04.06.06, 19:44
WItajcie
Właśnie z moją dziewczyną kończymy studia. Poważnie rozważamy
emigrację,bierzemy pod uwagę różne opcje. Głównie zastanawiamy się nad Wlk
Brytania, USA/Kanada (za tymi dwoma przemawia obecność dalszej rodziny), oraz
Australia. Oczywiście głównym kryterium jest język, gdyz oboje mówimy po
angielsku. plany nie są jeszcze na 100% wykrystalizowane, narazie pewne jest
jedynie potanowienie o wyjezdzie. powód jest prosty ciekawość świata.Obydwoje
mamy dobre prace z perspektywą rozwoju, ale byliśmy kilka razy w UK i wiemy,
że dobra praca w Polsce, nie pozwala na tyle na ile pozwala najprostsza praca
na zachodzie. Zwracamy się do Was, doświadczonych, z prośbą o opinię,
niewiążącą, czy warto?
Nam się nie spieszy..najwczesniej za dwa lata bysmy emigrowali, ja mam zamiar
sie przekwalifikować (prawo to nie jest przydatny kierunek poza granicami
naszego kraju).
Ale problemem pozostaje wybór kraju. przy założeniu, że byśmy uzyskali wize do
dowolnego z podanych wyżej krajów...który byście polecali?podejrzewam, że ich
rozwój ekonomiczny jest na podobnym poziomie.
Do uk zniecheca mnie osobiscie prawdziwa horda Polaów którzy już tam są.Kanada
z tego co mi rodzina mówi, to wbrew pozorom kraj dosyć niechętny emigrantom.
O Australii wiem niewiele, znam tylko procedurę dotyczącą wiz.Spotkałem się z
opiniami, że tam polonia jest strasznie skłócona (!!??) i że z pracą nielekko.
Doradźcie coś młodej parze..
I wbrew pozorom, to jest poważnie przemyslana decyzja i Wasza opinia będzie
tylko jednym z czynników, żeby mnie nikt nie posądził o lekkomyślność.
Obserwuj wątek
    • jot-23 Re: Jaki kraj 04.06.06, 19:52
      pawito napisał:

      > WItajcie

      > byliśmy kilka razy w UK i wiemy,
      > że dobra praca w Polsce, nie pozwala na tyle na ile pozwala najprostsza praca
      > na zachodzie.

      co rozumiesz przez "na tyle" ? najprostsza praca na zachodzie zazwyczaj pozwala
      na zalapanie sie w ekspresowym tempie na roznorakie choroby zawodowe typu
      pylica, cala gama chorob rakowych spowodowanych ciaglym kontaktem z toksycznymi
      substancjami, schorzenia kregoslupa, wzroku, skory i tym podobne...

      jezeli miezysz tak nisko jak "najprostsza praca" to radze zostac w domu.
      • pawito Re: Jaki kraj 04.06.06, 19:56
        ja mierze znacznie wyzej, pracowalismy jako kelnerzy, i powiedziałem sobie nigdy
        więcej. dlatego chcę się przekwalifikować z prawa.
        Zreszta nawet gdybym nie chciał, to z pewnoscia nikt mi nie wmowi, ze lepiej być
        fizycznym w Polsce niz w np. UK. Tam można za to przezyc i to nawet godnie.
        Ale fizycznym nie chciałbym byc, troche to degradacja zbyt wielka.
      • christina.milian Re: Jaki kraj 05.06.06, 10:09
        przesadzasz. piszesz o najgorszej pracy fizycznej...
    • spinelli Re: Jaki kraj 04.06.06, 20:40
      pawito napisał:


      > Do uk zniecheca mnie osobiscie prawdziwa horda Polaów którzy już tam są.Kanada
      > z tego co mi rodzina mówi, to wbrew pozorom kraj dosyć niechętny emigrantom.
      > O Australii wiem niewiele, znam tylko procedurę dotyczącą wiz.Spotkałem się z
      > opiniami, że tam polonia jest strasznie skłócona (!!??) i że z pracą nielekko.

      1. Troche niefortunnie zapytales, w koncu to ta horda Polakow ma Ci udzielic radysmile

      2. W Kanadzie najbardziej niechetni emigrantom/imigrantom sa inni imigranci (w
      tym polscy)

      3. Polonia sklocona jest wszedzie ale w koncu i w Polsce Polacy sa skloceni wiec
      nie jest to stan nadzwyczajnysmile

      Polecam goraco Kanade - niekoniecznie przeciez musicie zyc w skupisku Polakow co
      nie znaczy, ze musiecie sie od wszystkich odciac.

      Pozdrawiam,
      Spinelli



      > Doradźcie coś młodej parze..
      > I wbrew pozorom, to jest poważnie przemyslana decyzja i Wasza opinia będzie
      > tylko jednym z czynników, żeby mnie nikt nie posądził o lekkomyślność.
      • pawito Re: Jaki kraj 04.06.06, 21:10
        >2. W Kanadzie najbardziej niechetni emigrantom/imigrantom sa inni imigranci (w
        > tym polscy)

        To niedobrze, liczyłem na jakieś wsparcie


        >3. Polonia sklocona jest wszedzie ale w koncu i w Polsce Polacy sa skloceni wie
        > c
        > nie jest to stan nadzwyczajnysmile
        >


        Nie wiem jak Polonia, ale nie zauwazylem zeby Polacy byli jakos specjalnie
        skłóceni. ale w sumie nie chce mi sie polemizowac.Czyli prawda ze polacy za
        granica sa wyjatkowo z jakichs powod pokloceni. Dziwne. W uk widzialem zupelnie
        cos przeciwnego.Ale to byli młodzi ludzie, moze poprzednie fale emigracji są
        takie pożarte miedzy soba i to dlatego?Pewnie efekt komunysmile

        > Polecam goraco Kanade - niekoniecznie przeciez musicie zyc w skupisku Polakow c
        > o
        > nie znaczy, ze musiecie sie od wszystkich odciac.
        >

        No nie brzmi to specjalnie przekonująco szczerze mówiąc. Czuje sie wręcz
        odstraszony od Kanady.
        czy jest tu ktoś z australii?Czy poza absolutnie psychopatycznym systemem
        przyznawania wiz sa tam jakies problemy?Bo z tego końca świata to wygląda jak
        kraina pięknych archipelagów, misiów koala i ogólnie idealnych wakacji przez
        całe życie. To na pewno cukierkowy przesadyzm.Ale własnie dlatego szukam jakichś
        wiarygodnych opinni. Czytałem www.australink.pl ale to chyba jakas firma
        reklamujaca uslugi konsultantow = komercha smile A ja szukam opinii ludzi.
        Czy to prawda że tam mają jakis masakryczny akcent ludzie?poznałem kiedys
        australijczyka i miał bardzo wyraźną wymowe, lepiej mi sie z nim gadało szczerze
        mowiąc niż z walijczykami z ich akcentem.


        • spinelli Re: Jaki kraj 04.06.06, 21:41

          >
          > To niedobrze, liczyłem na jakieś wsparcie

          no ale sam piszesz, ze boisz sie hordysmile

          > Nie wiem jak Polonia, ale nie zauwazylem zeby Polacy byli jakos specjalnie
          > skłóceni.

          to przyjrzyj sie polskiemu rzadowismile)

          >>ale w sumie nie chce mi sie polemizowac.<<

          chciales opinii, jezeli moj jeden post odstraszyl Cie od Kanady to nie wiem
          jakimi kryteriami sie kierujesz.

          pozdrawiam,
          Spinelli
          • hotdog1 Re: Jaki kraj ? tylko i wylacznie USA 04.06.06, 22:02
            zadna Francja,zadne Niemcy zadna Australia,zadna Kanada , - tylko USA
            najszybciej sie dorobisz,najszybciej osiagniesz standart zyciowy,najszybciej
            dojdziesz do pieniedzy !! a to sie tylko ostatecznie liczy ,a nie zadne tam
            glupoty ,typu akcent jezykowy, krajobrazy i inne glupoty.
            TYlko !!!,tylko !!! zapamietaj to sobie !!,TYLKO najkrocej bedziesz pracowal
            zeby zaoszczedzic na nowy dobry samochod ,tylko w USA !!,dom najszybciej
            kupisz tylko w USA, podatki bedziesz placic w miare male w porownaniu z
            w/w krajami. Na wakacje do Polski mozesz przylatywac dwa razy do roku [ bo
            cena biletu i odleglosc pozwalaja na to,reszta to nie wazna !!
          • pawito Re: Jaki kraj 04.06.06, 22:03
            > no ale sam piszesz, ze boisz sie hordysmile

            Nie boje, tylko zniechęca mnie. Naszą główną motywacją jest ciekawość świata. Co
            ciekawego w życiu w kraju w którym już żyje milion polaków a kraj ten jest
            wielkości Polskiwink

            > to przyjrzyj sie polskiemu rzadowismile)

            polski rząd nie jest skłócony. Skłócony jest Polski Sejm. TO chyba typowe dla
            demokracji, nie sądzisz?wink


            > chciales opinii, jezeli moj jeden post odstraszyl Cie od Kanady to nie wiem
            > jakimi kryteriami sie kierujesz.
            >


            Nie odstraszyl, potwierdził plotki i nie tylko Twój post, słyszalem sporo mało
            pochlebnych opinii na temat Kanady niestety.

            Dziekuje uprzejmie za Twoją opinię, jakyś znalazł chwilę na szerszą wypowiedź na
            temat Kanady (pamiętaj, że naprawdę niewiele wiem, w życiu tam nie byłem), to
            będę zachwycony.
            Pozdrawiam serdecznie
            • hotdog1 Re: Jaki kraj 04.06.06, 22:20
              tylko USA ,pisalem juz powyzej dlaczego.
            • spinelli Re: Jaki kraj 04.06.06, 23:08

              > Dziekuje uprzejmie za Twoją opinię, jakyś znalazł chwilę na szerszą wypowiedź
              n a temat Kanady (pamiętaj, że naprawdę niewiele wiem, w życiu tam nie byłem),
              to będę zachwycony.
              > Pozdrawiam serdecznie

              piszesz, ze jestescie ciekawi swiata - Kanada jest przepieknym krajem, od
              wschodu - atlantyckie prowincje po Pacyfik na zachodzie. Nie znam zachodu Kanady
              za to czesto jezdzimy na wschod - Nowy Brunszwik, Quebec, Wyspa Ksiecia Edwarda.
              Wspaniali, przyjazni ludzie, zachwycajace krajobrazy.
              Mieszkam w Toronto, byc moze nie jest to najlepsze miejce do zamieszkania
              szczegolnie w upalne lato (smog, wilgotnosc, korki na autostradach) ale ja lubie
              klimat tego miasta. Mozna posluchac dobrej muzyki, sa tu BARDZO dobre restauracje.

              Nie naleze do ludzi, ktorzy zrobili olsniewajaca kariere ale wierze, ze w
              Kanadzie mozna zyc godnie, bez zabijania sie za tak zwanymi "standardami
              zyciowymismile)", jest dobry system studiow part-time, mozesz chodzic do szkoly
              wieczorami, uzupelniac polskie wyksztalcenie albo zdobywac nowe. Mozna studiowac
              we wlasnym tempie.

              Koszty zycia (szczegolnie w Toronto) sa wysokie.

              Ja w przeciwienstwie do rozmowcy z postu powyzej nie uwazam, ze pieniadzee to to
              co liczy sie przede wszystkim i mysle ze moja filozofia zyciowa nie kloci sie z
              ta prezentowana przez ten kraj. Lubie kanadyjska otwartosc, tolerancje, pokojowy
              stosunek do swiata. Lubie roznorodnosc i roznokolorowosc Kanady. Nie czaruje
              sie, ze jest krajem idealnym - rasizm i uprzedzenia istnieja i tu ale nie ma tej
              segregacji spotykanej w innych krajach.

              Cenie sobie nawet polityczna poprawnosc (bez skrajnosci) bo wierze, ze pewne
              zachowania musza byc jasno i wyraznie okreslone jako krzywdzace i niepozadane.

              Jako kobieta nie musze mowic sciszonym glosem, ze jestem feministka.

              Ludzie sa wobec siebie kulturalni i po ludzku grzeczni, mowa sobie dzien dobry i
              do widzenia w windzie, nie pchaja sie do autobusow, szanuja cudze mienie. I
              ogolnie "lubialni"

              To tak pokrotce,
              pozdrawiam
              Spinelli
              • starypierdola Same pierdo.y CI tu pisza. 05.06.06, 02:46
                Jak Ci w PL stosunkowo dobrze idzie to nie wyjezdzaj nigdzie tylko rob kariere..
                Jak wyjedziesz to:
                1. Napewno bedziesz nieraz zalowal bo wszedzie smrod taki sam jak w Polsce,
                tylko ze wszystko obce i "do gory nogami"; no chyba ze pracujesz jako sprzatacz:
                czy sie stoi czy sie lezy ....
                2. Bedziesz mial problemy z jezykiem przez dlugi czas; Twoj angielski moze byc
                dobry do przeczytania gazety ale nie do opieprzenia pracownikow ktorzy sie obijaja
                3. I Ty i rodzina bedziecie zawsze "outsiders" i nieraz Wam to strasznie dozre
                4. Najgorse to to ze po krotkim czasie staniesz sie taki jak wiekszosc nas,
                piszacych tu forumowiczow. Poczytaj wpisy na tym forum i zastanow sie czy
                rzeczywiscie chcialbys byc takim czlowiekiem??

                Dorobic sie w tej chwili najlatwiej w Polsce. A jak sie dorobisz to stac Was
                bedzie na wyjazd na wakacje gdzie i kiedy bedziecie chcieli. My, wczesniejsi
                emigranci, bedziemy Wam atedy spratac w pokojach hotelowych, nalewac drinki,
                czyscic buty, przynosic i podawac zywnosc ....

                Ekspert od emigracji SP
    • ghotir Re: Jaki kraj 04.06.06, 22:43
      pawito,

      Sensowny post wiec wybacz moje rozgadanie.

      W latach 1980-tych zastanawialem sie gdzie chcialbym wyladowac. Odrzucilem
      kontynentalna Europe Zachodnia w przedbiegach: kiedy odwiedzalem przyjaciol w
      Niemczech i we Francji oni wstydzili sie rozmawiania po polsku w publicznych
      miejscach. Moj kumpel wyladowal w Norwegii. On mowi, ze czuje sie jak obywatel,
      no class attached.

      Ja mieszkam w US i w Kanadzie. Pies z kulawa noga nie pyta nas w jakim jezyku
      rozmawiamy a poziom uslug jest taki sam bez wzgledu na jezyk. I w Kanadzie i w
      US moi pracodawcy uwzgledniaja moje polskie doswiadczenia pracowe. Nie zrozum
      mnie zle; bez polnocno-amerykanskich "credentials" nie zaistnialbym tutaj,
      polskie doswiadczenia pracowe pracuja jako dodatek, nie jako podstawa.

      Jezeli myslicie o przeniesieniu sie do US lub Kanady (Kanada jest paskudna w
      sprawach imigracji) to wezcie pod uwage fakt, ze spedzicie jakies 3 -5 lat na
      uczynieniu sie "employable", prawdopodobnie wejdziecie w "graduate program" na
      jakims uniwerku. Jednak w porownaniu z tym co czeka Was zawodowo w Polsce warto
      jest przejsc przez taka "przerwe". Zreszta, to nie musi byc tak dluga przerwa:
      mieszkajac w Polsce mozecie zalatwic TOEFEL i GRE. Lepiej, z Polski mozecie
      zlozyc aplikacje do "graduate programs" w US lub Kanadzie. To tyle o Polnocnej
      Ameryce. Jak macie pytania to zlapcie mnie przez e-mail.

      Nic nie wiem o Australii, ale jest tu wielu ludzi ktorzy maja pojecie. Lapcie
      ich przez e-mail, to pomaga.
    • nadau Re: Jaki kraj 04.06.06, 23:29
      Chyba najlepiej można się teraz odbić w Rosji.
      Jak sie ma jaja, rzecz jasna.

      pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Abramowicz
    • luiza-w-ogrodzie Re: Jaki kraj 05.06.06, 01:40
      Pawito,
      do Australii dostac sie jest chyba latwiej niz do Kanady czy USA. Znam ludzi,
      ktorzy przyjechali na emigracje do Australii, zdobyli kwalifikacje i
      doswiadczenie zawodowe a po kilku latach z latwoscia dostali wizy sponsorowane
      przez pracodawce w USA i UK.

      W Australii jest wspaniala przyroda, ludzie bardziej zrelaksowani niz w innych
      angielskojezycznych krajach, ale nie ma tu starej kultury jak w Europie.
      Niektorzy emigranci z Polski mowia tez o uczuciu izolacji poprzez odleglosc.

      Po wiecej informacji zajrzyj do watku przylinkowanego w mojej sygnaturce.

      Pozdrawiam i zycze szczesciaLuiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • viper39 Re: Jaki kraj 05.06.06, 02:01
        do powyzszych odpowiedzi dodam tylko ze gdziekolwiek sie znajdziecie, od razu
        do szkoly, skonczcie studia (te ktore macie z Polski lub to co bedziecie
        chcieli robic w danym kraju), jezyk to podstawa, jesli znacie to wielki plus,

        ja mieszkam w USA, bywam w Kandzie pare razy w roku (rodzina / znajomi ) Kanada
        jest krajem ktory postawil na socjal a wiec i wieksze podatki i ciezej sie
        dorabiac, ale napewno jest latwiej sie dorobic jak w Polsce
        USA to kraj ktory daje tobie mozliwosci ale absolutnie zbyt mocno nie pomaga,
        wszystko zalezy do was
        Australia to tez wspanialy kraj, niestety bardzo daleko od czegokolwiek, jak
        wspomniala luiza, ludzie czuja sie wyizolowani czasami

        ja wybralem USA, wy musicie sami zdecydowac co i jak i ktory kraj
        i w Kanadzie i w USA nie bedziecie sie czuli emigrantami, majac dobre
        wyksztalcenie mozecie byc sponsorowani przez pracodawcow,

        zycze powodzenia
      • hotdog1 Re: Jaki kraj,tam gdzie $$$ 05.06.06, 02:02
        po roku w kazdym kraju szczeka ci opadnie jak napotkasz codzienne
        trudnosci ,wszelkie bzdury o przyrodzie i itp bull shitt jest dobre do
        momentu kiedy siedzisz jeszcze w Polsce ,potem zaczyna sie normalne zycie pod
        sloncem i placenie rachunkow za prad,swiatlo,ogrzewanie,benzyne i mieszkanie .
        A wiec liczy sie ostatecznie kasa,kasa,kasa , a nie zadne inne bzdury. Na
        ile moze ci pozostac w kieszni pieniedzy po skonczonej pracy to jest klucz
        do wolnosci. Majac $$$ w kieszeni masz droge otwarta wszedzie , nie majac
        ich siedzisz upier....dolony podobnie jak w PRLu bis. A glupoty o
        pieknie krajobrazow zostaw dla wnukow.
        • spinelli Re: Jaki kraj,tam gdzie $$$ 05.06.06, 02:37
          hotdog1 napisał:

          > po roku w kazdym kraju szczeka ci opadnie jak napotkasz codzienne
          > trudnosci ,wszelkie bzdury o przyrodzie i itp bull shitt jest dobre do
          > momentu kiedy siedzisz jeszcze w Polsce ,potem zaczyna sie normalne zycie
          pod sloncem i placenie rachunkow za prad,swiatlo,ogrzewanie,benzyne i mieszkanie


          Placenie rachunkow zaczyna wczesniej niz przed uplywem roku.
          Zawsze przyjemniej placic rachunki w pieknym krajobraziesmile))

          Pogodniejszych standardow zyczy
          Spinelli





          > A wiec liczy sie ostatecznie kasa,kasa,kasa , a nie zadne inne bzdury. Na
          > ile moze ci pozostac w kieszni pieniedzy po skonczonej pracy to jest klucz
          > do wolnosci. Majac $$$ w kieszeni masz droge otwarta wszedzie , nie majac
          > ich siedzisz upier....dolony podobnie jak w PRLu bis. A glupoty o
          > pieknie krajobrazow zostaw dla wnukow.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Jaki kraj,tam gdzie $$$ 05.06.06, 02:44
            spinelli napisała:

            > Zawsze przyjemniej placic rachunki w pieknym krajobraziesmile))

            Tez tak uwazam. Plus w cieplych rejonach Australii odpadaja rachunki za
            ogrzewanie :o)
            • starypierdola Co??? 05.06.06, 02:51
              >>Plus w cieplych rejonach Australii odpadaja rachunki za ogrzewanie <<


              ... ale zastepuja je duzo wieksze rachunki za a/c (klimatyzacje); no i trzeba
              sie ukrywac przed rekinami, wezami i innym lokalnym scierwem sad((

              Znawca tropikow SP
              • luiza-w-ogrodzie Re: Co??? 05.06.06, 02:55
                starypie.. napisał:

                > ... ale zastepuja je duzo wieksze rachunki za a/c (klimatyzacje); no i trzeba
                > sie ukrywac przed rekinami, wezami i innym lokalnym scierwem sad((

                Napisalam "w cieplych rejonach" nie w goracych. W Sydney klimatyzacja moze byc
                potrzebna przez kilka dni na poczatku lutego. Albo i nie. Ja nie mam
                klimatyzacji. Przed rekinami sie nie ukrywam. Przed wezami i pajakami tez nie.

                > Znawca tropikow SP

                Hehehe SP nie rozsmieszaj mnie ;o)

                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie
                ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • starypierdola To w Sydney sa tropiki?? 05.06.06, 03:04
                  I co to za zycie jak masz klimatyzacje przez kilka dni w roku. Gdzie Ty mieszkasz???

                  Zdezorientowany SP
    • qwardian Re: Jaki kraj 05.06.06, 04:20
      Odradzałbym emigrację. Teraz kiedy ceny domów na wszystkich kontynentach
      osiągnęły absurdalne ceny, zarobki natomiast nie podążają w podobnym tempie,
      rzeczywistość w Polsce wydaje się bardziej przejrzysta niż gdziekolwiek.
      Tymczasowo w Europie z legalną pracą, blisko domu, jak najbardziej tak, ale za
      ocean nie wybierałbym się. Wypowiadam się jako były emigrant, na kilku
      kontynentach w różnych klimatach i warunkach. Sam fakt, że forumowcy z różnych
      stref czasowych spędzają czas na tym forum o czymś świadczy. Upały w strefie
      południowej naszego globu są dokuczliwe, życie nudne z crykietem, golfem i
      innymi rozrywkami z gatunku fake and phoney. USA, jest sztuczne jak ich dowcipy
      z których trzeba się przymuszać do uśmiechu jeżeli chce się być aprobowanym w
      nowym środowisku. Poza tym powierzchowność, zgrywanie i chwalenie się który z
      kolei niepotrzebny jacht się posiada. I to w najlepszym przypadku, ponieważ
      początkujący emigrant może o tym przez pierwsze dziesięć lat zapomnieć.
      Stanowczo odradzam.
      • prawdziwawadera2 Re: Jaki kraj 05.06.06, 04:43
        Nie bede sie powtarzala. Nie znam mozliwosci w innych krajach.
        Jezeli chcesz szczere info o zyciu w USA-mam na mysli start i ciag dalszy ,
        wrzuc w wyszukiwarke :Wadera to moj wczesniejszy nick, albo prawdziwawadera2 .
        Nie czytaj paszkwili w odpowiedzi na to co pisalam. Poczytaj co ja pisalam. To
        jest cala subiektywna prawda o zyciu w USA.
        Do tego o czym ja pisalam utozsamij swoje mozliwosci, to zrobi Ci obraz zycia w
        USA. Zaznacze tylko, ze my przyjechalismy do USA ze statusem: refugii/moze zle
        speluje/ co znaczy: uchodzcy polityczni .Do USA przyjechalismy z obozu w
        Austrii rok 81, to tez Ci duzo powie. Taki satus ulatwial nam start.
        Niemniej jednak to o czym pisalam w znacznym stopniu przyblizy Ci mozliwosci
        zycia w USA.
        Jezli Cie zainteresuje to o czym pisalam a masz dodatkowe pytania, kieruj je na
        moja poczte.

        POzdrawiam Wadera
        • spinelli pawito:)) 05.06.06, 05:13
          gdziekolwiek nie wyjedziesz - mam nadzieje, ze po 25 latach spedzonych w
          anglojezycznym kraju bedziesz lepiej "spelowal" slowo refugiismile)

          a takze nie zapomnisz na tyle jezyka polskiego by prawidlowo uzywac slowa
          "utozsamiac" tak w otografii jak w gramatyce.

          Spinelli

          przepraszam, uprzedzalam, ze Polonia bywa wobec siebie zlosliwasmile))


          > Do tego o czym ja pisalam utozsamij swoje mozliwosci, to zrobi Ci obraz zycia
          w USA. Zaznacze tylko, ze my przyjechalismy do USA ze statusem: refugii/moze zle
          > speluje/ co znaczy: uchodzcy polityczni .<
    • edytkus Re: Jaki kraj 05.06.06, 04:51
      zrobcie przysluge rodakom: jesli macie byc w USA nielegalnie to nie przyjezdzajcie
    • jp.hi Re: Jaki kraj 05.06.06, 08:17
      Generalnie. Powodzenie na emigracji zalezy od predyspozycji osobistych.
      Nie polecam tym ktorzy nie radza sobie w Polsce i zarazem goraco doradzam
      ludziom mlodym, zdolnym, przebojowym, upartym, wierzacym w siebie, nie bojacych
      sie pracy. Ludziom posiadajacym zdolnosci i otwarte umysly. Odradzam tym co
      uwazaja ze Polska jest dla Polakow, bojacych sie innych ras i kultur.

      Ameryka napewno jest zdecydowanie najlepszym krajem do osiagniecia sukcesu,
      szczescia, radosci z zycia.
      Latwosc robienia biznesow i zatem pieniedzy jest niewiarygodna. Trzeba tylko
      chciec. Brak zakazow, nakazow, kontroli pastwowych z jednej strony a
      ciekawskich i zazdrosnych sasiadow z drugiej, powoduje ze zycie tu jest latwe i
      przyjemne.

      Oczywiscie ludzie ktorzy uwazaja, ze poco mu duzy wygodny dom z basenem, drogi
      samochod czy jacht, nie powinni ruszac sie z Polski. Ameryka nie dla nich.
      Proponuje takze trzymac sie od takich z daleka smile
      • qwardian Re: Jaki kraj 05.06.06, 11:53
        Z drugiej strony wielu, którzy się takich domów dorobili, w drugim pokoleniu
        byli świadkami jak dzielnica się degraduje. Napływ Latynosów i reszty rainbow
        coalition skutecznie zredukowały wartość domu o jachcie nie mówiąc, bo ten i
        tak bedzie stał bezczynnie. Domy. Tu nie ma domów, tylko zbudowane z płyty
        wiórowej coś co szumnie nazywa się domem i kosztuje 400 tys. $. To coś pali się
        w przeciągu pół godzina, potrafi nawet pływać na bystrej wodzie i fruwać w
        czasie huraganu. To właśnie dom Amerykański.
      • starypierdola Co?? 05.06.06, 12:24
        >>Ameryka napewno jest zdecydowanie najlepszym krajem do osiagniecia sukcesu,
        szczescia, radosci z zycia.<<

        Czyzbys mial jakies osobiste doswiadczenia z Kanady, Australii czy innych krajow
        ze tak piszesz, czy to tylko pobozne zyczenie??

        Wielu ludzi z Toba sie nie zgodzi/zgadza.

        Jeszcze jedno: wyjazd na emigracje znaczy tez rozwod. Duza wiekszosc malzenstw
        nie wytrzymuje stressow zwiazanych z emigracja i konczy rozwodem.

        Rozwiedziony (prawie) SP

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka