Dodaj do ulubionych

Wedlug LOTu jestem w Polsce! Mieliscie tak??

IP: *.fiu.edu 05.07.02, 18:30
Co za firma, wczoraj dzwonie zeby zmienic date wylotu a oni swietuja(AA
pracowalo), dzis mowie babdze o co chodzi a wedlug ich komputera nie stawilem
sie w Warszawie na lotnisko!! Ha ha ha, co to za firma, japierd...
Teraz zamiast isc sobie na plaze, czy cos w tym rodzaju musze faxowac, xerowac,
dzwonic, i chyba bede musial im wyslac do NY bilet. Kto mi za to zaplaci?? Ja
sie pytam-kto?
Obserwuj wątek
    • Gość: Mirko Nie tylko w Locie jest pełno cieniasów. IP: 65.206.44.* 05.07.02, 18:55
      Cześć ziomek, a jesteś pewien, że Ci się nie śniło, że gdzieś przyleciałeś?
      Szczypałeś się w ucho? Nie śpisz? Zaglądałeś w paszport, faktycznie gdzieś
      wjechałeś?

      A na cholerę im wiedzieć gdzie jesteś, skoro chcesz zmienić datę powrotu?
      Czyżby była taryfowa różnica opłat za zmianę przed i po "rozpoczęciu podróży"?
      Ja bym im powiedział że w tym dniu na "Lot" nie było miejsc i z Warszawy wziął
      Cię w pierwszej klasie na ten lotowski bilet "British".
      (Wywołałoby to niezłą panikę bo wtedy z British-a mogą oczekiwać rachunku).

      Ja kiedyś z Budapesztu usiłowałem polecieć na lotowski bilet (na Malev) do
      Wiednia. Kłopot był w tym, że Malev latał tylko dwa razy w tygodniu i nie było
      miejsc a "Austrian" codziennie lub częściej i było pełno wolnych. W paru
      biurach Maleva parę razy odchodziłem z kwitkiem, aż za kolejnym razem ktoś się
      nie poznał, że mój bilet nie wart na "Austrian" przysłowiowych 5 zł. i zrobił
      mi rezerwację. Na lotnisku też były ciecie i zabrali mnie jak swojego.
      • Gość: grzegorz Re: Nie tylko w Locie jest pełno cieniasów. IP: *.fiu.edu 05.07.02, 19:18
        czesc ziomkusmile
        ta, w tym LOCIE to same penisy pracuja, a wiadomo, penis lubi burdel, i dlatego
        taki maja tam burdel.

        a tam, sral ich pies faxa juz poslalem ale na razie nie dzwonie bo siedze na
        uniwerku, na gadu gadam z cala ferajna z Bielska, powdziwiam te laski jakie tu
        sie kreca i nic nie robie, he he, moze na plaze pojde, a moze nie, he he, sam
        juz nie wiem

        pozdrawiam, jak tam w robocie? luzik? masz na kim(albo na czym) oko powiesic?
        • Gość: Biala Re: Nie tylko w Locie jest pełno cieniasów. IP: *.arbuzowa.2a.pl 05.07.02, 19:28
          Gość portalu: grzegorz napisał(a):

          > czesc ziomkusmile
          > ta, w tym LOCIE to same penisy pracuja, a wiadomo, penis lubi burdel, i dlatego
          >
          > taki maja tam burdel.
          >
          > a tam, sral ich pies faxa juz poslalem ale na razie nie dzwonie bo siedze na
          > uniwerku, na gadu gadam z cala ferajna z Bielska, powdziwiam te laski jakie tu
          > sie kreca i nic nie robie, he he, moze na plaze pojde, a moze nie, he he, sam
          > juz nie wiem
          >
          > pozdrawiam, jak tam w robocie? luzik? masz na kim(albo na czym) oko powiesic?
          Grzesiu, jak Cie znalezc na gadu gadu? Mozesz dac nr?

          • Gość: gr Re: Nie tylko w Locie jest pełno cieniasów. IP: *.fiu.edu 05.07.02, 19:52
            515300


            Gość portalu: Biala napisał(a):

            > Gość portalu: grzegorz napisał(a):
            >
            > > czesc ziomkusmile
            > > ta, w tym LOCIE to same penisy pracuja, a wiadomo, penis lubi burdel, i dl
            > atego
            > >
            > > taki maja tam burdel.
            > >
            > > a tam, sral ich pies faxa juz poslalem ale na razie nie dzwonie bo siedze
            > na
            > > uniwerku, na gadu gadam z cala ferajna z Bielska, powdziwiam te laski jaki
            > e tu
            > > sie kreca i nic nie robie, he he, moze na plaze pojde, a moze nie, he he,
            > sam
            > > juz nie wiem
            > >
            > > pozdrawiam, jak tam w robocie? luzik? masz na kim(albo na czym) oko powies
            > ic?
            > Grzesiu, jak Cie znalezc na gadu gadu? Mozesz dac nr?
            >

            • Gość: Biala Re: Nie tylko w Locie jest pełno cieniasów. IP: *.arbuzowa.2a.pl 05.07.02, 19:58
              Gadu-gadu nie przyjelo mojej wiadomosci do Ciebie. Przepraszam, z tej gadki
              beda nici. Chyba, ze Ty sprobujesz: moj nr 10695
              • Gość: Biala Re: Nie tylko w Locie jest pełno cieniasów. IP: *.arbuzowa.2a.pl 05.07.02, 19:59
                Gość portalu: Biala napisał(a):

                > Gadu-gadu nie przyjelo mojej wiadomosci do Ciebie. Przepraszam, z tej gadki
                > beda nici. Chyba, ze Ty sprobujesz: moj nr 10695

                1069573 - za szybko przeslalam - ten jest prawidlowy

                • Gość: grzegorz BIALA-jest tragedia, nie moge gadac IP: *.fiu.edu 05.07.02, 22:06
                  cosik mnie rozlaczylo w tym gadu i za cholere sie nie mogie polaczyc, cos sie
                  tu w kompie chyba popieprzylosad . Pisze zebym sie z administratorem sieci
                  spotkal( a ja wcale nie chce go poznacwink) , wiec sie nie polacze, niestety
                  pozdrow siostre, milo sie znia talking, you know, skarzyla sie na Ciebie.. he
                  he, robisz jak moj starszy brat, ti ti ti, nieladnie

                  pozdro i na zdrowie, i pamietaj, rano pierwsze co to piwa sie napijsmile
                  • Gość: Biala Re: BIALA-jest tragedia, nie moge gadac IP: *.arbuzowa.2a.pl 06.07.02, 17:27
                    Gość portalu: grzegorz napisał(a):

                    > cosik mnie rozlaczylo w tym gadu i za cholere sie nie mogie polaczyc, cos sie
                    > tu w kompie chyba popieprzylosad . Pisze zebym sie z administratorem sieci
                    > spotkal( a ja wcale nie chce go poznacwink) , wiec sie nie polacze, niestety
                    > pozdrow siostre, milo sie znia talking, you know, skarzyla sie na Ciebie.. he
                    > he, robisz jak moj starszy brat, ti ti ti, nieladnie
                    >
                    > pozdro i na zdrowie, i pamietaj, rano pierwsze co to piwa sie napijsmile

                    No, no, tylko mi nie podrywaj gluciary (i tak nie bedziesz wiedzial z ktora
                    rozmawiales - ha, ha, to blizniaczki) - pozdr

                    • Gość: grzegorz Re: BIALA-jest tragedia, nie moge gadac IP: *.mia.bellsouth.net 07.07.02, 18:52
                      dobra dobra, i tak nie mam szanssad(

                      i wiesz co, mialas racje, lepiej nie pic tyle. Wczoraj caly dzien sie zle
                      czulem bo bylem u Polaka, i robil drinki ze spyrytusu, nie pamietam o ktorej i
                      jak trafilem do domu(pierto wyzej). Nigdy wiecej, brrrr, az mi ciarki
                      przechodza jak sobie przypomne zapach wodkismile
                      pozdro
          • Gość: grzegorz Re: Nie tylko w Locie jest pełno cieniasów. IP: *.fiu.edu 05.07.02, 19:56
            no to jak, znajdz mnie i pisz moj# 515300

            nara
            Gość portalu: Biala napisał(a):

            > Gość portalu: grzegorz napisał(a):
            >
            > > czesc ziomkusmile
            > > ta, w tym LOCIE to same penisy pracuja, a wiadomo, penis lubi burdel, i dl
            > atego
            > >
            > > taki maja tam burdel.
            > >
            > > a tam, sral ich pies faxa juz poslalem ale na razie nie dzwonie bo siedze
            > na
            > > uniwerku, na gadu gadam z cala ferajna z Bielska, powdziwiam te laski jaki
            > e tu
            > > sie kreca i nic nie robie, he he, moze na plaze pojde, a moze nie, he he,
            > sam
            > > juz nie wiem
            > >
            > > pozdrawiam, jak tam w robocie? luzik? masz na kim(albo na czym) oko powies
            > ic?
            > Grzesiu, jak Cie znalezc na gadu gadu? Mozesz dac nr?
            >

        • Gość: Mirko Lato. IP: 65.206.44.* 05.07.02, 19:58
          Dzisiaj luzik, bo taki dzień. Połpusty parking, nikt nie dzwoni, nic nie chce.
          We wtorek i środę było przegwizdane.
          Środa to był w ogóle ciekawy dzień. W nocy "moje pół miasta" nie miało prądu. W
          półśnie zastanawiałem się poważnie nad spaniem w wannie.
          Na zewnątrz "upałek-upiorek".
          Rano w garażu silnikowi trzeba było o sekundę dłużej na zapalenie. Tknęło mnie
          i w drodze do roboty zajechałem do sklepu po akumulator. 8-ma rano a tam
          kolejka jak szlag. Komputery kasowe "z powodu gorąca" działały b. wolno!
          Myślę: "stać - nie stać?". Stałem. Spóźniłem się do roboty, ale za to
          popołudniu na firmowym parkingu dwuletni akumulator ducha wyzionął na cacy i
          nowy z bagażnika był jak znalazł...

          Nie wiedzieć po co tu dzisiaj siedzą. Każą - to siedzę. "Pan każe - sługa
          musi". Tzn książkę (zawodową) sobie czytam w chłodku więc jest OK.
          A laski u nas niewyjściowe, zresztą przez sciany i tak nie widać bo mamy pokoje
          a nie "kubikule".
          Tymczasem.

          P.S. Nie bądź taki raptus i nie oblewaj ich farbą. "Lot" jest cienki ale nie
          jest jeszcze taki zły, bo lata.
          Ciesz się, że nie musisz korzystać z "El-Al-a".
          • Gość: grzegorz Re: Lato. IP: *.fiu.edu 05.07.02, 20:54
            e to spoko, tu zas bedzie burza, jak codzien, ale i tak mi sie tu bardziej
            podoba niz w NJ

            na sale weszly 3 murzyny, przypakowane ze jezus maria, prosto z silowni, 2 maja
            zlote lancuchy i tatuaze, he he

            no juz sie wyjasnilo, ja mam jeszcze KURWA MAC zaplacic 80$, za to ze te
            penisy...e co tam sie bede nerwowac.

            jest na to jakas rada? zeby to oni mi jeszcze za telefon i wyslanie biletu do
            NYC zaplacili?

            mirko poradz cosik
            • Gość: Mirko Re: Lato. IP: *.union01.nj.comcast.net 06.07.02, 04:48
              $80?
              Jak myślisz tym "Lotem" wracać to płać i nie pomstuj.
              $80 zarobisz w ciągu pół dnia a bidny "Lot" ze 100 ton paliwa na Ciebie (plus 2
              setki innych darmozjadów) będzie musiał wyświecić...

              Teraz już za późno ale trzeba było SAS-em albo innym Turkiem lecieć...
              • Gość: grzegorz Re: Lato. IP: *.mia.bellsouth.net 07.07.02, 20:14
                he he, no tak myslalem wlasnie. ch im w dupe, trudno, chcialo sie latac lotem
                to teraz mam, a myslalem ze to porzadna firma...nawesie klocilem kiedys i
                bronilem lotu...


                80$? przeca ja tu turystyczniewink a w Polsce 80 $ sie zarabia w pol miesiaca a
                nie pol dnia, he he hesmile)

                pozdro
    • Gość: --Michal te typy tak maja IP: *.tiaa-cref.org 05.07.02, 19:14
      LOT-wskie bilety (karte pokladowe i inne pasci) trzeba pilnowac jak oka w
      glowie. Szczegolnie jak chcesz zeby Ci za przelot dali mile. Bardzo czesto "ich
      komputery" pokazuja ze ktos "sie nie stawil". Nie wiem o co dokladnie chodzi
      ale mialem taki przypadki. Wracajac do pytanie to pewnie im sie nie zgadza bo
      wedlog nich to masz ciagle ten bilet nie wykorzystany (najgorzej jak to byla
      taryfa pozwalajaca na zmiany), i teraz po prostu nie wiedza co zrobic.
      • Gość: grzegorz Re: te typy tak maja IP: *.fiu.edu 05.07.02, 19:21
        ta, to wlasnie taka taryfa i jak mowiles, wedlog nich mam bilet, i nie stawilem
        sie na lotnisku i nie lecialem...jak beda problemy to kupie nowy bilet i tyle,
        w dupie ich mam

        a potem ich podpale albo okna powybijam, albo farba oblejewink
    • Gość: Latawiec Re: Wedlug LOTu jestem w Polsce! Mieliscie tak?? IP: *.proxy.aol.com 05.07.02, 19:50
      Gość portalu: grzegorz napisał(a):

      > Co za firma, wczoraj dzwonie zeby zmienic date wylotu a oni swietuja(AA
      > pracowalo), dzis mowie babdze o co chodzi a wedlug ich komputera nie stawilem
      > sie w Warszawie na lotnisko!! Ha ha ha, co to za firma, japierd...
      > Teraz zamiast isc sobie na plaze, czy cos w tym rodzaju musze faxowac, xerowac,
      >
      > dzwonic, i chyba bede musial im wyslac do NY bilet. Kto mi za to zaplaci?? Ja
      > sie pytam-kto?


      > Jak chce sie tanio placic za bilety to nie mozna liczyc na dobry service.
      > Lataj LOT-em szybciej i taniej.Najwazniejsze,ze okazujesz patriotyzm wybierajac
      > Linie lotnicze LOT.
      > Ja przestalem korzystac z uslug LOT-u w 1990 roku i nie mialem jak do tej pory
      > zadnych problemow.Naprawde warto zaplacic za bilet $100.00 czy $200.00 wiecej.

      • Gość: Mirko LOTEM TANIEJ? Ty się chyba nie słyszysz! IP: 65.206.44.* 05.07.02, 20:01
        Kpisz Pan chyba ???!

        Przykład: Newark, NJ, do Krakowa.
        Bilet 3-mies.
        "Lot": $1000".
        "SAS": $700.
        • Gość: Latawiec Re: LOTEM TANIEJ? Ty się chyba nie słyszysz! IP: *.proxy.aol.com 06.07.02, 04:40
          Gość portalu: Mirko napisał(a):

          > Kpisz Pan chyba ???!
          >
          > Przykład: Newark, NJ, do Krakowa.
          > Bilet 3-mies.
          > "Lot": $1000".
          > "SAS": $700.

          > Oczywiscie,ze kpie.LOT to polska firma wiec jak ma wszystko dzialac prawidlowo?.
          • Gość: grzegorz Re: LOTEM TANIEJ? Ty się chyba nie słyszysz! IP: 204.30.250.* 06.07.02, 04:58
            otoz to!!! napijmy sie kochani
            • Gość: alka Re: LOTEM TANIEJ? ------> do dzialu DOWCIP! IP: *.oc.oc.cox.net 06.07.02, 06:26
              Mam jeszcze lepsze przebicie:
              W-wa - Los Angeles w wykonaniu KLM $340 (polroczny)
              i nasz kochany LOT dobrze ponad $1000.
              Bylo to w tym roku w styczniu.

              Zgadnijcie, co wybralam?
              • Gość: grzegorz Re: LOTEM TANIEJ? ------> do dzialu DOWCIP! IP: *.rasserver.net 06.07.02, 06:46
                jazde na rowerze??
                • Gość: deDO Re: LOTEM TANIEJ? ------> do dzialu DOWCIP! IP: *.union01.nj.comcast.net 06.07.02, 14:02
                  Gość portalu: alka napisał(a):

                  > Mam jeszcze lepsze przebicie:
                  > W-wa - Los Angeles w wykonaniu KLM $340 (polroczny)
                  > i nasz kochany LOT dobrze ponad $1000.


                  A nie pomyslalas, ze to moze dlatego, ze "Lot" nie lata do LA ??? Blondynka
                  jestes?
                  • Gość: alka Re: LOTEM TANIEJ? ------> do dzialu DOWCIP! IP: *.oc.oc.cox.net 06.07.02, 23:08
                    Gość portalu: deDO napisał(a):

                    > Gość portalu: alka napisał(a):
                    >
                    > > Mam jeszcze lepsze przebicie:
                    > > W-wa - Los Angeles w wykonaniu KLM $340 (polroczny)
                    > > i nasz kochany LOT dobrze ponad $1000.
                    >
                    >
                    > A nie pomyslalas, ze to moze dlatego, ze "Lot" nie lata do LA ??? Blondynka
                    > jestes?





                    O, naiwny deDO!
                    A moze, zanim zaczniesz sie osmieszac swoja arogancja i niewiedza, popytasz
                    najpierw tu i owdzie?



                    Uwierz mi, ze nie chodzi o to, zeby za sterami samolotu siedzial polski pilot.
                    Pasazer kupuje w LOT bilet do LA, a to, ze w Chicago przesiada na AA jest, z jego
                    punktu widzenia, bez znaczenia. (Jest to powszechnie stosowana taktyka,
                    szczegolnie przez mniejsze towarzystwa lotnicze)

                    Istotne jest, ze LOT ma w swojej ofercie taka trase i na taka trase, jako
                    przewoznik sprzedaje bilety.
                    To, ze nie potrafi wynegocjowac sensownej ceny od AA jest zmartwieniem LOT-u i
                    ewentualnie tych nielicznych gamoni, ktorzy nie potrafia odejmowac i dodawac i
                    kupuja od nich bilet.
                    Moga sobie jedynie pluc w brode, bo doprawdy nic nie uzasadnia takiego
                    zdzierstwa.

                    Jesli mimo wszystko nie jestes przekonany - lysi juz tak maja - porownaj ceny
                    Lotu z konkurencja na jakiejs pojedynczej trasie (bez przesiadek).
                    A potem pisz.


                    • Gość: deDo Re: LOTEM TANIEJ? ------> do dzialu DOWCIP! IP: *.union01.nj.comcast.net 08.07.02, 04:38
                      O tak?? To pojdz do AA i zapytaj o bilet do Krasnojarska a zobaczysz sama. Co
                      tam Kamczatka czy Morze Czarne... Zapytaj o do Warszawy.
                      Jesli uwazasz, ze jak dwoch ma gdziekolwiek zarobic to sie podziela po polowie
                      i w efekcie Ty za 15 godzin lotu zaplacisz $400 to cos z Toba nie tak.
                      Rok temu z Newarku mozna bylo BEZPOSREDNIO doleciec Lufthansa do Hamburga, do
                      Franfurtu, Hannoveru i Berlina. Dzisiaj Lufthansa lata z Newarku TYLKO do
                      Franfurtu. I myslisz, ze jest taniej?

                      P.S. Bilet ONE WAY w lepszej klasie na Titanicu z kosztowal rownowartosc
                      dzisiejszych $10000 - $25000 a Tobie z LA do WAW $1000 za duzo...
                      • Gość: alka Re: LOTEM TANIEJ? ------> do dzialu DOWCIP! IP: *.oc.oc.cox.net 08.07.02, 05:19
                        Gość portalu: deDo napisał(a):

                        > O tak?? To pojdz do AA i zapytaj o bilet do Krasnojarska a zobaczysz sama. Co
                        > tam Kamczatka czy Morze Czarne... Zapytaj o do Warszawy.
                        > Jesli uwazasz, ze jak dwoch ma gdziekolwiek zarobic to sie podziela po polowie
                        > i w efekcie Ty za 15 godzin lotu zaplacisz $400 to cos z Toba nie tak.
                        > Rok temu z Newarku mozna bylo BEZPOSREDNIO doleciec Lufthansa do Hamburga, do
                        > Franfurtu, Hannoveru i Berlina. Dzisiaj Lufthansa lata z Newarku TYLKO do
                        > Franfurtu. I myslisz, ze jest taniej?
                        >
                        > P.S. Bilet ONE WAY w lepszej klasie na Titanicu z kosztowal rownowartosc
                        > dzisiejszych $10000 - $25000 a Tobie z LA do WAW $1000 za duzo...



                        Wiesz, troche ciezko Cie zrozumiec i prawde mowiac, nie wiem do czego mnie
                        chcesz przekonac.
                        No, nie chce byc okrutna, wiec nie bede sie znecac.

                        Fakty pozostaja faktami: zaplacilam za bilet z W-wy do Los Angeles $340(+tax).
                        Byly to holenderskie linie KLM.
                        Za te sama trase LOT zadal przeszlo $1000.
                        I chocbys pekl, to tego nie zmienisz. Twoje teorie sa do niczego!

                        Zaprzestaje wiec dalszego przekonywania Cie, ze nie lubie dawac sie oszukiwac
                        jakiejkolwiek linii lotniczej, nawet rodzimej.

                        Moje wymagania sa bardzo proste - chce doleciec bezpiecznie,wygodnie i w miare
                        tanio.
                        I tyle.
                        A Ty lataj sobie jak tam chcesz. Chcesz LOT-em, prosze bardzo. Nawet plyn wplaw.

                        ps
                        Koncept z Titanikiem ma sie do naszej rozmowy tak, jak ceny sledzi w Antwerpii do
                        populacji krolikow na Hawajach.
                        Moze zmeczyl Cie upal.
                        • Gość: Jankes Re: LOTEM TANIEJ? ------> do dzialu DOWCIP! IP: *.broadcom.com 09.07.02, 00:53
                          No wlasnie: po ile te sledzie?
                          • Gość: Bozena L Re: LOTEM TANIEJ? ------> do dzialu DOWCIP! IP: *.sympatico.ca 09.07.02, 02:12
                            Gość portalu: Jankes napisał(a):

                            > No wlasnie: po ile te sledzie?

                            Czesc Q!
                        • Gość: deDo Ciezkie myslenie Alki.... A diabel w szczegolach.. IP: *.union01.nj.comcast.net 09.07.02, 04:12
                          Gość portalu: alka napisał(a):

                          > Wiesz, troche ciezko Cie zrozumiec i prawde mowiac, nie wiem do czego mnie
                          > chcesz przekonac.
                          > No, nie chce byc okrutna, wiec nie bede sie znecac.
                          >
                          > Fakty pozostaja faktami: zaplacilam za bilet z W-wy do Los Angeles $340(+tax).
                          >
                          > Byly to holenderskie linie KLM.
                          > Za te sama trase LOT zadal przeszlo $1000.
                          > I chocbys pekl, to tego nie zmienisz. Twoje teorie sa do niczego!
                          >
                          > Zaprzestaje wiec dalszego przekonywania Cie, ze nie lubie dawac sie oszukiwac
                          >
                          > jakiejkolwiek linii lotniczej, nawet rodzimej.
                          >
                          > Moje wymagania sa bardzo proste - chce doleciec bezpiecznie,wygodnie i w miare
                          >
                          > tanio.
                          > I tyle.
                          > A Ty lataj sobie jak tam chcesz. Chcesz LOT-em, prosze bardzo. Nawet plyn wplaw
                          > .
                          >
                          > ps
                          > Koncept z Titanikiem ma sie do naszej rozmowy tak, jak ceny sledzi w Antwerpii
                          > do
                          > populacji krolikow na Hawajach.
                          > Moze zmeczyl Cie upal.


                          Droga i slono-naiwna Alko, (slodkie to Ty dziewcze nie jestes, oj nie).

                          Ze wszystkich sil staram sie naklonic Cie do logicznego myslenia, a nie do
                          kupowania biletow "Lot-u"! Dla mnie - i jak ktos tu slusznie zauwazyl - mozesz
                          jechac rowerem.
                          A tymczasem Ty opierasz sie temu 4-ma kopytkami jak koza z rozumkiem Puchatka,
                          ktory jak wiadomo wszystkim dzieciom byl bardzo malutki (ten rozumek rzecz
                          jasna).

                          Jeszcze raz wiec (i tym razem ostatni, nie zrozumiesz - to trudno, zyj sobie z
                          tym w blogiej niewiedzy jak dotad):

                          W/g Ciebie jedyna roznica pomiedzy "Lot-em" a KLM-em to $1000 vs. $350 a nie
                          czapka na spoconej glowce pana pilota.

                          W/g mnie jest jeszcze kilka innych, nieco mniej bijacych w oczy, ale z ktorych
                          moze wynikac i na pewno wynika powyzsze:
                          "Lot" nie lata do LA a "KLM" lata.
                          Samo to stanowi o roznicy nieba i ziemi, ale to dla Ciebie nic takiego.

                          "Uklad" Lot-u z American Airlines tzw "code sharing" jest smiechu wart glownie
                          dlatego ze "Lot" nie jest zadnym partnerem dla "AA", DOKLADNIE z tych samych
                          powodow, dla ktorych nie jest zadnym konkurentem do KLM, z wyjatkiem drobnego
                          odcinka Amsterdam-Polska.
                          $350 z LA do Warszawy (I NAZAD?!!) - to czysta cena dumpingowa, sprzedawanie za
                          grosze pustego inaczej o tej porze roku fotela. Styczen to w miedzynarodowej
                          turystyce martwy sezon, koniec ruchu swiatecznego i bardzo daleko do wiosny.
                          Przednowek!
                          Jak juz wspominalem, "Lot" tam nie lata, wiec nie ma problemu pustych foteli -
                          niezaleznie od pory roku. Ani KLM ani "Lot" nie maja praw handlowych na przewozy
                          pomiedzy Wschodnim z Zach. Wybrzezem a dla "partnerujacemu" "Lot-owi" "AA" jest
                          to zwykle polaczenie wewnetrzne a nie miedzynarodowe/miedzykontynentalne. Jak byc
                          moze wiesz (a byc moze nie, kto Cie tam wie...) gdybys chciala tylko z N.
                          Jorku/Newarku (dokad dolatuje "Lot") doleciec do LA i za nie dalej niz dwa
                          tygodnie to $1000 zostawiasz w kasach "AA" NA LUZIE! A jak na mniej niz tydzien -
                          to od $1500 wzwyz NIEZALEZNIE OD PORY ROKU! Teren USA to w taryfach lotniczych
                          wolna amerykanka! Dlaczego wiec "AA" ma oddac "Lotowi" ten fotel dla Ciebie,
                          Jasnie Wielmoznej Chetnej, za powiedzmy $200?? Za Kosciuszke czy Pulaskiego?

                          A wracajac jeszcze do KLM-u i "Lot-" czyli wyjsciowego ponad $1000
                          do "dumpingowego" $350 KLM-u:

                          "Lot" w styczniu latal na 3-ch tzw szerokokadlubowych samolotach dalekiego
                          zasiegu (Boeing 767 "200" lub "300" o nieco ponad 200 fotelach) z ktorych jeden
                          stanowil (i nadal stanowi) narodowa linie lotnicza panstwa tropikalnego Gujana,
                          czyli tak naprawde latal jednym samolotem a w porywach do dwoch.
                          (Teraz, w srodku wakacji jest tej "floty powietrznej" szt. 4-5, a i to nie na
                          wlasnosc, tylko w "leasingu").

                          A KLM w tym samym czasie (porownuje tylko duze samoloty, o zasiegu
                          transkontynentalnym, powyzej 8000 km) latal na:
                          B.747-400 5 szt. 436 miejsc kazdy +
                          B.747-400MC 14 szt. 277 miejsc kazdy +
                          B.747-300 3 szt. 480 miejsc kazdy +
                          B.747-300MC 10 szt. 303 miejsc kazdy +
                          MD-11 9 szt. 297 foteli kazdy +
                          B.767-300ER 10 szt. 226 foteli kazdy.

                          Tak wiec "Lot" zeby przezyc nie moze oddac ani jednego swojego miejsca za cwierc
                          wartosci, ktore Ty jestes laskawa zaplacic, nie wspominajac o cudzych fotelach
                          typu mega-gigant American Airlines, ktoremu "oferta" "Lot-u" zwisa i powiewa.

                          Myslenia zyczac Ci wiec i wysokich lotow w to zaiste cieple latko...
                          • sympatico Re: Ciezkie myslenie Alki.... A diabel w szczegolach.. 09.07.02, 04:23
                            Z tym spokojem i wiedza to mozesz wytlumaczyc
                            stworzenie swiata, a nei tak skomplikowana rzecz jak
                            cena biletu lotniczego. Brzmisz jak...
                            Uklony
                          • Gość: alka golono, strzyzono IP: *.oc.oc.cox.net 09.07.02, 07:11
                            Gość portalu: deDo napisał(a):

                            > >
                            >
                            > Droga i slono-naiwna Alko, (slodkie to Ty dziewcze nie jestes, oj nie
                            > Ze wszystkich sil staram sie naklonic Cie do logicznego myslenia, a nie do
                            > kupowania biletow "Lot-u"! Dla mnie - i jak ktos tu slusznie zauwazyl - mozesz
                            > jechac rowerem.
                            > A tymczasem Ty opierasz sie temu 4-ma kopytkami jak koza z rozumkiem Puchatka,
                            > ktory jak wiadomo wszystkim dzieciom byl bardzo malutki (ten rozumek rzecz
                            > jasna
                            Jeszcze raz wiec (i tym razem ostatni, nie zrozumiesz - to trudno, zyj sobie z
                            > tym w blogiej niewiedzy jak dotad):
                            >
                            > W/g Ciebie jedyna roznica pomiedzy "Lot-em" a KLM-em to $1000 vs. $350 a nie
                            > czapka na spoconej glowce pana pilota.
                            >
                            > W/g mnie jest jeszcze kilka innych, nieco mniej bijacych w oczy, ale z ktorych
                            > moze wynikac i na pewno wynika powyzsze:
                            > "Lot" nie lata do LA a "KLM" lata.
                            > Samo to stanowi o roznicy nieba i ziemi, ale to dla Ciebie nic takiego.
                            >
                            > "Uklad" Lot-u z American Airlines tzw "code sharing" jest smiechu wart glownie
                            > dlatego ze "Lot" nie jest zadnym partnerem dla "AA", DOKLADNIE z tych samych
                            > powodow, dla ktorych nie jest zadnym konkurentem do KLM, z wyjatkiem drobnego
                            > odcinka Amsterdam-Polska.
                            > $350 z LA do Warszawy (I NAZAD?!!) - to czysta cena dumpingowa, sprzedawanie za
                            >
                            > grosze pustego inaczej o tej porze roku fotela. Styczen to w miedzynarodowej
                            > turystyce martwy sezon, koniec ruchu swiatecznego i bardzo daleko do wiosny.
                            > Przednowek!
                            > Jak juz wspominalem, "Lot" tam nie lata, wiec nie ma problemu pustych foteli -
                            > niezaleznie od pory roku. Ani KLM ani "Lot" nie maja praw handlowych na przewoz
                            > y
                            > pomiedzy Wschodnim z Zach. Wybrzezem a dla "partnerujacemu" "Lot-owi" "AA" jest
                            >
                            > to zwykle polaczenie wewnetrzne a nie miedzynarodowe/miedzykontynentalne. Jak b
                            > yc
                            > moze wiesz (a byc moze nie, kto Cie tam wie...) gdybys chciala tylko z N.
                            > Jorku/Newarku (dokad dolatuje "Lot") doleciec do LA i za nie dalej niz dwa
                            > tygodnie to $1000 zostawiasz w kasach "AA" NA LUZIE! A jak na mniej niz tydzien
                            > -
                            > to od $1500 wzwyz NIEZALEZNIE OD PORY ROKU! Teren USA to w taryfach lotniczych
                            > wolna amerykanka! Dlaczego wiec "AA" ma oddac "Lotowi" ten fotel dla Ciebie,
                            > Jasnie Wielmoznej Chetnej, za powiedzmy $200?? Za Kosciuszke czy Pulaskiego?
                            >
                            >
                            > A wracajac jeszcze do KLM-u i "Lot-" czyli wyjsciowego ponad $1000
                            > do "dumpingowego" $350 KLM-u:
                            >
                            > "Lot" w styczniu latal na 3-ch tzw szerokokadlubowych samolotach dalekiego
                            > zasiegu (Boeing 767 "200" lub "300" o nieco ponad 200 fotelach) z ktorych jeden
                            >
                            > stanowil (i nadal stanowi) narodowa linie lotnicza panstwa tropikalnego Gujana,
                            >
                            > czyli tak naprawde latal jednym samolotem a w porywach do dwoch.
                            > (Teraz, w srodku wakacji jest tej "floty powietrznej" szt. 4-5, a i to nie na
                            > wlasnosc, tylko w "leasingu").
                            >
                            > A KLM w tym samym czasie (porownuje tylko duze samoloty, o zasiegu
                            > transkontynentalnym, powyzej 8000 km) latal na:
                            > B.747-400 5 szt. 436 miejsc kazdy +
                            > B.747-400MC 14 szt. 277 miejsc kazdy +
                            > B.747-300 3 szt. 480 miejsc kazdy +
                            > B.747-300MC 10 szt. 303 miejsc kazdy +
                            > MD-11 9 szt. 297 foteli kazdy +
                            > B.767-300ER 10 szt. 226 foteli kazdy.
                            >
                            > Tak wiec "Lot" zeby przezyc nie moze oddac ani jednego swojego miejsca za cwier
                            > c
                            > wartosci, ktore Ty jestes laskawa zaplacic, nie wspominajac o cudzych fotelach
                            > typu mega-gigant American Airlines, ktoremu "oferta" "Lot-u" zwisa i powiewa.
                            >
                            > Myslenia zyczac Ci wiec i wysokich lotow w to zaiste cieple latko...
                            >



                            A zlituj ze sie czlowieku ! Czego Ty sie mnie czepiles?

                            Piszesz nie na temat i jeszcze zarzucasz mi brak logiki, bo Ci nie basuje....
                            Poklociles sie z zona, czy co?

                            I po co te elaboraty? Zebym zaplakala nad mizeria firmy LOT?
                            Nie, nie zaplacze!

                            Chcesz pewnie, zebym uznala, ze Ty, z racji plci masz monopol na racje.
                            Otoz nie, bo jej nie masz.
                            I nic tu nie pomoze ton, jakim przemawiasz zwykle do swoich wnukow...

                            Nie aspiruje do bycia slodkim dzieciatkiem i mozesz mnie pocalowac w nos!


                            Przypominam, kwestia dotyczyla CENY PRZELOTU przez Atlantyk, a nie PRZYCZYN
                            wysokich cen, jakie kaze sobie placic LOT.
                            Roznice miedzy LOTem a KLM, ktore tak pracowicie wyluszczasz to temat na zupelnie
                            inne opowiadanie. A nawet nowy watek.

                            Przyczyny nie obchodza mnie nic a nic, bo przede wszystkim nie maja zwiazku z
                            tematem,a poza tym i bez nich mam od cholery wlasnych zmartwien!!!
                            Pisalam juz jakie sa moje priorytety przy wyborze przewoznika, wiec sie nie bede
                            powtarzac. Na pewno nie jest to litosc dla plajtujacych firm...
                            Sorry, Winnetou.


                            Zostawiam to uczucie Tobie.
                            Cierp sobie jak lubisz.I lataj LOTem.

                            Taka to ze mnie nielogiczna kobieta.
                            Lepiej Ci?
                            • Gość: deDO Re: golono, strzyzono IP: *.union01.nj.comcast.net 09.07.02, 13:11
                              Prezes KLM wstaje rano, przeciaga sie, patrzy w okno na przeciagajace chmury i
                              mysli sobie: "jak dzisiaj ktos zadzwoni, w szczegolnosci jakas francowata, glupia
                              i uparta laska, to ile jej powiedziec za bilet do Warszawy?! Wiem, najlepiej
                              $350, bo inaczej gotowa podac nas do sadu! Tfu, niech strace. Co za dzien!"
                              I tak to sie dokladnie odbywa - tak jak zawsze podejrzewalas: spisek facetow
                              rznacych madrych a od czasu do czasu glupsze.
                              • Gość: Jankes Re: golono, strzyzono IP: *.broadcom.com 09.07.02, 18:32
                                Ludzie! Co Wy sie czepiacie mojej sasiadki?
                                Ma racje i basta! Ja zawsze wybiore $350!

                                Niezaleznie od tego czy linia lotnicza ma jeden czy 15 samolotow.

                                Jankes
                                • Gość: Bozena L Re: golono, strzyzono IP: *.sympatico.ca 09.07.02, 18:43
                                  Gość portalu: Jankes napisał(a):

                                  > Ludzie! Co Wy sie czepiacie mojej sasiadki?
                                  > Ma racje i basta! Ja zawsze wybiore $350!
                                  >
                                  > Niezaleznie od tego czy linia lotnicza ma jeden czy 15 samolotow.
                                  >
                                  > Jankes

                                  Czesc Q
                                  • Gość: deDO jedna koza zaczela inni pieja do ksiezyca IP: *.union01.nj.comcast.net 10.07.02, 06:35
                                    Gość portalu: Jankes napisał(a):

                                    > Ludzie! Co Wy sie czepiacie mojej sasiadki?
                                    > Ma racje i basta! Ja zawsze wybiore $350!
                                    >
                                    > Niezaleznie od tego czy linia lotnicza ma jeden czy 15 samolotow.
                                    >
                                    > Jankes


                                    Z LA do Warszawy za $350?
                                    Co bylo a nie jest, nie pisze sie w... itd.

                                    Powodzenia w znalezieniu aktualnie czegokolwiek ponizej $1200. I oczywiscie
                                    "niezaleznie od tego czy linia lotnicza ma jeden czy 15 samolotow" polskie
                                    naiwniaki.
                                    • Gość: alka Re: uparty koziol IP: *.oc.oc.cox.net 11.07.02, 08:51
                                      Gość portalu: deDO napisał(a):

                                      > > Z LA do Warszawy za $350?
                                      > Co bylo a nie jest, nie pisze sie w... itd.
                                      >

                                      A nawet tam i nazad, panie uparty!
                                      Bilet jest polroczny i bedzie wykorzystany b.niedlugo.
                              • Gość: alka Re: golono, strzyzono IP: *.oc.oc.cox.net 11.07.02, 08:47
                                Gość portalu: deDO napisał(a):

                                > Prezes KLM wstaje rano, przeciaga sie, patrzy w okno na przeciagajace chmury i
                                > mysli sobie: "jak dzisiaj ktos zadzwoni, w szczegolnosci jakas francowata, glup
                                > ia
                                > i uparta laska, to ile jej powiedziec za bilet do Warszawy?! Wiem, najlepiej
                                > $350, bo inaczej gotowa podac nas do sadu! Tfu, niech strace. Co za dzien!"
                                > I tak to sie dokladnie odbywa - tak jak zawsze podejrzewalas: spisek facetow
                                > rznacych madrych a od czasu do czasu glupsze.



                                O, tak, tak.
                                Podziwu godna rzeczowosc. Gratuluje wysokiej formy.
                                • mirko_w $350 w obie strony LAX -> WAW -> LAX ? Dobre. Lec! 11.07.02, 18:57
                                  Jest oczywiste, ze czasu do czasu duze linie stosuja dumping cenowy.
                                  Akurat w lotnictwie jest to legalne.
                                  Sa to okazje z ktorych oczywiscie warto korzystac o ile sie da.
                                  Nie mozna tego jednak podawac jako rzeczowy przyklad na to, ze jedna
                                  linia "oszukuje" a inna jest swietna bo sprzedaje akurat ponizej kosztow.

                                  Z ciekawosci sprawdzilem pod travel.yahoo.com/
                                  LAX - WAW.
                                  (Los Angeles-Warszawa-Los Angeles)
                                  Wylot: 1 sierpnia,
                                  powrot 30 sierpnia.
                                  W TYM MONENCIE najtansza jest Lufthansa za $1994 w pol. z United z Paryza. Jesli
                                  powrot bedzie Air France to wiecej az do prawie $3000.
                                  Czy te wszystkie linie to tez "zlodzieje" tak jak nadmieniony wczesniej "Lot"??

                                  Cos mi sie wydaje Alka, ze taka jestes z siebie dumna ("full of yourself"),ze
                                  udalo Ci sie pol roku temu kupic tani bilet, ze az Cie zacmiewa z wrazenia...
                                  • Gość: narval Taryfy LOT dla dzieci ! IP: *.abo.wanadoo.fr 11.07.02, 19:37
                                    W tym roku LOT wprowadzil dla dzieci ponizej 12 roku zycia pelna taryfe za
                                    bilety lotnicze, gdzie wszystkie inne linie lotnicze stosują 25-proc. obnizke
                                    wakacyjna, LOT nie tylko, ze nie wprowadzil znizek, ale kaze sobie placic za
                                    kazdy segment podrozy 30dol., gdy dziecko podrozuje samo.

                                    Dzieci lecace z USA na wakacje do Polski musza placic jak osoba dorosla i bedac
                                    osoba dorosla jeszcze zaplacic za opieke, gdzie w wypadku Chicago–Warszawa–
                                    Gdansk i droga powrotna to 4 segmenty po 30dol. kazdy = dodatkowo do biletu za
                                    opieke 120dol. plus zysk z pozbawienia 25-proc. obnizki dla dziecka przy cenie
                                    biletu dla osoby dorosłej 870 (zysk 217dol), więc razem 337dol. z jednego biletu
                                    dyskryminowanego dziecka LOT moze pokryc podroz pana Fibaka, Balcerowicza i jemu
                                    podobnych.

                                    ten tekst, znalazlam na innym forze, ale podpisuje sie pod nim bez mrugniecia!

                                    Kupilam bilet dla 7-latka,(m-c sierpien 3tyg.) Paryz-W-wa cena 250euros i cichym
                                    glosem pani w agenji powiadomila mnie, ze na lotnisku bede musiala dolozyc do
                                    imprezy 30x2euros, za 'opieke' nad dzieckiem w samolocie!! gdyz jest to -

                                    NOWOSC podpisana (wylacznie) LOT!
                                    • mirko_w Re: Taryfy LOT dla dzieci ! 11.07.02, 20:07
                                      Sam zaplacilem za podroz swojego 13-letniego dziecka na wakacje do Polski $1000,
                                      kupujac bilet z paromiesiecznym wyprzedzeniem wiec znam ten bol osobiscie.
                                      Bardziej niz Warszawa pasowal nam Krakow, ale to $160 ekstra.
                                      Inna niz "Lot" linia byloby taniej ale czy na pewno za $200 czy nawet $300
                                      oszczednosci chce, zeby mi sie dziecko platalo samo po obcych lotniskach?
                                      Moze przez Bukareszt byloby nawet $400 taniej? Moze...

                                      Duzo sie w lotnictwie zmienilo od tego jak bylo n.p. rok temu. Nie jest nijak
                                      taniej a "Lot" ma komplety, wiec dyktuje warunki jakie chce.
                                      Jako firma polska ma tez syndrom, ze nic sie nikomu nie oplaca ale co z tego?
                                      Latac przez Bukareszt?
                                      No i dlatego uwazam dyskusje za bezprzedmiotowa a narzekanie na ceny niewiele
                                      dajace.
                                      Owszem, jak trafi sie na okazje - trzeba korzystac, ale nie zawsze sa okazje i
                                      nie zawsze wiemy w styczniu czy bedziemy mogli w sierpniu gdzies leciec...




                                  • Gość: alka Re:Mirko--czy jestes (byles) pilotem? IP: *.oc.oc.cox.net 12.07.02, 01:16
                                    mirko_w napisał(a):

                                    > Jest oczywiste, ze czasu do czasu duze linie stosuja dumping cenowy.
                                    > Akurat w lotnictwie jest to legalne.
                                    > Sa to okazje z ktorych oczywiscie warto korzystac o ile sie da.
                                    > Nie mozna tego jednak podawac jako rzeczowy przyklad na to, ze jedna
                                    > linia "oszukuje" a inna jest swietna bo sprzedaje akurat ponizej kosztow.
                                    >
                                    > Z ciekawosci sprawdzilem pod <a href="http://travel.yahoo.com/"target="_blank">
                                    > travel.yahoo.com/</a>
                                    > LAX - WAW.
                                    > (Los Angeles-Warszawa-Los Angeles)
                                    > Wylot: 1 sierpnia,
                                    > powrot 30 sierpnia.
                                    > W TYM MONENCIE najtansza jest Lufthansa za $1994 w pol. z United z Paryza. Jesl
                                    > i
                                    > powrot bedzie Air France to wiecej az do prawie $3000.
                                    > Czy te wszystkie linie to tez "zlodzieje" tak jak nadmieniony wczesniej "Lot"??
                                    >
                                    > Cos mi sie wydaje Alka, ze taka jestes z siebie dumna ("full of yourself"),ze
                                    >

                                    Wiec po kolei:

                                    1. Bilet byl w relacji WAW-LAX-WAW, a nie na odwrot. Drobny szczegol, ale zdaje
                                    sie miec znaczenie. (Ceny wydaja sie wystrugane bardziej na polska niz na
                                    amerykanska kieszen.)

                                    2.Jestem w pelni swiadoma, ze cena jest dumpingowa, ale wcale mnie to nie
                                    powstrzymuje od kupna!
                                    Nigdzie nie utrzymywalam, ze tak niska cena jest to norma, natomiast jestem
                                    gleboko przekonana,ze wyszukiwanie tanszej okazji, za posrednictwem kompa
                                    zreszta, przynosi na ogol efekty.
                                    Zdaje sie, ze do tej opcji Ciebie Mirko szczegolnie, przekonywac nie trzeba.)))
                                    Nie oskarzaj mnie za to!

                                    3.Co wiecej,jestem gotowa przyznac, ze uzyte przeze mnie slowo "oszustwo" w
                                    odniesieniu do praktyk LOT-u bylo troche na wyrost, a nawet wyrazic zal, ze tak
                                    Cie dotknelo, jako faceta najwyrazniej emocjonalnie zwiazanego z firma(?), idea
                                    (?) LOT-u...

                                    - Twoja ostatnia uwage traktuje jako zart, badz przerost zlych emocji, bo jako
                                    zywo nic mnie nie zacmiewa, tym bardziej z wrazenia, ze latam.
                                    Robie (robilam)to na tyle czesto, ze pozwalam sie chetnie zacmiewac, tyle, ze na
                                    inny temat.

                                    Mirko, tak Cie lubie i szanuje, ze predzej bym sobie jezyk (palec) odgryzla, niz
                                    swiadomie chciala zezloscic!
                                    Bylo mowic od razu, a nie sie czaic.
                                    Pozdrow deDO.
                                    • mirko_w Re:Mirko--czy jestes (byles) pilotem? 12.07.02, 05:15
                                      Bylem (samoloty), jestem (szybowce), pozdrowie jak poznam i spotkam (wirtualnie?).

                                      Dzieki za wyrazy sympatii. I wzajemnie. A najbardziej ciesze sie ze zmieklismy.
                                      Miekkosc w kontaktach towarzyskich (chocby wirtualnych) to podstawa. Zacmienia?
                                      Sam miewam zacmienia. Najchetniej oczywiscie jakies przyjemne. Najlepiej od
                                      czerwonego wina, muzyki i bzykania (kolejnosc nieistotna).
                                      Czasami (zbyt rzadko) od n.p, twz dzialan ekstremalnych, n.p. krazenia w tzw
                                      termice kiedy dzien sie konczy a czlowiek sie zagapi na jakies ptaszysko a
                                      czasami (niestety najczesciej) od dlugiego dnia i zwyklego zamieszania w robocie.

                                      Szukac cen przez internet? Rzeczywiscie nie trzeba mi tego wciskac - podkladam
                                      sie sam z usmiechem, latawcem na wietrze i spiewem pioniera na slodkich
                                      usteczkach.
                                      W pewien piatek wieczor - pol roku temu - znalezlismy nowiutki (10
                                      min.) "listing" starego domu.
                                      W sobote rano zlozylismy oferte po kwadransie ogladania skrzypiacych
                                      podlog, w tych dniach konczymy remont a raczej jego pierwszy etap. Do kupna/kasy
                                      uzylismy akcji. W/g obecnego stanu gieldy, cen akcji i cen domow jestesmy do
                                      przodu ZNACZNIE. A najbardziej - czasowo.
                                      Tak wiec - jestem o tym jeszcze bardziej przekonany - liczy sie dostep do
                                      informacji i szybkosc (rozsadnych) dzialan. Gdybysmy szukali przez pol roku i
                                      obejrzeli 100 domow, tak jak to sie "normalnie" robi, byc moze kupilibysmy
                                      lepszy, ale tez calkiem spokojnie (lub na odwrot) mogloby braknac kasy z powodu
                                      n.p. tego po ile moglibysmy wziasc za akcje, ktore sa tylko znaczkami na ekranie
                                      zanim sie ich nie spieniezy.

                                      Do latania/podrozy "domestic" (po USA) internet tez jest niezastapiony. Najpierw
                                      szybkie badanie ceny na Hotwire, potem oferta o 10-20% ponizej Hotwire na
                                      Priceline i kupione/lecimy. Cala operacja ponizej godziny a cena jakiej
                                      najczesciej nie daloby sie wychodzic przez tydzien. (Ostatnio n.p. Newark-
                                      Sacramento-Newark za $180 Am.Airl.)

                                      Co do "Lot-u"? Mam tam kilku kolegow, widujemy sie co pare tygodni. To mala
                                      linia, zle lub b. zle zarzadzana o dwukrotnie (lub gorzej) za duzej ilosci
                                      personelu/biurokratow/kapitanow wypromowanych "po kolezensku" a nie w/g potrzeb
                                      firmy.
                                      W skrocie: linia 40 mil. kraju w samym "geometrycznym" srodku Europy o
                                      kilkudziesieciomilionowej Poloni skupionej w aby paru miejscach i 4-5
                                      szerokokadlubowe/dalekodystansowe samoloty w powietrzu???!!
                                      Zaden inny kraj europejski nie ma tylu "swoich" ludzi "na wygnaniu" i zaden nie
                                      jest tak cienki/nieporadny w lacznosci z nimi.
                                      • mirko_w Prezencik 12.07.02, 13:21
                                        Alka,
                                        ponadto mam dla Ciebie drobny pojednawczy prezencik
                                        www.mfinn.org/images/temp/gap.gif
                                        • Gość: alka Re: dylematy moralno - historyczne IP: *.oc.oc.cox.net 13.07.02, 01:09
                                          mirko_w napisał:

                                          > Alka,
                                          > ponadto mam dla Ciebie drobny pojednawczy prezencik
                                          > <a href="http://www.mfinn.org/images/temp/gap.gif"target="_blank">www.mfinn.org
                                          > /images/temp/gap.gif</a>





                                          Hm, ale czy porzadnej kobicie przystoi przyjmowac bielizne od nieznajomego faceta?
                                          Moja babcia mialaby jednoznaczna opinie na ten temat, niestety.
                                          A... co mi tam. Biore!
                                          Nieznajomy, ale za to lotnik!!!!!

                                          Po podjeciu tej meskiej w formie, a damskiej w tresci decyzji, za prezent
                                          dziekuje, parafrazujac powiedzenie krola Wladzia spod Grunwaldu.
                                          Wiesz, to z majtkami, tfu! chcialam powiedziec - z mieczami....

                                          • mirko_w Re: dylematy moralno - historyczne 13.07.02, 04:39
                                            Hej masz prawdopodobnie jeszcze rozwiazanie typu "salomonowe" (pod reka?).
                                            Wziasc "boxerki" dla swojego faceta a sobie (no nie tylko przeciez) kupic cos
                                            nieco bardziej fikusnego. Nie bede mial pretensji a nawet popieram. Te dla Ciebie
                                            wydaja sie niezbyt wymyslne/wyszukane a nie chcialbym pozostac w pamieci
                                            jako "taniocha". I po co ma Cie gryzc? (Oczywiscie sumienie, nie koziolek).

                                            A co do lotnikow i ich tej jakiejs domniemanej tajemnej nadzwyczajnosci: zdradze
                                            Ci malutki sekrecik. Lotnicy nie sa jakias wyjatkowa kategoria ludzi. Takie same
                                            facety przebrane w mundurek jak kazdy konduktor czy inny lodziarz.
                                            Owszem powinni sie co jakis czas ogoleni zjawic na czas w jakims miejscu, ale
                                            konduktor czy listonosz tez musi. Fakt, ze zeby kiedystam w zyciu moc wziasc w
                                            reke mikrofon i powiedziec: "Witamy Panstwa na pokladzie samolotu polskich (czy
                                            innych krolewskich holenderskich) linii lotniczych..." itd trzeba bylo przejsc (i
                                            przechodzic) kilka egzaminow, testow i spedzic ilestam godzin w lawce a iles
                                            spocic sie u boku jakiegos buca, ktory nabuzowany sam soba uwaza sie za Pana
                                            Swiata. Trzeba nierzadko zniesc upokorzenia i jawne niesprawiedliwosci. Trzeba
                                            sie nie raz profesjonalnie zachowac wobec totalnego i masowego
                                            nieprofesjonalizmu. Wiele razy. Stres i takie rzeczy. Kazdy student czy
                                            praktykant - wcale niekoniecznie lotnictwa - ma z tym jednak predzej czy pozniej
                                            do czynienia. Kazdy kto dzisiaj pracuje w duzej firmie i w krawacie i z teczka
                                            wysiada z windy - przechodzi podobne przygody. Fakt, ze nie ma w reku zycia 300
                                            ludzi naraz + sprzetu za 200 mil. $, ale codziennie rano tez moglby kilku
                                            niewinnych skosic na przejsciu dla pieszych - gdyby tylko zechcial albo zagapil
                                            sie na laske w mini po drugiej stronie.

                                            Nie czarujmy sie wiec tymi mundurami i czapkami ze zlotymi skrzydelkami.

                                            Najwieksza jak dotad - odpukac - katastrofa lotnicza w historii zostala
                                            spowodowana przez goscia, ktoremu kilku innych, znacznie mlodszych zalogantow
                                            siedziacych obok po prostu BALO SIE SPRZECIWIC!
                                            "It is possible that Meurs was not comfortable challeneging van Zanten due to his
                                            experience level."
                                            Kpt. Jacob Veldhuyzen van Zanten byl to Szef Wyszkolenia Krolewskich
                                            Holenderskich Linii Lotniczych, najbardziej doswiadczony instruktor i lotnik
                                            tychze linii. Zmeczony po calej nocy lotu i caly wkurzony opoznieniem w gestej
                                            mgle malowniczej poza tym wyspy Tenerife wystartowal wraz z ponad 500 pasazerami,
                                            BEZ POZWOLENIA wprost w przejezdzajacy tym samym pasem tez pelny samolot PanAm-u.
                                            Oba samoloty byly zatankowane "po zakretki" i naprawde chwile sie to wszystko
                                            razem z kompletami pasazerow palilo.
                                            pw1.netcom.com/~asapilot/1736.html
                                            www.salon.com/tech/feature/2002/03/28/heterodyne/index1.html
                                            www.geocities.com/Aviator_mlt/TenerifeCollision.htm

                                            Ja znalem goscia - de facto wiecej niz tylko znalem - mieszkalem razem w
                                            akademiku - ktory juz jako zawodowy i NAPRAWDE DOBRY (??!) lotnik wyliczal sobie
                                            ile moze sprzedac paliwa zeby starczylo w sam raz. Niestety raz sie ociupinke (o
                                            mniej niz jeden promil?) pomylil i silnik zgasl ("motor obcial" jak sie to mowi w
                                            profesjonalnej gwarze) na ok. nieszczesliwe 200 m. przed progiem (poczatkiem)
                                            pasa. Przy starcie i ladowaniu samolot "ledwo sie trzyma powietrza", wiec nie
                                            mial zadnych szans. I sam sie ich pozbawil. Na szczescie lecial sam. Pogrzeb byl
                                            naprawde piekny, mdlejaca mloda zona na czarno, salwa honorowa i takie inne
                                            ceremonialne rzeczy, bez oczywiscie jednego slowa kiedykolwiek wczesniej czy
                                            potem n/t prawdziwej przyczyny.

                                            Na szczescie - byc moze nieco czesciej niz w zyciu - sa to jednak profesjonalisci.
                                            Trzeba/warto w to wierzyc.
                                            • Gość: grzegorz Re: dylematy moralno - historyczne IP: *.mia.bellsouth.net 13.07.02, 18:11
                                              uff, po przeczytaniu tego jestem juz spokojny, zawsze(a lecialem juz 4 razy, hi
                                              hismile)nerwowalem sie, tak samoistnie, i dzis zas sie nerwuje(juz nie!).O 17 lece
                                              do NYC (z Miami). Ostatnio czekajac juz w samolocie AA z JFK do Miami, gosciu
                                              zapalil silniki i nagle zgasly i potem chyba przez pol godziny co jakis czas
                                              probowal i nic, mowil , spoko, spoko, to normalne. A ja se mysle, skoro tak, to
                                              tak, on wie lepiej.
                                              I co, czy takie cos jest normalne? A jakby tak w powietrzu zgasly? Spoko, spoko,
                                              to normalne, za 30 min sie wlacza, he he, ale by byly jaja.
                                            • Gość: alka Re: Lotnik - the cream of the crop IP: *.oc.oc.cox.net 13.07.02, 19:28
                                              Nie ma obaw,Mirko!
                                              Zadna tam taniocha w zestawieniu z Twoja osoba miejsca miec nie moze. Zapomnij.
                                              "Z" czy tez "bez" fikusnosci.

                                              I na nic Twoje zapewnienia, ze lotnik to taki troche inny tramwajarz. Protestuje!
                                              I Ty to mowisz kobiecie?
                                              Lotnik to esencja , wiecej-ekstrat snow dziewiczych, a nawet jakby mniej
                                              dziewiczych tez.
                                              Lotnik duzego samolotu zwlaszcza.
                                              Sila, pewnosc, madrosc, opiekunczosci, odpowiedzialnosc i to w wydaniu MEGA!

                                              Nie wiem, czy robiono kiedys rankig najbardziej sexy profesji (jesli nie, to
                                              mozemy go tu oglosic), ale nie mam watpliwosci, ze pilot bylby w czolowce.
                                              W moim prywatnym rankingu - zaraz obok lekarza chirurga.

                                              A Ty tu z kolejarzem...
                                              Ueeeeee.

                                              Przytoczona przez Ciebie historia sprzed 25 lat, taka niby banalna, bo stuknely
                                              sie na lotnisku przy tankowaniu brzmi wyjatkowo przygnebiajaco.
                                              Zbieg niepomyslnych okolicznosci; mgla przy braku naziemnego radaru?/ground
                                              tracking radar/, zla slyszalnosc i interpretacja dyspozycji z wiezy, zmiana
                                              lotniska w ostatniej chwili w zwiazku z zamachem bombowym na Majorce...

                                              Trudno sie oprzec wrazeniu, ze tak mialo byc, bez wzgledu na to jak idiotycznie
                                              to moze brzmiec.

                                              Ta druga smutna historyjka z pilotem, ktory SPRZEDAWAL paliwo nie jest dla mnie
                                              zupelnie jasna. Dlaczego 'sprzedawal'. Komu? Co to znaczy?

                                              Dzieki Tobie i Twoim linkom dowiedzialam sie jeszcze, ze KLM to najstarsza
                                              dzialajaca linia na swiecie. Nie wiedzialam. Ciekawe dla mnie, bo ich lubie.
                                              Lubie w ogole latac, zwlaszcza moment podrywania sie duzego jeta od ziemi wprawia
                                              mnie w euforie. Naprawde.
                                              Czy piloci tez tak maja? Byloby dziwne, gdyby nie, choc z drugiej strony...
                                              Hm. No, nie wiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka