hard_headed
24.04.03, 12:28
To wiadomość dla wszystkich polskich emigrantów którzy wypowiadali się
niezbyt pozytywnie o poziomie kształcenia na polskich uczelniach.
Przeczytajcie sobie ten artykuł i następnym razem dobrze się zastanówcie
zanim zaczniecie pleść następne głupoty.
Łyżeczki Sindbada
Polscy programiści zostali mistrzami świata
Trzech studentów z Uniwersytetu Warszawskiego zostało mistrzami świata w
programowaniu. W Beverly Hills jako jedyni rozwiązali 9 z 10 zadań. Teraz
czeka ich równie trudne: wyjechać czy zostać w kraju?
Zapraszamy na czat z naszymi mistrzami świata w programowaniu oraz prof.
Janem Madeyem w poniedziałek, 14 kwietnia, godz. 12.00.
MARCIN ROTKIEWICZ
Fotografia Leszek Zych
Sindbad Żeglarz sprzedał 66 srebrnych łyżeczek sułtanowi Samarkandy. O ile
zawarcie transakcji nie było problemem, o tyle dostarczenie towaru wymaga
przemyślanej strategii. Należy go bowiem przewieźć przez wsie i miasta,
które pobierają myto wjazdowe. Te pierwsze zabierają jeden egzemplarz
wwożonego towaru. Natomiast w miastach trzeba oddać po jednej łyżeczce z
każdych 20 przewożonych.
Zobacz także:
Oficjalna strona imprezy International Collegiate Programming Contest:
Intelektualny kapitał
Musisz pomóc Sindbadowi pisząc program komputerowy, który opracuje najlepszą
trasę do Samarkandy”. To jedno z dziesięciu zadań, jakie w tym roku przyszło
rozwiązywać młodym informatykom na organizowanych już od 27 lat Akademickich
Mistrzostwach Świata w Programowaniu (International Collegiate Programming
Contest, w skrócie ICPC). Ich pomysłodawcą i organizatorem jest najstarsze i
najbardziej szacowne amerykańskie informatyczne towarzystwo naukowe
Association for Computing Machinery, a sponsorem firma IBM.
Początkowo zawody były wewnątrzamerykańską rywalizacją wyższych uczelni.
Jednak z czasem impreza się rozrosła i objęła cały świat. W tym roku
uczestniczyły w niej 2873 zespoły z 1329 uczelni i 68 państw. To największa
tego typu impreza na świecie. Już samo dotarcie do finału w Beverly Hills, w
którym brało udział 68 trzyosobowych drużyn, jest wielkim sukcesem. Tym
większy podziw należy się zespołowi z Wydziału Informatyki, Matematyki i
Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego, który pozostawił w tyle konkurentów z
takich potęg jak słynny Massachusetts Institute of Technology, Harvard
University czy California Institute of Technology. Polacy – Krzysztof Onak i
Tomasz Czajka z III roku studiów informatyczno-matematycznych oraz Andrzej
Gąsienica-Samek z IV roku informatyki – w pięć godzin, bo taki jest limit
czasu, jako jedyni rozwiązali 9 z 10 zadań (osiem reprezentacji nie
rozwiązało żadnego, a ponad dwadzieścia – tylko cztery).
– To były trudne zadania i po raz pierwszy było ich aż 10. Dlatego tym
bardziej należy gratulować chłopakom – mówi prof. Jan Madey z Instytutu
Informatyki. Od 9 lat jeździ on na ICPC i wraz z prof. Krzysztofem Diksem
opiekuje się zespołami z Uniwersytetu Warszawskiego.
Najtrudniejsze spośród tegorocznych zadań polegało na napisaniu programu
ustalającego odległość, jaką musi pokonać sygnał pomiędzy elementami dwóch
mikroprocesorów. Za jego rozwiązywanie zabrało się tylko sześć zespołów.
Poradziły sobie trzy. – Akurat tu błysnął Tomek – mówi prof. Madey. Jeden z
jurorów konkursu był autorem tego zadania. Kiedy wziął do ręki rozwiązanie
Polaka, niemal zaczął krzyczeć z zachwytu. Biegał po pokoju sędziowskim i
wszystkim je pokazywał. Wreszcie bowiem ktoś wykonał zadanie tak, jak on to
sobie wymarzył. – To było po prostu najkrótsze możliwe rozwiązanie –
wyjaśnia skromnie Tomek Czajka.