Dodaj do ulubionych

Kanada lepsze/gorsze

11.02.04, 00:11
Hej polskie Kanadyski albo kanadyjskie Polki.
Wątek o pralach nasunął mi pewne pytanie. Pewnie jak i ja macie rzeczy,
które uważanie że są lepsze tutaj w Kanadzie jak te które lepsze były/są w
Polsce/Europie (jak nieszczęsne pralki). Chodzi mi nie tylko o rzeczy ale np
o usługi, zwyczaje, normy itp.
Zabawmy się więc i podajmy swoje typy w obu kategoriach. Przy okazji można
podać też jak się przystosowałyście do nowej rzeczy czy normy (patrz jeszcze
raz przykład prania).
Ok ja na pierwszy ogień:

Lepsze w Kanadzie:
- system biblioteki w Toronto (zamawiasz przez internet, dzwonią i odbierasz
w najbliższym oddziale)
- załatwianie pewnych dokumentów np. prawa jazdy po zmianie adresu (przez
internet z dostawą do domu)
- telefonowanie (lokalnie za darmo, za granice kilka możliwości) - kurcze
kiedy skończy się monopol TPSA
- coffee shopy - w Polsce było kilka w Warszawie ale juz zdążyły upaść
- obsługa w sklepach - generalnie bardziej uprzejma
- TTC - naprawdę szybko podstawia autobusy zastępcze jak coś się stanie z
tramwajami (w Polsce zapomnij)

Lepsze w Polsce/Europie
- telefony komórkowe (aparaty i usługi)
- pralki i suszarki smile
- urządzenia kuchenne np. sokowirówka - usiłuję znaleźć jakiś dobry model
ale jakoś bez rezulatu (jedna juz wylądowała w śmieciach bo więcej soku było
na urzadzeniu i na stole niż w szklance)
- JEDZONKO (na szczęście są polskie sklepy)
- rozmiar opakowań (np. dlaczego jak chce zjesć loda waniliowego - takiego
bez dodatktów to muszę kupić 1,5 litra?)
- moda (nie będę komentować stylu ubierania się w Kanadzie bo może tylko ja
jestem tak przeczulona smile

To tyle na początek.

Uwaga: Można się nie zgadzać. Przeciwne opinie i komentarze mile
widziane smile))
Obserwuj wątek
    • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze 11.02.04, 17:21
      Dobre
      Wszyscy sa jacys tacy szczesliwsi , usmiechaja sie i zagaduja , szczegolnie do
      dzieci , czasami podejzliwie patrze na moje dziecko czy ono rzeczywiscie takie
      sliczne ?Podczas ostatniego pobytu w Polsce przez 3 tyg NIKT (z obcych) nie
      zagadal do malej i sie nie usmiechnol do niej a juz o przepuszczeniu z wozkiem
      nie wspomne , niby mozna zyc tak ale tu to przyjemniejsze.
      - Stosunek zarobkow do cen to podstawa i najczesciej powod naszego tu pobytu
      - Ekonomiczne ogrzewanie domu , za podobny dom w Polsce wychodzilo drozej
      -Ilosc placow zabaw , placow piknikowych i chec do ich wykorzystanie
      -Zabawy i festyny , ciagle cos sie dzieje i ludzie sie bawia
      - Stosunek do kraju wszechobecne flagi , sa dumni ze sa Kanadyjczykami , to
      mile
      - cena benzyny , duuuuuuuuuuzo nizsza niz w Polsce ( gorsza to fakt ),mile gdy
      paliwo nie kosztuje polowe pensji
      Gorsze
      - Wybor towarow, naprawde malo , niekiedy 2 rodzaje tanszy i drozszy , po
      wizycie w Polskim supermarkecie oczoplas .( moze ktos wie gdzie kupic dobra
      suszarke do wlosow)
      - Ceny za te same produkty , przyklad kupilismy odkurzacz Miele za 650 $, w
      Polsce w Media Markcie jest za rownowartosc 200$
      - Bardzo czesto rozmawiam na ten tamat z mezem , ja obserwuje lokalne zwyczaje
      a on jazdzi od roku po Kanadzie , pracuje w tej samej firmie co w Polsce i na
      tym samym stamowisku wiec latwo mu porownywac rozne rzeczy w pracy , ostatnio
      powiedzial ze juz nie ma sily z Kanadyjskimi pracownikam bo sa leniwi , nie
      zlezy im na pracy bo znajda inna i jest duzo sezonowych.Nie przykladaja sie i
      im nie zalezy , nawet wlasciciele duzych zakladow nie dbaja o kontrakty , w
      Polsce sie starali bardzo bo to kwestia przezycia a tu nie.Bardzo mnie to
      zdziwilo bo to Polak pobobno taki nic nie wart.Po wysluchaniu kilku przykladow
      wiem ze to co zaobserwowal to prawda a inni europejczycy to potwierdzaja.
      - Kwestia mody to horror ,chodzi mi o poczucie estetyki , legginsy przy duzej
      nadwadze i do tego wpuszczony podkoszulek , narciarki , tzw maradony i inne
      kwiatki.
      - Wlosy - mokra wloszka to hit , spalona trwala i konski ogon do konca
      zycia ,naprawde malo jest dobrze ostrzyzonych , oboje szukamy dobrego fryzjera
      ( moze ktos poleci ?)
      - Domy - cienkie sciany , wszystko slychac ,po przymocowaniu barierki i kilku
      spotkaniach z nia Majki mamy dziure w scianie w salonie , jak kupowalismy dom
      i chcialam opukac sciane zewnetrzna butem to wpadla mi noga bo zrobilam dziure
      i moj maz z agetka mnie wyciagali (chyba bylo w tym miejscu jakis pekniecie ,
      juz nie probowalam gdzie indziej )
      - gust w urzadzaniu mieszkan , te tapety , wzorki na scianach , figurki ,
      zgnilozielone i ciemnobordowe sciany itd
      - podatki i ubezpieczenia - okropnosc
      - Standardowa wielkosc ogrodka i odleglosc od sasiada - kraina przytulanie i
      bliskosci
      Tyle sobie przypomnialam , pozdrawiam.
      • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze 11.02.04, 18:03
        rpg-1 napisała:

        > Dobre
        > Wszyscy sa jacys tacy szczesliwsi , usmiechaja sie i zagaduja , szczegolnie
        do
        > dzieci , czasami podejzliwie patrze na moje dziecko czy ono rzeczywiscie
        takie
        > sliczne ?

        Zgadzam sie.

        > -Ilosc placow zabaw , placow piknikowych i chec do ich wykorzystanie
        > -Zabawy i festyny , ciagle cos sie dzieje i ludzie sie bawia

        tez to lubie


        > - cena benzyny , duuuuuuuuuuzo nizsza niz w Polsce ( gorsza to fakt )

        Zaciekawilo mnie to, w czy kanadyjska benzyna jest gorsza? Ja wyjechalam dawno
        z Polski i pamietam jeszcze, ze moim 126p jezdzilam na zoltej-olowiolej.
        Tutaj sa tylko bezolowiolowe i tutejsze silniki sa przystosowane do takiej
        benzyny.

        > - Wybor towarow, naprawde malo , niekiedy 2 rodzaje tanszy i drozszy , po
        > wizycie w Polskim supermarkecie oczoplas .( moze ktos wie gdzie kupic dobra
        > suszarke do wlosow)

        Zalezy, co rozumiesz przez dobra suszarke, ja kupilam w WalMarcie. Mieli rozne.
        A konkretnie o jaka Ci chodzi to moze,ktoras z nas gdzies widziala.

        A pewnych towarow to faktycznie wybor mniejszy.

        > - Ceny za te same produkty , przyklad kupilismy odkurzacz Miele za 650 $, w
        > Polsce w Media Markcie jest za rownowartosc 200$

        To pewnie jest to europejska firma. Niestety tak to jest, ze tutaj europejskie
        rzeczy sa drogie, a w Europi amerykanskie.

        > - Bardzo czesto rozmawiam na ten tamat z mezem , ja obserwuje lokalne
        zwyczaje
        > a on jazdzi od roku po Kanadzie , pracuje w tej samej firmie co w Polsce i na
        > tym samym stamowisku wiec latwo mu porownywac rozne rzeczy w pracy , ostatnio
        > powiedzial ze juz nie ma sily z Kanadyjskimi pracownikam bo sa leniwi , nie
        > zlezy im na pracy bo znajda inna i jest duzo sezonowych.Nie przykladaja sie i
        > im nie zalezy , nawet wlasciciele duzych zakladow nie dbaja o kontrakty , w
        > Polsce sie starali bardzo bo to kwestia przezycia a tu nie.Bardzo mnie to
        > zdziwilo bo to Polak pobobno taki nic nie wart.Po wysluchaniu kilku
        przykladow
        > wiem ze to co zaobserwowal to prawda a inni europejczycy to potwierdzaja.

        Ja akurat tego nie zauwazylam, pracowalam tez troche w w Polsce (takze mam
        porownanie), ale pewnie od mojego wyjazdu sporo sie zmienilo.
        Natomiast podoba mi sie tutaj ten bardziej "luzacki styl pracy". Czlowiek nie
        idzie zestresowany do pracy, bo wie, ze szef mu nienaubliza, nie wyladuje
        swojej zlosci na nim. Zawsze kulturalnie porozmawia, nawet jezeli ma jakies
        pretensje do pracownika, to musi to odpowiednio zalatwic.
        Wiesz u mnie w pracy jakby tak z boku ktos popatrzyl to pewnie powiedzial by to
        samo co Ty. A jednak wszystko jest na czas zrobione, klienci zadowoleni,
        kontrakty mamy. I praca nie jest jedynym celem naszego zycia.
        Takze z ta Twoja opinia to sie tak calkowicie nie zgodze, bo wszedzie rozni
        ludzie sa, lenie tez.

        > - Kwestia mody to horror ,chodzi mi o poczucie estetyki , legginsy przy duzej
        > nadwadze i do tego wpuszczony podkoszulek , narciarki , tzw maradony i inne
        > kwiatki.

        Dla mnie estetycznie tez to nie wyglada za dobrze, ale z drugiej strony lubie
        ten luz. Nosisz co chcesz i nikomu nic do tego. Tylko zauwaz, ze te leginsy to
        na weekend i po pracy, a do pracy bardzo elegancko. U mnie np. nie wolno
        przyjsc w dzinsach czy leginsach.

        > - Wlosy - mokra wloszka to hit , spalona trwala i konski ogon do konca
        > zycia ,naprawde malo jest dobrze ostrzyzonych , oboje szukamy dobrego
        fryzjera
        > ( moze ktos poleci ?)

        Przelecialam sie po biurze i zrobilam w myslach przeglad znajomych i nikt nie
        ma trwalej. A kitke jeszcze niedawno sama nosilam, bo tak lubie, a teraz
        obcielam wlosy.



        > - Domy - cienkie sciany , wszystko slychac ,po przymocowaniu barierki i
        kilku
        > spotkaniach z nia Majki mamy dziure w scianie w salonie , jak kupowalismy dom
        > i chcialam opukac sciane zewnetrzna butem to wpadla mi noga bo zrobilam
        dziure

        Tutaj inaczej sie buduje niz w Polsce, nie ma betonowych bunkrow i jak sama
        zauwazylas latwiej i taniej taki dom ogrzac. A co do przybijania gwozdzi to
        trzeba tak wbic zeby trafic na "2by4" (deska). Trzeba wiercic w scianie cienkim
        wiertelkim aby trafic na pierwszy i pozniej kazdy nastepny jest w okreslonej
        odlegosci, nie pamietam ile inchy, ale jak Cie interesuje spytam meza.
        I wlasnie barierki, obrazy, szafki, polki itd trzeba tak wieszac zeby byly
        na "2by4", bo inaczej spadna. Bo sciany sa robione z takich plyt (nie wiem
        jakie sa tego odpowiedniki w Polsce)

        > i moj maz z agetka mnie wyciagali (chyba bylo w tym miejscu jakis pekniecie ,
        > juz nie probowalam gdzie indziej )
        > - gust w urzadzaniu mieszkan , te tapety , wzorki na scianach , figurki ,
        > zgnilozielone i ciemnobordowe sciany itd

        To juz chyba kwestia gustu niezalezna od narodowaosci.


        > - podatki i ubezpieczenia - okropnosc

        Podatki w Polsce tez wysokie i podejzewam, ze mowisz o ubezpieczeniu samochodu.
        Jestescie nowymi kierowcami tutaj. A tak z ciekawosci jakie sa stawki dla
        nowych kierowcow w Polsce.

        > - Standardowa wielkosc ogrodka i odleglosc od sasiada - kraina przytulanie i
        > bliskosci
        > Tyle sobie przypomnialam , pozdrawiam.

        Pozdr.
        • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 12.02.04, 19:11
          ma.pi napisała:
          Bo sciany sa robione z takich plyt (nie wiem
          > jakie sa tego odpowiedniki w Polsce)

          Drywall czyli plyta kartonowo-gipsowa
          smile


      • monikaj Re: Kanada lepsze/gorsze 12.02.04, 03:28
        > - Wybor towarow, naprawde malo , niekiedy 2 rodzaje tanszy i drozszy , po
        > wizycie w Polskim supermarkecie oczoplas .( moze ktos wie gdzie kupic dobra
        > suszarke do wlosow)
        No właśnie jak pierwszy raz przyjechałam do Kanady to wybrałam sie do sklepu
        kupic jogurt (trafiłam do Dominion) ale co najmniej sie zdziwilam nad wyborem
        albo jego brakiem. Nie mają też serków homogenizowanych poza Petit Danone sad
        ale przeciez to rozmiar dla dzieci.


        > - Ceny za te same produkty , przyklad kupilismy odkurzacz Miele za 650 $, w
        > Polsce w Media Markcie jest za rownowartosc 200$
        Urządzen nie kupowalismy ale meble sa napewno drozsze.


        > - Wlosy - mokra wloszka to hit , spalona trwala i konski ogon do konca
        > zycia ,naprawde malo jest dobrze ostrzyzonych , oboje szukamy dobrego
        fryzjera
        > ( moze ktos poleci ?)
        Ja tez sie dołączam do prosby o namioary do dobrego fryzjera smile



        > - Domy - cienkie sciany ,
        I jeszcze architektura a w zasadzie jej brak (to opinia koleżanki Czeszki
        architekta kształconego w Czechach)

        > - podatki i ubezpieczenia - okropnosc
        Podatki poza tym ze wysokie to jeszcze skomplikowane do policzenia (a mówia ze
        i tak uproscili w porownaniu co bylo kilka lat temu). Wcale sie nie dziwie ze
        doradcy podatkowi tyle zarabiaja bo przecietny czlowiek sie w tym nie łapie.

        > - Standardowa wielkosc ogrodka i odleglosc od sasiada - kraina przytulanie i
        > bliskosci
        Bo wygląda na to, że ludzie tutaj wolą miec wielki dom, niekoniecznie z
        ogródkiem no i zabudowują całą działkę a potem mogą rozmawiac z sąsiadem przy
        goleniu smile A moze to właśnie ze względów towarzyskich wink


        • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze 12.02.04, 03:49
          Hej wydaje mi sie ze nasza zgodnosc wynika z krotkiego pobytu tutaj i tego ze
          wyjechalismy z Polski teraz kiedy sie nieco zmienilo. Serkow rzeczywiscie
          malo , nigdy nie kupowalam Danona a teraz ...jest najlepszy , dla dzieci maly
          wybor aale przy 2 rodz sloiczkow to juz naprawde jest luksus. Z fryzjerem jest
          komedia ja bylam raz i teraz sie boje ale moj maz chodzi co 3 tyg , za kazdym
          razem do innej osoby i tlumaczy jak ma byc i...wychodzi identycznie jak
          poprzednio na mafioze (ja to tak nazwalam ).Szukam tez kosmetyczki .Z dzialkami
          to chyba jest tak ze tu nie ma prwywatnych inwestycji (prawie ), jak firma
          buduje domy to wciska ich jak najwiecej , szkoda bo w takim duzym kraju za
          glupio to wyglada.Jak przyjechalam tu po raz pierwszy 2 lata temu to bardzo
          mnie smieszyl rytulal grilowania , w kazdy wolny dzien wyciagali grile i dalej !
          Najczesciej w garazu , jezdzilismy rozgladac sie za domem i na wszystkich
          ulicach otwarte garaze , w nich bajzel i palacy grill . Fajne to ale i
          smieszne , nasz sasiad griluje nawet teraz zima , oczywiscie w garazu .Podobaly
          mi sie tez dekoracje swiateczne w domach i na domach , czasem kiczowate ,
          obfite , kolorowe - lubie ten okrea w takiej oprawie.Pozdrowienia
        • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze 12.02.04, 14:49
          monikaj napisała:

          > No właśnie jak pierwszy raz przyjechałam do Kanady to wybrałam sie do sklepu
          > kupic jogurt (trafiłam do Dominion) ale co najmniej sie zdziwilam nad wyborem
          > albo jego brakiem. Nie mają też serków homogenizowanych poza Petit Danone sad
          > ale przeciez to rozmiar dla dzieci.

          I Mingo - ten jest lepszy, ale nie we wszystkich cklepach dostepny.

          > Podatki poza tym ze wysokie to jeszcze skomplikowane do policzenia (a mówia
          ze
          > i tak uproscili w porownaniu co bylo kilka lat temu). Wcale sie nie dziwie ze
          > doradcy podatkowi tyle zarabiaja bo przecietny czlowiek sie w tym nie łapie.

          Podatki tutaj sa proste, od poczatku robie sama (no pierwszy rok poszlam do
          doradcy podatkowego).
          Tez mi sie wydawalo, ze podatki sa skomplikowane, dopuki im sie blizej nie
          przyjzalam.
          I zdradze Wam sekret, ci doradcy kozystaja z tych samych programow
          komputerowych, ktore mozna kupic w sklepach. Ja zawsze kupuje to najprostrza
          wersje, bo akurat moja rodzina nie ma potrzeby kozystania z tych bardziej
          skomplikowanych.

          Pozdr.
        • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 12.02.04, 16:24
          monikaj napisała:

          > > - Wlosy - mokra wloszka to hit , spalona trwala i konski ogon do konca
          > > zycia ,naprawde malo jest dobrze ostrzyzonych , oboje szukamy dobrego
          > fryzjera
          > > ( moze ktos poleci ?)
          > Ja tez sie dołączam do prosby o namioary do dobrego fryzjera smile

          Kiedy mieszkalam w Richmond Hill chodzilam do fryzjera ktory wedlug mnie byl
          super. Bylo to w Hillcrest Mall (Yonge St/Carville Rd-Richmond Hill), zaklad
          nazywa sie Natural Solutions, a chlopak mial na imie Adam. Tyle ze to nie byla
          tania impreza - strzyzenie i ulozenie 50-60 dol. Cena w tym zakladzie (to jest
          siec zakladow fryzjerskich i spa) zaleza od tego kto scina - junior czy senior
          stylist, itp.
          A ja nie mam takich zlych doswiadczen z fryzjerami, poza jednym przypadkiem,
          mialam dwoch znajomych ktorzy scinali super (Polacy, a wlasciwie Polka i Polak -
          kolega mojego meza z lat dziecinnych, on nawet wygrywal konkursy w Europie,
          tyle ze oboje juz sie tym nie zajmuja. Poza tym jest tez zaklad fryzjerski na
          Bloor St. West, blisko Dundas St. (niedaleko jest sklep polski, chyba nazywa
          sie "Krakus") - tam tez pare razy chodzilam i bylam zadowolona. Potem mialam
          fajna fryzjerke w Newmarket, na Upper Canada Mall ale ona sie gdzies wyniosla,
          ja zreszta tez, no i od roku chodze do First Choice Haircutters lub Supercuts,
          czy cos w tym stylu, szybko i tanio, hle, hle, mozecie powiedziec ze upodabniam
          sie do Kanadyjek smile Ja nosze krotkie wlosy, i sama farbuje uzywajac Loreal,
          lub co mi tam wpadnie w reke w Shoppers Drug Mart, a jednak w pracy zawsze moje
          wlosy wszyscy podziwiaja, jaka to nie jestem funky, i odwazna z kolorami, na
          tej podstawie stwierdzam ze faktycznie skoro ja jestem dla nich funky, to
          wiekszosc Kanadyjek nie ma pojecia o wlosach smile
          Ogolnie faktycznie zadziwiaja mnie te fryzury, rodem z lat 80-tych, tu sie
          zgadzam z Renata, moze dlatego ze mieszkamy na prowincji i do Downtown
          daleko smile
          A na temat facetow to juz sie w ogole nie wypowiadam, wiekszosc tutaj wyglada
          jakby czas zatrzymal sie w 1973 roku, czy cos kolo tego ...


          >
          >
          > > - Domy - cienkie sciany ,
          > I jeszcze architektura a w zasadzie jej brak (to opinia koleżanki Czeszki
          > architekta kształconego w Czechach)
          >
          > > - podatki i ubezpieczenia - okropnosc
          > Podatki poza tym ze wysokie to jeszcze skomplikowane do policzenia (a mówia
          ze
          > i tak uproscili w porownaniu co bylo kilka lat temu). Wcale sie nie dziwie ze
          > doradcy podatkowi tyle zarabiaja bo przecietny czlowiek sie w tym nie łapie.
          >
          > > - Standardowa wielkosc ogrodka i odleglosc od sasiada - kraina przytulanie
          > i
          > > bliskosci
          > Bo wygląda na to, że ludzie tutaj wolą miec wielki dom, niekoniecznie z
          > ogródkiem no i zabudowują całą działkę a potem mogą rozmawiac z sąsiadem przy
          > goleniu smile A moze to właśnie ze względów towarzyskich wink
          >
          >
    • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze 11.02.04, 19:28
      monikaj napisała:


      >
      > Lepsze w Kanadzie:
      > - system biblioteki w Toronto (zamawiasz przez internet, dzwonią i odbierasz
      > w najbliższym oddziale)
      > - załatwianie pewnych dokumentów np. prawa jazdy po zmianie adresu (przez
      > internet z dostawą do domu)
      > - telefonowanie (lokalnie za darmo, za granice kilka możliwości) - kurcze
      > kiedy skończy się monopol TPSA
      > - coffee shopy - w Polsce było kilka w Warszawie ale juz zdążyły upaść
      > - obsługa w sklepach - generalnie bardziej uprzejma
      > - TTC - naprawdę szybko podstawia autobusy zastępcze jak coś się stanie z
      > tramwajami (w Polsce zapomnij)

      Podpisuje sie pod tym co wyzej, dodam lepsze drogi i samochody (przynajmniej ja
      na takie trafilam), dolewam tylko benzyne i zmieniam olej i jezdze.

      Szacunek w stosunku do pracownika, petenta, klienta, pacjenta itd.


      >
      > Lepsze w Polsce/Europie
      > - telefony komórkowe (aparaty i usługi)
      Mozesz rozwinac temat aparatow, jak ja wyjezdzalam z Polski to komorki chyba
      jeszcze nie weszly na rynek. A jak czytam na tym forum i rozmawiam ze znajomymi
      to tylko nazekaja. Tutaj tez sa rozne aparaty. Jak kupisz taki za $20 to nie ma
      co oczekiwac cudow takich jak przy tym za $300. Uslugi tez sa rozne, zalezy od
      tego jaki package wykupisz.

      > - pralki i suszarki smile - zgadzam sie na temat prali, o suszarce pisalam w
      innym watku..

      > - urządzenia kuchenne np. sokowirówka - usiłuję znaleźć jakiś dobry model
      > ale jakoś bez rezulatu (jedna juz wylądowała w śmieciach bo więcej soku było
      > na urzadzeniu i na stole niż w szklance) urzadzenia kuchenne ja sobie akurat
      chwale.

      > - JEDZONKO (na szczęście są polskie sklepy) -
      z tym jedzonkiem to ja tez tak myslalam, a jak pojechalam do Polski to mi chleb
      tam nie smakowal. Jedyne czego tutaj nie ma to dobrych ziemniakow. Tylko Yukon
      Gold jestem w stanie przelknac.

      > - rozmiar opakowań (np. dlaczego jak chce zjesć loda waniliowego - takiego
      > bez dodatktów to muszę kupić 1,5 litra?) w 0,5 litra tez sa, ale nie
      wszystkie sklepy trzymaja, bo wychodzi drozej. ALe ogulnie to wszystko mozna
      kupic w duzych paczkach albo na sztuki.

      > - moda (nie będę komentować stylu ubierania się w Kanadzie bo może tylko ja
      > jestem tak przeczulona smile
      >
      > To tyle na początek.
      >
      > Uwaga: Można się nie zgadzać. Przeciwne opinie i komentarze mile
      > widziane smile))

      Moda, moda, ale male, chyde kobiety (to ja) powinny chyba na golasa latac.
      Ciuchow dla takich to tutaj nie produkuja.

      Pozdr.
    • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze -do Ma.pi 12.02.04, 00:16
      Moje komentarze sa takie bo mieszkalam w Polsce w duzym miescie i mialam wiec
      duuuuzy wybor towarow a to rozbestwia i szybko sie czlowiek przyzwyczaja. Tam
      tez napatrzylam sie na zadbane kobietki szczegolnie w ostatnich latach w eksta
      cuchach zgrabne , tak wygladaly moje kolezanki i sawsze czulam sie do tylu , tu
      rzeczywiscie moge sie wyluzowac , jest roznica w wygladzie kobiet , ich stylu
      bo zauwazyl to moj maz a on nigdy nie zauwazal takich rzeczy jak wyglad .
      - bezyna - chodzilo mi o oktany , najprosciej powiedziec to to ze ich wieksza
      liczba to lepsza jakosc co ma wplyw na silnik , w Europie jezdzi sie na
      bezolowiowej 95 lub 98 , fakt w maluchu tez uzywalam olowiowej ale potem przez
      ostatnie lata tylko bezolowiowej w kolejnych samochodach , malo jest juz
      samochodow na olowiowa
      -ceny urzadzen sa drozsze nawet nie marek europejskich , czesto maja tu
      odpowiedniki np wirpool i elektroluks ma ale nie pamietam jak one sie tu
      nazywaja - mielismy podobne urzadzenia w Polsce jak tu i one tam sa o okolo 20%
      tansze , sprawdzilismy , naprawde
      -Amerykanskie samochody ...., robimy wlasnie sonde wsrod tubylcow bo szukamy
      drugiego samochodu (mamy japonski )i wszyscy odradzaja nam tutejsze marki.Ja
      chcialam taki , z wieeeelkim silnikiem ze 3 litry conajmniej a oni pukaja sie w
      glowe i sugeruja japonski lub niemiecki czyli taki jakich w Polsce tez jezdzi
      duzo , trudno to porownywac bo w Polsce najlepiej sprzedaje sie teraz Fiat i
      Skoda a potem Peguot i citroen oraz Toyota a tu jest tylko Toyota , podstawowa
      roznica to to ze tu najprostrzy model musi miec klimatyzacje a w Polsce Abs
      jest takim przedmiotem pozadania
      - sprawa barierki , w celu jej zamontowania porzyczylismy taki maly radar
      wykrywajacy te deski , niestety i tak sie wylamalo (w solidnosc malzonka wierze
      bo uwielbia prace domowe i remonty i juz naprawde wiele razy cos montowal)
      - Polskie jedzenie jest naprawde super , nasi znajomy z innych krajow to
      potwierdzaja ale tu tez jest ok ,ja sie przyzwyczailam , tylko czasem nie wiem
      jak cos zastosowac , na pewno wiekszy wybor polproduktow jest tu ale i wiecej
      sztucznosci.
      Trzeba pamietac ze w Polsce naprawde duzo sie zmienilo przez ostatnie 6-7 lat
      chocby liczba sklepow , towarow . Mamy tu znajomego ktory zyje tu od 26 lat ,
      jezdzi do kraju co rok dwa i mowi ze mu trudno uwiezyc w te zmiany , dostep do
      wszystkiego , na pewno inaczej jest poza miastem ale i tu nie jest
      rozowo .Zapomnialam o czyms jeszcze :
      -BEZPIECZENSTWO - ludzie nosza otwarte torby , nie zamykaja samochodow a nawet
      zostawiaja je na gazie i jezdza takimi cudami, jak w Polsce by tak zrobili to
      samochod zniknolby natychmiast , wiem co mowie bo mialam wlamanie 6 razy a i
      kradziez nie jest mi obca.
      • voytek74 Re: Kanada lepsze/gorsze -do Ma.pi 12.02.04, 03:50
        1)Mitem jest ze w Kanadzie jest gorsza benzyna. Fakt, ze czym wiecej oktanow tym
        lepiej... Sek w tym ze te oktany inaczej sie liczy smile 87 oktanow w Kanadzie
        (najtansza benzyna) to bodajze odpowiednik 92-93 oktanow w Polsce. Jak ktos
        poszpera po internecie to znajdzie dokladny przelicznik.
        2) Samochody "niemieckie" sprzedawane w Kanadzie, sa w wiekszosci montowane w
        Meksyku (Golfy, Jetty, Pasatty) albo w Alabamie (Mercedesy). Jak Ciebie stac na
        BMW, to chyba bedzie z Niemiec smile Wiekszosc Toyot dostepnych w Kanadzie jest
        montowanych w Ontario. GM posiada 20% udzialow w Subaru ("japonskie" samochody z
        bardzo dobra renoma) a Volvo to Ford. To tyle na temat "amerykanskich",
        "niemieckich" i "japonskich" samochodow i ich jakosci. Globalizacja smile
        3) Polskie jedzonko jest naprawde super. Z tym zgoda. Jest tylko jedno ale smile
        Super to jest moze raz w tygodniu albo jak ma sie gosci. Inaczej czlowieka
        wykonczy iloscia kalorii, weglowodanow i tluszczu. Musi byc jakis powod dlaczego
        Polacy umieraja czesciej (od wiekszosci Europy) na choroby wiencowe, raka
        prostaty i takie inne. Taka jest niestety smutna prawda. Mam nadzieje ze nikogo
        nie obrazilem. Pzdr.
        • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze -do Ma.pi 12.02.04, 04:10
          Czesc
          Jasne ze nie obraziles , ale a tymi oktanami to super ze napisales bo
          dyskutowalismy na ten temat wiele razy a tu prosze , sie malzonek zdziwi ,
          szkoda ze nie masz dokladnedo namiaru na ten przelicznik bo mi nie uwiezy !To
          gdzie sa montowane samochody to wiem .Kupilismy wlasnie Toyote i wiem ze sa
          montowane tu ,sa inne od europejskich , detale i wielkosc ale nie wszystkie ,
          np Echo czyli Yaris jest z Japonii.O Golfach tez wiemy niestety. Chcemy kupic
          Focusa bo tani i sie sprawdzil w Polsce ale tam byl skladany w Niemczech a ten
          w Kanadzie .O fuzjach czytam na biezaco , taki konik matki karmiacej smileDlatego
          nie wiem na co sie zdecydowac zeby bylo ekonomicznie i bezpiecznie.Moze jakos
          podpowiesz ? Moje informacje opieram na wywiadzie smileJesli tak wiele osob
          odradza tutejsze marki to moze cos w tym jest ...Aha Nigdy nie uwazalam Subaru
          za dobry samochod , no moze jak widzialam jakis rajd smileDieta ...no coz jak
          patrze na tutejsze fast foody pelne ludzi i wage przecietnego Kanadyjczyka ( 28
          % ma znaczna nadwage ) to trudno uwiezyc ze zdrowiej jest jesc tu.Przyjechalam
          niedawno , jeszcze wielu rzeczy nie znam wiec czytam szczegolowo etykiety i
          naprawde prawie wszystko ma jakies uleprzacze , konserwanty i modyfikowane
          genetycznie skladniki.Pozdrawiam
          • voytek74 Re: Kanada lepsze/gorsze -do Ma.pi 12.02.04, 04:22
            Jezeli chodzi o oktany, to moze ponizszy kawalek pomoze:

            There are two basic octane measuring methods, the Research and Motor methods,
            plus some derived versions like AKI (Anti Knock Index) and Pump Posted octane
            numbers.

            * The Motor rating came first, is a more severe test and represents engines
            under high load, full throttle conditions. It’s usually abbreviated to MON
            (Motor Octane Number).
            * The Research method was developed to represent engines under lighter load,
            part throttle conditions more like those commonly found in road vehicles. It’s
            abbreviated to RON (Research Octane Number) and is usually a higher number than
            the Motor rating.
            * The AKI or Pump Posted number is the average of the MON and RON ratings
            for a given fuel. The AKI is a better indicator of the fuel characteristics,
            when only one octane number is advertised.

            Fuel type
            MON AKI or PP RON
            Unleaded: 82 87 91


            Premium unleaded:
            86 91 96


            Czyli 82=91 i 86=96.

            Jezeli chodzi o samochody to tez jestem na etapie "wywiadu". Zastanawiam sie nad
            Subaru Forester. Rozmawialem z kilkoma wlascicielami tego samochodu i wszyscy
            byli bardzo zadowoleni (a moze nie chca sie przyznac do popelnionego bledu...)
            Pzdr.
            • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze -do Ma.pi 12.02.04, 15:07
              No to ja cos moze dorzuce na temat amerykanskich samochodow. Odkad przyjechalam
              do Kanady (juz 10 lat) to jezdze tylko takimi i im wiekszy o ciezszy tym lepiej.
              Tez sie nasluchalam jakie to amerykanskie samochody sa be. A w sumie znam duzo
              osob, ktore jezdza takimi i nikt nie ma problemow. A te teorie to wyglaszaja Ci
              co maja japonskie samochody.
              To sa takie same dyskusje jak na temat czy Pampers jest lepszy od Huggies'a.

              A dlaczego wole te wielkie amerykanskie "krowy"? Ze wzgledu bezpieczenstwa.
              Zawsze sobie wyobrazam co bedzie w razie wypadku. Co ze mnie zostanie jak bede
              jechala Tojota lub Honda, a co jak Chryslerem lub GM. No i wygoda jazdy. Tutaj
              sie duzo jezdzi i mimo, ze jestem mala nie wyobrazam sobie jakbym sie wcisnela
              z dwojka dzieci w fotelikach na tylnym siedzeniu.

              I ciekawostka na temat volcwagenow. Ostatniej zimy mielismy troche mrozow. I
              jak sie jechalo to przy drogach i highwayach jak jakis samochod stal zepsuty to
              na 95% mozna bylo byc pewnym, ze bedzie to VW. Jednego dnia, po bardzo mroznej
              nocy naliczylismy z mezem 7 i zadnego innej marki.
              Ktos mi wytlumaczy ten fenomen?

              A fryzjera to moze poszukajcie w polskiej dzielnicy, bedzie sie latwiej dogadac
              i wytlumaczyc jak fryzura ma wygladac.
              Chociaz ja osobiscie nie mam dobrych doswiadczen z polskimi fryzjerkami.
              Sama chodze do najblizszego WalMartu (he, he bo tam tanio strzyga) i jestem
              zadowolona.

              No i jeszcze moda. Czy bylyscie kiedys w godzinach lunch w tygodniu w centrum
              Toronto, np. Bay St. Tam gdzie miesci sie duzo instytucji, bankow, biur.
              Powinniscie sie przejechac, a zobaczycie, ze Kanadyjki tez sa modne i
              eleganckie. Tutaj jest na odwrot niz w Polsce, do pracy chodzi sie elegancko a
              po na luzie. A w Polsce najwiekszy pokaz mody to w niedziele.


              Pozdr.
              • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze -do Ma.pi 12.02.04, 17:24
                My mielismy dylemat z autem w ubieglym roku kiedy kupowalismy drugie auto (dla
                mnie). Faktycznie, sa Kanadyjczycy (z dziada pradziada) ktorzy nie kupuja
                amerykanskich aut (lepiej chyba powiedziec marek, bo jak zaznaczyl Wojtek,
                nawet te japonskie czy niemieckie produkowane sa tutaj, sama mieszkam niedaleko
                ogromnej fabryki Hondy), i odradzaja posiadanie takowych.
                To kwestia doswiadczenia, my tez mamy amerykana (1997 Ford Taurus) ktory
                sprawuje sie niezle, raz sie zepsul alternator, a tak poza tym to zadnych
                klopotow nie bylo, ma prawie 200 tys. na liczniku. Jest to typowa krowa z 3-
                litrowym silnikiem, czyli zupelnie nieekonomiczny. Dlatego na drugie auto
                wybralismy Toyote Corolle - za to ze ma bardzo dobra opinie jezeli chodzi o
                niezawodnosc, i za to ze malo pali (nie stac nas by bylo na druga krowe w
                rodzinie, za duzo jezdzimy).
                Jestem juz przyzwyczajona do Toyoty ale dla mnie to jest tylko drugie auto -
                nie widze go jako auta rodzinnego, za malo miejsca, nie ma tej wygody jaka ma
                sie w duzym Taurusie. I wciaz lubie Taurusem jezdzic, czuje sie ze to V6 smile
                Czesto na polskim forum auto-moto czytalam dyskusje na temat europejskie auta
                vs amerykanskie, jakie te "amerykance prymitywne", jak jezdzic nie potrafia bo
                90 % aut to automaty a prawdziwy kierowca to tylko manualem jezdzi, itp. i
                smiac mi sie chce jak to czytam, bo potem jade do Polski i widze tych mistrzow
                kierownicy popierdujacych wozkami z silniczkami od kosiarek LOL . Wtedy
                doceniam swoja "krowe" smile
                Tak wiec u mnie w rodzinie dylematu nie ma - jeden amerykaniec, jeden niby
                japonczyk i jakos w zgodzie zyjemy. Kazde autko ma swoje zalety i wady.
              • rafkin Re: Kanada lepsze/gorsze -do Ma.pi 15.02.04, 23:58
                Co do bezpieczenstwa "krow" amerykanskich to sie nie zgodze. Silnik w
                amerykanskich samochodach w czasie wypadku "czolowego" cofa sie na kierowce.
                W japonskich rozwala karoserie. Tyle, ze ja bardziej dbam o siebie niz o
                wyglad samochodu po wypadku.
                W swoim zyciu mialam dwa amerykanskie samochody. Jeep'a i Dakote. Oba
                nadawaly sie na zlom. Po dwoch latach uzywania Jeep'a byl caly zardzewialy
                (co prawda nie karoseria ale np sruby mocujace siedzenie!!!), woda niewiadomo
                jak dostawala sie do srodka i moczyla pas u pasazera. Latem cuchnal a zima
                byl zamrozony!! Dakote nadal jeszcze mamy ale wiecej z nia problemow niz
                pozytku. Wrocilam wiec do Hondy. Tym razem kupilismy Accord. Duzy (bo tez
                jestem zwolenniczka duzych, size does matterwink), wygodny, poprostu miodziosmile.
                Co do braku mody to zgadzam sie z Toba w 100%.
                W Polsce nawet wychodzac z psem trzeba sie ubrac od stop do glow.
                • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze -do Ma.pi 16.02.04, 15:25
                  rafkin napisała:

                  > Co do bezpieczenstwa "krow" amerykanskich to sie nie zgodze. Silnik w
                  > amerykanskich samochodach w czasie wypadku "czolowego" cofa sie na
                  kierowce.
                  > W japonskich rozwala karoserie. Tyle, ze ja bardziej dbam o siebie niz o
                  > wyglad samochodu po wypadku.


                  Wiesz, a ja przezylam wypadek amerykanskiej "krowy" z japonska honda. I powiem
                  jedno nie chcialabym w tym momencie siedziec w hondzie. Honda poszla do
                  kasacji. Moj samochod mial tylko jedna ryske na lakierze. Wypadek przy malej
                  predkosci na bocznej uliczce.

                  Mojemu mezowi tez sie zdazyl wypadek na highway'u. Kobieta ktora jechala tojota
                  stracila ponowanie nad kierownica i wpadla prosto pod samochod mojego meza. W
                  sumie to zycie chyba tyko mu zawdziecza, ze on nie stracil glowy i swoim
                  samochodem pomalu ja zepchal na pobocze. Bo jakby zaczal ostro hamowac to
                  pewnie obydwoje nie bardzo by z tego wyszli (slowa policjanta po wypadku). Nie
                  musze chyba pisac co zostalo z tojoty.

                  Ja wybieram samochod opierajac sie na wlasnych doswiadczeniach.

                  Pozdr.
                  • rafkin Re: Kanada lepsze/gorsze -do Ma.pi 17.02.04, 03:37
                    Uff to ja na szczescie mialam wiecej szczesciasmile Fakt, ze samochod do kasacji
                    ale ja calutka, bez jednej rysy. I w nosie mam, ze samochod rozwalony. Ja
                    nie mowie o pyknieciu kogos (bo japonczyki sa delikatniejsze, choc tez zalezy
                    czy ty zostajesz puknieta z przodu czy z tylu) ani o bardzo powaznym wypadku (z
                    tego drugiego raczej i tak nie wychodzi sie calo). Ale punkt patrzenia zalezy
                    od punktu siedzeniawink. Ja jezdzilam i jednym i drugim i poprostu czuje sie
                    lepiej, zreczniej/szybciej i bezpieczniej w Hondzie/Acura.
                    Szerokiej drogi dziewczyny i oby jak najmniej wypadkow. Bez wzgledu czy
                    jezdzimy Mini czy Hammerwink
                    Pozdrowka
                    Rafkin
                    • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - OPONY 17.02.04, 03:57
                      Hej
                      jak juz tak zeszlo na tematy motoryzacyjne to troche zbocze i
                      zapytam "Kanadyjki/Kanadyjczykow" - na jakich oponach jezdzicie ? Chodzi mi
                      o ... sezonowe, czyli czy np. teraz jezdzicie na calorocznych czy moze tylko
                      zimowych ?
                      Pytam bo i ja, i maz, oboje mamy caloroczne opony i nigdy jeszcze nie mielismy
                      zimowek. Jezdzimy i zyjemy smile Tymczasem czytam sobie forum Auto-Moto i juz
                      ktorys sezon czytam glosy potepiajace tych "burakow" ktorym to szkoda pieniedzy
                      na zimowki w Polsce, i jakie oni stwarzaja zagrozenie na drodze, i w ogole jaki
                      to jest brak wyobrazni ... I mysle, kurcze, to my tutaj w tej naprawde
                      snieznej Kanadzie (gdzie tu porownywac zime polska do kanadyjskiej), i bez
                      zimowek ??? Czy faktycznie to taki brak wyobrazni ? Czy te caloroczne opony
                      to jest norma ?
                      Ja jezdze Corolla, bez ABS, mieszkam w tzw. "snow belt" gdzie, nawet jak nie
                      pada, tzw. drifting snow jest na porzadku dziennym (odcinek suchej, czarnej
                      drogi nagle zmienia sie w zasniezony, jak po swiezej sniezycy, szlak) - i (na
                      razie) zyje, chociaz ze dwa razy zdeczko sie "spocilam" wink
                      A jak jest u Was ? Zmieniacie opony na zimowe w grudniu ?
                      z gory dziekuje za odpowiedzi.
                      Pozdrowienia,
                      AgaRN
                      • rafkin Re: Kanada lepsze/gorsze - OPONY 17.02.04, 11:01
                        Hejsmile
                        W tej chwili akurat jezdze na calorocznych oponach i tez zyjewink. Czy stanowie
                        zagrozenie? Kurcze mam nadzieje, ze niewink)). Mysle jednak, ze dobre zimowe
                        opony to jest to w co powinnam zainwestowac. Nie kosztuja az tak wiele a sa
                        bezpieczniejsze. Szczerze polecam ale czy to koniecznosc? Mysle, ze w
                        Toronto gdzie mieszkam raczej nie.
                        Pozdrowionka
                        Rafkin
                        • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze - OPONY 17.02.04, 15:00
                          My tez na calorocznych, ale staramy sie czesto wymieniac i jak juz wymieniamy
                          to przed zima. ABS-sow nigdy nie mialam, a jezdze juz 15 lat. Pare razy
                          jechalam samochodem z ABS-em i mowiac szczerze dziwnie mi sie jechalo. Ale to
                          po prostu lata praktyki i inny system hamowania. Nie dalej jak wczoraj wpadlam
                          w maly poslizg przy hamowaniu bo jedna czesc drogi byla oblodzona, ale wyszlam
                          z tego nawet bez spocenia sie. Po tylu latach to noga sama szybciej reaguje,
                          zanim mozg zdazy zarejstrowac sytuacje.

                          Pozdr.
                          • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - OPONY 17.02.04, 16:17
                            W ubieglym roku wracajac do domu wpadlam w poslizg skrecajac (w prawo) w moja
                            ulice (to byl ostatni opad sniegu ubieglej zimy) - i czujac pod noga ten ABS
                            jechalam prosto w bok auta ktore czekalo na przeciwnym pasie aby skrecic w
                            lewo. Nie wyrznelam w niego tylko dlatego ze sam ruszyl smile
                            Ja zoltodziob samochodowy jestem, chociaz od dwoch lat przechodze crash course
                            w zimowej jezdzie. Ale wole jezdzic Toyota chociaz ABS-u nie mam, nie wiem,
                            moze nie potrafie go wykorzystac, ale jak tylko czuje pod noga to "puk-puk-puk"
                            to mam ochote wysiasc w biegu smile Jakos ABS nie dziala na mnie najlepiej.
                            Pozdr.
                        • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - OPONY 17.02.04, 16:26
                          rafkin napisała:

                          > Hejsmile
                          > W tej chwili akurat jezdze na calorocznych oponach i tez zyjewink. Czy
                          stanowie
                          >
                          > zagrozenie? Kurcze mam nadzieje, ze niewink)).

                          Hihi, ja tez mam taka nadzieje. Takie opinie czytalam na forum Auto-Moto
                          (chociaz faktycznie glupota jest jazda w zimie na np. oponach letnich - ja nie
                          znam nikogo kto by opony na lato zmienial smile )


                          Mysle jednak, ze dobre zimowe
                          > opony to jest to w co powinnam zainwestowac. Nie kosztuja az tak wiele a sa
                          > bezpieczniejsze. Szczerze polecam ale czy to koniecznosc? Mysle, ze w
                          > Toronto gdzie mieszkam raczej nie.

                          Ja pracuje z wieloma ludzmi ktorzy mieszkaja w Barrie a w Toronto pracuja - tez
                          nie maja zimowek, chociaz ze dwie dziewczyny sie nad tym tej zimy
                          zastanawialy. Sama mieszkam na polnoc od Alliston, pracuje w Toronto (80 km w
                          jedna strone). Moze faktycznie na przyszla zime powinnam o nie sie postarac.
                          Teraz juz za pozno, mam nadzieje ze to juz koncowka
                          AgaRN
                          • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze - OPONY 17.02.04, 17:44
                            O kurcze , znowu sie naraze innym zdaniem smile.To ze tu opony zimowe nie sa tu
                            czesto stosowane bardzo nas zdziwilo , tym bardziej ze zimy solidne , lod i
                            snieg bardzo mocny . Po wywiadzie wsrod kolegow z pracy ktorzy jezdza po calym
                            kraju szczegolnie w rejonach mocniej zasniezonych doszlismy do wniosku ze
                            jadnak trzeba kupic. w Polsce zmienialismy na zimowe co zima , dla meza to
                            podstawa bo duzo jezdzil , Wydaje mi sie ze sa w Kanadzie dwie kwestie , tu
                            mimo nazekania drogi sa czesto odsnierzane i opony caloroczne sa naprawde
                            dobre . Poprzednio jezdzilismy na letnich i zimowych , ja przez rok na
                            calorocznych i musze powiedziec ze te dostepne tutaj sa niezle (przynajmniej w
                            naszym autku ).Niedawno zdecydowalismy sie na zakup zimowych i tutaj i ja czuje
                            roznice spora , moj malzonek tez jest zadowolony. Ogladam rano lokalny program
                            Canada AM , wiadomosci nowinki i inne takie , w grudniu bylo sporo o zimowych
                            oponach , wiecie ze zamiezaja tu wprowadzic NAKAZ zmiany opon na zimowe ? Tak
                            jest np w SZwecji .Pewnie to potrwa ale juz cos sie dzieje w tej sprawie ,
                            wypowiadali sie przedstawiciele policji i firm ubezpieczeniowych orazktos z
                            rzadu. Podawano dane z kolizji z ostatnich lat z ktorych wynikalo ze zmiana
                            opon jest bardzo wskazana bo udzial takich samochodow byl znacznie mniejszy (
                            proporcjonalnie ).Jest jeszcze inna sprawa , opony sa kosztowne , my wydalismy
                            600 $ plus wywazenie , przechowywanie itd i to sa pieniadze dla koncernow
                            .Jezeli chodzi o ABS to rzeczywiscie trzeba umiec nim sie poslugiwac , mi si
                            podoba niestety tu trzeba za niego doplacac najczesciej .Dlugo jezdzilam bae
                            Abs-u i zyje ale czuje sie bezpieczniej w samochodzie z ABS , w tym samym
                            programie pokazywano techniki jazdy i droge hamowania dobrego kierowcy w obu
                            wersjach i ta z ABs wypadja oczywiscie kozystniej , jesli chodzi o mnie to
                            niestety pewnie w obu przypadkach rozwalilabym slupki mimo nauki jazdy po
                            sniegu . Pozdrowienia
                            • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - OPONY 17.02.04, 18:02
                              Na pewno sie nie narazisz wink mnie zdziwilo to samo, tylko w druga strone (czemu
                              sie tak bardzo krzyczy o zimowkach w Polsce, jak tam prawie snieg nie pada smile
                              przynajmniej we Wroclawiu). smile
                              Wlasnie dlatego zaczelam ten temat - nigdy nie uzywalismy opon zimowych (od
                              ponad 10 lat w Kanadzie, a w koncu to jest ta "wielka biala polnoc" wink wiec
                              zaczelo mnie zastanawiac jak to jest w porownaniu z Polska ktora w koncu takich
                              zim nie ma (no, przynajmniej takich jakich ja tu doswiadczam wink )
                              W tym roku nie jest tak najgorzej bo moja Corolla jest nowa (kupiona we
                              wrzesniu), wiec opony dobre, ABS-u nie ma bo ten model (CE) chyba nawet nie ma
                              opcji, ale jezdzi mi sie lepiej niz Taurusem meza z ABS-em. Chyba po prostu
                              brakuje mi doswiadczenia zeby ABS docenic. W przyszlym roku trzeba bedzie moze
                              jednak o zimowki sie postarac. Wiem ze maz sobie nie sprawi - jest
                              przyzwyczajony do jazdy calorocznymi, wiec nie bedzie widzial celu (znam go wink )
                              ale dla mnie nie bedzie mial raczej nic przeciwko.
                              Ja mam wrazenie ze cale sprawne odsniezanie to konczy sie tak 10 km od mojej
                              wioski - bo te 10 km tzw. county roads ktorymi dojezdzam do domu chyba w ogole
                              nie sa odsniezane. Nie mowiac juz o tym o czym wspominalam wczesniej -
                              drifting snow, tak bylo np. w sobote - wracalam z pracy o 20, Hwy 400 - piekny,
                              Hwy 89 -super, wjazd na County Rd. - jak po swiezej sniezycy, tak nawialo
                              sniegu z pol. Slisko, dwa auta w rowie, ambulans, policja.
                              Moze jak kupie zimowki w przyszlym roku to i maz sie przekona smile
                              Pozdr.
                              AgaRN
                              • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze - OPONY 17.02.04, 18:19
                                Jesli zamiezasz kupic to teraz jest dobra pora przeceny o 60 % , my sie
                                pospieszylismy o 2 tygodnie . W Polsce ja najbardziej czulam sie zagrozona
                                wlasnie przy takiej marnej zimie bo to myli , wydaje si9e ze jest juz po
                                zimie , nie jest sypane a tu lod i beeec.
                                • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - OPONY 17.02.04, 19:52
                                  Powiedzcie, a jak to jest jak sie jedzie w zimowkach ale nie po sniegu - no bo
                                  tak prawde to po tym sniegu tak czesto to sie tutaj nie jezdzi, nawet w srodku
                                  zimy (no moze oprocz mojego przypadku wink ).
                                  Czy jest roznica, i czy nie ma to jakiegos negatywnego wplywu na sama jazde,
                                  komfort, itp.
                                  Renata, tu tez mozesz byc zmylona (nawet bardziej, bo czasem jeszcze sypnie w
                                  kwietniu, po paru dniach prawie wiosennych) - chodzi mi o to ze w Polsce az
                                  takich zim nie ma, przynajmniej takie jest moje odczucie - nie pamietam sniegu
                                  we Wroclawiu, oprocz kiedy bylam dzieckiem.
                                  Jeszcze jedna zaslyszana opinia - z drugiej strony - kierowcy jezdzacy
                                  zimowkami powoduja wypadki bo mysla ze jak maja opony zimowe to juz im sie nic
                                  nie stanie, i moga sobie jechac jak w lecie (pod wzgledem szybkosci, itp. )
                                  smile)
                                  Ciekawe czy faktycznie da sie wprowadzic nakaz zakladania zimowek - to troche
                                  zamach na swobody obywatelskie wink
                                  pozdr.
                                  • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze - OPONY 17.02.04, 23:43
                                    Najwieksza wuczowalna roznica jest to ze jest troszke glosniej w srodku ,
                                    bieznik inny , glebsze rowki i slychac takie furkotanie ale to nieznaczna , dla
                                    mnie .Po lodzie wieksza przyczepnosc to zaslugatego wlasnie.Jeszce w Polsce
                                    cwiczylam hamowanie i czulam duza roznice choc oczywiscie w miejccu nie staje
                                    sie natychmiast 0Szczerze mowiac to ja najbardziej boje sie lodu albo takiej
                                    zwilzonej ale podmarznietej drogi , wtedy sie sunie beeez kontroli.Ciekawe ze
                                    we Wroclawiu nie bylo , w zeszlym roku w Warszawie bylo ciezko , moich
                                    rodzicow zasypalo tak ze spychaczem trzeba bylo przez kilka dni odgarniac
                                    droge fakt ze to trwalo z tydzien ale w kosc dalo szczegolnie rano.Ze mnie do
                                    dzis sie nabijaja ze jak wracalam z pracy to utknelam na drodze do domu ,
                                    zawiesilam sie w koleinach bo chcialam byc ambitna i pokazac ze przejade , na
                                    szczescie zawiesilo sie kilka samochodow , ktos mial lopate i dalismy
                                    rade.Wszystko dla tego ze mieszkalismy 200 m od granicy miasta a odsniezali
                                    tylko do granicy .Dlatego podoba mi sie ze tu odsniezaja na osiedlu i drogi i
                                    chodnik choc u znajomych w Holland Landing juz nie zawsze.Co do nakazu zimowek
                                    to to mozliwe , jak foteliki dla dzieci , udowodniono testami i statystykami ze
                                    bezpieczniej i trzeba na calym swiecie tak wozic dziecko.Ja uwazam ze obie
                                    rzeczy sa potrzebne wiec sie nie buntuje.
    • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 12.02.04, 16:57
      Czytam ten watek, i rozne rzeczy mi przychodza do glowy smile i tak mysle sobie ze
      ja zdanie zmieniam co chwile, to co mi sie tutaj w pewnym momencie podoba,
      nastepnego dnia wkurza, itp.
      Macie racje co do tego ze troche punkt widzenia zalezy od tego jak dlugo tu
      jestesmy, ja tak jak ma.pi jestem tutaj 10 lat, poza tym mam wrazenie ze jestem
      troche starsza od Renaty i Moniki (mam 35 lat) i pamietam troche inna polska
      rzeczywistosc. Dlatego "zgrzytac" mi bedzie takie nasze jakby wywyzszanie sie
      jakiego to wyboru serkow nie mamy albo jakich to "sophisticated" pralek uzywamy
      w tej "Europie" - my w sumie tego dopiero liznelismy, oni te dwa jogurty na
      krzyz maja od dziesiatek lat, i do tego sa przyzwyczajeni, (moze inne sie nie
      sprzedawaly), w tych prostych pralakch prali juz wtedy kiedy robilismy pralki
      we Frani, w Polsce jakby nie bylo dopiero ten rynek powstaje. I jeszcze
      jedno - ja tez "jestem z miasta" (Wroclaw), uwielbiam wyprawy do supermarketow
      (Geant, Carrfuhr) bo faktycznie wszystkiego jest w brod i jeszcze wiecej, ale
      od razu sobie mysle, jakbym nie wyjechala, na te jogurty i inne rzeczy to by
      mnie w ogole stac nie bylo z pensji polskiej pielegniarki, co mi po tym wielkim
      wyborze ?
      (Danone ma takie jogurty typu serki homogenizowane, vanill, strawberry, cherry,
      smakuja jak polskie serki Danio, i nie sa takie male jak Minigo).
      Bylam w Poslce w 1998, 2000 i 2002 roku, widzialam zmiany ale za kazdym razem
      przychodzi moment ze chce juz wracac do Kanady.
      Piszecie o domach - smiac mi sie chce jak czytam casem dyskusje na innych
      forach jakie te domy tutaj sa prymitywne, ja tez wcale nie jestem fanka tych
      ogromnych subdivision, gdzie jest dom na domu, male dzialki itp. ale wole to
      niz mieszkanie w komunistycznym blokowisku na 40 metrach kw. i jeszcze uwazanie
      tego za szczyt szczescia. Ile ludzi w Polsce stac na dom ? A tutaj jednak
      przecietny czlowiek jest w stanie ten domek kupic, utrzymac go i splacac.
      Rzeczywistosc jest taka ze im blizej Toronto to ceny ida w gore a dzialki
      maleja, takie jest prawo rynku, u mnie sasaid nie ma mozliwosci pogadac ze mna
      przy goleniu wink ale zeby tego uniknac to musze mieszkac na koncu swiata (i
      dzisiaj znowu pada snieg sad ).
      Tak poza tym - zgadzam sie co do ubioru, wiekszosc Kanadyjek nie potrafi sie
      ubierac. Ja tez nie. Juz tak sie upodobnilam pod tym wzgledem do
      Kanadyjczykow ze mnie to nie rusza. Poza tym jestem pielegniarka, a
      pielegniarki uwazam generalnie za kobiety niedbajace zbytnio o siebie. Nosimy
      scrubs przez pol zycia (bo do pracy tez sie idzie w uniformie), paznokcie
      krotkie, skora wysuszona od ciaglego mycia, wlosy najczesciej krotko i
      sportowo - i tak wygladamy tez w zyciu prywatnym. Ma.pi widzi inne kobiety
      (zadbane, itp. ) bo pracuje w biurze. W szpitalu takich nie ma smile
      Ale podoba mi sie luz, to ze nie ma tego polskiego oceniania po wygladzie,
      obgadywania (co ona lustra w domu nie ma ...).
      Nie pamietam co jeszcze mi po glowie chodzilo, to na razie tyle wink
      • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 12.02.04, 17:07
        Przypomnialo mi sie jeszcze ze chcialam napisac o sokowirowce dla Moniko, ja
        mam jakas prosta sokowirowke od 9 lat, kupiona w Wal Mart, dziala ok, nic nie
        pryska, itp. moze po prostu mialas pecha, czy oddalas ta felerna do reklamacji ?
        To co mi sie tutaj podoba:
        - wszystko mozna oddac lub wymienic, w niektorych sklepach nawet przejdzie
        oddanie bez rachunku, nikt nie robi problemow, super pod tym wzgledem jest Home
        Depot, Costco (kiedys wymienili nam coffee maker po pol roku - bo sie wlasnie
        po pol roku zepsul)
        Suszarke do wlosow mam od 10 lat i caly czas dziala, moze mam szczescie smile
        Co jeszcze wole, o mam ! Lodowki !!! Wszystkie lodowki w Polsce niech sie
        schowaja LOL To sa lodoweczki dla krasnali LOL
        AgaRN
        • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze 12.02.04, 17:50
          Wiecie co , tak sobie mysle ze moje zdanie jest spowodowane oczekiwaniami .
          Kanada dla wieku Polakow to synonim krainy szczescia , jest nawet takie
          przyslowie . Nastawieni tak przyjezdzamy a tu...bywa roznie , mniejszy wybor ,
          opieszalosc , inne rzeczy poruszane wczesniej.Dziwi mnie to bo jak wspomniala
          aga_rn maja to wszystko tak dlugo i nie rozwineli wielu rzeczy . Bylismy w
          wielu Europejskich miastach ,moja najlepsza przyjaciolka mieszka w Londynie i
          jednak Europa jest duzo do przodu , a Polska ,no coz stara sie ale to potrwa
          dluuugo jeszcze. Podstawowa sprawa to pensje ,pisalam w pierwszym liscie o
          tym , znam to jak Aga , maz pracuje w tej samej firmie na tym samym stanowisku
          ale roznica pensji i poziomu zycia jest ogromna , jesli i ja pojde do pracy to
          bedzie naprawde luksus bo weterynarze w tym kraju naprawde dobrze
          zarabiaja smile.Dlatego przeciez ludzie tu przyjezdzaja . w Polsce mieszkalam w
          domu jednorodzinnym stad to porownanie ze te domy inne a lodowke hyym mialam
          Elekrtoluksa wiec firmy obecnej i tu i byla naprawde swietna , jedynie wielkosc
          to roznica , czy potrzebna ? Sama nie wiem , ale podoba mi sie
          taka "szafa "choc do polowy pusta smile.Pozdrawiam
          • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 12.02.04, 18:34
            Renatko, ale czego dokladnie nie rozwineli ? sa roznice (wspomniane pralki,
            samochody czy wybor serkow wink ) , my to widzimy bo mamy porownanie, ale
            dlaczego zaraz podsumowac ze tacy jestesmy do przodu ? (to znaczy nie my tylko
            oni, kurcze juz sama nie wiem po ktorej stronie jestesm LOL) Moze im to tutaj
            nie przeszkadza ze piora w takiej pralce a nie innej (mi nie przeszkadza, nie
            chcialabym zamienic sie na np. pralke ktora ma w Polsce moja mama - typowa
            europejska pralka, za malo na raz do niej wchodzi, za dlugo trwa jedno pranie,
            musialbym zmienic wszystkie swoje "praniowe" przyzwyczajenia.
            Wezmy takie sloiczki dla dzieci, bo na ten temat tez wspominalysmy, ja pierwsza
            stwierdze ze wyboru tutaj nie ma (w porownaniu z przecietnym supermarketem w
            Polsce). Dlaczego tak jest ? Moze dlatego ze dla kanadyjskich mam sloiczki to
            nie jest podstawa diety dziecka, raczej uzywa sie ich od czasu do czasu,
            rodzajow obiadkow nie ma za duzo, bo jak dziecko zacznie juz jesc rozne pokarmy
            to zaczyna dostawac to co je cala rodzina.
            Nie jestem pewna czy te jogurty albo serki tutaj zajmuja takie wysokie miejsce
            w diecie dziecka. A w Polsce tak. Jestem ciekawa czy np. w polskim
            supermarkecie jest taki ogromny wybor np. cereal, i dla doroslych i dla
            dzieci ? A tutaj - sami wiecie ...
            Auta maja wielkie silniki bo nikt sie cenami paliwa nie przejmuje. Jezdzi sie
            duzo wiec wygoda jest wazna, stad duze auta, automatyczne skrzynie, klima - do
            tego nie starczy silniczek 1.0
            Gdyby byly potrzeby to by sie "rozwineli" wink
            Renata, mam duza lodowke a i tak po zakupach miejsca mi brakuje (chociaz staram
            sie panowac nad soba w trakcie zakupow wink ). Polskie lodowki (te ktore sa w
            rodziny i znajomych, czyli przecietne) dla mnie sa "niedorozwiniete" - moja
            lodowka jest i duza, polki szklane, przesuwane, dodatkowe pojemniki, ice maker,
            itp. Electroluxa w ogole nie znam.
          • voytek74 Re: Kanada lepsze/gorsze 12.02.04, 18:47
            Ale nam sie watek rozwina smile Poprzez fryzjera, oktany, domy i samochody a teraz
            ze Europa jest "do przodu". Temat rzeka. Nie rozumiem w czym ten Londyn jest do
            przodu. Mam znajomego w Londynie ktory wlasnie kupil apartment za bagatela 2.5
            miliona funtow. Facet caly czas parkuje na ulicy i co jakis czas przestawia
            samochod. A moze w tym sa do przodu ze wiekszosc mieszkan ma caly czas
            oddzielne kurki na zimna i ciepla wode? Ja nie zartuje, tylko sie pytam
            powaznie - co to znaczy ze Europa jest do przodu. Tylko mi prosze nie podawac
            jakis subiektywnych rzeczy jak moda, fryzjer itp. Do przodu to oni sa tylko z
            dniami wolnymi od pracy. W wiely krajach Europejskich caly czas placi sie za
            lokalne rozmowy (dlatego ta telefonia komorkowa tak sie rozwinela - ludzie chca
            alternatywy) a wskazniki dostepu do internetu sa daleko w tyle za Ameryka i
            czescia Azji.
            Pzdr.

            rpg-1 napisała:

            > Wiecie co , tak sobie mysle ze moje zdanie jest spowodowane oczekiwaniami .
            > Kanada dla wieku Polakow to synonim krainy szczescia , jest nawet takie
            > przyslowie . Nastawieni tak przyjezdzamy a tu...bywa roznie , mniejszy
            wybor ,
            > opieszalosc , inne rzeczy poruszane wczesniej.Dziwi mnie to bo jak wspomniala
            > aga_rn maja to wszystko tak dlugo i nie rozwineli wielu rzeczy . Bylismy w
            > wielu Europejskich miastach ,moja najlepsza przyjaciolka mieszka w Londynie i
            > jednak Europa jest duzo do przodu , a Polska ,no coz stara sie ale to potrwa
            > dluuugo jeszcze. Podstawowa sprawa to pensje ,pisalam w pierwszym liscie o
            > tym , znam to jak Aga , maz pracuje w tej samej firmie na tym samym
            stanowisku
            > ale roznica pensji i poziomu zycia jest ogromna , jesli i ja pojde do pracy
            to
            >
            > bedzie naprawde luksus bo weterynarze w tym kraju naprawde dobrze
            > zarabiaja smile.Dlatego przeciez ludzie tu przyjezdzaja . w Polsce mieszkalam w
            > domu jednorodzinnym stad to porownanie ze te domy inne a lodowke hyym mialam
            > Elekrtoluksa wiec firmy obecnej i tu i byla naprawde swietna , jedynie
            wielkosc
            >
            > to roznica , czy potrzebna ? Sama nie wiem , ale podoba mi sie
            > taka "szafa "choc do polowy pusta smile.Pozdrawiam
            • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 12.02.04, 19:17
              voytek74 napisał:
              > dniami wolnymi od pracy. W wiely krajach Europejskich caly czas placi sie za
              > lokalne rozmowy (dlatego ta telefonia komorkowa tak sie rozwinela - ludzie
              chca
              >
              > alternatywy)

              U mnie w rodzinie (w Polsce) juz dwie osoby totalnie zrezygnowaly z telefonow
              stacjonarnych i uzywaja tylko komorkowych.
              A nam sie dziwili od lat ze komorek nie mielismy - nie bylo takiej potrzeby.
              Dopiero 2 miesiace temu sprawilismy sobie z mezem telefony - ze wzgledu na
              przeprowadzke na dzika polnoc - kraine wiecznego sniegu sad Czyli raczej dla
              bezpieczenstwa.
              Pozdr.
            • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze 13.02.04, 19:12
              Czesc
              Chyba nie zrozumialam czegos z tymi kurkami , po pierwsze tu tez sa takie krany
              na 2 kurki , najczesciej w lazience przy duzej sypialni i to jeszcze gorsze bo
              bez tzw weza wiec nie mozna sie splukac po kapieli ani splukac wanny (jesli nie
              ma dodatkowego prysznica na scianie. Drugi typ kranu to taki z 1 kurkiem gdzie
              woda leci najpierw zimna potem odkrecajac dalej leci goraca ale z sila
              wodospadu (gdzie ekologia ?)i nie moge miec malego strumienia wody goracej ,
              mozna napelnic tym wanne ale myc pod prysznicem tylko pod silnym strumieniem
              chyba ze lubi sie looodowata wode bo ta leci malym strumieniem . W Polsce kran
              na 2 lurki to najtanszy model i jest wypierany przez taki z 1 ale z
              mozliwoscia regulacji obu temperatur , tu tez taki mam przynajmniej w kuchni i
              lazience w umywalce -dobre i to .Wlasciwie to standard w nowych mieszkaniach
              choc teraz jest moda na retro wiec niekrorzy wracaja. Jesze sprawa lazienek ,
              dla mnie norma to to ze jest prysznic zasowany szyba czy tworzywem a tu
              wszedzie zaslony prysznicowe klejaca sie do ciala. Chcielismy zamatowac sobe
              szybe i pewnie to zrobimy choc to wydatek i luksus jak powiedzial facet w Home
              Depot.Bylo troche o szacunku do klijeta ja mam inne odczucie , wiele razy
              bylismy lekcewazeni , na przyklad kupilismy sprzet kuchenny i pralke ,
              suszarke , ustalilismy ze za tak duzy zakup mamy dostawe do domu , czekamy i
              nic , dzwonimy , nic nikt nie wie , potem okazalo sie ze nie ma zadnej
              dostawy , pokazalismy wiec dokumenty i okazalo sie ze mamy racje choc i
              sprzedawca i menadzer sklepy przekonywali sie ze pewnie zle zrozumielismy.
              Przyjecha sprzet ale nikt nie chcial go wniesc choc mialo tak byc .Poradzilismy
              sobie. Umowilismy sie na montarz kuchni , otwieramy a tam inna kuchnia , innej
              firmy ! Znowu dzwonimy -nikt nic nie wie , sprawdzaja , znowu sie czepiamy ,
              pojechalismy osobiscie , sprzedawca sprawdza i mowi ze rzeczywiscie to inny
              model i inna firma ale te same funkcje ! Wiec w czym problem ? Kuchnia
              wygladala innaczej , byla mniej wygodna do mycia wiec uparlam sie ze chce te
              ktora wybralam a pan mowi ze dobrze wymienia ale mosimy doplacic bo sie
              skonczyla promocja ( mial byc rabat za wydane 6 tys $ ).Doplacilismy a
              wlasciwie zaplacilismy za te wlasciwa , znowu duskuscja kto ja przywiezie a kto
              zabierze tamta . Na czek za ta pierwsza czekalismy 3 miesiace ! To jest
              obsluga ? Jak kupowalismy w Polsce to dostawa byla tego samego dnia , panowie
              wniesli kuchnie i lodowke po schodach bez problemu i nic za to nieplacilismy.
              TJak jest ze stosunkiem do pacjeta ? Kazdorazowo czekam na umowiona wizyte 2
              godziny ! W Polsce i ciaze i potem dziecko prowadzili mi lekarze w przychodni
              panstwowej i czekalam najdluzej (na USG) 30 min.A tych wizyt bylo
              sporo .Kolejna sprawa telefony komorkowe , na studiach pracowalam z rodzicami
              wiec komorke mialam jak tylko weszly , przez te 8 lat przyzwyczailam sie ze
              zawsze mam telefon i to naprawde wygodne , tu musialam zaplaci za taki sam
              model komorki zamiast 1 Zlotowki - 200$ i ciagle nie mam zasiegu.Telefon
              stacionarny jest do innych rozmow a komorke uzywa sie w innych sytuacjach ,
              chce miec wybor .Wojtek pisal o parkowaniu na ulicy , tez nie rozumiem tego bo
              jak szukalismy mieszkanie w Toronto to nigdzie nie bylo mozliwosci parkingu
              podziemnego w bloku tylko przed blokiem , tylko w jednym przypadku taki byl ale
              to byl luksusowy blok i trafilismy tam przypadkiem .Tutaj ludzie nawet jak maja
              garaze to ich nie uzywaja co latwo sprawdzic jadac po podmiejskich miasteczkach
              i tez parkuja na podjezdzie , nasz sasiad wprowadza zima tylko jeden bo drugi
              sie nie miesci ! Kto zaprojektowal taki garaz ?.Kwestia domow , no coz to ze w
              domach i mieszkaniach matuje sie od razu szafki kuchenne i lazienkowe to nawet
              fajne ale one nie maja tylnej sciany , sprawdzalam w kilu i agentka powiedziala
              ze to standard , jak cos sie wyleje , np olej(tak sie stalo u mnie ) to mam
              zapaskudzona sciane i nie moge usunac tego .Wykonczenie domow to dluga
              historia .Jest duzo przykladow .Nasi najblizsi znajomi z Europy (Austriak i
              Amerykanka mieszkajace w Europie kilkanascie )zminiaja miejcse zamieszkania co
              3 lata maja podobne spostrzezenia. Najwiecej oczywiscie ze srony zawodowej ,
              czyli produkcji mebli i funkcjonowania zakladow oraz przestrzegania norm ,
              wizylujac takie zaklady widza ile jest do zrobienia i troche ich to wkurza ze
              ludzie sie nie przykladaja .Mysle ze sprawa wyboru jedzenia i proszku do prania
              jest istotna bo jak sie nie ma pieniedzy i jest towar jak w Polsce dla wielu to
              zle ale jak tu mam pieniadze a nie ma tego co chce kupic to tez wkuza.Jeszcze
              jedna historia , rozgladalismy sie za tV , pytamy sie pana w Sony store o TV
              100Hz a on zdziwiony mowi : Panstwo z Europy ? Tu liczy sie wielkosc a nie
              jakosc.Chcielismy kupic farbe do drewna ogrodowego a pan pyta tongue_outo co malowac
              przecierz przed grzybami jest zabezpieczone ? A reszta sie nie liczy !Moj maz
              po Technologii Drewna zdebial .Ogladalismy domy i pytamy sie agetki czemu sa
              nie wykonczone , plyty betonowe od polowy domu (piwnica ), przecierz cieplo
              ucieka i wyglada ochydnie a ona mowi ze one sa wykonczone i tu tak jest.
              Dla mni podstawowa zaleta jest jak wczesniej wspomnialam stosunek zarobkow do
              cen , bezpieczenstwo i to ze niebo jest bardziej blekitne smile. To nie podlega
              dyskusji , o reszcie mozna mowic godzinami i przekonywac do swoich racji.
              PS
              Moze mi ktos powie dlaczego w nowym domu , budowanym przez rzekomo solidna
              firme plesnieja okna od wewnatrz mimo przykreconego nawilzania ? Moze ktos zna
              tez fachowca dobrego od scian bo miedzy ociepleniem leje sie woda w piwnicy po
              scianie podczas deszczu ?
              Pozdrawiam serdecznie i zycze milego odpoczynku.
              • voytek74 Re: Kanada lepsze/gorsze 13.02.04, 22:34
                rpg-1 napisała:

                > Czesc
                > Chyba nie zrozumialam czegos z tymi kurkami , po pierwsze tu tez sa takie
                krany
                >
                > na 2 kurki , najczesciej w lazience przy duzej sypialni i to jeszcze gorsze
                bo
                > bez tzw weza wiec nie mozna sie splukac po kapieli ani splukac wanny (jesli
                nie
                >
                > ma dodatkowego prysznica na scianie. Drugi typ kranu to taki z 1 kurkiem
                gdzie
                > woda leci najpierw zimna potem odkrecajac dalej leci goraca ale z sila
                > wodospadu (gdzie ekologia ?)i nie moge miec malego strumienia wody goracej ,
                > mozna napelnic tym wanne ale myc pod prysznicem tylko pod silnym strumieniem
                > chyba ze lubi sie looodowata wode bo ta leci malym strumieniem . W Polsce
                kran
                > na 2 lurki to najtanszy model i jest wypierany przez taki z 1 ale z
                > mozliwoscia regulacji obu temperatur , tu tez taki mam przynajmniej w kuchni
                i
                > lazience w umywalce -dobre i to .Wlasciwie to standard w nowych mieszkaniach
                > choc teraz jest moda na retro wiec niekrorzy wracaja.

                1) W W.B. znaczaca ilosc mieszkan ma dwa krany (oddzielnie na zimna i ciepla
                wode). Podalem to jako przyklad przeciwko Europie bedacej "do przodu". Jezeli
                masz problemy z cisnieniem, zimna i ciepla woda itp to czas chyba na dobrego
                hydraulika i z ekologia nie ma to naprawde nic wspolnego. Z mojego
                wieloletniego doswiadczenia w Kanadzie stwierdzam ze jezeli chodzi o ekologie
                to Polska i wiele krajow Europy (poza Skandynawia i Niemcami) sa daleko do
                tylu. Londyn (ten w W.B) do 2001 roku nie wprowadzil "recycling" w smieciach...

                Jesze sprawa lazienek ,
                > dla mnie norma to to ze jest prysznic zasowany szyba czy tworzywem a tu
                > wszedzie zaslony prysznicowe klejaca sie do ciala. Chcielismy zamatowac sobe
                > szybe i pewnie to zrobimy choc to wydatek i luksus jak powiedzial facet w
                Home
                > Depot.Bylo troche o szacunku do klijeta ja mam inne odczucie , wiele razy
                > bylismy lekcewazeni , na przyklad kupilismy sprzet kuchenny i pralke ,
                > suszarke , ustalilismy ze za tak duzy zakup mamy dostawe do domu , czekamy i
                > nic , dzwonimy , nic nikt nie wie , potem okazalo sie ze nie ma zadnej
                > dostawy , pokazalismy wiec dokumenty i okazalo sie ze mamy racje choc i
                > sprzedawca i menadzer sklepy przekonywali sie ze pewnie zle zrozumielismy.
                > Przyjecha sprzet ale nikt nie chcial go wniesc choc mialo tak
                byc .Poradzilismy
                >
                > sobie. Umowilismy sie na montarz kuchni , otwieramy a tam inna kuchnia ,
                innej
                > firmy ! Znowu dzwonimy -nikt nic nie wie , sprawdzaja , znowu sie czepiamy ,
                > pojechalismy osobiscie , sprzedawca sprawdza i mowi ze rzeczywiscie to inny
                > model i inna firma ale te same funkcje ! Wiec w czym problem ? Kuchnia
                > wygladala innaczej , byla mniej wygodna do mycia wiec uparlam sie ze chce te
                > ktora wybralam a pan mowi ze dobrze wymienia ale mosimy doplacic bo sie
                > skonczyla promocja ( mial byc rabat za wydane 6 tys $ ).Doplacilismy a
                > wlasciwie zaplacilismy za te wlasciwa , znowu duskuscja kto ja przywiezie a
                kto
                >
                > zabierze tamta . Na czek za ta pierwsza czekalismy 3 miesiace ! To jest
                > obsluga ? Jak kupowalismy w Polsce to dostawa byla tego samego dnia , panowie
                > wniesli kuchnie i lodowke po schodach bez problemu i nic za to nieplacilismy.

                2)Nie generalizowalbym tak pochopnie. Ja mialem horendalne doswiadczenia z
                obsluga w sklepach w Polsce (rok 2000 i 2001). Jedna jakas baba w spozywczym
                krzyknela "Gdzie!" jak zapomnialem koszyka. Jak mieszkam 12 lat w Kanadzie,
                nikt jeszcze na mnie nie krzyczal. Widzialem tez w Polsce odzielne kolejki w
                sklepach z pralkami (nomen omen) do gwarancji. Najpierw kupuje sie pralke a
                potem do oddzielnej kolejki zeby wypelnic gwarancje - inaczej z gwarancjii
                nici. Nie mozna tego bylo podobno wyslac poczta...



                > TJak jest ze stosunkiem do pacjeta ? Kazdorazowo czekam na umowiona wizyte 2
                > godziny ! W Polsce i ciaze i potem dziecko prowadzili mi lekarze w przychodni
                > panstwowej i czekalam najdluzej (na USG) 30 min.A tych wizyt bylo
                > sporo.

                3) Ja nawet nie czekalem 30 minut na nasze USG w Kanadzie albo lekarza. Zawsze
                dzwonie do recepcjonistki i pytam czy wizyty sa "on schedule". Jak sa to nigdy
                nie czekam. Jak nie sa (opoznienia sa) to pytam sie kiedy przyjsc. Szczerze
                polecam taka metode.

                Kolejna sprawa telefony komorkowe , na studiach pracowalam z rodzicami
                > wiec komorke mialam jak tylko weszly , przez te 8 lat przyzwyczailam sie ze
                > zawsze mam telefon i to naprawde wygodne , tu musialam zaplaci za taki sam
                > model komorki zamiast 1 Zlotowki - 200$ i ciagle nie mam zasiegu.Telefon
                > stacionarny jest do innych rozmow a komorke uzywa sie w innych sytuacjach ,
                > chce miec wybor .

                4) Jak juz pisalem, wybor modeli w Polsce jest wiekszy po TPSA bardzo sie tak
                stara - jest ogromny popyt na alternatywe. Cenowo, Polska wydawala mi sie
                drozsza z uslugami komorkowymi (nie cenami samych telefonow ale rozmowy). To ze
                nie masz zasiegu to chyba problem
                geografii. Sa ogromne polacie kraju bez zasiegu. To nie Polska gdzie 40
                milionow ludzi mieszka na obszarze jednej trzeciej Ontario.


                Wojtek pisal o parkowaniu na ulicy , tez nie rozumiem tego bo
                > jak szukalismy mieszkanie w Toronto to nigdzie nie bylo mozliwosci parkingu
                > podziemnego w bloku tylko przed blokiem , tylko w jednym przypadku taki byl
                ale
                >
                > to byl luksusowy blok i trafilismy tam przypadkiem .Tutaj ludzie nawet jak
                maja
                >
                > garaze to ich nie uzywaja co latwo sprawdzic jadac po podmiejskich
                miasteczkach
                >
                > i tez parkuja na podjezdzie , nasz sasiad wprowadza zima tylko jeden bo drugi
                > sie nie miesci ! Kto zaprojektowal taki garaz ?

                5) Chyba mnie nie zrozumialas. Pisalem o facecie w Londynie co zaplacic majatek
                (przynajmniej dla mnie) za apartament bez miejsca do parkowania. I zadne
                pieniadze mu tego miejsca nie zapewnia... Znakomita wiekszosc domow w Toronto
                ma prywatne miejsce do parkowania. Duzo ludzi parkuje na podjezdzie bo taka juz
                nasza ludzka natura aby chomikowac rozne graty a potem to sie nie miesci w
                mieszkaniu albo piwnicy... Jak dom ma garaz na dwa samochody i nie jest
                zagracony to i 2 sie zmieszcza.

                (Wyciete)
                Chcielismy kupic farbe do drewna ogrodowego a pan pyta tongue_outo co malowac
                > przecierz przed grzybami jest zabezpieczone ? A reszta sie nie liczy !Moj maz
                > po Technologii Drewna zdebial

                6) Ja tez bym zdebial, szczegolnie jak caly czas leca reklamy (na wiosne i
                jesien) z Canadian Tire na temat specjalnych farb i srodkow chroniacych drewno.

                .Ogladalismy domy i pytamy sie agetki czemu sa
                > nie wykonczone , plyty betonowe od polowy domu (piwnica ), przecierz cieplo
                > ucieka i wyglada ochydnie a ona mowi ze one sa wykonczone i tu tak jest.

                7) Wiekszosc nowych domow jest sprzedawanych z niewykonczona piwnica. W Polsce
                sprzedaja cale apartamenty niewykonczone i w cene mieszkania nie jest wliczone
                wykonczenie. Nie za wiele developerow oddaje mieszkania pod klucz a juz prawie
                zaden nie dodaje wszystkich sprzetow wliczonych w cene mieszkania - tutaj to
                jest standart

                Ja tez serdecznie pozdrawiam i zycze milego weekendu
                • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze 16.02.04, 01:12
                  Czesc
                  Kolejne nieporozumienie , nie chodzi mi o problem z ciepla czy zimna woda ale
                  z rodzajem kranow powszechnie tu uzywanych (tak mowila nam agentka pracujaca
                  Kanadyjka od 20 lat w zawodzie )- rodzaj kranu gdzie leci zimna woda ,
                  przekrecasz dalej i dopiero leci goraca ale b. silnym strumieniem i nie mozna
                  go zmniejszyc .Druga sprawa taryfy telefonow sa tamsze w Polsce podobnie jak
                  aparaty (sprawdzone ).Otym ze tu sa milsi ludzie pisalam na poczatku ,choc
                  czasem wolalabym zeby sie nie szczezyli a obslugiwali jak nalezy (moja hostoria
                  ze sprzetem. Czekanie na wizyte u lekaza bijace nawet Polska sluzbe zdrowia
                  bylo poruszane wczesniej przy temacie porodow wiec wiem ze nie jestem
                  wyjatkiem .Teraz cos nowego , wlasnie wrocilam z AUTO SHOW Totonto , nie moglam
                  kupic biletow bo w 5 kasach nie przyjmowano 100 dolarowek ani karty , czekalam
                  z mala 30 minut gdzy moj malzonek biegal po okolicznych bankomatach (2
                  najblizsze zepsute ).Troche sie wkuzylam i nie tylko ja bo sporo osob chcialo
                  placic karta . Ogladalismy samochody , interesowal nas szczegolnie Golf
                  5 ,skoro jest juz nowy to po co starm modelem sie interesowac , mila hostessa
                  powiedziala nam ze tak w Europie juz ale tu bedzie ...pod koniec 2005 roku bo
                  tu sa nieco ..opuznieni. Usmialismy sie oboje bo moj malzonek tez czyta nasza
                  wymiane zdan.Wczoraj spedzilismy natomiast mily wieczor z sasiadami , haha taki
                  walentynki , rodowici Kanadyjczycy slyszac ze chcemy kupowac samochod zaczeli
                  nas przestregac przed tutejszymi markami podajac przyklady , sami maja teraz
                  Toyote i Doga .Noc coz kolejny przyklad ze co czlowiek to inne zdanie .Pozdr.
                  • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 16.02.04, 04:36
                    Czekanie u ginekologa to faktycznie szczyt - srednio godzina.
                    Ale musze napisac gwoli sprawiedliwosci - moj lekarz rodzinny - pare minut,
                    przyjmuje wg umowionych godzin, i nigdy dlugo nie czekam. Tak samo moj
                    pediatra (ukochany Dr. Miller, ktory ma tzw. vanity plates na swoim aucie "TOT
                    DOC" - po prostu cute smile ) - nie dosyc ze w naglych przypadkach zawsze przyjmie
                    w ten sam dzien, to jeszcze czeka sie pare minut.
                    Moje ostatnie odkrycie - emergency room w szpitalu w Alliston - "in and out" w
                    20-25 minut. Niesamowite smile
                    Co do Golfa, to skandal, oczywiscie wprowadzenie nastepnego malego,
                    popierdujacego autka na kanadyjskie drogi bedzie mialo bardzo negatywny wpyw na
                    dynamiczny rozwoj tego zacofanego kraju LOL
                    • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 16.02.04, 04:42
                      Mhmm, troche sie pospieszylam smile
                      Oczywiscie odroczenie wprowadzenia tego autka az do 2005 bedzie mialo negatywny
                      wplyw, i tak dalej LOL
                  • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze -VW GOLF"in the news" 21.02.04, 11:10
                    Z serwisy motoryzacja Interii - na temat Vw Golf:

                    Golf V na przymusowy urlop


                    10.02.2004 06:11

                    / INTERIA.PL
                    Volkswagen zapowiedział wysłanie tysięcy pracowników na przymusowy czterodniowy
                    urlop w okresie Wielkanocy. Rzecznik koncernu mówi o "konsolidacji" uprawnień
                    pracowników do urlopów i wolnych dni.

                    "Spiegel" pisze w poniedziałek w wydaniu internetowym, że prawdziwą przyczyną
                    zatrzymania produkcji trzech najważniejszych zakładów może być słaby popyt na
                    Golfa V.

                    VW zamierza przedstawić najnowszy bilans w pierwszych dniach marca. W zeszłym
                    tygodniu poinformowano już jednak, że sprzedaż w Ameryce spadła o 26 proc.

                    O nowym Golfie V wiadomo na razie tyle, że nie sprzedaje się najlepiej.
                    Zaledwie trzy miesiące po premierze rynkowej tego modelu, Volkswagen zaczął
                    oferować rabaty, żeby przyciągnąć klientów.

                    Dom sprzedaży wysyłkowej Quelle, który miał w swych katalogach Golfa (z rabatem
                    w wysokości ok. 10 proc.) zapowiedział wycofanie się ze sprzedaży tego
                    samochodu z powodu niewielkiego zainteresowania klientów. Zamiast Golfa V, w
                    Quelle będzie można kupić opla Astrę - informuje "Spiegel".
                    (INTERIA.PL)



              • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 16.02.04, 03:42
                Kurtyna w lazience to kanadyjski standard - osobiscie znam kanadyjczykow
                ktorych do szalu doprowadzalo trzymanie prysznica w rece i proba umycia glowy
                podczas gdy za wszelke cene starali sie nie narobic potopu na lazienkowej
                podlodze.
                Polecam IKEA - kurtyna plastikowa z magnesami dzieki ktorym plastik pozostaje
                na miejscu ("przykleja" kurtyne do scianek wanny - wiec nie przykleja sie do
                ciala). $2.99.
                Drzwi do prysznica - jak najbardziej luksus smile Dlaczego nie - skoro za 2.99
                mozna je z powodzeniem zastapic plastykowa kurtyna wink
                Zycie w Kanadzie wystawia Was naprawde na ciezkie proby - wspolczuje ...
              • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 17:49
                rpg-1 napisała:

                .Kolejna sprawa telefony komorkowe , na studiach pracowalam z rodzicami
                > wiec komorke mialam jak tylko weszly , przez te 8 lat przyzwyczailam sie ze
                > zawsze mam telefon i to naprawde wygodne , tu musialam zaplaci za taki sam
                > model komorki zamiast 1 Zlotowki - 200$ i ciagle nie mam zasiegu.

                Renata, wlasnie posurfowalam sobie po polskich stronach internetowych
                dotyczacych telefonow komorkowych. Oczywiscie sa telefony za 1 zl. tylko
                zapomnialas dodac, ze jest to promocja i zeby kupic ten telefon za 1 zl. to
                trzeba podpisac 2 letni kontrakt. Nie znalazlam takiego, przy ktorym nie trzeba
                byloby podpisywac takiego kontraktu.
                Tutaj tez sa telefony na promocji. Ja swoja ostatnia komorke kupilam za $20 i
                do tego dostalam 3 miesiace bezplatnych rozmow bez podpisywania zadnego
                kontraktu.

                Moj brat, ktory mieszka w Polsce ma aktualnie komorke i ciagle na nia narzeka,
                bo w wileu miejscach nie ma zasiegu, a on sporo podrozuje. Czyli w Polsce tez
                takie sytuacje sie zdarzaja.

                Pozdr.
                • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 18:44
                  Nasze telefony (N370 Samsung) kosztowaly $29.00 dolarow na promocji (z
                  podpisaniem kontraktu), my mamy tzw. small biz Canada, dwa telefony i rozmowy
                  pomiedzy nami sa za darmo, a do tego jest 150 minut (anyminutes) miesiecznie
                  free, plus 20 rozmow do "home base" (domowy telefon) tez free.
                  Nam to pasuje bo glownie do tego uzywamy telefonu zeby sie porozumiec miedzy
                  soba, poza tym ja mieszkam w "705 area' wiec telefony do meza czy do swojej
                  pracy to juz jest long distance - nagminnie uzywamy komorki wink
                  A na tej mojej wsi mam zasieg smile Ale zgadzam sie z tym co Wojtek napisal
                  wyzej - tutaj sa takie odleglosci ze nic dziwnego ze nie ma czasem zasiegu.
                  AgaRN
                  • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze - promocje 17.02.04, 18:59
                    Juz tyle tematow tutaj omowilismy, ze moze jeszcze promocje sie zmieszcza.
                    Ja kozystam i uwielbiam.
                    Przyklady. Mam np. long distance na telefon z Primus. Dzwonia do mnie z Bella i
                    zachecaja, zeby sie do nich przelaczyc. Cena za min. do Polski taka sama. To ja
                    im mowie, ze nie widze sensu przelanczania sie. To pani i proponuje miesiac
                    free na wszystkie moje rozmowy, nie wazne ile nagadam. Zadnych oplat
                    manipulacyjnych nie place i oni sie wszystkim zajmuja. Oczywiscie przelanaczam
                    sie. Numeru tel. nie trzeba zmieniac. Nie podpisuje sie zadnych kontraktow. I
                    tym sposobem 4 razy do roku zmieniam kampanie, ktora obsluguje moje rozmowy
                    miedzynarodowe.

                    Telewizja. W lipcu zeszlego roku przeprowadzilam sie do nowego domu. Ofiarowali
                    tam darmowa instalacje satelity i 4 miesiace darmowe uslugi bez podpisywania
                    kontraktu ze Star Choice. Wzielam. Akurat jak sie konczyly te 4 miesiace z
                    Rogersa dostalam ulotke, ze zainstaluja mi kablowke za darmo (normalnie placi
                    sie $75) i dostane 2 miesiace free full servis jaki oferuja na kablowce. Bez
                    podpisywania jakichkolwiek kontraktow. I tak od pol roku nie placilam jeszcze
                    za ogladnie telwizji.
                    To samo z internetem srednio 4-5 miesiecy w roku nie place bo przelanczam sie z
                    firmy do firmy jak oferuja jakies promocje. Jedynie pewnie znajomi sie wkurzaja
                    jak co chwile e-mail adres zmieniam.

                    Natomiast nie ulegam promocja w sklepach jezeli nie mam w planie kupic danej
                    rzeczy. I tak nikt nie skusi mnie na 5 czekolad tylko dlatego, ze jak kupie
                    piec to zaplace za 4.
                    Jak planuje jakies wieksze zakupy to sie nie spiesze i czekam na okazje. Tym
                    sposobem kupilismy lozka i materace dla dzieci 50% off, rozlozona cena na 26
                    rat bez oprocentowania.
                    I takich okazji jest wiele.

                    Czy Wy tez korzystacie, a moze znacie jeszcze jakies inne dobre okazje.

                    Pozdr.
                    • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - promocje 19.02.04, 12:52
                      Wszyscy zajeci dyskusjami o szafkach i prysznicach, temat promocji sie zagubil,
                      a ja potrzebuje pomocy wiec zglaszam sie do naszego eksperta wink, a moze i ktos
                      inny mi pomoze.
                      Dziewczyny, wybieram sie kupic czajnik, robilam podchody od jakiegos czasu,
                      chce kupic cordless i czarny-stainless steel, pod kolor reszty kuchni. Do tej
                      pory moj stary bialy czajnik sie sprawowal bez zarzutow wiec z bolem serca
                      czekalam i nie wyrzucalam pieniedzy wink a dzisiaj rano zauwazylam ze moj
                      staruszek cieknie ! Hurra, nadszedl czas zmiany.
                      No wiec gdzie najlepsze ceny ? Moze znacie jakis outlet ze sprzetem gdzie ceny
                      powalaja wink Chodzi o okolice Toronto, Europa mnie nie interesuje, za daleko wink
                      Z gory dzieki.
                      Pozdr.
                  • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 19:21
                    Szczeze powiem ze nie bylo istotne na ile podpisuje umowe , mialam telefon tak
                    dlugo ze naturalne bylo dla mnie przedluzanie jej , zawsze to firma
                    telefonowala do mnie proponujac wymiane aparatu lub ciekawsza taryfe , jesli
                    sama chcialam ja zmienic to dzwonilam i ja zmienialam .Najwazniejszy byl ten
                    sam numer i ten sam adres mailowy przez te wszystkie lata.Gdy zajelam sie
                    swoja praca zostawilam numer rodzicom a sama przez kolejne 4 lata uzywalam
                    drugiego ale do dzis ludzie dzwonia na ten pierwszy i moga mnie zlokalizowac
                    dzieki cierpliwosci ojca .Oczywiscie wiem ze ludzie maja inne wymagania ale
                    dlatychjest cala gama uslug Tak Tak ,telefonow na karty itd
                    • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 19:39
                      Renata, ja nie zrozumialam, telefon za 1 zl mialas wtedy kiedy podpisalas
                      kontrakt, tak ? Bo o to chyba chodzi Ma.pi - jak sie podpisze kontrakt to
                      wtedy placi sie malo (lub wcale bo sa tez telefony za ktore sie w ogole nie
                      placi). Chyba w Polsce nie rozdaja telefonow za zlotowke ...
                      200 dolarow to chyba kosztuje telefon w sytuacji kiedy nie podpisuje sie
                      kontraktu z firma.
                      Acha, zdaje sie ze mozna "przeniesc" swoj stary numer telefonu nawet jak sie
                      zmienia firme (chodzi mi o komorki). Przy okazji - smiac mi sie chce jak kazdy
                      ma inne podejscie - ja mam komorke dopiero od kiedy wyprowadzilam sie na ten
                      wygwizdow - wczesniej nie byl mi potrzebny. Numer telefonu zna tylko maz i
                      mama (w Polsce), no i szkola corki. Im mniej ludzi do mnie dzwoni tym lepiej smile
                      Co do telefonow, to spoko, tak jak z Bell'em, kablowka --jeszcze bedziesz ich
                      miala w brod - czy nie chcesz czegos lepszego, itp - jak to opisala ma.pi
                      Adresy mailowe zmienia sie wtedy kiedy zmienia sie internet service provider -
                      no chyba ze ma sie jakis hotmail czy cos w tym stylu. Ja np. musialam teraz
                      zmienic - mialam sympatico high speed, a tutaj akurat nie jest dostepny (jest
                      dial-up ale ja tego nie chce). Sila rzeczy musialam zlikwidowac stary adres.
                      Teraz mam Rogers High Speed i chyba jest nawet lepszy od Sympatico.
                      • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 21:16
                        Jasne ,telefon za 1 zl w Polsce ma sie jak podpiszesz kontrakt na 2 lub 1 rok
                        (podpisywalam taki dwa razy , pojawiaja sie okresowo), wtedy jest kilka modeli
                        do wyboru a czasem nic sie nie placi za telefon ,tylko abonament. Bez
                        podpisania kontraktu sa telfony na karte i to jest fajne dla dzieci np dajesz
                        telefon (zawsze jakis w domu jest bo wymieniasz przy kolejnym kontrakcie ) i
                        kupujesz dowolna karte i nie boisz sie ze ci wygada duzo .Choc to tez mozna
                        ograniczyc blokada rozmow.Jesli nie masz telefonu to mozeszkupic z karta ,ja ku
                        [pilam ostatnio chrzesniakowi za 200 zl pakiet z karta ) albo na gieldzie czy w
                        sklepie nowy lub uzywany.Przez te wszystkie lata korzystalam z roznych
                        abonamentow i wybieralam taki krory byl najekonomiczniejszy zeby starczyla mi
                        ilosc minut miesiecznie. Numer telefonu mialam ten sam mimo kolejnych zmian
                        aparatu , przy zmianie firmy obslugujacej nie mozna zatrzymac numeru (Plus to
                        nr 601 ,603 itd ,Era 602 , 604 itd a Idea 500 itd ) .Telefon byl mi potrzebny
                        bo w domu bywalam strasznie pozno i co najwyzej mozna bylo sobie pogadac z
                        automatyczna sekretarka,jezdzilam tez po Polsce wiec tymbardziej , czasem plan
                        dnia zmienial sie w ciagu kilku godzin i musialam byc pod telefonem .
                        Przyzwyczajenie po tylu latach zostalo i lepiej sie czuje wiedzac ze moge w
                        kazdej chwili zadzwonic i poprosic o pomoc w razie problemu ,np z Majka poza
                        domem .Tutaj w zwiazku z tym ze oboje mamay komorki nie zakladalismy w ogole
                        stacjonarnego.Telefony mamy z Rogersa , kablowke tez , inna firma nie pamietam
                        chyba Sympatiko nie miala tu zasiegu , Rogers tez czasem niknie choc to tylko
                        60 km od Toronto. Telefony ktore mamy to dwuzakresowe Nokie ze wzgledu na
                        podroze potrzebne byly takie wlasnie rzeby mozna bylo i tu i w Polsce i w
                        Szwecji itd O adresach mailowych wspomnialam bo Ma-pi napisala ze kozysta z
                        promocji ale w zwiazku z tym zmienia adres .Szczerze mowiac to obsluga w
                        Rogersie tez daje nam w kosc, mamy tam 2 telefony , Tv i internet i co miesiac
                        przychodza pokrecone rachunki ( wczoraj kolejny ) , najczesciej chodzi o Tv
                        licza inne programy albo nie licza jak za pakiet promocyjny ktory
                        kupilismy ,zawsze jest cos pokrecone.Podobno bardziej niz Rogers oplaca sie
                        antena satelitarna i kupiony dekoder , dobrze nie wiem i o legalnosci tego tez
                        nie za bardzo wiec na razie trzymamy tak jak jest , dostalismy Zlota karte
                        rogers i jakies znizki wiec moze nie bedzie tak zle jak znow cos nie pokraca .
                        • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 21:31
                          rpg-1 napisała:

                          Bez
                          > podpisania kontraktu sa telfony na karte i to jest fajne dla dzieci np dajesz
                          > telefon (zawsze jakis w domu jest bo wymieniasz przy kolejnym kontrakcie ) i
                          > kupujesz dowolna karte i nie boisz sie ze ci wygada duzo .

                          A tutaj w Kandzie bez kontraktu masz nie tylko na karte ale i te na abonament.
                          Czyli plus dla Kanady. I jest pelno roznych programow, z ktorych kazdy moze
                          sobie cos wybrac.

                          Tutaj w Kanadzie juz jest takie udogodnienie (nie wiem czy wszystkie firmy
                          komorkowe w tym partycypuja), ze nawet jak nie tylko zmieniasz telefon
                          komorkawy, ale nawet firme od ktorej kupujesz uslugi to mozesz zachowac swoj
                          numer. Takze nie wiem w czym jest Twoj problem.

                          Ja mam najzwyklejsza komorke, bez zadnych bajerow i w okolicach jeziora Simko
                          nigdy nie mialam problemow z odbiorem. W Montralu tez. Ja mam telefon z FIDO.

                          Pozdr.
                        • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 21:37
                          Ja mam Rogers TV i internet, na jednym rachunku ale nic nie kreca smile) (mam VIP
                          pack). Internet na razie jest za pol ceny, na promocji. Tak jak pisalam,
                          jezeli chodzi o high speed (to chyba stale lacze po polsku) to chyba nie mam
                          zbytniego wyboru tutaj - Sympatico nie ma zasiegu.
                          Sympatico to internet z Bella. Bell ma rowniez TV satelitarna (Express Vu).
                          Nie wiem o co chodzi z tymi dwuzakresowymi telefonami, brakuje mi tutaj jezyka
                          polskiego wink , czy chodzi o analog/digital ? Tutaj jest sporo rejonow ze nie
                          ma jeszcze digital, nie wiem jak to powiedziec po polsku smile U mnie jest chyba
                          analog, jak dojade blizej Hwy 400 to sie zmienia na digital.
                          Na poczatku moj maz wybral Samsunga a ja Audiovox ale nie odbieral w domu.
                          Myslalam ze w ogole bedzie klapa i nie bedzie mozna uzywac komorki wewnatrz.
                          Potem okazalo sie ze Samsung dziala a ten Audiovox nie, wiec wymienilam. Teraz
                          nie ma problemu, od czasu do czasu zdarzy sie ze ucieka glos i trzeba podejsc
                          do okna, ale to rzadko. Wiec i tak super, bo poczatkowo bylam pewna ze na tej
                          wichurze telefon nie bedzie dzialal.
                          Moja kolezanka mieszka w Hockley Valley, tam np. telefony nie odbieraja.
                          Czy w Rogersie masz 10% znizki za to ze masz trzy uslugi od nich ? Bo Ci sie
                          nalezy.
                          Ja mam Bell Mobility, oni wlasnie maja ten Small Biz Canada ktory nam
                          najbardziej odpowiadal. Szczegolnie ze jak jade np. z pracy do domu to
                          przekraczam 416, 905 i 705 areas, czyli 416 i 905 to dla mnie long distance.
                          Ja teraz sie czuje o wiele bezpieczniej majac pod reka telefon, ale przez tyle
                          lat w ogole nie odczuwalam jego braku. Ale tydzien czy dwa po wyprowadzce
                          wracalam z pracy autem meza i zdechl mi alternator , w szczerym polu na Hwy
                          89. Musialam machac zeby ktos sie zatrzymal i pozyczyc=l telefon. Nigdy
                          wiecej !
                          smile
                          AgaRN
                          • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 23:56
                            Tez boje sie tskich sytuacji , szczegolnie z maluszkiem, a dwuzakresowy telefon
                            to taki ktory dziala tez w Europi , wiem wiem wam nie potrzebny ale nam tak bo
                            czesto podrozujemy i schemat jest taki ze je sobie ogladam rozne rzeczy a
                            malzonek pracuje smile musze wiec miec na niego namiar a szukanie budki z maluche
                            a nawet sama gdzies w swiecie...Ale nie tylko te modele sa tu drozsze np
                            siemens z aparatem tez .w sumie to moze sprawiedliwe ,wiecej zarabiasz ,wiecej
                            placisz , teryf tez jest mniej ale ceny na rozmowy chyba porownywalne wiec da
                            sie zycsmileMusze zprawdzic ta znizke -dziekuje.Co do zasiegu to przy kupnie od
                            razu panie powiedzialy z jakiej sieci mam tu zasieg i ostrzegaly ze nawet z
                            rogersem moge miec problem mimio ze to blisko Toronto , na pocieszenie dodano
                            ze sie rozbudowuja wiec bedzie lepiej.
                    • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 21:24
                      rpg-1 napisała:

                      > Szczeze powiem ze nie bylo istotne na ile podpisuje umowe , mialam telefon
                      tak
                      > dlugo ze naturalne bylo dla mnie przedluzanie jej , zawsze to firma
                      > telefonowala do mnie proponujac wymiane aparatu lub ciekawsza taryfe , jesli
                      > sama chcialam ja zmienic to dzwonilam i ja zmienialam .Najwazniejszy byl ten
                      > sam numer i ten sam adres mailowy przez te wszystkie lata.Gdy zajelam sie
                      > swoja praca zostawilam numer rodzicom a sama przez kolejne 4 lata uzywalam
                      > drugiego ale do dzis ludzie dzwonia na ten pierwszy i moga mnie zlokalizowac
                      > dzieki cierpliwosci ojca .Oczywiscie wiem ze ludzie maja inne wymagania ale
                      > dlatychjest cala gama uslug Tak Tak ,telefonow na karty itd

                      No widzisz dla Ciebie nie bylo istotne na ile podpisujesz umowe, dla mnie takie
                      rzeczy sa istotne, bo ja lubie miec swobode dzialania.
                      I jednak bylo cos za cos, ten telefon tak naprawde nie kosztowal 1 zl. On
                      kosztowal tak malo dlatego, ze wiedzieli, ze przez dluzszy czas bedziesz ich
                      klientka i swoje sobie odbija. A ile ten telefon kosztowal bez promocji?
                      Bo podejzewam, ze w Kanadzie kupilas telefon za normalna cene. I na pewno nie
                      ten sam model co w Polsce 8 lat temu, a jedynie tej samej firmy i ulepszony.

                      Pozdr.
                      • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 21:44
                        Oczywiscie ze kosztuje tak malo bo sie jest ich klijentem przez dluzszy czas ,
                        ja jak mowilam chcialam miec jeden numer wiec przedluzalam , w tych osmiu
                        latach mialam 6 aparatow (Cztery za 1 zl przy zmianie abonamentu i 2 kupine
                        oddzielnie prezety ), wszystko to Nokie , ostatnia tuz przed wyjazdem.
                        Porownanie ze za zlotowke ( to chyba nie jest promocja tylko normalna caena
                        kilku modeli w kazdej z sieci )stad ze tu i w Polsce sa takie same modele czy
                        to Nokia czy Siemens , drozsze sa tylko prawdziwe nowosci.Jest na to rada , w
                        umowie jest ze jesli nie placisz rachunkow to cie skreslaja po uregulowaniu
                        naleznosci , znam wiele osob ktore tak robily jesli z jakis przyczyn chcialy
                        zrezygnowac wczesniej. Ostatni telefon malzonka to byl ten sam model co tu mamy
                        teraz , niestety nie moglismy go zabrac bo byl sluzbowy , ja mialam inny niz tu
                        obecnie choc tez nowy model , tez tu dostepny ,wiem wiec konkretnie i dlatego
                        sie zdziwilismy przy kupnie.z tego co pamietam to pani proponujaca nam tu
                        telefony powiedziala ze jesli chcemy sie rozmyslic to musimy pamietac ze
                        bedziemy zobowiazanie zwrocic im telefon , niestety nie pamietam przez jaki
                        czas to mialo byc , chyba przez 3 miesiace . wynika z tego ze i tu firma sie
                        zabezpiecza , jak proponowano tanszy telefon to przy rezygnacji chcieli jego
                        zwrotu liczac za przez te 3 miesiace zawsze cos wplynie z rozmow. Musze to
                        jednak sprawdzic bo minelo juz pol roku wiec moglam cos pokrecic.
                        • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze - Rpg-1 18.02.04, 15:13
                          Wiesz, czytam Twoje posty i mam wrazenie, ze chyba nie jestes za bardzo
                          zadowolona z pobytu w Kanadzie. I za wszelka cene starasz sie nam udowodnic
                          kwadrature kola.
                          Wezmy chociazby te prysznice czy kurki przy wannie. Piszesz, ze woda leje sie
                          silnym strumieniem i nie mozna jej wyregulowac. To my Ci podsuwamy w sumie
                          najprostrzy sposob jak to rozwiazac. I okazuje sie, ze Ty to rozwiazanie juz
                          masz, ale dalej Ci sie nie podoba, bo sznur od prysznica za dlugi czy za
                          krotki. Jak nie lubisz tej dlugosci to go skroc lub podluz (mozna kupic
                          dluzsze). Nie w tym miejscu zalozony, no problem. W scianie sa dwie rurki z
                          woda, goraca i zimna. Wystarczy tylko sciagnac baterie (ta beznadziejna z jedna
                          wajcha) i zainstalowac taka z podwojnym kranem. Tez tutaj takie sprzedaja i
                          prysznic mozna zainstalowac zaraz przy baterii, a nie pod sufitem. A montuja
                          takie jak montuja, bo ludzie od lat takich uzywaja i im to odpowiada. Tym co
                          nie odpowiada to sobie pozmieniali.
                          Komorki, twierdzisz, ze w Polsce sa lepsze, a pozniej piszesz, ze kupilas taki
                          sam model tutaj. Tylko masz pretensje, ze nie kosztowala 1 zl. W Polsce akurat
                          te modele byly na promocji, tutaj sa inne. I to chyba normalne, bo niewyobrazam
                          sobie aby dana firma na calym swiecie wszystkie swoje produkty uplynniala
                          ponizej ceny produkcji. Tak samo z planami czy nr. telefonow. Piszesz, ze w
                          Polsce to mozna zmieniac aparat, a numer miec ten sam. Tutaj tez no problem.

                          Piszesz o jakis problemach z domem, ze nie ma scianki za kuchenka czy cos w tym
                          stylu. Nie wiem w sumie o czym piszesz, bo u mnie w domu wszedzie sa sciany i
                          moge sobie kuchenke, szafki itd. przewieszac w rozne miejsca. Wiem, bo jak
                          budowali dom to jezdzilismy co tydzien ogladac. Najpierw zrobili sciany i nawet
                          wszedzie pomalowali, a pozniej montowali kuchnie. I znam sporo domow zrobionych
                          tym samym sposobem. Ale nie twierdze, ze nie ma takich przypadkow jak
                          opisujesz. Pewnie w sumie wychodzi tutaj uczciwosc buildera. Jeden odwali
                          fuche, drugi zrobi to porzadnie. W Polsce tez budowlancy odwalaja niezle fuchy.

                          Fryzjerzy tez Ci nieodpowiadaja, a u ilu bylas? A czy w Polsce zadna fryzjerka
                          nie spieprzyla Ci fryzury, nie ma kobiet zle obcietych czy uczesanych, lub z
                          wlosami spalonych trwala?

                          Sprzet drozszy niz w Polsce. Drozszy w stosunku do czego, przelicznika czy w
                          stosunku do zarobkow. Podejzewam, ze tutaj za jedna wyplate kupie wiecej pralek
                          niz w Polsce.

                          I lista jest o wile dluzsza.

                          Nie piesze, ze tutaj jest idealnie, ale po prostu jest inaczej. Ludzie zyja
                          tutaj od stuleci i wypracowali sobie taki modej zycia jaki im odpowiada i sa
                          szczesliwi. I nie rozumie dlaczego nalezy im udowadniac, ze tak nie jest, bo
                          gdzies tam zyja inaczej.

                          I tak co nie napiszemy to Ty masz anty-odpowiedz. Wszystki jest be. Jezeli tak
                          jest naprawde to sie zastanawiam po co jeszcze tutaj siedziesz. Ja bym w takim
                          stresie nie wytrzymala.

                          Pozdrawiam i zycze aby wraz z wiosennym slonkiem przyszlo bardziej
                          optymistyczne spojzenie na otaczajacy na swiat.
                        • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze - do ma-pi 18.02.04, 17:37
                          Strasznie jestes agresywna ma-pi, myslalam ze tu chodzi o wymiane zadan a nie o
                          wzajemne napadanie na siebie , mialam podac to co mi sie podoba i to co nie ,
                          podalam mnostwo rzeczy ktore mi sie podobaja i dodawalam kolejne gdy mi sie
                          cos przypomnialo , oczywiscie podalam tez to co mnie denerwuje , nie tylko ja
                          przecierz uwazam ze sporo rzeczy jest tu nie fajnych , moze poczytasz
                          wypowiedzi innych dziewczyn bo jak zauwazylam one tez sporo mialy do zazucenia
                          Kanadzie. To ze jestem z biednej Polski nie znaczy ze mam miec klapki na oczach
                          i wszystkim sie zachwycac. Piszesz o kuchniach , nie spotkalam sie z tym zeby w
                          szafkach nie matowac tylnej sciany , nie pisze o scianie kuchennej (
                          budowlanej ) tylko o scianie z plyty , czesci szafki kuchennej , to tu stadnard
                          ze nie ma tylnej scianki bo jak przystawisz do sciany do wszystko gra , klopot
                          jak sie cos wyleje. Nie wiem jaki problem mialy z telefonami te dziewczyny
                          ktore tu tez narzekaly na telefony moj polega na tym ze musze placic duza sume
                          za aparat i rozmowy ( TEZ PODPISYWALISMY UMOWY NA 2LATA TUTAJ - w Rogersie)i
                          nie moge wybrac z kilku ofert bo w promeniu 100 km od tak ogromnego miasta jak
                          Toronto ginie zasieg (nie mowie o ogromnych polaciach )i jako taki miala w
                          miejscu mojego zamieszkania tylko jedna firma .Wiele rzeczy ktore tu byly nie
                          wygodne staralismy sie udogodnic ( np .krany czy szafki ), chyba nie jest tak
                          ze Kanadyjczyka sie podoba jak jest , czasem nie znaja jakiegos rozwiazania
                          poprostu . Na przyklad standartowe tutaj garderoby , rurki dokola mamego
                          pomieszenia lub rurka wzdluz , przywiezlismy tu nasze meble i przywiezlismy tu
                          tez system polek do garderoby z wieszakami i polkami , po zamatowanie
                          przestrzen jest maksymalnie wykozystana ,wszystko dostepne .Zobaczyli to
                          sasiedzi i bardzo sie zachwycali , przyprowadzili swoich rodzicow zeby pokazac
                          takie rozwiazanie mowiac ze tu maly wybor i nie mozna tak idealnie dopasowac ,
                          dla nas to taki sam system jak mielismy w domu ,duzo tanszy od mebli do
                          garderoby naszych znajomych .
                          Dwa , czy trzy razy pisalam ze powodem przyjazdu tutaj wiekszosci z nas i moim
                          rownierz sa zdecydowanie lepsze warunki finansowe a co zatym idzie
                          swobodniejszy dostep do wielu rzeczy.
                          Pisalam rownierz ze do wielu rzeczy juz sie przyzwyczailismy i nam nie
                          przeszkadzaja choc nie wiem czy tak bedzie dalej bo byl tu glos dziewczyny
                          ktora jest tu 8 lat i nadal wiele rzeczy jej przeszkadza. Chyba mam prawo do
                          wlasnego zadania ? Piszesz ze wszystko jest beee dla mnie , czemu nie czytasz i
                          nie zauwazasz tego co mi sie tu podoba ? Nie wiem co o tym myslec , tyle
                          niecheci i agresji , po co ?
                          Wiele razy korzystalam z waszych rad i doswiadczenia i cieszylo mnie ze moge
                          sie czegos od was dowiedziec , rowniez z rego watku moglam sie zastanowic i
                          przeanalizowac czy mam racje , np sprawa paliwa ( dzieki Wojtek ).
                          Jezeli chodzi o fryzjerki zdaje sie ze i ty narzekalas na metody strzyzenia
                          tutaj ( strzyzenie maszynka ) i chyba mi nie chodzilo o to ze dobrych nie ma bo
                          na pewno sa i dlatego poprosilam o namiar raczej i ja i inne dziewczyny mowily
                          o stanie fryzur i modzie .Aga zartowala ze jak farbuje sobie sam wlosy czym ma
                          pod reka to tu juz a uwaza sie to hit.
                          W pracy mojego meza wywiazala sie rozmowa na poruszany temat , na 21
                          pracownikow 4 jest Kanadyjczykami a reszta to ludzie z calego swiata , wynik
                          byl taki ze to co dla tych ludzi bylo nie do przyjecia lub denerwujace mimio
                          pobytu tutataj po kilka lat dla Kadadyjczykow bylo nie istniejacym
                          problemem .Moze wiec ty wyjatkowo dobrze sie tu zaklimatyzowalas ale inni moga
                          sie tak nie czuc i chyb trzeba to uszanowac . Ja nie chodze po ulicy wrzesczac
                          ze tu jest ochydnie tylko rozmawiam z wami , myslalam tylko ze to nikogo nie
                          rozwscieczy .
                          • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - do ma-pi 18.02.04, 20:18
                            Mnie oczywiscie jezor swedzi zeby sie dolaczyc wink, juz pisalam co mnie sie nie
                            podobalo (to "zacofanie") ale musze cos dopowiedziec
                            Zgadzam sie z Toba Renata, ja tez nie spotkalam sie zeby w szafce nie montowac
                            tylnej sciany - w Kanadzie. Przepraszam ze to troche zaczepnie brzmi, ale
                            wiesz co, mieszkam tutaj juz w czwartym domu i jeszcze nigdy nie spotkalam sie
                            z tym o czym piszesz - zeby szafki nie posiadaly tylnej scianki i byly po
                            prostu zamontowane bezposrednio do sciany. Czy Ty kupilas zupelnie nowy dom
                            (od buildera) czy re-sale ? Bo nie wierze zeby builder sprzedawal domy z takim
                            wykonczeniem. Moj obecny dom jest nowy, wprowadzilismy sie tutaj w
                            listopadzie, poprzednie dwa domy mialy po 15-16 lat, a w ogole pierwszy byl
                            prawie 100-letni, tyle ze tam my sami zamontowalismy szafki kupione w Home
                            Depot (tez ze sciankami). Nigdy sie z czyms takim nie spotkalam, i na pewno to
                            nie jest zaden standard.
                            O telefonach sobie dyskutowalysmy, i nie znam sie tak do konca, ale moze Twoj
                            telefon byl taki drogi bo kupilas model ktory ma byc rowniez do uzywania w
                            Europie. Gdzies czytalamz ze znacznej wiekszosci telefonow sprzedawanych tutaj
                            nie mozna w Europie uzywac wiec taki model ma prawo byc troszeczke pricey smile
                            To tak samo jak tutejsze radio moze w Europie nie odbierac, itp. Acha, zeby
                            nie bylo ze w Polsce to sa komorki ktore moga na calym swiecie odbierac wink -
                            komorka mojej mamy w Kanadzie nie dzialala.
                            Nie mam pojecia co masz za problem z tym zasiegiem - ja mieszkam na wedlug mnie
                            takim zadupiu a moglam i wybrac Rogersa, i Telusa, i mMobility, chodzilo tylko
                            o to zeby miec plan (minuty, itp) ktore by nam najbardziej pasowaly. Ja mam
                            ponad 100 km do Toronto i mam zasieg. Mowiac o polaciach mam na mysli to jak
                            juz miniesz miasto i wszelkie subdivision to jakie sa obszary niezabudowane,
                            pola, jedna farma na krzyz, potem dopiero jakies maisteczko. I to blisko
                            Toronto. Moze u Ciebie problemem jest Simco, moze dom jest gdzies w dolince -
                            nie wiem. ale wiem ze np. w Polsce, w miejscowosci Wilczyno (nie wiem
                            dokladnie gdzie to jest, ale blisko Wroclawia) komorki nie dzialaja - tez nie
                            ma zasiegu, wiem to od mojej kuzynki ktora ma tam swoich tesciow smile
                            To ze mamy chyba troche inny zmysl, moze bardziej praktyczny, moze fakt ze
                            jednak wiekszosc z nas wychowywala sie w klitkach typu 42 m. kw - wedlug mnie
                            to prawda, widze to po nas, my wyremontowalismy 3 domy, w kazdym maz robil
                            dodatekowe walk-in closets, storage space, potrafil wykorzystac najmniejsza
                            przestrzen, i tez sasiedzi przychodzili podziwiac. Tak samo bylo z garazami.
                            Jak w ostatnim domu wykonczyl pralnie w piwnicy to sasiadka widzac ja -
                            zaniemowila.
                            O fryzjerach juz pisalam - mialam jedengo ktory byl po prostu super (teraz mi
                            za daleko0 ale drogi. W Upper Canada Mall jest pare zakladow ktore na oko
                            wygladaja bardzo ekskluzywnie. Tyle ze strzyzenie u senior czy master stylist
                            jest drogie. Mozna tez wybrac sie do Eaton Centre.
                            Ja z Polski pamietam pare horrorkow na swojej glowie. Taki ktory utkwil mi
                            najbardziej w pamieci to byl u pani ktora do dzisiaj jest ulubiona fryzjerka
                            mojej mamy. Nienawidzilam tej baby przez dlugie lata. W 2002 roku, przed
                            samym wyjazdem mama prekonala mnie zebym poszla do niej to bede miala spokoj na
                            jakis czas (na dodatek mama sponsorowala wizyte wink ). Zrobila mi strzyzenie i
                            balejaz za 70 zl. Po prostu super - nie poznalam sama siebie smile I to maly
                            osiedlowy zaklad. Trzeba miec troche szczescia.
                            O fryzurach i ubraniach podtrzymuje swoje zdanie - tyle ze jak pisalam, to na
                            podstawie stykania sie glownie z pewnym srodowiskiem. Na imprezach (typu
                            christmas party) dla naszego szpitala najlepiej prezentuja sie europejki,
                            Filipinki i karaibki (murzynki). Kanadyjki sa ubrane i uczesane po prostu
                            beznadziejnie, takie jest moje wrazenie (poza niewielkimi wyjatkami).
                            Jeszce tylko wspomne o tych kranach, itp. wydaje mi sie ze przy zatrzesieniu
                            sklepow typu Home Depot, Canadian Tire naprawde mozna wybrac sobie takie
                            instalacje czy inne gadzety w domu jakie sie chce (nie mowcie ze wybor maly, bo
                            nie jest maly). Przy kupnie nowego domu zawsze jest standard, oraz upgrades,
                            ktore mozna sobie wybrac za odpowiednia doplata. Mozna tez sobie samemu cos
                            kupic i poprosci o zainstalowanie. Wiadomo ze builder nei wsadzi do standardu
                            czegos co moze byc zastapione czyms tanszym. Tak wiec nie zamontuje drzwi na
                            wannie do prysznica bo mozna tam powiesic kurtyne. Tak samo krany, i ine
                            rzeczy.
                            A z tym prysznicem co leci taki silny strumien to przypomnial mi sie odcinek
                            Seinfelda w ktorym superintendent w budynku zaczal montowac we wszystkich
                            mieszkaniach glowki od prysznicow oszczedzajace wode. Skutkiem tego i Jerry, i
                            Kramer mieli strasznie oklapniete wlosy bo strumien wody byl za slaby zeby
                            dobrze splukac wlosy po umyciu. Do Jerrego przyjechali rodzice, i nastepnego
                            dnia oboje tez wygladali okropnie smile Na koniec Kramer znalazl ludzi ktorzy
                            sprzedawali "nielegalne" (nieoszczednosciowe) glowki - i kupil najsilniejszy,
                            industrial - nazywala sie ta glowka "commando" smile Skutki byly oplakane ... LOL



                            • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - do ma-pi 18.02.04, 20:58
                              Musze jeszcze doddac do tych szafek kuchennych ...
                              Renata, wspomnialas ze takie widzialas w mieszkaniach - ja mieszkan pod uwage w
                              ogole nie biore, bo wyposazenie mieszkan do wynajmu to jest inna para kaloszy -
                              tam jest wszystko jak najtansze, stare, odnawiane tak aby, aby - i ci ktorzy
                              mieszkaja w takich mieszkaniach zazwyczaj nic nie robia bo to nie ich (oprocz
                              chyba Polakow hehe, my w jednym mieszkaniu polozylismy wlasne plytki w kuchni -
                              vinyl, tanie, ale zawsze, poza tym maz wymienil blat kuchenny, pomalowal
                              drzwiczki kuchenne - wlasciciel po rekach go calowal ale nie placic za to
                              oczywiscie, bo to bylo po to abysmy my sie lepiej czuli.
                              W ubieglym roku, przed wprowadzeniem sie do nowego domu, mieszklaismy w
                              wynajteym mieszkaniu przez 3 miesiace. W kuchni pozdejmowalismy wszystkie
                              drzwiczki od szafek - zawiasy byly w tami stanie ze balismy sie ze te drzwi
                              dzieciom pospadaja na glowy. Tak samo drzwi od szafy w przedpokoju. Super
                              mial naprawic po naszej wyprowadzce (nam nie zalezalo).
                              Natomiast to ze agentka Wam powiedziala ze to standard - well wink ja to bym tak
                              jednym uchem wpuscila a drugim wypuscila. Kupilam i sprzedalam 3 domy przy
                              pomocy agentow i znam ich "sztuczki". Zawsze delikatnie potrafia nasze
                              zastrzezenia zbagatelizowac, odwrocic uwage, itp. - przeciez chodzi o to zeby
                              jak najszybciej sprawe zalatwic - kupic czy sprzedac - i nastepny klient z
                              glowy, nie trzeba dalej tracic czasu i wozic go po nastepnych domach. Tak samo
                              jak sprzedajesz, najpierw podsuwa lepsza cene, a jak sie znajdzie klient i
                              przywiezie oferte np. 20 tys. nizsza, to wtedy slyszysz "o, to jest dobra
                              oferta".
                            • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze - do ma-pi 18.02.04, 21:39
                              Juz mowie , dom jest z 2001 roku i my kupilismy go od pierwszych wlascicieli
                              ktorzy sie rozwodzili ( troche smiesznie bo pani wybrala po 30-stce inna plec i
                              zostawila go dla kobiety , teraz na osiedlu sie smieja zeby i moj maz uwazal bo
                              moze to ten dom).
                              O szafki kuchenne pytalam przy kupnie agetke ktora odpowiedziala ze taki typ
                              wystepyje dosc czesto i jak ktos chce to moze sobie dokupic , zamowic tyl co
                              musimy zrobic.Podobnie z prysznicami , nie widzialam tego nigdzie , nie jest
                              to wygodniejsze od znanego standartu czyli jednej lopata na wannie z
                              podlaczonym nisko sznurem , mozna kupic sznury i glowice i kombinowac ale czy o
                              to chodzi ? Mysle ze to tez fakt ze moze pierwsi wlasciciele nie kupili
                              najwyzszej jakosci rzeczy . Z drugiej strony szukajac domu widzialam okolo 30 a
                              moj maz wg agentki ponad 50 w przedziale cenowym 200-260 tys i takie
                              rozwiazania sie powtarzaly.
                              Te nieszczesne telefony ( juz o nich nie bede mowic choc ciekawi mnie co nie
                              podobalo sie w nich zalozycielce postu bo bronie zdania sama)to nie jest
                              kwestia jednego modelu tylko wielu , naprawde i tu i tam sa takie same tylko
                              dzialaja na odpowiednich sobie kontynentach z wyjatkiem 2 czy trzech
                              dzialajacych i tu i tam ( dwuzakresowych), takich jak nasz.To troche tak jak z
                              omawianymi kiedys tu DVD jedne dzialaja tylko w tamtym systemie a inne tutaj
                              choc to ciagle taka sama plyta DVd Uproscilam .W czasie kupna panie z
                              poszczegolnych sieci przedstawialy nam mapke zasiegu ich sieci i na tej
                              podstawie wybralismy firme.
                              Fryzjera odwiedzilismy tu okolo 12 razy , coz pech to pech , ja stawialam
                              wlasnie na Upper C.M , wygladalo ladnie ale niestety nie trafilam , moze
                              sprobuje u polecanego przez ciebie . W sumie denerwujace jes to ze po
                              zaplaceniu 110 $ za strzyzenie i balejaz wygladasz nie najlepiej . Bede
                              szukac , moze wlasnie w mniejszych..Jak piszesz o tym super strzyzeniu to
                              serce mi sie kraje bo ja wlasnie mialem takie zlote rece w mojej fryzjerce,
                              wszystko jej sie udawalo , strzygla mnie od 5 lat , wczesniej chodzilam do
                              innej przez wiele lat az wyjechala do Londynu .W sumie nigdy nie mialam
                              problemu z fryzjerem bo mam wlosy latwe w obsludze i jak mowi moja fryzjerka
                              trzeba sie starac zeby je schrzanic .
                              Fajnie ze masz uzdolnionego meza moj tez potrafi duzo takich rzeczy , tu sie
                              troche boi bo inne materialy ( ta nieszczesna bramka) a i czasu nie ma.Korci
                              nas rzeby wykonczyc piwnice bo mamy tam miejsce na conajmniej 2 pokoje i
                              lazienke ale chyba za malo wiemy o tutejszym budownictwie.Ogolnie jestem
                              zadowolona z domu , rozkladu pomieszczen a szczegolnie z polozenie , krok od
                              jeziora , musze tylko dociec dlaczego woda leci w piwnicy miedzy
                              ociepleniem.Gwarancja sie skonczyla , wykonano wg niej poprawke schodow jesze w
                              listopadzie.
                              Najbardziej jednak z sasiadow , nie wiem czy tu tak zawsze ale mam fajnych
                              ludzi w okolo , szkoda ze starsi i nie mam dzieci do zabawy z Majka.
                              Co ciebie sprowadzilo zeby wyprowadzac sie az 100km przy pracy w Toronto? My
                              mamy 60 i juz jest dluga droga.
                              Zrobilam jeszcze rachunek sumienia i przypomnialo mi sie ze podoba mi sie tu
                              wybor i ceny zabawek , malo tandety w porownaniu z ojczyzna i duuuzy wybor
                              edukacyjnych zabawek okolo 25% tanszeych.No i jeszcze mam fiola na punkcie
                              narzut i dodatkow do sypialni tu tez jest w czym wybierac , trudno sie
                              zdecydowac .
                              Przeszkadza caly czas to ze ceny sa bez podatku i nie wiem ile konkretnie
                              zaplace bez liczenia.
                              Seinfelda lubie i ogladam , tego nie widzialam teraz bym wiedziala o co chodzi.
                              Jeszcze jedno chodzi mi po glowie , moze ktos wie czy to normaln a cena ,
                              dentystka u ktorej bylam zrobila wyliczenie kosztow korony ktora powinnam
                              zalozyc na martwy od wielu lat zab zeby go ochronic. Zadzwonila do mnie i
                              podala sume za to 1600$ . Korona 950 $ a reszta to jakies zmiany w zebie ,
                              porawienie kanalow itd .Za pietwsza wizyte , zdjecia i naprawe jednego zeba
                              zaplacilam 400$ .Nie wiem czy mnie naciaga czy to normalne tutaj ? Podobala mi
                              sie jej praca ale moze cos znowu zle wybiore .Jeszcze miesiac temu na kontroli
                              w Polsce wszystko bylo ok a teraz takie kwiatki.
                              • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - do ma-pi 18.02.04, 22:32
                                rpg-1 napisała:

                                > Juz mowie , dom jest z 2001 roku i my kupilismy go od pierwszych wlascicieli
                                > ktorzy sie rozwodzili ( troche smiesznie bo pani wybrala po 30-stce inna plec
                                i
                                >
                                > zostawila go dla kobiety , teraz na osiedlu sie smieja zeby i moj maz uwazal
                                bo
                                >
                                > moze to ten dom).

                                My tez znamy taka sytuacje - nasi dobrzy znajomi (tez Polacy) rozstali sie w
                                identycznych okolicznosciach wink Tyle ze to bylo pare lat temu, i w innych
                                rejonach Ontario.
                                Niestety, po tym znajomosc sie urwala i nie wiem jak radzi sobie zarowno jedna
                                jak i druga strona.
                                Na razie, musze wreszcie dzieci nakarmic wink


                                >
                              • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - do ma-pi 18.02.04, 23:21
                                rpg-1 napisała:

                                > Te nieszczesne telefony ( juz o nich nie bede mowic choc ciekawi mnie co nie
                                > podobalo sie w nich zalozycielce postu bo bronie zdania samaz>
                                >> mamy 60 i juz jest dluga droga.
                                >>
                                No wlasnie, dolaczam do Renaty - Moniko, napisz co mialas na mysli z
                                telefonami. Z gory uprzedzam ze to tylko czysta ciekawosc smile ja nie mam
                                porownania bo kiedy wyjezdzalam komorek w Polsce nie bylo, mnie ciekawi tylko i
                                wylacznie dlaczego Renata nie ma wyboru (jak zrozumialam firmy - nie moge
                                pojac, bo wydawalo mi sie ze w sumie wszystkie firmy mialy takie same mapki
                                zasiegu, a roznily sie tylko rodzajem planow) - a obie mieszkamy na glebokiej
                                prowincji smile
                                Na razie, teraz zbieramy sie do wyjscia na basen w bazie Borden smile
                              • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - do ma-pi 19.02.04, 13:55
                                Renata, jezeli chodzi o wykonczenie piwnicy to wydaje mi sie ze to nie jest
                                takie trudne.
                                Czemu macie tam wode to ja nie mam pojecia, moze zawolajcie building inspector
                                czy ktos w tym stylu. Natomiast piwnica - moj maz ktory nie mial (i nie ma) z
                                budownictwem NIC WSPOLNEGO wykonczyl calkowicie dwa piwnice (trzecia odnowil
                                ale tez robil przerobki, np. przesuniecie sciany). Jedyny problem to
                                oczywiscie brak czasu, szczegolnie jezeli sie pracuje zawodowo.
                                W Home Depot sa pokazy, ludzie ktorzy tam pracuja znaja sie na tym, wiec mozna
                                sie o wszystko pytac, nie mowiac o instruktazowej literaturze, kasetach video,
                                poza tym jest kupa programow TV, a jeden caly kanal (home and garden TV) co
                                chwila pokazuje rozne sposoby renowacji domow, itp.
                                Ja sama nie raz pomagalam mezowi instalowac drywall (nawet na suficie) chociaz
                                generalnie tego typu robotek nie lubie. Ale robilismy wszystko we wlasnym
                                zakresie, wiec czasem potrzebna mu byla pomoc.
                                Wydaje mi sie ze nie ma sie czego bac, brak czasu to inna sprawa, bo jak sie
                                juz zacznie to chce sie skonczyc wink
                          • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze - do ma-pi 18.02.04, 21:12
                            Renata, jezeli moj post zabrzmial agresywnie to sorry. Nie mialam zamiaru zebys
                            tak to odebra.

                            Jednak przejzalam ten watek jeszcze raz bo pomyslam, ze pomylilam osobe, ktora
                            wypowiadala sie na temat telefonow komorkowych, ale nie. Piszesz, ze masz 2-
                            letni kontrakt na telefon. Weszlam na strone Rogers'a i widze, ze przy
                            podpisaniu dwuletniego kontraktu cena za telefon jest tansza, do tego dorzucaja
                            jakis gift. Moglas miec ten sam telefon bez zadnego kontraktu tylko za wyzsza
                            cene. To byl Wasz wybor, a nie dlatego, ze jestes w Kanadzie. I juz pisalam ja
                            mam telefon z FIDO i mam zasieg na Simco. Nie wiem jak byloby w Twojej
                            miejscowsci, bo nie bylam chyba tam. Ty wyprobowalas jedna firme, a na
                            wszystkie psioczysz, ze nie maja zasiegu.

                            Co do fryzjera, to bylas tylko raz i jestes niezadowolona. To chyba czas pojsc
                            do drugiego. Ja nie pozwalam strzyc chlopakow maszynka, bo nie lubie fryzur na
                            rekruta, a nie dlatego, ze nie lubie tutejszych fryzjerow. Napisalam to, bo
                            przeczytalam, ze Twoj maz tez nie jest zadowolony ze strzyzenia i moze sekret
                            jest w tym, ze strzyga go maszynka. Bo tak jest dla fryzjera najprosciej, aby
                            ostrzygl nozyczkami trzeba sobie tego zazyczyc, a cena za usluge jest taka sama.

                            No i dalej nie wiem gdzie ten standard z tymi szafkami bez scianek. Ja pierwszy
                            raz sie z tym spotkalam w Twoim opisie. Moje maja scianki.
                            Zajzyj sobie do jakiegokolwiek katalogu czy Home Depot czy nawet Wal-Martu.
                            Znajdziesz tysiace polek, poleczek, szufladek itd. I garderobe mozna sobie
                            zrobic jak sie chce, a ze Kanadyjczykom sie nie chce to juz inny problem. Ale
                            oni nie maja tych polek w garderobie dlatego, ze Kanada jest zacofana.

                            Ja pracuje w firmie gdzie pewnie max 10% (albo i mniej) pracownikow to
                            urodzeniu tutaj Kanadyjczycy. U mnie w dziale nie ma zadnego i nie spotkalam
                            sie z takim narzekaniem. Oczywiscie kazdy ma cos co lubi mniej lub bardziej.

                            Dla mnie tez jest tutaj sporo rzeczy,ktorych nie lubie czy lubie mniej, ale
                            stram sie je zmienac, jezeli jest to w mojej mozliwosci. A czy jak bede na nie
                            narzekac to mi w czyms pomoze?

                            I nie odmawiam prawa ludziom do problemow z zaklimatyzowaniem sie. Tylko nie
                            lubie ludzi, ktorzy za wszelka cene staraja sie udowodnic, ze tutaj jest be, a
                            w Polsce to bylo cacy.
                            Przykald z tym nieszczesnym kranem. Podsuwamy Ci rozwiazanie. Twierdzisz, ze
                            juz to masz, ale dalej jest be, bo waz nie tej dlugosci co bys sobie zyczyla. I
                            wynajdujesz na sile nastepny problem.
                            I w tym momencie to juz nie wiem czy to Ty masz takiego pecha, ze trafiasz na
                            same niedorobki i buble w tej Kanadzie, czy to ja jestem szczesciara, bo mnie
                            sie to nie przytrafia.

                            A tak na marginesie to ja tez pochodze z tej samej biednej Polski i wiem jak
                            tam bylo i jest, mimo ze teraz zadziej ja odwiedzam

                            Pozdr.
                            • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 18.02.04, 21:27
                              Sprawdzilam jeszcze raz moje szafki w kuchni. Tylko jedna, ta pod zlewem nie ma
                              tylnej scianki. Czy chodzilo Ci o ta szafke?

                              Pozdr.
                              • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 18.02.04, 21:47
                                Koscia w gardle staja mi te szafki smile, nie mam tylnej sciany we wszystkich
                                szafkach na dole w kuchni i w obu lazienkach.O telefonie juz nie bede mowic bo
                                mam dosc ....U fryzjera bylismy 12 razy (chyba )ale ja rzeczywiscie raz , teraz
                                tez juz musze , moze zapuszcze wlosy....
                                • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 18.02.04, 22:11
                                  Ja sie zaraz zastrzele smile sytuacja powoli sie klaruje, ja myslalam ze Ty mowisz
                                  ze wszystkie Twoje szafki nie maja tylnych scianek (i te na gorze i te na
                                  dole) - dlatego nie moglam uwierzyc ze to ma byc "kanadyjski standard" - przede
                                  wszystkim te wiszace szafki przytwierdzone do sciany, bez tylnej scianki.
                                  Czegos takiego to w zyciu nie widzialam.
                                  Natomiast owszem widzialam to o czym pisze ma.pi - szafki pod zlewem w kuchni i
                                  pod umywalka w lazience - bez tylnej scianki. Ja mam ta szafke zabudowana bo
                                  nie jest ona przy scianie (mam tzw. open concept) ale mam dwie szafki po
                                  drugiej stronie (jedna cala i jedna taka pol-szafke) - i one nie maja tej
                                  tylnej scianki.
                                  Za to wiecie co zrobilam ? LOL - zadzwonilam do Polski aby dowiedziec sie jak
                                  jest u mojej mamy. U mojej mamy dlatego ze ma ona wzglednie nowa (z 1999 roku)
                                  kuchnie, po kapitalnym remoncie, szafki sa super, o wiele lepsze niz mam tutaj
                                  (tzn. takie jak ma mama to tutaj kosztuja fortune) - hihi i ona tez nie ma
                                  tylnej scianki w szafce pod zlewem (nawet nie zdawala sobie sprawy i poszla
                                  sprawdzic). Innych szafek dolnych nie sprawdzala bo ma same wielkie szuflady,
                                  i juz jej nie zmuszalam do patrzenia.
                                  to juz nie wiem jak to jest z tym standardem - bo wyglada na to ze scianka z
                                  tylu w szafkach na dole to jest raczej upgrade LOL. I to nie tylko w
                                  Kanadzie smile
                                  Renata, z fryzjerem musisz probowac. Ja chodzilam ostatnio najczesciej
                                  do "supercuts" w Newmarket (tam gdzie jest wal Mart) i bylam zadowolona, moze
                                  nie jestem wymagajaca, mam krotkie wlosy, kolor robie sama - placilam 12 dol.
                                  W Supercuts nie kombinuja za bardzo, ciecei i tyle, chyba uczesanie czy
                                  modelowanie jest extra, dlatego szybko idzie.
                                  Musisz szukac, w Polsce jest tak samo, ile razy nawet na forum dziewczyny
                                  szukaja dobrego fryzjera w dnych miastach. Potrzeba troche szczescia.
                                  • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 18.02.04, 22:44
                                    W szafce pod zlewem to ja akurat tu mam sciane bo tez mam open koncept a w
                                    innych na dole nie . W Polsce w tej szawce ze zlewem scianki nie ma czesto bo
                                    sa tam rury i podlaczenia , jak kuchnia jest lepsza to wycinaja na nie dziury
                                    ale w innych szafkach scianka zawsze jest , przez trzy lata zwiazani bylismy z
                                    zakladami produkujacymi kuchnie w Polsce , nadzor techniczny , wykonania itd.
                                    Jeszcze ciekawostka z tej branzy w Polsce jest moda na blaty kuchenne
                                    wpuszczane i piekarniki pod nimi oddzielnie lub wyzej na wysokosci wzroku i
                                    jest duzo takich projektow na wzor projektow np wloskich . Kupujac tu kuchnie
                                    tez tak chcialam bo w domu mi sie sprawdzilo to rozwiazani ,nic nie wpadal
                                    miedzy szawke a kuchnie , wygodnie scierac itd.Tu W Searsie i Bricku
                                    powiedziano nam ze to super nowosc i jest dostepna ale ceny ,hoho maja spasc
                                    ale to potrwa ,my za taki blat 3 lata temy zaplacilismy w przeliczeniu 200$ tu
                                    teraz chciano okolo 600$ i zrezygnowalismy , mam wiec prawdziwa lokalna ogromno
                                    kuchne smile.
                                    • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 18.02.04, 23:06
                                      Wiesz Renata , money can buy you anything, jak masz duzo pieniedze to zrobisz
                                      sobie kuchnie swoich marzen, a jak tych pieniedzy jest mniej to trzeba sie
                                      pogodzic z tym co jest. To o czym piszesz - nie wiem czy to straszna nowosc
                                      czy nie, ale na pewno mozliwosc zrobienia w ten sposob jest - tylko trzeba
                                      zaplacic. W Polsce tez nie jest to tak w zasiegu mozliwosci kazdego, no nie ?
                                      Moja mama zrobila sobie bardzo fajna kuchnie (oczywiscie wedlug swoich
                                      potrzeb), porzadna, nie bubel, i kosztowala majatek ( a mama najgorzej nie
                                      zarabia). Ma kupe szuflad, szafki przeszklone, podswietlane, dla mnie cudo. A
                                      jednak tej scianki tez nie ma (za to sa tam kafelki, wiec jeszcze lepiej -
                                      latwiej do umycia w razie potrzeby smile ).
                                      • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 02:21
                                        Noz ch... mam noge zwichnieta w kostce, a latam z gory na dol sprawdzac te
                                        szafki w kuchni. Wszem i wobec oglaszam, ze mam scianki tylne w szafkach
                                        dolnych. Nawet szuflady wyciaglam i za szufladami tez jest scianka w szafce.
                                        Kto nie wierzy niech przyjezdza sprawdzac. Zadzwonilam do ciotki w Barrie, ma
                                        tak samo jak ja. Szafki mam standard, zadnych upgrade nie robilam. Cos chyba
                                        ten moj builder za pozadny jest.

                                        Sorry Renata, ze dalej o Tobie, ale co mnie wkurza w wypowiedziach to nie to,
                                        ze Ty np. nie lubisz takich szafek, prysznicy czy czegokolwiek innego. Masz
                                        prawo nie lubiec. Ja tez duzo rzeczy nie lubie.
                                        Wkurzaja mnie takie stwierdzenia, ze np. w Kanadzie to maja beznadziejne
                                        szafki, bo one nie maja tylnych scianek i to jest standard. Jaki standard, skad
                                        Ty bierzez te informacje i wiele innych. Czy ktos Cie wprowadza w blad, czy
                                        trafilas w jakas taka okolice? Jak czytam o Twoich doswiadczeniach to ja mam
                                        wrazenie, ze zyje w calkiem innym kraju niz Ty.
                                        Nie mozna na Auto Show kupic biletow placac karta kredytowa. Mozna ja kupilam,
                                        nie w kasie a w jakiejs maszynie do sprzedawania biletow.
                                        Kanadyjczycy nie maja polek i czegos jeszcze tam. Ci co chca to maja.

                                        Drzwi do prysznica nie ma w wyposazeniu, ano nie ma w Polsce to tez jest luksus.

                                        Czytajac tego typu wypowiedzi osoba,ktora nigdy tutaj nie byla pomysli sobie,
                                        Boze co za kraj. Mieszkaja w szalasch, ciuchy na kolkach wieszaja, bo polek i
                                        gwozdzi w sklepach nie ma. Porozumiewaja sie za pomoca tamtamow itd.

                                        Co do telefonow komorkowych to sprawdzalam na internecie. Bell zapewnia w Twoim
                                        rejonie Digital i Analog access. Fido nie, mimo ze pare kilometrow dalej juz
                                        tak.
                                        Innych firm nie sprawdzalam.

                                        Czyli wnoiosek, aby nie bylo nieporozomien to moze piszmy co my nie lubimy, a
                                        nie ze w Kanadzie to "cos tam", bo te "cos tam" to zawsze wychodzi, ze jest
                                        calkiem inaczej tylko nam sie akurat te "cos tam" przytrafilo.

                                        Dobra,koncze te bezsensowne wywody, bo pewnie juz nie tylko noga ale i mozg mi
                                        spuchl i znowu za ostro pisze i niepotrzebnie ludzi poobrazam.

                                        Pozdrowienia.
                                        • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 02:56
                                          Przeczytaj wyzej , Aga scianki tylnej nie ma tez ....Zasieg ,coz ja nie
                                          klamie , tak wygladalo to pol roku temu , moze teraz sie to rozwinelo , tak
                                          zapowiadali. Piszesz w takim tonie jakbym miala klamac .
                                          Auto Show ...widac nie tylko ja nie zauwazylam automatow bo kolejki do pieciu
                                          kas byly spore a tym wieksze ze niektozy jak i my odchodzili z kwitkiem i
                                          szukali automatu a potem wracali do kolejki...Moze w takim razie w zwiazku z
                                          wychwalana obsluga klijeta powinni wywiesic jakas informacje ze mozna kupic
                                          obok w automacie , nikt nie wspomnial o tym ..
                                          Z tego co widzialam w sklepach w Polsceto prysznice byly od razu jako kabina ,
                                          chyba juz dzis rzadko kto montuje sam brodzik . Nigdy nie nazwalabym tego
                                          luksusem , popularne kabiny przysznicowe kosztuje od (w przeliczeniu ) 120$
                                          wiec nawet na warunki Polskie to chyba nie duzo , choc oczywiscie sa super
                                          model za Okolo 1000$ z masazami itd ale to to luksus rzeczywiscie.
                                          "Ciuchy na kolkach wieszaja " - wiesz ze u mnie w domu tak ? To zeby troche cie
                                          rozsmieszyc , ale naprawde tak jest ze goscie czesto wieszaja na kolku od
                                          poreczy bo szafa jest na polpietrze a wieszaka nie zawiesilismy bo sami nosimy
                                          do tej szafy smile-sama widzisz za kazde slowo mozna zlapac , nie denerwuj sie
                                          zagorzala Kanadyjko tak , niech ci noga odpocznie i mozg tez bo pewnie znowu
                                          cos wymysle zeby wam sie nie nudzilo w sieci.
                                          • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 03:53
                                            rpg-1 napisała:


                                            > Z tego co widzialam w sklepach w Polsceto prysznice byly od razu jako
                                            kabina ,
                                            >
                                            > chyba juz dzis rzadko kto montuje sam brodzik . Nigdy nie nazwalabym tego
                                            > luksusem , popularne kabiny przysznicowe kosztuje od (w przeliczeniu ) 120$
                                            > wiec nawet na warunki Polskie to chyba nie duzo ,
                                            Ile ludzi w Polsce ma te nieluksusowe kabiny ? Rozmawiamy tu o zupelnie innych
                                            rzeczach - w Polsce nie traktuje sie wanny jako prysznica a tutaj tak - moze
                                            ludzie po prostu wola sie splukac w wannie (pod cisnieniem) zamiast sie moczyc,
                                            ale przy okazji z wanny nie chca zrezygnowac (na rzecz kabiny). Dlatego akurat
                                            dla mnie to porownanie jest nie na miejscu - nie montuja kosztownych drzwi
                                            (owszem istnieja, ale BTW sa typowym pain in the ass kiedy chce sie np. ta
                                            wanne umyc - nawet majac prysznic w postaci weza ktory ulatwia splukanie) -
                                            czyli co, tacy zacofani sa ?
                                            Tak trudno zrozumiec roznice ehhm, kulturowe ? Wiecie, moze to jest klucz -
                                            pare lat pobytu w tym wielokulturowym kraju, i bedziesz poblazliwie patrzyc na
                                            takie rozne dziwne rzeczy, nie przykladajac do wszystkiego wlasnej miarki wink
                                        • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 03:39
                                          Hehe, jutro dzwonie do Alvina, mojego buildera, zeby mi w te pedy przylecial i
                                          te scianki tylne zamontowal bo tez wychodzi ze mieszkam w jakis makabrycznych
                                          warunkach wink Ma.pi, Twoj jest porzadny smile
                                          Nie zwrocilam uwagi na te tylne scianki w dolnych szafkach. Kiedy Renata
                                          pierwszy raz napisala, do glowy przyszly mi od razu szafki gorne - te ktore sie
                                          wiesza, w pewnym sensie jako jednosc, i one maja ta tylna scianke. Jak
                                          robilismy kuchnie w pierwszym domu, to mielismy te scianki wszedzie, bo maz sam
                                          wszystko montowal. Mysle ze po prostu nie ma to dla mnie takiego znaczenia
                                          dlatego nie wpadlo mi to w oko.
                                          Renata, kafelki w kuchni nazywaja sie fachowo "backsplash" i w nowych domach to
                                          jest upgrade. Placisz dodatkowo wiec jezeli u Ciebie nie ma to znaczy ze
                                          pierwsi wlasciciele nie zdecydowali sie na to. Wcale to nie jest takie
                                          rzadkie. My tez nie mamay backsplash - dlatego ze cena za ten upgrading jest o
                                          wiele wyzsza niz polozenie kafelek sameu. A moj maz zrobi to sam.
                                          Prysznic w Polsce nie jest tak powszechny jak tutaj, nie uwierze ze ci wszyscy
                                          Polacy ktorzy mieszkaja w blokowiskach maja kabiny prysznicowe (ciekawe gdzie,
                                          na balkonie ? ). Maja wanny w mikroskpijnych lazienkach, i w odroznieniu od
                                          tutejszych wanien, nie maja kurtyn bo nie uzywaja prysznicow w ten sposob w
                                          jaki sie tutaj uzywa. Oczywiscie, na pewno w nowo wybudowanych mieszkaniach
                                          czy domach w Poslce takie kabiny sa czesciej montowane, ale czy mozna
                                          powiedziec ze to jest takie na porzadku dziennym ? Ja nie sadze ... W Kanadzie
                                          w przecietnym domu rowniez nie ma osobnych prysznicow, czesto sa pelne dwie
                                          lazienki (tak jak u ma.pi) na pietrze (jedna w master bedroom, druga dla reszty
                                          domownikow), a obie sa z normalnymi wannami z prysznicem "canadian style" wink
                                          (najczesciej z "lopata" wink.
                                          Kurtyna jest integralna czescia lazienki, zauwaz, chociazby w sklepach - ile
                                          jest wzorow, kolorow do wyboru, zeby dopasowac do reszty (do mat na podlodze,
                                          czy zestawow toaletowych).
                                          Ja mam osobny prysznic (kabine, ale tez z kurtyna hle,hle, oczywiscie builder
                                          nie da mi drzwi za darmo skoro kurtyne sobie moge kupi) plus corner tub, ale za
                                          to tylko jedna lazienke (mieszkam w bungalow, w piwnicy mam podlaczenie do
                                          drugiej pelnej lazienki, ale to przyszlosc, kiedy sie piwnice wykonczy).
                                          Wracajac jeszcze do kafelek, czasem nawet kafelki w kuchni czy lazience (na
                                          podlodze) to tez jest upgrade - u nas tak bylo, ale poniewaz kupowalismy nasz
                                          dom juz pod koniec, builder juz dorzucal ceramic tiles extra.


                                      • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 02:30
                                        Kafelki to super sprawa ,ciekawe dlaczego tu sa nie popularne .W lazience to
                                        rozumiem , niekoniecznie trzeba okladac cala jak w Polsce ale w kuchni to sie
                                        naprawde przydaje a tu nie ma ich nawet dookola kuchni ,jest tylko farba
                                        zmywalna ( oczywiscie w niekturych sa ale to rzadziej ).W sumie tez dziala ale
                                        chyba kafelki na duzej starcza. Napisalam o tym blacie jako porownaniu ze w
                                        Polsace jest dostepny za dobra cene a tu nadal nowocsc i drozszy sporo.
                                        Rzezczywiscie widzialam w Polsce sliczne kuchnie , teraz jest ogromny wybor ale
                                        i tu mozna takie zamowic tylko kosztuje majatek jak zama zauwazylas . Caly czas
                                        obracamy sie "rodzinnie "w kregu drzewiarzy , tutaj mimo ogromnych lasow jest
                                        bardzo drogie drewno , tak drogie ze sprowadza sie je z zagranicy . Troche to
                                        dziwne .Dlatego i produkty z dobrego drewna sporo kosztuja . Uslyszlam dzis
                                        smieszna historie , znajomy byl w Bricku i ogladal sypialnie , spytal sie czemu
                                        takie drogie i odpowiedziano mu ze dlatego ze z drewna litego , na to on sie
                                        spytal menadzera o to samo a on odpowiedzial podobnie .Caly dowcip polegal na
                                        tym ze rzadna z tych sypialni nie byla z drewna tylko z forniru , plyty ,
                                        sklejki , czyli wiory i klej .Powiedzial im to z reszta ,a oni na to ze ludzie
                                        sie nie znaja wiec to nie ma znaczenia. To specyficzne podejscie do
                                        sprawy .Usmialismy sie z tej histori choc nasz znajomy pracujacy w drewnie od
                                        kilku lat byl poteznie wkurzony ze go w oczy oszukuja i jeszcze mowia ze nie ma
                                        problemu. Wiec czasem cena jest nieuzasadniona jak w tym przypadku .
                                        • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 04:23
                                          rpg-1 napisała:

                                          > Kafelki to super sprawa ,ciekawe dlaczego tu sa nie popularne .W lazience to
                                          > rozumiem , niekoniecznie trzeba okladac cala jak w Polsce ale w kuchni to sie
                                          > naprawde przydaje a tu nie ma ich nawet dookola kuchni ,jest tylko farba
                                          > zmywalna ( oczywiscie w niekturych sa ale to rzadziej ).W sumie tez dziala
                                          ale
                                          > chyba kafelki na duzej starcza.

                                          Napisalam juz o tym wyzej ale wiesz co - jezeli twierdzisz ze te kafelki sa
                                          tutaj niepopularne to chyba jednak niewiele domow widzialas. Dlatego to
                                          spojrzenie na Kanade to cos mi sie zaczyna rozwadniac. Ma.pi chyba ma racje -
                                          mozna sie zastanawiac skad czerpiesz informacje. Jezeli brak tylnych scianek
                                          to kanadyjski standard tak samo jak brak kafelek w kuchni - to niestety, you
                                          cannot be trusted wink A tak prawde mowiac, to wlasnie na tym polega pewna
                                          zaleta tego kraju - ludzie robia tak jak im pasuje, nie mozna im niczego
                                          narzucic. Pozerow i szpanerow nie brakuje, ale jezeli dla pani Smith kurtyna w
                                          lazience jest wystarczajaca (bo woda nie chlapie na podloge i mozna sobie
                                          wziasc prysznic) to nikt jej nie zmusi co by sobie drzwi na wannie zamontowala
                                          bo tak bedzie bardziej "po europejsku" wink

                                          Napisalam o tym blacie jako porownaniu ze w
                                          > Polsace jest dostepny za dobra cene a tu nadal nowocsc i drozszy sporo.

                                          no wiec w Polsce dostepny za dobra cene a tu drozszy sporo. Czy chcesz przez
                                          to powiedziec ze ten blat w Polsce to juz pod kazda strzeche zawital ? Ja wiem
                                          o jakim blacie mowisz - akurat moja mama ma ten blat, plyta kuchenki jest jak
                                          to opisalas, wpuszczona, wyglad naprawde bardzo fajny - ale nie wierze ze jest
                                          on bardziej powszechny niz tutaj. Zauwaz jedna rzecz - tutaj domy kupuja nawet
                                          przecietni ludzie - robotnicy, klasa srednia, ludzie ktorzy w Polsce nawet nie
                                          mieli by na to szansy. Kupuja te kuchnie ktore proponuje im builder i sa
                                          zadowoleni. Czy polscy robotnicy i klasa srednia ma w Polsce te blaty ?

                                          > Rzezczywiscie widzialam w Polsce sliczne kuchnie , teraz jest ogromny wybor
                                          ale
                                          >
                                          > i tu mozna takie zamowic tylko kosztuje majatek jak zama zauwazylas . Caly
                                          czas
                                          >
                                          > obracamy sie "rodzinnie "w kregu drzewiarzy , tutaj mimo ogromnych lasow jest
                                          > bardzo drogie drewno , tak drogie ze sprowadza sie je z zagranicy . Troche to
                                          > dziwne .Dlatego i produkty z dobrego drewna sporo kosztuja . Uslyszlam dzis
                                          > smieszna historie , znajomy byl w Bricku i ogladal sypialnie , spytal sie
                                          czemu
                                          >
                                          > takie drogie i odpowiedziano mu ze dlatego ze z drewna litego , na to on sie
                                          > spytal menadzera o to samo a on odpowiedzial podobnie .Caly dowcip polegal na
                                          > tym ze rzadna z tych sypialni nie byla z drewna tylko z forniru , plyty ,
                                          > sklejki , czyli wiory i klej .Powiedzial im to z reszta ,a oni na to ze
                                          ludzie
                                          > sie nie znaja wiec to nie ma znaczenia. To specyficzne podejscie do
                                          > sprawy .Usmialismy sie z tej histori choc nasz znajomy pracujacy w drewnie od
                                          > kilku lat byl poteznie wkurzony ze go w oczy oszukuja i jeszcze mowia ze nie
                                          ma
                                          >
                                          > problemu. Wiec czasem cena jest nieuzasadniona jak w tym przypadku .

                                          Oczywiscie, macie znowu okazje zeby sie "usmiac", macie jakies wyjatkowe
                                          szczescie, sprzedawcy w sklepach ciagle dopuszczaja Was do wielkiego sekretu -
                                          ci ludzie w kanadzie to takie przyglupy, pralki dla nich za skomplikowane, na
                                          meblach sie nie znaja wiec mozna im kit sprzedac ze to z drzewa litego bo jak
                                          maja to wiedziec. Ja bym nie wiedziala, na drzewie sie nie znam, ale wiem
                                          jedno - Brick to sklep dla mas, tam wiekszosc to podroby i to made in china, do
                                          tego i rzeczoznawcy nie potrzeba.
                                          • edytkus Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 04:58
                                            aga_rn napisała:

                                            > rpg-1 napisała:
                                            >
                                            > > Kafelki to super sprawa ,ciekawe dlaczego tu sa nie popularne .W lazience
                                            > to
                                            > > rozumiem , niekoniecznie trzeba okladac cala jak w Polsce ale w kuchni to
                                            > sie
                                            > > naprawde przydaje a tu nie ma ich nawet dookola kuchni ,jest tylko farba
                                            > > zmywalna ( oczywiscie w niekturych sa ale to rzadziej ).W sumie tez dziala
                                            >
                                            > ale
                                            > > chyba kafelki na duzej starcza.


                                            ?????? To w Kanadzie nie tak jak w USA gdzie standardem z lat 70-80 sa
                                            calkowicie wykafelkowane lazienki? A w kuchni zamiast kafelkow scianki pomidzy
                                            szafkami a blatami sa zazwyczaj wykladane tym samym "marmurem" wink
                                            >
                                            > Jezeli brak tylnych scianek
                                            > to kanadyjski standard tak samo jak brak kafelek w kuchni - to niestety, you
                                            > cannot be trusted wink
                                            ZA u mnie w domu rodzinnym (w Polsce) szafki w kuchni byly kupione (nie robione
                                            na zamowienie przez carpentera tak jak to jest tutaj), kazda oddzielnie (tutaj
                                            sa laczone w calosc) i ZADNA nie miala scianki z tylu smile)) Ale inna sprawa to
                                            co sie moze w takich szafkach wylac? Talerze? Kubki? Wszystko co plynne mam w
                                            lodowce, na przyprawy sa specjalne szafki (ze sciankami, z wysuwanymi
                                            przegrodami) albo stojaki.

                                            A tak prawde mowiac, to wlasnie na tym polega pewna
                                            > zaleta tego kraju - ludzie robia tak jak im pasuje, nie mozna im niczego
                                            > narzucic.

                                            Zyc nie umierac, kazdy robi co chce i nikomu nic do tego, mnie jak najbardziej
                                            odpowiada (oczywiscie as long as they don't bother me).

                                            Pozerow i szpanerow nie brakuje, ale jezeli dla pani Smith kurtyna w
                                            >
                                            > lazience jest wystarczajaca (bo woda nie chlapie na podloge i mozna sobie
                                            > wziasc prysznic) to nikt jej nie zmusi co by sobie drzwi na wannie
                                            zamontowala
                                            > bo tak bedzie bardziej "po europejsku" wink

                                            Nie jestem pani Smith ale po przejsciach z shower doors i curtains wybieram to
                                            drugi, drzwi w obecnym mieszkaniu zostaly zdemontowane i czekaja na laske
                                            nastepnych lokatorow. Nigdy wiecej shower door!!!! A jak bedziemy budowac nowy
                                            dom za pare lat to zrobimy tak jak teraz jest modnie: shower room, czyli
                                            wykafelkowane wink oddzielne pomieszczenie w lazience z kilkoma prysznicami albo
                                            prysznic bedzie na srodku, na cienkiej sciance a naokolo bedzie...
                                            wystarczajaco duzo miejsca aby nie zachlapac reszty pomieszczenia.... ech
                                            marzenia smile

                                            >
                                            > Napisalam o tym blacie jako porownaniu ze w
                                            > > Polsace jest dostepny za dobra cene a tu nadal nowocsc i drozszy sporo.

                                            Ha! nie wierze ze w Kanadzie jest inaczej niz w USA gdzie takie i podobne
                                            rozwiazania nie sa JUZ popularne, widuje je w domach i mieszkaniach ktore byly
                                            nowe jakies 10 lat temu, ale po prostu sie nie sprawdzily.
                                            >

                                            Uwielbiam walk in closets, chcialabym taka miec (chociaz jedna). Ale
                                            chociajeszcze nie mam to wiem ze system polek czy nawet automatycznie
                                            przesuwane wieszaki (jak wyjezdzalam z Polski to jeszcze nie bylo, ale teraz to
                                            juz pewnie standard?) moge nabyc w Home Depot, Ikea (nieautomatycznie) czy
                                            innym hardware store.

                                            Rpg, jedna drobna uwaga, pamietaj ze tutaj mozesz sie wszedzie targowac. Nie
                                            daj sobie kitu wciskac, wcale bym sie nie zdziwila gdyby dotychczas napotkani
                                            przez Was sprzedawcy ciszyli sie na jakich naiwnych Europejczykow trafili sad

                                            Jako ciekawostke podam, ze moja siostra w zeszlym roku na wakacjach w Polsce
                                            miala kamere i filmowala (na moje zadanie) co sie dalo, m.in. kilka nowo
                                            wyremontowanych mieszkan w Warszawie i tam skad pochodze. Lazienki i kuchnie
                                            byly bardzo efektowne, ale prawie takie same: wloskie kafelki, narozne wanny
                                            (oszczednosc pomieszczen) LUB (nie I) brodziki z drzwiami, wbudowane kuchenki w
                                            kuchni, meble z Ikei (lub podobne) i koniecznie metalowy pret z okraglymi
                                            polkami na blacie w kuchni (tutaj popularny w latach 70tych). Ogolnie ladnie
                                            ale zbyt masowo.
                                            • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 12:32
                                              Edytkus, ja tez "zastalam" drzwi na wannie w naszym pierwszym domu - poszly do
                                              smieci, przede wszystkim dlatego ze byly zniszczone, ale zdolalam sie
                                              zorientowac ze jest to bardzo niewygodne. Wanne zle sie myje, i same drzwi
                                              tez. Ja tez bym drzwi na wannie nie montowala, jezeli juz to w osobnej kabinie
                                              prysznicowej - jak najbardziej smile
                                              Chodzi mi tylko o to ze najpowszechniejsze sa kurtyny bo najtansze i praktyczne
                                              a pozwalaja wziac prysznic w wannie. To jest standard kanadyjski (LOL), tak
                                              samo jak w Polsce najpowszechniejsza jest wanna bez kurtyny i z prysznicem na
                                              wezu. Co nie znaczy ze inne rozwiazania sa niedostepne, i tutaj, i tam.
                                              Ja sama mam lazienke niestandardowa wink
                                              • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 15:36
                                                Dobra,, juz nic nie komentuje, bo tylko zamieszanie wprowadzam.

                                                Ale mam taka JEDNA WIEKA PROSBE. Nie przeliczajmy, ze w Polsce jest cos tansze
                                                niz w Kanadzie. Bo do czego to porownac, takie przeliczanie nie ma
                                                najmniejszego sensu.

                                                Wezmy taka pielegniarke w Polsce. Ile ona zarabia? 600-800 zl. na miesiac. I to
                                                jak jej pracodawca w calosci zaplaci. Bo jak w Polsce placa to wszyscy wiemy.
                                                No i ta biedna pielegniarka ile moze sobie tych blatow kuchennych wartych w
                                                Polsce $200 z tej wyplaty kupic? Max. jeden.

                                                A tutaj w Kanadzie pielegniarka za swoja miesieczna wyplate pojdzie sobie kupic
                                                5 takich blatow wartosci $600 i pewnie jeszcze jej na nowe garki do tych blatow
                                                zostanie.

                                                Takze przeliczanie cen jest bez sensu. Trzeba patrzec na sile nabywcza
                                                pieniadza, czyli ile ja tch szafek, odkuzaczy, bochenkow chleba itd. moge za ta
                                                moja wyplate kupic.

                                                A teraz tips dla kupujacych.
                                                Dotyczy to raczej sieci duzych sklepow typu Sears, Brick, Zellers, Home Depot
                                                itd. Na pewno nie butikow czy pojedynczych sklepikow.

                                                Widzimy np., ze cos jest na przecenie. Idziemy do sklepu, a tego towaru czy
                                                naszego rozmiaru, koloru itd. nie ma. Mozna w takim przypadku pojsc do
                                                sprzedawcy i poprosic o raincheck (nie wiem czy to sie tak pisze). Polega to na
                                                tym, ze oni nam zamowia ten towar za ta nizsza cene. I nawet jak on bedzie dla
                                                nas dostarczony juz po promocji to my i tak placimy mniej. Czasmai sie zdaza,
                                                ze nie gwarantuja tego to juz wtedy na ulotce jest dopisane "no raincheck".
                                                I w duzych sklepach jak bedzie taki przypadek, ze sie z czyms pomyla i
                                                dostarcza Ci do domu towar inny niz zamowilas to sami na swoj koszt odkrecaja
                                                sytuacje i jeszcze czesto cos extra dorzucaja w ramach rekompensaty. A jak sie
                                                okaze, ze w wyniku ich pomylki nie moga juz Ci zagwarantowac tego co kupilas to
                                                oferuja wzamian cos lepszego i drozszego bez doplacania.
                                                Mozna nawet zrezygnowac z zakupu po tym jak juz sie uzywalo towar.
                                                Takze dobrze jest robic w takich sklepach zakupy, bo wiadomo, ze nigdy nie
                                                bedzie sie mialo roznych dziwnych problemow.

                                                Pozdr.
                                                • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 17:16
                                                  No tak , wyglada na to ze zyje w Matrixsie , otaczajacy mne Kanadyjczycy
                                                  opowiadajacy oswoich spostrzezeniach ( o samochodach , dostepnosci towaru ,
                                                  budownictwie itd ) to glupole i jakies wyjatki tutaj . Meza do pracy boje sie
                                                  poslac rano bo tam tez jakas nieokrzesana banda europejczykow narzekajaca na
                                                  tutejsza rzeczywistosc. My stanowimy jakies mutanty bo nawet na tym czym od lat
                                                  sie zajmujemy (meble , drewno ) sie nie znamy w ogole i to co widzielismy w
                                                  fabrykach i sklepach nadzorowanych przez nas to byly zwidy i totalne klamstwo .
                                                  Telefonu nie powinnismy kupowac rok temy tylko czekac pare miesiecy do dzis az
                                                  sie siec rozwinie w okoloToronto i wybrac taki z zasiegiem .Nasz dom w Polsce
                                                  jest co najmniej super luksusowy i mieszkania naszych znajomych tez - choc w
                                                  zyciu bym tak nie pomyslala , jak pojedziemy za miesiac to musze go sobie
                                                  jeszcze raz obejzec.Patrze w lusto i na nasze zdjecia , moze rzeczywisci
                                                  wygladamy jak uposledzeni i wciskaja man kit na karzdym kroku . Boje sie wyjsc
                                                  z domu na spacer bo moze rzeczywiscie cos w okolo jest nierealnego skoro w
                                                  okolo wszyscy ludzie maja inne zdanie i doswiadczenia niz wy. A za godzine mam
                                                  wyjsc .....Raaaatunku .Pozdrawiam was moze po raz ostatni bo nie wiam co czai
                                                  sie na zewnatrz ...
                                                  • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 20:18
                                                    rpg-1 napisała:

                                                    > No tak , wyglada na to ze zyje w Matrixsie , otaczajacy mne Kanadyjczycy
                                                    > opowiadajacy oswoich spostrzezeniach ( o samochodach , dostepnosci towaru ,
                                                    > budownictwie itd ) to glupole i jakies wyjatki tutaj . Meza do pracy boje sie
                                                    > poslac rano bo tam tez jakas nieokrzesana banda europejczykow narzekajaca na
                                                    > tutejsza rzeczywistosc. My stanowimy jakies mutanty bo nawet na tym czym od
                                                    lat
                                                    >
                                                    > sie zajmujemy (meble , drewno ) sie nie znamy w ogole i to co widzielismy w
                                                    > fabrykach i sklepach nadzorowanych przez nas to byly zwidy i totalne
                                                    klamstwo .
                                                    >
                                                    > Telefonu nie powinnismy kupowac rok temy tylko czekac pare miesiecy do dzis
                                                    az
                                                    > sie siec rozwinie w okoloToronto i wybrac taki z zasiegiem .Nasz dom w
                                                    Polsce
                                                    > jest co najmniej super luksusowy i mieszkania naszych znajomych tez - choc w
                                                    > zyciu bym tak nie pomyslala , jak pojedziemy za miesiac to musze go sobie
                                                    > jeszcze raz obejzec.Patrze w lusto i na nasze zdjecia , moze rzeczywisci
                                                    > wygladamy jak uposledzeni i wciskaja man kit na karzdym kroku . Boje sie
                                                    wyjsc
                                                    > z domu na spacer bo moze rzeczywiscie cos w okolo jest nierealnego skoro w
                                                    > okolo wszyscy ludzie maja inne zdanie i doswiadczenia niz wy. A za godzine
                                                    mam
                                                    > wyjsc .....Raaaatunku .Pozdrawiam was moze po raz ostatni bo nie wiam co czai
                                                    > sie na zewnatrz ...

                                                    Opowiem Ci pewna historie. Mamy to bardzo dobrego znajomego. Facet jest sam,
                                                    nie ma zony i dzieci, czyli nikogo na utrzymaniu.
                                                    Jakis czas temu spotkalismy sie na piwku. Pijemy to piwko, rozmowa sie toczy.
                                                    No i facet sie zali, ze jakis czas temu stracil dobra prace, teraz znalazl, ale
                                                    mniej platna, dlugi na Visie mu urosly, a bo to samochod trzeba bylo
                                                    zreperowac, a to inne niespodziewane wydatki wyskoczyly. A na Visie procent
                                                    18,5. To ciezko splacic. No i wogole zycie bez sensu.

                                                    U mnie akurat w pracy wisialo ogloszenie, ze poszukuja pracownika na pozycje do
                                                    ktorej on sie kfalifikuje. Poszlam do HR dowiedziec sie wszystkiego. Chlopa
                                                    zareklamowalam, ze pracowity, uczciwy itd. Kadrowy kazal przyniesc jego resume
                                                    i zeby zadzwonil umowic sie na rozmowe. Oferowali $10 wiecej na godzine niz ma
                                                    w obecnej pracy.
                                                    Pomoglam znajomemu znalezc duzo nizej oprocentowany kredyt (4,5%) coby spalacic
                                                    ta vise i szybciej dlugow sie pozbyl. Wypelnilam z nim wszystkie aplikacje
                                                    przez internet. On mial tylko zadzwonic do nich i potwierdzic, ze chce ten
                                                    kredyt.
                                                    Resume do dzisaj nie przyniosl, prace dostal inny szczesciaz, do banku nie
                                                    zadzwonil.

                                                    Dzisiaj jak spotykamy sie na piwie odchodzi taka dyskusja. W Kanadzie placa
                                                    marnie, dlugi zbyt wysoko oprocentowane, samochody sie psuja i nie ma nawet
                                                    pare groszy coby na panienki wyskoczyc. No i my mu przytakujemy. Faktycznie
                                                    beznadziejna ta Kanada, place marne, samochody jeszcze gorsze, dlugi nas
                                                    zabijaja, a juz zeby na panienke nie miec to juz skandal.

                                                    No i w takim momencie jak mi ktos wyskakuje z argumentem, ze "a u Was to
                                                    Murzynow bija" to ja im przytakuje, ano bijemy tych Murzynow, czemu nie jak sie
                                                    daja.

                                                    Pozdr.

                                                    P.S. Osobiscie Murzynow nie bije.
                                                  • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 22:45
                                                    Hihihi, ja sie juz pogubilam, to kto w koncu narzeka na te domy i brak towarow,
                                                    Kanadyjczycy ? Bo o samochodach to sama wiem - sa Kanadyjczycy (i to rdzenni
                                                    kanadyjczycy, nie emigranci tak jak my) ktorzy amerykanskich aut nie kupia, sa
                                                    tez np. ludzie jak maz mojej kolezanki, pochodzi z Europy, kupuje tylko Fordy -
                                                    bo pracowal dla Forda cale swoje zycie. I to nie chodzi o to ze ma ma jakis
                                                    tam discount (ponoc nic specjalnego) ale jest caly czas taki lojalny (juz na
                                                    emeryturze). I on, i ona jezdza Fordami.
                                                    Renata, co by nie bylo tak rozowo, to ja napisze czego ja nie lubie. Nie lubie
                                                    tych ogromnych odleglosci. Mieszkam w malej miejscowosci i mysle sobie, jak o
                                                    wiele fajniejsze bylo moje i dziecinstwo, i nastoletnie czasy (chociaz za
                                                    komuny, lata 80-te), kiedy wystarczylo wskoczyc do tramwaju i w pol godziny
                                                    czlowiek byl na Rynku we Wroclawiu, kiedy chcial to poszedl do kina, do teatru,
                                                    na koncerty. Tutaj dzieciaki zabijaja wolny czas przesiadujac na rowerach pod
                                                    convenience store, jazda gdzieklowiek to juz wyzsza szkola jazdy, planowanie,
                                                    itp. Powiedzialam to kiedys mojej kumpeli w pracy, Kanadyjce, ona na to - ale
                                                    na tej prowincji nie jest tak zle, czesto sa jakies imprezy, pig roast - a ja
                                                    sobie pomyslalam "nie masz w ogole pojecia o czym ja mowie". Moj kuzyn, ktory
                                                    Polske opuscil majac 11 lat, otworzyl paszcze ze zdziwienia kiedy na Rynku
                                                    odbywal sie pokaz jakiegos polskiego teatru ulicznego - w zyciu czegos takiego
                                                    nie widzial. Wzielam go na klasyke "Sztukmistrza z Lublina" w Teatrze
                                                    Wspolczesnym we Wroclawiu - to samo. Szczena do ziemi bo na takim
                                                    przedstawieniu nigdy nie byl.
                                                    Inna rzecz to boje sie sluzby zdrowia, tzn. sytuacji kiedy cos jest nie tak,
                                                    pracuje sama w szpitalu i widze co sie dzieje. O ile w tygodniu nie jest
                                                    jeszcze tak najgorzej to weekendy sa troche "scary". Mowie tu o syutacjach
                                                    typu zawal serca, wylew - nagle stany ktore wymagaja szybkich interwencji.
                                                    Praktycznie w wiekszosci tzw. general hospital lekarze dyzurni nie musza byc w
                                                    szpitalu caly czas - tylko pod telefonem. Pol biedy kiedy taki pacjent zglasza
                                                    sie do izby przyjec - tam jest lekarz, ktory go obejrzy. ale ktos kto juz jest
                                                    przyjety do szpitala, lezy na oddziale i nagle pogarsza sie jego stan zdrowia -
                                                    zdany jest tylko na pielegniarki - i na jej doswiadczenie i umiejetnosc
                                                    prawidlowej oceny stanu chorego, oraz na jej umiejetnosc przekonania pana
                                                    doktora zeby przybyl do szpitala tego pacjenta ogladnac. Bo znam lekarzy
                                                    ktorzy daja zlecenia przez telefon, tak aby "cover his ass" ale w niektorych
                                                    sytuacjach to jest niewystarczajce. Znam rowniez lekarzy ktorzy nie
                                                    odpowiadaja na paging przez np. godzine, albo potrafia byc nieprzyjemni dla
                                                    pielegniarki ktora do niego zadzwonila (mimo ze to jego oczywiscie zasrany
                                                    obowiazek oddzwonic bo MA dyzur). Pod tym wzgledem w dawnych czasach (bo juz
                                                    tak nie jest) w Polsce, tam gdzie pracowalam, bylo super bo lekarz byl na
                                                    miejscu (dyzurowal na oddziale i byl pod reka), poza tym mialam szczescie
                                                    pracowac z wysokiej klasy specjalistami (chirurgia) ktorzy wracali wieczorami
                                                    na oddzial odwiedzic pacjentow ktorych wczesniej w danym dniu operowali, plus
                                                    obowiazkowy wieczorny obchod profesora Kliniki - pacjent byl ogladniety danego
                                                    dnia pare razy. Tutaj to sie raczej nie zdarza. Inaczej jest w szpitalach
                                                    uniwersyteckich ale tych nie jest przeciez tak wiele (raczej tylko Downtown
                                                    Toronto).
                                                    jeszcze jedna rzecz przyszla mi do glowy - wiecie co mnie drzazni - ze nie
                                                    mozna ot tak sobie podjechac do lasu na grzyby czy nad jezioro. Tzn. pewnie
                                                    mozna ale trzeba wiedziec gdzie. Bo lasy sa oplotowane, brzegi jezior tak
                                                    samo, i wszedzie teablice "private property". Niby OK, tak powinno byc, ale ja
                                                    zapomnialam co to znaczy isc na grzyby lub na jagody sad
                                                    Pozdr.
                                                  • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 20.02.04, 02:41
                                                    Narzekaja i obcokrajowcy ( w Pracy meza ) i Kadadyjczycy ( pisalam o sasiadach
                                                    i znajomych ).
                                                    Swoja opowiescia mnie zmrozilas , jakto dziala ? Lekarz pod telefonem ? Wynika
                                                    z tego ze wy , pielegniarki musicie wszystko umiec . Jak to wyglada przy
                                                    zgonie ? Kogo pociaga sie do odpowiedzialnosci ?Mam nadzieje ze nie zachoruje.
                                                    Jak czytalam watek o porodach to myslalam ze nie zrozumialam ze przy porodzie
                                                    jest pielegniarka nie polozna a lekarz na kilka .To ze lekaz na kilka to
                                                    jeszcze tozumiem choc czasem to grozne ale zupelnie bez fachowej poloznej ?
                                                    Pewnie bede sie starac o opieke ciazy przez polozna. To mi przypomina historie
                                                    ktora czasem mi sie sni . Moja serdeczna przyjaciolka , swiadkowa , jest
                                                    pielegniarka , pracowala no oddziale pooperacyjnym malych dzieci , zawsze byly
                                                    trzy , pewnej nocy zostaly dwie , bez lekarza , zaczelo cos sie dziac u dwujki
                                                    jednoczesnie , wymagalo interwencji natychmiast , lekarze sa pietro nizej na
                                                    operacyjnym , na to nie ma czasu wiec musiala wybrac komu uratuje zycie . Jedno
                                                    dziecko przezylo drugie nie bo nie bylo nikigo a nim przyszedl lekaz juz nie
                                                    bylo po co , po tym zreszta odeszla z tego szpitala. Mimio 5 lat od tego mysle
                                                    otym , szczegolnie teraz gdy mam dziecko. Dlaczego tu jest taki system ,
                                                    przecierzto raczej bogaty kraj wiec dlaczego ? Rozumiem dlaczego tu
                                                    pielegniarki dobrze zarabiaja , przecierz pracuja jeko lekarz .
                                                    Do odleglosci jakos przywyklam choc czesto w drodze do Newmarket zasypiam.Moze
                                                    dlatego tak popularne jest tu grilowanie bo wszedzie daleko , widze tego tez
                                                    plus , rzadziej w sklepach - mniej pieniedzy wydasz smile.
                                                    Jak mieszkalismy w Newmarket to bylo sporo piknikow i fajne koncerty w parku a
                                                    tutaj rzeczywiscie bedzie ciezej.
                                                    Pozdr ( spacer przezylam jak widac , spokalam tylko moich sasiadow fanow
                                                    Nissana i Hondy krozy jak zwykle byli bardzo mili - teraz zadziej z nimi
                                                    rozmawiam bo snieg nie pada i nie moga odsniezyc podjazdu smile
                                                  • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 20.02.04, 16:20
                                                    aga_rn napisała:


                                                    > jeszcze jedna rzecz przyszla mi do glowy - wiecie co mnie drzazni - ze nie
                                                    > mozna ot tak sobie podjechac do lasu na grzyby czy nad jezioro. Tzn. pewnie
                                                    > mozna ale trzeba wiedziec gdzie. Bo lasy sa oplotowane, brzegi jezior tak
                                                    > samo, i wszedzie teablice "private property". Niby OK, tak powinno byc, ale
                                                    ja
                                                    >
                                                    > zapomnialam co to znaczy isc na grzyby lub na jagody sad
                                                    > Pozdr.

                                                    Aga to sie umow z moim mezem, pozwalam. Ja nie cierpie chodzic na grzyby, on
                                                    tak. I nie wiem skad ale zwasze znajdzie las do ktorego mozna wejsc.
                                                    Tylko, ze te grzyby to tutaj jakies inne niz w Polsce.

                                                    Pozdr.
                                                  • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 20.02.04, 16:54
                                                    ma.pi napisała:

                                                    >
                                                    > Aga to sie umow z moim mezem, pozwalam. Ja nie cierpie chodzic na grzyby, on
                                                    > tak. I nie wiem skad ale zwasze znajdzie las do ktorego mozna wejsc.
                                                    > Tylko, ze te grzyby to tutaj jakies inne niz w Polsce.
                                                    >

                                                    Hehe, najsmieszniejsze jest to ze jeszcze bedac w Polsce to ja na grzybach nie
                                                    bylam tak od momentu kiedy skonczylam 10-12 lat smile Nawet bym sie nie odwazyla
                                                    isc, no chyba zebym miala zamiar sprobowac kogos otruc.
                                                    Ale tak jezdzac i widzac te wszsytkie ploty to mnie zawsze taka tesknota bierze
                                                    zeby stanac, wysiasc i wejsc do lasu. A tu nie ma gdzie sad
                                                    > Pozdr.
                                                  • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 20.02.04, 19:56
                                                    aga_rn napisała:

                                                    > ma.pi napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Aga to sie umow z moim mezem, pozwalam. Ja nie cierpie chodzic na grzyby,
                                                    > on
                                                    > > tak. I nie wiem skad ale zwasze znajdzie las do ktorego mozna wejsc.
                                                    > > Tylko, ze te grzyby to tutaj jakies inne niz w Polsce.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Hehe, najsmieszniejsze jest to ze jeszcze bedac w Polsce to ja na grzybach
                                                    nie
                                                    > bylam tak od momentu kiedy skonczylam 10-12 lat smile Nawet bym sie nie
                                                    odwazyla
                                                    > isc, no chyba zebym miala zamiar sprobowac kogos otruc.
                                                    > Ale tak jezdzac i widzac te wszsytkie ploty to mnie zawsze taka tesknota
                                                    bierze
                                                    >
                                                    > zeby stanac, wysiasc i wejsc do lasu. A tu nie ma gdzie sad
                                                    > > Pozdr.

                                                    To Cie chyba wysle na ta wycieczke do lasu z moim mezem. Ty nie mozesz dojzec
                                                    wjazdu do lasu, a on zawsze wypatrzy i oczywiscie musi stanac i polatac po tym
                                                    lesie (nie powiem co mi sie wtedy w srodku robi). Juz nie raz nam sie zdarzylo
                                                    z Toronto do Barrie 3 godziny jechac, no bo trzeba sprawdzic czy grzybki rosna.

                                                    Pozdr.
                                                • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 17:23
                                                  Przeliczanie moze jest bez sensu ale bardziej mi chodzi o to ze koszt produkcji
                                                  poszczegolnego egzemplaza danaj rzeczy lub uslugi jest bardzo zbilizony a
                                                  roznica w cenie ogromna , to nie jest ok.( sa roznice w placach pracownikow ale
                                                  i kozystniejsze ceny energi , gazu , itd wiec smialao mozna porownac ).
                                                  • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 17:46
                                                    rpg-1 napisała:

                                                    > Przeliczanie moze jest bez sensu ale bardziej mi chodzi o to ze koszt
                                                    produkcji
                                                    >
                                                    > poszczegolnego egzemplaza danaj rzeczy lub uslugi jest bardzo zbilizony a
                                                    > roznica w cenie ogromna , to nie jest ok.( sa roznice w placach pracownikow
                                                    ale
                                                    >
                                                    > i kozystniejsze ceny energi , gazu , itd wiec smialao mozna porownac ).

                                                    Powiedz to bezrobotnemu, tej przyslowiowej pielegniarce lub nauczycielowi w
                                                    Poslce.
                                                    Tam robotnik przy produkcji dostaje ile 5zl na godzine (strzelam). Tutaj 20 czy
                                                    25 dolarow. To o czym my tutaj mowimy.

                                                    Pozdr.
                                                  • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 17:52
                                                    Chce zauwarzyc wiekszosc produktow obecnych na rynku pochodzi z krajow takich
                                                    jak : Chiny , Brazylia , Malezja i inne.Tam sa mniejsze placy nawet niz w
                                                    Polsce .
                                                  • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 18:12
                                                    Domyslam sie ze i to dedzie podwazone wiec przeszlam sie po domu i oto efekty :
                                                    -Monitor komputera Samsung -Prod Meksyk
                                                    -TV Sony -Mexsyk
                                                    -krzeselko do karmienia Enflo -Meksyk
                                                    -DVD Sony -MALEZJA
                                                    - Kojec Graco -Chiny
                                                    -Dekoder Rogersa-Meksyk
                                                    -Video Samsung -Korea
                                                    -Przedluzacze -Chiny
                                                    - lampy pokojowe -Chiny
                                                    -Garnki - Chiny
                                                    - komputer HP -Chiny
                                                    - myszka i klawiatura LOgitech - Chiny
                                                    -Ubrania Gap - Chiny i...juz mi sie nie chce chodzic , tylko nie piszcie ze
                                                    chinczycy maja lepiej niz Polacy , Te produkty sa rozwozone na caly swiat z
                                                    powtazajacych sie krajow.
                                                  • edytkus Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 19.02.04, 22:33
                                                    rpg-1 napisała:

                                                    > Domyslam sie ze i to dedzie podwazone wiec przeszlam sie po domu i oto
                                                    efekty :
                                                    > -Monitor komputera Samsung -Prod Meksyk
                                                    > -TV Sony -Mexsyk
                                                    > -krzeselko do karmienia Enflo -Meksyk
                                                    > -DVD Sony -MALEZJA
                                                    > - Kojec Graco -Chiny
                                                    > -Dekoder Rogersa-Meksyk
                                                    > -Video Samsung -Korea
                                                    > -Przedluzacze -Chiny
                                                    > - lampy pokojowe -Chiny
                                                    > -Garnki - Chiny
                                                    > - komputer HP -Chiny
                                                    > - myszka i klawiatura LOgitech - Chiny
                                                    > -Ubrania Gap - Chiny i...juz mi sie nie chce chodzic , tylko nie piszcie ze
                                                    > chinczycy maja lepiej niz Polacy , Te produkty sa rozwozone na caly swiat z
                                                    > powtazajacych sie krajow.

                                                    A te same lub podobne przednioty zakupione w Poslce to jakiej sa produkcji?

                                                    Aga czy Ty faktycznie kupujesz sobie co tydzien nowy blat kuchenny i zestaw
                                                    garnkow? Co robisz ze "starymi"? smile))))))))))
                                                  • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze - szafki 20.02.04, 02:22
                                                    Hej , chyba nie przeczytalas dokladnie wymiany zdan Edytkus , po to ta
                                                    wyliczanka zeby wlasnie zaakcetowac ze produkty sprowadzane sa z tych samych
                                                    krajow a roznica w cenach miedzy krajami w ktorych sa dostepne ogromna .Pytalam
                                                    sie tez ile zarabiaja Kanadyjczycy w fabrykach mebli przy produkcji , okazalo
                                                    sie ze 7-8 $ a po roku pracy 9-10 $ i potem troche lepiej . ( nie mowie o
                                                    kadrach ), to oczywiscie wiecej niz w Polsce ale ...
      • voytek74 Re: Kanada lepsze/gorsze 12.02.04, 17:30
        Aga,
        Amen do tego wszystkiego co napisalas. Zgadzam sie ze wszystkim!
        Jezeli chodzi o domy, to ja mam tylko jedno pytanie:
        97% podatnikow w Polsce miesci sie w pierwszym progu podatkowym (dane z GUS,
        2001 - chyba w 2002 i 2003 nie poprawilo sie za bardzo). W Polsce jest to okolo
        2000 zlotych "na reke". Jakie mozliwosci kupna jakiegokolwiek mieszkania maja
        ci ludzie?
        Ludzie opisujacy domy w Kanadzie zapominaja ze jest to standard. Standartem w
        Polsce (w miescie) jest caly czas blok. Porownujecie domy z Polski (tych 3%
        ludzi co zarabia ludzkie pieniadze) do domow w Kanadzie ktore naleza do
        nauczycieli, urzednikow, mechanikow itd. Jaki nauczyciel w Polsce kupuje dom ze
        swojej pensji. A niech by byl i "z dykty" . Serdeczne pozdrowienia.



        aga_rn napisała:

        > Czytam ten watek, i rozne rzeczy mi przychodza do glowy smile i tak mysle sobie
        ze
        >
        > ja zdanie zmieniam co chwile, to co mi sie tutaj w pewnym momencie podoba,
        > nastepnego dnia wkurza, itp.
        > Macie racje co do tego ze troche punkt widzenia zalezy od tego jak dlugo tu
        > jestesmy, ja tak jak ma.pi jestem tutaj 10 lat, poza tym mam wrazenie ze
        jestem
        >
        > troche starsza od Renaty i Moniki (mam 35 lat) i pamietam troche inna polska
        > rzeczywistosc. Dlatego "zgrzytac" mi bedzie takie nasze jakby wywyzszanie
        sie
        > jakiego to wyboru serkow nie mamy albo jakich to "sophisticated" pralek
        uzywamy
        >
        > w tej "Europie" - my w sumie tego dopiero liznelismy, oni te dwa jogurty na
        > krzyz maja od dziesiatek lat, i do tego sa przyzwyczajeni, (moze inne sie nie
        > sprzedawaly), w tych prostych pralakch prali juz wtedy kiedy robilismy pralki
        > we Frani, w Polsce jakby nie bylo dopiero ten rynek powstaje. I jeszcze
        > jedno - ja tez "jestem z miasta" (Wroclaw), uwielbiam wyprawy do
        supermarketow
        > (Geant, Carrfuhr) bo faktycznie wszystkiego jest w brod i jeszcze wiecej, ale
        > od razu sobie mysle, jakbym nie wyjechala, na te jogurty i inne rzeczy to by
        > mnie w ogole stac nie bylo z pensji polskiej pielegniarki, co mi po tym
        wielkim
        >
        > wyborze ?
        > (Danone ma takie jogurty typu serki homogenizowane, vanill, strawberry,
        cherry,
        >
        > smakuja jak polskie serki Danio, i nie sa takie male jak Minigo).
        > Bylam w Poslce w 1998, 2000 i 2002 roku, widzialam zmiany ale za kazdym razem
        > przychodzi moment ze chce juz wracac do Kanady.
        > Piszecie o domach - smiac mi sie chce jak czytam casem dyskusje na innych
        > forach jakie te domy tutaj sa prymitywne, ja tez wcale nie jestem fanka tych
        > ogromnych subdivision, gdzie jest dom na domu, male dzialki itp. ale wole to
        > niz mieszkanie w komunistycznym blokowisku na 40 metrach kw. i jeszcze
        uwazanie
        >
        > tego za szczyt szczescia. Ile ludzi w Polsce stac na dom ? A tutaj jednak
        > przecietny czlowiek jest w stanie ten domek kupic, utrzymac go i splacac.
        > Rzeczywistosc jest taka ze im blizej Toronto to ceny ida w gore a dzialki
        > maleja, takie jest prawo rynku, u mnie sasaid nie ma mozliwosci pogadac ze
        mna
        > przy goleniu wink ale zeby tego uniknac to musze mieszkac na koncu swiata (i
        > dzisiaj znowu pada snieg sad ).
        > Tak poza tym - zgadzam sie co do ubioru, wiekszosc Kanadyjek nie potrafi sie
        > ubierac. Ja tez nie. Juz tak sie upodobnilam pod tym wzgledem do
        > Kanadyjczykow ze mnie to nie rusza. Poza tym jestem pielegniarka, a
        > pielegniarki uwazam generalnie za kobiety niedbajace zbytnio o siebie.
        Nosimy
        > scrubs przez pol zycia (bo do pracy tez sie idzie w uniformie), paznokcie
        > krotkie, skora wysuszona od ciaglego mycia, wlosy najczesciej krotko i
        > sportowo - i tak wygladamy tez w zyciu prywatnym. Ma.pi widzi inne kobiety
        > (zadbane, itp. ) bo pracuje w biurze. W szpitalu takich nie ma smile
        > Ale podoba mi sie luz, to ze nie ma tego polskiego oceniania po wygladzie,
        > obgadywania (co ona lustra w domu nie ma ...).
        > Nie pamietam co jeszcze mi po glowie chodzilo, to na razie tyle wink
    • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 12.02.04, 19:30
      monikaj napisała:

      > - JEDZONKO (na szczęście są polskie sklepy)

      Tez tak myslalam, ale po ostatnim pobycie w Poslce (2002) poprawiam na " zalezy
      skad ".
      Bo uwielbiam wizyty w Polsce, i obiadki rodzinne, i rano swieze rogaliki z
      maslem na sniadanie, szynke, itp. ale te kupione w mniejszym lokalnym
      sklepiku. Raz zdarzylo nam sie kupic wszystko na kolacje w Geant (byla
      niedziela, inne sklepy byly pozamykane, a my wlasnie wrocilismy z wczasow) -
      bulki, maslo, wedliny (wszystko wygladajace mniam mniam) - fuj, wstretne,
      sztuczne, bulki papierowe, bylo czuc roznice, dlatego nad jedzonkiem z polskich
      supermarketow wiecej sie nie zachwycam sad I nie zeby cos bylo zepsute,
      wszystko bylo OK, tylko po prostu inny, gorszy smak.


      > - rozmiar opakowań (np. dlaczego jak chce zjesć loda waniliowego - takiego
      > bez dodatktów to muszę kupić 1,5 litra?)
      > - moda (nie będę komentować stylu ubierania się w Kanadzie bo może tylko ja
      > jestem tak przeczulona smile
      >
      > To tyle na początek.
      >
      > Uwaga: Można się nie zgadzać. Przeciwne opinie i komentarze mile
      > widziane smile))
      • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze 12.02.04, 20:17
        A tak jeszcze na temat fryzjerow, to ja ich zawsze do szalu doprowadzam, bo
        zycze sobie aby chlopaki byli strzyzeni nozyczkami, a nie maszynka.
        Oczywiscie wszystkie fryzjerki(rzy) probuja mnie przekonac, ze maszynka
        szybciej i tak samo elegancko. No coz nie dla mnie.

        Pozdr.
        • edytkus Re: Kanada lepsze/gorsze 14.02.04, 19:11
          Nigdzie nie jest idealnie, grunt to nie prownywac. Przez pierwsze dwa lata tez
          krecilam nosem, a w Polsce to tak albo inaczej, ciagle mi sie nie podobalo, w
          koncu przestalam i jest suuuper wink Hmm, kwestia przyzywczajenia? adaptacji?
          Gdyby wszedzie bylo tak jak w Polsce byloby nudno i przeprowadzki nie mialyby
          sensu, nieprawdaz? Bierzcie rzeczy takimi jakimi sa, nie porownujcie, nie
          marzekajcie, po co sie zbednie stresowac? smile)
          • monikaj Re: Kanada lepsze/gorsze 15.02.04, 21:51
            To prawda że nigdzie nie jest idealnie smile a porównywać zawsze będziemy bo taka
            nasza człowiecza natura. Ważne aby mieć do tego odpowiedni stosunek.
            Założyłam ten wątek trochę dla zabawy, trochę dla wymiany informacji a nie
            oczywiście aby narzekać - w końcu zapytałam o lepsze i gorsze strony smile.
            Ja w Kanadzie jestem dopiero od 7 miesiecy i właśnie próbuję się przyzwyczaić a
            czasem znaleźć alternatywę dla rzeczy, do których nie mogę się przyzwyczaić.
            Nie spodziwałam się, że wątek rozwinie się w takim kierunku. Wiadomo, że średni
            standard życia jest znacznie wyższy w Kanadzie, jednakże nie oznacza to, że
            wszystko jest lepsze. Nie chodziło mi więc o narzekanie a raczej o wymianę
            doświadczeń.
            Wasze wypowiedzi dla mnie newcomer są bardzo przydatne a przy tym potwierdzają,
            że nie jestem dziwna i inne Polki mają podobne odczucia i też jakoś próbują
            sobie radzić z wyzwaniami kandyjskiego życia codziennego. Wielkie dzięki smile))
            • rafkin Re: Kanada lepsze/gorsze 16.02.04, 00:11
              Pomyslalam jeszcze o czyms. Domy z tektury... Mnie moj wystarcza. W
              Polsce buduje sie dom nie tylko dla siebie. Po nas ten dom przejma nasze
              dzieci, potem wnuki. W tym samym domu prawdopodobnie beda mieszkac i
              prawnuki. A tutaj? Kazdy buduje/kupuje dla siebie. Dzieci beda mialy
              nastepny, inny.
              A przy okazji sie pochwale. Mieszkam w Toronto i za calkiem niewygorowana
              cene kupilismy dom z ogrodkiem wystarczajacym aby sasiedzi nie zagladali nam do
              talerzysmile)). Co prawda nie jest nowy no ale cos za cos.
              Pozdrowionka
              Rafkin
    • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze 16.02.04, 01:18
      Przypomnialam sobie cos jeszcze , na Toronto Auto Show bylo dzis mnostwo
      ludzi , zwrocilismy uwage na trzy fajnie wygladajace rodzinki i okazalo sie ze
      to Polacy , bardzo milo nam sie zrobilo. Moj malzonek zwrocil uwage ze hosstesy
      jakiez takie paskudne malo zachecajace az tu przy Fordzie mila ,extra
      dziewczyna zaczela nam pokazywac samochod , spojzalam na plakietke - immie i
      nazwisko polskie ,kolejna mila niespodzianka. Jak tu nie wiezyc ze Polskie
      dziewczyny maja najwiecej witaminy. smile
      • voytek74 Re: Kanada lepsze/gorsze 16.02.04, 01:30
        rpg-1 napisała:

        > Przypomnialam sobie cos jeszcze , na Toronto Auto Show bylo dzis mnostwo
        > ludzi , zwrocilismy uwage na trzy fajnie wygladajace rodzinki i okazalo sie ze
        > to Polacy , bardzo milo nam sie zrobilo. Moj malzonek zwrocil uwage ze hosstesy
        >
        > jakiez takie paskudne malo zachecajace az tu przy Fordzie mila ,extra
        > dziewczyna zaczela nam pokazywac samochod , spojzalam na plakietke - immie i
        > nazwisko polskie ,kolejna mila niespodzianka. Jak tu nie wiezyc ze Polskie
        > dziewczyny maja najwiecej witaminy. smile


        Hej,

        Jak bylo na Auto Show? Sam sie wybieram ale troche boje sie tlumow.
        Tak czytajac ta nasza wymiane zdan to wyszlo troche na to ze wszystko co
        kanadyjskie uwazam za najlepsze a gwarantuje drogim pania ze tak napewno nie jest smile
        Jedna z rzeczy ktora doprowadza mnie do szalu jest brak miejscowek w podziagach
        dalekobieznych (w pierwszej klasie chyba sa ale ta jest raczej bardzo drogie).
        Ja bym chetnie zaplacil 10-20 dolarow wiecej aby miec gwarancje ze bede siedzial
        obok zony i dziecka a tak jak chce miec taka gwarancje to trzeba przyjsc na
        dworzec raczej bardzo wczesnie.
        Pzdr.
        • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze 16.02.04, 01:44
          Auto Show polecam jesli ktos lubi samochody , ja uwielbiem , siadalam w kazdym
          ktory mi sie podobal wiec bylismy tam dluuugo.Uwazaj na sposob zaplaty (patrz
          moj wpis wyzej ).Bylo mostwo ludzi , niedziela i w tygodniu bedzie mniej , z
          hal wystawowych przechodzi sie tunelami do kolejnych , niestety duzo schodow i
          trzeba nosic wozek chyba ze chce sie stac w kolejce do autobusow Darmowych).W
          sumie to taka oferta salonow, malo nowinek jak wspomniany wczesniej przezemnie
          Golf 5 , kilka zapowiedzi jak nowy Mustang , prtotypy calkiem futurystyczne
          Subaru i Kia . Troche ciasno , duzo samochodow na malej powiezchni ,
          najczesciej mozna usiasc w srodku i pootwierac wszystko , nowosci czy drozsze
          sa zamkniete na podwyzszeniach. Zeby sie dostac do srodka trzebabylo
          najczesciej postac 2-3 minuty . Po 4 godzinach wyszlismy zobaczywszy okolo 40
          % , wybralismy tylko to co nas interesowalo lub o czym slyszelismy. Cos dla
          ciebie : Subaru ma najprzestronniejsza ekspozycje smile.
          • voytek74 Re: Kanada lepsze/gorsze 16.02.04, 02:12
            rpg-1 napisała:

            > Auto Show polecam jesli ktos lubi samochody , ja uwielbiem , siadalam w kazdym
            > ktory mi sie podobal wiec bylismy tam dluuugo.Uwazaj na sposob zaplaty (patrz
            > moj wpis wyzej ).Bylo mostwo ludzi , niedziela i w tygodniu bedzie mniej , z
            > hal wystawowych przechodzi sie tunelami do kolejnych , niestety duzo schodow i
            > trzeba nosic wozek chyba ze chce sie stac w kolejce do autobusow Darmowych).W
            > sumie to taka oferta salonow, malo nowinek jak wspomniany wczesniej przezemnie
            > Golf 5 , kilka zapowiedzi jak nowy Mustang , prtotypy calkiem futurystyczne
            > Subaru i Kia . Troche ciasno , duzo samochodow na malej powiezchni ,
            > najczesciej mozna usiasc w srodku i pootwierac wszystko , nowosci czy drozsze
            > sa zamkniete na podwyzszeniach. Zeby sie dostac do srodka trzebabylo
            > najczesciej postac 2-3 minuty . Po 4 godzinach wyszlismy zobaczywszy okolo 40
            > % , wybralismy tylko to co nas interesowalo lub o czym slyszelismy. Cos dla
            > ciebie : Subaru ma najprzestronniejsza ekspozycje smile.


            Dzieki!
            W tygodniu to niestety musze pracowac. Tak wiec zostaje albo sobota albo
            niedziela chyba ze wpadne po pracy. Czy ludzie ktorzy te samochody prezentowali
            mieli jakiekolwiek pojecie o swoich produktach? Czy mialas szanse zobaczyc
            stoisko Mazdy? Czytalem gdzies ze Mazda 6 wyjdzie niedlugo w wersji kombi.
            Pzdr.
            • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze 16.02.04, 18:28
              Witam
              Nowe mazdy to cudo , oczywiscie dla mnie ,nigdy nie podobaly mi sie jakos
              szczegolnie te samochody ale wczoraj zmienilam zdanie .byla wystawiona Mazda
              6 , bardzo ladna , wiem ze wersja wagon ma byc w tym roku w sprzedazy ale nie
              pamietam czy byla ,na pewno byla sedan . W stoisku mazdy byl spory tlum glownie
              przy RX-8 ale przy innych tez. My szukalismy samochodu dla mnie stad skupilismy
              sie na mniejszych ( dlatego tez szukalam Golfa ktory dla mnie i setek
              zainteresowanych nim ludzi nie jest popierdujacym malym autkiem jak zostal tu
              na forum okreslony ) , szczegolowo ogladalam Mazde 3 i 3 sport , pieknie
              wykonana w srodku , delikatne linie , dobre wykonczenie , z zewnatrz naprawde
              ladna silnik 2,3 L DOHC , w cenie okolo 20-24 tys chyba najciekawsze auto .
              Juz prawie zdecydowalam sie na uzywanego Focusa a tu taka slicznotka ...M 6 to
              juz duzy woz choc silnik taki sam jak w M3 ,w Wagonie 3,0L.Przy kazdym stoisku
              byly hostessy i one mialy na ogol skape informacje ale i sprzedawcy i ci
              wiedzieli wszystko , niestety konkretny plan zakupu itd bylo ustalic
              trudno ,ludzie i halas przeszkadzali .Ja jestem zadowolona bo obejzalam te
              ktore mnie interesowaly szczegolnie i wyeliminowalam kilka od razu ,
              przesiadajac sie w jednym miejscu a jednego samochodu do drugiego latwo
              porownac , potem w domu jeszcze parametry techniczne konkretnie i zostaly 2,3
              modele. Szkoda ze moje dziecko nie wytrzymalo dluzej i nie zobaczylam
              wszystkiego .aha jeszcze jedna milosc to stoisko Volvo nowe
              modele ,piekne ,klasyczne , tylko ta cena ..
              • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 16.02.04, 21:02
                Ogladalismy samochody , interesowal nas szczegolnie Golf
                5 ,skoro jest juz nowy to po co starm modelem sie interesowac , mila hostessa
                powiedziala nam ze tak w Europie juz ale tu bedzie ...pod koniec 2005 roku bo
                tu sa nieco ..opuznieni. Usmialismy sie oboje bo moj malzonek tez czyta nasza
                wymiane zdan.

                Widze ze nie rozumiesz podstawowej roznicy ... VW Golf to samochod
                bardzo "europejski" - male, jak to nazwalam, "popierdujace autko". Nie
                rozumiem dlaczego brak masowej produkcji tej marki (czy czekanie do 2005 z
                produkcja nowego modelu) ma oznaczac opoznienie w stosunku do Europy (co
                starasz sie tutaj udowodnic w wielu kwestiach). Ten typ auta nie ma tutaj tylu
                zwolennikow co w Europie, i raczej widac to golym okiem - w Europie wszelkiego
                rodzaju compacty, hatchbacki itp sa popularne, tutaj - niezbyt, a w USA jeszcze
                mniej.
                Tak samo jak pewne amerykanskie marki sa w ogole w Europie niedostepne. A u
                takiej Toyoty inaczej zupelnie wyglada chociazby Corolla na Europe a inaczej
                Corolla polnocnoamerykanska. U innych wytworcow tez tak jest, a pewnych
                europejskich marek w ogole nie ma na rynku amerykanskim (moze by ich nikt tutaj
                nie kupil).




                • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 02:12
                  Rozumiem ta podstawowa roznice , wiem ze Golf jest europejski , nie tylko my
                  bylismy nim zainteresowani ale dziesiatki innych Kanadyjczykow gdyz poprzednia
                  wersja jest juz dlugo na rynku , stad zawiedzenie pytajacy o niego ludzi.
                  Zaczyna sie moda a moze potrzeba wprowadzenia tutaj takich mniejszych
                  samochodow jak chocby zainteresowanie malenka ToYota Echo i jej sprzedaz tutaj
                  czy pojawienie sie nowego malego Chevroleta AVeo. To ze "staram sie udowodnic "
                  cos to oczywiste , kazda z nas ma swoje zdanie i jego broni a na dowod podaje
                  przyklady , ty tez .Nie tylko ja mam zdanie ze wielu rzeczy tu jeszcze nie ma .
                  Wymiana zdan staje sie nieprzyjemna a czasem wrecz agresywna . Pisalam tu tez
                  co mi sie podoba wiec oczywiste jest ze nie jestem osoba ktora nie lubi tego
                  kraju , moge chyba miec wlasne zdanie .Oboje z mezem zauwazylismy ze rzeczy
                  ktore nas bardzo irytowaly teraz staja sie obojetne , to chyba zdolnosc
                  adaptacji. Duza role ma na pewno fakt ze nie zamierzamy zostac w tym kraju na
                  dluzej i prawdopodobnie wrocimy do Europy poznawac kolejny kraj.Pozdrawiam
                  serdecznie i dziekuje za wymiane zdan .
                  • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 03:20
                    Widzisz Renata, watek moze by sie tak nie potoczyl gdybys nie wyglosila tego
                    stwierdzenia jaka ta Europa jest do przodu. A glowne argumenty to ze inne
                    pralki, inne krany, prysznice z kurtynami, pewne samochody nie do dostania na
                    zadanie - a w sumie kazda z tych rzeczy to jest wlasnie to co rozni Kanade i
                    kraje europejskie - rzeczy ktorych trzeba sie nauczyc, przyzwyczaic. Bo to jest
                    inny kraj, inny kontynent. Europa jest "do przodu" bo tam sa te pralki/krany
                    etc. do ktorych Ty jestes przyzwyczajona ? Tylko dlatego ? Bo z podanych
                    przykladow przynajmniej dla mnie tak wynika.
                    Ten nieszczesny Golf nie jest najbardziej pozadanym autem w Kanadzie (nie wiem
                    nawet jak sie sprzedaje) - VW jest lubiany, jest uwazany za "cool" wink i fajnie,
                    ale takich aut jest wiecej. Prawda ze coraz wiecej pojawia sie malych aut,
                    glownie dla mlodych ludzi, nie wiem jaka jest przyczyna opoznienia wprowadzenia
                    danego modelu na rynek, ale nie przesadzajmy, to ze akurat Golf nie bedzie
                    produkowany tak od reki to nie powod zeby uwazac zaraz Kanade za zacofany kraj
                    (w stosunku do Europy). Ty patrzysz na Golfa przez pryzmat europejski bo tam
                    jest bardzo popularny (a szczegolnie w Polsce, przynajmniej byl - ja to tak
                    pamietam)- ale tutaj jest jednak jednym z aut. I to takich z raczej waska
                    grupa ktora jest zainteresowana jego kupnem.
                    Rowniez - czasem czytam ze takie czy inne marki nie sa dostepne np. w Polsce.
                    A inna rzecz - sa modele na dostawe ktorych czeka sie pare miesiecy po kupnie
                    (w Polsce) - to jest po "europejsku" ?
                    Krany - no ja nie wiem, bywam czesto w Home Depot i wydaje mi sie ze mozna
                    sobie cos dobrac. O kurtynach pisalam wczesniej - moj kuzyn (wychowany w
                    Winnipegu) ze swoja narzeczona nie mogli przyzwyczaic sie do "polskiej
                    lazienki" u babci we Wroclawiu.
                    Fakt ze nie przyjmowano 100 dolarowek na Auto-Show - niestety, po wielu aferach
                    z znakomicie sfalszowanymi pieniedzmi tych banknotow nie przyjmuje sie prawie
                    nigdzie - i to od co najmniej 1.5 roku. To i tak lepsze niz polskie "nie mam
                    wydac, niech pani idzie gdzies rozmienic" - slyszane w Polsce od taksowkarza
                    czy w sklepie.
                    I tak dalej ...
                    Moze ja inaczej pojmuje "zacofanie" i akurat inne krany czy pralki pod to mi
                    nie podpadaja. Wiekszych problemow z serwisem nie mialam, o czym juz pisalam.
                    Narzekam na kanadyjska sluzbe zdrowia (bo jest na co narzekac) ale dziekuje
                    Bogu ze nie musialam dzieci rodzic czy wychowywac w Polsce (to na podstawie
                    czytania tego forum).
                    Dla mnie Kanada jest "do przodu" chociazby dlatego ze nawet przecietny czlowiek
                    ma mozliwosc w miare wygodnego, bezpiecznego zycia. Co z tego ze w Polsce
                    supermarkety maja wiekszy wybor masla czy jogurtow - ile ludzi ma do tego
                    nieograniczony (finansowy) dostep, a ile ludzi moze zrobic normalne zakupy (bez
                    wyrzeczen) tutaj ? Ile ludzi moze pozwolic sobie na posiadanie domu, samochodu
                    (czy nawet dwoch) w Polsce a ile w Kanadzie ? Gdzie bardziej szanuje sie prawa
                    dzieci, kobiet, nie dyskryminuje sie matek na rynku pracy ? Mozna by duzo
                    wymieniac ...
                    Pozdrawiam
                    AgaRN
                    • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 15:09
                      A co do tych nieszczesnych kranow w lazienkach, co to zeby goraca woda z
                      prysznica poleciala to trzeba odkrecac na full. Jest na to bardzo prosty
                      sposob. Idzie sie do sklepu i kupuje najzwyklejszy prysznic (sama koncowke
                      prysznica, moze byc z wezem), ktory ma regulacje przeplywu wody. Tzn mozna
                      sobie ustawic rozny strumien. I zakladamy to na miejesce istniejacego
                      prysznica. Instalacja nawet dla laika zabiera nie wiecej niz 5 min., bo w
                      Kanadzie nie ma skompliklowanych urzadzen.
                      I przy takim prysznicu goraca wada juz nam kapie albo leje sie strunieniem,
                      zalezy od upodoban. Nie trzeba wcale calej instalacji wymieniac coby sie
                      wykapac wedle upodobania.

                      Spluczki cichutkie (jak juz siedzimy w lazience) tez istnieja, wymienia sie w
                      srodku baniaka na wode tylko kawalek plastyku i juz wszystko super dziala.

                      Pozdr.
                      • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 15:22
                        Ja przelecialam w myslach te wszystkie domy w ktorych mieszkalam, i nie
                        przypominam sobie zadnych zlych doswiadczen pod prysznicem. A mielismy i
                        pojedyncze, i podwojne kurki, "oszczednosciowe" glowki od prysznica
                        (oszczedzajace wode), itp. Prysznic oboje lubimy (bardziej niz kapiel w
                        wannie, i na pewno nie z wezem w reku).
                        Jedyny problem to fakt ze w wiekszosci domkow jednorodzinnych nie mozna brac
                        prysznica i np. wlaczyc pralki, zmywac naczyn czy spuscic wody w toalecie w tym
                        samym czasie (bo obniza sie cisnienie wody, a pod prysznicem mozna sie wtedy
                        np. oparzyc smile ). Mozna sie jednak przyzwyczaic.
                        Pozdr.
                        • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 15:57
                          aga_rn napisała:

                          > Ja przelecialam w myslach te wszystkie domy w ktorych mieszkalam, i nie
                          > przypominam sobie zadnych zlych doswiadczen pod prysznicem. A mielismy i
                          > pojedyncze, i podwojne kurki, "oszczednosciowe" glowki od prysznica
                          > (oszczedzajace wode), itp. Prysznic oboje lubimy (bardziej niz kapiel w
                          > wannie, i na pewno nie z wezem w reku).

                          U mnie wlasnie w domu zamontowali przy wannach takie kurki, ze trzeba odkrecic
                          na full zeby leciala ciepla woda. I wtedy z prysznica tez sie lalo na full. Ale
                          jak to rozwiazal moj maz opisalam wyzej.

                          Pozdr.
                          • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 16:05
                            A wiesz ze ja za bardzo nie wiedzialam o co chodzi z ta woda na full, a teraz
                            juz wiem smile Bo ja mam taki kran w prysznicu - tzn. taka jakby lopata, odkreca
                            tak na bok, najpierw zimna, ciepla i jak jest u gory - to goraca. Z tego co
                            zauwazylam to nie mozna uregulowac "silnosci" - ale tam jest "oszczednosciowa"
                            glowka od prysznica, poza tym to jest zamontowane w prysznicu (ja mam kabine),
                            wiec silny strumien to mi tam nie przeszkadza. W wannie (mam osobna wanne,
                            tzw. corner tub) sa normalne dwa kurki, cieply i zimny, regulowac mozna sobie
                            jak sie chce.
                            AgaRN
                            • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 16:47
                              aga_rn napisała:

                              > A wiesz ze ja za bardzo nie wiedzialam o co chodzi z ta woda na full, a teraz
                              > juz wiem smile Bo ja mam taki kran w prysznicu - tzn. taka jakby lopata,
                              odkreca
                              > tak na bok, najpierw zimna, ciepla i jak jest u gory - to goraca. Z tego co
                              > zauwazylam to nie mozna uregulowac "silnosci" - ale tam
                              jest "oszczednosciowa"
                              > glowka od prysznica, poza tym to jest zamontowane w prysznicu (ja mam
                              kabine),
                              > wiec silny strumien to mi tam nie przeszkadza. W wannie (mam osobna wanne,
                              > tzw. corner tub) sa normalne dwa kurki, cieply i zimny, regulowac mozna sobie
                              > jak sie chce.
                              > AgaRN

                              No i w koncu dwie baby dogadaly sie na temat hydrauliki. Jak sie ma lopate przy
                              kranie to trzeba miec oszczednosciowe glowke przy prysznicu i wszystko gra.
                              Tylko pewnie hydraulikowi nasze okreslenia beda w zebach zgrzytac.

                              Pozdr.
                              • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 17:06
                                ma.pi napisała:

                                >
                                > No i w koncu dwie baby dogadaly sie na temat hydrauliki. Jak sie ma lopate
                                przy
                                >
                                > kranie to trzeba miec oszczednosciowe glowke przy prysznicu i wszystko gra.
                                > Tylko pewnie hydraulikowi nasze okreslenia beda w zebach zgrzytac.

                                smile))))
                                Te oszczednosciowe glowki to kiedys roznosili po domach jak mieszkalismy w
                                Richmond Hill (pewnie jakas akcja "preserve the water" czy cos w tym stylu).
                                Moj maz wyludzil druga (do drugiej lazienki), no i tak te glowki wedruja z nami
                                i zawsze je montujemy w prysznicach.
                                Kiedys kupilismy jedna z tych drozszych masazujacych (z kilkoma ustawieniami)
                                ale po czasie to sie nudzi i czlowiek przestaje sie tym bawic smile
                                A "oszczednosciowa" jak na razie jest niezniszczalna.
                                AgaRN

                                >
                                > Pozdr.
                              • rpg-1 Re: Kanada lepsze/gorsze 17.02.04, 17:16
                                Czesc
                                Okazalo sie ze ja jestem wszystkiemy winna , ha ha ale i inne dziewczyny
                                troszke narzekaly wiec nie jestem sama...z tym przysznicem sobie poradzilismy ,
                                po wprowadzeniu tu nabylismy taki waz ze 'sluchawka 'i dzieki temy moge
                                regulowac cisnienie wody tylko niestety mozna go zamatowac do prysznica
                                umieszczonego na gorze na scianie i to troche nie wygodne w uzyciu dla nas bo
                                jest za krotki i nie moge go uzywac do splukana malej czy siebie siedzsc w
                                wannie ( mala stoi ale jest za niska ), moglismy zamatowac dluzszy ale to wtedy
                                spory kabel wiszacy i troche przeszkadza . Teraz juz sie przyzwyczailam ale na
                                poczatku to mnie irytowalo bo przyzwyczailam sie do kabla na kranie nisko ktory
                                mi starcza np do splukania wanny bez chlapania .Ale dzieki za rade.
          • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze 16.02.04, 02:13
            Renata, ja mam wrazenie, ze Ty jakas pechowa jestes przy zakupach. Pierwszy raz
            slysze takie historie jak Twoje. Podam przyklady z moich doswiadczen. Jakis
            czas temu kupowalismy lozka i materace. Akurat w tym sklepie trzeba bylo placic
            za dowoz towaru do domu. Przywiezli nam, postawili gdzie trzeba, ale panowie
            odmowili wyniesienia starych materacy. Zadzwonilam do sklepu ze skarga,
            kierownik mnie przepraszal i zwrocil pienidze za dostarczenie towaru do domu,
            gdyz panowie nie wywyiazali sie w 100% ze swojego zadania.
            Druga historia, latem wprowadzilismy sie donowego domu i przywiezli nam
            kuchenke, lodowke, pralke itd. Wszystko wniesli, poustawiali na miejsce i
            popodlaczali. Za dostawe nic nie placicilam. Z pralka mialam problemy i dwa
            razy wymienialam. Nigdy nie bylo problemu. Przywiezli, odlaczyli stara,
            przylaczyli nowa. Nic nie placilam za usluge.
            Kupilam kiedys jakies urzadzenie do domu. Kosztowalo kilka stowek, a w
            nastepnym tygodniu w reklamowce ze sklepu bylo, ze to urzadzenie jest na
            przecenie i to sporo. Poszlam do sklepu z rachunkiem i stwierdzilam, ze ja ta
            rzezc lubie, ale wolalabym ja kupic po tej nowe, nizszej cenie. I co, roznice
            mi zwrocili bez problemow. Nigdy nie mialam problemu z oddaniem czy
            wymienieniem towaru.

            A co do Twojego domu, czy to jest nowy dom? Bojezeli tak to ma on gwarancje i
            takie usterki jakie opisujesz to builder musi naprawic. Trzeba doniego tylko
            zadzwonic lub wyslac list.

            Mieszkalam tez w Toronto w dwoch roznych miejscach w budynkach apartamentowych,
            obydwa mialy podziemne garaze.

            Pozdr
            • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 16.02.04, 03:28
              W ciagu ostatnich 7 lat kupowalam zestawy sprzetu kuchennego (kuchenka,
              lodowka, zmywarka) trzy razy. Ostatnie zakupy (w ubieglym roku) rowniez
              zawieraly pralke i suszarke. Dwa razy kupowalam w Brick'u (dostawa za darmo),
              raz w Sears'ie (dostawa, wniesienie do domu $ 50).
              Za kazdym razem sprzet zostal wniesiony do domu, postawiony tam gdzie trzeba i
              podlaczony do pradu. Bez problemow.
              Jeden raz chlopaki wyniesli na zewnatrz stara kuchenke, lodowke i zmywarke
              (pozostale dwa razy nie bylo nic do wyniesienia smile ). Sprzetu nie mogli zabrac
              bo nie bylo to z gory umowione ale i tak duzo pomoglo.
              Za pierwszym razem lodowka miala pare rys po bokach - bez problemow zostalo ta
              zanotowane przez dostawcow. Na nastepny dzien podjechalismy do sklepu i
              dostalismy credit na 200 dol. - wrocilismy do domu z nowiutka kuchenka
              mikrofalowa (z rysami na lodowce bezwzglednie dalo sie zyc wiec nie optowalismy
              za wymiana na inna smile )
              Przy drugiej dostawie mielismy troche problemow - ktos omylkowo przestawil date
              dostawy na "za tydzien" - a my nie chcielismy uzywac sprzetow ktore byly w domu
              ktory zakupilismy (byly w oplakanym stanie). O pomylce dowiedzielismy sie w
              hmmm, dzien dostawy, kiedy nikt sie nie pojawial. Wyprawa do sklepu i rozmowa
              z managerem zaowocowala "special delivery" nastepnego dnia - special, dlatego
              ze normalnie Brick dostarczal zakupy raz w tygodniu do rejonu w ktorym
              zamieszkalismy. Sklep wzial odpowiedzialnosc za pomylke (ktora nie wiadomo jak
              nastapila), przeprosil, a manager stanal na glowie zeby przekonac ludzi od
              dostawy ze absolutnie musza, i sprzet pojawil sie na szczescie tylko z
              jednodniowym poslizgiem.
              Kupilam tez materac w "Sleep Country", i podobnie jak Ma.pi nie mialam problemu
              z wniesieniem calosci do sypialni.
              • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze 16.02.04, 15:11
                A bilety na Auto Show kupilam w maszynie, placac karta kredytowa. Zajelo mi to
                3 min.

                Pozdr.
                • ma.pi Re: Kanada lepsze/gorsze-Bell satelita 17.02.04, 21:41
                  Pytanie, czy ktos ma telewizje satelitarna z Bella. Chyba nazywa sie to Bell
                  Express View. Slyszalam reklame w radiu, ze za cene niecalych 40 dolarow
                  miesiecznie mozna miec polski program (chyba Polonie) i 50 innych programow.
                  Jezeli podpisze sie dwuletni kontrakt to sprzet i instalacja za darmo, jezeli
                  nie to trzeba zaplacic.
                  Interesuje mnie co oferuja w tych 50-sciu programach. Ja mialam jakis czas Star
                  Choice i nie bylam zadowolona.

                  A moze macie jakies inne ciekawe namiary na "dostarczyciela" programow TV.
                  Ja w tej chwili mam kablowke z Rogers'a. Jestem zadowolona. Ale zeby od nich
                  miec Polonie to bym musiala za ten jeden program placic ponad 20 dolarow
                  miesiecznie, plus musialabym miec od nich satelite, a to juz troche drogo
                  wychodzi.

                  Pozdr.
                  • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze-Bell satelita 18.02.04, 03:34
                    Ja mialam Polonie przez dwa miesiace w ubieglym roku (dodatkowo placilam 20
                    dol. - w Rogersie) - wedlug mnie to strata pieniedzy, moze mialam pecha ale nie
                    bylo nic ciekawego sad Wiadomosci mnie nie ruszaja bo i tak nie wiem o kim mowa
                    (prezydent to OK, ale inni politycy, partie, skandale - czarna magia), poza
                    paroma programami (jeden czy dwa teatry TV, ze dwa starsze filmy) nie bylo na
                    czym oka zaczepic. Do szalu doprowadzaly programy typu jakies "biesiady" czy
                    co chwila koncerty "na czesc kogos lub czegos" w ktorych wciaz biora ci
                    sami "artysci" czy niektore beznadziejne, nowe seriale.
                    W Rogers Polonie mozna miec przez skrzynke (Rogers digital), nie trzeba
                    instalowac satelity.
                    Jezeli chodzi o Express Vu to zdaje sie ze kiedys mozna bylo sobie wybrac
                    kanaly (tzn. chyba bylo podstawowych 20 a reszte mozna bylo sobie dobrac z
                    listy) ale nie jestem teraz do konca pewna. Satelity nigdy nie mialam, ale
                    mialam raz Look TV no i digital cable Rogersa (tez jest przez receiver) -
                    wkurza mnie ze przy jednym odbiorniku (a wiecej sie jak na razie nie
                    dorobilismy) nie mozna np. nagrywac na video innego kanaly niz ten ktory sie w
                    danej chwili oglada.
                    Ja mam teraz Rogers Cable TV i jestem zadowolona, dziala jak na ta dzicz bez
                    zarzutu, i od konca listopada (od kiedy tu zamieszkalismy) nie bylo przerw w
                    odbiorze.
                    Pozdr.
                  • monikaj apropo TV Polonia 18.02.04, 03:40
                    Nie wiem czy wiecie ale Tv Polonia jest dostępna przez internet. Kosztuje 7 USD
                    miesięcznie czyli niecałe 10 CAD. Nie jest to dokładnie cały program TV Polonia
                    jak w telewizji. Działa to bardziej jak telewizja na życzenie tzn można oglądać
                    to co jest na liście kiedy się chce. W sumie jest kilka polskich seriali,
                    filmy, informacje, bajki i programy dla dzieci, programy rozrywkowe i sportowe.
                    Oczywiście progrma się zmienia np. co tydzień jest nowy odcinek Na dobre i na
                    złe ale zawsze jest dostępnych 10 odcinków. Mankamentem jest to że trzeba
                    ślęczeć przed monitorem komputera no i lepiej miec high-speed.
                    www.tvpolonia.com
                    • ma.pi Re: apropo TV Polonia 18.02.04, 17:04
                      monikaj napisała:

                      > Nie wiem czy wiecie ale Tv Polonia jest dostępna przez internet. Kosztuje 7
                      USD
                      >
                      > miesięcznie czyli niecałe 10 CAD. Nie jest to dokładnie cały program TV
                      Polonia
                      >
                      > jak w telewizji. Działa to bardziej jak telewizja na życzenie tzn można
                      oglądać
                      >
                      > to co jest na liście kiedy się chce. W sumie jest kilka polskich seriali,
                      > filmy, informacje, bajki i programy dla dzieci, programy rozrywkowe i
                      sportowe.
                      >
                      > Oczywiście progrma się zmienia np. co tydzień jest nowy odcinek Na dobre i na
                      > złe ale zawsze jest dostępnych 10 odcinków. Mankamentem jest to że trzeba
                      > ślęczeć przed monitorem komputera no i lepiej miec high-speed.
                      > www.tvpolonia.com

                      Probowalam, na moim komputerze fatalnie to szlo. Pewnie powinnam zmienic
                      komputer na lepszy i z wiekszym monitorem.

                      Pozdr.
                    • amj02 Re: apropo TV Polonia 25.02.04, 05:27
                      Ja ogladam TV Polonia na internecie (hm od poczatku mam high-speed)i uwazam ,ze
                      jest to super forma ogladania tv. Zawsze staram sie laczyc przyjemne z
                      pozytecznym. Ustawilam sobie bieznie na przeciwko biurka, przekrecam monitor,
                      biegam i ogladam.
    • ewa.ad.can Re: Kanada lepsze/gorsze 21.02.04, 00:00
      Witam wszystkich po prawie 2 miesiecznej przerwie ("wakacje" w Polsce), mysle
      ze niektore dziewczyny pamietaja mnie jeszcze pod nickiem ewa_a_1, niestety
      zapomnialam hasla wiec zalogowalam sie od nowa. Cudownie byc spowrotem w
      domciu chociaz szkoda bylo pozegnac sie z rodzinka i znajomymi w kraju.
      Niesamowita dyskusja rozwinela sie, mysle ze bedac na swiezo tez moge wrzucic
      swoje trzy grosze, ale najpierw poczytam sobie poprzednie posty(hi,hi latwiej
      mi bedzie wymadrzac sie) Pozdrowienia, fajnie znowu byc z Wami.
      • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 21.02.04, 04:45
        Czesc Ewa, witam z powrotem, jak tam wakacje w Polsce, jak przezylas lot z
        Adasiem smile
        Mam nadzieje ze sie nie przestraszysz tym watkiem, iskry lecialy, chyba
        wystraszylismy Monike i Wojtka bo sie przestali odzywac wink ale juz emocje
        opadly LOL
        Milo ze jestes z powrotem na forum smile
        Pozdrawiam, w chwili obecnej z pracy wink
        AgaRN
        • ewa.ad.can Re: Kanada lepsze/gorsze 21.02.04, 07:14
          Witaj Aga, z podroza nie bylo najgorzej. Do Polski lecielismy wszyscy,tzn. maz
          z corka tez, ale oni wrocili po 3 tyg. ,ja z Adasiem zostalam az do 11 lutego.
          Najwazniejsze dla mnie ze synek byl zdrowy jak rydz, zadnych problemow z
          przejsciem na polskie jedzonko czy wode, nawet o katarku nie bylo mowy.

          Rzeczywiscie bylo tu "goraco" na tym watku, ale prawde powiedziawszy to Ty mnie
          wystraszylas najbardziej swoimi uwagami na temat szpitala, chyba bylo lepiej
          zyc w blogiej nieswiadomosci.
          A teraz moje uwagi na temat "tu i tam"- 11 lat stazu w Kanadzie i swiezy powrot
          po 2 miesiecznym pobycie w Polsce.
          -NIENAWIDZE chamstwa na drogach w Polsce, jezdzac jako kierowca przezylam
          momenty grozy,a gdy bylam pieszym na przejsciach bez sygnalizacji swietlnej to
          czulam sie jak prawdziwy intruz-zgrozzzzzza . Tutaj zadko kiedy mozna z czyms
          takim sie spotkac.
          -Stan drog i ulic w Polsce parszywy, a my czasami narzekamy na tutejsze smile)))).
          -Niestety musialam zalatwic kilka spraw w urzedach i od tej pory kocham
          kanadyjskich urzednikow z tym nawet wymuszonym usmiechem.
          -Obsluga w sklepach...no coz dopoki nie przebierasz za dlugo uprzejma ale po
          chwili.... Tutaj do samego konca trzymaja fason.
          - to co kiedys uwazalam za plus zycia w Posce (niezapowiedziane wizyty) teraz
          byly dla mnie zgroza.
          -to co slyszalam od wszystkich w kraju o oswiacie i sluzbie zdrowia
          przyprawialo mnie o zawroty glowy bez przesady.
          -a perspektywa na przyszlosc dla mlodych...nie komentuje. Przytocze tylko to co
          uslyszalam w telewizji- 70% absolwentow wyzszych uczelni nie widzi szans na
          zycie w kraju sad((((

          i my tu sprzeczmy sie o scianki tylne w szafkach, czy telefony komorkowe... to
          sa przeciez drobnostki.

          Plusy
          - Rzeczywiscie duzy wybor towarow w sklepach, szczegolnie spozywczych
          - gustowne supermarkety w duzych miastach
          - no i przede wszystkim rodzina i znajomi nie do podrobienia niestety tutaj-
          tylko za nimi bede tesknic.

          Pozdrowienia dla wszystkich polskich kanadyjek, tych zadowolonych z zycia tutaj
          i tych zawiedzionych. Szczesliwa z powrotu na kanadyjskie pielesze Ewa
          _
          • aga_rn Re: Kanada lepsze/gorsze 21.02.04, 09:42
            Ech Ewa, ja mam zawsze podobne odczucia swiezo po powrocie do Kanady.
            Pamietam jaka bylas podekscytowana wyjazdem, az nie do uwierzenia jest to ze
            piszesz "szczesliwa z powrotu ..." wink (Sluchajcie, Ewa nigdy nie byla
            bezkrytycznie zachwycona Kanada LOL).
            Musze jeszcze raz napisac o tym szpitalu, pisalam w czwartek, wysmazylam post
            ale cos sie stalo i na forum nie dotarl, a ja nie mialam sily sie powtarzac.
            Opisalam swoje frustracje bo takie rzeczy sie zdarzaja. Musze napisac ze sa
            lekarze ktorzy mimo tego ze nie musza, to jednak sa podczas dyzuru w szpitalu,
            i nie ma problemu z opieka nad pacjentem. Ale jest paru takich ktorzy po
            prostu stwarzaja takie sytuacje. To sie zdarza rzadziej, ale niestety sie
            zdarza. Najczesciej jest tak ze przyczepic sie nie mozna, ale przydaloby sie
            troche dobrej woli, ten extra step.
            Opisze taka sytuacje, bron Boze nie ze takie cos ma miejsce na codzien, ale
            jednak sie zdarzylo. Przyjelam do nas mezczyzne po zawale, 39 lat. To bylo w
            sobote w ciagu dnia. Poznym popoludniem zaczely sie objawy niewydolnosci
            krazenia, lekarz dyzurny (specjalizacja - gastrolog ) byl pod reka, nawet
            przyszedl pacjenta obejrzec, podawalismy leki, itp. Wieczorem po 18 byla
            zmiana lekarza, dyzur rozpoczal kardiolog (czyli ktos kogo potrzebujemy),
            zadzwonilismy do niego ze jest taki pacjent, mlody, niby nas wszystkie problemy
            w danym momencie mileismy rozwiazanie pod reka, pacjent byl ostro monitorowany,
            ale naprawde dobrze by bylo gdyby go kardiolog ogladnal. Powiedzial ze
            przyjdzie - nie przyszedl. Nastepny dzien i noc pacjent jakos przezyl, wciaz
            leki, itp. ale wszystko to bardziej zachowawcze, nei bylo ta jakies agresywne
            leczenie bo akurat nasz szpital takich mozliwosci nie posada. W poniedzialek
            zrobil sie ruch oczywiscie, wszyscy lekarze, wreszcie pojawil sie kardiolog, no
            i wreszcie decyzja - wysylamy do Sunnybrook bo tak i angio, i inwazyjne
            leczenie, itp. Facet pojechal, owszem, tylko ze po pol godzinie od przybycia
            na miejsce umarl sad 39 -lat, trojka dzieci ... Niby wszsytko bylo zrobione
            tak jak powinno byc, nikt nie zostawil go bez opieki, ale moze, moze, gdyby
            choc troche dobrej woli, moze wykonanie paru telefonow w sobote wieczorem, i
            moze mialby troszeczke wiecej szansy na przeycie ...
            No i wkurza mnie to ze jest tych paru lekarzy ktorzy kreuja taka atmosfere "nie
            dzwon do mnie z glupotami bo bede niemily" - to stwarza taka sytuacje ze
            personel bedzie odwlekal wykonanie telefonu a w pewnej chwili moze byc za pozno.
            Ja juz pisalam kiedys, ten system bez lekarzy na miejscu przez 24 godziny w
            general hospital to jest naprawde troszke przerazajacy. Ze dwa razy slyszalam
            ogolszenie przez PA "jezeli jest w szpitalu pediatra to ...". Jezeli jest w
            szpitalu ? Dzieki za takie cos ...
            Wrcajac do Twojej listy, to przyszla mi do glowy jeszcze jedna uwaga dotyczaca
            jazdy samochodem - ten makabryczny szowinizm polskich kierowcow, te uwagi
            o "babie za kierownica" - ja tutaj tego w ogole nie odczuwam. Wystarczy
            poczytac czasem forum auto-moto - ciarki przechodza ...
            Pozdr.
            AgaRN
    • edytkus Re: Kanada lepsze/gorsze 21.02.04, 16:23
      Rpg, moze teraz Ci sie nie podoba za bardzo ale jeszcze kiedys bedizesz
      tesknic - indianska klatwa i Ciebie dosiegnie wink ("kto raz dotknal noga tej
      ziemi juz nigdy nie zasna spokoju"). Przypuszczam ze nie podoba Ci sie zbytnio
      poniewaz pryzjechalas tutaj juz pewnym nastawieniem, ja tez myslalam ze wszyscy
      jezdza Leksusami i maja biale dywany na podlogach smile ale przeciez nie wszyscy w
      Polsce zyja jak filmowy Edi smile
      • voytek74 Re: Kanada lepsze/gorsze 22.02.04, 03:10
        Witam znowu !

        Troche sie opuscilem na tej wymianie zdan ale bylem naprawde zajety. Wcale sie
        nie wystraszylem, ja nie taki strachliwy smile Ja z pracy nie moge za bardzo stukac
        a jak wracam z pracy to wole zajac sie moja rodzinka.
        Juz sie troche pogubilem w tym naszym watku. Moze juz czas zaczac nowy watek "Co
        mi sie podoba/nie podoba II" ?
        Ja mam swoje wlasne horore szpitalne tylko sa one z Polski (circa 2001) i jak
        kiedys bede mial wiecej czasu to moze opowiem.
        A tak to wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. Mowia ze czlowiek staje sie
        prawdziwym Kanadyjczykiem jak powroci poraz pierwszy do Polski i zacznie tesknic
        za Kanada smile
        Troche rozczulil mnie tutaj inny watek na forum, ja zony opisywaly swoich mezow.
        Az przyjemnie bylo poczytac. Ciekawe co moja zona napisalaby o mnie? A tak poza
        tym, czy sa tutaj jacys inni panowie?
        Pzdr.
        • ma.pi Re: Kanada drozsze/tansze 23.02.04, 21:44
          OK, wiem, ze jestem malpiszon i stara gropa (Ewunia prosze o nieblokowanie
          mojego IP, bo ja tak tylko o sobie).
          Ale meczylo mnie to, ze takie same dobra luksusowe w Polsce sa tansze niz w
          Kanadzie.(A moze ktos sie dopisze jak te ceny wygladaja w innych krajach).
          Posurfowalam troche po internecie i poporownywalam ceny. Porownalam tylko kilka
          artykulow, bo i tak zajelo mi to sporo czasu, zeby zanlezc w miare podobne
          rzeczy lub nawet te same.
          I to co znalazlam to w sumie bardzo mnie nie ucieszylo, bo jeszcze bardziej mi
          uswiadomilo jak ciezko sie zyje ludziom w Polsce (biorac pod uwage ile
          zarabiaja).
          Nie udalo mi sie znalezc jaka jest srednia krajowa dochodu na jednego
          mieszkanca w obydwu krajach. Moze komus sie uda, jak jest ciekawy.

          Zaczelam od takiego luksusu jak telewizor plazmowy firmy Sony. Pewnie i tu i tu
          sprzedaje sie takie Made in China.
          Telewizor Sony model KE-42TS2 cena brutto w Polsce 31998.99zl. W Kanadzie
          $8439.99 do tego trzeba doliczyc 15% podatku i pomnozyc przez 2,9 (taki
          znalazlam przelicznik kanadyjskiego dolara w NBP) to wychodzi 28347.5 zl.

          Telewizor Sony model KE-32TS2 cena brutto w Polsce 23999.00 zl. W Kanadzie
          $5999.99 plus podatek = 20010.00 zl.
          kanadyjska strona sonystyle.ca

          Krzeselko do karmienia Peg Perego Prima Papa. W Sears $219.99 plus tax (8% na
          artykuly dzieciece) = 689zl. W Polsce w Swiat Dziecka 689zl.

          Kojec Graco. Takich samych modeli nie znalazlam, ale podobne. Prosty modej bez
          zadnych dodatkow. W Sears $89.99 plus tax = 282zl. W bobomarket.pl kojec jest
          za 367.50 zl.

          Plyty kuchenne, na internecie znalazlam, ze nazywa sie to kuchenki elektryczne
          (takie wzielam po lupe bo w Kanadzie gazowe sa malo popularne, no i chodzilo o
          to ze latwo sie myja. Gazowe troche trudniej) z plyta ceramiczna, plyta z
          wlasnym panelem sterowania (do zabudowy). Sa tez bez panelu sterowania, ale nie
          udalo mi sie takich znalezc na kanadyjskich stronach (albo nie wiem jak szukac).

          Poatrzylam na firme Whirlpool i Bosch w Polsce ceny wahaja sie od 1400zl do
          4200zl na stronie www.handlowecentrum.

          Na stronach kanadyjskich sprawdzilam firme Whirlpool (www.whirlpoolcanada.com)
          i KitchenAid (www.kitchenaid.ca/english). Ceny od $329 do $1599. Przeliczajac i
          dodajac podatki 1100zl to 5330zl.

          A najwiecej problemu mialam z kabinami prysznicowymi. Na internecie nie
          znalazlam kanadyjskich cen, ale wyciaglam meza do Rony (sklep srednio drogi -
          strona internetowa www.rona.ca). Maja kabiny w cenach od $280 do ponad $800. Co
          w przeliczeniu i dodaniu podatkow wychodzi 934zl d0 2670zl. Tylko, ze te kabiny
          co ogladalam w sklepie to jest jedna calosc. Tzn. jest brodzik. drzwi i sciany
          ze wszystkich stron z jakiegos tam rodzaju plastyku.

          Na internecie znalazlam strone www.kabi.pl gdzie sa polskie kabiny prysznicowe
          i jak poogladalam obrazki to nie znalazlam takich odpowiednikow (nie wszystkie
          obrazki ogladalam). Polskie kabiny wygladaja tak, maja brodzik i dwie boczne
          scianki (jedna z drzwiami) i stawia sie to w rogu lazienki, a tylne scianki to
          sciany lazienki. Nie ma tych plastykowych dwoch scian (jezeli kabina jest
          kwadratowa lub prostokatna - to taki moj uprostrzony opis). Ceny wahaja sie od
          300zl do 1500zl.

          Oczywiscie sa to tylko wybrane przypadkowo porownania, co pierwsze mi
          wyskoczylo na stronie internetowej po wrzuceniu hasla. Zdaje sobie sprawe, ze i
          z jednej i z drugiej strony mozna znalezc te same artykuly w wiekszej
          rozbieznosci cenowej.

          I jeszcze przypomniala mi sie historia mojej ciotki. Miala dom w Toronto,
          zrobiony na "perfect". W lazience kafelki gdzie trzeba i nie trzeba do tego
          marmurowa podloga. W kuchni kafelki rowniez, na wszystkich scianach do
          wysokosci gornych szafek.
          Dom sprzedala, kupilo go jakies mlode kanadyjskie malzenstwo (biali,
          wyksztalceni). Po tygodniu wszystkie te plytki, kafelki i marmury wostaly
          wyprute i wyrzucone na smietnik. Oni nie mogli na to patrzec, dla nich te
          kafelki to byla ohyda. I tutaj chyba jest pies pogrzebany, ze sa gusta i
          gusciki i nie to ladne co jest ladne, ale co sie nam podoba.

          Pozdr.
          • monikaj Re: Kanada drozsze/tansze 25.02.04, 05:12
            Nie, ja też się nie wystraszyłam ale sporo nauczyłam z waszej dyskusji.
            Ostatnio tylko troche bardziej zajęta jestem. Udało mi się jednak sprawdzić te
            szafki w kuchni i łazience - nie mają tylnych ścianek smile)).
            W
            ow Ma.pi fajne to porównanie polskich i kanadyjskich cen. Mi się udało znaleźć
            parę wskaźników Kanady (K) i Polski (P):

            GDP per capita (2001) in USD - K = 27 130; P = 9 450

            Life expectancy at birth (years), 2001 - K = 97,2 P = 73,6

            Physicians (per 100,000 people), 1990-2002 K = 186, P = 233 (to nie pomyłka)

            Infant mortality rate (per 1,000 live births), 2001 K = 5, P = 6

            Telephone mainlines (per 1,000 people), 2001 K = 676, P = 295

            Internet users (per 1,000 people), 2001 K = 466,6, P = 98,4

            Unemployment rate (% of labour force), 2001 K = 7,2, P = 18,2

            Female estimated earned income (PPP US$), 2001 K = 20 990, P = 7 253

            Male estimated earned income (PPP US$), 2001 K = 33 391, P = 11 777

            Jak ktoś ma ochotę obejrzeć inne wskaźniki lub chce porównać inne kraje to
            podaję źródło:
            www.undp.org/hdr2003/indicator/indic_116_1_1.html

            I jeszcze a propo dyskusji o dostępności lekarzy: Poniżej TOP 10 Physicians
            (per 100,000 people), 1990-2002:
            Cuba 590
            Italy 567
            Saint Lucia 518
            Georgia 487
            Belarus 457
            South Africa 443
            Spain 436
            Russian Federation 423
            Norway 413
            Belgium 395

            Cóż obiło mi się już o uszy, że ludzie jeżdżą leczyć się na Kubę smile.

            Pzdr
            • monikaj Re: Kanada drozsze/tansze - małe sprostowanie 25.02.04, 05:14
              Sorry ale wkradł mi się błąd w jeden ze wskażników:
              Life expectancy at birth (years), 2001 w Kanadzie ma być oczywiście 79,2 a nie
              97,2
            • aga_rn Re: Kanada drozsze/tansze 25.02.04, 13:11
              Hej Monika, super ze sie nie "wyprowadzilas" z forum wink
              Fajne zestawienie. O tym ze w Polsce lekarzy "mnogo" to juz gdzies slyszalam,
              szkoda ze nie przeklada sie to na "life expectancy" wink W ogole prosze, tyle
              sie slyszy jak tutaj ludzie niezdrowo zyja, jacy otyli, sluzba zdrowia pod
              wieloma wzgledami do niczego - a jednak ludzie zyja dluzej.
              Infant mortalilty rate - ja z paru zrodel wiem ze jest w okolicach 8.9 - 9.3
              (zdaje sie 9.3 w 2001), a tu jest 6. Czy to nie pomylka ? Kiedys infant
              mortality rate pojawil sie w dyskusji na forum dotyczacym sluzby zdrowia w
              roznych krajach, kiedy narzekalysmy na Kanade, ktos przytoczyl te dane (i tam
              tez Polska oscylowala wokol 9) i uslyszalysmy ze nie mamy narzekac, bo cudze
              chwalimy, a swego nie znamy smile No i w ogole az sie dziwie, bo tutaj powinno
              byc o wiele gorzej biorac pod uwage ze w czasie ciazy kobiety nie sa poddawane
              USG po kilkanascie razy, badaniom wewnetrznym, 10tys badan krwi, kilkanascie
              pigulek do lykania na dzien, no i masowo nie wypoczywaja na zwolnieniach
              lekarskich wink
              Z ta dostepnoscia lekarzy w podanych przez Ciebie krajach to faktycznie cyrk,
              no coz, jeszcze jeden dowod na to ze ilosc niekoniecznie rowna sie jakosci smile
              Ale faktem jest ze Kanadyjczycy na Kube jezdza, chyba w ubieglym roku byl
              przypadek kierowcy TTC ktory tam pojechal na zabieg, nie pamietam szczegolow
              jaki, no i tam po zabiegu zmarl. Chodzilo o jakis zabieg na ktory tu sie dlugo
              czeka. Jak tutaj mowia, what a shame sad
              Pozdr.
              AgaRN
              • ma.pi Re: Kanada drozsze/tansze 25.02.04, 15:55
                www.thestar.com/NASApp/cs/ContentServer?pagename=thestar/Layout/Article_Type1&call_pageid=971358637177&c=Article&cid=107
                7577809180

                A propo lekarzy, poczytajcie sobie artykul we wczorajszej Toronto Star, na
                temat ginekologow i poloznych. Nie najlepiej pod tym wzgledem w Kanadzie.
                Jedyna nadzieja, ze coraz wiecej poloznych.

                Pozdr.
                • ma.pi Re: Kanada drozsze/tansze 25.02.04, 15:58
                  ma.pi napisała:

                  > www.thestar.com/NASApp/cs/ContentServer?pagename=thestar/Layout/Article_Type1&call_pageid=971358637177&c=Article&cid=107
                  > 7577809180
                  >
                  > A propo lekarzy, poczytajcie sobie artykul we wczorajszej Toronto Star, na
                  > temat ginekologow i poloznych. Nie najlepiej pod tym wzgledem w Kanadzie.
                  > Jedyna nadzieja, ze coraz wiecej poloznych.
                  >
                  > Pozdr.

                  Link nie dziala. Tytul artykulu jest "Who's delivering the babies?"
                  Jak wejdziecie na strone www.thestar.com to w okienku "14-day site search"
                  wpiszcie "baby" i pokaze sie ten artykul.

                  Pozdr.
    • edytkus Re: Kanada lepsze/gorsze 26.02.04, 00:27
      Amerykanie tez jezdza "sie leczyc" do innych krajow, ale to dla przekretow.
      Robia sobie operacje plastyczne, ktroych w USA ubezpieczenie nie pokryje,
      pokazuja papierki ze np. mieli operacje wyciety wyrostek, no i wiadomo ze
      wyrostek ubezp. pokryje a liposukcji juz nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka