Dodaj do ulubionych

USA ma podstawowy problem

08.01.05, 19:54
poddaje sie jakims kulturom ktore nie chca sie uczyc po angielsku np
Hiszpano_Meksyki.

Drugi problem: placa za porod z medicare. Kazda ci.. daje sie napompowac byle
bambusowi zeby skorzystac z opieki za $20,000. Zmienic przepisy ze jak ktos
korzysta z tego to pozniej trzeba oddac... Zaraz sie uspokoi rodzenie w
samolocie. Byla tu niedawno jakas babcia 34 letnia ktora pytala jak urodzic w
USA za darmo. Wypadek przy pracy, czy jak?
Obserwuj wątek
    • Gość: agent FBI Re: USA ma podstawowy problem IP: *.an1.nyc41.da.uu.net 08.01.05, 21:15
      ta babcia to stara cwaniara z Zambrowa,zostala juz namierzona,jak tylko sie
      pojawi na lotnisku w USA,to ja zdejmiemy delikatnie i z powrotem najblizszym
      LOTem na koszt Polski,nie beda nam tu podrzucac jakies kukulcze jaja !
      • Gość: strzelec Re: USA ma podstawowy problem IP: 200.141.76.* 09.01.05, 01:40
        hm, to by bylo za proste. Najpierw uporajcie sie z Hanssenami.
    • niepytany Re: USA ma podstawowy problem 09.01.05, 02:27
      Mieszkamy w Stanach od kilku lat. Zona (28lat) jest w ciazy z trzecim
      dzieckiem. Jest chora na cukrzyce wiec nie mamy zadnego ubezpieczenia. A oto
      koszt. OB specjalista od ciazy wysokiego ryzyka - $3500 (includes cesarskie
      ciecie, wszystkie testy lab., ultrasounds, inne testy ciazowe + zwiekszona
      liczba wizyt ze wzgledu na wysokie ryzyko), szpital (normalny, malo etniczny ze
      wzgledu na to ze nie honoruja medicaid ani innych tam dziadowatych
      ubezpieczen) - $4500 (includes ciecie cesarskie, 4 dni dla dziecka i matki,
      ewentualny inkubator itd dla dziecka z pobytem do 2 tygodni). Warunek ze
      szpitalem jest taki ze rachunek ma byc zaplacony przed wypisaniem pacjenta.
      Jezeli sie nie wywiazemy koszta te podstawowe szpitala moga przekroczyc $20,000.
      A co chcem przez to powiedziec. Ze w Stanach z tymi kosztami leczenia sie mozna
      wytrzymac. Sami jestesmy ani bogaci ani biedni i ten rachunek chetnie sobie
      zaplacimy. Dodam ze sam pracuje gdy zona jest w ciazy i nie bedzie to wymagalo
      niewiadomo jakich wyrzeczen. Ludzie ktorzy mieszkaja w Stanach wiedza ze te
      sumy sa normalnie osiagalnie dla normalnie, uczciwie pracujacej rodziny. To tak
      jak zrezygnowac z wycieczki na all inclusive jednego roku.
      Ponadto jestesmy obywatelami Kanady gdzie urodzilo nam sie dwoje dzieci i
      moglibysmy korzystac z kandyjskiego health care, ale nie bedziemy jezdzic w te
      i wewte jak cyganie. W Stanach mamy tylko green cards i nie mielibysmy na tyle
      tupetu zeby nie bedac obywatelami bezczelnie ladowac im sie na medicaid. Moze
      czasami jest taka potrzeba i sie z tego korzysta ale te kmioty z Polski
      (nowoczesna baba rodzi dziecko w wieku prawie takim jak moja tesciowa stala sie
      babcia bo na zochodzie tak robia), wszelkie kombinatory i dziady ktorym sie
      poprostu nalezy i tyle. Taaak i wizy tez im zniesc i tylko patrzec jak
      brzuchate babcie calymi tabunami beda ladowaly na JFK zeby urodzic bachora na
      koszt niedobrego, glupiego, otylego amerykanskiego podatnika. A spyerdalac mi
      na izbe porodowa do Moniek gdzie mozna rodzic od 12 do 2 Mon - Wed, bez
      znieczulenia (includes lanie po mordzie przez pania wyksztalcona polozna).
      Narod oszolomow.
      • Gość: Obiektywny Re: USA ma podstawowy problem IP: 200.141.76.* 09.01.05, 02:55
        Tu napisales, niepytany, bardzo wazne rzeczy: diadowstwo sie leni a rzad
        amerykanski udaje qrva glupiego i placi za te pierdoly ktory im waly z obcych
        krajow wymyslaja przy k. familijnym ognisku. Nie mam nic przeciwko ognisku ale
        napompowane gerontokobietony powinno sie dobrze przeczesac na kozie zeby nie
        bylo potem niespodzianek.

        Ty napisales tez ze koszt jest znosny.. a ja uwazam ze jest horrendalny i ze
        nie powinienmes az tyle placic bo to sa jednak duze sumy.

        Sasiad zone wlasnie odebral ze szpoitala z rachunkiem 16,000 ktory pokryla
        medicare, rumun w d. y, combinator.

        Przeraza mnie polityka socjalna stanow zjednoczonych, czy oni tam jednak nie
        potrafia liczyc?

        Acha, jest jakis przepis ze potem moze wyjsc przy staraniu sie o obywatelstwo
        czy korzystal z pomocy socjalnej bo uwaza sie ze obywatel powinien byc sam
        siebie w stanie utrzymac. Gratuluje mocnego kregoslupa bo mnie by nagla krew
        zalala jakbym mial takie sumy placic.
      • Gość: Sztukmistrz Masz problem w USA! IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 09.01.05, 06:51
        Z kosztami opieki lekarskiej. Jak zona ma cukrzyce,
        to albo jej odmowia ubezepieczenia (USA to kraj
        wysoce chrzescijanski, bogobojny) albo dadza taka
        skladke, ze sie nie bedzie oplacac (pracowalem 10 lat
        jako analityk w firmach ubezpieczeniowych w Australii
        i RPA). Zreszta jak sie pojawia komplikacje, to ubezpieczenie
        umyje rece, i zone przeniosa do szpitala stanowego,
        gdzie studenci i mlodzi medycy z III swiata beda sie na
        niej uczyc albo robic eksperymenty wcelu uzyskania
        specjalizacji albo doktoratu. W USA opieka medyczna to
        big business, przysiega Hipokratesa to przezytek, a pacjent,
        jak nie ma sporej gotowki nie ma zadnych praw. Twoja
        odwaga graniczy wiec z szalenstwem. Wracaj do Kanady,
        dopoki tam jest jeszcze system podobny do australijskiego
        Medicare... Bo jak sie pojawia powiklania, a przy cukrzycy
        to bardzo prawdopodobne, to bedziesz przeklinac moment,
        w ktorym wyjechales do USA...
        niepytany napisał:

        > Mieszkamy w Stanach od kilku lat. Zona (28lat) jest w ciazy z trzecim
        > dzieckiem. Jest chora na cukrzyce wiec nie mamy zadnego ubezpieczenia. A oto
        > koszt. OB specjalista od ciazy wysokiego ryzyka - $3500 (includes cesarskie
        > ciecie, wszystkie testy lab., ultrasounds, inne testy ciazowe + zwiekszona
        > liczba wizyt ze wzgledu na wysokie ryzyko), szpital (normalny, malo etniczny ze
        >
        > wzgledu na to ze nie honoruja medicaid ani innych tam dziadowatych
        > ubezpieczen) - $4500 (includes ciecie cesarskie, 4 dni dla dziecka i matki,
        > ewentualny inkubator itd dla dziecka z pobytem do 2 tygodni). Warunek ze
        > szpitalem jest taki ze rachunek ma byc zaplacony przed wypisaniem pacjenta.
        > Jezeli sie nie wywiazemy koszta te podstawowe szpitala moga przekroczyc $20,000
        > .
        > A co chcem przez to powiedziec. Ze w Stanach z tymi kosztami leczenia sie mozna
        >
        > wytrzymac. Sami jestesmy ani bogaci ani biedni i ten rachunek chetnie sobie
        > zaplacimy. Dodam ze sam pracuje gdy zona jest w ciazy i nie bedzie to wymagalo
        > niewiadomo jakich wyrzeczen. Ludzie ktorzy mieszkaja w Stanach wiedza ze te
        > sumy sa normalnie osiagalnie dla normalnie, uczciwie pracujacej rodziny. To tak
        >
        > jak zrezygnowac z wycieczki na all inclusive jednego roku.
        > Ponadto jestesmy obywatelami Kanady gdzie urodzilo nam sie dwoje dzieci i
        > moglibysmy korzystac z kandyjskiego health care, ale nie bedziemy jezdzic w te
        > i wewte jak cyganie. W Stanach mamy tylko green cards i nie mielibysmy na tyle
        > tupetu zeby nie bedac obywatelami bezczelnie ladowac im sie na medicaid. Moze
        > czasami jest taka potrzeba i sie z tego korzysta ale te kmioty z Polski
        > (nowoczesna baba rodzi dziecko w wieku prawie takim jak moja tesciowa stala sie
        >
        > babcia bo na zochodzie tak robia), wszelkie kombinatory i dziady ktorym sie
        > poprostu nalezy i tyle. Taaak i wizy tez im zniesc i tylko patrzec jak
        > brzuchate babcie calymi tabunami beda ladowaly na JFK zeby urodzic bachora na
        > koszt niedobrego, glupiego, otylego amerykanskiego podatnika. A spyerdalac mi
        > na izbe porodowa do Moniek gdzie mozna rodzic od 12 do 2 Mon - Wed, bez
        > znieczulenia (includes lanie po mordzie przez pania wyksztalcona polozna).
        > Narod oszolomow.
        forum.gazeta.pl/forum/73,46481,1540823.html?f=44&w=19247191&a=19256619&rep=1
        • niepytany Problem to bym mial w Polsce... 09.01.05, 07:46
          Gość portalu: Sztukmistrz napisał(a):

          przysiega Hipokratesa to przezytek, a pacjent,
          > jak nie ma sporej gotowki nie ma zadnych praw

          To wypisz wymaluj Polska.

          Jak juz wyzej pisalem mam wybor miedzy Kanada - rowniez pieknym panstwem - a
          Stanami, ktore swiadomie wybralem. W Kanadzie ostatnio sie troche zahindusilo i
          zachinszczylo. "Free" health care ma takze swoje flaws. Na specjalistyczne
          badania czeka sie bardzo dlugo a na ER mozna doswiadczyc w trakcie 12
          godzinnego czekania ze ni ztad ni zowad wpadnie jakis hindus z omotana w szmaty
          baba i zacznie drzec swoj niedomyty pysk na pielegniarke uzywajac swojego
          dzikiego akcentu i co drugie slowo ze to rasizm. Jak na rezolutna, mila i
          liberalna kanadyjke przystalo ta wpusci go razem z ta baba bez kolejki
          oczywiscie.
          Zdecydowalem sie zostac w Stanach gdzie opieka lekarska mimo ze platna
          odpowiada mi lepiej. W szpitalach i u lekarza obsluga jest swift i pro. Koszta
          nie sa az tak znowu przerazajace. Po paru latach mieszkania tu z dziecmi i
          chora zona oczywiscie pracujac nie mam zamiaru wracac. Chociazby dlatego zeby
          odseparowac sie od tych wrzeszczacych ze im sie wszystko nalezy a dajacych z
          siebie najmniej. Pisalem juz ze szpital wybralem taki ktory nie honoruje jakis
          dziadowatych ubezpieczen na ktorych siedza rumuni, mexikanie czy polaczki
          cwaniaczki, i mimo to dla mnie cena jest w miare przystepna.
          Zona jest jeszcze mloda i do tej pory nie bylo zadnych komplikacji z rodzeniem
          dzieci. Pewnie jak sie rodzi grubo po trzech dychach to zdarza sie to czesciej.
          Za darmo nic na tym swiecie nie ma. Zawsze ktos musi zaplacic za takiego
          hindusa i jego omotana babe. Dlatego do free dodaje "". Ale przynajmniej w
          Stanach moge sobie wybrac miejcse zeby sie na te buraczane, czy przypalane lica
          nie patrzec czy nie dealowac ewentualnie po porodzie zony z rodzina jugoli next
          door ktora przyprowadza starsze rozwrzeszczane stadko bachorow i wyzera caly
          dzien snacki z pobliskiej lodowki przeznaczonej dla kobiet po porodzie.
          Kanada jest piekna, ale US rules.
          • Gość: stary emigrant Re: Problem to bym mial w Polsce... IP: *.an2.nyc41.da.uu.net 09.01.05, 08:47
            masz racje !,ale ten idiota z Aus nic nie rozumie ,to jakis potomek ORMO co
            przez przypadek sie znalazl na pustyni aborygenow
            • Gość: Sztukmistrz Re: Problem to bym mial w Polsce... IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 09.01.05, 12:13
              A ty to masz ogolnie problemy ze zdrowiem,
              nie tylko fizycznym... sad
          • Gość: Sztukmistrz Re: Problem to bym mial w Polsce... IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 09.01.05, 12:12
            Sztukmistrz napisał: przysiega Hipokratesa to przezytek, a pacjent,
            jak nie ma sporej gotowki nie ma zadnych praw.
            Niepytany napisał: To wypisz wymaluj Polska.
            S: Kazdy kraj kapitalistyczny, a najbardziej USA, gdzie medycyna
            to juz w 100% biznes, i to prowadzony WYLACZNIE dla dobra wlascicieli
            szpitali i klinik, lekarzy i administracji owych szpitali i powiazanych
            z nimi firm "ubezpiweczeniowych"...

            - Jak juz wyzej pisalem mam wybor miedzy Kanada - rowniez pieknym panstwem
            - a Stanami, ktore swiadomie wybralem. W Kanadzie ostatnio sie troche zahindusilo i zachinszczylo. "Free" health care ma takze swoje flaws.
            Na specjalistyczne badania czeka sie bardzo dlugo a na ER mozna
            doswiadczyc w trakcie 12 godzinnego czekania ze ni ztad ni zowad wpadnie
            jakis hindus z omotana w szmaty baba i zacznie drzec swoj niedomyty pysk
            na pielegniarke uzywajac swojego dzikiego akcentu i co drugie slowo ze
            to rasizm. Jak na rezolutna, mila i liberalna kanadyjke przystalo ta
            wpusci go razem z ta baba bez kolejki oczywiscie.
            S: Trzeba wrzeszczec, ze sie jest z Polski, ktora Kanada razem z
            W. Brytania, z ktora wciaz dziela krolowa (ta sama zreszta stara
            glupia babe, co jest krolowa Australii) wystawila do wiatru podczas
            wojny, przez co rodzice zgineli w Oswiecimiu (Auschwitz) w ramach
            Holocautsu. Nie wiesz, jak magicznie dzialaja wciaz na zachodzie
            slowa HOLOCAUST, AUSCHWITZ i ANTI-SEMITISM (jak jestes z Polski,
            to jak ci udowodnia, zes nie koszerny?).

            - Zdecydowalem sie zostac w Stanach gdzie opieka lekarska mimo ze platna
            odpowiada mi lepiej. W szpitalach i u lekarza obsluga jest swift i pro.
            Koszta nie sa az tak znowu przerazajace.
            S: Znam ten system. Na proste badanie, w pelni oplacone przez
            insurance, czekalem w szpitalu uniwersyteckim w St. Paul,
            Minnesota pol dnia, a na korytarzu lezeli godzinami chorzy w bandazach, czekajacy na rentegena czy inne tomografie. Lekarz byl gburowaty, i
            dopiero jak mu przypomnialem, kto tu jest kientem i kto ma lepsze
            wyksztalcenie, to zmienil swe nastawienie (ocenil mnie po akcencie
            jako "glupiego etnika")...

            - Po paru latach mieszkania tu z dziecmi i chora zona oczywiscie
            pracujac nie mam zamiaru wracac.
            S: Chora zona to gorzej niz bezrobocie w USA. Jej stan zdrowia
            bedzie sie tylko pograszac (prawa natury), a leczenie bedzie
            coraz drozsze, bo takie sa prawa ekonomii.
            A jak dzieciak urodzi sie nie w 100% zdrowy (bardzo prawdopodobne,
            kak zona ma cukrzyce o Bog wie co jeszcze, bo choroby chodza
            conajmniej parami), to juz koniec. Pojdziecie z torbami, a
            dzieciak bedzie do konca zycia na lasce pomocy spolecznej i
            bedzie sie tulal po podejrzanych szpitalikach... Nie stajesz
            sie mlodszy (prawa natury), a po 50ce pracy juz nie dostaniesz
            (prawa rynku pracy w kapitalizmie). Starczy ci oszczednosci na
            zycie i leczenie zony? Raczej nie...

            - Chociazby dlatego zeby odseparowac sie od tych wrzeszczacych
            ze im sie wszystko nalezy a dajacych z siebie najmniej.
            S: Tak postepuje racjonalny homo oeconomicus: maksymalizuje
            swa, a nie cudza "utility function"...

            - Pisalem juz ze szpital wybralem taki ktory nie honoruje jakis
            dziadowatych ubezpieczen na ktorych siedza rumuni, mexikanie
            czy polaczki cwaniaczki, i mimo to dla mnie cena jest w miare
            przystepna.
            S: Tu juz z ciebie rasista przemawia... Cena jest zas
            dla ciebie dostepna do czasu: stracisz prace, o co
            latwo (nawet bez twojej najmniejszej winy), dostaniesz
            obnizke placy (j.w) i co bedzie?

            - Zona jest jeszcze mloda i do tej pory nie bylo zadnych
            komplikacji z rodzeniem dzieci.
            S: Ale nie mlodnieje, a im jest starsza, tym wieksze
            ryzyko przy jej cukrzycy i innych chorobskach, jeszcze
            nie wykrytych przez lekarzy... Kazdy pobyt w szpitalu
            to tez ryzyko infekcji i bledu w sztuce lekarskiej...

            - Pewnie jak sie rodzi grubo po trzech dychach to zdarza sie
            to czesciej.
            S: Z cukrzyca ryzyko jest jak conajmniej dla osob o 10-15
            lat starszych...

            - Za darmo nic na tym swiecie nie ma. Zawsze ktos musi zaplacic
            za takiego hindusa i jego omotana babe. Dlatego do free dodaje "".
            S: Kazdy czlowiek ma prawo do najlepszej w danym spoleczenstwie
            opieki lekarskiej, niezaleznie od koloru skory czy dochodu...

            - Ale przynajmniej w Stanach moge sobie wybrac miejcse zeby sie
            na te buraczane, czy przypalane lica nie patrzec czy nie dealowac
            ewentualnie po porodzie zony z rodzina jugoli next
            door ktora przyprowadza starsze rozwrzeszczane stadko bachorow
            i wyzera caly dzien snacki z pobliskiej lodowki przeznaczonej dla kobiet
            po porodzie.
            S: Ale z ciebie rasista! Byles w Slowenii? Pewnie nie, bo bys
            takich bzdur nie pisal. A wybierac sobie mzoesz teraz i w Polsce,
            jak masz za co...

            - Kanada jest piekna, ale US rules.
            S: Tak, rules podobnie jak rzadzila w Polsce III Rzesza...
            • kolonialne_bydlo Re: Problem to bym mial w Polsce... 09.01.05, 12:53
              masz racje o eksperymentach medycznych ze jak lekarze wezma w swoje lapki to
              juz wlasciwie nalezy szykowac trumne. Zdrowi to nie sprawa lekarza a
              odpowiedzialnosc czlowieka z ajego wlasne zdrowie. ODPOWIEDZIALNOSC szeroko
              pojeta.

              Malo kto wie ze najdrozsze ubezpieczenie lekarskie zabezpiecza tylko JEDEN rok
              pomocy w szpitalu dla obloznie chorych. A co po roku? Wypie..ja na ulice
              albo na cmentarz. To pierwsze jak facio mial nadmiernie silny organizm, to
              drugie jak w miare przecietny lub slaby. Samo jedzenie w takich jointach
              bardziej przypomina menu znanym miejsc pracy z historii, obliczone pewnie przez
              tych samych specjalistow albo ich uczniow.

              Cala opieka lekarska to jedno wielkie gowno i tak juz zawsze bedzie.
              • Gość: Sztukmistrz Re: Problem to bym mial w Polsce... IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 09.01.05, 13:02
                kolonialne_bydlo napisał: masz racje o eksperymentach medycznych ze
                jak lekarze wezma w swoje lapki to juz wlasciwie nalezy szykowac
                trumne. Zdrowi to nie sprawa lekarza a odpowiedzialnosc czlowieka
                za jego wlasne zdrowie. ODPOWIEDZIALNOSC szeroko pojeta.
                S: Szczegolnie jak sie w USA trafi do stanowego albo
                uniwersyteckiego szpitala...

                - Malo kto wie ze najdrozsze ubezpieczenie lekarskie zabezpiecza
                tylko JEDEN rok pomocy w szpitalu dla obloznie chorych. A co po roku? Wypie..ja na ulice albo na cmentarz. To pierwsze jak facio mial nadmiernie
                silny organizm, to drugie jak w miare przecietny lub slaby.
                Samo jedzenie w takich jointach bardziej przypomina menu znanym
                miejsc pracy z historii, obliczone pewnie przez tych samych
                specjalistow albo ich uczniow.
                S: Rok to musi byc jakies super drogie ubezpieczenie dla senior
                execitives czy innych CEO albo CFO... Normalnie daja insurance
                na wyleczenie miesiac, gora 6 tygodni...

                - Cala opieka lekarska to jedno wielkie gowno i tak juz zawsze
                bedzie.
                S: Chyba, ze medycyna osiagnie poziom inzynierii (np.
                samochodowej) i lekarz bedzie wiedzial tyle o czlowieku,
                co mechanik samochodowy o samochodach. Ale na to trzeba
                jeszcze setek lat...
                Pozdr.
                • kolonialne_bydlo Re: Problem to bym mial w Polsce... 09.01.05, 13:15
                  > S: Rok to musi byc jakies super drogie ubezpieczenie dla senior
                  > execitives czy innych CEO albo CFO... Normalnie daja insurance
                  > na wyleczenie miesiac, gora 6 tygodni...
                  ==tak, to jest w super najlepszym, najbardziej optymalnym przypadku. Znajomy
                  nabawil sie jakiejs choroby pluc, poszedl na emeryture, firma zaplacila jakies
                  odszkodowanie, zaczal sie leczyc (bo mial swietne ubezpieczenie. Po dwoch
                  trzech latach placa za niego $3000 na miesiac za przelaczanei rurek. Pare
                  miesiecy i musi umrzec, nie ma wyscia. Zastanawaim sie jak wygladaloby jego
                  zycie gdyby sie nie zaczal "leczyc".
                  >
                  > - Cala opieka lekarska to jedno wielkie gowno i tak juz zawsze
                  > bedzie.
                  > S: Chyba, ze medycyna osiagnie poziom inzynierii (np.
                  > samochodowej)
                  ==tragiczne perspektywy
                  i lekarz bedzie wiedzial tyle o czlowieku,
                  > co mechanik samochodowy o samochodach.
                  ==juz teraz ma kartke z numerami do przylatania pacjentowi. Sa tez strony
                  internetowe "paint by the number" ale podales bardzo trafne porownanie. Lekarz
                  to taki fachowiec od leczenia, cos jak stolarz: jeden zrobi dobry mebel a inny
                  schrzani.

                  Ale na to trzeba
                  > jeszcze setek lat...
                  ==myslisz? Pewnie tak, zeby dojsc do bardziej wysublimawanego systemu.
                  Wlasciwie to mnie ciesszy ze nie bede tego ogladal. Co ciekawe, juz teraz sa
                  metody leczenia ktore beda w powszechnym uzytku za 200 lat no ale wtedy to
                  pewnie juz nikomu nie pomoga. Poki co trzeba sciagac szmal z pacjentow.

                  > Pozdr.
                  • i.p.freely Re: Shitmistrzu, 09.01.05, 15:45
                    pie..cie od rzeczy, ze tak powiem.

                    1. "There is no such thing as free lunch" - nie ma "darmowej" opieki medycznej
                    w Niemczech, nie ma jej w Szwecji, Slowacji czy Australii. Ktos za nia placi
                    posrednio lub bezposrednio. Ekonomia 101 sie klaniasmile))

                    2. Pleciesz bzdury kiedy twierdzisz ze w USA ubodzy pacjenci przenoszeni sa do
                    SZPITALI STANOWYCH, gdzie opieka jest, wedle ciebie, gorsza.(???)

                    *Osad o jakosci swiadczonych w szpitalach stanowych uslug, zawdzieczasz tylko i
                    wylacznie SWOJEJ chorej wyobrazni bo z rzeczywistoscia to on nic wspolnego nie
                    ma!!!!
                    *Nikt nikogo nigdzie nie przenosi!!!! Decyzja, w jakim szpitalu bedziesz mial
                    operowane serce czy kurowana septicemie NIE ZALEZY od grubosci twojego portfela,
                    zapewniam.

                    Nikt, ale to nikt, nie wyrzuci cie ze szpitala, dla przykladu, z zawalem serca
                    bez wzgledu na to czy jestes bezdomnym czy CEO jakiegos wielkiego banku. CEO,
                    rzecz jasna, bedzie mial ubezpieczenie, ktore pokryje wieszosc PTCA zabiegu.
                    Bezdomny otrzyma ten sam zabieg ale jest 100% prawdopodobienstwo, ze zaplacic
                    za niego nie bedzie w stanie, co jest strata dla szpitala. Strata zostaje
                    odpisana od TAX-u. Jak to sie mowi w wolnym tlumaczeniu "z buraka krwi nie
                    wycisniesz".

                    Czy tutejszy system powinien ulec zmianie jesli chodzi o jakosc czy dostepnosc
                    uslug? Nie, na pewno nie bo nie w tym problem.

                    Problemem jest AFFORDABLE INSURANCE, zwlaszcza dla mniej "sytuowanych", mlodych
                    ludzi rozpoczynajacych swoja kariere zawodowa, ludzi z "prexisting conditions"
                    w momencie kiedy sa zmuszeni zmienic prace ..... the list goes on.

                    "Health care" jest mniej lub bardziej kontrolowana/nadzorowana, czego nie mozna
                    powiedziec o "insurance industry". Wymkneli sie spod kontroli w 1945 roku i nic
                    sie do tej pory nie zmienilo. Ba, nawet wszelkie wzmianki o jakichkolwiek
                    poprawkach sa z miejsca torpedowane. Z mety zaczyna sie straszenie ludzi tzw.
                    "socialized medicine", czy ma to uzasadnienie w rzeczywistosci czy tez nie.



                    • urzadze_sie o, i.p. freely, kwiat medycyny amerukanskiej 09.01.05, 17:54
                      od podawania basenow sie odezwal.

                      Jak zwykle mylisz fakty chociaz zdajac sobie sprawe ze Sztukmistrz ma racje,
                      krecisz sie dookola sedna:




                      i.p.freely napisał:

                      > pie..cie od rzeczy, ze tak powiem.
                      ++dlaczego klniesz? W domu tez sie tak wyrazasz?
                      >
                      > 1. "There is no such thing as free lunch" - nie ma "darmowej" opieki
                      medycznej
                      > w Niemczech, nie ma jej w Szwecji, Slowacji czy Australii. Ktos za nia placi
                      > posrednio lub bezposrednio. Ekonomia 101 sie klaniasmile))
                      ++to chyba jasne ze jak prywatnie nie masz to idzie z opieki socjalnej
                      oczywiscie szpital jest cwany i najpierw sprawdza ile szmalu do wziecia i jak
                      nie ma dosyc to sie klienta traktuje odpowiednio jak material biologiczny
                      taniej wartosci.


                      >
                      > 2. Pleciesz bzdury kiedy twierdzisz ze w USA ubodzy pacjenci przenoszeni sa
                      do
                      > SZPITALI STANOWYCH, gdzie opieka jest, wedle ciebie, gorsza.(???)
                      ++Nie zartuj, trzymaja tam az wydobrzeja i sami zechca pojsc do domu? Przeciez
                      to jasne ze trzymaja ich tak dlugo jak to tylko mozliwe zeby wyciagnac jak
                      najwiecej szmalu i ty o tym doskonale wiesz.
                      A w szpitalach stanowych rzeczywiscie opieka jest najgorsza a jak nie ma klient
                      rodziny to jest odpowiednio gorsza bo mozna jeszcze organy pozbierac na
                      sprzedaz. Jak klient daje szpitalowi $500 a wiadomo ze i tak umrze to go
                      trzymaja jak najdluzej na pasach zeby te $500 kasowac a klient dostaje kota od
                      odciskow na bokach...


                      >
                      > *Osad o jakosci swiadczonych w szpitalach stanowych uslug, zawdzieczasz tylko
                      i
                      >
                      > wylacznie SWOJEJ chorej wyobrazni bo z rzeczywistoscia to on nic wspolnego
                      nie
                      > ma!!!!
                      ++Ma, ma, gadasz od rzeczy i klamiesz. Albo z ciebie taka pielegniarka jak ze
                      mnie tancerka. Ty, tak przy okazji, dlaczego wszystkie pielegnairki wygladaja
                      po 40ce jakby je potracila ciezarowka? Za duzo w ta medycyne wierzycie, cipy
                      pomylone.


                      > *Nikt nikogo nigdzie nie przenosi!!!!
                      +++jasne, wywalaja za brame i gosciu sam sie dowozi do nastepnego szpitala.

                      Decyzja, w jakim szpitalu bedziesz mial
                      > operowane serce czy kurowana septicemie NIE ZALEZY od grubosci twojego
                      portfela
                      > ,
                      > zapewniam.
                      ++to prawda, cyba ze ciebie zeskrobia z siedzenia samochodu i nie mozesz mowic
                      ale juz na pewno zalezy od grubosci portfela. Nie rozsmieszaj nas swoimi
                      dzieciymi rewelacjami bo mowisz jak dziewusia podczas porodu.

                      >
                      > Nikt, ale to nikt, nie wyrzuci cie ze szpitala, dla przykladu, z zawalem
                      serca
                      > bez wzgledu na to czy jestes bezdomnym czy CEO jakiegos wielkiego banku.
                      ++pewnie ze nie wyrzuca, sa za cwani na to. To sie robi inaczej: ma pan
                      ubezpieczenie? Nie. No prosze, jechac dalej bo nie mozemy teraz operowac, kurek
                      w dupie anestezjologa sie zacial. Myslisz ze nie wiemy ile forsy poswieca
                      szpital na ochrone prawna?



                      CEO,
                      > rzecz jasna, bedzie mial ubezpieczenie, ktore pokryje wieszosc PTCA zabiegu.
                      > Bezdomny otrzyma ten sam zabieg ale jest 100% prawdopodobienstwo, ze zaplacic
                      > za niego nie bedzie w stanie, co jest strata dla szpitala. Strata zostaje
                      > odpisana od TAX-u. Jak to sie mowi w wolnym tlumaczeniu "z buraka krwi nie
                      > wycisniesz".
                      ++czyli tak jak Sztukmistrz napisal: ktos posrednio placi. W tym wypadku ja,
                      chyba ze nie wiesz jak podatek dziala.


                      >
                      > Czy tutejszy system powinien ulec zmianie jesli chodzi o jakosc czy
                      dostepnosc
                      > uslug? Nie, na pewno nie bo nie w tym problem.
                      ++Powinien ulec o tyle zmianie ze jak sie klientowi polepszy sytuacja finansowa
                      to powinien zaczac splacac swoj spoleczny dlug. W koncu jak sie stara o
                      obywatelstwo to sprawdzaja czy zyl z pomocy socjalnej uwazajac ze jak sie sam
                      nie potrafi wyzywic to nie moze byc dumnym obywatelem amerykanskim. Ta sama
                      zasada powinna byc uznawana w przypadku splacania obowiazan socjalnych a ze
                      popiera sie dziadowizne w usa z powodow takich a nie innych to sie tego nie
                      stosuje.


                      >
                      > Problemem jest AFFORDABLE INSURANCE, zwlaszcza dla mniej "sytuowanych",
                      mlodych
                      ++tak samo nie maja jak i ludzie starzy wiec w czym roznica? W tym chyba ze
                      system komuny lekarskiej chce tym mlodym zabrac zdrowie, wskazac im jakie
                      choroby maja i nauczyc ich narkomanstwa z recepta.
                      >
                      > ludzi rozpoczynajacych swoja kariere zawodowa, ludzi z "prexisting
                      conditions"
                      ++tak z takimi to jest jazda. Juz w zasadzie im pomoc nie mozna ale jest
                      jeszcze szansa na nich poeksperymentowac wiec tu zdania w komunie lekarskiej sa
                      podzielone bo do konca nie obliczyli jak to sie im kalkuluje.

                      > w momencie kiedy sa zmuszeni zmienic prace ..... the list goes on.
                      ++to jest kurka tez bandyctwo zmuszanie ludzi bez srodkow do zycia zeby placili
                      $3000 na rok i wiecej, zaleznie od sytuacji.
                      >
                      > "Health care" jest mniej lub bardziej kontrolowana/nadzorowana, czego nie
                      mozna
                      ++tak, kontrolowane ale tylko jezeli chodzi o to zeby leczone zwierze nie
                      podnioslo za duzy kwik. Podaj statystyki wypadkow smiertelncyh w medycynie USA,
                      bezposredni blad w sztuce i ile osob umeira z powodu zlych lekow. To sa lciby
                      horrendalne jak pamietam. Mowisz tak jak mala coreczka Stalina o tatusiu od
                      strony domowych kapci.

                      >
                      > powiedziec o "insurance industry". Wymkneli sie spod kontroli w 1945 roku i
                      nic
                      >
                      > sie do tej pory nie zmienilo.
                      ++ ymkneli sie bo jest oplacalne tak, to chyba jasne. Bo gdzie sie ubezpieczysz?
                      Caly interes ubezpieczeniowy nalezy do panstwa lub kogos kto kontroluje
                      panstwo. ALe poczekaj, poziom zdrowia w usa sie obniza coraz szybciej, zywnosc
                      kolorowa itp, ludzie choruja cos trzeba bedzie zmienic. Tlusciochy nie pasuja w
                      drzwi. Lozka szpitalne musza wytrzymac 500 funtow a juz niedlugo 1000. Powiedz
                      jak sie podzwigalas wynoszac basen po takicm wielorybie?

                      Ba, nawet wszelkie wzmianki o jakichkolwiek
                      > poprawkach sa z miejsca torpedowane. Z mety zaczyna sie straszenie ludzi tzw.
                      > "socialized medicine", czy ma to uzasadnienie w rzeczywistosci czy tez nie.
                      ++A najlepsze ze zaden system ubezpieczen nic nie zmieni bo tylko dopusci
                      wieksza ilsoc zwierzyny do koryta i na dluzej. Medycyna stracila co zyslkala
                      przez tysiace lat i teraz lekarz/farmceuta czytaja z kartki administruja
                      rowniez z tejze. Innego leku nie mozna dac jak ten ktory kazal dyr szpitala bo
                      wyrzuci z roboty. Ty mowisz klasycznie myslac jak osoba ze sluzby zdrowia ktora
                      jestes: ze ubezpieczenie jest winne bo to was boli wewnatrz waszej grupy
                      zawodowej. A problem jest w tym ze medycyna zajmuje sie wyciaganiem forsy
                      kosztem zdrowia pacjentow. Ze medycyna ma normy wpakowania np 2 funty
                      specyfikow na glowe pacjenta co przynosi x dolalrs na glowe na ryj (plaski
                      nawet).
                      >
                      >
                      >
                      • i.p.freely Re: A moze tak cos na temat dla odmiany??? 09.01.05, 20:47
                        >>o, i.p. freely, kwiat medycyny amerukanskiej od podawania basenow sie odezwal.


                        Bogactwo inwektyw, choc imponujace, niczego nie wnosi a wiec pzwol, ze nie bede
                        z toba polemizowac na ich temat. Zreszta, gdzie mi tam do ciebie?! To jedno.

                        Drugie, to w zasadzie pytanie - ty jestes przeciwko:
                        1.opiece medycznej w zupelnosci?
                        2.czy tylko moim pogladom na jej temat w systemie amerykanskim?

                        Piszesz dosc ogolnie i mozna odniesc wrazenie, ze wszelka pomoc medyczna, bez
                        wzgledu na geopolityke, nikomu nie sprzyja. Bo skad u ciebie te ogolne wzmianki
                        o medycznych eksperymentach, sprzedawaniu organow, wyciaganiu pieniedzy itd tu
                        czy gdziekolwiek na swiecie???? Czy ty masz jakas fobie?

                        Ja pisalam, ze czegos takiego jak "darmowa opieka medyczna" nie istnieje nigdzie
                        na SWIECIE!!! Ty mi odpisales:
                        > ++to chyba jasne ze jak prywatnie nie masz to idzie z opieki socjalnej
                        > oczywiscie szpital jest cwany i najpierw sprawdza ile szmalu do wziecia i jak
                        > nie ma dosyc to sie klienta traktuje odpowiednio jak material biologiczny
                        > taniej wartosci.

                        A co to jest ta "opieka socjalna"? Skad sie biora fundusze na nia? Sam wiesz,
                        ze nie z nieba. W takich Niemczech, Francji czy Kanadzie pracujesz tyle samo co
                        ja "podajac baseny", na przyklad, ale mniej $$$ dostajesz na reke. Pieniadze,
                        ktorych nawet nie zdazyles powachac, zagarnelo opekuncze panstwo celem
                        finansowania miedzy innymi ... "darmowej opieki medycznej". Zobacz, nawet takie
                        Niemcy, postrach ekonomiczny europy, przebakuja o koniecznosci zmian w
                        systemi "darmowego lecznictwa", bo .... JEST ZBYT KOSZTOWNE (!!!!). Ja tego nie
                        wymyslilam.

                        Powrocmy do systemu amerykanskiego - forumowiczu, z twojej wyzej cytowanej
                        wypowiedzi wynika NIEZBICIE, ze masz z pewnoscia bujna fantazje. Twoja nie-
                        WIEDZA, jesli chodzi o tutejszy system, jest rozbrajajacabig_grin))) To, co ty
                        bredzisz o "cwanych szpitalach" (mniemam, ze amerykanskich), zapewnia ci
                        jedynie status forumowego komedianta a nie wiarygodnego dyskutanta.big_grin)))

                        SZPITALE AMERYKANSKIE NIE POSIADJA UPRAWNIEN, ktore dalyby im dostep do kont
                        bankowych pacjentow celem ustalenia wyplacalnosci!!!!!
                        USTALANIE WYPLACALNOSCI pacjentow NIE JEST OBIEKTEM ICH DZIALANOSCI!!!!

                        Nad twoja paplanina o "bilogicznym materiale taniej wartosci" pastwic sie nie
                        bede.

                        Twoja kolejna brednia:
                        > ++Nie zartuj, trzymaja tam az wydobrzeja i sami zechca pojsc do domu?
                        >Przeciez to jasne ze trzymaja ich tak dlugo jak to tylko mozliwe zeby
                        >wyciagnac jak najwiecej szmalu i ty o tym doskonale wiesz.
                        > A w szpitalach stanowych rzeczywiscie opieka jest najgorsza a jak nie ma
                        >klient rodziny to jest odpowiednio gorsza bo mozna jeszcze organy pozbierac na
                        > sprzedaz. Jak klient daje szpitalowi $500 a wiadomo ze i tak umrze to go
                        > trzymaja jak najdluzej na pasach zeby te $500 kasowac a klient dostaje kota
                        >od odciskow na bokach...

                        1. Jakies 20 lat temu szpitale rzeczywiscie sluzyly, co bardziej roztropnym,
                        jako "przechowalnia" niedoleznej rodziny - trzeba bylo jednak wiedzec jak to
                        zrobic. Te czasy minely, DAWNO!!!
                        W dzisiejszych realiach, 5 dni po CABG (operacja na sercu) idzisz do domu,
                        chcesz czy nie, pod warunkiem, ze nie masz komplikacji. Chodzi o "cost
                        containment". Mniem, ze rozumiesz ten konceptsmile)) Skad sie to bierze? Ano z
                        faktu, ze opieka medyczna jest regulowana przez rzad federalny. Sam wiesz jak
                        to jes z rzadem, zaden nie jest szczodry. A wiec rzad, celem regulacji i
                        nadzoru wymyslil DRGs (diagnosis-related groups), w ktorych z gory przewiduje
                        ile dni masz spedzic w szpitalu z dana diagnoza. Ubezpieczenie pacjenta, co za
                        tym idzie, zaplaci TYLKO TYLE NA ILE POZWALA ich UMOWA i z pewnoscia nie wiecej
                        niz DRG przewiduje!!!!

                        2.Szpitale stanowe sa zwykle jednymi z najwiekszych i najlepiej wyposazonych
                        szpitalibig_grin))) Tobie sie chyba jakies pojecia pomylily.

                        3.PRAWO A NIE SZPITAL decyduje co poczac z pacjentem na lozu smierci, ktory nie
                        jest w stanie sam decydowac o sobie (dementia np.) i nie ma rodziny, ktora
                        uczynilaby to za niego. Ktos taki staje sie automatycznie "A WARD OF STATE" co
                        w praktyce oznacza, ze prawne instytucje rzadowe podejma decyzje dla niego.
                        Jak to sie przeklada na rzeczywistosc? Ano tak, ze ja bede cie sztucznie
                        podtrzymywac przy zyciu nawet jesli nastapila smierc mozgu. Jak wiesz, "podaje
                        baseny" w szpitalach wiec mam z tym do czynienia i wiem o czym mowie. I co ty
                        na to?
                        Kontynuujac tok twojej mysli - o wyjmowaniu organow z ww delikwenta nie ma
                        mowy, nawet jesli bylyby przydatne!!!

                        O tych $500 i pasach komentowac nie bede.
                        Moze tylko dodam, jesli juz traktujesz kaganie wynurzenia jako prorocze wysil
                        sie moze tez na dociekliwosc bo bez niej wychodzisz jak on, na blazna.

















                        • Gość: Kagan Re: A moze tak cos na temat dla odmiany??? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.01.05, 04:35
                          - o, i.p. freely, kwiat medycyny amerukanskiej od podawania basenow sie
                          > odezwal.
                          i.p.freely napisał: Bogactwo inwektyw, choc imponujace, niczego nie wnosi a
                          wiec pzwol, ze nie bede z toba polemizowac na ich temat. Zreszta, gdzie mi tam
                          do ciebie?! To jedno.
                          K: Sam zaczales od inwektyw, odpisujac mnie ("Sztukmistrzowi")...

                          Drugie, to w zasadzie pytanie - ty jestes przeciwko: 1.opiece medycznej w
                          zupelnosci? 2.czy tylko moim pogladom na jej temat w systemie amerykanskim?
                          K: Medycyna w USA sie tak wynaturzyla, ze obecnie bardziej szkodzi spoleczenstwu
                          (jako calosci, bo pomaga niektorym zamoznym jednostkom) niz pomaga...

                          Piszesz dosc ogolnie i mozna odniesc wrazenie, ze wszelka pomoc medyczna, bez
                          wzgledu na geopolityke, nikomu nie sprzyja. Bo skad u ciebie te ogolne wzmianki
                          o medycznych eksperymentach, sprzedawaniu organow, wyciaganiu pieniedzy itd tu
                          czy gdziekolwiek na swiecie???? Czy ty masz jakas fobie?
                          K: To jest fakt. Kwitnie handel narzadami, lekarze przeprowadzaja ciagle
                          nieetyczne eksperymenty (bo sami sibie kontroluja), itp. itd.

                          Ja pisalam, ze czegos takiego jak "darmowa opieka medyczna" nie istnieje nigdzie
                          na SWIECIE!!! Ty mi odpisales: to chyba jasne ze jak prywatnie nie masz to
                          idzie z opieki socjalnej; oczywiscie szpital jest cwany i najpierw sprawdza ile
                          szmalu do wziecia i jak nie ma dosyc to sie klienta traktuje odpowiednio jak
                          material biologiczny taniej wartosci.
                          K: Sama prawda...

                          A co to jest ta "opieka socjalna"? Skad sie biora fundusze na nia? Sam wiesz,
                          ze nie z nieba. W takich Niemczech, Francji czy Kanadzie pracujesz tyle samo co
                          ja "podajac baseny", na przyklad, ale mniej $$$ dostajesz na reke. Pieniadze,
                          ktorych nawet nie zdazyles powachac, zagarnelo opekuncze panstwo celem
                          finansowania miedzy innymi ... "darmowej opieki medycznej". Zobacz, nawet takie
                          Niemcy, postrach ekonomiczny europy, przebakuja o koniecznosci zmian w
                          ystemi "darmowego lecznictwa", bo .... JEST ZBYT KOSZTOWNE (!!!!). Ja tego nie
                          wymyslilam.
                          K: Niemcy to robioa pod presja USA, aby nikt w USA nie mogl powiedziec,
                          'ze gdzies za granica jest lepszy system opieki zdrowotnej. Sprawadz dane, to
                          zobaczysz, ze w Niemczech sie mniej wydaje PER CAPITA na medycyne niz w USA, a
                          Niemcy sa przecietnie zdrowsi i zyja dluzej (moze poza b. NRD) niz Amerykanie...

                          Powrocmy do systemu amerykanskiego - forumowiczu, z twojej wyzej cytowanej
                          wypowiedzi wynika NIEZBICIE, ze masz z pewnoscia bujna fantazje. Twoja nie-
                          WIEDZA, jesli chodzi o tutejszy system, jest rozbrajajacabig_grin))) To, co ty
                          bredzisz o "cwanych szpitalach" (mniemam, ze amerykanskich), zapewnia ci
                          jedynie status forumowego komedianta a nie wiarygodnego dyskutanta.big_grin)))
                          K: A to niby czemu?

                          ZPITALE AMERYKANSKIE NIE POSIADJA UPRAWNIEN, ktore dalyby im dostep do kont
                          bankowych pacjentow celem ustalenia wyplacalnosci!!!!!
                          K: A od czego sa detektywi czy agencje zajmujace sie ocena wypacalnosci
                          klienta? Latwo sprawdzic czy delikwent ma karty kredytowe, czy ma historie
                          niesplacania dlugow na czas, czy pracuje i gdzie, gdzie mieszka, jakim
                          samochodem jezdzi itd. Nie badz naiwna...

                          USTALANIE WYPLACALNOSCI pacjentow NIE JEST OBIEKTEM ICH DZIALANOSCI!!!!
                          K: Ale agentow, przez nich wynajmowanych...

                          Nad twoja paplanina o "bilogicznym materiale taniej wartosci" pastwic sie nie
                          bede.
                          K: A to czemu?

                          Twoja kolejna brednia: Nie zartuj, trzymaja tam az wydobrzeja i sami zechca
                          pojsc do domu? Przeciez to jasne ze trzymaja ich tak dlugo jak to tylko mozliwe
                          zeby wyciagnac jak najwiecej szmalu i ty o tym doskonale wiesz.
                          A w szpitalach stanowych rzeczywiscie opieka jest najgorsza a jak nie ma
                          klient rodziny to jest odpowiednio gorsza bo mozna jeszcze organy pozbierac na
                          sprzedaz. Jak klient daje szpitalowi $500 a wiadomo ze i tak umrze to go
                          trzymaja jak najdluzej na pasach zeby te $500 kasowac a klient dostaje kota
                          od odciskow na bokach...
                          1. Jakies 20 lat temu szpitale rzeczywiscie sluzyly, co bardziej roztropnym,
                          jako "przechowalnia" niedoleznej rodziny - trzeba bylo jednak wiedzec jak to
                          zrobic. Te czasy minely, DAWNO!!!
                          K: Teraz takich delikwentow odsyla sie do hospicjow: szpitali, gdzie juz
                          nie lecza, tylko daja najwyzej tanie narkotyki aby delikwent sie jeszcze
                          troche pomeczyl w przerwach miedzy dawkami np. morfiny...

                          W dzisiejszych realiach, 5 dni po CABG (operacja na sercu) idzisz do domu,
                          chcesz czy nie, pod warunkiem, ze nie masz komplikacji. Chodzi o "cost
                          containment". Mniem, ze rozumiesz ten konceptsmile)) Skad sie to bierze? Ano z
                          faktu, ze opieka medyczna jest regulowana przez rzad federalny. Sam wiesz jak
                          to jes z rzadem, zaden nie jest szczodry. A wiec rzad, celem regulacji i
                          nadzoru wymyslil DRGs (diagnosis-related groups), w ktorych z gory przewiduje
                          ile dni masz spedzic w szpitalu z dana diagnoza. Ubezpieczenie pacjenta, co za
                          tym idzie, zaplaci TYLKO TYLE NA ILE POZWALA ich UMOWA i z pewnoscia nie wiecej
                          niz DRG przewiduje!!!!
                          K: O to wlasnie chodzi: jak nie masz $$$, to wyrzucaja cie ze szpitala pod byle
                          pretekstem, a jak masz, to zawsze znajda jakies komplikacje...

                          2.Szpitale stanowe sa zwykle jednymi z najwiekszych i najlepiej wyposazonych
                          szpitalibig_grin))) Tobie sie chyba jakies pojecia pomylily.
                          K: Sa szpitale stanowe i szpitale stanowe. Zalezy od stanu, czy to jest
                          szpital przy uniwerku (wydz. med.) czy nie itd. USA to federacja stanow, a wiec
                          jeden szpital stanowy moze byc jak w Monkach, inny jak np. w Oslo...

                          3.PRAWO A NIE SZPITAL decyduje co poczac z pacjentem na lozu smierci, ktory nie
                          jest w stanie sam decydowac o sobie (dementia np.) i nie ma rodziny, ktora
                          uczynilaby to za niego. Ktos taki staje sie automatycznie "A WARD OF STATE" co
                          w praktyce oznacza, ze prawne instytucje rzadowe podejma decyzje dla niego.
                          Jak to sie przeklada na rzeczywistosc? Ano tak, ze ja bede cie sztucznie
                          podtrzymywac przy zyciu nawet jesli nastapila smierc mozgu. Jak wiesz, "podaje
                          baseny" w szpitalach wiec mam z tym do czynienia i wiem o czym mowie. I co ty
                          na to?
                          K: Pacjenta utrzymuje sie sztucznie przy zyciu, dopoki ktos za to placi.
                          Interesem lekarzy jest ich tak trzymac jak najdluzej, wiec walcza o te
                          fundusze...

                          Kontynuujac tok twojej mysli - o wyjmowaniu organow z ww delikwenta nie ma
                          mowy, nawet jesli bylyby przydatne!!!
                          K: Jak sa na prawde potrzebne, to wtedy aparatura podtrzymujaca funkcje
                          fizjologiczne ulega dziwnej awarii, albo stan pacjenta nagkle sie
                          pograsza z niewiadomych przyczyn, pacjent umiera, i...

                          O tych $500 i pasach komentowac nie bede.
                          K: Czemu?

                          Moze tylko dodam, jesli juz traktujesz kaganie wynurzenia jako prorocze wysil
                          sie moze tez na dociekliwosc bo bez niej wychodzisz jak on, na blazna.
                          K: Na blazna wychodzisz ty, reklamujac amerykanska medycyne...
                      • Gość: Kagan Re: o, i.p. freely, kwiat medycyny amerukanskiej IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.01.05, 04:17
                        Dobra odpowiedz oszolomowi, co reklamuje medycyne made in USA...
                    • Gość: Kagan Re: Shitmistrzu, IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.01.05, 04:15
                      i.p.freely napisał: pie..cie od rzeczy, ze tak powiem.
                      K: A to niby czemu?

                      - 1. "There is no such thing as free lunch" - nie ma "darmowej" opieki
                      medycznej w Niemczech, nie ma jej w Szwecji, Slowacji czy Australii. Ktos za
                      nia placi posrednio lub bezposrednio. Ekonomia 101 sie klaniasmile))
                      K: A gdzie pisalem, ze jest ona bezplatna? Pisalem wyraznie, ze w Australii
                      placi sie pare % od dochodu netto na Medicare, i pozniej nie trzeba placic
                      szpitalom, szczegolnie nie trzeba im placic z gory, jak w USA. Czytaj
                      dokladnie co pisze, zanim we mnie kamieniem rzucisz...

                      2. Pleciesz bzdury kiedy twierdzisz ze w USA ubodzy pacjenci przenoszeni sa do
                      SZPITALI STANOWYCH, gdzie opieka jest, wedle ciebie, gorsza.(???)
                      Osad o jakosci swiadczonych w szpitalach stanowych uslug, zawdzieczasz tylko i
                      wylacznie SWOJEJ chorej wyobrazni bo z rzeczywistoscia to on nic wspolnego nie
                      ma!!!! Nikt nikogo nigdzie nie przenosi!!!! Decyzja, w jakim szpitalu bedziesz
                      mial operowane serce czy kurowana septicemie NIE ZALEZY od grubosci twojego
                      portfela, zapewniam.
                      K: Czyzby? To czemu sa w USA ekskluzywne prywtane kiniki, oraz "bezplatne"
                      szpitale stanowe? W Australii na izbie przyjec pytaja sie pacjenta na poczatku,
                      co mu dolega, w USA (wiem to z wlasnego doswiadczenia) czy ma ubezpieczenie
                      medyczne. I przenosza, oj przenosza, jak soe komus kasa albo $$$ z ubezpieczalni
                      skoncza... Owszem, czasem ubogiego amerykanina zoperuja w kilinice
                      uniwersyteckiej, ale tylko w ramach eksperymentu badz praktyki dla mlodych
                      chirurgow...

                      - Nikt, ale to nikt, nie wyrzuci cie ze szpitala, dla przykladu, z zawalem
                      serca bez wzgledu na to czy jestes bezdomnym czy CEO jakiegos wielkiego banku.
                      CEO, rzecz jasna, bedzie mial ubezpieczenie, ktore pokryje wieszosc PTCA
                      zabiegu.
                      K: Nie pisalem, ze wyrzuca na bruk, ale ze przeniosa do szpitala stanowego,
                      czyli dla ubogich... Nie stosuj metody "straw man"...

                      - Bezdomny otrzyma ten sam zabieg ale jest 100% prawdopodobienstwo, ze zaplacic
                      za niego nie bedzie w stanie, co jest strata dla szpitala. Strata zostaje
                      odpisana od TAX-u. Jak to sie mowi w wolnym tlumaczeniu "z buraka krwi nie
                      wycisniesz".
                      K: Z odpisu na straty realnych pieniedzy szpitalowi nie przybedzie. I jak
                      by ten pacjent mial pozniej jakies dochody, to szpital bedzie go scigal, bo
                      inaczej bedzie mial problemy z taxmanem...

                      - Czy tutejszy system powinien ulec zmianie jesli chodzi o jakosc czy
                      dostepnosc uslug? Nie, na pewno nie bo nie w tym problem.
                      Problemem jest AFFORDABLE INSURANCE, zwlaszcza dla mniej "sytuowanych", mlodych
                      ludzi rozpoczynajacych swoja kariere zawodowa, ludzi z "prexisting conditions"
                      w momencie kiedy sa zmuszeni zmienic prace ..... the list goes on.
                      K: Pewnie jestes lekarzem, ze tak bronisz tego nieludzkiego systemu,
                      gdzie z medycyny zrobiono biznes, jak sprzedaz ogorkow czy samochodow...

                      - "Health care" jest mniej lub bardziej kontrolowana/nadzorowana, czego nie
                      mozna powiedziec o "insurance industry". Wymkneli sie spod kontroli w 1945 roku
                      i nic sie do tej pory nie zmienilo. Ba, nawet wszelkie wzmianki o jakichkolwiek
                      poprawkach sa z miejsca torpedowane. Z mety zaczyna sie straszenie ludzi tzw.
                      "socialized medicine", czy ma to uzasadnienie w rzeczywistosci czy tez nie.
                      K: Insurance companies nie sa aniolkami, ale glownym problemem medycyny USA
                      jest tamtejsza mafia lekarzy, co nie widza pacjenta, tylko jego $$$... sad

                  • Gość: Kagan Re: Problem to bym mial w Polsce... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.01.05, 04:04
                    K: Podobnie leczyli mego tescia na raka i prostate (rak nie byl prostaty, ale
                    innego organu) lekarze w W-wie. Poniewaz mial kase, to dawali mu wszystkie
                    mozliwe lekarstwa. Ja mu radzilem (choc nie jestem doktorem medycyny
                    tylko filozofii, to sie troche znam na fizjologii, bo studiowalem
                    psychologie kliniczna) aby odrzucil te chemikalia i przeszedl na diete
                    i bral ziola (w umiarze). To samo mowila mu ma ex, jego badz co badz corka,
                    ktora skonczyla SGGW, a wiec zna sie na biologii lepiej niz ja... Ale tesc nie
                    chcial sluchac, i w ten sposob wydal ze 100 tys. zl na leczenie (chemoterapie),
                    ktore tylko przyspieszylo jego zgon...
                    A medycyna to wciaz 90% sztuka, 10% nauka. Inzynieria to zas 99% nauka,
                    1% sztuka i tylko w tym sensie, ze przecietny inzynier zbuduje most,
                    ktory stoi, a dobry na dodatek jeszcze taki co nie tylko stoi, ale tez
                    jest ladny i tani... Mnie sie podoba medycyna ze STAR TREK: doskonala
                    diagnoza, operacje bez ciecia tkanki oraz sztuczne narzady lepsze niz
                    naturalne...
                    Pozdr.

                    • Gość: Kalambur Re: Problem to bym mial w Polsce...I.P.freely IP: 200.141.76.* 10.01.05, 04:53
                      Unikajac pisania dwoch watkow skomentuje tu Kagana i i.p. freely
                      Kagan: i.p.freely to pielegniarka z Teksasu z morda od ucha do ucha, tak aco
                      sobie nie da powiedzic, jak zauwazyles.

                      I.P.freely: nie bede analizowal szczegolowo twoich wypowiedzi bo wyraznie widac
                      skad idziesz i dokad zdazasz: dla ciebie sluzba zdrowia to mesjasze ratujacy
                      zycie a dla mnie to fachowcy od zarabiania pieniedzy na licencjonowanym
                      traktowaniu ludzi na ogol, jak podaja statystyki, z miernymi skutkami dla
                      zdrowia pacjentow. Wezmy przyklad tego bypassu o ktorym piszesz. Ty piszesz ze
                      5 dni i wypisuja ze szpitala a ja zapytam: a dlaczego temu czlowiekowi zrobiono
                      bypass? Czy byla to jedyna mozliwa metoda leczenia tego czlowieka? Widzialas
                      kiedys czlowieka po operacji bypass po roku? To sa strzepy ludzkie ale
                      oczywiscie pieniadze to lekarze skasowali prawidlowo.
                      O czym ja pisze? Ja pisze o tym ze sluzba zdrowia, w to wliczam
                      ciezko 'pracujacy' personel pielegniarski, jest kompletnie bezuzyteczna, sa
                      lepsze metody ale tych metod sie nie stosuje bo akcjonariusze chca pieniadze za
                      swoje inwestycje. Farmakologia jest skompromitowana, lekarze tez, edukacja w
                      puckcie zerowym, ksztalca admisnistratorow chemikaliow. O to mi chodzi bo nawet
                      gdyby opieka byla za darmo to tez nic z tego nie wynika dal zdrowai czlowieka.

                      Pracujesz w zawodzie w ktorym patrzac na lekarza chcialoby sie powiedziec,
                      czlowieku, studia masz, znasz sie na medycynie a wygladasz jak smiec ludzki.
                      Dlaczego?
                      I dlaczego wszystkie pielegniarki po 40ce wygladaja jak jakies zasuszone stare
                      pizdy? Mowie o pielegniarkach wokol ciebie! Dlaczego? Szewc bez butow chodzi. O
                      inwektywach to poczytaj najpierw siebie. Tym razem ci sie nie udalo.

                      Kagan:
                      Cytuje twoj post jeszcze raz:
                      To jest niesamowite, ale tak jest w kazdym przypadku. Z moja rodzina walczylem
                      od 10 lat zeby wreszcie przestali lazic po lekarzach i szukac sobie choroby. W
                      koncu po 10 latach awantur domowych odnisolem sukces: przyszli do mnie i mowia:
                      to powiedz jak to zmienic. rezultaty prawie ze natychmaistowe, teraz oni mi
                      przypominaja co i jak, mnie to juz teraz wprost smieszy ze oni potrafili sie
                      tak zmienic.

                      Moja ex miala raka. Zdrowa kobieta, ukryla przede mna ze miala raka, nie
                      przywiazywalem wagi, nic nie zauwazylem. Dowiedzialem sie jak juz byla ostatnia
                      chwila iszal za tydzien na operacje ciecia. Po obcieciu zaproponowali jej
                      radiacje. Wtedy powiedzialem ze nie. Klocilismy ale nie poszla. Radiacja
                      okazala sie niepotrzebna. Zastosowalem diete i inne sprawy ktore znasz i
                      rezultat taki ze z osoby osowialej, skonczonej z zyciem okazala sie osoba mloda
                      pelna zycia. To byl jak cud. przed operacja nosila cala torbe lekow: zaczalem
                      od jednego zadnych lekow. Uwierzyla mi. Po trzech latach nie bierze prawie nic
                      (bierze jedynie na lergie ktorych nie pozwala sobie wyleczyc). Na marginesie,
                      wiesz jak w stanach lecza alergie? Robia cocktailroznych mieszanek i wstrzykuja
                      oczekujac uodpornienia organizmu. Oczywiscie takie cos nie nadchodzi a te
                      zastrzyki trzeba sobie samemu robic do konca zycie raz czy wiecej w tygodniu.

                      Po trzech latach zona okazala sie tak zdrowa ze wziela sie za mlodego chlopaka
                      co naprawde mnie ucieszylo jak mozesz sobie wyobrazic. Ucieszylo mnie bo jest
                      zdrowa i ucieszylo mnie bo jest na swoim. Nie ta sama osoba. A po radiacji? O
                      dwa lata temu pochowalismy znajomego na raku, kilka lat wczesniej znajoma, itp
                      itd.
                      Ubezpieczenie lekarskie jest przyczyna wszelkiego zla w zdrowiu czlowieka: jest
                      jak smorgasboard: kazdy sie musi nazrec jak swinia bo jest za darmo.
                      Uwazam tez ze wlasciwie USA ma pod tym wzgledem doskonaly system bo ubezpieczen
                      praktycznie nie ma. No ale kazdy chce wsadzic ryjek w koryto anyway, stad
                      dyskusja o leczeniu.

                      --------------------------------------------------------------------------------
                      K: Podobnie leczyli mego tescia na raka i prostate (rak nie byl prostaty, ale
                      innego organu) lekarze w W-wie. Poniewaz mial kase, to dawali mu wszystkie
                      mozliwe lekarstwa. Ja mu radzilem (choc nie jestem doktorem medycyny
                      tylko filozofii, to sie troche znam na fizjologii, bo studiowalem
                      psychologie kliniczna) aby odrzucil te chemikalia i przeszedl na diete
                      i bral ziola (w umiarze). To samo mowila mu ma ex, jego badz co badz corka,
                      ktora skonczyla SGGW, a wiec zna sie na biologii lepiej niz ja... Ale tesc nie
                      chcial sluchac, i w ten sposob wydal ze 100 tys. zl na leczenie (chemoterapie),
                      ktore tylko przyspieszylo jego zgon...
                      A medycyna to wciaz 90% sztuka, 10% nauka. Inzynieria to zas 99% nauka,
                      1% sztuka i tylko w tym sensie, ze przecietny inzynier zbuduje most,
                      ktory stoi, a dobry na dodatek jeszcze taki co nie tylko stoi, ale tez
                      jest ladny i tani... Mnie sie podoba medycyna ze STAR TREK: doskonala
                      diagnoza, operacje bez ciecia tkanki oraz sztuczne narzady lepsze niz
                      naturalne...
                      Pozdr.



                      --------------------------------------------------------------------------------
                      K: Podobnie leczyli mego tescia na raka i prostate (rak nie byl prostaty, ale
                      innego organu) lekarze w W-wie. Poniewaz mial kase, to dawali mu wszystkie
                      mozliwe lekarstwa. Ja mu radzilem (choc nie jestem doktorem medycyny
                      tylko filozofii, to sie troche znam na fizjologii, bo studiowalem
                      psychologie kliniczna) aby odrzucil te chemikalia i przeszedl na diete
                      i bral ziola (w umiarze). To samo mowila mu ma ex, jego badz co badz corka,
                      ktora skonczyla SGGW, a wiec zna sie na biologii lepiej niz ja... Ale tesc nie
                      chcial sluchac, i w ten sposob wydal ze 100 tys. zl na leczenie (chemoterapie),
                      ktore tylko przyspieszylo jego zgon...
                      A medycyna to wciaz 90% sztuka, 10% nauka. Inzynieria to zas 99% nauka,
                      1% sztuka i tylko w tym sensie, ze przecietny inzynier zbuduje most,
                      ktory stoi, a dobry na dodatek jeszcze taki co nie tylko stoi, ale tez
                      jest ladny i tani... Mnie sie podoba medycyna ze STAR TREK: doskonala
                      diagnoza, operacje bez ciecia tkanki oraz sztuczne narzady lepsze niz
                      naturalne...
                      Pozdr.
                      • Gość: Kagan Re: Problem to bym mial w Polsce...I.P.freely IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.01.05, 05:06
                        Kalambur: Unikajac pisania dwoch watkow skomentuje tu Kagana i i.p. freely
                        Kagan: i.p.freely to pielegniarka z Teksasu z morda od ucha do ucha, tak aco
                        sobie nie da powiedzic, jak zauwazyles. I.P.freely: nie bede analizowal
                        szczegolowo twoich wypowiedzi bo wyraznie widac skad idziesz i dokad zdazasz:
                        dla ciebie sluzba zdrowia to mesjasze ratujacy zycie a dla mnie to fachowcy od
                        zarabiania pieniedzy na licencjonowanym traktowaniu ludzi na ogol, jak podaja
                        statystyki, z miernymi skutkami dla zdrowia pacjentow. Wezmy przyklad tego
                        bypassu o ktorym piszesz. Ty piszesz ze 5 dni i wypisuja ze szpitala a ja
                        zapytam: a dlaczego temu czlowiekowi zrobiono bypass? Czy byla to jedyna
                        mozliwa metoda leczenia tego czlowieka? Widzialas kiedys czlowieka po operacji
                        bypass po roku? To sa strzepy ludzkie ale oczywiscie pieniadze to lekarze
                        skasowali prawidlowo.
                        K: Bo w statystykach medycznych liczy sie 100% wyleczenie, jak pacjent
                        przezyje rok... Typowo magiczne myslenie, podobno racjonalnych medykow...

                        O czym ja pisze? Ja pisze o tym ze sluzba zdrowia, w to wliczam
                        ciezko 'pracujacy' personel pielegniarski, jest kompletnie bezuzyteczna, sa
                        lepsze metody ale tych metod sie nie stosuje bo akcjonariusze chca pieniadze za
                        swoje inwestycje. Farmakologia jest skompromitowana, lekarze tez, edukacja w
                        puckcie zerowym, ksztalca admisnistratorow chemikaliow. O to mi chodzi bo nawet
                        gdyby opieka byla za darmo to tez nic z tego nie wynika dla zdrowia czlowieka.
                        Pracujesz w zawodzie w ktorym patrzac na lekarza chcialoby sie powiedziec,
                        czlowieku, studia masz, znasz sie na medycynie a wygladasz jak smiec ludzki.
                        Dlaczego?
                        K: O to samo sie zapytalem lekarza, co mi robil roki temu okresowe badania na
                        UMCSie w Lublinie. Palil papierosy, kaszlal, a bral sie za ocene zdrowia
                        innych, na dodatek lepiej od niego wyksztalconych (bo pracownikow naukowych)...

                        I dlaczego wszystkie pielegniarki po 40ce wygladaja jak jakies zasuszone stare
                        pizdy? Mowie o pielegniarkach wokol ciebie! Dlaczego? Szewc bez butow chodzi. O
                        inwektywach to poczytaj najpierw siebie. Tym razem ci sie nie udalo.

                        Kagan: Cytuje twoj post jeszcze raz: To jest niesamowite, ale tak jest w kazdym
                        przypadku. Z moja rodzina walczylem od 10 lat zeby wreszcie przestali lazic po
                        lekarzach i szukac sobie choroby. W koncu po 10 latach awantur domowych
                        odnisolem sukces: przyszli do mnie i mowia: to powiedz jak to zmienic.
                        rezultaty prawie ze natychmaistowe, teraz oni mi przypominaja co i jak, mnie to
                        juz teraz wprost smieszy ze oni potrafili sie tak zmienic.
                        K: Gratuluje. Mnie i mej ex sie nie udalo, ale mej mamie (rocznik 1920)
                        zabronilem wrecz chodzic po lekarzach... I tak zyje przeciez na kredyt!

                        Moja ex miala raka. Zdrowa kobieta, ukryla przede mna ze miala raka, nie
                        przywiazywalem wagi, nic nie zauwazylem. Dowiedzialem sie jak juz byla ostatnia
                        chwila iszal za tydzien na operacje ciecia. Po obcieciu zaproponowali jej
                        radiacje. Wtedy powiedzialem ze nie. Klocilismy ale nie poszla. Radiacja
                        okazala sie niepotrzebna. Zastosowalem diete i inne sprawy ktore znasz i
                        rezultat taki ze z osoby osowialej, skonczonej z zyciem okazala sie osoba mloda
                        pelna zycia. To byl jak cud. przed operacja nosila cala torbe lekow: zaczalem
                        od jednego zadnych lekow. Uwierzyla mi. Po trzech latach nie bierze prawie nic
                        (bierze jedynie na alergie ktorych nie pozwala sobie wyleczyc). Na marginesie,
                        wiesz jak w stanach lecza alergie? Robia cocktailroznych mieszanek i wstrzykuja
                        oczekujac uodpornienia organizmu. Oczywiscie takie cos nie nadchodzi a te
                        zastrzyki trzeba sobie samemu robic do konca zycie raz czy wiecej w tygodniu.
                        K: Bo to dobre zrodlo dochodow dla konsyliarzy i pigularzy...

                        Po trzech latach zona okazala sie tak zdrowa ze wziela sie za mlodego chlopaka
                        co naprawde mnie ucieszylo jak mozesz sobie wyobrazic. Ucieszylo mnie bo jest
                        zdrowa i ucieszylo mnie bo jest na swoim. Nie ta sama osoba. A po radiacji? O
                        dwa lata temu pochowalismy znajomego na raku, kilka lat wczesniej znajoma, itp
                        itd.
                        K: Radiacja to pol biedy, bo jest skierowana na jeden narzad, a chemoterapia
                        uderza w zoladek, watrobe itd., i to de facto na slepo...

                        Ubezpieczenie lekarskie jest przyczyna wszelkiego zla w zdrowiu czlowieka: jest
                        jak smorgasboard: kazdy sie musi nazrec jak swinia bo jest za darmo.
                        Uwazam tez ze wlasciwie USA ma pod tym wzgledem doskonaly system bo ubezpieczen
                        praktycznie nie ma. No ale kazdy chce wsadzic ryjek w koryto anyway, stad
                        dyskusja o leczeniu.
                        K: Bo ludzie mysla, ze lekarze to cudotworcy, co potrafia ich wyleczyc. A tak
                        naprawde, to organizm sie sam leczy i regeneruje: najlepiej mu w tym
                        nie przeszkadzac, jak sie nie wie jak mu pomoc...

                        K: Podobnie leczyli mego tescia na raka i prostate (rak nie byl prostaty, ale
                        innego organu) lekarze w W-wie. Poniewaz mial kase, to dawali mu wszystkie
                        mozliwe lekarstwa. Ja mu radzilem (choc nie jestem doktorem medycyny
                        tylko filozofii, to sie troche znam na fizjologii, bo studiowalem
                        psychologie kliniczna) aby odrzucil te chemikalia i przeszedl na diete
                        i bral ziola (w umiarze). To samo mowila mu ma ex, jego badz co badz corka,
                        ktora skonczyla SGGW, a wiec zna sie na biologii lepiej niz ja... Ale tesc nie
                        chcial sluchac, i w ten sposob wydal ze 100 tys. zl na leczenie (chemoterapie),
                        ktore tylko przyspieszylo jego zgon... A medycyna to wciaz 90% sztuka, 10%
                        nauka. Inzynieria to zas 99% nauka, 1% sztuka i tylko w tym sensie, ze
                        przecietny inzynier zbuduje most, ktory stoi, a dobry na dodatek jeszcze taki
                        co nie tylko stoi, ale tez jest ladny i tani... Mnie sie podoba medycyna ze
                        STAR TREK: doskonala diagnoza, operacje bez ciecia tkanki oraz sztuczne narzady
                        lepsze niz naturalne...
                        Pozdr.
            • niepytany Re: Problem to bym mial w Polsce... 09.01.05, 16:15
              Od razu mi wygladales na takiego co to ma szklanke na pol pusta, a glowe moze i
              tez. Zapamietaj sobie osiolku ze mloda dziewczyna to mloda dziewczyna i zdrowe
              dzieci rodzi. Zona zaczela rodzic dzieci jako 20 letnia dziewczyna i tak tez z
              cukrzyca. W tej chwili chlopak ma 8 lat i jest zdrowy jak ryba. Niewiele wiesz
              o cukrzycy i sie pienisz. Jej wystarczy tylko utrzymac cukier pod kontrola
              przez ciaze i rodzi takie same zdrowe dzieci jak inna 20latka. A stara baba,
              jaka byla twoja stara mniemam zanim twoje stare zwolnione spermy (sadzac po
              ciagu myslowym) wpadly na jej stare jaja, zawsze bedzie miala duze problemy bo
              wieku nie mozna kontrolowac tak jak cukru naprzyklad. To te stare zrumociale,
              wystraszone o wlasny wyglad a przewaznie i tak juz wstretne stare babska maja
              szanse na urodzenie niedorobionego dzieciaka. Zapytaj joanny666 z forum
              macierzynstwo to ci powie co sie dowiedziala o ryzyku zespolu downa a wieku
              matki. Zapytaj swojej starej ile razy badali jej krew w ciazy na malformations
              plodu i jak bylo przyjemnie jak jej robili amnio zeby zobaczyc czy ta stara
              sperma i te stare jajo nie stworzyly jakiego mutanta. Mojej zonie do tej pory
              trzech prowadzacych lekarzy w trzech roznych ciazach nawet takich badan nie
              zaproponowalo. Zona sama uwazala ze 28 lat to juz duzo na ciaze, ale jej OB
              wytlumaczyl jej ze ma bardzo dobre szanse na urodzenie zdrowego dziecka, bo
              zaczela rodzic mlodo, nie miala duzych odstepow miedzy ciazami i przede
              wszystkim rodzac juz dwoje picture perfect kids dowiodla ze urodzic zdrowe
              dziecko to dla niej zaden problem.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23162&w=18789232&a=18975933
              A no i jeszcze na koniec poradzilbym ci ze jak chcesz juz ten niedobry swiat
              naprawiac to zacznij od izby porodowej w Monkach a nie sie facet pienisz na
              panstwo do ktorego za friko z tychze Moniek przylatuja baby zeby im wyciagnac i
              zoperowac syjamskie bliznieta.
              • Gość: Kagan Problem to juz masz w USA! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.01.05, 03:54
                niepytany napisał: Od razu mi wygladales na takiego co to ma szklanke na pol
                pusta, a glowe moze i tez. Zapamietaj sobie osiolku ze mloda dziewczyna to
                mloda dziewczyna i zdrowe dzieci rodzi.
                K: NIE jest zdrowa, ma cukrzyce, odmowili wiec jej de facto ubezpieczenia
                medycznego, bo ma tzw. preexisting medical condition, a wiec jest za duzym
                ryzykiem dla "ubezpieczalni" (ksay chorych)...

                - Zona zaczela rodzic dzieci jako 20 letnia dziewczyna i tak tez z
                cukrzyca. W tej chwili chlopak ma 8 lat i jest zdrowy jak ryba. Niewiele wiesz
                o cukrzycy i sie pienisz. Jej wystarczy tylko utrzymac cukier pod kontrola
                przez ciaze i rodzi takie same zdrowe dzieci jak inna 20latka.
                K: Lekarze ci tak mowia, bo ich interes jest, aby twa zona rodzila, i przy
                okazji plcila im pieniadze. Poziom cukru owszem, mozna utrzymac przez
                pewien czas pod kontrola, ale NIEnaturalnymi metodami, a to sie po pewnym
                czasie odbija. Chorzy na cukrzyce zyja krocej, i czesciej zapadaja na choroby.
                Gdyby to (cukrzyca) nie byl problem, to by twoja zona placila normalna skladke
                ubezpieczeniowa jak dla twego wieku. A musialaby placic tak wysoka, ze sie wam
                wydaje, ze taniej bedzie w ogole zrezygnowac z ubezpieczenia...

                - A stara baba, jaka byla twoja stara mniemam zanim twoje stare zwolnione
                spermy (sadzac po ciagu myslowym) wpadly na jej stare jaja, zawsze bedzie miala
                duze problemy bo wieku nie mozna kontrolowac tak jak cukru naprzyklad. To te
                stare zrumociale, wystraszone o wlasny wyglad a przewaznie i tak juz wstretne
                stare babska maja szanse na urodzenie niedorobionego dzieciaka.
                K: Zalezy tez to od stanu zdrowia. Kobiety po 40 tez rodza zdrowe dzieci. Tu
                nie chodzi glownie o zdrowie fizyczne dziecka, jak ma stara matke, akle o jego
                psychike, bo dziwnie sie dzieciak czuje co ma mame wygladajaca jak babcia...
                Niewiele wiesz o medycynie i fizjologii... Zreszta tym starszym matkom lekarze
                mowia cos zupelnie innego niz twojej starej: ze nie wiek sie liczy, ale stan
                zdrowia...

                - Zapytaj joanny666 z forum macierzynstwo to ci powie co sie dowiedziala o
                ryzyku zespolu downa a wieku matki. Zapytaj swojej starej ile razy badali jej
                krew w ciazy na malformations plodu i jak bylo przyjemnie jak jej robili amnio
                zeby zobaczyc czy ta stara sperma i te stare jajo nie stworzyly jakiego mutanta.
                K: Spokojnie! Ja sie od dawna nie rozmanazam, mam 2 zdrowych dzieciakow
                (urodzone jeszcze w PRLu za Gierka). A twoje dzieci najprawadopodobniej
                maja jakies deformacje genetyczne, tyle, ze wyjada one pozniej, po 30ce...
                Poczytaj cos na temat genetyki...

                - Mojej zonie do tej pory trzech prowadzacych lekarzy w trzech roznych ciazach
                nawet takich badan nie zaproponowalo. Zona sama uwazala ze 28 lat to juz duzo
                na ciaze, ale jej OB wytlumaczyl jej ze ma bardzo dobre szanse na urodzenie
                zdrowego dziecka, bo zaczela rodzic mlodo, nie miala duzych odstepow miedzy
                ciazami i przede wszystkim rodzac juz dwoje picture perfect kids dowiodla ze
                urodzic zdrowe dziecko to dla niej zaden problem.
                K: Skad wiesz,z e te dzieci sa na 100% zdrowe, bez jakis lethal genes, ktore
                uaktywnia sie za 5, 10 albo 20 lat? Lekarze maja finasowy interes w tym, aby
                twa stara rodzila jak najczesciej, i z jak najwiekszymi komplikacjami, wiec
                beda ja namawiac aby rodzila az nie bedzie juz w stanie utrzymac ciazy
                ze wzgl. na wiek. A i wtedy beda jej radzic jakies metody in vitro,
                zastepcze macice itp., bo to dla nich duze $$$...

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23162&w=18789232&a=18975933
                - A no i jeszcze na koniec poradzilbym ci ze jak chcesz juz ten niedobry swiat
                naprawiac to zacznij od izby porodowej w Monkach a nie sie facet pienisz na
                panstwo do ktorego za friko z tychze Moniek przylatuja baby zeby im wyciagnac i
                zoperowac syjamskie bliznieta.
                K: Polske nie stac na takie operacje. A w USA za taka udana operacje to
                mozna dostac jak nie doktorat, to conajmniej specjalizacje. Ryzyko male, jak
                sie nie uda, bo wiadomo, ze to nie jest na ogol latwa operacja, a nauczyc sie
                mozna sporo i zdobyc extra kwalifikacje, przeliczalne na $$$...




                • sklep_jak_leb Kagan,kagan,kagan... 10.01.05, 05:17
                  Dlaczego ty ludzkich postow dokladnie nie czytasz? Przeciez pisal facet ze
                  dwoje dzieci mial w Kanadzie. A co tam lekarzom zalezy czy jego dziewczyna
                  bedzie chodzic po szpitalach czy sie leczyc, czy rodzic chore dzieci czy nie.
                  Wyglada na to ze w Kanadzie lekarze radzili jej dobrze, prawda? Insurance juz
                  dobry tam jest sam w sobie i zadnej teorii konspiracji nie mozna juz dorobic. A
                  gosciu i tak spasowal i zostal w starym dobrym US of A. Nic ci to nie mowi
                  balwanie? A wytrzasasz sie tak na niepytanego bo bys sam pewnie taka ponizej
                  trzydziestki jeszcze poobracal. Jak twoja stara rodzila za Gierka to juz niezle
                  musi z niej byc pruchno hehehehe.

                  Gość portalu niepytany napisal:

                  > - Zona zaczela rodzic dzieci jako 20 letnia dziewczyna i tak tez z
                  > cukrzyca. W tej chwili chlopak ma 8 lat i jest zdrowy jak ryba. Niewiele
                  wiesz
                  > o cukrzycy i sie pienisz. Jej wystarczy tylko utrzymac cukier pod kontrola
                  > przez ciaze i rodzi takie same zdrowe dzieci jak inna 20latka

                  Na co nasz stary dobry Kagan odpowiedzial:

                  Lekarze ci tak mowia, bo ich interes jest, aby twa zona rodzila, i przy
                  > okazji plcila im pieniadze


                  • Gość: Kagan Re: Kagan,kagan,kagan... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.01.05, 05:33
                    1) Ale z niej wyjechal, bo myslal, ze wiecej zarobi w USA. W Kanadzie jest o
                    tyle lepiej, ze szpital nie zada pieniedzy z gory, ale medycyna jest tez
                    skomrcjalizowana, tyle ze wyciaga $$$ glownie via urzad podatkowy, jak w
                    Australii, a nie glownie od prywatnych ubezpieczalni i naiwnych z zamoznych
                    pacjentow... A z "balwanami" to sie powstrzymaj... I od mej ex tez sie odwal.
                    2) Wiadomo, ze jak mechanikowi samochodowemu zalezy, aby znaleac jak najwiecej
                    usterek w twym samochodzie, to lekarzowi zalezy, aby znalezc jak najwiecej
                    (prawdziwych i domniemamych) problemow u pacjenta. Niezaleznie czy placi
                    skarb panstwa (czyli podatnicy), insurance prywatny czy pacjent... Tyle, ze
                    najlatwiej oszulac pacjenta...
                  • Gość: Kalambur sklep, sklep, sklep IP: 200.141.76.* 10.01.05, 05:41
                    Czekaj, powoli, zauwaz ze mamy tu fajna dyskusje w naszym wspolnym jezyku. Z
                    uszanowaniem.
                    • Gość: Kagan Re: sklep, sklep, sklep IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.01.05, 06:22
                      Fajno jest! wink
                • niepytany Re: Problem to juz masz w USA! 10.01.05, 16:42
                  Juz ci ktos tu zwrocil uwage ze moge wrocic spokojnie do Kanady i wtedy leczyc
                  siebie i rodzine "za darmo". Wiec czemu sie przejmujesz czy moja zona moze
                  dostac ubezpieczenie czy nie. Dla zaspokojenia twej ciekawosci moge ci
                  powiedziec ze nikt w rodzinie nie ma ubezpieczenia, mimo ze tylko zona ma
                  dolegliwosc przez ktora takowego dostac by nie mogla. Ja z mojej skromnej jak
                  na warunki amerykanskie miesiecznej pensji chetnie sam sobie pokryje wszelkie
                  koszta zwiazane z opieka medyczna. Tylko to jest dla ciebie niezrozumiale ze
                  nie trzeba byc milionerem jak w Polsce zeby cie bylo stac na prywatny szpital,
                  leki czy wizyty u lekarza. A tak na marginesie z lekarzem czy szpitalem predzej
                  sie dogadasz niz z firma ubezpieczeniowa jak juz to ktos wczesniej tu zauwazyl.
                  Z tego powodu nie ubezpieczamy sie. Ale mysle ze na tym zakonczymy te pisanie
                  bo widze czlowieku ze nie masz pojecia bladego ani o Ameryce, nawet tu
                  przejazdem nie byles wiec i skad, ani o zyciu tutaj, ani o pracy szpitali.
                  Wiesz tyle co sie naczytales w polskich pismach propagandy sukcesu ciemnogrodu.
                  O cukrzycy tez nie wiesz za wiele i przeciez nie musisz wiec nie pisz juz
                  wiecej co ci sie wydaje bo to nikogo nie interesuje. A jeszcze te twoje teorie
                  odnosnie lekarzy ktorzy rzekomo chca aby moja zona rodzila dzieci mimo ze jest
                  chora bo to niby da im zysk. Taki sam zysk albo i wiekszy mieliby ze starych
                  bab rodzacych dzieci a jednak rodzenie w takim wieku jest ogolnie przez lekarzy
                  odradzane. Malo tego te stare babska sa w ciazy bez konca badane i sprawdzane
                  bo ryzyko mutacji plodu jest wtedy niesamowicie zwiekszone. Daj sobie spokoj i
                  wiecej juz nie pisz bzdur.
                  • cycuszek_ipfreely Re: Problem to juz masz w USA! 10.01.05, 19:31
                    to nie sa bzdury ale wspolczuje wydatkow i tego calego cyrku.
                  • Gość: Sztukmistrz Re: Problem to juz masz w USA! IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 11.01.05, 10:40
                    "not asked" wrote: Juz ci ktos tu zwrocil uwage ze moge wrocic spokojnie do Kanady i wtedy leczyc siebie i rodzine "za darmo". Wiec czemu sie przejmujesz czy moja zona moze dostac ubezpieczenie czy nie.
                    S: W Kanadzie twe dzieci beda wegetowac na koszt podatnikow. Nie
                    jestem kanadyjskim podatnikiem, ale uwazam, ze jak ktos ma cukrzyce
                    i che rodzic, to powinien wplacic kaucje w wysokosci MILIONA
                    dolarow (kandyjskie starcza) na poczet przyszlych kosztow leczenia
                    i opieki spolecznej (zsilki) dla dzieci, ktore na 90% nie beda
                    pelnosprawne...

                    Dla zaspokojenia twej ciekawosci moge ci powiedziec ze nikt w rodzinie nie ma ubezpieczenia, mimo ze tylko zona ma dolegliwosc przez ktora takowego dostac by nie mogla.
                    S: Bycie skrajnie nieodpowiedzialnym nie jest powodem do chwaly...

                    Ja z mojej skromnej jak na warunki amerykanskie miesiecznej pensji chetnie sam sobie pokryje wszelkie koszta zwiazane z opieka medyczna. Tylko to jest dla ciebie niezrozumiale ze nie trzeba byc milionerem jak w Polsce zeby cie bylo stac na prywatny szpital, leki czy wizyty u lekarza.
                    S: Nawet milionerow w USA czesto ne stac na leczenie, jak osiagna
                    wiek emerytaany. Na razie jestes mlody i masz prace. Ale zastanow
                    sie, jak dlugo bedziesz mlody, i jak dlugo bedziesz muial
                    prace (pomijam "prace" oplacane na minimalnym poziomie,
                    z ktorych utrzymac sie nie da rady)...

                    A tak na marginesie z lekarzem czy szpitalem predzej
                    sie dogadasz niz z firma ubezpieczeniowa jak juz to ktos wczesniej tu zauwazyl.
                    Z tego powodu nie ubezpieczamy sie. Ale mysle ze na tym zakonczymy te pisanie
                    bo widze czlowieku ze nie masz pojecia bladego ani o Ameryce, nawet tu
                    przejazdem nie byles wiec i skad, ani o zyciu tutaj, ani o pracy szpitali.
                    S: Pracowalem rok, na stanowisku o ktorym moglbys tylko pomarzyc. Wrocilem
                    do Australii wlasnie ze wzgledu na koszta ewentualnego leczenia
                    (mialem przedsmak, jak zlamalem reke na nartach) i edukacji
                    dzieci. Ale ty nie msz pojecia, ile kosztuje w USA edukacja,
                    nawet na stanowym uniwersytecie w takim Minneapolis...

                    Wiesz tyle co sie naczytales w polskich pismach propagandy sukcesu ciemnogrodu.
                    O cukrzycy tez nie wiesz za wiele i przeciez nie musisz wiec nie pisz juz
                    wiecej co ci sie wydaje bo to nikogo nie interesuje. A jeszcze te twoje teorie
                    odnosnie lekarzy ktorzy rzekomo chca aby moja zona rodzila dzieci mimo ze jest
                    chora bo to niby da im zysk. Taki sam zysk albo i wiekszy mieliby ze starych
                    bab rodzacych dzieci a jednak rodzenie w takim wieku jest ogolnie przez lekarzy
                    odradzane. Malo tego te stare babska sa w ciazy bez konca badane i sprawdzane
                    bo ryzyko mutacji pdu jest wtedy niesamowicie zwiekszone.
                    S: O to wlasnie chodzi! Chcieliby, ale boja sie podania do sadu,
                    bo takie "stare baby" czesto maja $$$ na starych, ale jarych a wiec
                    dobrych adwokatow...

                    Daj sobie spokoj i wiecej juz nie pisz bzdur.
                    S: Chcialbys mi zamknac usta. Ale to juz nie PRL...
    • paradise.lost Re: USA ma podstawowy problem 09.01.05, 18:06
      swietnie to napisales , niepytany .
      nic dodac nic ujac .
      • Gość: Kagan USA ma same problemy IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.01.05, 03:39
        Poczytajcie tylko:
        WHAT'S NEW ON CORPWATCH
        Holding Corporations Accountable << www.corpwatch.org >>
        BOEING SCANDAL PART OF DEEPER PENTAGON CORRUPTION By David Phinney
        Military contractors like Boeing, Halliburton and Lockheed, have beome
        increasingly embedded with the Pentagon bureaucrats who give them
        lucrative work as the jailing of Darleen Druyun, a former U.S. Air
        Force weapons buyer, demonstrates.
        www.corpwatch.org/article.php?id=11780
        HOT OFF THE PRESS!
        Seven Stories Press publishes "Iraq, Inc.: A Profitable Occupation."
        Read the most complete chronicle to date of the exploits of private
        contractors hired to reconstruct and manage Iraq. Donate to CorpWatch
        and get your own copy today!
        www.corpwatch.org/donate
        IN THE NEWS

        GUATEMALA: Supermarket Giants Crush Farmers
        www.corpwatch.org/article.php?id=11770
        US: War is Bad for Business
        www.corpwatch.org/article.php?id=11771
        US: Departing Lawmakers Cash in Years of Service for Big Bucks
        www.corpwatch.org/article.php?id=11773
        WORLD: Newmont Must Keep Focus on the Goal
        www.corpwatch.org/article.php?id=11779
        IRAQ: Families Sue Blackwater Over Deaths in Fallujah
        www.corpwatch.org/article.php?id=11772
        EU: Corporate Lobbying Grows
        www.corpwatch.org/article.php?id=11774
        IRAQ: Four Halliburton Workers from U.S. Killed
        www.corpwatch.org/article.php?id=11775
        DONATE TO CORPWATCH!
        Support CorpWatch's work to hold corporations accountable on human
        rights, labor rights and environmental justice issues through education
        and activism. Help us bring the critical information and resources that
        tens of thousands of you access every month by making a contribution to
        CorpWatch. www.corpwatch.org/donate
        __________________________________________________________
        You received this message as a subscriber on the list:
        corp-watchers@lists.corpwatch.org
        To be removed from the list, send any message to:
        corp-watchers-unsubscribe@lists.corpwatch.org

        For all list information and functions, including changing
        your subscription mode and options, visit the Web page:
        lists.corpwatch.org/lists/info/corp-watchers

        =-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-=-
        New Address!
        CorpWatch
        • Gość: Kalambur Re: USA ma same problemy IP: 200.141.76.* 10.01.05, 03:54
          dzieki za linki! Niesamowite co sie wyrabia z USA. Jak moglo do tego dojsc? Czy
          tak bylo zawsze a dopiero internet obanza te wszystkie kanty w ulamku sekundy?
          To by oznaczalo ze musi nadejsc okres filtrowania informacji na internecie.
          • Gość: Kagan Re: USA ma same problemy IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.01.05, 04:38
            Zawsze tak bylo. Co wiedzielismy o seksualnym zyciu prez. Kennedyego?
            O tym, ze Reagan pod koniec swej prezydentury juz nie wiedzial, ze jest
            prezydentem USA tez sie dowiedzielismy niedawno...
            A Internet strworzyla US Army i CIA tak, aby byl odporny na wszelaka
            kontrole z zewnatrz (wtedy mieli na myslli Sowietow). Dzis pewnie tego
            zaluja...
            • Gość: Kalambur Re: USA ma same problemy IP: 200.141.76.* 10.01.05, 04:55
              hahahahaha, super komentarz, jak zwykle!
              • Gość: Kagan Re: USA ma same problemy IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.01.05, 05:27
                wink
                • Gość: Karambol hehehe Re: USA ma same problemy IP: *.client.comcast.net 10.01.05, 05:38
                  Kagan jestes bardzo madry i wszystkie Twoje argumenty sa nie do pobicia. A
                  ponadto zawsze znajdzie sie ktos na tym forum kto podziela Twoje zdanie i do
                  kogo bardzo mocno przemawiaja Twoje argumenty. To godne pochwaly i uznania.
                  Zazdroszcze Ci Twoich brains ale nie Twej choroby psychicznej. hehehehe. Pozdr.
                  Me, myself and Kagan. hehehehehe.
                  • Gość: Kalambur Karambol IP: 200.141.76.* 10.01.05, 05:43
                    przeciez zdajesz sobie sprawe ze Kagan nie ma choroby psychicznej wiec po co to
                    piszesz, w ramach zartow kolezenskich, rozumiem. Z uszanowaniem.
                    • Gość: Karambol Re: Karambol IP: *.client.comcast.net 10.01.05, 05:55
                      Gość portalu: Kalambur napisał(a):

                      > przeciez zdajesz sobie sprawe ze Kagan nie ma choroby psychicznej wiec po co
                      to
                      >
                      > piszesz, w ramach zartow kolezenskich, rozumiem. Z uszanowaniem.

                      A ja jednak mysle ze ma hehehe. No nic Kagancu, miara sie przebrala. Ja z
                      wariatami i tak gadac nie umiem. Zostawiam Cie wiec tu w klubie samoadoracji z
                      figmentami twojej imaginacji hehehe. Dobranoc. O i Pozdr. hehehehe
                      • Gość: Kalambur Re: Karambol IP: 200.141.76.* 10.01.05, 06:01
                        Dobranoc i milego tygodnia ale mysle ze robisz blad widzac Kagana w Kazdej
                        Szafie. Na wszelki wypadek nie zagladaj jednak do szafy... Z uszanowaniem.
                        • Gość: Kagan Re: Karambol IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.01.05, 06:24
                          Ten osobnik widzi Kagana nawet w piwnicy Kowalskiego. Tyle, ze Kowalski mieszka
                          w "fibro" domku w Springvale, VIC (Australia) a wiec nie ma piwnicy... wink
                  • Gość: Kagan Re: USA ma same problemy IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 10.01.05, 06:22
                    A na jaka to ja chorobe cierpie wedlug ciebie?
                    • Gość: Uwaga: wysłany prz Re: USA ma same problemy IP: *.fl-miami0.sa.earthlink.net 10.01.05, 12:30
                      Uwaga: wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do jednej
                      minuty.
                      • expert_paszportowy Re: USA ma same problemy 10.01.05, 14:49
                        na co uwazac? Dlaczego uprzedzasz o jednej minucie?
                        • i.p.freely Re:Kagan, cycuszku 10.01.05, 18:39
                          jak zwykle rozczarowales mnie, speca od basenow i jak podejrzewam reszte
                          czytajach to forum swoja IGNORANCJA. Patrzac na caloksztalt twojej dzialalnosci
                          nawet tylko na tym watku mozna smialo powiedziec, ze ty cycuszku masz powazny
                          problem z glowka. Niedotlenienie mozgu czy jakas schizo-affective ulomnosc????

                          Jesli juz tak bardzo musisz doszukiwac sie afer i spiskow na tym zasranym
                          swiecie to moze skup sie najsampierw blizej "domu" to i efekty twoich poczynan
                          moze ci zaowocuja. Opieke medyczna w USA zostaw w spokoju bo jak widac
                          krytykowanie jej PRZERASTA TWOJE MOZLIWOSCI.

                          Tutejszy system finansowania i zarzadzania opieka medycznea jest dla takiej
                          potegi umyslowej jak ty, cycuszku, zbyt skomplikowany wiec sie juz wiecej nie
                          osmieszaj. Mowie ci to ja - spec od basenow bo ja bynajmniej potega umyslowa
                          nie jestem.
                          Mam pytanie. Kiedy ty ostatnio uzerales sie w srodku nocy z ubezpieczeniowym
                          gryzipiorkiem celem jego przekonania, ze swiezo przywieziony pacjent z
                          rozpajeczajacym sie tetniakiem aorty wymaga EMERGENCY CARE i natychmiastowej
                          operacji, nim jest za pozno. W tym wypadku twoje ziola nic cycuszku nie pomoga.
                          Tak samo nie pomoga one 42-latkowi z 100% blokada lewej glownej tetnicy
                          sercowej w jej gornej czesci. Jesli nie zostanie POSPIESZNIE ODBLOKOWANA
                          facio "kopie w kalendarz" na moich oczach. Ani ty cycuszku, ani shmuck z
                          ubezpieczenia oczywiscie tego nie widzicie.
                          Widza to i wytkna ci to ludzie, ktorzy tu mieszkaja i zyja z systemem na
                          codzien. Przykladow sa tysiace.

                          Jak zatem widzisz problem nie wywodzi sie z "lekarskich spiskow" , "pazernosci
                          lekarzy", jak ty w swojej ignorancji sugerujesz, tylko o cos zupelnie innego
                          chodzi.
                          Gdybys mial jakiekolwiek pojecie o tytejszym systemie to moglbys zaczac moze od:
                          1. modyfikacji skomplikowanego, kosztownego systemu ubezpieczen prywatnych i
                          jego kosztownej administracji
                          2. braku taniego prywatnego ubezpieczenia dla malozarabiajacych.
                          3. niechec do racjonowania kosztownej opieki medycznej - mowie o
                          specjalistycznych testach, ktore moga potwierdzic lub zaprzeczyc istnienie
                          schorzenia z ktorym i tak nic nie mozna zrobic.
                          4. skrajnie skomplikowanego systemu publicznego (darmowego) z wskaznikami i
                          wymogami, ktore moga byc tylko uwazane za "weird"
                          5. liability insurance
                          6. tort reform
                          The list goes on.......







                          • cycuszek_ipfreely IP freely 10.01.05, 19:30
                            Czesc, Spec od Basenow!

                            Ty, a podzwigalas juz sobie krzyz od tych wielorybow?


                            Dziekuej za uznanie. Glowka chodzi tak jak powinna chodzic co ty weteranka
                            bojow malzenskich doskonale wiesz co oznacza: kasze i w pizde.

                            -Nie mowi sie "rozpajeczajacy sie tetniak aorty" a
                            kaliszok.republika.pl/tetniak.htm a tu jest jak to lecza:
                            kaliszok.republika.pl/tetniak2.htm czyli w zasadzie "samo przejdzie".
                            Samo przejdzie jakbym JA to "leczyl". Nie bede ciebie uczyl tutaj garkotluku
                            jakie sa metody ale jedno jest pewne ze pol godziny pozniej pacjent bylby zdrow
                            jak ryba, zapomnialby po co przyszedl a koszt bylby moze 1 cent, ele nawet nie
                            tyle. Bo trzeba wiedziec jakie sa mozliwosci. I nie pieprz tu ludziom o ziolach
                            jak nie wiesz o co chodzi. A co zrobi medycyna tradycyjna, przeczytalas. A
                            rachunek? A skutki uboczne? Cud bedzie jak ten czlowiek bedzie kiedykolwiek
                            jeszcze normalny. I nie zapominaj ze jak osoba ma ponad 50 lat to sytacja jest
                            jeszcze bardziej skomplikowana o ile chodzi o skutki uboczne.

                            Blokada 100%?? Nie ciagnmij mnie za jezyk bo i tak nic z tego ale przypadlosc
                            ktora tu pdoalas jestem wyleczyc bedac sam z pacjentem na puystyni, no ale ty
                            tego nie zrozumiesz bo to jest wyzsza szkola jazdy. I facio nie tyle ze nie
                            kopie w kalendarz ale za chwile wsadzalby ci lape pod fartuszek zeby sprawdzic
                            czy natura naprawde juz cie zabezpieczyla.

                            Nie pazernosc lekarzy jest tu istotna dla mnie a ich ignorancja i to ze
                            inteligentni ludzie pozwolili sie az tak skolowac ze nie rozrozniaja dupy od
                            swojej glowy. SPiskow lekarskich tez nie ma, od wpieprzyc igle facetwoi w dupe,
                            zbadac PSA, nie dac antybiotykow, wpieprzyc za tydzien drugi raz, zmierzyc
                            podwyzszony poziom PSA po zainfekowaniu igla, i tak kilka razy i ciagnie sie
                            $7000 za operacje prostaty a ze facet potem leje w balon do konca zycia to
                            mowia zeby sie z tym z wola boska pogodzic. Co do pozornych problem w sytuacji
                            na rynku medycznym to twoje uwagi sa nie na temat. Ja uwazam ze kazda, anwet
                            najlepsza opieka zdrowotna wyrzadza pacjentowi szkode i jako tak jest
                            czlowiekowi zbedna do zycia o ile pacjent sobie to zycie ceni.

                            Pa, napisz cos na temat bo widze ze powoli zaczynasz rozumiec o co mi chodzi.


                            > Mam pytanie. Kiedy ty ostatnio uzerales sie w srodku nocy z ubezpieczeniowym
                            > gryzipiorkiem celem jego przekonania, ze swiezo przywieziony pacjent z
                            > rozpajeczajacym sie tetniakiem aorty wymaga EMERGENCY CARE i natychmiastowej
                            > operacji, nim jest za pozno. W tym wypadku twoje ziola nic cycuszku nie
                            pomoga.
                            > Tak samo nie pomoga one 42-latkowi z 100% blokada lewej glownej tetnicy
                            > sercowej w jej gornej czesci. Jesli nie zostanie POSPIESZNIE ODBLOKOWANA
                            > facio "kopie w kalendarz" na moich oczach. Ani ty cycuszku, ani shmuck z
                            > ubezpieczenia oczywiscie tego nie widzicie.
                            > Widza to i wytkna ci to ludzie, ktorzy tu mieszkaja i zyja z systemem na
                            > codzien. Przykladow sa tysiace.
                            >
                            > Jak zatem widzisz problem nie wywodzi sie z "lekarskich
                            spiskow" , "pazernosci
                            > lekarzy", jak ty w swojej ignorancji sugerujesz, tylko o cos zupelnie innego
                            > chodzi.
                            > Gdybys mial jakiekolwiek pojecie o tytejszym systemie to moglbys zaczac moze
                            od
                            > :
                            > 1. modyfikacji skomplikowanego, kosztownego systemu ubezpieczen prywatnych i
                            > jego kosztownej administracji
                            > 2. braku taniego prywatnego ubezpieczenia dla malozarabiajacych.
                            > 3. niechec do racjonowania kosztownej opieki medycznej - mowie o
                            > specjalistycznych testach, ktore moga potwierdzic lub zaprzeczyc istnienie
                            > schorzenia z ktorym i tak nic nie mozna zrobic.
                            > 4. skrajnie skomplikowanego systemu publicznego (darmowego) z wskaznikami i
                            > wymogami, ktore moga byc tylko uwazane za "weird"
                            > 5. liability insurance
                            > 6. tort reform
                            > The list goes on.......
                            >
                            >
                            >
                            >
                            >
                            >
                            >
                            • i.p.freely Re: Cycuszku, 10.01.05, 20:39
                              nie podszywaj sie pod kagana to jedno, czytac teksty to ty i moze umiesz tylko
                              praktyki medycznej ci brakuje i nic z cytowanego przez siebie tekstu nie
                              pojmujesz, to drugie. Rozpajeczanie i rozwarstwianie to nie to samo, cycuszku!!!

                              cycuszek_ipfreely napisał:
                              > -Nie mowi sie "rozpajeczajacy sie tetniak aorty" a
                              > kaliszok.republika.pl/tetniak.htm a tu jest jak to lecza:
                              > kaliszok.republika.pl/tetniak2.htm czyli w zasadzie "samo
                              przejdzie".


                              Discecting AAA (abdominal aortic aneurism) SAM PRZEJDZIE??? A to ci dopiero
                              nowosc w swiecie medycyna zarowno tradycyjnej jak i tej twojejbig_grin)))
                              Taaa, one w 90% przechodza cie .... na tamten swiat. Te niewykryte najczescie
                              ni stad ni z owad PEKAJA i po ptokach. A wykryte, tez nic dobrego nie wroza bo
                              smiertelnosc jest bardzo wysoka!!!! You are dead, one way or another. AAA NIE
                              PRZECHODZI, nigdy!!!!
                              Wyobraz sobie swoja aorte jako nadmuchany balonik, zawsze pod cisnieniem, z 6
                              cm "cienkim miejscem", ktore zaczyna sie wybrzuszac i w pewnym momencie - pyk.
                              Teraz, by bardziej ci wizje skomplikowac, dochodzi rozpajeczenie tzn. aneurism
                              zaczyna sie powiekszac - obejmuje teraz nie tylko oryginalne miejsce tj. aorte
                              ale rowniez tetnice biorace swoj poczatek w tym miejscu aorty. Prosciej nie
                              moge ci tego wytlumaczyc.

                              Tak samo nigdy "nie przechodza" zatory w tetnicach serca czy innych organach. Z
                              tymi zatorami zwykle trzeba cos zrobic. Czekanie na interwencje boska prowadzi
                              do oplakanych skutkow bo zator blokuje doplyw krwi i tlenu do czesci lub
                              calosci organu. Organ zaczyna obumierac juz po paru minutach. W przypadku serca
                              czy mozgu skutki sa zwykle niodwracalne.
                              Bedzie to albo interwencja farmakologiczna w postaci "rozpuszczaczy skrzepow"
                              np. Integrilin i antykoagulantow np. Heparin, albo PTCA, albo interwencja
                              hirurgiczna - CABG. Mozna tez oczywiscie nie robic nic bo tu nikt nikogo do
                              niczego nie zmusza. Pacjent ma wolnosc wyborusmile)) I nikt nie bedzie mial do
                              niego pretensji.








                              • cycuszek_ipfreely Re: Cycuszku, 10.01.05, 21:41
                                Jakie podszywanie, droga salowo? "rozpajeczajnie" to jest zargon uzywany w
                                okolicach Rzeki Czerwonej, hehehe. Rszta twoich pogladow swiadczy o uwiadzie
                                starczym, masz wyprany mozg i boisz sie spojzec rano w lustro. Spadaj stad
                                stara wariatko ze sredniwiecznymi pogladami na sluzbe zdrowia. Dziadostwo takie
                                jak ty przyczynia sie do nieszczesc ludzkich.
                                • leb_jak_lumpex Re: Cycuszku, 10.01.05, 21:50
                                  No i wyszlo szydlo z wora. Dal sie sprowokowac prostak hehehehe. Argumentow
                                  zabraklo i w peezdu poszla szanowna eentelygencja i manjery hehehehe.
                              • Gość: yeah Re: do i.p.freely IP: *.vf.shawcable.net 10.01.05, 21:42
                                Podziwiam ,szanuje i pozdrawiam!
                                • expert_paszportowy kocham, pozadam, 10.01.05, 22:42
                                  tinyurl.com/4c23k
                                  zdjecie i.p.freely pofczas zmiany nocnej.
                                  • gliniak_nadau Re: kocham, pozadam, 11.01.05, 00:14
                                    niezle ta ip freely oglada, ognista baba.
                                    • Gość: Sztukmistrz Re: kocham, pozadam, IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 11.01.05, 10:29
                                      Wygimnastykowana, nie powiem, mimo tuszy i wieku... wink
                                      • schwinski_ryj Re: kocham, pozadam, 11.01.05, 14:43
                                        tak, nie ta klasa jak tutaj www.givemepink.com/31168168/index.html
                                        nie te latka.
                          • Gość: Sztukmistrz Re:Kagan, cycuszku? SIC IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 11.01.05, 10:26
                            Napisz, jak dlugo pacjent moze prowadzic NORMALNE
                            zycie po operacjach serca, i jak dlugo (srednio) w ogole
                            przezywa. Taka operacja, to jak zaklejenie tasma (przylepcem)
                            rury od chlodnicy do pompy wody (rodzaj "serca") w samochodzie.
                            Wytrzyma ona kilka, no gora kilkadziesiat km. A mechanik potrafi
                            (nawet amator, taki jak ja) wymienic ja (rure gumowa) na nowa,
                            czesto lepsza niz oryginalna, i taka rura sluzy pozniej conajmniej
                            10 lat, i to czesto w skrajnie trudnych warunkach
                            (upaly australijskie).
                            A delikwent po operacji serca moze nawet pozyje, ale co to za
                            zycie... Zadnego wiekszego wysilku, ciagle a kosztowne wizyty u
                            lekarza, ciagle lekarstwa (aby sie krew nie zakrzepiala) itd.
                            Jakbym mial wybor, to wolalbym szybka smierc, niz nibyzycie po
                            takiej operacji na sercu, ktora sluzy glownie wzbogaceniu kasy
                            lekarzy...
                            A lekarstwo na medycyne jest proste: pozwolic kazdemu praktykowac
                            jako lekarz. Wtedy bedzie prawdziwie wolna konkurencja, nikt nie
                            bedzie musial kupowac dyplomow, bo i po co, jak sie bedzie liczyc
                            wiedza i wyniki leczenia, a nie papierek. Oczywiscie, kary za blad
                            w sztuce lekarskiej winny byc surowe, ale jak mafia lekarzy
                            zostanie odsunieta od kontroli nad szpitalami i klinikami, to
                            latwiej bedzie skazac za blad w sztuce lekarskiej niz dzis, gdy
                            w sadzie liczy sie tylko swiadectwo innego mafioso (pardon,
                            lekarza)...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka