Secondary school?

13.07.08, 13:20
Mój 12 letni(skończone w lutym)syn pójdzie prawdopodobnie od września do
szkoły w Anglii.Czy ktoś mógłby mi napisać czego powinnam się spodziewać.Zdaje
się że powinien iść tam do 8 klasy? Chciałabym się zapytać jakich różnic w
uczeniu dzieci mogę się spodziewać? Kiedy zaczyna się rok szkolny i jak
wypadają ewentualne przerwy? Czy szkoła pomaga jakoś w przeskoczeniu bariery
językowej?Tutaj uczył się Angielskiego dopiero od 2 lat i to przy ciągłym
braku nauczycieli tego języka, więc jego znajomość ma praktycznie żadną. Czy
tam są takie same przedmioty,a może na tym etapie nauki ,są już
niektóre"przedmioty do wyboru"?
I czy jest szansa, że nauczyciele w Angielskiej szkole, skorzystają ze
wskazówek o sposobie nauki oraz mocnych i słabych stronach mojego dziecka,
zawartych w wynikach badań które właśnie odebrałam z poradni psych-ped,gdybym
je przetłumaczyła(Syn ma ADHD i dysleksję)?
    • izabelski Re: Secondary school? 13.07.08, 18:08
      syn pojdzie do year 8 (jesli od wrzesnia pojdzie do szkoly w UK)

      jestescie bardzo odwazni przenoszac go do innego kraju z dysleksja i
      ADHD - mowie to, bo kolezanka ma syan z ADHD i w Polsce ma z
      systemem wiele problemow ....
      nie wiem jak szybko syn nauczy sie angielskiego, zeby mogl
      komunikowac swoje potrzeby i frustracje nastolatka
      czy ktos bedzie mu na codzien w domu pomagal odrabiac lekcje?

      ja sugerowalabym jednak poslanie go do year 7 - bo w year 8 dzieci
      beda juz zzyte ze soba, a w year 7 wszyscy razem zaczynaja srednia
      szkole

      jest juz lipiec - ty piszesz prawdopodobnie, a tu juz wszystkie
      miejsca w szkolach za rozdane....

      nie wiem gdzie bedziecie mieszkac, ale znalezienie jakiegokolwiek
      miejsca bedzie nie samowicie trudne (modla sie o cud, zebys dostala
      miejsce w dobrej szkole)

      nauka zaczyna sie we wrzesniu - kazde county ma swoje reguly
      poszukaj na necie i tym forum i forum matki polki w uk - jest
      mnostwo watkow na temat organizacji roku szkolnego

      • quicki Re: Secondary school? 13.07.08, 20:10
        Dzięki za szybką odpowiedż!
        Rzeczywiście to "prawdopodobnie" i czekanie do ostatniej chwili jest trochę
        męczące, ale nie można nic poradzić.
        Liczę że nie będzie aż tak strasznie z dostaniem się do szkoły,bo to w końcu
        nie Londyn, tylko średnie miasteczko Preston i wiem że syn znajomych znalazł tam
        miejsce w szkole od razu.Inna sprawa że jeszcze nie łapię podziału na szkoły
        lepsze i gorsze.
        Dzięki za sugestie z posłaniem syna do młodszej klasy-warte rozważenia.
        A co do ADHD to właśnie liczę że może być już tylko lepiej. Bo w Polsce
        indywidualne podejście i praca z dzieckiem skończyły się wraz z trzecią
        klasą,gdy prawie wszystko prowadził jeden nauczyciel.Potem to już szkoda gadać.
        No i już wiem że problemy dyslektyczne są "ponadjęzykowe",niestety.
        • izabelski Re: Secondary school? 13.07.08, 22:23
          dyslektycy maja problem z analiza jezyka pisanego - dlatgo wydaje mi
          siez,e bedzie mu bardzo trudno jesli nie bedzie mial pomocy od
          rodzicow - nie mozesz liczyc, ze szkola na pewno mu taka pomoc
          zapewni (niby maja obowiazek, ale zanim ci go zdiagnozuja, to moga
          minac dlugie miesiace)

          dlatego powinniscie rowniez znalezc dla niego jakis inny punkt
          odniesienia - regularne zajecia pozaszkolne (sport, muzyka lub temu
          podobne)
          • dorcian Re: Secondary school? 17.07.08, 09:07
            Ja pracuje w szkole specjalnej gdzie mamy cala mase dzieci z ADHD i
            dysleksja, pare dzieci z angielskim jako drugim jezykiem. Miedzy
            innymi pracuje z 15 letnia Bulgarka, ktora przyjechala w styczniu,
            ma special needs i problemy natury logopedycznej oraz dysleksje w
            swoim wlasnym jezyku, nie znala slowa po angielsku. Zreferowalismy
            ja do logopedy i nadal czekamy na diagnoze. Inna sprawa, ze to
            wszystko co ona ma to na moje oko i nosa pedagoga specjalnego z
            doswiadczeniem, bo dziewczynka nie zostala odpowiednio zdiagnozowana
            przez osobe znajaca bulgarski, a tylko taka osoba jest w stanie NA
            PEWNO okreslic, czy i jakie dziecko robi bledy w jezyku ojczystym.
            Dostalismy dla niej jakies 12 godzin tzw. Indywidual Support
            Assistant czyli osoby, ktora pracuje z dzieckiem 1:1. Teoretycznie,
            bo praktycznie nikt sie tym nie przejmuje, ISA (aktualnie ja, od
            wrzesnia nie wiem kto) pracuje nie tylko z nia ale tez z dwojka
            innych dzieci w tej samej grupie (polski chlopiec oraz chlopiec z
            autyzmem - dla ktorych nota bene rowniez jestem ISA) i nikt sie tym
            nie przejmuje. Jak rozmawialam z psychologiem, ktory przyszedl
            ocenic jej poziom i funkcjonowanie to powiedziala, ze my nie
            zaspokajamy jej potrzeb, odpowiedzialam, ze to to ja wiem, ale nie
            ja decyduje. Opisuje to, zeby ci uzmyslowic, jak w angielskiej
            szkole sredniej, do tego specjalnej czyli teoretycznie przeznaczonej
            do pracy z dziecmi z problemami wyglada indywidualne podejscie. W
            opisywanym przypadku odpada nam problem z zachowaniem, bo
            dziewczynka ma obnizony poziom funkcjonowania intelektualnego i
            wlasciwie tragizm jej sytuacji nie do konca do niej dociera. U
            dziecka z norma i mniej lub bardziej pozytywnym doswiadczeniem w
            zakresie osiagniec i kariery szkolnej z poprzedniej szkoly dojsc
            moze ogromna frustracja. Frustracja + ADHD + dysleksja + angielski
            jako drugi jezyk to koktajl Molotowa. No i dochodzi jeszce bardzo
            powszechny w angielskich szkolach (w polskich podejrzewam jest
            podobnie) tzw. bullying czyli po prostu przemoc szkolna, a takie
            dziecko jest latwym wrecz wymarzonym celem. Sorry, ja wiem, ze brzmi
            to apokaliptycznie, ale takie sa realia. Angielskie szkoly srednie
            sa na ogol duze (1000 uczniow wzwyz) i w takiej masie mlody czlowiek
            z potrzebami po prostu ginie.
            Moje rady: przed wyjazdem zgromadz wszystkie mozliwe papiery,
            najlepiej z oficjalna pieczatka i podpisem pedagoga, psychologa i
            logopedy z dokladnym opisem trudnosci twojego syna i jasna diagnoza.
            Popros wychowawce, pedagoga lub psychologa szkolnego a najlepiej
            cala trojke jak masz taka mozliwosc, zeby opisali funkcjonowanie
            dziecka i jakiej ich zdaniem pomocy potrzebuje. Sama tez napisz jak
            to wyglada z peryspektywy rodzica. Poszukaj w internecie jakie
            szkoly sa w Preston i jaka ewentualna pomoc oferuja a po przyjezdzie
            idz do tych szkol i je zobacz.

            www.preston.gov.uk/ - strona gminy. Dla Preston szkolami
            zajmuje sie Lancashire:

            www3.lancashire.gov.uk/corporate/atoz/a_to_z/service.asp?u_id=1811

            Przy rozmowie z kimkolwiek ze szkoly albo LEA (Local Educational
            Authority) mow otwarcie o problemach syna i nie licz na to, ze jakos
            to bedzie. I mysle, ze musisz liczyc sie z tym, ze moga mu
            zaproponowac szkole specjalna. Tym sie nie przejmuj, szkolnictwo
            specjalne funkcjonuje tutaj troche na innych zasadach, dzieci maja
            mozliwosc robienia GCSE jezeli tylko mozliwosci im na to pozwalaja.
            A jesli wybierierzesz jakas szkole a nie ma w niej miejsca, warto na
            nie poczekac zamiast narazac syna na pojcie do pierwszej lepszej z
            brzegu (a w takich najczesciej sa miejsca).
            Musze isc do pracy, jak masz jakies pytania to pisz albo na forum
            albo na mojego gazetowego mejla.

            • quicki Re: Secondary school? 17.07.08, 20:11
              Rany, wizja rzeczywiście apokaliptyczna.Ale po przemyśleniu i przetrawieniu
              sprawy nie widzę jednak powodu do załamki.Myślę że szkoła specjalna synowi nie
              grozi.Poziom wiedzy i inteligencja powyżej średniej.Problemy z zachowaniem dosyć
              dobrze przepracowane ,dzięki wczesnemu wykryciu problemu i kilku latach
              rzetelnej współpracy ze szkołą i poradnią(trafić na dobrego pedagoga to skarb, a
              mój syn miał taką wychowawczynię w klasach 0-3).Pozostają problemy ze skupieniem
              niestety ,tempem pracy (każdej właściwie), nadwrażliwością i motywacją.Kilka
              prostych zasad praktycznie eliminowało by problem w Polsce, gdyby nauczyciele
              chcieli o nich pamiętać.W Anglii będzie inaczej, głównie ze względu na znajomość
              języka.I tu muszę się przyznać że na mnie nie będzie można liczyć, a mąż będzie
              mógł pomagać tylko na tyle na ile sam zna język, czyli średnio.Stąd moje pytanie
              czy szkoła jakoś pomaga w nauce języka.Tu w Polsce codziennie sprawdzałam lekcje
              synowi i w miarę potrzeby pomagałam.Tam- cóż, liczę się z tym że pierwszy rok
              może kiepsko wypaść i syn będzie cały czas potrzebował pomocy.
              Ale po przeczytaniu tego co piszesz na pewno będziemy zwracać uwagę na opinię i
              "zaludnienie" szkoły.No i walczyć, jeśli będzie trzeba, z urzędniczym podejściem.
              Co do przemocy w szkole- u nas też się zetknęliśmy.I udało nam się przeskoczyć
              sprawę,głównie dzięki temu że syn miał do nas zaufanie i dzięki pomocy innych
              rodziców.Teraz to już nie dziecko tylko nastolatek- może być trudniej.Wniosek-
              kontakt z własnym dzieckiem może być w tym wszystkim najważniejszy, żeby go to
              wszystko wzbogaciło a nie zniszczyło.
              • dorcian Re: Secondary school? 18.07.08, 09:30
                "Poziom wiedzy i inteligencja powyżej średniej." - w ojczystym
                jezyku. To moze byc ogromny atut, poniewaz poziom nauczania w
                polskich szkolach jest mimo wszystko wyzszy niz w angielskich. Ale
                musisz pamietac o tym, ze syn bedzie sie musial wykazac ta wiedza w
                obcym jezyku. To jest troche tak, jak ktos ze srednia znajmoscia
                angielskiego (nie wiem na ile twoj syn zna angielski) idzie do
                pracy. Nie dadza mu od razu zadan na jego poziomie intelektualnym, a
                dostosuja wymagania do umiejetnosci jezykowych. Niestety spora czesc
                anglikow nie rozumie faktu, ze jezeli ktos nie mowi po angielsku
                badz mowi z akcentem to niekoniecznie znaczy, ze nic nie wie. I
                dotyczy to takze nauczycieli. Komentarz pani od angielskiego, kiedy
                dwa lata temu zaczynalam prace z polskim chlopcem - "My bedziemy
                czytac ksiazke, a wy w tym czasie mozecie poukladac puzzle, bo i tak
                z tego nic nie zrozumiecie." Autentyk. Serdecznie ci zycze, zeby
                twoj syn nie trafil na taka idiotke. Biorac pod uwage wysoki poziom
                inteligencji twojego syna, jest szansa ze angielski zlapie szybko.
                Nie wiem, na ile powazny jest poziom dysleksji, ktora moze byc
                wynikiem zaburzen koncentracji uwagi ale rowniez wplyw na jej poziom
                moze miec sytuacja szkolna i spoleczna dziecka. A ta tutaj w Anglii
                diametralnie sie zmieni - z wzorowego ucznia syn stanie sie uczniem
                wymagajacym pomocy - przynajmniej na poczatku. Na pewno plusem jest
                to, ze macie z nim dobry kontakt i mozecie dac mu emocjonalne
                wsparcie, ale jak sama piszesz co innego dziecko co innego
                nastolatek, dla ktorego opinia rowiesnikow wychodzi na prowadzenie
                przed rodzicielska, niestety. Inny problem to dysgrafia, idaca w
                parze lub mylona z dysleksja - dla dysgrafika angielski jest
                wyjatkowo wrednym jezykiem ze wzgledu na duze rozbieznosci pomiedzy
                forma pisana a wymowa wielu slow.
                Jesli chodzi o pomoc w nauce jezyka to tez zalezy od szkoly. W tych
                szkolach, gdzie jest sporo dzieci dla ktorych angielski jest drugim
                jezykiem tworzone sa grupy i zatrudniany jest specjalny nauczyciel
                prowadzacy zajecia. W innych zatrudniany jest ISA najlepiej
                dwujezyczny, ktory jest z dzieckiem na lekcjach i mu pomaga a w
                razie potrzeby tlumaczy. Ale to zalezy od szkoly - mysle ze to
                kolejne pytanie, jakie musisz zadac przy wyborze szkoly.

                "Pozostają problemy ze skupieniem niestety ,tempem pracy (każdej
                właściwie), nadwrażliwością i motywacją." - to jest ta czesc ADHD o
                ktorej wiekszosc zapomina - a rownoczesnie ta najbardzie rzutujaca
                na kariere szkolna dziecka. W obcym jezyku, systemie i srodowisku
                one sie niestety nie poprawia a moga wrecz na poczatku przynajmniej
                poglebic. Dlatego mysle, ze moze warto syna na to przygotowac,
                porozmawiac z nim nie ukrywajac, ze nie bedzie mu lekko, dowiedziec
                sie jakie sa jego oczekiwania. Jezeli macie mozliwosci, znalezc
                kogos, kto w wakacje popracowalby z nim nad jezykiem, pomogl
                szczegolnie ze slownictwem typowo z zakresu wiedzy szkolnej,
                zapoznac z angielskimi podrecznikami

                www.amazon.co.uk/s/?
                ie=UTF8&keywords=workbooks+year+7&tag=googhydr-
                21&index=stripbooks&hvadid=697430829&ref=pd_sl_3xji20jzr1_e

                "Kilka prostych zasad praktycznie eliminowałoby problem w Polsce,
                gdyby nauczyciele chcieli o nich pamiętać." - tutaj tym bardziej nie
                beda pamietac, od tego zatrudniaja asystentow dla dzieci o
                specjalnych potrzebach edukacyjnych. Aha, i jeszcze jedna sprawa -
                mysle, ze dosc istotna - mozesz sie spotkac z tym okresleniem w
                stosunku do twojego syna co wcale nie znaczy, ze ktos mysli, ze jest
                on - brzydko mowiac - uposledzony umyslowo - ma po prostu specjalne
                potrzeby edukacyjne, ze wzgledu na ADHD, dysleksje i fakt, ze
                angielski nie jest jego pierwszym jezykiem.
                • izabelski Re: Secondary school? 20.07.08, 01:45
                  >> specjalne potrzeby edukacyjne
                  SEN = Special Educational Needs
Pełna wersja