Dodaj do ulubionych

Syndrom getta??

IP: *.prem.tmns.net.au 29.10.01, 07:09
po przeczytaniu wielu postow na tym forum, doszlam do wniosku, ze niewielu z
nas, polskich emigrantow udalo sie uniknac syndromu getta.
Jakos tak sie dzieje, ze po przyjezdzie do obcych krajow probujemy znalezc,
cos co da nam poczucie rownowagi, zniweluje stres zwiazany z przyzwyczajeniem
sie do nowego miejsca, jezyka, organizacji spoleczenstwa no i, oczywiscie, co
najwazniejsze, innej kultury. Ten ostatni czynnik okazuje sie zwykle
najtrudniejszym do przekroczenia, smiem twierdzic ze im kultury sa podobniejsze
to jest nam trudniej sie zaadoptowac. (tzn. trudniej "-pogodzic sie z kultura
powiedzmy, australijska, amerykanska, niz z kultura afrykanska, czy dalekiego
wschodu) Powod: tzw expectations. Zakladamy ze kultury zachodnie beda nam
bliske, a te inne , no coz, sa inne, wiec albo je ignorujemy, albo akceptujemy,
abo odrzucamy.

Ciekawi mnie bardzo ilu z nas udalo sie wyrwac z tzw. "syndromu getta" (termin
moj) Ilu z nas wykorzystalo szanse pobytu w innych wielokulturowych krajach,
by "zetknac sie" z tymi innymi kulturami w sensie pozytywnym. Nie
ze: "czarnuchy i Araby to smierdzace nieroby" chinczycy i wietnamczycy to
gangi " "hindusi to belkoczacy cos idioci" - tego jest dosyc na tym forum.

Mnie chodzi o "wzbogacenie" sie przez mozliwosc kontaktu z innymi.
Dla mnie osobiscie byla to kuchnia, jedzenie. To po pierwsze. Po drugie -
odkrycie ze sposob traktowania innych z szacunkiem jest podobny do tego
spotykanego w kulturach wschodu.

Pisac by o tym duzo. Moze, jesli dyskusja sie rozwinie, napisze o sczegolach
moich doswiadczen. Na razie ciekawi mnie jak wasz wyjazd za granice wzbogacil
wasze zrozumienie swiata, innych kultur. I jak wplynal na zrozumienie siebie
samych i swojej kultury.

Ciagle ciekawa ogladu innych
Senin
Obserwuj wątek
    • Gość: kLIKEN Re: Syndrom getta?? IP: *.ym1.on.wave.home.com 29.10.01, 14:21
      Oj Senin....zacytuje "...odkrycie ze sposob traktowania innych z szacunkiem
      jest podobny do tego spotykanego w kulturach wschodu".Well, widze ze swoje
      wiedze zdobylas z serialu "Sandokan".Musze cie zmartwic.To nie kutura tworzy
      czlowieka to czlowiek tworzy kuture.Bylem przez 3 lata przedstawicielem mojej
      firmy w Japonii i Hongkongu (przed aneksja demoludu).Ta ich kutura wyglada tak
      ze kazdy kto jest o jeden stopien nizej na drabinie spolecznej jest traktowany
      jak ZERO.Nigdzie na swiecie nie ma czegos podobnego.Wnioskuje ze swoje
      spostrzezenia bazujesz na powierzchownych spotkaniach z "kultura wschodu".Oni
      sie sobie klaniaja co 5 minut.Niestety nic z tego nie wynika.
      Teraz o gettach.Kazdy bez wyksztalcenia i jezyka musi przez nie przejsc.To taki
      oboz przejciowy.Teraz o obcowaniu z odmienna kultura.Jak ty sobie to
      wyobrazasz? Przez gotowanie? hahaha nie rozsmieszaj mnie.Trzeba ZYC w danej
      spolecznosci aby cokolwiek zrozumiec.Gotowanie spagetti nie przyblizy cie do
      kultury wloskiej...Jezli mieszkasz na granica to dobrze wiesz ze nie da sie
      poznac wniknac do innej kultury.Kazdy stara sie dopasowac do otoczenia.Moj
      znajomy z pracy na co dzien chodzi w garniturze.Po przyjsciu do domu zaklada te
      swoja sukienke i traktuje swoja zone jak smiec.Zre lapami pierdzi i beka.Facet
      jest wyksztalcony.Zachowuje pozory na zewnatrz.Kazdy z nas jest aktorem...
      • Gość: ZAR Getto IP: *.barak.net.il 29.10.01, 23:09
        Senin!po przeczytaniu wielu postow na tym forum, doszlam do wniosku, ze
        niewielu z
        nas, polskich emigrantow udalo sie uniknac syndromu getta.
        Jakos tak sie dzieje, ze po przyjezdzie do obcych krajow probujemy znalezc,
        cos co da nam poczucie rownowagi, zniweluje stres zwiazany z przyzwyczajeniem
        sie do nowego miejsca, jezyka, organizacji spoleczenstwa no i, oczywiscie, co
        najwazniejsze, innej kultury. Ten ostatni czynnik okazuje sie zwykle
        najtrudniejszym do przekroczenia, smiem twierdzic ze im kultury sa podobniejsze
        to jest nam trudniej sie zaadoptowac. (tzn. trudniej "-pogodzic sie z kultura
        powiedzmy, australijska, amerykanska, niz z kultura afrykanska, czy dalekiego
        wschodu) Powod: tzw expectations. Zakladamy ze kultury zachodnie beda nam
        bliske, a te inne , no coz, sa inne, wiec albo je ignorujemy, albo akceptujemy,
        abo odrzucamy.

        Ciekawi mnie bardzo ilu z nas udalo sie wyrwac z tzw. "syndromu getta" (termin
        moj) Ilu z nas wykorzystalo szanse pobytu w innych wielokulturowych krajach,
        by "zetknac sie" z tymi innymi kulturami w sensie pozytywnym. Nie
        ze: "czarnuchy i Araby to smierdzace nieroby" chinczycy i wietnamczycy to
        gangi " "hindusi to belkoczacy cos idioci" - tego jest dosyc na tym forum.

        Mnie chodzi o "wzbogacenie" sie przez mozliwosc kontaktu z innymi.
        Dla mnie osobiscie byla to kuchnia, jedzenie. To po pierwsze. Po drugie -
        odkrycie ze sposob traktowania innych z szacunkiem jest podobny do tego
        spotykanego w kulturach wschodu.

        Pisac by o tym duzo. Moze, jesli dyskusja sie rozwinie, napisze o sczegolach
        moich doswiadczen. Na razie ciekawi mnie jak wasz wyjazd za granice wzbogacil
        wasze zrozumienie swiata, innych kultur. I jak wplynal na zrozumienie siebie
        samych i swojej kultury.

        Ciagle ciekawa ogladu innych
        Senin

        Bardzo mnie zaintersowal Twoj list. Sam od kilu lat mieszkam za granica i
        przezywam to na wlasnej skorze.

        Nie sadze aby chodzilo o to, ze latwiej sie przystosoowac do kultur nalezacych
        do innych kregow cywilizcayjnych. W stosunku do nich jestemy obcy i nikt nie
        oczekuje, ze bedzie w nas cosc – i sami tego od siebie nie oczekujemy – co by
        te kulture odzwierciedlalo. Wystepujemy jako przedstawiciel jednej uczacy sie
        innej i reprezentujacy swoja – swoja we wszelkich jej przejawach. Czyli
        wlasciwe to co powiedzialas – oczekujemy od kutur nalezacych do naszego kregu,
        ze nas przyjma jako swoich a okazuje sie, ze jestemy odrzucani.

        Chyba najwazniejsza dla mnie rzecza w takim przypadku jest unikanie
        przedstawiania swojej osoby jako kogos komu cos sie “nalezy”. Nic bardziej nie
        odstrecza potencjalnych przyjaciol i nas samych nie odcina od szansy
        integracji. Nie ma takiego miejsca na swiecie gdzie ktos nas oczekuje w
        nadzieji, ze otworzymy mu oczy na prawdziwa nature swiata. A nas samych
        skutecznie zamyka na szanse zrozumienia czegos z otaczajacej rzezcywistosci...
        Sam poelniel ten blad na pocztku porownujac Polske z nowym krajem w rozmowach.
        Wywolywalo to jedynie znudzenie polaczone z niechecia – “jak tam jest tak
        swietenie to wracaj do domu”. I jest to sluszne podejscie – nikt mnie od
        wyjazdu nie zmuszal a wszelkie decyzje podejmuje sie na wlasne ryzyko. Rownie
        bledne jest – obserwowane czasem przeze mnie – wymuszone odcinanie sie i ciagle
        podkerslanie jak zel bylo jest i bedzie “w domu” , jest to zarowno nudne jak i
        pozbawia nas godnosci w oczach tubylcow. Jesli uda sie nam zbuzryc mury
        zainteresownie naszym krajem przyjdze samo wraz z zainresowaniem nasza osoba.

        Mnie rowniez bardzo wazna rzecza wydaje sie przezucenie sie na miejscowa
        kuchnie. Pokochalem ja z calego serca i pozolila mi przyjac inny sposob i tryb
        zycia i jednoczesnie zrozumiec sposob myslenia mieszkancow. Kuchnia to nie
        tylko jedzenie – to caly zwiazany z tym rytula, sposb zycie, rozmow, nawet
        sposbu jedzenia. Wspolne jedzenie bradzo zbliza.To odwieczny sposob bratanie
        sie ludzi, przyjmowania ich pod swoj dach. Poza tym jestem przekonany, ze jesc
        sie powinno generalnie to co jadlo sie i jada w danej szerkosci geograficznej i
        kraju. W koncu jestesmy tym co jemy...

        Wyjazd pozwala zrozumiec, co w naszej swiadomosci jest przypadkowe a co
        jest “esencja nas samych” W moim przypadku wile rzeczy okazlo sie
        przypadkowymilub nawet niepasujacymi do moeje natury. W nowych warunkach czsto
        czuje sie duzo lepeij. Ale sa rzeczy, z ktorych zrezygnowac sie nie da by nie
        przestac byc soba. I sa rzeczy, ktorych zmienic sie nie da. Jezyka mozna sie
        nauczyc ale problemu akcentu nie rozwiaze sie nigdy.

        Pozdrawiam

        Zar

        P.S. Z Klikenem trudno mi sie zgodzic, choc troche racji w tym jest. Kulur
        Wszchodu z autopsji nie zanm ale jest sie z n Toba Kliken zgodzic - tak mi to
        wyglada... Moze sie myle. Pewien natomiast jestem, ze Twoj "brak zludzen" w
        niczym nie pomoze w integracji. Ludzie sa rozni. Jedni reaguja tak inni
        inaczej. Kuchnia zankomicie ulatwia zrozumienie kultury ale samo jedzenie
        spagetti rzeczywiscie nic nie da. To jest proces, kompleks dziesiatek
        drobiazgow. Jesli z gory zalozysz ze sie nie da - to sie nie da. I oczywsicie
        sa kultury mniej lub barzdiej gotowe przyjac obcych.

        • Gość: Kliken Re: Getto IP: *.ym1.on.wave.home.com 30.10.01, 04:01
          Zar, nie uda siue poznac innej kultury podczas bycia na wakacjach, na delegacji
          czy odwiedzajac znajomych.Sam sprobowalem 2 lata temu poznac Egipt, Izrael.
          Palestyne.Poznanie wymaga czasu.Duzo czasu.Najbardziej zdumial mnie fakt jak
          duzo ludzi w Izraelu odcina sie od tego calego cyrku.Oni chca zwyczajnie
          zyc.Presja jednak jest ogromna.I na koniec moje wlasne odkrycie.W Izraelu
          mieszkaja izraelczycy a nie zydzi...tak jak w polsce mieszkaja polacy a nie
          chrzescijanie.Amen (to tez po zydowsku)
    • gadula Re: Syndrom getta?? 30.10.01, 04:41
      Jeden z moich starych przyjaciół, jest Grekiem. Wyjechał on pewnego dnia do
      Grecji w poszukiwaniu swoich korzeni – mówi idealnie po grecku. Po jakimś
      czasie przyjechał do komunistycznej Polski i opowiadał: leżę na wzgórzu pod
      oliwkowym drzewem z pięknym widokiem na morze, cos, o czym marzyłem przez cale
      swoje życie, gdy tymczasem po zamknięciu oczu, widzę nasze szare podwórko z
      boiskiem do piłki nożnej i ogródkami w oddali gdzie chodziliśmy na jabłka.
      Getto, o którym mówisz to emigracja. Im bardziej ktoś jest związany ze swoim
      krajem emocjonalnie to tym bardziej będzie on odczuwał klimat tego getta. No i
      dobrze, gdyż ktoś, kto nie ma uczucia do swojego kraju nigdy nie rozwinie uczuć
      do innego kraju. Kluby, restauracje czy kultura polska poza granicami wynika z
      potrzeb kontaktu z krajem, czyli wpływ tego getta, dlatego możesz dostać bulki
      u pani Basi w Izraelu czy w Nowym Yorku. Kultura obcego kraju nie ma tu nic
      wspólnego z tym gettem.
      Iluż to z nas marzyło o tych pięknych widokach amerykańskich kanionów, o
      których czytaliśmy w młodości – gdybym mógł to bym podróżował po Północnej
      Ameryce cale zycie. A jednak dla wielu z nas jest brak tego, co zostawiliśmy w
      kraju.
      Być może dlatego, ze bez względu na to jak długo będziesz w danym kraju,
      będziesz zawsze obcym dla tych, co się tu urodzili – nigdy ich nie zrozumiesz
      tak jak oni nigdy nie zrozumieją twojego szarego podwórka.
      Twoja obecność na tym forum jest rowniez częścią tego getta.
      • Gość: Anna26 Re: Syndrom getta?? IP: *.215.152.109.Dial1.Washington1.Level3.net 30.10.01, 06:52
        Ja zawsze lubilam eksperymentowac z roznymi kulturami. Zaczelo sie od
        opowiesci babci o przesladowaniu Zydow w czasie wojny. Babcia, ktora mieszkala
        w Galicji przed wojna na codzien obcowala z kultura Zydow. Sama bedac zarliwa
        katoliczka szanowala ich zwyczaja a nawet na zydowskie sluby chadzala, bo
        uwazala je za bardziej ciekawe. A poniewa Babcia jest gadulinska, wiec mi
        wszystko z detalami opowiadala. I ta innoosc kultury zydowskiej mnie
        fascynowala a jednoczesnie byly pewne punkty wspolne z chrzescijanstwem.

        W siodmej klasie zaczelam korespondowac z Ukrainka z Zytomierza. No i mialam
        kompletnego bzika na punkcie Ukrainy. Tato, ktory jezdzili czesto na Ukraine
        zaopatrywal mnie w pocztowki i inne przedmioty ukrainskie. I to wszystko bylo
        takie fajne, troche rozne od polskiej codziennoscie, a jednoczesnie znowu
        punkty wspolne. Podobnia jak Ira z Zytomierza sluchalam Michaela Jacksona i
        marzylam o oryginalnych amerykanskich adidasach.

        Potem bylo Taize i przekroj ludzi z calego swiata. Najwiecej Polakow, ale mnie
        najbardziej inteeresowali Murzyni z Rwandy. To bylo na pare miesiecy przez ich
        wojna domowa. Interesowali mnie pod wzgledem wylacznie kulturowym, bo wtedy
        akurat atrakcyjni wydawali mi sie tylko i wylacznie Wlosi.

        Ja chyba zawsze bylam otwarta na roznorodnorodnosc. Gdy kiedys spedzalam
        wakacje w Chicago i pracowalam w fabryce metalowej, to wszyscy Meksykanie z
        fabryki chcieli sie ze mna chajtac. Nie dlatego zem piekna, ale dlatego, ze z
        nimi rozmawialam, chetniej nawet niz z polskim set-up manem, ktory mnie nie
        lubil. Meksykanie mi kawusie stwiali i poduczli hiszpanskiego. I bylo
        milo...dopoki polskie cioie klocie z fabryki zaczely mi gadac, ze ja sie za
        bardzo spoufalam z tymi 'kakrociami'. I wtedy juz nie bylo milo.

        Teraz gdy mieszkam w Waszyngtonie to 80 procent populacji tego miasta to
        Murzyni. Wiekszosc z nich mieszka w czesci poludniwej i pd-wsch. I faktycznie
        bieda z nedza tam kroluja. Ja jednak nie uwazam, ze to dlatego, ze czarni to
        lenie. Czarni sa po prostu biedniejsi niz biali i stad maja nierowny dostep do
        dobr spolecznych typu edukacja, dobra praca itd. Akurat w wypadku
        waszyngtonskiej poludniowej strony miasta gorzej sytuowana klasa spoleczna
        rowna sie rasa czarna. Czy to sie kiedys zmieni? Jesli nadal bedziemy
        zakladac, ze czarny to nierob, to po co on ma sie dwoic i troic zeby nam
        udowodnic, ze nie jest. Latwiej bedzie olac, skoro tak czy siek jest czarny,
        co dla bialych znaczy gorszy.

        Kliken pisze o facecie, ktory po przebraniu sie w szaty plemienne czy jakie tam
        bije zone. Drogi Klikenie, ile Polakow, bialych Amerykanow, Niemcow, Kanadoli
        i Belgow to robi? Na pewno bicie zon jest zjawiskiem MIEDZYKULTUROWYM. Bija
        ludzie nie znajacy roznicy miedzy zlem i dobre, ograniczeni umyslowi i
        emocjanalnie a takich nie brakuje w kazdej nacji czy kulturze.

        Ja pracuje z paroma Turkami. Nie wiem jak oni traktuja swoje zony, ale chyba
        nie najgorzej, skoro jednego z nich widzialm z zona w tavernie i wygladali na
        szczesliwa pare. Drugi moj Turek jest tak kulturalnym facetem, ze nawet moj
        szarmancki ojciec by wymiekl. I naprawde wzusza mnie jak ten moj kolego
        podchodzi do Ramadanu. Przestrzega te wszytkie posty, mimo, ze w szkole i w
        pracy ciezko mu sie skupic na glodniaka. Ale stara sie byc lojalny wobec
        swojej religii jak rowniez wobec nowego kraju.

        Stereotypy siedza gleboko w nas. Najczesciej gdy stykamy sie z nowa kultura
        mamy w glowie pewne skroty myslowe na jej temat np. Rumuni zebrza, Zydzi sa
        skapi, Niemcy bekaja przy jedzenie, Amerykanie chca tylko seksu. Ja tez
        slyszalam te sterotypy, ale slyszalam tez, ze Bog kocha ludzi bez wzgledu na
        narodowsc, kolor skory. Poza tym babcia moja miala obsesje na punkcie misji,
        wiec nie jedno misyjne pismo przeczytalam. I wolalam czytac o dziwnych
        zwyczajach niz o nawracaniu. Moja otwartosc chociaz niechcacy sprowokowana
        pzrez babcie jest moim wyborem i wyraznie odroznia mnie od moich rodzicow czy
        brata.

        A tak w ogole to po pieciu latach dobrej socjologii z elementami antropologii
        trudno nie byc ciekawskim jak zyja inni ludzie. Socjologia polska promuje
        szacunek do innych kultura i chyba to jedna z najbardziej wartosciowych rzeczy
        wyniesionych ze studiow.
        • Gość: ZAR Re: Syndrom getta IP: 212.150.123.* 30.10.01, 09:14
          Kliken - znow masz sporo racji... Trzeba duzo czasu by poznac... Soba mozna sie
          poczuc tylko w kraju zlozonym z emigrantow, ale nie wiem czy jeszcze takie sa.
          Wydale mi sie, ze Ameryka juz taka tez nie jest. Ale bez przesady - jakas
          integracja jest mozliwa. A wlasne podoworko? Oczywiscie, ze tylko ja bede
          wiedzial do konca czym ono jest i tylko ktos kto byl ze mna na nim tez to
          pojmie. Ale jestesmy czyms wiecej niz to podworko i mozemy zyc tez i poza nim.
          Ja nie mam nic przecwiko ciastkom pani Basi! Coz mialoby byc zlego w pojsciu do
          polskiej retsuracji? Chodzi o ty beby nie chodzic TYLKO do niej! A to co
          piszesz Anno jest bardzo ciekawe. Ten dystyngowany Turek - to tez rozwiaznanie
          byc do i tym czym sie bylo i jednoczasnie tym nowym. Nie wiem czy to bedzie
          dzialc do knca. Czy dzieci w Ameryce beda mogly byc i normalnymi Amerykanami i
          przestrzegac Ramadanu? Wielkie pytanie... Na pewno Boze Narodznie iChanuke -ale
          czy z Ramadanem juz nie jestem taki pewien
          • gadula Re: Syndrom getta 30.10.01, 15:39
            Podwórko jak i cala moja wypowiedz ma charakter symboliczny - nie mam czasu na
            wyliczanki.
            Co do Twojego stosunku do emigracji to myślę, ze on wynika z doświadczeń jak i
            przyszłości twoich przodków, dlatego Tobie się nic nie należy. Jeżeli weźmiemy
            pod uwagę fakt, iż tubylcy są w stanie odróżnić Cię od swoich to wynikałoby z
            tego, ze do usranej śmierci nic Ci się nie będzie należało. Niestety, żaden z
            moich przodków nie był emigrantem i nie mam, od kogo się „uczyć”, dlatego być
            może, ze po otrzymaniu obywatelstwa kanadyjskiego, z którym dano mi prawo do
            wielu rzeczy jak i kilka obowiązków, uważam się za jednego z nich i mam takie
            same prawo jak inni.
            Niewolnikiem nie byłem i nigdy nie będę. Niech mi któryś z nich spróbuje
            ograniczyć moje prawa a dostanie w przysłowiowego ryja.
        • Gość: Kliken Re: Syndrom getta??Do Anna 26 IP: *.ym1.on.wave.home.com 30.10.01, 14:19
          Anna, zacytuje twoje slowa "Teraz gdy mieszkam w Waszyngtonie to 80 procent
          populacji tego miasta to Murzyni. Wiekszosc z nich mieszka w czesci poludniwej
          i pd-wsch. I faktycznie bieda z nedza tam kroluja. Ja jednak nie uwazam, ze to
          dlatego, ze czarni to lenie. Czarni sa po prostu biedniejsi niz biali i stad
          maja nierowny dostep do dobr spolecznych typu edukacja, dobra praca itd..."
          Szlag mnie trafia jak slysze takie gadanie.Jednmy slowem dla ciebie Polak
          przyjezdzajacy do USA z 2 walizkami bez angielskiego ma lepszy start niz
          czarny??? To smierdzace lenie siedzace w swoich gettach bo im tam dobrze.Po co
          pracowac skoro mozna siedziec na welfare??? Wedlug nich tylko idioci ida do
          pracy.Polak po przyjezdzie zasuwa do roboty, uczy sie angielskiego.A teraz badz
          szczera.Wyobraz sobie ze jestes pracodawca.Przychodzi do ciebie czarny z 4
          letnim experience i bialy z 1 letnim.Kogo zatrudnisz??? Na pewno czarnego
          poniewaz liczy sie twoj zysk a nie kolor skory ( na pewno znalazloby sie paru
          imbecyli z KKK ale to margines).Praca czyni czlowieka.
          • Gość: gadula Re: Syndrom getta??Do Anna 26 IP: *.ym1.on.wave.home.com 30.10.01, 15:51
            przepraszam Kliken, która cześć twojej osobowości odzwierciedla twoja
            wypowiedz, żydowską czy polska?
            • Gość: Anna26 Re: Syndrom getta?? IP: *.90.29.235.Dial1.Washington1.Level3.net 30.10.01, 16:01
              Nie chodzilo o porownywanie polskich emigrantow bez angielskiego do Murzynow.
              Oczywiscie, ze start Polakow nie-spikajacych jest ciezki. Ale Kliken, po co
              szukac szczescie w Ameryce gdy sie nie ma jezyka ani zielonej karty ani
              pozwoloenie na prace? Wiadomo, ze bez tych podstawowych rzeczy mozna pracowac
              tylko w serwisie sprzatajacym prowadzonym przez polska bosske lub u polskiego
              kontraktora przy sidingu. Sa jeszcze polskie delikatesy za 6 dolarow na
              godzine.

              Mysle, ze naturalne jest to, ze spoleczenstwo i rzad najpierw interesuje sie
              losem obywateli czy legalnych imigrantow a potem dopiero losem nielegelnych.
              • Gość: Kliken Re: Syndrom getta?? IP: *.ym1.on.wave.home.com 30.10.01, 16:48
                ...nie odpowiedzialas na moje pytania...badz szczera....
                • Gość: Anna26 Re: Syndrom getta?Do kliken IP: *.157.53.240.Dial1.Washington1.Level3.net 31.10.01, 02:20
                  Zatrudnilabym kogos, kto ma lepsze doswiadcznie bez wzgledu na kolor skory.

                  Ale jesli to entry level job to dalabym chyba szanse komus z mniejszym
                  doswiadczeniem (kolor skory bez znaczenia), bo takiemu mniej sie placie, ale
                  daje mu sie mozliwosc dalszego rozwoju.
                  • Gość: kLIKEN Re: Syndrom getta?Do kliken IP: *.ym1.on.wave.home.com 31.10.01, 05:34
                    ...A jezeli chodzi o start, dostep do oswiaty, mozliwosci, znajomosci, jezyk
                    itd itp ? Swiezy emigrant czy czarny tu urodzony? Anna nie bron czrnych .To nie
                    ma sensu.Oni sa straceni.
                    • gadula Re: Syndrom getta?Do Anny 31.10.01, 14:14
                      nie daj się manipulować.
                      jemu chodzi o innych, których chce ściągnąć do tej dyskusji i pokazać, ze
                      Polacy to rasiści.
                      Ten watek nie ma nic wspólnego z rasizmem – niech on i jego koledzy spadają na
                      drzewo.
    • Gość: maryla Re: Syndrom getta?? IP: *.tamu.edu 30.10.01, 18:22
      W dodatku do spotykania tubylcow i emigrantow z innych krajow w miescu zamieszkania i pracy warto
      skorzystac z kazdego zaproszenia na obiad, na przedstwienie w kosciele, na akcje charytatywna...
      Bardzo fascynujace moze byc pojscie na mecz sportowy, koncert grupy przyjezdzajacej z
      egzotycznego kraju, na nabozenstwo do protestantow. Ja i moz maz trafilismy takze do synagogi
      Zydow Mesjanskich.

      Pozdrowienia,
      maryla


      • Gość: PX Re: Syndrom getta?? do Kliken IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 31.10.01, 13:45
        Rasizm to bardzo brzydka cecha a w Canada przejawy rasizmu sa karane.
        • Gość: Kliken Re: Syndrom getta?? do Kliken IP: *.ym1.on.wave.home.com 31.10.01, 16:08
          Gadula wez prozak.O jakim rasizmie ty piszesz? Po prostu podaje fakty.Rasista
          to jestes ty.Te twoje chamskie uwagi o zydach, i zoltkach.Wracaj do swojej
          brygady betoniarskiej chlopie...
          • gadula Re: Syndrom getta?? do Kliken 31.10.01, 16:21
            Zamiast bełkotać na tym forum, oglądnij film poświęcony takim jak ty, którzy
            się ukrywają cale życie i podjudzają innych. Mam na myśli film „Sunshine”
            • Gość: ESL Re: Syndrom getta IP: 209.226.65.* 31.10.01, 18:11
              Jeden nie lubi czarnych (i brazowych pewnie tez), drugi ma problem z Zydami -
              faktycznie pozostaje juz tylko getto - takie fajne wlasne, cieplutkie bagienko
              pelne swoich (zadnych obcych!) czy to z brygady betoniarskiej, czy z placowki w
              Japonii - wszyscy sobie czule nawyzywamy od kurew, chuji i pierdolonch debili,
              i bedzie super - nawet lepiej niz w Polsce, bo bedziemy mogli spogladac z
              wyzszoscia na tych niecywilizowanych brudasow, ktorzy bija zony, pierdza i
              smierdza. Szkoda, ze na forum nie ma miejsca na obrazki, bo niektorzy mogliby
              to tego opisu dolaczyc swoje zdjecia.
              Wiele pieknych kanadyjskich jesieni bedzie musialo minac zanim bramy getta
              otworza sie dla niektorych.
              • Gość: a psik Re: Syndrom getta IP: 192.168.1.* 31.10.01, 23:01
                czy ktos moglby mi wskazac jak sie tam dostac (do getta) bo cholera wydaje mi
                sie ze siedze na zewnatrz i trafic nie moge.
    • Gość: Biala Re: Syndrom getta?? IP: *.sympatico.ca 31.10.01, 18:12
      Syndrom Getta? Piszecie o asymilowaniu sie z tubylcami, z ich kultura. O jakiej
      kulturze mowicie, np. w Kanadzie? To jest kraj EMIGRANTOW. Sklada sie z
      odrebnych grup spolecznych. Zlepek Anglikow, Francuzow, Wlochow, Polakow,
      Chinczykow, Arabow, Hindusow, Rumunow, Rosjan itd... Historia siega tylko 200
      lat wstecz (pomijam tu Indian, bo to oddzielny rozdzial). Jeszcze dlugo nie
      stworza wspolnej kultury. Poza tym nie wszyscy musza wsuwac indyka w swieto
      Dziekczynienia, Boze Narodzenie i Wielkanoc. Nie wszyscy musza obchodzic te
      swieta w ogole. Moge przyjaznic sie z przedstawicielami poszczegolnych
      narodowosci, poznac ich zwyczaje, zmienic wyznanie, przebolec, ze moje dziecko
      zwiaze sie z czlowiekiem holdujacym innej kulturze. Ale czy zostane Kanadyjka?
      Co to by oznaczalo? Jedynie zaakceptowanie tego kraju. Co to w ogole znaczy?
      • Gość: mushi Re: Syndrom getta?? IP: *.sympatico.ca 31.10.01, 20:12
        << O jakiej
        kulturze mowicie, np. w Kanadzie?>>
        Biala, przy calym moim szacunku dla kobiet, ktore na ten szacunek zasluguja,
        to musze stwierdzic po tym co napisalas, ze jestes tak prosta, ze az
        prostacka. Cala Twoja polska megalomania wylazi z Ciebie jak sloma z butow.
        • Gość: ESL Re: Syndrom getta?? IP: 209.226.65.* 31.10.01, 20:25
          Gość portalu: mushi napisał(a):

          > << O jakiej
          > kulturze mowicie, np. w Kanadzie?>>
          > Biala, przy calym moim szacunku dla kobiet, ktore na ten szacunek zasluguja,
          > to musze stwierdzic po tym co napisalas, ze jestes tak prosta, ze az
          > prostacka. Cala Twoja polska megalomania wylazi z Ciebie jak sloma z butow.

          Popieram, choc pewnie mozna to ujac bardziej elegancko - nie ma powodu obrazac
          Bialej tylko dlatego, ze czegos tam jeszcze nie zrozumiala. Do czucia sie
          Kanadyjczykiem (Kanadyjka) potrzeba czasu i cierpliwosci, w pewnym jednak
          momencie czlowiek zaczyna dostrzegac i doceniac wartosci, ktore odrozniaja
          tutejsze spoleczenstwo od innych, i zaczyna bronic tych wartosci. Bo, droga
          Biala, to sie nijak nie ma do roznych jezykow, ktorymi sie poslugujemy czy
          strojow, w ktorych chodzimy, czy jedzenia na naszych stolach - zapewniam Cie, ze
          bycie odrebna nacja nie sprowadza sie do szmat i zarla, nawet nie zawsze do
          wspolnej historii (wszystko jedno jak dlugiej czy krotkiej).
          • gadula Re: Syndrom getta?? 31.10.01, 20:38
            Czy mógłbyś podzielić się z nami tym, co zrozumiałeś?
            Tylko bez żadnych sloganów – o konkrety proszę.
            • Gość: ESL Re: Syndrom getta?? IP: 209.226.65.* 31.10.01, 21:19
              gadula napisał(a):

              > Czy mógłbyś podzielić się z nami tym, co zrozumiałeś?
              > Tylko bez żadnych sloganów – o konkrety proszę.

              Prawde mowiac, nie mam ochody sie niczym z nikim dzielic zgodnie z powiedzonkiem
              Sztaudyngera "na wymianie pogladow zawsze trace" - kazdy dochodzi do swoich prawd
              i wartosci we wlasnym zakresie a potem na dodatek umiera w samotnosci - c'est la
              vie, czy to w Kanadzie, czy gdziendziej.
              Ja jestem tu, gdzie jestem, po bardzo dlugiej drodze przez swiat dlatego, ze tu
              jest tak jak jest - troche nudno, troche zasciankowo ale przy tym bepiecznie,
              grzecznie i sympatycznie. Wartosci tu odnalezione bylo mi trudno znalezc w innych
              zakatkach swiata, lub moze wlasnie tam zabraklo mi checi i cierpliwosci by je
              dostrzec.
              To sa bardzo osobiste i indiwidualne odkrycia, co nie zmienia faktu, ze mozna sie
              czuc Kanadayjczykiem mimo tak krotkiej historii tego kraju (Norwegia stala sie
              samodzielna Norwegia tak naprawde dopiero w 1871 roku i co z tego - sprobuj
              zakwestionowac norweskosc jakiegokolwiek Norwega!). Istota w tym jakie jest to
              spoleczenstwo, a nie jak dlugo jest razem.
              Wracajac do getta, ktore jest niby tematem przewodnim tego odcinka naszych
              imigranckich przypowiesci, moj wlasny wyjazd z Polski wynikal z ogromnej niecheci
              do polskiego spoleczenstwa jako calosci - brud, smrod, zasciankowosc pogladow,
              nadmierna religijnosc i zaklamanie, tudziez akceptacja
              dla "zalatwiania", "organizowania" i "dawania w lape" byly glownymi powodami
              opuszczenia przeze mnie kraju (i zeby bylo jasne - nie jestem ze wsi czy malego
              miasta - dwie polskie stolice - stara i nowa - to byly moje adresy) - nigdy wiec
              nie przychodzilo mi do glowy szukanie tego getta by sie lepiej poczuc.
              Im wiecej czytam wypowiedzi na tym forum, tym bardziej utwierdzam sie w
              przekonaniu, ze decyzja o wyjezdzie byla sluszna. I smuci mnie to, bo nalezalo
              oczekiwac jakichs zmian na lepsze a tu wciaz te same memlanie bogo-ojczyznianej
              tesknoty, rasizmu, malych klamstewek i ordynarnego chamstwa.
              Pora umierac...
              • gadula Re: Syndrom getta?? 31.10.01, 22:02
                tak na prawdę to poświeciłeś tylko jedno zdanie mojej wypowiedzi, w którym
                odcinasz się od wyrażania swojej opinii na zadane ci pytanie. Reszta to powody,
                przyczyny twojego wyjazdu, które raczej wskazują na twój duży związek
                emocjonalny z emigracja. I chyba te emocje są główna przyczyna ze zająłeś takie
                stanowisko.
                Kultura to rzecz abstrakcyjna, na która składa się masę rożnych elementów,
                którą się raczej czuje a nie rozumie. Bez względu na twoje stanowisko, czy tego
                chcesz czy nie, jesteś i zawsze będziesz częścią tej kultury – nawet ja
                odrzucając.
          • Gość: Biala Re: Syndrom getta?? IP: *.sympatico.ca 31.10.01, 20:53
            Gość portalu: ESL napisał(a):

            > Popieram, choc pewnie mozna to ujac bardziej elegancko - nie ma powodu obrazac
            > Bialej tylko dlatego, ze czegos tam jeszcze nie zrozumiala. Do czucia sie
            > Kanadyjczykiem (Kanadyjka) potrzeba czasu i cierpliwosci, w pewnym jednak
            > momencie czlowiek zaczyna dostrzegac i doceniac wartosci, ktore odrozniaja
            > tutejsze spoleczenstwo od innych, i zaczyna bronic tych wartosci. Bo, droga
            > Biala, to sie nijak nie ma do roznych jezykow, ktorymi sie poslugujemy czy
            > strojow, w ktorych chodzimy, czy jedzenia na naszych stolach - zapewniam Cie, z
            > e
            > bycie odrebna nacja nie sprowadza sie do szmat i zarla, nawet nie zawsze do
            > wspolnej historii (wszystko jedno jak dlugiej czy krotkiej).

            Do czego sie wiec sprowadza nuczycielu moj?
        • Gość: Biala Re: Syndrom getta?? IP: *.sympatico.ca 31.10.01, 20:48
          Gość portalu: mushi napisał(a):

          > << O jakiej
          > kulturze mowicie, np. w Kanadzie?>>
          > Biala, przy calym moim szacunku dla kobiet, ktore na ten szacunek zasluguja,
          > to musze stwierdzic po tym co napisalas, ze jestes tak prosta, ze az
          > prostacka. Cala Twoja polska megalomania wylazi z Ciebie jak sloma z butow.

          Szacunku dla kobiet, jak sam przyznales, to na pewno nie masz a intelektualista
          tez nie jestes. Co do mojej polskiej megalomanii (jak to pieknie ujales) - to nie
          ma ona tu nic do rzeczy. Rozmawialam na tego typu tematy rowniez z Rumunka i z
          Syryjczykiem. Musze Cie zmartwic, sa podobnego zdania.
          • Gość: mushi Re: Syndrom getta?? IP: *.sympatico.ca 01.11.01, 08:05
            Biala, ostatnia lekcja i skup sie, bo masz problemy z logika.Jesli napisalem,
            ze szanuje kobiety, ktore na to zasluguja, to nie mozesz ode mnie wymagac, bym
            dla Ciebie robil wyjatek. Zalapalas?? Nastepnie twierdzisz, ze nie jestes
            megalomanka. Poczytaj swoje posty, a ja Ci przytocze tylko Twoj jeden z
            watku "slomiany wdowiec"..."Hmm, ale Ci dobrze. Uwielbiam Hieronymusa Boscha.
            Swiat doczesny byl dla niego
            krolestwem obledu i glupoty (Statek glupcow), zupelnie jak obecny. Lubie tez
            jego kontynuatora Brueghela zw. Chlopskim. W Paryzu zafascynowala mnie jego
            Budowa wiezy Babel i Rzez niewiniatek.
            Wystarczy tych marzen, ja niestety zeby obejrzec wystawe lub dobra sztuke
            musze
            jechac 350 km, ale zawsze pozostaje pywko i wspomnienia z Europy czytaj
            cywilizacji."... Dalej twierdzisz ze nie jestes? A swoja droga, jesli
            mieszkasz u Inuvikow nad Hudsonem to ucz sie dziecko ich kultury, bo maja o
            pare tysiecy lat starsza od tej, do ktorej sie na wyrost usilujesz zaliczyc. I
            ostatni Twoj kwiatuszek- ja mam sie martwic, ze Ty rozmawialas z Rumunka i
            Syryjczykiem o braku kultury w Kanadzie???? To raczej Ty sie powinnas martwic,
            ze zadajesz sie z nieukami. Ale w koncu trafil swoj na swego. Na pocieszenie
            powiem Ci, ze sa gorsi od Ciebie. W zwiazku z wyswietlaniem filmu "Qvo Vadis"
            w jednym z duzych miast Ontario trafilem na polskojezycznej stronie
            internetowej na apel, by isc obejzec ten film, gdyz jest to .."jedno z
            najwiekszych wydarzen kulturalnych w Kanadzie w tym roku".. Prawda, ze sa
            wieksi "intelektualisci" od Ciebie? A teraz spij smacznie i nie pij tyle
            pyfka, bo w nadmiarze zle wplywa na intelekt. Szczegolnie wystrzegaj sie tego
            niekulturalnego kanadyjskiego Molsona i Labatta. Pzdr. od mushi smile
            • Gość: Senin Re: Syndrom getta?? IP: *.mega.tmns.net.au 01.11.01, 10:56
              Gość portalu: mushi napisał(a):

              > Biala, ostatnia lekcja i skup sie, bo masz problemy z logika.Jesli napisalem,
              > ze szanuje kobiety, ktore na to zasluguja, to nie mozesz ode mnie wymagac, bym
              > dla Ciebie robil wyjatek. Zalapalas?? Nastepnie twierdzisz, ze nie jestes
              > megalomanka. Poczytaj swoje posty, a ja Ci przytocze tylko Twoj jeden z
              > watku "slomiany wdowiec"..."Hmm, ale Ci dobrze. Uwielbiam Hieronymusa Boscha.
              > Swiat doczesny byl dla niego
              > krolestwem obledu i glupoty (Statek glupcow), zupelnie jak obecny. Lubie tez
              > jego kontynuatora Brueghela zw. Chlopskim. W Paryzu zafascynowala mnie jego
              > Budowa wiezy Babel i Rzez niewiniatek.
              > Wystarczy tych marzen, ja niestety zeby obejrzec wystawe lub dobra sztuke
              > musze
              > jechac 350 km, ale zawsze pozostaje pywko i wspomnienia z Europy czytaj
              > cywilizacji."... Dalej twierdzisz ze nie jestes? A swoja droga, jesli
              > mieszkasz u Inuvikow nad Hudsonem to ucz sie dziecko ich kultury, bo maja o
              > pare tysiecy lat starsza od tej, do ktorej sie na wyrost usilujesz zaliczyc. I
              > ostatni Twoj kwiatuszek- ja mam sie martwic, ze Ty rozmawialas z Rumunka i
              > Syryjczykiem o braku kultury w Kanadzie???? To raczej Ty sie powinnas martwic,
              > ze zadajesz sie z nieukami. Ale w koncu trafil swoj na swego. Na pocieszenie
              > powiem Ci, ze sa gorsi od Ciebie. W zwiazku z wyswietlaniem filmu "Qvo Vadis"
              > w jednym z duzych miast Ontario trafilem na polskojezycznej stronie
              > internetowej na apel, by isc obejzec ten film, gdyz jest to .."jedno z
              > najwiekszych wydarzen kulturalnych w Kanadzie w tym roku".. Prawda, ze sa
              > wieksi "intelektualisci" od Ciebie? A teraz spij smacznie i nie pij tyle
              > pyfka, bo w nadmiarze zle wplywa na intelekt. Szczegolnie wystrzegaj sie tego
              > niekulturalnego kanadyjskiego Molsona i Labatta. Pzdr. od mushi smile

              Mushi
              dla mnie twoj list bardzo obrazliwy, polemiczny i "czepiajacy sie" Bialej.
              Jesli taka jest twoja opinia na temat jej osoby to chyba twoj problem???.
              Dlaczego mialaby pisac rzeczy ktore bylyby "akceptowalne' przez ciebie???
              TEN WATEK JEST O ROZNYCH OPINIACH ROZNYCH LUDZI.
              Nie zakladamy, ze jeden poglad jest lepszy/ madzrzejszy/ prawdziwszy od innego
              tylko dlatego ze odpowiada czyjemus sposobowi widzenia rzeczywistosci.
              Tzwpostulat logicznosci nie jest nadrzednym w stosunku do np. pstulatu
              emocjonalnosci. Czyli (doprowadzajac to stwierdzenie do paradoksu).Jesli ja
              placze nad jakas wypowiedzia wiecej niz nad inna to dla mnie ta wypowiedz jest
              prawda o swiecie. I naprawde nie obchodzi mnie czy jest LOGICZNA , czy nie.

              Logika jest tylko jednym z kryteriow interpretowania rzeczywistosci. rownie
              waznym jak powiedzny wiara, irracjonalne przeczuwanie, czy cokolwiek innego.

              Nie stawiaj sie wiec w pozycji autorytetu tylko dlatego, ze uzywasz logiki w
              swoim argumentowniu.

              I..na Boga nie obrazaj ludzi tylko dlatego ze jestes sfrustrowany.

              Zrelaksuj sie.

              Dobrze jest uslyszec tyle opinii, ile mozliwe. Moze nawet lepiej znalezc punkty
              wspolne, pomimo rozbieznosci. Rozbieznosci znalezc nietrudno.
              Hej, postaraj wzniesc sie ponad nie..., nie tak latwo, nieprawdaz..???

              Buzka,
              od Senin

            • Gość: Biala Re: Syndrom getta?? IP: *.sympatico.ca 01.11.01, 17:01
              Gość portalu: mushi napisał(a):

              > Biala, ostatnia lekcja i skup sie, bo masz problemy z logika.Jesli napisalem,
              > ze szanuje kobiety, ktore na to zasluguja, to nie mozesz ode mnie wymagac, bym
              > dla Ciebie robil wyjatek. Zalapalas?? Nastepnie twierdzisz, ze nie jestes
              > megalomanka. Poczytaj swoje posty, a ja Ci przytocze tylko Twoj jeden z
              > watku "slomiany wdowiec"..."Hmm, ale Ci dobrze. Uwielbiam Hieronymusa Boscha.
              > Swiat doczesny byl dla niego
              > krolestwem obledu i glupoty (Statek glupcow), zupelnie jak obecny. Lubie tez
              > jego kontynuatora Brueghela zw. Chlopskim. W Paryzu zafascynowala mnie jego
              > Budowa wiezy Babel i Rzez niewiniatek.
              > Wystarczy tych marzen, ja niestety zeby obejrzec wystawe lub dobra sztuke
              > musze
              > jechac 350 km, ale zawsze pozostaje pywko i wspomnienia z Europy czytaj
              > cywilizacji."... Dalej twierdzisz ze nie jestes? A swoja droga, jesli
              > mieszkasz u Inuvikow nad Hudsonem to ucz sie dziecko ich kultury, bo maja o
              > pare tysiecy lat starsza od tej, do ktorej sie na wyrost usilujesz zaliczyc. I
              > ostatni Twoj kwiatuszek- ja mam sie martwic, ze Ty rozmawialas z Rumunka i
              > Syryjczykiem o braku kultury w Kanadzie???? To raczej Ty sie powinnas martwic,
              > ze zadajesz sie z nieukami. Ale w koncu trafil swoj na swego. Na pocieszenie
              > powiem Ci, ze sa gorsi od Ciebie. W zwiazku z wyswietlaniem filmu "Qvo Vadis"
              > w jednym z duzych miast Ontario trafilem na polskojezycznej stronie
              > internetowej na apel, by isc obejzec ten film, gdyz jest to .."jedno z
              > najwiekszych wydarzen kulturalnych w Kanadzie w tym roku".. Prawda, ze sa
              > wieksi "intelektualisci" od Ciebie? A teraz spij smacznie i nie pij tyle
              > pyfka, bo w nadmiarze zle wplywa na intelekt. Szczegolnie wystrzegaj sie tego
              > niekulturalnego kanadyjskiego Molsona i Labatta. Pzdr. od mushi smile

              Jestes chory. Kazdy czlowiek zasluguje na szacunek, nawet Ty (niestety smile )
              Nie czytaj tylu postow bo Ci robia sieczke w mozgu i nie osadzaj ludzi po
              pozorach. Kazdy z nas ukrywa sie pod pseudonimem. Polowa forumowiczow wypisuje
              glupoty dla rozrywki. Nigdy nie wiesz czy dana tresc przedstawia rzeczywisty tok
              rozumowania nadawcy.
              Nic nie rozumiesz z moich postow, wiec badz tak uprzejmy i wiecej ich nie czytaj.
              Wykaz sie jeszcze (oprocz tego co pokazales do tej pory) ignorancja. Bede Ci
              wdzieczna. :X
              • Gość: mushi Re: Syndrom getta?? IP: *.sympatico.ca 01.11.01, 17:47
                Jasne Biala, ze na nic wiecej jak na ignorancje nie zaslugujesz, Szczegolnie,
                ze tak jak piszesz nalezysz do tej polowy forumowiczow, ktorzy ukrywajac sie
                pod pseudonimem pisza glupoty dla rozrywki. Moze to i dobry sposob na pozbycie
                sie kompleksow skoro tak popularny. W kazdym razie doceniam Twe szczere
                przyznanie sie do pisania glupot dla funu. Jeszcze tylko drobne przeprosiny
                dla kanadyjczykow za bezpodstawne oskarzenie o brak kultury i moze bedzie
                mozna z Toba jeszcze porozmawiac. Trzymaj sie Biala i pamietaj, ze czlowiek
                uczy sie przez cale zycie. Kultury tez. Moze ten moj niekulturalny wpis pomoze
                Ci to zrozumiec.
                • Gość: mushi Re: Syndrom getta?? IP: *.sympatico.ca 01.11.01, 18:26
                  Jednoczesnie chcialem przeprosic wszystkich normalnych forumowiczow, za forme
                  mej wypowiedzi, ale uwazam, ze kubel zimnej wody na leb ignoranta nie
                  widzacego dalej jak czubek wlasnego nosa jest czasem skuteczniejszy od innych,
                  bardziej cywilizowanych metod.
    • Gość: a psik Re: Syndrom getta?? IP: 192.168.1.* 31.10.01, 23:02
      czy ktos moglby mi wskazac jak sie tam dostac (do getta) bo cholera wydaje mi
      sie ze siedze na zewnatrz i trafic nie moge.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka