piłsudski nie zgodził się na jego kandydaturę. Nie jest prawdą, że Grażyński był przeciwnikiem tego, co śląskie. Za jego czasu powstało muzeum śląskie, śląskie techniczne zakłady naukowe, w rozgłośni radiowej w Katowicach były audycje po śląsku. Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Re: Niekompetencja pana Kutza 26.10.10, 19:15 Nie jest prawdą, że Grażyński był przeciwnikiem tego, co śląskie. Za jego czasu powstało muzeum śląskie, śląskie techniczne zakłady naukowe, w rozgłośni radiowej w Katowicach były audycje po śląsku. ----------------------------------------- Tak, to byl taki á öa bialoruski system dozynkowo-pegeerowo-bollywoodzki. Zreszta, podobnie bylo tez nieraz po 1945: swieto Trybuny Robotniczej i te wszystkie falszywe górniki, lacznie z zespolem piesni i tanca. A spoleczenstwo Górnego Slaska, jakze inne od tej ruskiej Polszy, zwalczali i, czesciowo, rozwalili. "Borelowski" Milach byl antyslaska kanalia, ubtrana w górniczy pióropusz. Ta jego mentalnosc i sposób dzialania = kolonioalna dyktatura ! A na weekend wyjezdzal do swoich, krakowskich harcerzy i sokolów...... Odpowiedz Link Zgłoś
aborygen11 Re: Niekompetencja pana Kutza 26.10.10, 21:24 Nie jest prawdą, że Grażyński był przeciwnikiem tego, co śląskie. Za jego czasu powstało muz > eum śląskie, śląskie techniczne zakłady naukowe, w rozgłośni radiowej w Katowic > ach były audycje po śląsku. "12 lutego 1929 roku Grażyński rozwiązuje Sejm Śląski, i to przed uchwaleniem ustawy skarbowej i budżetu na 1929/30 oraz przed uchwaleniem nowej organizacji wyborczej. Grażyński uzasadnia pośrednio krótko: „nie miał większości w Sejmie Śląskim” - Sejm nie wydał do sądu posła Volksbundu oraz dalszej piątki opozycyjnych posłów. Grażyński współdziałąjąc z „Warszawą” ma jednak nadzieję w tym czasie na całkowitą likwidację autonomii Śląska i przyłączenie woj. Śląskiego do Krakowa. „Kurier Śląski” pisał ironicznie, że sanacja najchętniej powołałaby komisaryczny Sejm Śląski. Prasa opozycyjna poddawana jest ostrej cenzurze, a często jest konfiskowana. Okres bez sejmowy przedłużał się niepomiernie, w czym czynnie pomagała Warszawa z Piłsudskim na czele (demonstracja oficerów w Sejmie 31 października). Jednak liczne demonstracje poparcia autonomii jak też kryzys produkcji na Śląsku wymusza decyzję i po ponad rocznej przerwie 27 lutego 1930 r. zarządzano (Prezydium Sejmu R.P.) przeprowadzenie wyborów, ale dopiero na 11. maja 1930 r. Opozycja domagała się międzyczasie usunięcia Grażyńskiego, ale w Warszawie nie było zgody. W nowym – drugim Sejmie Śląskim – znów okazało się, że przeciwnym sanacji Grażyńskiego jest aż 38! Na 48 posłów. Drugi Sejm Śląski skrajnie niewygodny dla sanacji ostał się jedynie do 25. września 1930 roku – 4 miesiące. Grażyński rozwiązuje Sejm Śląski i jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem deportuje Korfantego do twierdzy w Brześciu. Raduje się pod niebiosy. „Polska Zachodnia” (27. listopad) "Wojciech Korfanty nareszcie pod kluczem! Sejm Śląski rozwiązany...!” Był to więc akt polityczny pokazujący metody działania sanacji. Bezpośrednie przyczyny rozwiązania Sejmu Śląskiego to chęć aresztowania Korfantego (immunitet), brak zgody Grażyńskiego na kontrolę budżetu przez Sejm Śląski, oraz skreślenie funduszu dyspozycyjnego wojewody. Oprócz Sejmu Śląskiego był jeszcze t.zw. Skarb Śląski. Skarb ten jednak obciążony różnymi wydatkami i t.zw. tangendą służył nie Śląskowi a Warszawie i Krakowowi. Cały czas liczono na likwidację autonomii i przyłączenie województwa do Krakowa. Akademię Górniczo Hutniczą uruchomiono – rozbudowano w Krakowie. Tamże wybudowano okazały dom Ślaski (pieniądze dał Grażyński z kasy śląskiej) istniejący do dzisiaj – skrzyżowanie alei z ul. 18 stycznia. Grażyński słał pieniądze dla Uniwersytetu Jagielońskiego. Nawet Śląskie Wyższe Seminarium Duchowne ulokowano w Krakowie, Górny Śląsk był więc budowany na typową kolonię robotniczą małopolsko – polską. Wprawdzie wybudowano Śląskie Techniczne Zakłady Naukowe w Katowicach w zamyśle i praktyce szkolące dozór techniczny polski dla przejmowanych zakładów na Śląsku, ale... Ślązaków nie dopuszczono tu więcej niż 10%, gro to przybysze z różnych części Polski. Powstał też komitet Wydawnictw Śląskich PAN ale... w Krakowie! Muzeum Śląskie, które w ostatniej fazie budowano miało służyć tradycji powstańczej ze wskazaniem na zasługi – wielkość Grażyńskiego. Inni przywódcy „powstań” nie uzyskują zgody na publikacje w tym zakresie , np. Ludyga–Laskowski. Ewald Bienia" Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Na pewno już pan zbił tą gorączkę? 27.10.10, 02:21 Nie mam już czasu ani ochoty, by polemizować z historiozofią pana Kutza. Ten czas ukradli RAŚ-iści, którzy obskoczyli mnie parę dni wcześniej, wyjąc i przeklinając lub w najlepszym wypadku bardzo nieudolnie rozpylając kłamstewka przemieszane z półprawdami. Ukradli - biorąc pod uwagę reprezentatywność tej grupki separatystów, jak też styl i wartość merytoryczną pseudo-polemik (kompletna niezdolność do rzetelnych i trafnych odpowiedzi na stawiane pytania - bo to zwykłe miglance są - pewnie wolał pan po prostu nie kompromitować się stając na ich czele, jak był powinien po odejściu z PO - chcąc być konsekwentnym, jako polityk - którym rzekomo pan "praktycznie" nie jest, robiąc z siebie Bezpartyjny Blok Zawiedzionej Współpracy z Rządem). Ukradli czas - który w XXI wieku jest dobrem bardzo rzadkim. Ja się tu udzielam społecznie - choć moje prywatne sprawy mi na to w zasadzie nie pozwalają, za chwilę z tego powodu narobię sobie kłopotów, jak gdyby było mi mało dotychczasowych. Historiozofia Kutza to są zresztą stare i mocno tendencyjne banały, wiele razy już je komentowałem (te posty są chyba w zasobach Gazety). Praktycznie każde hasełko z tej pożółkłej, zapleśniałej i poplamionej mocno zjełczałym publicystycznym sosem listy powtarzanej jak mantra przez pana i pańskich niezbyt wyrafinowanych intelektualnie akolitów (ciągle tych samych) komentowałem już po kilka razy, z przykładami. Pan się zaciął, jak stara płyta. Króciutko zacytuję aż nazbyt delikatną sugestię prof. Miodka sprzed pół roku (który zapewne nie chce - podobnie jak bardzo wielu Górnoślązaków zdecydowanie NIE uważających się za odrębny naród posługujący się odrębnym językiem i nie angażujących się w politykę - raczej zdecydowana większość sądząc z poparcia dla takich organizacji, jak ZLNŚ czy RAŚ na Górnym Śląsku - by go np. Kazimierz Kutz wciągał w swoje Kurvenreiche strecke i jest bardzo powściągliwy, ale milczeć już wręcz nie sposób!): "...nie ma we mnie ani ćwierć promila chęci dzielenia ludzi na hanysów czy goroli. Spieram się o to z Kazimierzem Kutzem..." www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100416/REPORTAZ/527064537 Jestem przedstawicielem rodziny od co najmniej początku XIX wieku (ze strony ojca, ze strony matki - prawie na pewno od czasów głębokiego średniowiecza) żyjącej na Górnym Śląsku. Biegle władam gwarą śląską (wersja z okolic Rybnika) jako swoją pierwszą mową. Żadne kodyfikacje nie będą mnie ani moim potomkom narzucały jednej sztancy "języka regionalnego", arbitralnie ustalonej według czyjegoś widzimisię, jakichś samozwańczych komisji. W przypadku arbitralnie określonego przez siebie korpusu germanizmów (po części wykopanego ze stuletniego lamusa; ich napływ był zresztą podstawową przyczyną WYNARADAWIANIA polskojęzycznych Ślązaków - germanizacji, nie zaś kształtowania się odrębnej tożsamości narodowej - a zawartość w zespole gwar śląskich wynosiła od zera do sto procent - gdy ktoś przechodził już całkiem na Hochdeutsch, czasem Schlesisch) określających je przymiotnikiem: NIEZBYWALNE... Brakuje tylko: na wieki... Protestuję, by takie "komisje" za PAŃSTWOWE pieniądze (m.in. z moich podatków) definiowały wedle swoich koncepcji "jynzyk ślónski". Protestuję jako wnuk powstańca śląskiego, mieszkający TU - TUTAJ, a nie np. w Efie, gdzie przede wszystkim ZA CHLEBEM ludzie wyjechali a nie z powodu dyskryminacji, np. mój sąsiad z żoną i bardzo niechętnym temu synem a moim kolegą z podwórka, którego nikt nie pytał o zdanie - do NRD jakoś niewielu "uciekało"... Ciekawe na czym polega dyskryminacja co najmniej miliona czy dwóch milionów Polaków ze wszystkich regionów Polski, którzy w ciągu PARU LAT wyemigrowali po wejściu RP do UE i otwarciu rynków pracy np. w UK czy Irlandii... - oni też mieli dosyć "polonizacji"?... Nie zgadzam się na uznanie zespołu gwar górnośląskich za "język regionalny" oraz formalne uznanie grupy etnicznej Górnoślązaków (do której sam należę) za odrębny naród przez państwo polskie, którego jestem obywatelem. "Separatyzm (z łaciny separatio – oddzielenie) – dążenie do wyodrębnienia się jakiejś grupy z całości. Najbardziej typowym jest separatyzm narodowościowy, a jednym z jego przejawów secesja narodowa. Dążenie do odrębności pod względem narodowym, politycznym, etnicznym, religijnym; działalność mająca na celu wyodrębnienie mniejszości narodowych." pl.wikipedia.org/wiki/Separatyzm "Achtung! Kurvenreiche strecke?" ???!!! KTO cały Górny Śląsk (chociaż na tzw. Opolszczyźnie to by pan przepadł w wyborach w trymiga, z kretesem!) w te zakręty WKRĘCAĆ próbuje, z wielkim uporem? Dzieli mieszkańców regionu, skłóca, podsyca ksenofobię i separatystyczne trendy chętnie używając populistycznych haseł i nieprzypadkowo poparł Palikota (styl uprawiania polityki podobny, dodatkowo nieraz wzbogacany w przeszłości o elementy populizmu - nieprzypadkowo tak się macie ku sobie... nie bez kozery tak se przajecie...)? NIECH PAN STANIE NA CZELE ZWIĄZKU LUDNOŚCI NARODOWOŚCI ŚLĄSKIEJ (POD NEUTRALNĄ NAZWĄ NA WYPADEK PROBLEMÓW Z REJESTRACJĄ: RUCH POPARCIA KUTZA) I WYGRA WYBORY NA GÓRNYM ŚLĄSKU (chociaż 50% uzyska! chociaż 25% głosów!) - i wtedy zgłasza swoje postulaty! Pan być może jest na bakier z demokracją, którą zdarza się panu mylić z OCHLOKRACJĄ, jako człowiek ukształtowany przez PRL (i żyjący jak pączek w maśle w tamtym systemie, wszędzie pana było pełno i pierś do orderów pan wypinał, tak to pana dyskryminowano na drodze do wielkości, co tam nowego w Zatoce Czerwonych Świń na MAZOWSZU słychać?). Pan chyba nie widzi nowego pokolenia POLAKÓW III RP w coraz większym stopniu rządzących Polską XXI wieku (W TYM GÓRNOŚLĄZAKÓW), z których pan takimi felietonami próbuje robić idiotów i którym chce pan narzucać swoje kostyczne widzimisię. Mam nadzieję, że PO nie pozwoli się zaszantażować guru Prawdziwych Ślązaków w trosce o interesy partyjne... Bo tak zostanie to odebrane W CAŁEJ POLSCE ŁĄCZNIE Z GŚ. Nie pozwoli dokładnie tak samo, jak nie pozwala się szantażować guru Prawdziwych Polaków. Co za podwójna ironia przemawia z kart "Im Westen nichts Neues" Ericha Marii Remarque'a, gdzie jedną z głównych postaci jest weteran Stanisław KACZYŃSKI (Stanislaus Katchinsky) zwany przez swoich "podopiecznych" (chłopców, którym przedłużył na ile zdołał prze-życie na froncie wykorzystując swoje doświadczenie i mądrość życiową - zanim i tak sam oraz wszyscy oni nie poginęli marnie) KATem (Kat... niemal, jak Kutz...)......... KRÓL JEST NAGI! KAJZER JE SAGI! TA WOJNA MA SIĘ SKOŃCZYĆ! PS. Niech pan jeszcze zaatakuje Buzka i Miodka (po co się pan na Tomczykiewiczu wyżywa, to nie pańska liga, pan ze swojego Parnasu zniża się - szanujący się Trybun Ludowy nie marnuje amunicji na taki plankton!!!...)! Ględzi pan o czasach sprzed niemal STU LAT (nota bene wtedy panu matka POLKA pański obecnie śląskonarodowy tyłek podcierała i nazywał się pan KUC, bo tak pańscy rodziciele zdaje się chcieli, poprawiając POLSKIE nazwisko zdeformowane przez pruskiego urzędnika) - pan ma jeszcze w ogóle kontakt z rzeczywistością?! Jerzy Buzek zbiera na GŚ CZTERYSTA TYSIĘCY głosów, panie Kutz! Był PREMIEREM Polski troszeczkę bliżej naszej rzeczywistości, niż przedwojenne trupy z szafy (i pan ma czelność oskarżać politycznych oponentów o nekrofilię, gdy nie opisuje pan zapachu ich gówna??? - próbka pańskiego stylu, gdy pan jest sobą - zostawiając w garderobie niezbyt panu leżącą rolę salonowca)! Czyżby z tego powodu musiał niedawno uciekać z Polski do Brukseli?... Jerzy Buzek pochodzi z Zaolzia - czy to ostrzeżenie: Kurvenreiche strecke za Cieszynem może jego dotyczy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzej Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? IP: 62.233.185.* 27.10.10, 10:04 Jak już to: "tę gorączkę", Panie Polak. Chyba, że "tą" czy "tę" to dla pana obojętne. Mimo że polski to dla mnie język obcy, napisałbym "tę". Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? 27.10.10, 19:26 Nieco dokładniej rzecz ujmując (jakkolwiek bez pretensji do zegarmistrzowskiej precyzji, której na forach nie prezentuję, jak pan wykazał :) - choć na ogół staram myśleć jakby trochę ściślej, niż na pogaduchach przy kielichu :) to jestem: człowiek-mężczyzna(hetero)-różne role społeczne-Górnoślązak-Polak-Europejczyk-Ziemianin-człowiek. Koncepcja organiczna o kolistej strukturze. Rzeczywiście: "tę". Dziękuję za erratę - szczerze i bez żadnej ironii! Ale podoba mi się "tą" i chyba będę lansował, a w każdym razie strasznie się przyzwyczaiłem! :)))))))))) Standardowa polszczyzna mnie nie boli, ale zastrzegam sobie prawo do potknięć - a co ja w mowie wyprawiam! :))) Przecież to jest wspaniała rzecz, niezła zabawa - móc przechodzić płynnie od pełnej gwary śląskiej (bez żadnego kodyfikowania ze stuletnimi słownikami w łapie) do czystego standardu. Wplatanie słów i zwrotów typowo gwarowych znakomicie potrafi wzbogacać wypowiedź nadając jej kolorytu, ekspresji. Kopanie między nimi murów i budowanie dwóch konkurencyjnych systemów to jest koncept intelektualnego robola. Tzw. kilofka! Nie zamierzam płacić za taką biurokrację! Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? 27.10.10, 19:40 (z całym szacunkiem dla ludzi ciężkiej, fizycznej pracy - przy czym sam potrafię uzywać nie tylko łopaty sztechówki czy piaskówki lecz także kilofa, pyrlika czy majzla, a nawet kosy co wcale nie jest takie proste jak się niektórym może wydawać - język to nie jest kupa piachu, którą można uklepać łopatą robiąc z niej np. zamek... albo babę...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda-Lena Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? IP: *.dip.t-dialin.net 27.10.10, 14:19 Nie mam już czasu ani ochoty, by to w ogóle czytac. Odpowiedz Link Zgłoś
aborygen11 Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? 27.10.10, 20:31 > Ględzi pan o czasach sprzed niemal STU LAT (nota bene wtedy panu matka POLKA pa > ński obecnie śląskonarodowy tyłek podcierała i nazywał się pan KUC, bo tak pańs > cy rodziciele zdaje się chcieli, poprawiając POLSKIE nazwisko zdeformowane prze > z pruskiego urzędnika) - pan ma jeszcze w ogóle kontakt z rzeczywistością?! To zdaje się do ciebie chamie: "opowiem o wędrujących literkach w imionach i nazwiskach na Górnym Śląsku. Na wstępie powiem, że nie powinna ich ta sprawa obchodzić, bo dotyczy sfery prywatnej i całkiem niewesołej. Tylko idioci czepiają się cudzego nazwiska, bawią się czyimś nazwiskiem i robią sobie jaja: po tym rozpoznaje się burasów, czyli "homo primitivus". Ci, co w internecie tak czynią, nie zdają sobie sprawy, w czym grzęzną. W moim przypadku literki "tz" w nazwisku ma dla wspomnianej gawiedzi głównie podtekst polityczny i znaczy ni mniej, ni więcej, że z Polaka przekabaciłem się demonstracyjnie na Niemca. Oni mnie nieustannie demaskują i donoszą o tym innym, bo czują się strażnikami polskości na Górnym Śląsku! Sacra mija! Toż to rasa tych żałosnych misjonarzy - i ich potomkowie - którzy przyjechali tutaj po 1922 roku polonizować ludzi. Drodzy! Zniemczenie Śląska trwało 180 lat, nim znalazł się w granicach Polski i przejawiało się w wielu dziedzinach, także w imionach i nazwiskach. Kutze wróciły do Polski w wersji mojego dzisiejszego nazwiska. I wtedy, od razu, polska administracja zajęła się repolonizacją Ślązaków i nakazano pisanie nazwiska przez "c". Po 18 latach przyszli Niemcy i apiać zarządzili powrót do pisowni XIX-wiecznej. Zaś po wojnie dowiedzieliśmy się, że "na zasadzie art. 2 ust. 4 i 5 dekretu z dnia 10 lipca 1945 r. o zmianie i ustaleniu imion i nazwisk [Dz.U.R..P. nr 56 poz.310]", zmienia się "zniekształconą pisownię nazwiska Kutz". Kiedy żyje się na pograniczu państw, granica jest przesuwalna, a ci, co na pograniczu mieszkają, często mają wrażenie, że mieszkają w szafie, którą przesuwa się wte i wewte, nie pytając ich o zdanie. Z czasem wiele rzeczy i spraw stawało się podwójne i - w zależności od stopnia wolności - Ślązak mógł wreszcie wybrać sobie imię i nazwisko wedle własnej woli. To była i jest jego prywatna sprawa i jeśli dokona wyboru, wszyscy, którzy się tym interesują, mogą pocałować go w miejsce, którego łatwo się domyśleć. A więc proszę mnie pocałować! K. Kutz" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 0 Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? IP: 83.143.102.* 27.10.10, 23:18 Ojcu K. Kutza po 1922 nikt nie kazał zmienić pisowni nazwiska Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? 28.10.10, 21:15 "Cham (hebr. חָם Ḥam), – według biblijnej Księgi Rodzaju najmłodszy z 3 synów Noego, przodek ludów Kanaanu i Afryki. Od jego imienia wzięła się nazwa ludu Chamici. Za swoje zachowanie w stosunku do ojca został, wraz z potomstwem, przeklęty przez Noego (stąd chamem określa się człowieka źle wychowanego, gbura, prostaka)." pl.wikipedia.org/wiki/Cham "- Matka biła ojca na głowę inteligencją. Myślała za niego. On nie przeczytał w życiu chyba żadnej książki. Niczego mnie nie nauczył - mówi Kutz. - Wszystko jej zawdzięczam. Kilkadziesiąt lat później, w 1959 r., Franciszek Kuc zasnął na śląskiej premierze "Krzyża Walecznych" - pierwszego filmu syna. Kazimierz Kutz zapytał matkę: - Gdzieś ty go znalazła, tego Franka? - Och, spotkaliśmy się w "Sokole"- zarumieniła się"... Ktoś tu się chyba wstydził tatusia. Na pewno NICZEGO go nie nauczył? Dosyć jednoznaczna PUBLICZNA ocena własnego ojca... "Franka"... katowice.gazeta.pl/katowice/1,35055,663990.html?as=2&startsz=x Ciebie, aborygen (goblinie wychylający łebek zza żółto-niebieskich gaci swojego guru) - nie trzeba określać - sam się podsumowałeś własnym nickiem. *** "Narastała we mnie niechęć do Śląska. Kilka lat po wojnie, pod koniec gimnazjum nienawidziłem go - mówi Kutz. - Śląsk wydawał mi się ohydny, taki pochylony, zmuzułmaniony, zdolny znieść każdą obelgę i każde poniżenie." JA NIGDY NIE NIENAWIDZIŁEM ŚLĄSKA WIĘC MOŻE DLATEGO NIE NIENAWIDZĘ TERAZ POLSKI. Wystrzegam się ludzi skłonnych do deklarowania nienawiści! "Szlifował polski - chciał pozbyć się śląskiej intonacji." Współczuję Kucowi/Kutzowi, mnie wystarczyło nauczyć się czytać (zanim do szkół poszedłem) i słuchać dobranocek - by nie musieć niczego szlifować. Tym bardziej, że nie chodzi o "polski" lecz o standardową polszczyznę zaledwie, która przecież jest tylko uładzoną, przystrzyżoną wersją tego samego języka, którym nauczyłem się "godać" - zanim nauczyłem się czytać. Niczego też nie musiałem się pozbywać - bo jak chcę to używam zarówno intonacji, jak też w pełni charakterystycznej wymowy (nie tylko do gwary Odpowiedz Link Zgłoś
aborygen11 Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? 28.10.10, 22:12 Zabolało? Czy to nie waćpan napisał niedawno na tym forum że czasami pewne rzeczy należy nazywać po imieniu. Z twojego podstawowego źródła wiedzy: "aborygeni – termin, którym określa się rdzenne ludy różnych regionów". Nie tylko ty króliczku masz "papiery" na wielopokoleniowego Ślązaka :). Po mieczu i kądzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? 29.10.10, 00:37 Ja nigdy nie miałem wielkiego zamiłowania do kopania w drzewach genealogicznych. To wy - łącznie z naczelnym szamanem - prowokujecie, by się tłumaczyć: "skąd, kiedy...". Tadeusz Mazowiecki konsekwentnie zbywa milczeniem antysemickie łatki mu przyklejane tysiące razy przez ludzi bardzo małych i bardzo wrednych, chociaż pochodzi ze starej szlachty mazowieckiej. Uznał, że ostatnią rzeczą - jaką mógłby zrobić, to tłumaczyć się przed chamstwem właśnie - z tytułu pochodzenia! Chamstwem! Ja na ogół również pomijam milczeniem różne epitety na swój temat (nie wdaję się w pyskówki, bo to zresztą jest kompletnie niepoważne - nie tylko żenujące ale przede wszystkim infantylne i całkowicie jałowe - poza tym te epitety są rozpaczliwie powtarzalne, prostackie, nudne po prostu), natomiast powołuję się na swoje korzenie - gdy ktoś zaczyna swoje polityczne gierki nawet na tychże korzeniach uprawiać (szczególnie, gdy jest to neofita i ekstremista w rodzaju Gorzelika na przykład - ostatnio zgrywającego się na salonowca, podobnie jak Kutz). Bo mnie do tego wręcz zmusza. Swoją politykę wciskając wszędzie, NA CHAMA. Tu jest ilustracja aborygena. W sam raz dla ciebie (pewnie ją znasz, boś sam może spłodził definicję "jaborygyna" w tej pseudo-śląskiej wikipedii - parodii i czystej bladze niewiele mającej wspólnego z gwarą śląską w jakiejkolwiek postaci czy odmianie, to jest deformacja, hucpa, humbug; "jaborygyn", żenada...): pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:KingMerrimanNLA.jpg&filetimestamp=20060522101523 "Aborygeni (ang. Aborigines, z łac. ab =od + origo,-inis = początek) – określenie ludności tubylczej, pierwotnej. W starożytności według etymologii ludowej nazwa Aborygenów (łac. Aborigines), mitycznego ludu Italii, pochodziła od faktu, że lud ten mieszkał w Lacjum "od początku". W XVIII w. termin ten zaczęto stosować w naukach przyrodniczych w znaczeniu "gatunki miejscowe", a później ograniczono go do ludzi zamieszkujących Australię "od początku", przed przybyciem Europejczyków. Nazwę tę dziś najczęściej stosuje się w odniesieniu do przedstawicieli geograficznej rasy australoidalnej Australii i Tasmanii." pl.wikipedia.org/wiki/Aborygeni_australijscy Ja wiem, iż zdaniem górnośląskich aborygenów zamieszkują oni region "od początku". A Kuc vel Kutz nie tylko im nie wyjaśnia, że są cokolwiek niedouczeni i najzwyczajniej w świecie prymitywni, ciemnogród w sobie pielęgnują - lecz podbechtuje jeszcze, powiada: jesteście dupowaci! Schloonsk dlo Schloonzockóf! Tu nie jest Polska, tu je Schloonsk! Zróbcie sobie wreszcie rezerwat! PS. Ogromnie sobie pochlebiasz, sądząc że jesteś w stanie mnie dotknąć... PPS. Już ci pisałem, że wykorzystujesz teksty Gandhiego w świński sposób - ponieważ Gandhi przeciwstawiał się separatyzmom, wyłożyłem ci to czarno na białym z dowodami. To jest jeden z wielu dowodów KONSEKWENTNEJ nieuczciwości separatystów ślonzakowskich. PPPS. Encyklopedie to mój konik od jakichś 30 lat. Zanim pojawił się internet (a jednocześnie nastąpiła prawdziwa eksplozja papierowych wydawnictw encyklopedycznych na naszym rynku - bo właśnie pojawiło się coś takiego, jak rynek) to myślałem, że będę może miał kiedyś wielką bibliotekę - a w niej kolekcję wszystkich polskich encyklopedii oraz najważniejszych zagranicznych. Jednak rzeczywistość XXI wieku przerosła moje wcześniejsze wyobrażenia. Pierwsze były: wydana w latach 60-tych 13-tomowa Wielka Encyklopedia Powszechna PWN (ojca) oraz przedwojenny 12-tomowy Meyers Lexikon (dziadka, dosyć popularny na GŚ przed wojną, znakomite mapy)... Odpowiedz Link Zgłoś
aborygen11 Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? 29.10.10, 10:15 "Ogromnie sobie pochlebiasz, sądząc że jesteś w stanie mnie dotknąć..." Nie, nie mam zamiaru cię dotknąć. Stwierdzam fakt. Daruj sobie kolejnego sążnistego posta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.10.10, 23:40 > JA NIGDY NIE NIENAWIDZIŁEM ŚLĄSKA Muchy tez nie nienawidza miodu...... Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? 29.10.10, 01:17 Masz czelność jątrzyć w sprawach górnośląskich siedząc w Rajchu? Tutaj takich chacharów nazywało się do niedawna delikatnie (za plecami): Volkswagendeutsch, ale może po niemiecku lepiej jest takich określać: Echte deutsche Arschloch. Te określenia dotyczą MARGINESU, który np. na forach sączy jad - bo ja znam trochę Górnoślązaków mieszkających w Niemczech (znajomi moich rodziców plus bodajże jakaś kuzynka ojca czy matki), którzy z takim elementem na pewno nie mają NIC wspólnego. Absolutnie NIC. Nawet, jeżeli już swoje dzieci wychowują na Niemców (z wydatną pomocą, a bywa że i sugestią państwa niemieckiego, które formalnie nie uznaje w ogóle czegoś takiego, jak MNIEJSZOŚĆ POLSKA na swoim terytorium!!!...)... Ich czy np. moją rodzinę oraz większość sąsiadów, otoczenia, mieszkańców mojego miasta i regionu NIC z wami nie łączy. NIC. Jesteście najgorszym gatunkiem Górnoślązaka, jaki tu (i w Niemczech) niestety także występuje. Nawet sami Niemcy za takimi na ogół nie przepadają... PS. Zrobiłeś w swoim życiu cokolwiek dla GŚ, czy zajmujesz się jedynie sączeniem jadu z oddali - bo ci w Rajchu tak samo nie wyszło? Odpowiedz Link Zgłoś
aborygen11 Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? 29.10.10, 14:12 jacgg napisał: > Masz czelność jątrzyć w sprawach górnośląskich siedząc w Rajchu? Tutaj takich > chacharów nazywało się do niedawna delikatnie (za plecami): Volkswagendeutsch, a > le może po niemiecku lepiej jest takich określać: Echte deutsche Arschloch. > > Te określenia dotyczą MARGINESU, który np. na forach sączy jad - bo ja znam tro > chę Górnoślązaków mieszkających w Niemczech (znajomi moich rodziców plus bodajż > e jakaś kuzynka ojca czy matki), którzy z takim elementem na pewno nie mają NIC > wspólnego. Absolutnie NIC. Nawet, jeżeli już swoje dzieci wychowują na Niemców > (z wydatną pomocą, a bywa że i sugestią państwa niemieckiego, które formalnie > nie uznaje w ogóle czegoś takiego, jak MNIEJSZOŚĆ POLSKA na swoim terytorium!!! > ...)... > > Ich czy np. moją rodzinę oraz większość sąsiadów, otoczenia, mieszkańców mojego > miasta i regionu NIC z wami nie łączy. NIC. Jesteście najgorszym gatunkiem Gór > noślązaka, jaki tu (i w Niemczech) niestety także występuje. Nawet sami Niemcy > za takimi na ogół nie przepadają... > > PS. Zrobiłeś w swoim życiu cokolwiek dla GŚ, czy zajmujesz się jedynie sączenie > m jadu z oddali - bo ci w Rajchu tak samo nie wyszło? A to wszystko jest odpowiedź na jednozdaniowego posta: "Muchy tez nie nienawidza miodu......" Komentarz? Chyba zbędny. Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? 29.10.10, 14:45 Aborygen, ten xxx z Rajchu to jest prawdziwy łobuz i ladaco - przyjrzyj się jego króciutkim pościkom, jak zatrute strzałki wciskanym na forach dotyczących Górnego Śląska. Rozsianym w wielu miejscach - nieprzypadkowych! "...troll "zarzuca haczyk", poruszając kontrowersyjny temat, często niepotrzebnie, aby wywołać kłótnię..." pl.wikipedia.org/wiki/Trolling Już sam nick rodem ze stron naładowanych pornolami mówi sam za siebie... I weź pod uwagę, jaką on opinię wystawia Górnoślązakom, którzy wyemigrowali do Niemiec. To jest jakaś gnida, której zależy na jątrzeniu w sprawach górnośląskich u nas, a jednocześnie przecinaniu więzi z Polską emigrantów górnośląskich w Niemczech poprzez ich kompromitowanie i wzbudzanie do nich wręcz nienawiści u nas (!!!). Ten ktoś działa, jak wirus. Powodujący gorączkę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mr.Rumburak Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.10.10, 21:48 Ten Jaceo je fest rypniynty. Co to za choroba ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mr.Rumburak Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.10.10, 21:51 Facet: 3/4 tych twoich "bohaterów slaskich", co to sie pózniej "powstancami" zwali siedzieli przedtem w Niemczech i "mieli czelnosc". Twoja logika typowa dla demagogów, fanatyków, szowinistów - i much. DD Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? 30.10.10, 15:33 Ty udajesz ...Greka, czy naprawdę masz końskie klapy na oczach? Wystarczy rzut oka na jadowite szpilki z dmuchawki tego porno-forumowicza xxx. Liczne i mające jeden cel! Ciebie jednoznacznie nie oceniam, bo cię za bardzo nie kojarzę (w niniejszym poście zdajesz się sugerować, iż większość b. powstańców w trakcie powstań była po drugiej stronie - w tzw. Selbstchutz Oberschlesiens, bo powstańcami byli agenci zza Brynicy - czyli jesteś być może kolejnym z tych gnojów zajmujących się bezkarnym, anonimowym wyrzygiwaniem steku insynuacji na temat powstańców śląskich, m.in. mojego dziadka). Siedzisz w Rajchu i fanzolisz z oddali o miodzie i muchach (muchy - to raczej do gówna lecą... miód przyciąga ludzi i niedźwiedzie, kolejny niemiecki niespełniony autorze filozoficznych powiastek w jednym zdaniu), chociaż sam stąd po prostu spie...łeś. Raczej do marek i mercedesów ("śląski patryjota"...) - a nie z powodu dyskryminacji rasowej, językowej i ...kulturowej. Kulturowej - bo na łeb "głowa" w szkole na lekcji polskiego kozali "mówić", a nie godać?... Sączycie tendencyjne pogadanki o czasach sprzed niemal STULECIA - tak, jakby w ciągu STU LAT nic się nie wydarzyło. Żerujecie też chętnie - razem z waszym okrzykniętym przez Gazetę Wyborczą "najwybitniejszym Ślązakiem po Korfantym i Ziętku" - na czasach stalinowskich. Ten człowiek przestał być dla mnie w ogóle wybitny, jeżeli kiedykolwiek był. Historia to lepiej oceni, a Korfanty raczej na pewno nie chciałby się znaleźć obok Kutza-polityka, który nieraz go swoiście "recenzował" w swojej jakże spójnej logicznie, wyrafinowanej publicystyce... Ja nie wiem, czy Korfanty komfortowo by się czuł dziś nawet w towarzystwie Ziętka - gdyby ich przywrócić do życia... Chyba wolałby np. premiera Buzka, obecnie szefa Parlamentu Europejskiego. Czy prof. Miodka... Co Kutz osiągnął jako polityk??? Czym się odznaczył, jako publicysta i myśliciel, filozof? Wszystkie jego nagrody, ordery, wyróżnienia dla Kutza-filmowca/reżysera - są POLSKIE (!!! w sporej części: PRL-owskie...), za granicą NIKT o nim nie słyszał, jest praktycznie kompletnie nieznany. Nawet w Niemczech. A chce nowe narody fundować. Może dlatego za Wajdą nie przepada... Wszyscy moi koledzy z klasy w podstawówce i tak GODALI na lekcji polskiego w latach 80-tych XX wieku (nieco bliżej naszych czasów, niż przed wojną!!!!!!!!!!!...): ŁEB! ŁEB! Jednocześnie sylabizując podczas ewentualnego czytania, sylabizując do końca tej PRL-owskiej "szkoły". "Ślabikorze" tak samo by sylabizowali. Największe geroje (połowa męskiego składu) bekały przy tym głośno, siedząc z rozkraczonymi szeroko nogami na szkolnych stołkach - a potem szli do górniczówy, bo nikaj nie szło tak dobrze zarobić - a na pyndzyjo sie idzie o trzi sztwierci przed Abrahamym!!! A już w związkach - żyć nie umierać!!! Na lekcji ruskigo nauczycielce niemal kwiotki z okna na głowie stawiali, ta dziołcha w okularach jak denka od szkiełek była przez grupę czterech najgorszych CHAMÓW po prostu MALTRETOWANA! Tak samo zresztą Ślązaczka, wnuczka mojej przyszywanej babci - niemal wszyscy nasi nauczyciele byli ŚLĄZAKAMI, TUTEJSZYMI - łącznie z historykami czy polonistami!!! Niektórzy nauczyciele nawet godali niejednokrotnie po śląsku na lekcji - np. nauczycielka matematyki, szczególnie gdy miała do czynienia z osłem tak tępym, że tylko gwara mogła ją uratować przed rezygnacją, ulżyć jej psychicznie! NIKT wspomnianych przeze mnie łobuzów nie dyskryminował, to ONI znęcali się nad słabszymi psychicznie od siebie nauczycielami w latach 80-tych!!! Jeden z nich obecnie ma wyrok kryminalny za znęcanie się nad rodziną i zbiera złom, poluje też na rentę - bo nikt go już nigdzie nie chce zatrudnić - jest zachlany, zapity - niemieckiego nazwiska też mu NIKT nie zmieniał, ani jego rodzicom!!! W mojej klasie była nawet osoba, której ewidentnie NIEMIECKIE nazwisko było pisane z umlautem i przez ck! Na ogół zaczyna się taki udzielać na POLSKICH forach, jeżeli tam mu podobnie nie wyszło, jak tutaj. Frustratów w necie nie brakuje. Okazało się, że jest gastarbeiterem w naprawdę OBCYM kraju... A jak wyszło (bo ma dom i samochód...) - to zaczyna udawać Prawdziwego Niemca (w pierwszym pokoleniu) - zachwyconego niemieckim rajem (z niejasnych przyczyn głównie w d. Niemczech Zachodnich - b. NRD wchłonęło ponad BILION marek z zachodu i ciągle Ossi uciekają na zachód, ale Neue Deutcher nie zaprząta sobie kwadratowej głowy takimi bzdetami: Deutschland Deutschland ueber Alles!), idioty liczącego na rozwalenie Polski i przywrócenie granic sprzed stu lat... :))) Pomijając 40 lat PRL-u (plus skutki transformacji ustrojowej oraz rozpadu Układu Warszawskiego i ZSRR) - za obecny stan np. aglomeracji katowickiej (bo o nią głównie chodzi) w niemałym stopniu odpowiadają sami jej mieszkańcy, WYBIERANY PRZEZ MIESZKAŃCÓW ŚLĄZAK Osyra jest tutaj jaskrawym, drastycznym przykładem (bynajmniej nie jedynym!...). Odpowiedzialność szczurów, które uciekły z uszkodzonego okrętu - które NIC obecnie dla GŚ nie robią, za to chętnie mu szkodzą na odległość (czasem z własnej głupoty, a czasem - wręcz świadomie jako Echte Deutsche Assholes, powtarzam!) - nie mniejsza jest. Tutaj jeszcze życiorys jednego z ważnych sponsorów Selbstschutz Oberschlesiens oraz patronów ruchów ślonzakowskich w Oberschlesien (Kożdoń działał na terenie Księstwa Cieszyńskiego i robił go w konia przeciętny polityk czeski czy niemiecki, jak chciał - wykorzystując do celów polityki Pragi czy Berlina): pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Henryk_XV_Hochberg_ksi%C4%85%C5%BC%C4%99_von_Pless "Od 1902 roku Jan Henryk XV jako przedstawiciel warstwy junkrów zasiadał w Pruskiej Izbie Panów, był zwolennikiem partii wolnych konserwatystów (Freikonserwative Vereinigung) reprezentującej interesy wielkich posiadaczy ziemskich. Na szczeblu prowincji Jan Henryk XV piastował funkcję wiceprezydenta prowincji śląskiej (1897-1918), uczestniczył również w pracach śląskiego sejmu prowincjalnego. Zasiadał również w pszczyńskim sejmiku powiatowym (Kreistagu). (...) Po śmierci ojca w 1907 przejął wyższy tytuł książęcy (Fürst)[1] i jeden z największych majątków w Niemczech - dobra pszczyńskie (ok. 40 tys. ha, 6 kopalni węgla kamiennego, browar w Tychach i inne) i wałbrzyskie (ok. 10 tys. ha, 3 kopalnie węgla kamiennego i inne). (...) Wspierał finansowo niemieckie organizacje nacjonalistyczne (np. Deutscher Flottenverein). (...) W latach 1915-1917 użyczył na 21 miesięcy do dyspozycji Niemieckiej Kwatery Głównej swój zamek w Pszczynie. Po I wojnie miał jako pierwszy wysunąć ideę niepodległości Górnego Śląska, w związku z czym wspierał finansowo i na drodze dyplomatycznej górnośląski ruch niepodległościowy (zwany w polskiej historiografii separatystycznym) półmilionowy Związek Górnoślązaków (1919-1924) i występował przeciw polskiemu ruchowi narodowemu. Na drodze dyplomatycznej próbował przeforsować również niepodległość całego Śląska, aby w postulowanej Republice Śląskiej znalazły się zarówno Pszczyna, jak i Książ. W trakcie plebiscytu prawdopodobnie głosował za Niemcami. Podczas III powstania sam zwerbował i wyposażył kompanię ochotników, którzy pod dowództwem jego syna Jana Henryka XVII zasilili Selbstschutz Oberschlesiens (Samoobronę Górnego Śląska), m.in. podczas zwycięskiej dlań bitwy o Górę św. Anny. W 1922 przyjął obywatelstwo polskie. Chcąc zaskarbić sobie przychylność polskich władz, powoływał się na swoje piastowskie korzenie oraz gościł na swym pszczyńskim zamku przedstawicieli polskiego establishmentu politycznego. W II połowie lat 20. ponownie wspierał finansowo górnośląskich separatystów skupionych w Związku Obrony Górnoślązaków i Związku Rodowitych Górnoślązaków. Był również jednym z liderów mniejszości niemieckiej (Volksbund) w Województwie Śląskim. Wskutek światowego kryzysu gospodarczego, jeg Odpowiedz Link Zgłoś
jacgg Re: Na pewno już pan zbił tą gorączkę? 30.10.10, 15:36 Ucięta końcówka: "Wskutek światowego kryzysu gospodarczego, jego dolnośląski majątek popadł w długi. W 1936 wobec nacisków wierzycieli Jan Henryk XV opuścił Książ i przybył do Pszczyny." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Kukuła Zakręty IP: 62.233.185.* 27.10.10, 08:48 Szanowny Panie Kazimierzu. Gratuluję decyzji. Mój dziadek mówił że "parteigenossen mit sch....e begossen". Myślę, że najwyższy czas było opuścić tych "towarzyszy". Niech się sami "mieszają". Cieszę się, że nie zapomina pan o Wiyrchnim Śląsku. A u nas Johanna von Schomberg-Godulla (Gryzik) czeka na Pana film. Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
erka-4 Re: Zakręty 27.10.10, 14:39 Jednak coś mu się wypatrzył horyzont bo zaczęło go ciągnąć w stronę tego id...y Palikota. Wyjdzie na to,że wywiedzie zwolenników RAŚ na manowce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXX Re: Zakręty IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.10.10, 23:38 Grazynski chcial wywozil bezrobotnych slaskich bergmanów na....Bialorus (!!!), to nom styknie. Podczas gdy caly czas sprowadzal w poteznych ilosciach samych swoich. :( Odpowiedz Link Zgłoś