ratpole
29.01.08, 07:23
Ciekawa historia.
Jak w Anglii zaczeto bydlu stawiac znaki drogowe po polsku to sie oburzali, ze
nie sa durniami i nie potrzebuja, zeby byly po polsku mimo, ze ewidentnie z
powodu nieznajomosci jezyka popelniali wykroczenia.
Jak w Szwecji facet chcial byc mily dla swoich polskich zlodziei to go
polactwo o dyskryminacje etniczna oskarza. A tymczasem jak go zmusza do
usuniecia znakow ostrzegawczych po polsku to znowu go zaczna okradac,
tlumaczac sie, ze nie rozumieli co pisze po szwedzku hehe
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4878815.html