Dodaj do ulubionych

Dekalog Emigranta

IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 17.02.05, 09:50
1) Zastanów się kilka razy nad tym, czemu właściwie myślisz o emigracji (może to, czego szukasz znajduje się jednak w Polsce?).
2) Nie wierz żadnym oficjalnym źródłom: one zawierają, w najlepszym wypadku, 99.9% propagandy.
3) Traktuj informacje otrzymane od znajomych, a szczególnie od znajomych znajomych jako niepotwierdzone plotki i domysły oraz tzw. myślenie życzeniowe (wishful thinking).
4) Załóż z góry, że na początku(kilka pierwszych lat) będzie ci znacznie, ale to naprawdę znacznie gorzej niż w kraju – wtedy szok, który przeżyjesz na emigracji będzie znacznie mniejszy, a (być może) przeżyjesz kilka miłych, pozytywnych “rozczarowań”.
5) Na emigracji trzymaj się z daleka od Polaków, a szczególnie od tzw. organizacji polonijnych – pamiętaj, iż one żyją przecież głownie z naiwności nowoprzybyłych imigrantów.
6) Zapomnij, że skończyłeś jakąkolwiek szkołę, a tym bardziej uczelnię, i że masz jakiekolwiek kwalifikacje zawodowe czy też doświadczenie w jakimkolwiek zawodzie innym niż sprzątanie, czyszczenie i usuwanie azbestu.
7) Nastaw się na otrzymywanie płacy poniżej obowiązującego w twym kraju docelowym minimum, a wtedy nie przeżyjesz kolejnego załamania po otrzymaniu pierwszej wypłaty na obczyźnie.
8) Nawet jeśli jesteś w danym kraju legalnie i z pozwoleniem pracy, zapomnij o tym, że przysługują ci jakiekolwiek prawa: jako obcy jesteś tam bowiem poza prawem i każdy tubylec może robić sobie z tobą co mu się jemu (jej) tylko spodoba – nie dla ciebie są zagraniczne sądy i ustawy.
9) Zawsze trzymaj w bezpiecznym i łatwo dostępnym miejscu ważny polski paszport i dość gotówki na szybki powrót do ojczyzny – nie zdajesz sobie sprawy, jak szybko te przedmioty mogą ci być potrzebne.
10) Najlepiej zapomnij na obczyźnie że jesteś człowiekiem – postaw się psychicznie w pozycji zwierzęcia domowego, a w najlepszym wypadku niewolnika – w ten sposób większość imigrantów z Polski potrafi przeżyć nawet kilkadziesiąt lat w USA czy Australii.

Obserwuj wątek
    • prawdziwystarywiarus Kagan, Alfa i Omega, Źródło Wszechmądrości! 17.02.05, 10:36
      A Kagan znowu jako źródło wszelkiej mądrości, ilustrowanej za pomocą kolejnej
      wersji wlasnej biografii, pisanej żółcią, jaka go zalewa od czasu odwalenia go w
      rekrutacji do dyplomacji? Kagan twierdził w sądzie, że to za inwalidztwo
      psychiatryczne, ale sąd nawet temu nie dał wiary...

      Kagan, twój styl jest niepowtarzalny. Choćbyś cały komplet swoich ksyw wymienił
      na nowe, tych przebłyskow szalenstwa nie da się z nikim innym pomylić. Weź
      tabletki, zaraz ci ulźy.
      • Gość: Kagan Wiarus: Alfa i Omega, Źródło Wszechmądrości! IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 17.02.05, 10:58
        Uderz w stol (klawiature), a zaraz nozyce (wiarus) sie
        odezwie (wa)... wink
        Wiarus. Ty masz chyba program (AI) ktory reaguje na
        moj, przyznaje ze unikalny i ze tak powiem bez falszywej
        skromnosci, wrecz GENIALNY styl...
        No coz, Bozia ci stylu, dowcipu i inteligencji
        pozalowala. Ale tez dla ciebie, jako ubogiego duchem
        i kasa, nalezy krolestwo niebieskie. Szkoda, ze istnieje
        ono tylko w chorej wyobrazni religiantow. Tam bowiem, ze swym
        IQ prawie 100, bylbys krolem, co ja mowie, cesarzem wsrod
        idiotow, kretynow i innych debili czy imbecylow... sad
        • prawdziwystarywiarus Kagan, trzymaj sie swoich obietywnych kompetencji 17.02.05, 11:24
          Jako entertaintment industry tego forum jestes niezastapiony. W rozrywce masowej
          nikt ci tu do piet nie dorasta. Daj sobie spokoj z mrocznymi traktatami
          teologicznymi

          Opowiedz nam lepiej jeszcze raz, jak z powodu zydowsko-ukrainskiego spisku
          wywalili cie z bezplatnej posady wolontariusza na Monash Uni. To jest dopiero
          historia, ze boki zrywac! Jestes jedynym gosciem w historii forow GW, jaki
          kurczowo trzymal sie posady, do ktorej musial doplacac, a i ta posade tez
          stracil. A o Artificial Intelligence z pewnoscia wiesz wiecej niz wszyscy inni
          tu obecni razem wzieci, z autopsji.
          • Gość: Kagan Wiarus, na Monash to ty pisales na mnie donosy! IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 17.02.05, 12:44
            Donosiles, wiarus-Jaworski na mnie ile mogles na Monash.
            A do tej posady, jak zreszta wiesz bynajmniej nie doplacalem,
            bowiem woluntariuszom placi sie w Australii zamiast pensji
            (salary) honoraria, a tego ty nie mogles strawic, ze
            goj taki jak ja dostal sie do kadry naukowej na Polish
            Studies na Monash... Stad donosiles na mnie ile mogles, a ze
            szefem ligwistyki i studiow literackich na Monash jest tez zyd,
            tyle ze nie polski jak ty, ale francuski, to dopiales swego,
            jak bylem rok w Polsce na wykladach goscinnych jako Visiting
            Professor w Lublinie i Krakowie... No coz, zydki sie zawsze
            popierja, choby ze szkoda dla reszty swiata... sad
            • prawdziwystarywiarus Re: Wiarus, na Monash to ty pisales na mnie donos 17.02.05, 12:59
              Gość portalu: Kagan napisał(a):

              > Donosiles, wiarus-Jaworski na mnie ile mogles na Monash.
              > A do tej posady, jak zreszta wiesz bynajmniej nie doplacalem,
              > bowiem woluntariuszom placi sie w Australii zamiast pensji
              > (salary) honoraria, a tego ty nie mogles strawic, ze
              > goj taki jak ja dostal sie do kadry naukowej na Polish
              > Studies na Monash... Stad donosiles na mnie ile mogles, a ze
              > szefem ligwistyki i studiow literackich na Monash jest tez zyd,
              > tyle ze nie polski jak ty, ale francuski, to dopiales swego,
              > jak bylem rok w Polsce na wykladach goscinnych jako Visiting
              > Professor w Lublinie i Krakowie... No coz, zydki sie zawsze
              > popierja, choby ze szkoda dla reszty swiata... sad



              Pod żadnym pozorem nie otwieraj sardynek, tam w środku też Żydzi!
                  • Gość: Kagan Re: Wiarus, na Monash to ty pisales na mnie donos IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 01.03.05, 07:01
                    Wiarus to Robert Jaworski IPN BU 0218/926 JAWORSKI ROBERT
                    Poczatek (Bereszit)
                    Prywatna Witryna Roberta Jaworskiego - RobertJaworski.blox.pl/html Witam na mej witrynie Internetowej. Nazywam się Robert Jaworski, ale znany jestem na internecie jako “wiarus” (ostatnio “prawdziwy stary wiarus” jako iż zanim “zaklepałem” sobie login “wiarus”, ktoś mnie wyprzedził, i w związku z tym loguje się jako “prawdziwystarywiarus”wink. Mój krótki życiorys: Urodziłem się 1 kwietnia roku 1947 w Pieszycach na Dolnym Śląsku w polsko-żydowskiej, ale postępowej, nieortodoksyjnej rodzinie inteligenckiej. W roku 1953, roku śmierci Stalina, moja rodzina przeniosła się do Wałbrzycha, gdzie w tym samym roku poszedłem do szkoły podstawowej, którą ukończyłem w roku 1960. W roku 1960 zacząłem też naukę w liceum ogólnokształcącym nr 2 w Wałbrzychu. W roku następnym przeniosłem się z rodziną do Wrocławia, gdzie też zrobiłem w roku 1964 maturę. Studia rozpocząłem z rocznym opóźnieniem spowodowanym nie dostaniem się za pierwszym razem na mą wymarzoną archeologię śródziemnomorską w roku 1964. Pamiętny rok 1968 zastał mnie więc na studiach na Uniwersytecie Warszawskim. Jako student pochodzenia żydowskiego zostałem wyrzucony ze studiów, wybrałem więc emigrację do Izraela na tzw. dokumencie podróży, stwierdzającym, iż mam prawo tylko do jednokrotnego przekroczenia granicy państwowej Polski i ze nie jestem obywatelem PRL. W Izraelu przebywałem krótko, gdyż nie podobał mi się tamtejszy religijny system rządów. W roku 1970 me podanie o wizę imigracyjną do Australii zostało rozpatrzone pozytywnie, i od roku 1971 jestem rezydentem tego pięknego kontynentu, a od roku 1980 dumnym obywatelem australijskim. W Australii zajmuję się dziennikarstwem i publicystyką, między innymi na łamach założonego przeze mnie “Cyberexpressu” (www.cyberexpres.com). Robert Jaworski, mobile: 0408 386 038 Linki: www.cyberexpres.com - CyberExpress members.iinet.net.au/~kurier/ Kurier_Zachodni/wstep_157.html – „Kurier Zachodni” www.wirtualnapolonia.com – Wirtualna Polonia
    • camel_3d Re: Dekalog Emigranta 17.02.05, 12:34
      > 5) Na emigracji trzymaj się z daleka od Polaków,

      tu sie zgadzam...


      > 6) Zapomnij, że skończyłeś jakąkolwiek szkołę, a tym bardziej uczelnię, i że
      ma
      > sz jakiekolwiek kwalifikacje zawodowe czy też doświadczenie w jakimkolwiek
      zawo
      > dzie innym niż sprzątanie, czyszczenie i usuwanie azbestu.


      To bzdura... Mozna pracowac we wlasnym zawodzie. Tylko trzeba
      sie "przebic"...noi zalezy jaki to zawodsmile)


      > 7) Nastaw się na otrzymywanie płacy poniżej obowiązującego w twym kraju
      docelow
      > ym minimum, a wtedy nie przeżyjesz kolejnego załamania po otrzymaniu
      pierwszej
      > wypłaty na obczyźnie.

      zelezy do jakiej firmy trafisz...


      > 8) Nawet jeśli jesteś w danym kraju legalnie i z pozwoleniem pracy, zapomnij
      o
      > tym, że przysługują ci jakiekolwiek prawa: jako obcy jesteś tam bowiem poza
      pra
      > wem i każdy tubylec może robić sobie z tobą co mu się jemu (jej) tylko
      spodoba
      > – nie dla ciebie są zagraniczne sądy i ustawy.


      Tez zalezy kim jestes.. I jakim czlowiekim jestes. Ja mialem od poczatku dobre
      kontakty z "tubylcami".



      10) Najlepiej zapomnij na obczyźnie że jesteś człowiekiem – postaw się ps
      > ychicznie w pozycji zwierzęcia domowego, a w najlepszym wypadku niewolnika R
      > 11; w ten sposób większość imigrantów z Polski potrafi przeżyć nawet
      kilkadzies
      > iąt lat w USA czy Australii.


      Nie przesadzaj...o czym ty mowisz.
    • camel_3d INNY DEKALOG 17.02.05, 12:38
      1. Naucz sie jezyka
      2. Unikaj konktakotow z Polakami (zeby rozwijac jezyk)
      3. Kup sobie komputer i drukarke
      4. Naucz sie pisac podanie o prace w swoim zawodzie
      5. Dorob sobie skrzydla, bo zeby dostac prace musizs umiec latacsmile)) wyzej niz
      tubylcy.
      6. Badz otwarty


      nastwa sie na to, ze na 100000 podan dosteniesz 1o odpowiedzi, w tym 1
      zaproszenie na rozmowe (NIE ZAWAL!!!!)
      • Gość: Kagan Re: INNY DEKALOG IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 17.02.05, 12:54
        camel_3d napisał:
        1. Naucz sie jezyka
        - Nie ma sensu. Kazdy tubylec zna ten jezyk tak, jak ty
        go sie nigdy nie nauczysz...
        2. Unikaj konktakotow z Polakami (zeby rozwijac jezyk)
        - NIE! Aby na cibie nie donosili do wladz i pracodawcow!
        3. Kup sobie komputer i drukarke
        - Po co drukarka? Zeby marnowac papier? Obrazki mozna
        ogladac na ekranie! Nawet ruchome (np. jak sie na nich
        "rusaja")...
        4. Naucz sie pisac podanie o prace w swoim zawodzie
        - Nie ma sensu. I tak tej pracy nigdy nie dostaniesz!
        5. Dorob sobie skrzydla, bo zeby dostac prace musizs umiec latacsmile)) wyzej niz
        tubylcy.
        - Dumal nie dumal, carem nie budiesz. Nie podskoczysz wyzej,
        niz ci na to pozwola. A pozwola ci raczej znizyc sie niz wywyzszyc... sad
        6. Badz otwarty
        - NIE! Wykorzystaja to przeciwko tobie, jak np. wiarus przeciwko
        mnie. Badz tak zakalamany, jak angole, amerykanie i kangury...
        Jesli wlazles miedzy wrony, to kracz tak jak i one...

        nastwa sie na to, ze na 100000 podan dosteniesz 1o odpowiedzi, w tym 1
        zaproszenie na rozmowe (NIE ZAWAL!!!!)
        K: Po napisaniu tysiecznego podania stwoerdzisz, ze masz
        RSI, ble reki, brak pieniedzy i czheci na dalsze pisanie
        podan, na ktore dostajesz albo zadnej odpowiedzi albo standardowe
        "odmowiedzi"... sad
        • prawdziwystarywiarus RSI płatów czołowych Kagana 17.02.05, 12:58
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > K: Po napisaniu tysiecznego podania stwoerdzisz, ze masz
          > RSI, ble reki, brak pieniedzy i czheci na dalsze pisanie
          > podan, na ktore dostajesz albo zadnej odpowiedzi albo standardowe
          > "odmowiedzi"... sad

          Najslabsze jednostki popadaja w schizofrenie paranoidalna, nieco silniejsi w
          bipolar disorder, czyli psychoze maniakalno-dperesyjna.

          Za ktora z tych jednostek chorobowych jest lepsza renta?
            • Gość: Zobaczcie sami: Re: Zalosny poziom umyslowy zyda wiarusa IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 01.03.05, 07:02
              Wiarus to Robert Jaworski czyli IPN BU 0218/926 JAWORSKI ROBERT
              Poczatek (Bereszit)
              Prywatna Witryna Roberta Jaworskiego - RobertJaworski.blox.pl/html Witam na mej witrynie Internetowej. Nazywam się Robert Jaworski, ale znany jestem na internecie jako “wiarus” (ostatnio “prawdziwy stary wiarus” jako iż zanim “zaklepałem” sobie login “wiarus”, ktoś mnie wyprzedził, i w związku z tym loguje się jako “prawdziwystarywiarus”wink. Mój krótki życiorys: Urodziłem się 1 kwietnia roku 1947 w Pieszycach na Dolnym Śląsku w polsko-żydowskiej, ale postępowej, nieortodoksyjnej rodzinie inteligenckiej. W roku 1953, roku śmierci Stalina, moja rodzina przeniosła się do Wałbrzycha, gdzie w tym samym roku poszedłem do szkoły podstawowej, którą ukończyłem w roku 1960. W roku 1960 zacząłem też naukę w liceum ogólnokształcącym nr 2 w Wałbrzychu. W roku następnym przeniosłem się z rodziną do Wrocławia, gdzie też zrobiłem w roku 1964 maturę. Studia rozpocząłem z rocznym opóźnieniem spowodowanym nie dostaniem się za pierwszym razem na mą wymarzoną archeologię śródziemnomorską w roku 1964. Pamiętny rok 1968 zastał mnie więc na studiach na Uniwersytecie Warszawskim. Jako student pochodzenia żydowskiego zostałem wyrzucony ze studiów, wybrałem więc emigrację do Izraela na tzw. dokumencie podróży, stwierdzającym, iż mam prawo tylko do jednokrotnego przekroczenia granicy państwowej Polski i ze nie jestem obywatelem PRL. W Izraelu przebywałem krótko, gdyż nie podobał mi się tamtejszy religijny system rządów. W roku 1970 me podanie o wizę imigracyjną do Australii zostało rozpatrzone pozytywnie, i od roku 1971 jestem rezydentem tego pięknego kontynentu, a od roku 1980 dumnym obywatelem australijskim. W Australii zajmuję się dziennikarstwem i publicystyką, między innymi na łamach założonego przeze mnie “Cyberexpressu” (www.cyberexpres.com). Robert Jaworski, mobile: 0408 386 038 Linki: www.cyberexpres.com - CyberExpress members.iinet.net.au/~kurier/ Kurier_Zachodni/wstep_157.html – „Kurier Zachodni” www.wirtualnapolonia.com – Wirtualna Polonia
          • Gość: Kagan Re: INNY DEKALOG IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 17.02.05, 13:18
            Ja jestem wyjatkiem, ktory potwierdza regule. Ale teraz
            prowadze na jednym z australijskich uniwersytetow
            (nazwy nie powiem ze wzgledu na wiarusa - NIE jest to
            La Trobe, gdzie tylko spotykam sie z innymi prowadzacymi
            te badania) badania nad bezrobociem wsrod imigrantow z Europy
            "nie-zachodniej". I wyniki tych badan sa wrecz szokujace.
            Olbrzymie, choc czesto ukryte pod pozorem ksztalcenia
            sie badz "samozatrudnienia" za pieniadze gorsze niz zasilek,
            bezrobocie, dyskryminacja na rynku pracy itp.
            pozdr.
            • Gość: camel Re: INNY DEKALOG IP: 81.19.200.* 17.02.05, 14:59
              no ja ci niestety nie pomoge, bo tu bezrobocie imigrantow z europy wschodniej
              jest socjalnesmile bo nie maja ochoty pracowac, a socjal jest tu wysoki. W
              zasadzie nie musisz martwic si eo nic. Tym samym opinia o Polaka
              i "schodniakach" powstaja na podstawie obserwacji..zreszta fakt faktem,
              Polakowi w Niemczech jest sie trudno przebic.. Prezynajmniej we wschodnichsmile
              • Gość: Kagan Re: INNY DEKALOG IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 17.02.05, 16:41
                Przykro mi, ale bzdury piszesz. Wszyscy Polacy ktorych znam
                osobiscie czy tez z przeprowadzanych wywiadow chca pracowac.
                Oczywiscie, ze malo kto kto z Polakow jest na tyle glupi,
                aby pracowac za zaplate de facto (po odliczeniu kosztow dojazdow
                do pracy, lepszego ubrania itd.) nizsza niz socjal. Ale praktycznie
                wszyscy (ponad 90%) chce pracowac. A socjal nie moze byc
                nizszy, bo wtedy po pierwsze bezrobotni zaczeli by krasc
                i rabowac, jak w XIX wiecznej Anglii, a takze nastapila by
                recesja (jak w Nowej Zelandii), bo zmniejszyly by sie zakupy,
                a wiec i popyt, ktory i tak jest obecnie zbyt maly, aby zapewnic
                prace milionom bezrobotnych w USA, Kanadzie, UE czy Australii.
                Bezrobocie to skutek za malego popytu na sile robocza, a nie lenistwa
                ludzi, "zbyt wysokich" plac czy zasilkow... Jestes ofiara
                propagandy oplacanej przez kapital, ktory krotkowzrocznie
                jest za niskimi placami, zapominajac, ze niskie place i niskie zasilki
                to niski popyt, a wiec i niskie zyski. Lenin mial jednak
                racje: kapitalisci sami szykuja sznur, tyle ze sami sie
                tez na nim, bez pomocy bolszewikow, powiesza... sad
                pozdr.
                • camel_3d Re: INNY DEKALOG 17.02.05, 17:07
                  e tam cha...ja znam niestety malo Polakow... ale oni najczesciej nie
                  pracuja..bo a nikt ich ni ezatrudnia, ale ""za byle grosze " jak to mowia nie
                  chca pracowac..wola socjal. Oczywiscie kazdy chcialby duze zarobki..tylko
                  kwalifikacje nie tesmile No ale znam tez kilka osob ktore zarabiaja wysoko ponad
                  przeciatna krajowa. Wiec roznie bywa... Socjal niby nie moze byc nizszy..ale za
                  wysoki tez nie, bo wtedy ludziom sie nie bedzie wogole chcialo pracowac. Jezeli
                  w firmie sarobi niewiele wiecej to juz lepiej wogole nic nie robic. Teraz sie
                  polityka zmienia. Jezeli odmowisz przyjecia jakiekolwiek pracy zaoferowanej
                  przez urzad pracy 2 razy, tracisz socjal..i ..hmm... ulica...
                  Oczywiscie ze bezroboscie jest wynikiem malego popytu na sile robocza.. no ale
                  przeciez chcialismy rozwoju smile i nowoczesnych maszyn, dzieki ktorym zamiast 10
                  osob zarabiajacych 1000 euro pracuje 1 i ma 2000..reszta na garnuszku panstwasmile
      • Gość: tomky Re: INNY DEKALOG IP: *.oc.oc.cox.net 19.02.05, 00:50
        BRAWO - TAK 3MAJ -
        ZDECYDOWANIE SIE POD TYM PODPISUJE

        GOSCIOWI O NICKU KAGAN ZYCZE TEZ POWODZENIA-TY KOLES TO JESTES TEPY JAK
        TEMPEROWKA- I JAK WIDAC WSZEDZIE JESTES- NA WSZYSTKICH POSTACH - A OSOBOWOSC TO
        MASZ TRUDNA - TYPOWY POLACZEK PIE.. MARUDA- CIAGNIJ SIE KAGAN SRAGAN
      • doomsday Re: INNY DEKALOG 28.08.05, 03:49
        7. Nigdy nie mysl o emeryturze , bo jej nie dozyjesz .
        8. Po 40tce zaaranzuj swoj wlasny pogrzeb .Sa firmy ,ktore za kremacje
        i przeslanie samolotem Twoich zwlok do Polski biora tylko dwa tysiace
        dolarow z gory .
        9. Na obczyznie umrzesz nie tylko z czystym sumieniem ale i z czystym kontem
        w banku .
        10.Poki co , usmiechaj sie , bo zycie jest piekne , a zycie po zyciu jeszcze
        piekniejsze .Gwarantuje Ci , ze pojdziesz do Nieba .
            • Gość: DownUnder... Re: znow dwa bezrobotne ciecie buzgraja... IP: *.ains.net.au 19.02.05, 03:35
              A my mamy sie doskonale, slonce, plaze nagie piczki i kutasy seks i troche
              viagry do wzmocnienia... tego nawet nie wymarzy ciec w ciemnogrodzie...nie
              musze czekac na wakacje - mam to na co dzien, za chwile jade (BMW) na lady jane
              beach - (nudist) - troche pobzykam. A mieszkam w excluzywnym condom na
              elizabeth bay. Wstaje miedzy 7.30 a 8.00 i kiedy do roboty dokulam sie na 9.00
              to jest dobrze. Jestem senior, senior engineer z polszy gierkowej (krakow-70) -
              nie musialem tu robic zadnych dodatkowych nauk, oprocz jezyka - musze dodac ze
              nawet po dwudziestu latach nie jestem fluent, pod moje dyktando pracuja ciecie
              azjatki (male to z 3" kutasem-datego nazywam to tak) i wielkie lokalne chlopy.
              I to wszystko musi byc mile i z usmiechem do mnie.
              Cieciu w ciemnogrodzie to mozesz miec jak my-troche odwagi i spie..j z kraju.
              UE jest otwarta ale tylko wybitne jednostki moga zalapac sie tam. Przewaga
              australi jest to - tu nie ma konkurencji - jezyk jest funkcja czasu. Zapraszam
              tu mlodych przystojnych i wyksztalconych chlopow - nie mowie o piczkach - te
              maja wieksze mozliwosci zalapania sie byle gdzie.
              • Gość: Misia do Kagana IP: *.client.comcast.net 22.02.05, 02:27
                Niby wszystko zgadza sie, ale jak przetlumaczysz Polakom
                egzystujacym az do bolu za pare setek $ miesiecznie, na dodatek
                jezeli wogole maja prace. Na dodatek dolar spadl, podobno paliwo
                w Polsce jest po 3.8zl czyli 1.2$. Pewnie najdrozej na swiecie.
                • Gość: bimbalski Re: do Misi IP: *.an1.nyc41.da.uu.net 22.02.05, 02:35
                  Paliwo nie jest jeszce drogie w Polsce w porownaniu do Niemiec czy Szwajcarii
                  lub Angli,spruboj zatankowac tam samochod to zobaczysz ile zaplacisz. Reszta
                  sie zgadza ,szczegolnie to ze Kagan ma cos z glowa do czynienia , to miejscowy
                  australijsko polski swirus,ciagle na bezrobociu,gdzie nie pojdzie to go po
                  tygodniu wywalaja z pracy,nie nadaje sie do niczego.
                  • Gość: Misia Re: do Kagana IP: *.client.comcast.net 22.02.05, 03:26
                    No to jak ludzi w Polsce stac na cokolwiek? Czy emigracja z wszystkimi
                    jej wadami nie jest lepsza niz egzystencja w rodzinnym kraju, w koncu
                    zawsze trzeba miec nadzieje ze nie bedzie az tak zle jak w Twoich ilus
                    tam punktach. To jak ludzie tam zyja? Znajomy ostatnio wrocil z Polski
                    i mowi ze wszyscy ubrani bombowo, knajpy pelne, mieszkaja gustownie.
                    Jak oni to robia za tak niskie place?
                      • Gość: Misia Re: do Kagana IP: *.client.comcast.net 22.02.05, 07:33
                        Ale ja wlasnie jestem na emigracji troche krocej niz Ty bo ciut ponad 10,
                        i akurat nam udalo sie. Gdybym miala zaczynac to wszystko od poczatku
                        to nie wiem czy zdecydowalabym sie ponownie wiedzac jak to jest. Znaczy
                        my przeskoczylismy te marnie platne prace bardzo szybko i nie mielismy
                        okazji odczuc na wlasnej skurze poniewierania emigrantow. Po prostu przyjeto
                        nas z otwartymi rekami jako specjalistow. Ale wiem ze moglo byc gorzej i to
                        Ty chyba piszesz o tych nie udanych przypadkach w 10 punktach. Ale jezeli
                        Polacy maja ciekawe zawody np. biochemia albo informatyka, znaja angielski
                        i umieja sprzedac sie to kariera dla mlodych ludzi stoi otworem.
                        Ja pytam jak Polacy w Polsce potrafia zyc na calkiem niezlym poziomie
                        za takie marne place jakie tam sa. Wydaje mi sie ze mimo wad emigracji
                        lepiej pogodzic sie z wyjazdem nawet w slepo.
                        • Gość: Kagan Re: do Kagana IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 22.02.05, 10:40
                          Dla informatykow pracy na zachodzie nie ma od dawna, bowiem
                          wiekszosc "jobs" w IT zostala przeniesiona do Indii i Chin, gdzie
                          place sa kilka razy nizsze. Biochemicy moga znalezc prace
                          tylko w podejrzanych firmach, ktore produkuja bron chemiczna
                          badz biologiczna, wiec to jest praca tylko dla osob bez
                          skrupulow moralnych. A w Polsce ceny sa nizsze niz na zachodzie,
                          a na dodatek Polacy w Polsce sa u siebie, wiec wiedza jak
                          zalatwiac sprawy, maja odpowoednie kontakyu, i stad zyja na o
                          wiele wyzszym poziomie, niz to by wychodzilo z ich oficjalnych dochodow.
                          Jak to sie mowi, Polak kombinuje, tyle ze zagranica mu nie dadza
                          pokobinowac, bo tam kombinowanie jest dla tubylcow. Niedawno
                          w THE AGE byl atykul o mlodych Grekach urozonych w
                          Australii, ktorzy dopiero w Grecji mogli dojsc do czegos,
                          bowiem w Grecji otwieraly sie przed nimi drzwi, ktore w
                          Australii otwieraly sie tylko dla angoli, szkotow i innych
                          "ajryszy"...
                          Pozdr.
                          pozdr.
                          • Gość: Wadera Re: do Kagana IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 22.02.05, 16:21
                            Kagan, ze Ci jeszcze glowa nie pekla od tych wybiorczych wiadomosci!
                            Piszesz tutaj tyle elaboratow, ze juz sie co niektorym znudzily nawet ich
                            tytulysmile)Piszesz duzo,ale nic konkretnego!!! Rzucasz jakies niepotwierdzone
                            slogany! Wydaje Ci sie, ze znasz ekonomie i gospodarke calego swiata!
                            Facet, wez sie sprecyzuj!!!Napisz cos konkretnego ,popartego
                            dowodami "rzeczowymi". Nie sil sie na uogolnieniea i nie traktuj siebie za
                            medrce tego swiata, a reszte za przyglupow, ktorzy beda ci klaskac i piac hymny
                            pochwalne!!! Lepiej wiedziec mniej ale w konkretnym temacie niz wiedziec po
                            troszke w kazdym!!!
                            Jak lubisz studiowac , mam do Ciebie prosbe?
                            Wytlumacz mi skad sie wzieli Iluminaci?, co to jest CERN,skad sie wzial
                            wizerunek Wielkiej Pieczeci na rivers 1-dno dolarowki i co on ozancza?
                            Bardzo mnie ten temat interesuje. Wiem ,ze tylko Ty masz duzo czasu na
                            szperanie po archiwach- prosze o blizsze wyjasnienia>
                            pozdrawiam Wadera
                              • Gość: Wadera Re: do Kagana IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 23.02.05, 06:41
                                Kagan, to czym ty sie zajmujesz i probujesz "rozpracowac", nawet jak Ci sie
                                uda, to jest to samo co zawracanie kijem Wislysmile
                                Czy myslisz, ze ktos sie nad tym zastanowi?Komu to potrzebne?
                                Procentowo bezrobocie jest wysokie, zarowno w Austrlii jak i Usa i Polsce
                                i .....
                                jaki jest prawdziwy procent bezrobocia nikt nie wie i sie nie dowie, mimo
                                najglebszych analiz! Daruj sobie zatem !
                                Odpowiadajac na Twoje pytanie: odp tak jak Ty na mojesmile)
                                Mnie to nie interesuje bo zero w tym prawdy!!!!!
                                Moj temat jest znacznie ciekawszy!
                                Chodzi o "uzdrowienie" swiata pomijajc ekonomie, plityke i wiele malo waznych
                                spraw w dobie dzisiejszego wieku.
                                Uwierz, jak rozpracujemy to o czym ja mowie- wszystkie problemy same sie
                                wyjasnia!
                                Wiesz ile czasu zaoszczedzimy sobie i "wielkim" wspolczesnosci!
                                Napewno beda tacy co w to nie uwierza, ale znajda sie tacy co sie nad tym
                                zastanowia, przeanalizuja , a moze ktos madry wyciagnie z tego wlasciwe wniski-
                                jak tak,to osiagniemy wielki sukces!! Pomysl tylko ile bedziemy sobie
                                zawdzeczac- Ty i ja!Pomysl, to co piszesz tutaj na forum , malo to, usilnie
                                chcesz udowdnic, spotyka sie z ogolna krytyka!
                                Temat, ktory ja Ci podsuwam , zaintersuje 95% "czytaczy", jestem tego pewna!!!!
                                Nie mowie, ze 95% sie z tym zgodzi-bo 80% tutejszych "czytaczy" nie ma zadnego
                                logicznego myslenia, ale dla tych 15 warto!
                                Oni napewno rozpropaguja to! A potem - "fortuna kolem sie potoczy"! Dla
                                ulatwienia poszukiwan, podam Ci clue:
                                "Churchill powiedzial kiedys dziennikarzom,ze gdyby angielscy szpiedzy
                                przenikneli w szeregi faszystow w takim stopniu w jakim iluminatom udalo sie
                                zinflirtowac angielski parlament, to wojna skoczylaby sie w ciagu miesiaca!"
                                Kagan, uwierz mi, warto sie tym tematem zajac!!!
                                Ty masz duzo czasu, ja dosc sporo ifo w tym temacie!
                                Moze razem uda nam sie "uzdrowic" .......cos tam!!!!
                                Pozdrawiam Wadera




                                • Gość: Kagan Re: do Kagana IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 23.02.05, 12:34
                                  Ja nie chce zmieniac swiata, bo na to juz jest za pozno,
                                  ale szukam kraju, gdzie gospodarka zalamie sie najpozniej,
                                  i gdzie sie da zyc. Stad to me zainteresowanie bezrobociem,
                                  bo na bezrobociu (i braku zasilkow) Hitler doszedl do wladzy.
                                  A teraz w Niemczech bezrobocie rosnie, a rzad chce obciac
                                  zasilki. Chyba latwo sie domyslec, do czego to doprowadzi, bez
                                  zadnych spiskow, tajnych organizacji itd. Pytanie jest tylko
                                  kiedy bedzie kolejna rewolucja w Niemczech, a wiec i w Europie,
                                  i kto dojdzie do wladzy: neofaszysci czy neokomunisci?
                                  pozdr. smile
                                  • kan_z_oz Re: do Kagana 24.02.05, 06:25
                                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                                    Ja nie chce zmieniac swiata, bo na to juz jest za pozno,
                                    ODP: dlaczego za pozno?

                                    ale szukam kraju, gdzie gospodarka zalamie sie najpozniej,
                                    i gdzie sie da zyc.
                                    OPD: dlaczego ma sie zalamac? a jesli ma to: dlaczego jedna lub tylko jeden
                                    kontynent?

                                    Stad to me zainteresowanie bezrobociem,
                                    bo na bezrobociu (i braku zasilkow) Hitler doszedl do wladzy.
                                    A teraz w Niemczech bezrobocie rosnie, a rzad chce obciac
                                    zasilki. Chyba latwo sie domyslec, do czego to doprowadzi, bez
                                    zadnych spiskow, tajnych organizacji itd. Pytanie jest tylko
                                    kiedy bedzie kolejna rewolucja w Niemczech, a wiec i w Europie,
                                    i kto dojdzie do wladzy: neofaszysci czy neokomunisci?
                                    ODP: dlaczego widzisz rewolucje? i do tego w Europie?

                                    Czy nie uwazasz, ze sa to raczej Twoje hipotezy?
                                    Jesli mowimy o hipotezach bo mysle, ze ludzkosc jest bardziej rozsadna niz
                                    neofaszysci/neokomunisci, w zwiazku z czym Twoje gdybanie jest tylko jedna z
                                    tysiecy mozliwych ewentualnosci i niepotrzebnie je narzucasz innym. Kazdy ma
                                    swoja opinie i nie musi miec powtarzane kilkadziesiat razy co myslisz. Raz
                                    wystarczy.
                                    Pozdrawiam z Sydney
                                    • Gość: Kagan Re: do Kagana IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 24.02.05, 12:52
                                      Czy ty na prawde patrzysz, a nie widzisz? Howard wysyla
                                      coraz wiecej zolnierzy do Iraku, wbrew obietnicom przedwyborczym,
                                      dlug zagraniczny Australii i USA rosnie na potege, dolar
                                      USA leci na leb na szyje w dol, bezrobocie w Niemczech rosnie,
                                      Japonia ma dlug publiczny o 50% WIEKSZY niz jej PKB, a wedlug
                                      ciebie wszystko jest OK. Widac ze uwierzyles na 100% pro-
                                      rezymowej poropagandzie Murdocka i Packera... sad
                                      pozdr.
                                        • Gość: Packer & Murdoch Musisz nas znac, jak jestes w Oz! IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 25.02.05, 10:07
                                          www.abc.net.au/btn/australians/packer.htm
                                          Kerry Packer is the richest man in Australia. His personal wealth is estimated in the billions of dollars. It's the media industry that has made Kerry Packer both wealthy and powerful. He's the owner of the Channel Nine television network and has interests in Pay TV.
                                          He also owns 60% of all magazines sold in Australia including Belle, She, Wheels, HQ, Bulletin, Woman's Day and the Womens' Weekly. It was the Women's Weekly which really started the Packer media empire.
                                          Set up by Kerry's father, Sir Frank Packer in 1933, the magazine was hugely successful and it allowed Sir Frank to expand his business beginning with newspapers like Sydney's Daily Telegraph.
                                          www.time.com/time/digital/cyberelite/19.html
                                          RUPERT MURDOCH Chairman and CEO, News Corp. (last year No. 2)
                                          NET WORTH $5.3 billion AGE 67
                                          ADDRESS 1 Virginia Street, London E1 9XY, U.K.
                                          In the past 40 years, Murdoch has created the very model of the modern media mogul. He started in the '50s with a small daily newspaper in Australia's hinterlands, and today leads one of the world's largest media empires. From books (HarperCollins) to television (Fox Broadcasting) and newspapers (New York Post, Times of London) to movies (20th Century Fox), Murdoch has been among the first to realize that the secret to success in modern media is control of both content and distribution.
                                          1998 POWER PLAY Murdoch's LineOne service is gunning to become the AOL of Europe. This year it added cutting-edge technology from Autonomy Agentware, which alerts members when articles of interest are posted and helps advertisers target consumers. The piece of Primestar Murdoch picked up this year also gives News Corp. an important foothold in the American satellite-broadcast market.
                                          PLACE YOUR BETS With 40% of News Corp.'s voting shares in the hands of the Murdoch clan, some of the most interesting betting concerns who will carry on the family business after Rupert (the smart money is on his 26-year-old heir apparent, son Lachlan). That said, American shares of News Corp. are still up 70% in the past year. Look out for a public offering of shares in the Fox Group, which includes all of News Corp.'s film, television and sports concerns. It is expected before the end of the year.
    • walrus2 dekalog pesymisty, wyglada na to 25.02.05, 08:20
      mieszkam w Kanadzie 25 lat. pierwsze 7 bylo dno.bylem nauczycielem w
      polsce,musialem zaczac od poczatku.mylem nieboszczykow w domu
      pogrzebowym.zbieralem odchody psie w ogrodkach.wreszcie awansowalem do
      zamiatania ulic.po 3 latach zdalem egzamin z angielskiego ,4 lata collegu i
      praca po nocach.35 lat, dwoje dzieci .dzisiaj sie smieje.mam swietna
      prace ,dzieci skonczyly uniwersytet.zobaczylem swiat.mam 56 lat ,dom splacony,
      za rok przestane pracowac,wystarczy.moi koledzy nauczyciele w polsce wygladaja
      jak moi dziadkowie,zacharowani,zaniedbani,zestresowani.nie jestem wyjatkiem i
      sluze innymi przykladami jezeli trzeba.,emigracja nie jest dla wszystkich ale
      jest rozsadnym ryzykiem.polecam dla ludzi ktorzy nie widza przszlosci w polsce
      a wiedza co chca. no pain no gain,zamiast rozpaczac do roboty.niech mi nikt nie
      mowi ze mi sie udalo.idealnie by bylo zebysmy nie musieli wyjezdzac z
      kraju.zycie jedno jednak mamy i trzeba je przezyc jak najlepiej.absolutnie
      nie zgadzam sie z opinia o poloni ,wiekszosc moich kolegow to
      polacy,przeszlismy razem przez ciezkie lata.to nas laczy.pomagamy nowoprzybylym
      jak mozemy bo wiemy co jest i znamy system.reszta zalezy od nich
      samych.pozdrowinia.
      > 1) Zastanów się kilka razy nad tym, czemu właściwie myślisz o emigracji (może
      t
      > o, czego szukasz znajduje się jednak w Polsce?).
      > 2) Nie wierz żadnym oficjalnym źródłom: one zawierają, w najlepszym wypadku,
      9
      > 9.9% propagandy.
      > 3) Traktuj informacje otrzymane od znajomych, a szczególnie od znajomych
      znajom
      > ych jako niepotwierdzone plotki i domysły oraz tzw. myślenie życzeniowe
      (wishfu
      > l thinking).
      > 4) Załóż z góry, że na początku(kilka pierwszych lat) będzie ci znacznie, ale
      t
      > o naprawdę znacznie gorzej niż w kraju – wtedy szok, który przeżyjesz na
      > emigracji będzie znacznie mniejszy, a (być może) przeżyjesz kilka miłych,
      pozyt
      > ywnych “rozczarowań”.
      > 5) Na emigracji trzymaj się z daleka od Polaków, a szczególnie od tzw.
      organiza
      > cji polonijnych – pamiętaj, iż one żyją przecież głownie z naiwności nowo
      > przybyłych imigrantów.
      > 6) Zapomnij, że skończyłeś jakąkolwiek szkołę, a tym bardziej uczelnię, i że
      ma
      > sz jakiekolwiek kwalifikacje zawodowe czy też doświadczenie w jakimkolwiek
      zawo
      > dzie innym niż sprzątanie, czyszczenie i usuwanie azbestu.
      > 7) Nastaw się na otrzymywanie płacy poniżej obowiązującego w twym kraju
      docelow
      > ym minimum, a wtedy nie przeżyjesz kolejnego załamania po otrzymaniu
      pierwszej
      > wypłaty na obczyźnie.
      > 8) Nawet jeśli jesteś w danym kraju legalnie i z pozwoleniem pracy, zapomnij
      o
      > tym, że przysługują ci jakiekolwiek prawa: jako obcy jesteś tam bowiem poza
      pra
      > wem i każdy tubylec może robić sobie z tobą co mu się jemu (jej) tylko
      spodoba
      > – nie dla ciebie są zagraniczne sądy i ustawy.
      > 9) Zawsze trzymaj w bezpiecznym i łatwo dostępnym miejscu ważny polski
      paszport
      > i dość gotówki na szybki powrót do ojczyzny – nie zdajesz sobie sprawy,
      > jak szybko te przedmioty mogą ci być potrzebne.
      > 10) Najlepiej zapomnij na obczyźnie że jesteś człowiekiem – postaw się ps
      > ychicznie w pozycji zwierzęcia domowego, a w najlepszym wypadku niewolnika R
      > 11; w ten sposób większość imigrantów z Polski potrafi przeżyć nawet
      kilkadzies
      > iąt lat w USA czy Australii.
      >
      • Gość: kan_z_oz Re: dekalog pesymisty, wyglada na to IP: *.mega.tmns.net.au 25.02.05, 10:11
        Dekalog emigranta z Oz;
        przez pierwsze 10 miesiecy robilismy kursy zawodowe. Przybylismy do Oz w 1992
        czyli roku duzego kryzysu, malo pracy. Nasz poziom zycia z powyzej normalnego w
        RP byl na tym samym poziomie w ciagu 2-3 miesiecy w Oz. Pierwsza praca; w
        zawodzie, z zakwaterowaniem, z wyzywieniem w malowniczym Jinadabyne. Do tej
        pory niektorzy twierdza, ze to 'bull shit'. Nastepne prace z wysilkiem ale w
        tym co byloby malo dostepne w RP. Splacony dom w Sydeny + pare innych= troche
        fantazji, ciezkiej pracy i wiary w siebie. Jestesmy zupelnie przecietni i nie
        uwazamy sie za szczesciarzy. Praca moi drodzy, praca.
        Pozdrawiam z Sydney
          • Gość: Kagan Re: no prosze ! ;) IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 25.02.05, 10:57
            Wierzysz w takie bajki? Ja tez moge napisac, i to np. z LaTrobe
            University, ze jestem tam profesorem, z pensja ponad 100 tys.
            dolarow rocznie, i z haremem mlodych a przystojnych asystentek,
            ze mam dom na Tooraku i drugi w Dandenongach, ze co rok
            wyjezdzam do Europy albo USA i to na koszt uczelni, ze
            za zyski ze sprzedanych patentow mam minimum ekstra druga pensje
            rocznie, ze mam jacht pelnomorski i prywatny samolot
            plus 2 Lexusy (jeden sportowy a drugi limuzyna) itd.
            I jak mnie sprawdzisz, jak np. zmienie nick?
            Oj latwowierni jestescie, rodacy moi mili! wink
            • walrus2 wiary w ludzi trzeba mi 25.02.05, 11:24
              mam powodu nie wierzyc,biore jak pisza.jest nas w calgary ,kanada 40 tys.
              [polakow]zdecydowanej wiekszosci sie powodzi.sa
              profesorami,lekarzami,inzynierami[szczegolnie gornikami,geologami,ropa]duzo
              polskich bizness.malarzom pokojowym ,tynkarzom,budowlancom ,rece odpadaja od
              pracy .polscy milionerzy to wiekszosci wlasciciele firm sprzatania
              biorowcow.praca i pieniadze nie hanbia .pozdrowienia.wcale mi sie nie
              udalo.pracowalem na to ,nikt nie jak ciezko,prosze nie wytykac.
              • Gość: Kagan wiary w ludzi trzeba mi? wiara nadzieja glupich! IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 25.02.05, 11:31
                Jak sie wam tam tak powodzi, to czemu tylu Polakow
                wyjechalo na stale z Kanady do USA, a wielu tez wrocilo
                "na tarczy" do Polski? W gornictwie dzisiejszym pracy juz
                nie ma, bo jest ono tak zmechanizowane, i w wiekszosci
                odkrywkowe (w Australii i Kandadzoe nie przejmuja sie
                zbytnio ochrona srodowiska), ze ludzi potrzebuje
                bardzo malo, a ze sprzatania to sie mozna tylko RSI i
                innych chorobsk nabawic, a nie pieniedzy... sad
                Praca hanbi, bo tylko glupi pracuje - na madrego
                inni pracuja, a pieniadze nie zarobione uczciwie tez
                hanbia... sad A wiec nie uprawiaj tu prorezymowej,
                prokapitalistycznej propagandy, bo tu nie sa media
                Murdocka...crying
                • walrus2 po co zyc bez nadziei? 25.02.05, 11:55
                  prawda jest ze kanadyjczycy wyjezdzajado US .bo lepiej tam placa ta sama
                  kultura ten sam jezyk, blisko i wspolny rynek pracy..bog z nimi, wiecej dla
                  nas.dlatego ludzi brakuje.prokapitalistyczna propaganda?alternatywa, komunizm
                  wszedzie.jak juz zapomniales to pojedz na Kube ,piekna dziewczyna za pare
                  zniszczonych adidasow na cala noc.
        • Gość: Kagan Re: dekalog pesymisty, wyglada na to IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 25.02.05, 10:51
          Piszesz rezymowa propagande jak w magazynach Packera i Murdocha
          (p. post wyzej)...crying
          W kapitalizmie mozna sie wzbogacic z pracy, ale nie swojej,
          ale innych ludzi. Bowiem na tym wlasniebowiem polega wynalazek
          zwany kapitalizmem... Domy mozesz miec ze spekulacji gruntami i
          "real estate", ale nie z pracy. Wiem ile dzis sie zarabia
          w Australi - grosze. Howard planuje minimalna stawke 3 dolary
          za godzine pracy brutto, czyli mniej niz dzisiejszy zasilek
          dla bezrobotnych. Wiem ile zarabiaja moje dzieci, po dobrych
          tutejszych uniwerytetach i kilku latach pracy - tez
          nedzne grosze wiec na dom odlozyc nie sa w stanie... sad
          Takie sa realia. Zobacz tez na:
          www.theaustralian.news.com.au/common/story_page/0,5744,12364202%255E601,00.html
      • Gość: Kagan Dkalog pesymisty bo takie sa fakty! IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 25.02.05, 10:22
        walrus2 data: 25.02.2005 08:20
        mieszkam w Kanadzie 25 lat. pierwsze 7 bylo dno.bylem nauczycielem w
        polsce,musialem zaczac od poczatku.mylem nieboszczykow w domu
        pogrzebowym.zbieralem odchody psie w ogrodkach.wreszcie awansowalem do
        zamiatania ulic.po 3 latach zdalem egzamin z angielskiego ,4 lata collegu i
        praca po nocach.35 lat, dwoje dzieci .
        Kagan: I co z tego? Znam ludzi co w Australii skonczyli uniwerytety, porobili
        Masters (z inzynierii, computer science, ksiegowosci), a dzis sa
        bezrobotni, bo po prostu w Australii nie ma pracy. Oficjalnie stopa
        bezrobocia 5%, ale na prawde ponad 15%, bo rzad chce wprowadzic,
        w ramch walki z bezrobociem ninimalna stawke 3 dolary (australijskie)
        za godzine pracy (brutto), to jest gora AUD150 na tydzien
        (tyle co zasilek)...

        dzisiaj sie smieje.mam swietna prace ,dzieci skonczyly uniwersytet.
        zobaczylem swiat.mam 56 lat ,dom splacony,
        K: Ja tez domspalcilem, ale o prace trudno, a o "swietnej" nie ma
        co imigrantowi marzyc. Dzieci pokonczyly uniwersytety, ale corka
        po psychologii marnie zarabia w urzedzie stanowym, ale i tak jej
        wszyscy zazdroscza ze ma prace w zawodzie. Syn inzynier zarabia
        bardzo marnie, bo tu jest nadmiar inzynierow, wiec wiedza,
        ze nie podskoczy. Oboje maja sznase na wlasny dom tylko jako
        spadek po rodzicach... sad Swiat zobaczylem, i co z tego?
        Prawie wszedzie sie pogarsza... sad

        za rok przestane pracowac,wystarczy.moi koledzy nauczyciele w polsce wygladaja
        jak moi dziadkowie,zacharowani,zaniedbani,zestresowani.
        K: Nie mow hop, bo Bush w USA chce zabrac emetytury, w Australii
        prywatne fundusze emetytalne bankrutuja jeden za drugim, i rad ostrzega,
        ze bedzie musial ciac po emeryturach, a woec Kanada nie moze byc
        tu wyjatkiem... sad

        nie jestem wyjatkiem i sluze innymi przykladami jezeli trzeba.,emigracja nie jest dla wszystkich ale jest rozsadnym ryzykiem.polecam dla ludzi ktorzy nie widza przszlosci w polsce a wiedza co chca. no pain no gain,zamiast rozpaczac do roboty.niech mi nikt nie mowi ze mi sie udalo.idealnie by bylo zebysmy nie musieli wyjezdzac z kraju.zycie jedno jednak mamy i trzeba je przezyc jak najlepiej.absolutnie nie zgadzam sie z opinia o poloni ,wiekszosc moich kolegow to polacy,przeszlismy razem przez ciezkie lata.to nas laczy.pomagamy nowoprzybylym jak mozemy bo wiemy co jest i znamy system.reszta zalezy od nich
        samych.pozdrowinia.
        K: Znam te pomoc... Nowoprzybylym zyczycie, aby sie tak meczyli
        jak wy. Na mnie wrecz stara polonia donosila do pracodawcy, bo
        nie mogli zniesc, ze taki "przybleda" z PRLu dostal prace na
        uniwersytecie. A wiec donosili na mnie, az sie im udalo jak bylem na wyladach w Pplsce i nie moglem sie dobrze bronic... Wiec nie pisz bzdur,
        ze na emigracji ci tak dobrze, bo ja znam Polonie w Australii,
        Nowej Zelandii, USA i RPA, i ci, ktorym sie udalo to mniej niz
        10%... sad I poczytaj, co bedzie z USA, a wiec i z Kanada oraz
        Australia: www.theaustralian.news.com.au/common/story_page/0,5744,12364202%255E601,00.html
        • walrus2 rozmachu trzeba troszke 25.02.05, 11:07
          nie ma pracy w australii?jest w kanadzie i states.bezrobocie ponizej 5%.moja
          firma nie moze sie doprosic ludzi.znacie angielski?papiery nadaja sie do
          transferu?inzynierowie?technicy?sluzba zdrowia?Kanada czeka.nie potrzebujemy
          prawnikow,psychologow,specow od egiptologi i historii srodziemnomorskiej i tym
          podobnych.jutro taxsowka do kanadyjskiej ambasady.raz poza polska to i wszystko
          jedno.pozdrowienia.wstyd mi za pana doswiadczenia z polonia ,brak
          szczescia.shit happens to the best of us.
          • Gość: Kagan Rozmachu trzeba troszke? Do odgarniania sniegu? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 25.02.05, 11:18
            Bardzo to nudny i nieprzyjemny kraj, gdzie nie potrzebuja psychologow,
            specow od egiptologi i historii srodziemnomorskiej i tym podobnych...
            Nie samym chlebem bowiem czlowiek zyje...
            A prace to ja tez moge obiecywac na odleglosc... Kanada to jeszcze gorzej
            niz Australia, bo w Kanadzie jest na dodatek przerazliwie zimno
            przez wiekszosc roku. Pracy tam tez nie ma, a w USA spotykalem zreszta
            co krok gastarbajterow z Kanady... sad I Kanada upadnie pierwsza zaraz po
            USA! Zobacz sam:
            www.theaustralian.news.com.au/common/story_page/0,5744,12364202%255E601,00.html
            • walrus2 nie samym chlebem 25.02.05, 11:36
              absolutnie prawda.poszedlem na studia ktore daly mi zawod ,,poszukiwany,,.po
              pracy zajmuje sie tym co mnie pasjonuje ,fotografia ,muzyka.co by bylo gdyby
              tylko studiowali co lubili?zycie jest kompromisem.wyborem pomiedzy potrzebami
              rodziny a swoja indywidualnoscia.tak na prawde to bym nie chcial
              emigrowac ,uczyc sie, pracowac .zeby jeszcze ktos mi za to chcial placic.
            • walrus2 Re: Rozmachu trzeba troszke? Do odgarniania snieg 25.02.05, 11:43

              25 luty.weather raport.+12c.slonce.26 luty +11cslonce.sniegu juz niema.pracy
              nie gwarantuje,tak jak nie gwarantuje ze bede zyl jutro.nie masz nic do
              stracenia ,tam nie ma pracy to pewnik wiec po co siedziec butt up gdzies jest.

              > Nie samym chlebem bowiem czlowiek zyje...
              > A prace to ja tez moge obiecywac na odleglosc... Kanada to jeszcze gorzej
              > niz Australia, bo w Kanadzie jest na dodatek przerazliwie zimno
              > przez wiekszosc roku. Pracy tam tez nie ma, a w USA spotykalem zreszta
              > co krok gastarbajterow z Kanady... sad I Kanada upadnie pierwsza zaraz po
              > USA! Zobacz sam:
              > www.theaustralian.news.com.au/common/story_page/0,5744,12364202%255E601,00.html
                • Gość: wadera Re: Rozmachu trzeba troszke? :) IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 25.02.05, 21:32
                  Walerus2-zgadzam sie z toba w 100%. Nieraz o tym pisalam> opisywalam bardzo
                  dokladnie, na czym polega zycie w Usa!
                  Co jest wazne, a co mniej wazne dla nowoprzybylego emigranta!
                  Pisalam,ile nas pracy kosztowalo zanim doszlismy do wysokiego standartu zycia!
                  Nie tak dawno opisywalam jak zaczynalismy zycie w usa, krok po kroku!
                  Kagan,piszesz, ze nia mozna spodziewac sie pomocy od Polonii!
                  Mysmy ja dostali, na zasadzie-ktos dal uzywany tv, ktos lodowke, ktos
                  bezinteresownie przywiozl zakupy, ktos sluzyl szczera rada!!!
                  Jak myslisz, ze to nie pomoc to sie mylisz!!!Dzisiaj z perspektywy czasu i
                  doswiadcznia wiem , ze to wlasnie byla ogromna pomoc!!! Bylismy tutaj jak
                  niemowlaki, ktore zaczynaja raczkowac!!! Kazda rada, kazda podpowiedz/
                  niezawsze sluszna, ale szczera/ to co dzisiaj cenie sobie najbardziej!!! Moze
                  liczyles na pomoc finansowa? Dlatego czujesz sie zawiedziony!
                  Ja madre rady cenie sobie wyzej!
                  zgadzam sie z Walerus
                  • walrus2 well said. 26.02.05, 05:30
                    way to go,girl.Zapytalem sie kiedys swojego bossa dlaczego jego syn[chemical
                    engineer]nie pracuje dla firmy ojca.odpowiedz;he is not good enough to work for
                    me.
                  • Gość: Dodek Jak odniesc sukces w kapitalizmie? IP: *.kbsnetwork.net / 203.220.32.* 26.02.05, 05:43
                    Znow piszecie kompletne bzdury! To, ze sie jednemu czy dwom imigrantom
                    udalo, o niczym nie swiadczy! Popelniacie tzw. fallacy of composition, czyli
                    osadzacie cala populacje polskich imigrantow w USA na podstawie kilku
                    niereprezentatywnych przypadkow. A ja pracowalem rok w USA jako analityk w
                    bardzo duzej firmie, wic cos wiem na temat jak to jest naprawde w USA i jak sie
                    tam powodzi inmigrantom z Polski - w skrocie 90% z nich klepie biede, i tylko
                    wstyd z tego powodu, ze sie im w USA nie udalo wstrzymuje ich przed szybkim
                    powrotem do Polski. W Australii tez jednostki bezwzgledne, idace "po trupach",
                    jak napisales sam "na rynku pracy, liczy sie umiejetnosc przebicia
                    konkurencji", a poniewaz teraz na zachodzie nie ma juz zadnych etycznych
                    zakazow w biznesie, to wygrywaja bewzgldni, umiejacy skutecznie eliminowac
                    konkurencje. Stad to donosicielstwo typu wiarusowego, stad powszechne
                    podkladanie swin kolegom w pracy, aby w ten sposob zdobyc awans albo
                    przynajmniej utrzymac sie w pracy. W Australii mamy przyklady takich osobnikow,
                    ktorzy doszli po trupach do stanowisk: niejaki Seweryn Ozdowski, spec od
                    dyskryminacji inmigrantow i inwalidow, niejaki Janusz Rygielski, "szef"
                    tutejszej Polonii, co na mnie donosil na Monash University itp. Stad sukces
                    twego syna da sie tylko wyjasnic tylko donosiciestwem i podkladaniem swin
                    kolegom w pracy... Nie masz sie wiec czym chwalic!sad Tzw. ludzie sukcesu na
                    zachodzie, a obecnie i w Polsce, to w 99% jednostki podle, bez moralnych
                    ograniczen, stad zdolne do najgorszego swinstwa, aby tylko zrobic kariere.
                    Zauwaz, ze to sa czesto ci sami ludzie, ktorzy w PRLu wstepowali do PZPR
                    aby zrobic kariere, a dzis sa jak Miller, Balcerowicz czy Kwasniewski
                    zapraszani do USA i chwaleni tam. I w takim jestscie towarzystwie, wy "ludzie
                    sukcesu na zachodzie": jestescie takie same swinie jak Balcerowicz, Miller czy
                    Kwasniewski. Nie macie sie wiec czym chwalic...sad
                        • Gość: kan_z_oz Re: Jak odniesc sukces w kapitalizmie? IP: *.mega.tmns.net.au 26.02.05, 08:35
                          Wadera napisala;Ps, Njbardziej sie ciesze z tego, ze nikt nie nazwal mnie
                          glupia stara baba po
                          tym co napisalam wyzejsmile))))))

                          Jestes madra baba, a wiek sie nie liczy. Jest bardzo latwo wyczytac z Twoich
                          postow ile przezylas (nie zawsze przyjemnie). Pisanie od serca wymaga odwagi i
                          nie jest zawsze popularne, ale jest skuteczne. Dlatego optymisci osiagaja wbrew
                          wszelkim przeciwienstwom i prawom logiki, wprawiajac pesymistow w zaklopotanie.

                          Pozdrawiam z Sydney

                          PS: Pesymizm to choroba, wymaga ciezkiej pracy i wiele dyscypliny. Nie
                          usprawiedliwiam nikogo kto na nia cierpi. Do roboty 'dzieci', precz z
                          wymowkami; realizowac swoje marzenia.
                          • Gość: Kagan Re: Jak odniesc sukces w kapitalizmie? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 01.03.05, 07:06
                            "Pjepszycie" citizen "Kanadyjczyk z Oz"! Jak pracy nie ma
                            (milion bezrobotnych Australijczykow w Australii, a bylo by
                            ich 2 miliony, gdyby drugi milion nie wyemigrowal jako
                            gastarbejterzy za granice), to jak i gdzie te prace znalezc?
                            I nie po to Polacy uczyli sie i studiowali, ze by teraz,
                            jak ty, kible sprzatac w Australii! I zauwaz, ze wlasciwie
                            to Australie chwala tylko polscy zydzi typu wiarusa:
                            IPN BU 0218/926 JAWORSKI ROBERT
                            Poczatek (Bereszit)
                            Prywatna Witryna Roberta Jaworskiego - RobertJaworski.blox.pl/html Witam na mej witrynie Internetowej. Nazywam się Robert Jaworski, ale znany jestem na internecie jako “wiarus” (ostatnio “prawdziwy stary wiarus” jako iż zanim “zaklepałem” sobie login “wiarus”, ktoś mnie wyprzedził, i w związku z tym loguje się jako “prawdziwystarywiarus”wink. Mój krótki życiorys: Urodziłem się 1 kwietnia roku 1947 w Pieszycach na Dolnym Śląsku w polsko-żydowskiej, ale postępowej, nieortodoksyjnej rodzinie inteligenckiej. W roku 1953, roku śmierci Stalina, moja rodzina przeniosła się do Wałbrzycha, gdzie w tym samym roku poszedłem do szkoły podstawowej, którą ukończyłem w roku 1960. W roku 1960 zacząłem też naukę w liceum ogólnokształcącym nr 2 w Wałbrzychu. W roku następnym przeniosłem się z rodziną do Wrocławia, gdzie też zrobiłem w roku 1964 maturę. Studia rozpocząłem z rocznym opóźnieniem spowodowanym nie dostaniem się za pierwszym razem na mą wymarzoną archeologię śródziemnomorską w roku 1964. Pamiętny rok 1968 zastał mnie więc na studiach na Uniwersytecie Warszawskim. Jako student pochodzenia żydowskiego zostałem wyrzucony ze studiów, wybrałem więc emigrację do Izraela na tzw. dokumencie podróży, stwierdzającym, iż mam prawo tylko do jednokrotnego przekroczenia granicy państwowej Polski i ze nie jestem obywatelem PRL. W Izraelu przebywałem krótko, gdyż nie podobał mi się tamtejszy religijny system rządów. W roku 1970 me podanie o wizę imigracyjną do Australii zostało rozpatrzone pozytywnie, i od roku 1971 jestem rezydentem tego pięknego kontynentu, a od roku 1980 dumnym obywatelem australijskim. W Australii zajmuję się dziennikarstwem i publicystyką, między innymi na łamach założonego przeze mnie “Cyberexpressu” (www.cyberexpres.com). Robert Jaworski, mobile: 0408 386 038 Linki: www.cyberexpres.com - CyberExpress members.iinet.net.au/~kurier/ Kurier_Zachodni/wstep_157.html – „Kurier Zachodni” www.wirtualnapolonia.com – Wirtualna Polonia
                    • walrus2 doom@gloom 26.02.05, 08:13
                      gloom @doom.jestem zanudzony,ide pogadac do mojego psa ktory jest
                      zydem ,donosicielem i chetnie bylby swinia gdyby mu swini nie podlozyli przy
                      urodzeniu[twierdzi ze to jacys polacy]chce mu powiedziec ile mial szczescia bo
                      mogl by byc kaganem lub dodkiem a nie zwyczajnym normalnym
                      kundlem.pozdrowienia.
                      • Gość: Kagan Re: doom@gloom? IP: *.swiftdsl.com.au 26.02.05, 08:28
                        Bez przesady! 20-30% Polakow w USA wciaz tam zyje lepiej, nizby mieli w Polsce!
                        A ja musze nieco koloryzowac, aby zwalczyc do konca ten "mit Hameryki"! wink
                        Ostatecznie ja mieszkalem w exkluzywnym, "white only" suburb (Minnetonka),
                        pracowalem jako analityk w biurze duzej korporacji (Target), jezdzilem
                        sportowym, 2-letnim samochodem z silnikiem 3.5 l i "everything electric without
                        chair" itd. Ale pisze o losie WIEKSZOSCI!
                        Pozdr. smile
                        newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=11568
                        • Gość: njujorker kagan znowu bredzisz ! IP: *.an2.nyc41.da.uu.net 26.02.05, 08:35
                          jakie 20 - 30 % polonii w USA, ma tylko lepiej niz w Polsce !! gdyby tak
                          bylo to setki tysiace polonusow wracalo by masowo do Polski ,ale tak nie
                          jest ,wrecz odwrotnie kolejki na Pieknej w Warszawie nie maleja !!
                          A co do tych bzdur co piszesz co ty nie miales bedac w USa i jak dobrze
                          ci sie powodzilo, to opowiadaj to swoim wnukom [jesli masz] moze ci
                          uwierza!! ,jesli miales tak dobrze to po jakiego ciula ?/ wrociles do tej
                          australijskiej bidy ??!!!
                          • Gość: kan_z_oz Re: kagan znowu bredzisz ! IP: *.mega.tmns.net.au 26.02.05, 08:44
                            nujorker napisal;...wrociles do tej
                            australijskiej bidy ??!!!

                            Australijska 'bida' jest tylko w glowie kolegi Kagana; nie jest faktycznym i
                            rzeczywistym stanem a raczej wyimaginowanym. Please, oszczedzcie mi jak wam tu
                            zle splacajac drugi dom lub placac tyle pieniedzy za wino lub inne rowniez
                            niezbedne artykuly jak bizuteria, samochody, wczasy i inne.

                            Kan
                          • Gość: Kagan Re: kagan znowu bredzisz ! IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 27.02.05, 05:02
                            Pisalem przeciez, ze sie wstydza wrocic "na tarczy" do PL z USA!
                            A w "Oz" bidy nie mam, a wrecz przeciwnie. Mam "disposable
                            income" wiekszy niz w USA, bo place tylko federalny i lokalny
                            podatek (zero staniwego), i mam MEDICARE oraz praktycznie darmowe
                            studia dla dzieci... W US placilem za rok studiow corki 40 tys.
                            USD, i to polowe z gory. Tu corka dostala pozyczke od rzadu, ale
                            rzad pokrywa 90% kosztow studiow. Tak wiec tu z podatku takiego
                            samego, jak nie mniejszego niz w USA mam od rzadu MEDICARE,
                            czyli bezplatna opieke lekarska i praktycznie bzeplatne studia.
                            Nie wiem na jak dlugo, ale na razie to mi jest lepiej w Oz
                            niz w USA. Do USA zreszta wracac nie mam zamiaru, a przenosze sie
                            do Europy...
                      • Gość: Pole Re: doom@gloom IP: *.nsw.bigpond.net.au 26.02.05, 08:49
                        Sposob na robienie t.zw. karier sie ujednolicil, jak slusznie zauwazyl Dodek
                        Kagan. Wschod czy Zachod, a mechanizmy te same. Przytocze przyklad z mojego
                        miejsca pracy. Pewnego wieczoru pewna sprzataczka, oczywiscie emigrantka i
                        katoliczka, wkroczyla z odkurzaczem do gabinetu Menedzera, co zwykla byla
                        czynic codziennie. Tym razem sytuacja byla jednak niecodzienna, bowiem Menedzer
                        Willy byl na stanowisku pracy i wydawal dziwne pomruki stojac oparty o biurko.
                        Jedna z pracownic robila mu wlasnie blow job. Na ten widok sprzataczka wybiegla
                        przerazona z gabinetu i podniosla alarm. Na efekty nie trzeba bylo dlugo
                        czekac. Utalentowana ciagarke drutu natychmiast zwolniono z pracy bez wyprawki,
                        a wkrotce po tym rowniez i dzielna sprzataczka pozegnala sie z zatrudnieniem.
                        Natomiast Willy, dobry znajomy czolowego wlasciciela firmy Westfield, nadal
                        menedzeruje w tej samej firmie i ma sie coraz lepiej. Mowia, ze otwiera wlasnie
                        w Argentynie siec, nazwijmy to, agencji towarzyskich.
                  • step44 Re: Rozmachu trzeba troszke? :) 27.02.05, 10:30
                    Hallo Wadera!
                    Z przyjemnoscia czytam Twoje posty. W wielu przypadkach Twoje w Stanach
                    przezycia podobne sa do moich. Trudne poczatki, przebijanie sie przez gaszcz
                    przepisow, biurokracji i stopniowe dochodzenie do stabilizacji i unormowanego
                    zycia na pewnym poziomie. 16.Februar zalozylem rowniez w POLONII nowe drzewko
                    pt. POLACY CZY NIEMCY? KTO BARDZIEJ PRACOWITY, LENIWY? Troche prowokujacy
                    temat. Jak masz ochote, to poczytaj. Znamienne, ze zawsze znajdzie sie jakas
                    gangrena, niezadowolona z siebie i otoczenia, ktorej sie to czy tamto nie
                    podoba i zaczyna krytykowac. Opisalem to 20 lutego (Drzewko stepa44- punkt 11)
                    i w wielu sprawach mamy podomne zdanie!
                    Wadera, nie przejmujmy sie zazdrosnikami- Im sie nie powiodlo i nam zazdroszcza

                    Pozdrowienia
                    step44
                      • step44 Re: Rozmachu trzeba troszke? :) 27.02.05, 13:40
                        Minely niecale 3 godziny a sprawdzilo sie przyslowie:
                        UDERZ W STOL, A NOZYCZKI SIE ODEZWA

                        - zawsze sie znajdzie ktos gniewny i niezadowolony, kto te przyslowiowe 3
                        grosze za szelka sile musi, nieproszony wsadzic.

                        Ja zwracalem sie wprost do pani Wadery i nikogo nie prosilem o komentarz.
                        Nikt mi w dupe nie daje i z tego co tutaj osiagnalem moge byc tylko dumny.
                        Skad sie bierze tyle wzajemnej nienawisci, zawisci i pogardy pomiedzy Polakami
                        na obczyznie? Zjawisko godne pozalowania i napawajace mnie wstretem.
                        • Gość: wadera Re: Rozmachu trzeba troszke? :) IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 28.02.05, 15:20
                          witam po przerwiesmile
                          Weekend poswiecam rodzinie i przyjaciolom, stad moje milczenie!
                          Pije poranna kawusie, i czytam Wasze wpisy i jakze mi milo!
                          Kan-z oz- i wszyscy, ktorzy cieplo sie do mnie odezwali-dziekuje!!!
                          Tak jak powiedzialam w ktoryms poscie,zycie to nie rozany ogrod!!!
                          Nie wszystko zawsze sie uklada po naszej mysli!!!
                          Stad zycie staje sie ciekawsze, my bardziej dowartosciowani, dumni z siebie, ze
                          jednak potrafilismy rozwiazac problemy jakie nam gdzies po drodze
                          zycie "podsunelo". Dzieci sa z nas bardzo dumne- ze potrafilismy , ze mimo
                          problemow,doszlismy dosc daleko w naszym zyciu!Czasmo duzo dalej jak "tybylcy".
                          Ktos napisal, ze my jestesmy cwansi od "tubylcow". Moj syn wyrazil sie troche
                          inaczej, uzyl slowa "bardziej praktyczni". Powiedzial, ze to co jego
                          najbardziej zaskakuje, to to, ze my ludzie z Europy ,
                          z kazdej sytuacjii, nawet zdawaloby sie ,ze bez wyjscia-zawsze umiemy znalesc
                          jakies "wyjscie". Amerykanie nigdy by sobie nie "poradzili" w takich
                          sytuacjach!! Musialam mu wytlumaczyc dlaczego tak jest!!!Zrozumial.
                          Jeszcze raz wszystkim dziekuje za mile slowa.
                          PS. step-44-poczytam napewno Twoj watek o Polakach i Niemcach. Napewno sie
                          ustosunkuje w miare swoich mozliwosci. Dziekuje, ze mnie wlasnie osobisci
                          zapraszasz do dyskusjii.Ktos napisal Way to go ,girl-yes, long way to go!!!))))
                          Pozdrawiam wszystkich Wadera
                          • Gość: Wadera Re; Do kagana IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 28.02.05, 16:23
                            Zaspiewam Ci piosenke na dzien dobry!!
                            Dobry Boze, spojrz przez mgly
                            To jest Dworzec ,tutaj sie spi...
                            Tu ospale plyna dni,a te male, a te male -to sa my!!!!!
                            My sa koslawce Twoi, ludzka plesn
                            Czlek sie boi w lustro wlesc
                            I niech nie truja nam tych bzdur
                            Zes nas ujal na swoj wzor!!!!!
                            A pociag tu albo tam
                            Zurich, Rzym, Amsterdam
                            Po co Paryz i Brzesc
                            Panstwo jedzie , no to czesc!
                            Dobry Boze spojrz przez mgly
                            to jest dworzec ,tutaj sie spi
                            tu ospale plyna dni
                            a te male, a te male to sa my!!!!!!!!!!!!
                            Starzy odchodza,nowi juz u bram
                            Jak swiatowi wciaz dumnie trwam
                            Z calej sily chce sie zyc
                            Cztery przody, cztery tyly
                            Jeset w co bic!!!!
                            A pociag tu albo tam
                            Zurich, Rzym, Amsterdam
                            Po co Paryz i Brzesc
                            Panstwo jedzie no to czesc!!!!
                            Pap,ba ta repeta bowiem zal
                            Dobra meta to wielki fart
                            poczytam rozklad, przeplyw lat
                            z lewej wiosna, z prawej wiosna
                            w srodku swiat!!
                            Popatrz na swe zera, zabierz co masz brac
                            Lecz dworca nie zabieraj, dworzec to nasza MAC!!!
                            Tutaj sypia, Lotwa, Litwa
                            Biala Rus, kutwa sitwa i jeszcze cus
                            i ze spokojem dziela hal!
                            zadnych wojen zadnych granic, zaden zal!1
                            O dobry Boze spojrz przez mgly
                            to jest dworzec , tutaj sie spi
                            a te male, a te male to sa my!!!
                            Dobry Boze spojrz przez mgly ,
                            to jest dworzec tutaj sie spi
                            Tu ospale plyna dni
                            A te male, a te male to sa mY!!!!!!!!!!!!!!!













                            • Gość: wadera Re: Re; Do kagana IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 28.02.05, 16:58
                              To Ty wlasnie jestes zyciowym koslawcem i plesnia ludzka!!!1
                              Wiem, ze zdajesz sobie z tego sprawe, tylko nie masz cywilnej odwagi zeby sie
                              przyznac nawet przed soba!!!
                              Ciagle myslisz , ze jestes wielki!!!!
                              Zrozum ze jestes, malym, podlym czlowiekiem!!!!
                              Dlatego zyjesz jak zyjesz!
                              Bez Boga, bez ludzi, bez przyszlosci!!!!!
                              Zal mi ciebie, ze jestes tak glupi, mimo wyksztalcenia!!!!1
                              Nie bede komentowac twoich postow!!!
                              Szkoda czasu!!!!
                              PS. Odnosnie moich dzieci!!!
                              Jestem z nich dumna!!!! Nauczylam ich kochac Boga i Kochac ludzi!!
                              Gdybym im przeczytala to co napisales, nie zrozumieli by o Co Ci chodzi!!!
                              Oni nie znaja zycia od tej strony!!!!
                              Dlatego ida do przodu, osiagaja sukcesy!!!
                              Zobacz dokad Ty zaszedles durniu, preferujac zasady o ktorych piszesz!!! Moze
                              jeszcze czas, zeby cokolwiek zmienic- chociazby dla poprawienia samopoczucia!
                              Bo sytuacjii zyciowej juz nie zmienisz!!
                              Zaduzo zrobiles sobie wrogow!!!!
                              Od dzisiaj jestes dla mnie zerem!!!! A czasmi probowalam czytac miedzywierszami
                              i szukac pozytywnej Twojej strony!!Dzisiaj wudze,ze jej nie masz!!!!
                              Mimo wszystko-pozdrawiam Wadera
                              • Gość: Link Od wiarusa czyli Roberta Jaworskiego IP: *.99.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 01.03.05, 03:00
                                robertjaworski.blox.pl/html
                                Poczatek (Bereszit)
                                Prywatna Witryna Roberta Jaworskiego - RobertJaworski.blox.pl/html Witam na mej witrynie Internetowej. Nazywam się Robert Jaworski, ale znany jestem na internecie jako “wiarus” (ostatnio “prawdziwy stary wiarus” jako iż zanim “zaklepałem” sobie login “wiarus”, ktoś mnie wyprzedził, i w związku z tym loguje się jako “prawdziwystarywiarus”wink. Mój krótki życiorys: Urodziłem się 1 kwietnia roku 1947 w Pieszycach na Dolnym Śląsku w polsko-żydowskiej, ale postępowej, nieortodoksyjnej rodzinie inteligenckiej. W roku 1953, roku śmierci Stalina, moja rodzina przeniosła się do Wałbrzycha, gdzie w tym samym roku poszedłem do szkoły podstawowej, którą ukończyłem w roku 1960. W roku 1960 zacząłem też naukę w liceum ogólnokształcącym nr 2 w Wałbrzychu. W roku następnym przeniosłem się z rodziną do Wrocławia, gdzie też zrobiłem w roku 1964 maturę. Studia rozpocząłem z rocznym opóźnieniem spowodowanym nie dostaniem się za pierwszym razem na mą wymarzoną archeologię śródziemnomorską w roku 1964. Pamiętny rok 1968 zastał mnie więc na studiach na Uniwersytecie Warszawskim. Jako student pochodzenia żydowskiego zostałem wyrzucony ze studiów, wybrałem więc emigrację do Izraela na tzw. dokumencie podróży, stwierdzającym, iż mam prawo tylko do jednokrotnego przekroczenia granicy państwowej Polski i ze nie jestem obywatelem PRL. W Izraelu przebywałem krótko, gdyż nie podobał mi się tamtejszy religijny system rządów. W roku 1970 me podanie o wizę imigracyjną do Australii zostało rozpatrzone pozytywnie, i od roku 1971 jestem rezydentem tego pięknego kontynentu, a od roku 1980 dumnym obywatelem australijskim. W Australii zajmuję się dziennikarstwem i publicystyką, między innymi na łamach założonego przeze mnie “Cyberexpressu” (www.cyberexpres.com).
                                Robert Jaworski, mobile: 0408 386 038
                                Linki: www.cyberexpres.com - CyberExpress
                                members.iinet.net.au/~kurier/ Kurier_Zachodni/wstep_157.html – „Kurier Zachodni”
                                www.wirtualnapolonia.com – Wirtualna Polonia
                                ============================================
                                    • Gość: Kagan Do wiarusa czyli Roberta Jaworskiego IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 01.03.05, 07:08
                                      Wiarus czyli Robert Jaworski IPN BU 0218/926 JAWORSKI ROBERT
                                      Sami to napisaliscie: Poczatek (Bereszit)
                                      Prywatna Witryna Roberta Jaworskiego - RobertJaworski.blox.pl/html Witam na mej witrynie Internetowej. Nazywam się Robert Jaworski, ale znany jestem na internecie jako “wiarus” (ostatnio “prawdziwy stary wiarus” jako iż zanim “zaklepałem” sobie login “wiarus”, ktoś mnie wyprzedził, i w związku z tym loguje się jako “prawdziwystarywiarus”wink. Mój krótki życiorys: Urodziłem się 1 kwietnia roku 1947 w Pieszycach na Dolnym Śląsku w polsko-żydowskiej, ale postępowej, nieortodoksyjnej rodzinie inteligenckiej. W roku 1953, roku śmierci Stalina, moja rodzina przeniosła się do Wałbrzycha, gdzie w tym samym roku poszedłem do szkoły podstawowej, którą ukończyłem w roku 1960. W roku 1960 zacząłem też naukę w liceum ogólnokształcącym nr 2 w Wałbrzychu. W roku następnym przeniosłem się z rodziną do Wrocławia, gdzie też zrobiłem w roku 1964 maturę. Studia rozpocząłem z rocznym opóźnieniem spowodowanym nie dostaniem się za pierwszym razem na mą wymarzoną archeologię śródziemnomorską w roku 1964. Pamiętny rok 1968 zastał mnie więc na studiach na Uniwersytecie Warszawskim. Jako student pochodzenia żydowskiego zostałem wyrzucony ze studiów, wybrałem więc emigrację do Izraela na tzw. dokumencie podróży, stwierdzającym, iż mam prawo tylko do jednokrotnego przekroczenia granicy państwowej Polski i ze nie jestem obywatelem PRL. W Izraelu przebywałem krótko, gdyż nie podobał mi się tamtejszy religijny system rządów. W roku 1970 me podanie o wizę imigracyjną do Australii zostało rozpatrzone pozytywnie, i od roku 1971 jestem rezydentem tego pięknego kontynentu, a od roku 1980 dumnym obywatelem australijskim. W Australii zajmuję się dziennikarstwem i publicystyką, między innymi na łamach założonego przeze mnie “Cyberexpressu” (www.cyberexpres.com). Robert Jaworski, mobile: 0408 386 038 Linki: www.cyberexpres.com - CyberExpress members.iinet.net.au/~kurier/ Kurier_Zachodni/wstep_157.html – „Kurier Zachodni” www.wirtualnapolonia.com – Wirtualna Polonia
                                                  • kaganowski Re:Ale u was wesolo 26.05.05, 11:02
                                                    WWW Wyniki 1 - 10 spośród około 1,470,000 dla zapytania gay clubs australia. (Znaleziono w 0,22 sek.)

                                                    Gay Dating in Australia
                                                    Friends, Relationships, Love, More.
                                                    Free Membership and Personal Ads.
                                                    www.12meet.com


                                                    UK Gay Travel Guide - Sydney, Australia
                                                    UK Gay Travel Guide to Sydney, Australia. ... The great thing about Sydney is that the majority of gay bars and clubs are all centred along and around ...
                                                    www.gaytravel.co.uk/sydney.htm - 30k - Kopia - Podobne strony

                                                    OutGoing - Australia : Melbourne (Gay Travel, Gay Guide, Gay Bars ...
                                                    OutGoing - Australia : Melbourne (Gay Travel, Gay Guide, Gay Bars, Gay Clubs). OutGoing - Gay Listings Gay Travel. OutUK is the UK's Gay Men's Guide with ...
                                                    www.outuk.com/outgoing/pacific/melbourne/ - 17k - Kopia - Podobne strony

                                                    OutGoing - Australia : Sydney (Gay Travel, Gay Guide, Gay Bars ...
                                                    OutGoing - Australia : Sydney (Gay Travel, Gay Guide, Gay Bars, Gay Clubs). OutUK is the UK's Gay Men's Guide with News, Chat, Contacts, Galleries, Advice, ...
                                                    www.outuk.com/outgoing/pacific/sydney/ - 20k - Kopia - Podobne strony
                                                    [ Więcej wyników z www.outuk.com ]

                                                    Slovensko.com Forum :: Questions and Answers :: Gay working in ...
                                                    ... I am an openly good loooking gay man , aged 40 , originally from Australia ... gay club scene like in the city and can anyone tell me of any gay clubs ...
                                                    slovensko.com/forum/read.php?2,18041,18041,quote=1 - 29k - 24 V 2005 - Kopia - Podobne strony

                                                    Cruising Yacht Club of Australia ..Mount Gay Rum Top Jocks Regatta
                                                    ... Cruising Yacht Club of Australia's Elliot 6 metre fleet on Sunday April 3, 2005. The Mount Gay Rum Top Jocks Regatta will consist of six fleet races and ...
                                                    www.cyca.com.au/editorial.asp?key=1434 - 25k - Kopia - Podobne strony

                                                    Gay and lesbian travel - Melbourne, Victoria, Australia
                                                    ... Drink up in laneway bars, cosy pubs or gay clubs ... NGV Australia, Discover more about Melbourne's seasonal festivals and events, current accommodation ...
                                                    www2.visitvictoria.com/.../ ObjectID.000A004E-6DFD-1F44-939C80C476A90000/lk.Left1_16/pg.VVHomepage/vvt.vhtml - 40k - 25 V 2005 - Kopia - Podobne strony

                                                    Gay bars gay clubs locality guide worldwide
                                                    links directory search engine of gay and lesbian venues, clubs and bars by locality ... clubs and function centre's located within oceania/australia ...
                                                    www.bentlinks.com/links/BARS___CLUBS/ - 16k - Kopia - Podobne strony

                                                    Gay Sex Clubs by ManQuest
                                                    Gay sex clubs and JO groups. ... Club R is Queensland, Australia premier Male Only Sex On Premise Club. Gold Coast. Rubber Men of Australia ...
                                                    www.manquest.com/sexclubs.html - 16k - Kopia - Podobne strony

                                                    Down Under and Out - Sydney, Australia - BootsnAll.com
                                                    ... the fact that Sydney, Australia's largest city, is a world-renowned gay city, ... My only mental image of gay clubs came from TV and movies: a huge rave ...
                                                    www.bootsnall.com/travelstories/pac/jun03oz.shtml - 28k - Kopia - Podobne strony

                                                    IMEN - Local Clubs
                                                    ... Return to Local Clubs. LOCAL CLUBS: AUSTRALIA ... Gay Naked Buddies (GNB) Sydney Sydney AUSTRALIA Phone: 61-415-353-996 Email: gnbsydney@hotmail.com ...
                                                    www.imengonude.com/clubs_australia.htm - 5k - Kopia - Podobne strony







                                                    ©2005 Google

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka