Dodaj do ulubionych

dorobic jako webdesigner w Chicago?

25.07.02, 01:54
Jesienia prawdopodobnie (po otrzymaniu promesy w ambasadzie) wyjade do
rodziny w Chicago na wizie turystycznej. Planuje zostac tam jak dlugo sie da.
Na poczatku mam zaklepane mieszkanie i robote u znajomych (budowlanka i te
sprawy na poczatek, 9-10usd/h). W PL radze sobie jednak w branzy
www/multimedia jako grafik/fotograf (oczywiscie narzekam na koniunkture i
zarobki, dlatego mysle o wyjezdzie).

Zwracam sie z pytaniem do przebywajacych w US/Chicago czy bede mial szanse na
znalezienie sobie jakiejs dorywczej roboty w znanej mi branzy? Czy praktykuje
sie tam korzystanie z uslug freelancerow? Sprzet (laptop) i oprogramowanie
(legalne) oraz sprzet fotograficzny bede mial swoj przywieziony z PL.
Szczytem marzen byloby znalezc klienta-firme ktory otworzy proces
sponsoringu, o ktorym tu czytalem. Ktos zapyta czemu nie wysle aplikacji i
nie poszukam sobie online pracodawcy bedac jeszcze w PL? Ano dlatego, ze
jestem samoukiem i mam niekierunkowe wyksztalcenie. Wiec papiery nie
przemowia na moja korzysc a tylko kontakt osobisty i doswiadczenie
zweryfikowane na miejscu.

Przepraszam za przydlugawy wywod.
Bardzo prosze o komentarze.
Obserwuj wątek
    • Gość: Artur nie papiery, lecz dobra teczka... IP: *.access.nacamar.de 25.07.02, 12:01
      yaphoto napisał:

      > Jesienia prawdopodobnie (po otrzymaniu promesy w ambasadzie) wyjade do
      > rodziny w Chicago na wizie turystycznej. Planuje zostac tam jak dlugo sie da.
      > Na poczatku mam zaklepane mieszkanie i robote u znajomych (budowlanka i te
      > sprawy na poczatek, 9-10usd/h). W PL radze sobie jednak w branzy
      > www/multimedia jako grafik/fotograf (oczywiscie narzekam na koniunkture i
      > zarobki, dlatego mysle o wyjezdzie).
      >
      > Zwracam sie z pytaniem do przebywajacych w US/Chicago czy bede mial szanse na
      > znalezienie sobie jakiejs dorywczej roboty w znanej mi branzy? Czy praktykuje
      > sie tam korzystanie z uslug freelancerow? Sprzet (laptop) i oprogramowanie
      > (legalne) oraz sprzet fotograficzny bede mial swoj przywieziony z PL.
      > Szczytem marzen byloby znalezc klienta-firme ktory otworzy proces
      > sponsoringu, o ktorym tu czytalem. Ktos zapyta czemu nie wysle aplikacji i
      > nie poszukam sobie online pracodawcy bedac jeszcze w PL? Ano dlatego, ze
      > jestem samoukiem i mam niekierunkowe wyksztalcenie. Wiec papiery nie
      > przemowia na moja korzysc a tylko kontakt osobisty i doswiadczenie
      > zweryfikowane na miejscu.
      >
      > Przepraszam za przydlugawy wywod.
      > Bardzo prosze o komentarze.
      ............
      i ewentualne referencje jest wymiernikiem umiejetnosci w tej branzy.
      Konkurencja jest bardzo duza, wiec jako ktos, kto chce bez rachunku pracowac,
      nie mozesz liczyc na wysokie stawki. Ale zycze powodzenia.
      • yaphoto Re: nie papiery, lecz dobra teczka... 25.07.02, 16:05
        Gość portalu: Artur napisał(a):

        > ............
        > i ewentualne referencje jest wymiernikiem umiejetnosci w tej branzy.
        > Konkurencja jest bardzo duza, wiec jako ktos, kto chce bez rachunku pracowac,
        > nie mozesz liczyc na wysokie stawki. Ale zycze powodzenia.

        Dziekuje za odpowiedz.
        Zastanawiam sie dlaczego co niektorym (puscilem to pytanie rowniez na innym
        forum) tak trudno odpowiedziec na zadane pytanie (jesli sa w posiadaniu wiedzy
        o ktora pytam) a wszelkie konkrety sprowadzaja sie do lekkiego prawienia
        moralow.

        To o czy piszesz Arturze jest mi znane od prawie 10 lat bo tyle suma sumarum
        dzialam w branzy medialnej. Z mniejszym lub wiekszym powodzeniem. Jedynie
        obecnoscia w stolicy czy co wiekszych aglomeracjach pochwalic sie nie moge.
        Jestem ze sredniego prowincjonalego miasta gdzie wszystko teraz lezy i kwiczy.
        Postanowilem zaczac od ZERA z bagazem doswiadczen i umiejetnosci ktore
        posiadam. Tylko tyle. Gotowy jestem zaczac od lopaty jak bedzie trzeba.
        Czy tak trudno napisac w jakiej kondycji jest teraz branza w Chicago? Czy
        rozwija sie lokalny rynek ISP. I tym podobne pytania...
        Niczego wiecej nie oczekuje.

        Pozdrawiam.

        • Gość: Artur Re: nie papiery, lecz dobra teczka... IP: *.access.nacamar.de 25.07.02, 17:35
          yaphoto napisał:

          > Gość portalu: Artur napisał(a):
          >
          > > ............
          > > i ewentualne referencje jest wymiernikiem umiejetnosci w tej branzy.
          > > Konkurencja jest bardzo duza, wiec jako ktos, kto chce bez rachunku pracow
          > ac,
          > > nie mozesz liczyc na wysokie stawki. Ale zycze powodzenia.
          >
          > Dziekuje za odpowiedz.
          > Zastanawiam sie dlaczego co niektorym (puscilem to pytanie rowniez na innym
          > forum) tak trudno odpowiedziec na zadane pytanie (jesli sa w posiadaniu
          wiedzy
          > o ktora pytam) a wszelkie konkrety sprowadzaja sie do lekkiego prawienia
          > moralow.
          >
          > To o czy piszesz Arturze jest mi znane od prawie 10 lat bo tyle suma sumarum
          > dzialam w branzy medialnej. Z mniejszym lub wiekszym powodzeniem. Jedynie
          > obecnoscia w stolicy czy co wiekszych aglomeracjach pochwalic sie nie moge.
          > Jestem ze sredniego prowincjonalego miasta gdzie wszystko teraz lezy i kwiczy.
          > Postanowilem zaczac od ZERA z bagazem doswiadczen i umiejetnosci ktore
          > posiadam. Tylko tyle. Gotowy jestem zaczac od lopaty jak bedzie trzeba.
          > Czy tak trudno napisac w jakiej kondycji jest teraz branza w Chicago? Czy
          > rozwija sie lokalny rynek ISP. I tym podobne pytania...
          > Niczego wiecej nie oczekuje.
          >
          > Pozdrawiam.
          >
          nie zyje w USA, lecz wydaje mnie sie, ze dlatego, ze zawod jest dosyc w modzie
          niedlugo bedzie ta branza mocno zapchana. W Niemczech juz jest zapchana,
          wykrztalcono za duzo ludzi, a agencje jednak nie maja az tyle zlecen.
          Radze tobie, abys juz z Polski jesli sie tobie uda, powysylal maile po agencja
          w Chicago z linkami na strony, ktory robiles lub przykladami twoich prac.
          mozesz im tez napisac, od kiedy bedziesz w USA. Dzieki temu nie bedziesz tracil
          czasu. Mysle, ze beda najpierw chcieli abys zrobil u nich cos w rodzaju
          praktyki, za marne pieniadze.
          Mimo wszystko zycze tobie powodzenia.
        • Gość: Mirko Nie znam rynku w Chicago, ale w NYC... IP: 65.206.44.* 25.07.02, 17:43
          Nie jest to takie proste.
          Jak sam wiesz rynek pracy to loteria. W mega-osrodkach szansa na wygrana (lub
          granie w ogole) jest nieco wieksza niz gdzie indziej ale chyba nadal - w Twoim
          wypadku - mala.
          Nie napisales najwazniejszego: jak mowisz po angielsku. Jesli niezbyt dobrze,
          to czy bedziesz mial kogos kto bedzie mowil za Ciebie?

          Ja podszedlbym do tego tak: z budowy nie uciekniesz, ale...
          1.portfolio na stronie internetowej z linkami,
          2.zorientowanie sie jakie moga byc realne ceny i kryteria na Twoje ew. uslugi,
          3.znalezienie klientow mowiacych po polsku - ktorym zrobisz cos chocby
          spolecznie - bo jakos musisz zaczac.
          Pamietaj, ze n.p. PRZECIETNY amerykanski aktor zarabia tyle ile Ty bedziesz na
          budowie a tylko drobny ulamek procenta te slynne miliony.
          4.zapisanie sie na kursy/ szkoly typu Instytut, zeby JAKKOLWIEK zaznajomic sie
          z terminologia, zwyczajami itd...
          I w tym momencie zaczynaja sie problemy:
          1.Wiza. Masz do tego zla wize. Od niedawna turystyczna nie jest tak prosto
          zamienic na studencka (o ile w ogole) a to pierwsze o co szkola zapyta.
          2.Nawet jesli na lotnisku dostaniesz 6-cio mies. pobyt, to 6 mies. to duzo za
          malo na rozpoczecie nowej kariery w nowym kraju - szczegolnie jako turysta z
          budowy. Nastepnego dnia po dacie do ktorej wolno Ci tu bedzie byc - zostaniesz
          nielegalnym imigrantem i wtedy Twoje szanse na sponsorowanie zmaleja do
          praktycznie zera a wobec obecnych przepisow w ogole niewesolo.

          P.S. Niestety brak formalnego wykszalcenia w zawodzie JEST POWAZNYM problemem w
          procesie sponsorowania przez prace, gdzie pracodawca musi wykazac, ze jestes
          tym jedynym (udokumentowanym!) wybitnym itd.
          Ale nie zalamuj sie. Przyjedz, rozgladnij sie, pozyj tu te 6 mies. i wtedy
          zorientujesz sie najlepiej sam. Ale nie oczekuj zbyt wiele. Oczekuj niewiele.
          Powodzenia.
          • Gość: Mirko I jeszcze jedno, najwazniejsze. IP: 65.206.44.* 25.07.02, 17:51
            I NIE PAL NIGDZIE ZADNYCH mostow, bo byc moze, ze zeby grac dalej bedziesz
            musial stracic niejeden rzut kostka i cofnac sie o kilka pol.

            Immigrancki chlebek bywa niesmaczny.
            Najwazniejsze to jezyk, spokoj i lut szczescia.
    • k1k2 Re: dorobic jako webdesigner w Chicago? 25.07.02, 17:41
      nie wiem czy ci moja historia cos pomoze, ale bylo tak:

      przyjechalam do USA z umiejetnosciami/doswiadczeniem (3 lata) jako tech writer,
      ale z wyksztalceniem z zupelnie innej bajki

      bardzo szybko znalazlam chetnych do zatrudnienia mnie, i chcieli sponsorowac
      wize 'robocza', ALE ich prawnik powiedzial ze watpi czy uda mu sie to
      przepchnac przez INS. a konkretnie przez labor dept.

      skonczylo sie na ponad dwuletnim czekaniu na pozwolenie na prace (maz byl
      sponsorowany przez firme), a jak juz mialam papiery w porzedku to ze
      znalezieniem zatrudnienia nie bylo problemu.

      tak ze przykro mi, ale nie licz za bardzo na zalatwienie tego tutaj, chyba za
      masz wiele lat doswiadczenia ktore moga ci policzyc zamiast dyplomu. nie chodzi
      o bezrobocie, mysle ze nie jest trudno znalezc prace, ale kto cie wezmie w
      porzadnej firmie na czarno?

      inny pomysl to dogadac sie z kims prywatnie i byc 'podwykonawca'

      powodzenia, kk
    • jojne Re: dorobic jako webdesigner w Chicago? 25.07.02, 18:06
      You want the truth?
      You can's handle the truth!

      Po tym wstepie niech mi bedzie dane odpowiedziec na Twoje pytania.
      Web Design? Bylo i sie skonczylo. Spowodowane jest to a. bankructwem
      wyrazenia "web", firm ".com" b. powrotem do trzezwego myslenia na tematy
      technologii i internetu c. ekonomii w ktorej nie ma miejsca na wydawanie duzych
      sum pieniedzy. Mieszkam w Seattle, gdzie jak wiesz, pelno zawsze dobrych
      pomyslow jesli chodzi o przemysl komputerowy. Przecietny, mieszkajacy w
      Seattle, web designer nie zarobi wiecej niz $35,000 rocznie. Za taka pensje
      mozesz zyc jako kawaler w kawalerce. Jesli nie masz odpowiednich papierow,
      owszem przyjedz ale zamiast szukac pracy w web design poszukaj pracy w
      landscaping. Web Design jest to arena zamieszkana przez ludzi o imionach, Raja,
      Gupta, Nilanjan - Hindusi potrafia zrobic to samo co Ty ale lepiej i taniej a
      poza tym potrafia polaczyc aspekty estetyczne z funkcjonalnymi dynamicznymi
      databases. Znaja angielski i przewaznie maja papiery.
      Jest masa web sites gdzie mozesz znalezc aukcje web designers z calego swiata,
      ceny w rzedzie od $500 za wyprodukowanie "complete data base driven website"
      przez Gupte mieszkajacego w Indiach do $5,000 za to samo wyprodukowane przez
      kogos mieszkajacego za rogiem. Bedac klientem, wybor jest prosty.

      Wedlug mnie, Twoj wybor jest rowniez prosty - landscaping.
      • Gość: Mirko Landscaping? IP: 65.206.44.* 25.07.02, 18:53
        A co w zimie?
        Wiem, najlepiej do Bulgarii:
        polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1091557&MP=1
        A zimy w Chicago bywaja wietrzne, oj wietrzne. Albo bedziesz juz wtedy zamezny
        z Amerykanka albo bedziesz nielegalny z dorywczymi pracami budowlanymi
        (remonciki?).

        A realnie: Jojne ma racje.
        Nie napisales, ze znasz angielski b. dobrze i czy znasz angielski.

        Nikt z nas jednak oczywiscie nie wie jak naprawde jest w Chicago (poza tym ze
        teraz goraco a w zimie zimno). Moze jest lepiej?

        • jojne Re: Landscaping? 25.07.02, 21:08
          Mirko ma znowu racje (jak ten czlowiek moze zyc, ciagle majac racje, tego nie
          wiem). Landscaping zazwyczaj sie konczy okolo sierpnia. Z tego co wiem na temat
          Chicago, to rzeczywiscie glowe urywa wiatr i mroz w zimie.
          Mam wiec propozycje: w lecie robisz landscaping i zarabiasz po to zeby w zimie
          moc robic to co kochasz.
          Albo, co zawsze (i szczegolnie w Twoim wieku) jest zdrowym pomyslem, wyprowadz
          sie zaraz do cieplego miejsca. Jesli masz miec problem z wiza, papierami,
          praca, zarobkami, i tak lepiej doswiadczac tych problemow na plazy niz pod
          okryciem pudelka z dykty. Przyszlosc nalezy do Ciebie, podejmuj logiczne
          decyzje i zajdziesz tam gdzie chcesz.


          Gość portalu: Mirko napisał(a):

          > A co w zimie?
          > Wiem, najlepiej do Bulgarii:
          > <a href="polityka.onet.pl/artykul.asp?
          DB=162&ITEM=1091557&MP=1"target="_
          > blank">polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1091557&MP=1</a>
          > A zimy w Chicago bywaja wietrzne, oj wietrzne. Albo bedziesz juz wtedy
          zamezny
          > z Amerykanka albo bedziesz nielegalny z dorywczymi pracami budowlanymi
          > (remonciki?).
          >
          > A realnie: Jojne ma racje.
          > Nie napisales, ze znasz angielski b. dobrze i czy znasz angielski.
          >
          > Nikt z nas jednak oczywiscie nie wie jak naprawde jest w Chicago (poza tym ze
          > teraz goraco a w zimie zimno). Moze jest lepiej?
          >
          • Gość: johnny Re: Landscaping? IP: *.client.attbi.com 25.07.02, 21:20
            Landscaping tez raczej nierealne bo opanowane przez meksykanow.
            Polacy specjalizuja sie w pracach budowlanych wiec on raczej dobrze wybral,
            ma widac nosa
            • jojne Re: Landscaping? 25.07.02, 21:29
              Slusznie, slusznie.

              Gość portalu: johnny napisał(a):

              > Landscaping tez raczej nierealne bo opanowane przez meksykanow.
              > Polacy specjalizuja sie w pracach budowlanych wiec on raczej dobrze wybral,
              > ma widac nosa
              • Gość: wd Re: Landscaping- znam lepsze IP: 216.126.91.* 25.07.02, 21:35
                z wlasnego doswiadzenia z okolic Nowego Jorku. Instalacja mebli kuchennych.
                Finansowo o wiele korzystniejsze i bezpieczniejsze bo INS nie wlezie Ci do domu
                prywatnego aby szukac nielegalnych.
                Powodzenia
            • Gość: Mirko Re: Landscaping? IP: 65.206.44.* 25.07.02, 22:56
              Znam paru (polskich) ludzi "z dachow".
              40 stopni w cieniu i 75% wilgotnosci a Ty smarujesz bracie papiane dachowki
              wyniesione wczseniej na pleckach smolowym klejem w pelnym sloneczku i puk puk
              gwozdziki...
              ZA (prawie) zadne skarby (pieniadze)!!

              Nie jest zadna sztuka sie narobic!
              A najgorsze jest to co mozna po takim dniu "na powietrzu" robic? Czytac? Na
              kurs "webdesign" pojsc?
          • Gość: Mirko drobny biznesik IP: 65.206.44.* 25.07.02, 21:42
            Mam kolezke (Amerykanina), ktory myje ludziom okna w domach w polnocnycm New
            Jersey, w kilku sasiadujacych "dzianych" ("well to do)" miejscowosciach.
            Tzn on osobiscie nie myje. On jest bossem, robi "marketing" i odbiera telefony.
            W wyjatkowych sytuacjach jedzie "na robote" wraz z ekipa (n.p. do kaprysnej
            klientki albo wyjatkowo bogatej i wielkiej - z mnostwem okien - chalupy).
            Firma (korporacja!) to on w swoim domu, kilka aut z 22-stopowymi drabinami na
            dachach (wyzej niz 2-gie pietro nie lezie i ludziom nie pozwala) i kilku
            Polakow, ktorym wyplaca dokladnie polowe tego co zarobia. Przecietny dom ma 20-
            kilka okien (ale niektore i dwa razy tyle). Ustalona cena to $9/okno. Dziennie
            para "window cleaners" obskakuje najczesciej 2 domy.
            Kryzys czy nie - grafik ma w tej chwili wypelniony do jesieni!
            Sa tygodnie ze jezdza na 5 aut.
            Sezon na uslugi mycia okien trwa tu - w zaleznosci od pogody - do Bozego
            Narodzenia. Zaczyna sie znowu na wiosne, ok marca. W miedzyczasie gosciu zyje
            ze stalych klientow typu paru dentystow i jakies miejscowe biura gdzie myja
            okna (i szklane drzwi wejsciowe) CO TYDZIEN lub dwa. Rozwija tez wtedy
            popularny wsrod Polek serwis sprzatania.

            USA to kraj w ktorym znajac sie na n.p. drobnych i wiekszych naprawach mozna
            kupic skrzynke z narzedziami, wydrukowac sobie wizytowke "handyman", dac
            ogloszenie i jesli sie potrafi porozumiec z klientami - byc zajetym od razna do
            wieczora.
            Sam czasem "biore fuchy" - ostatnio instalowania bezprzewodowych sieci, bo
            ludzie maja po domach teraz juz wiecej niz jeden komputer i nie wiedza jak je
            wszystkie podlaczyc do internetu. Za 30 min. zajecia i 30-60 min. dojazdu biore
            najczesciej stowke, choc powiem szczerze, ze ostatnio mocno mi sie juz nie
            chce, bo z jednego takiego podlaczenia wychodza nastepne zlecenia, a to cos
            przeinstalowac a to u szwagra dzieci sciagnely wirusa itd i konca nie widac a
            ja tyklko pomoglem paru znajomy.
            Gdybym strzelil sobie na samochod naklejke "PC Doctor" czy cos w tym rodzaju -
            mialbym zajecie od rana do nocy.
            Chce przez to powiedziec, ze to naprawde bogaty kraj i troche sie przylozyc a
            zaraz sa efekty.
            • Gość: --Michal Znowu nie na temat IP: *.tiaa-cref.org 25.07.02, 21:54

              Gość portalu: Mirko napisał(a):
              > Sam czasem "biore fuchy" - ostatnio instalowania bezprzewodowych sieci, bo
              > ludzie maja po domach teraz juz wiecej niz jeden komputer i nie wiedza jak je
              > wszystkie podlaczyc do internetu. Za 30 min. zajecia i 30-60 min. dojazdu ?
              >biore najczesciej stowke, choc powiem szczerze, ze ostatnio mocno mi sie juz
              > nie chce, bo z jednego takiego podlaczenia wychodza nastepne zlecenia, a to
              > cos przeinstalowac a to u szwagra dzieci sciagnely wirusa itd i konca nie
              [...]

              Jak cie czytam to przypomnia mi sie alegoria, zaslyszana niegdys od pewnego
              znajomka po zazyciu srodkow poszezajacych percepcje, nie wiem czy ja sam
              wytworzyl czy gdzies nabyl. A bylo to cos mniejwiecej tak [mogla stracic w
              tlumaczeniu]: "Z naszym biznesem [przyp red. komptery] to jest tak jak z
              seksem, najpierw robisz to z milosci, potem dla kilku znajmoych, a na koncu dla
              pieniedzy! - my jestesmy zwykle qurwy, bracie!".*

              *)jezeli ktos z branyz sie poczul urazony, to przepraszm nie mialem takiego
              zamiaru. To nie sa moje poglady.
              • Gość: alka Re: Znowu nie na temat IP: *.oc.oc.cox.net 25.07.02, 22:18
                Och, jak mi sie podoba ten watek!
                Pozdrawiam zyczliwych i zaradnych, ze szczegolnym uwzglednieniem pana M.
                • Gość: Mirko Re: Znowu nie na temat IP: 65.206.44.* 25.07.02, 22:27
                  Hej,

                  A wiesz, ze odpowiadalem Ci kiedys o tych samolotach i pilotach, opisalem sie
                  jak dziki a tu myk - zgaslo swiatlo.
                  Potem wrocilo (klimatyzacja!) ale poszedlem spac niestety...
                  • Gość: alka Re: szewc bez butow chodzi... IP: *.oc.oc.cox.net 26.07.02, 01:42

                    Zaloz, kotku, mocniejsze bezpieczniki, bo niemilo jest bez AC.))))))
                    Poza tym znam ten bol, kiedy tekst wcina i nima. Fuj i psie swinstwo!

                    A ja zagladam do tych pilotow i zagladam....
                    Well, next time.
                    bye now

                    • Gość: Mirko Re: szewc bez butow chodzi... IP: *.union01.nj.comcast.net 26.07.02, 05:37
                      Na calej ulicy kochana zgaslo. Moje bezpieczniki sa OK. Te na scianie tez.
              • Gość: Mirko Re: Znowu nie na temat IP: 65.206.44.* 25.07.02, 22:23
                Bierze sie to stad, ze najpierw jest to za darmo lub poldarmo, (no bo czy od
                znajomych znajomych za rade lub wtykniecie karty i kabelka wypada brac
                pieniadze?) potem pojawiaja sie nieznajomi i pieniadze (wstyd powiedziec za
                duzo), potem mowi sie za duzo zeby sie odwalili ale oni sie godza, wiec wieksze
                a potem wciaga w wir, tak ze owszem wracasz do domu z kilkoma ekstra stowkami w
                kieszeni ale jest polnoc, zona spi i w ogole tak sobie...
                To naprawde dobry kraj do zarabiania pieniedzy a kiepski do zycia rodzinego
                jesli nie zalozyc sobie i przestrzegac jak chcialoby sie zyc...
    • Gość: dorota chór wujów wyje - fałszywie jak zwykle IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.02, 23:08
      Co to jest? Jak tylko się zgłosi jakiś emigrant in-spe z prośbą o info odzywa
      się chór pt. dupy dasz, naiwniaku, gdzie się pchasz, z czym do ludzi, sracze
      będziesz czyścił, etc. Ale siedzi Was tam zagramanicą cała zgraja, jakoś
      wyjechaliście, i jak twierdzicie dajecie sobie radę i sraczy nikt nie czyści.
      • Gość: jot-23 Re: chór wujów wyje - fałszywie jak zwykle IP: *.dyn.optonline.net 26.07.02, 02:59
        Gość portalu: dorota napisał(a):

        > Co to jest? Jak tylko się zgłosi jakiś emigrant in-spe z prośbą o info
        odzywa
        > się chór pt. dupy dasz, naiwniaku, gdzie się pchasz, z czym do ludzi, sracze
        > będziesz czyścił, etc. Ale siedzi Was tam zagramanicą cała zgraja, jakoś
        > wyjechaliście, i jak twierdzicie dajecie sobie radę i sraczy nikt nie
        czyści.


        dorota ty to Komentator? czy tak ci sie z tym worem chujow puscilo?
        • donjajocornio Dorota=Komentator ale poruta, hihihihi 26.07.02, 04:03
          a do tego japhoto, to wlasciwie synku nie masz zadnych szans, a takie
          nowoczesne podejscie do tematu zeby brac na 'jestem z malego miasta, a co' to
          mozesz sobie koles o dupe rozbic. Artur wyraznie ci powiedzial: portfolio do
          lapy, referencje i po cholewie dwojka po rowie, kmiocie cholerny,
          nastojaszczaja swolocz! Paszol ty won. Powiedz prznajmniej "dziekuje" Arturowi.
      • Gość: Mirko Re: chór wujów wyje - fałszywie jak zwykle IP: *.union01.nj.comcast.net 26.07.02, 05:33
        Te, Dorot, bylo tak: juz, juz dawali mnie te amerykanskom ojszczana wize do
        Polish zmasakrowanego paszportu z dwoma wklejkami, ale jednak nie dali.
        No to ja na to Aeroflotem przez Moskwe i Kube (wiesz, tam gdzie tory kolejowe w
        poprzek pasa startowego sa) polecialem do Mexico City a potem przez przejscie
        San Isidoro w podpitym tloku Good Morning America, na zasadzie ze "Ich bin ein
        American, Sir".
        Wiec nie mow Ty mi kochany ze jest tak hop hop. Do pudla mnie mogli wsadzic i
        jak kundla zurrick odstawic braciom meksykanskim.
        Nie wszyscy (szczegolnie wszystkie) czyszcza kible. Niektorzy od razu zostaja
        prezesami spolek. Nie czytasz o polskich studentach na delegacjach
        pracowniczych w USA?
        • Gość: Mirko Re: chór wujów wyje - fałszywie jak zwykle IP: *.union01.nj.comcast.net 26.07.02, 05:35
          Zapomnialem dodac: z ta wiza to bylo w Kathmandu. Ambasada USA - wielkosci
          cukierni. Piekne miejsce, naprawde.
          • Gość: dorota ciekawe IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.02, 12:34
            musi to być jakaś drażliwa sprawa, skoro Jot sięga po Komentatora, a Mirko
            wyzywa mnie od pedałów. Nie przejmujcie się Mociumpaństwo.
            Rozumiem, że z niejasnych powodów wolicie aby facet do USA nie
            przyjeżdżał. "Wolicie" to właściwie mało powiedziane. Dostajecie piany i
            drgawek na samą myśl o tym.
            Dlaczego? USA to cywilizowany kraj, gościowi nie grozi nic złego. Przyjedzie,
            popracuje w kontraktorce, może się załapie na ten swój web-design, może nie.
            Ale zawsze coś zobaczy, czegoś się dowie.
            Ja jestem za tym, aby ludzie się ruszali, starali się coś robić ze sobą, a nie
            siedzieli na tyłku i pierdzieli w stołek.
            • Gość: Artur przelewanie z pustego w próżne IP: *.access.nacamar.de 26.07.02, 13:12
              Gość portalu: dorota napisał(a):

              > musi to być jakaś drażliwa sprawa, skoro Jot sięga po Komentatora, a Mirko
              > wyzywa mnie od pedałów. Nie przejmujcie się Mociumpaństwo.
              > Rozumiem, że z niejasnych powodów wolicie aby facet do USA nie
              > przyjeżdżał. "Wolicie" to właściwie mało powiedziane. Dostajecie piany i
              > drgawek na samą myśl o tym.
              > Dlaczego? USA to cywilizowany kraj, gościowi nie grozi nic złego. Przyjedzie,
              > popracuje w kontraktorce, może się załapie na ten swój web-design, może nie.
              > Ale zawsze coś zobaczy, czegoś się dowie.
              > Ja jestem za tym, aby ludzie się ruszali, starali się coś robić ze sobą, a
              nie
              > siedzieli na tyłku i pierdzieli w stołek.
              ............
              walcujecie temat, tylko po co?
              Koles zrobi tak i tak to co chce. Jak juz siedzimy za granicami, to ze swojej
              strony sluze informacjami, moge dac tip's, kontakty zachowujac dla siebie. tyle
              niestety musi jemu wystarczyc. wiecej koles tez nie oczekuje...i dobrze.
              milego weekend wszystkim.
            • jot-23 Re: ciekawe 26.07.02, 15:09
              Gość portalu: dorota napisał(a):

              > musi to być jakaś drażliwa sprawa, skoro Jot sięga po Komentatora,

              nie wiem o jaka sprawe nawet chodzi smile , pytalem sie tylko czy ty to komentator
              ( a moze k. to twoj chlopak?...) po prostu czesto uzywasz tej samej frazeologii
              co nieodzalowany komentator... nie mam na tyle samozaparcia zeby sprawdzic czy
              przypadkiem nie pojawilas sie na forum wkrotce po tym jak komentator zamilkl....
              • jot-23 aaa! juz widze, drazliwa sprawa 26.07.02, 15:12
                zdecydowanie nie, moja postawa jest, przyjezdzajcie przyjezdzajcie i probojcie
                szczescia. jesli z kims rozmawiam prywatnie, to zazwyczaj doradzam przyjazd
                tutaj, z wielu wzgledow.
                • Gość: Mirko Re: aaa! juz widze, drazliwa sprawa IP: 65.206.44.* 26.07.02, 16:43
                  Te, Dorot, co wolisz: byc zniewiescialym facetem czy mezna baba?
                  Nawiasem mowiac: NIE slyszalem/spotkalem jeszcze dziewczyny uzywajacej
                  slowa "kurde".

                  Cos odkrecasz kota ogonem: ja wlasnie napisalem "chlopie przyjezdzaj, ale
                  bedziesz mial przegwizdane w 6 mies. wykonac to co sobie w cieniu osiedlowego
                  kasztana wydumales. Budowa/zlecenia i w konsekwencji sponsorowanie przez firme
                  jako designer?".
                  Po powrocie z budowy w Chicago w lecie przede wszyskim chyba rece bola i plecy
                  i nijak nie ciagnie do klawiatury, chyba, ze poukladanej z kapselkow po zimnym
                  piwie.
                  • Gość: dorota dylemat Mirka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.02, 16:52
                    Gość portalu: Mirko napisał(a):

                    > Te, Dorot, co wolisz: byc zniewiescialym facetem czy mezna baba?
                    > Nawiasem mowiac: NIE slyszalem/spotkalem jeszcze dziewczyny uzywajacej
                    > slowa "kurde".

                    Mirko, widzę, że moją płcią jesteś żywotnie zainteresowany. Nie wiem czy
                    dlatego, iż jako kobieta nie mieszczę Ci się w głowie, czy po prostu
                    poszukujesz bratniej pedalskiej duszyczki. Rozrywkę dochodzenia prawdy
                    pozostawiam Tobie, a co.

                    • don_diavolo odwal sie od Mirko, ty stara cioto. 26.07.02, 22:54
            • Gość: dorota trochę sobie powałkowaliśmy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.02, 17:00
              całą sprawę i zauważam z radością, iż szanowne koleżeństwo zagramanicą
              zachowało jeszcze wiele cech właściwych rdzennym Polakom. Bo Amerykanie nie
              pochylili by się z taką skupioną uwagą nad czyimiś planami wyjazdowymi.
              Powiedzieliby mu: "good for you" i olali.
              • don_diavolo No,good for YOU! I olewam cie piwem z pianka nawet 26.07.02, 22:56
    • Gość: normalny Re: dorobic jako webdesigner w Chicago? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.07.02, 18:01
      Czytajac wasze wypociny pusty smiech mnie ogarnia,wy wspaniali, wam sie udalo
      jestescie debesciaki a ten w kraju co chce sie cos dowiedziec to oczywiscie
      frajer. Moja diagnoza -wam z waszych planow poprostu gowno zostalo i za wszelka
      cene chcecie by innym sie tez nie udalo.Jezdzicie po czlowieku jak po lysej
      kobyle a on chcial sie tylko cos dowiedziec czyzby byl dla was zgrozeniem.
      A tak swoja droga to czytajac wasze wypociny rosne, rosne i jeszcze raz rosne
      bo ja mieszkam w Polsce i wyjezdzam na wypoczynek do stanow dwa razy do roku
      zwiedzilem cala zachodnia strone od Meksyku po Kanade oczywiscie zaliczajac
      obowiazkowo Vegas , a wy madrale zapieprzacie az sie kurzy no chyba ze
      dostaliscie premie to wpadniecie do Jack in the
      boxa.Ludzie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wszyscy by pomogli rodakowi/ja to
      czesto robilem/ tylko polaczki nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Artur czy aby przeczytales wszystkie posty? IP: *.access.nacamar.de 26.07.02, 18:23
        Gość portalu: normalny napisał(a):

        > Czytajac wasze wypociny pusty smiech mnie ogarnia,wy wspaniali, wam sie udalo
        > jestescie debesciaki a ten w kraju co chce sie cos dowiedziec to oczywiscie
        > frajer. Moja diagnoza -wam z waszych planow poprostu gowno zostalo i za
        wszelka
        >
        > cene chcecie by innym sie tez nie udalo.Jezdzicie po czlowieku jak po lysej
        > kobyle a on chcial sie tylko cos dowiedziec czyzby byl dla was
        zgrozeniem.
        >
        > A tak swoja droga to czytajac wasze wypociny rosne, rosne i jeszcze raz rosne
        > bo ja mieszkam w Polsce i wyjezdzam na wypoczynek do stanow dwa razy do roku
        > zwiedzilem cala zachodnia strone od Meksyku po Kanade oczywiscie zaliczajac
        > obowiazkowo Vegas , a wy madrale zapieprzacie az sie kurzy no chyba ze
        > dostaliscie premie to wpadniecie do Jack in the
        > boxa.Ludzie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wszyscy by pomogli rodakowi/ja
        to
        > czesto robilem/ tylko polaczki nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: dorota Artur, zostaw, to kolejna sonda/UFO/sędzia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.02, 18:34
          • Gość: Artur Re: Artur, zostaw, to kolejna sonda/UFO/sędzia IP: *.access.nacamar.de 26.07.02, 18:38
            acha, jak juz kiedys napisalem "Ufosz mnie? taaaak... uf uf"
            • Gość: normalny Re: Artur, zostaw, to kolejna sonda/UFO/sędzia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.07.02, 18:50
              Czy wy wierzycie w ufo a moze jeszcze w krasnoludki.
              • jot-23 Re: Artur, zostaw, to kolejna sonda/UFO/sędzia 26.07.02, 18:53
                Gość portalu: normalny napisał(a):

                > Czy wy wierzycie w ufo a moze jeszcze w krasnoludki.

                ooo! i tu jest pomysl! moze zamiast budowac strony internetowe, zajac sie
                produkcja krasnali ogrodowych... w polsce mamy know-how w tej dziedzinie jak
                nigdzie na swiecie! to jest nisza ktora mozemy tu na obczyznie zapelnic. np w
                usa krasnale wyraznie przegrywaja z pasacymi sie jelonkami z gipsu... a
                wiec...zakasac rekawy i krasnale do boju!
                • Gość: normalny Re: Artur, zostaw, to kolejna sonda/UFO/sędzia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.07.02, 18:56
                  A ja mysle ze nie macie szans a chinczykami sam wiesz ile tego jest w stanach.
                • Gość: Artur ale jaja ! IP: *.access.nacamar.de 26.07.02, 18:57
                  jot-23 napisał:

                  > Gość portalu: normalny napisał(a):
                  >
                  > > Czy wy wierzycie w ufo a moze jeszcze w krasnoludki.
                  >
                  > ooo! i tu jest pomysl! moze zamiast budowac strony internetowe, zajac sie
                  > produkcja krasnali ogrodowych... w polsce mamy know-how w tej dziedzinie jak
                  > nigdzie na swiecie! to jest nisza ktora mozemy tu na obczyznie zapelnic. np w
                  > usa krasnale wyraznie przegrywaja z pasacymi sie jelonkami z gipsu... a
                  > wiec...zakasac rekawy i krasnale do boju!
                  ...........
                  wyobraz sobie...gdzies na Highweyu...pod Chicago...co pare
                  kilometrow...stragany zawalone Krasnalami.
                  100% szybko zwaliloby sie CNN i inni. Takiego Show to w USA jeszcze nie bylo.
                • Gość: dorota krasnale i zielone ludziki w USA, albo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.02, 18:58
                  figurki papieża dla Kanadoli z Toronto.
                  • Gość: Artur z Matką Boską Cierpiącą IP: *.access.nacamar.de 26.07.02, 19:01
                    Gość portalu: dorota napisał(a):

                    > figurki papieża dla Kanadoli z Toronto.
                    • munde Wolimy by nie przyjezdzal do USA 26.07.02, 19:17
                      >Rozumiem, że z niejasnych powodów wolicie aby facet do USA nie
                      > przyjeżdżał

                      Wolimy, by przyjezdzaly dziewczyny, bo wtedy bedzie co walic.
                      • Gość: Artur zapomnij, dziewczyn nie damy! bo w ryja ! IP: *.access.nacamar.de 26.07.02, 19:19
                        munde napisała:

                        > >Rozumiem, że z niejasnych powodów wolicie aby facet do USA nie
                        > > przyjeżdżał
                        >
                        > Wolimy, by przyjezdzaly dziewczyny, bo wtedy bedzie co walic.
                        ...............
                        najwyzej tylko koze.
                      • Gość: normalny Re: Wolimy by nie przyjezdzal do USA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.07.02, 19:27
                        idz na piwo tam za1$ pokaza ci dziewczyny wszystko a swoja droga sa
                        beznadziejnie tanie.
    • yaphoto PODZIEKOWANIA 22.08.02, 18:24
      Pasjonujacy watek smile

      Dziekuje kazdemu za jego czas i pochylenie sie nad tym watkiem.
      Bez wzgledu na koloryt wypowiedzi smile

      Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka