Dodaj do ulubionych

Autralijczycy, wytlumaczcie, pomozcie!

21.12.03, 04:32
Widze ze wszyscy wielcy ludzie (Baron Strzelecki, Starywiarus, Luiza, inni)
maja wyzsze wyksztalcenie. Postanowilem wiec poslac chlopaka na studia.
Rozejrzalem sie wokol i widze ze "Sandstone Universities" sa dobre (tak
przynajmiej o sobie pisza). Dla niewtajemniczonych to odpowiednik Ivy League
w USA.

Zdecydowalem na University of Melbourne (Uklony dla forumowiczow z
Melbourne). Poslalem wiec chopaka zeby sie zapisal. Wrocil po trzech dniach i
mowi ze nic z tego. Powiedzieli mu ze:
1. aby dostac sie na uniwersytet trzeba skladac podanie do jakiejs instytucji
rzadowej, nie do uniwersytetu
2. ze musi podac kilka kierunkow ktore go interesuja
3. ze ta instydtucjs "przydiala" go na uniwersytet ktory im sie podoba, i
4. ze dostac sie moze na wydzial gorniczy na Uniwerystecie Ballarat;
Uniwersytet Melbourne jest poza jego zasiegiem.

Czy to mozliwe? Przeciez nawet w najciemniejszym okresie PRL rzad nie
decydowal co kto moze studiowac. Czy to mozliwe w wolnej Australii??

Prosze o komentarze bo nie jestem pewien czy mnie chlopak nie zwodzi. Lubi
golf i surfing, i chcial by "studiowac" u Grega Normana na Florydzie. Wiec
moze cos kombinuje???
Obserwuj wątek
    • Gość: pzm ... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 21.12.03, 04:47
      w Au obowiazuje system punktow z VCE (cos w rodzaju matury i dodatki) ; jak
      masz duzo to mozesz wybierac, jak masz mniej to ci zostaje Ballarat...
      inny system niz polski, ale tez ma swoja logike...
    • dreptak2k Ballarat 21.12.03, 05:30
      Nie przejmuj sie az tak. Bylem tam kiedys. Ballarat to bardzo ladne miasto. Nie
      wiele pamietam, ale maja tam przynajmniej jedna dluga i ladna ulice -
      dwukierunkowa, rozdielona, wysadzana drzewam. Nawet tramwaj maja! No od cholery
      zlota w okolicy.
      Chociaz moze pomylilem z Bendigo? Juz nie pamietam, to bylo ciagle w latach
      osiemdziesiatych. Niemniej ladne miasto!

      Pozdrowienia dla syna
      • lulu13 plumber 21.12.03, 06:07
        daj mu porzadny zawod do reki !! dzis studia konczy kazdy a potem roboty nie
        moze znalesc,lepiej niech bedzie plumberem albo elektrykiem bardzo poszukiwane
        zawody ,pracy w ty jest pelno !!! znam ludzi po studiach zadluzeni
        niemilosiernie bo trzeba pozyczki zaciagniete splacac a tu pracy nie ma ,wiec
        lapie sie zwyklych zawodow prostych w koncowym efekcie. Dobry plumber za
        podlaczenie kranu z ciepla woda bierze 200 $$ a to 2 godziny roboty ,czy po
        studiach zarobi kto tyle ???
        • gapka Re: plumber 21.12.03, 06:10
          niech lepiej zarobi i wraca do POlski za te dolary bedzie zyl jak krol
    • auspol Re: Autralijczycy, wytlumaczcie, pomozcie! 21.12.03, 07:01
      niech idzie do wojska - tam az blagaja by przystapili, bo nie ma chetnych
      • Gość: pzm... wojsko.. IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 21.12.03, 07:06
        o ile mi wiadomo, to maja chetnych, ale wymagania jeszcze wieksze (i odpad)
        stad reklamy...

        P.
        • Gość: Kan_z_oz Re: wojsko.. IP: *.mega.tmns.net.au 21.12.03, 13:43
          Starypier... musisz przyjechac z Woop-Woop na przeszkolenie do SK. Jesli nie
          ma punktow to mu kup, czyli wyslij na studia platne.
          Zawod elektryka i hydraulika, nie ma nic zlego. Te 200AU to przesada chetnie
          dam ci adres kilku innych ktorzy podlacza ci kran za mniej.
          Studia maja na celu rozwijac i pomagac w zyciu, jesli nie ma glowy to daj mu
          spokoj, niech robi co chce. Studia podyplomowe mozna w tym kraju zawsze
          oplacic i ukonczyc, nawet PhD.
        • gapka Re: wojsko.. 22.12.03, 10:26
          wlasnie ze nie - latwo jest sie dostac, a odpad bo Austrlijczycy sa
          rozpieszczeni i nie potrafia troche sie wysilic. Nawet nie trzeba znac perfekt
          angielskiego.
    • prawdziwystarywiarus Re: Autralijczycy, wytlumaczcie, pomozcie! 21.12.03, 15:20
      Konkurs matur.

      Zeby studiowac medycyne albo prawo, a jeszcze na dobrym uniwersytecie, trzeba
      miec tak blisko 100% punktow na maturze, jak tylko sie da. Jak ktos nie chce,
      zeby mu zaproponowali jego rezerwowa ambicje, np. studiowania gotowania na
      gazie na University of Woollongong, to moze nie wpisywac w podanie kierunkow
      rezerwowych - wtedy po prostu odpisza mu, ze na medycyne na Uni of Melbourne
      sie nie dostal, i zeby Wysoka Komisje pocalowal w d...

      Inny system niz w Polsce, ale tez ma swoje zalety. Na przyklad nie mozna sie
      opierdalac przez ostatnie dwa lata szkoly, ale za to brac korepetycje obliczone
      na przeskoczenie egzaminu wstepnego
    • starypierdola Re: Autralijczycy, wytlumaczcie, pomozcie! 21.12.03, 20:01
      No dobra, troche juz chwytam. Plumbing mu nie odpowiada (nie bedzie rak
      brudzil!), wojsko tez (nie ma zolnierzy - kobiet!).

      Moze jednak jest jakas alternatywa? Widze ze kilku kolegow, absolwentow U of
      Melbourne, jakos wepchnelo tam swoje dzieci choc w szkole byli wiekszymi
      becwalami niz moj chlopak. TO moze jest jakas alternatywa??? Jak oni to zrobili?

      PS. Przeciw Ballarat, Bendigo nic nie mam. Ale daleko od surfing a i golfing
      nie najlepszy. Wollongong juz lepszy. Wygodniej w Kalgoorlie; tez tu mamy
      UNIWERSYTET !!??. A gornictwo tez pewno maja w Broken Hill?

      SP
      • luiza-w-ogrodzie Re: Autralijczycy, wytlumaczcie, pomozcie! 21.12.03, 22:17
        starypierdola napisał:

        > No dobra, troche juz chwytam. Plumbing mu nie odpowiada (nie bedzie rak
        > brudzil!), wojsko tez (nie ma zolnierzy - kobiet!).

        Najlepiej niech robi to do czego ma przekonanie.

        > Moze jednak jest jakas alternatywa? Widze ze kilku kolegow, absolwentow U of
        > Melbourne, jakos wepchnelo tam swoje dzieci choc w szkole byli wiekszymi
        > becwalami niz moj chlopak. TO moze jest jakas alternatywa??? Jak oni to
        zrobili ?

        Normalnie - jak zaplacisz bodajze podwojne czesne, to wchodzisz na uniwerek
        bez ogladania sie na ocene z matury (UAI). Wprowadzono te zasade niedawno. Nie
        jestem pewna czy HECS to pokrywa.

        > PS. Przeciw Ballarat, Bendigo nic nie mam. Ale daleko od surfing a i
        golfing
        > nie najlepszy. Wollongong juz lepszy. Wygodniej w Kalgoorlie; tez tu mamy
        > UNIWERSYTET !!??. A gornictwo tez pewno maja w Broken Hill?

        Uniwersytet w Woolongong od kilku lat jest wybierany (przez studentow??) jako
        najlepszy w NSW, maja tam dobra genetyke i biologie.

        Pozdrawiam - matka studenta drugiego roku
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
        • byc_kangurem Hoooolagooola z Woolongong 22.12.03, 00:34
          "Uniwersytet w Woolongong od kilku lat jest wybierany (przez studentow??) jako
          najlepszy w NSW, maja tam dobra genetyke i biologie."

          Wyobrazam sobie jak absolwent Uniwersytetu w Woolongong laduje w Nowym Yorku i
          szuka pracy.

          Kto tam moze cos widziec o uniwerytecie z Hoooolagooola
          • luiza-w-ogrodzie Hoooolagooola z Krakowa 22.12.03, 00:39
            Przesadzasz, sfrustrowany kangurze.

            O Uniwersytecie Poznanskim albo Politechnice Krakowskiej tez nikt w NY ani
            Sydney nie slyszal, a jednak ludzie tu przyjezdzaja i pracuja w zawodzie. Nie
            tylko uniwersytet sie liczy, ale i to jakie projekty zrobiles i co potrafisz.

            Moja kolezanka z Polski robila roznosci jako fizyk-akustyk, kiedys przegladala
            fachowe wiadomosci na Internecie i znalazla ogloszenie ze potrzebuja
            doktoranta w USA pracujacego dokladnie w tym co ona robila. Wzruszajac
            ramionami zglosila swoja kandydature - przyjeli ja z mety. Od trzech lat
            wyklada w USA.

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
            .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
            • byc_kangurem Re: Hoooolagooola z Krakowa 25.12.03, 01:44
              luiza-w-ogrodzie napisała:

              > Przesadzasz, sfrustrowany kangurze.
              >
              > O Uniwersytecie Poznanskim albo Politechnice Krakowskiej tez nikt w NY ani
              > Sydney nie slyszal, a jednak ludzie tu przyjezdzaja i pracuja w zawodzie. Nie
              > tylko uniwersytet sie liczy, ale i to jakie projekty zrobiles i co potrafisz.
              >
              > Moja kolezanka z Polski robila roznosci jako fizyk-akustyk, kiedys
              przegladala
              > fachowe wiadomosci na Internecie i znalazla ogloszenie ze potrzebuja
              > doktoranta w USA pracujacego dokladnie w tym co ona robila. Wzruszajac
              > ramionami zglosila swoja kandydature - przyjeli ja z mety. Od trzech lat
              > wyklada w USA.
              >
              > Pozdrawiam
              > Luiza-w-Ogrodzie
              >
              > ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((&ord
              > m;>¸.
              > .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`
              > ·.¸.·´¯`·...¸><((((º>


              Wyjatki nie stanowia reguly, taki juz ten swiat.
    • lombat Re: Autralijczycy, wytlumaczcie, pomozcie! 22.12.03, 00:04
      starypierdola napisał:


      > Zdecydowalem na University of Melbourne (Uklony dla forumowiczow z
      > Melbourne). Poslalem wiec chopaka zeby sie zapisal. Wrocil po trzech dniach i
      > mowi ze nic z tego. Powiedzieli mu ze:
      > 1. aby dostac sie na uniwersytet trzeba skladac podanie do jakiejs instytucji
      > rzadowej, nie do uniwersytetu

      Rzeczywiscie rekrutacja steruje University Admission Centre i tutaj sie sklada
      podanie o przyjecie na studia


      > 2. ze musi podac kilka kierunkow ktore go interesuja

      Takie sa przepisy, podaje sie kilka uczelni/kierunki , ktore dokonuja wyboru
      studentow na pierwszy rok. Nie zawsze uczelnia 1-go wyboru bedzie uczelnia
      docelowa;

      > 3. ze ta instydtucjs "przydiala" go na uniwersytet ktory im sie podoba, i

      patrz wyzej, nie Instytucja go przydziela, tylko student zgadza sie na
      studiowanie na uczelni, ktora byla wymieniona jako 4 w kolei;

      > 4. ze dostac sie moze na wydzial gorniczy na Uniwerystecie Ballarat;
      > Uniwersytet Melbourne jest poza jego zasiegiem.
      >
      Uniwersytet jest poza zasiegiem ze wzgledu na niski wspolczynnik z matury
      ale gdy poczeka dwa lata to moze sie starac na te sama uczelnie jako tzw
      adult student i ta niska matura nie bedzie stanowila przeszkody;



      > Czy to mozliwe? Przeciez nawet w najciemniejszym okresie PRL rzad nie
      > decydowal co kto moze studiowac. Czy to mozliwe w wolnej Australii??

      To jest mozliwe bo wybor studiow nie nalezy do szeroko rozumianej wolnosci
      obywatelskiej i KAZDA Uczelnia ma prawo doboru studentow, jak sie jej podoba.
      Doradzam szlifowanie diamentow na Curtinie, wlasnie na miejscu w Kalgoorie


      > Prosze o komentarze bo nie jestem pewien czy mnie chlopak nie zwodzi. Lubi
      > golf i surfing, i chcial by "studiowac" u Grega Normana na Florydzie. Wiec
      > moze cos kombinuje???
    • luiza-w-ogrodzie SP, linki do poczytania 22.12.03, 00:32
      Po informacje o maturze w NSW poczytaj:
      www.boardofstudies.nsw.edu.au
      Informacja o studiach i University Admission Centres (wyniki Twojego syna sa
      tam do wgladu - musisz miec jego "student number" i PIN).
      www.uac.edu.au/
      Uni of Wollongong:
      www.uow.edu.au/

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      PS Nie jestem "wielkim ludziem", wzrost 172, waga typowa, IQ wysokie, ale to
      nei swiadczy o wielkosci
      • starypierdola Re: SP, linki do poczytania 23.12.03, 00:50
        Luiza, dla mine jestes WIELKIM (CZLOWIEKIEM) (KOBIETA) (skresl co nie pasuje;
        ja wiem ze w Sydney wszystko musi byc "gender neutral") zwazywszy (1) ilosc
        wpisow na tym Forum (2) ich autorytatywny charakter i (3) fakt ze jestes z
        Sydney!!!

        Za porady dziekuje. Ale stale mnie to dreczy:

        WOLNY KRAJ, ALE RZAD DECYDUJE CO MOZNA STUDIOWAC!! NO WAY!!

        Czy to rzeczywiscie jest "normalne"?? A moze sprobowac na U of Sydney? UNSW to
        dal plebsu, przypuszczam??

        A Christmas Trees i tak sa duzo ladniejsze niz na Twoim zdjeciu; i w NSW ich
        nie ma!!

        SP
        • luiza-w-ogrodzie Re: SP, linki do poczytania 23.12.03, 01:46
          starypierdola napisał:

          > Luiza, dla mine jestes WIELKIM (CZLOWIEKIEM) (KOBIETA) (skresl co nie
          pasuje;
          > ja wiem ze w Sydney wszystko musi byc "gender neutral") zwazywszy (1) ilosc
          > wpisow na tym Forum (2) ich autorytatywny charakter i (3) fakt ze jestes z
          > Sydney!!!

          Oj, qrka, ales mi przyslodzil i przygadal! Krygujac sie powtarzam, ze nie
          jestem wielka, ale Ciebie lubie ;oP i absolutnie nie jestem gender neutral
          ani popo! 1. True. 2. Ehem... tak to wychodzi? Staram sie byc pomocna,
          autorytatywna robie sie jak ktos mowi ze Australia jest BE. 3. Ano jestem z
          Sydney, miasta szczesliwych ludzi:
          www.smh.com.au/articles/2003/12/21/1071941612648.html
          > Za porady dziekuje. Ale stale mnie to dreczy:
          > WOLNY KRAJ, ALE RZAD DECYDUJE CO MOZNA STUDIOWAC!! NO WAY!!

          Rzad jak rzad - decyduja Twoje oceny oraz kieszen. Kazdy uniwersytet ma swoje
          wymagania punktowe, jezeli dziecko nie chcialo sie uczyc i ma za malo punktow,
          to musisz wylozyc wiecej kasy.

          > Czy to rzeczywiscie jest "normalne"?? A moze sprobowac na U of Sydney? UNSW
          to dal plebsu, przypuszczam??

          To nie tak: szpanerstwem jest miec dyplom ze starszego uniwerka (to sa
          te "sandstone"), mozna wyrobic sobie znajomosci wsrod dzieci ludzi zamoznych i
          politykow etc (to ci, ktorzy mieli za malo punktow, ale tatusiowie wylozyli
          kase), ale zawsze o powodzeniu zyciowym decyduje nastawienie studenta.

          > A Christmas Trees i tak sa duzo ladniejsze niz na Twoim zdjeciu; i w NSW ich
          > nie ma!!

          Wierze i usmiecham sie przygryzajac replike, ktora juz mialam na jezyku a
          raczej na klawiaturze).

          Pozdrawiam radosnie i swiatecznie (jeszcze 4 godziny i WAKACJE!)
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
          • starypierdola Re: SP, linki do poczytania 24.12.03, 22:26
            Dziekuje za wyjasnienia i pomoc. Przyjemnych wakacji!
            SP
    • Gość: CGN Re: Autralijczycy, wytlumaczcie, pomozcie! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 23.12.03, 12:24
      Tak to jest w Australii, ze lepsze uczelnie sa tylko dla swoich, a nie dla
      wogow. Mnie sie udalo ukonczyc Melbourne Uni bo sie dobrze zamaskowalem...
    • rectum_stretcher Re: Autralijczycy, wytlumaczcie, pomozcie! 24.12.03, 23:22
      czyli stary wynika jasno:

      1. Dwa razy wieksze czesne nie zaplacisz za potomka bo nie masz i nie wierzysz
      w to ze sie oplaci.
      2. Nie ma tu nikogo na forum kto by mial kontakt zeby wzial w lape.
      • Gość: CGN Re: Autralijczycy, wytlumaczcie, pomozcie! IP: 62.233.196.* 27.12.03, 16:00
        Ja moge posredniczyc za drobna oplata (ljkel2@netscape.net)... wink
    • pawel_z_melb Wszystkiego Najlepszego! 25.12.03, 01:58
      Wszystkim Kangurom,
      Polonusom i gosciom smile)

      Wesolych Swiat i szczesliwego NOwego Roku!

      Dla CGN, vel Kagana, vel L. Kellera - tez wszystkiego najlepszego
      - moze w Polsce lepiej Ci sie ulozy;

      a co do ostatnich postow:

      a)oczywiscie komus 'z zewnatrz' duzo trudniej jest sie 'przepchnac' w jakiej
      kolwiek strukturze spolecznej;
      ale na Melbourne uni dyrektorem jednego z centrow jest Macedonczyk

      a na MOnash tez troche sie znajdzie;


      b) platne przyjecie nie zalezy od 'dania komus w lape'; czesc miejsc jest
      platna 'poza konkursem' i nawet bez znajomosci mozna zaplacic...
      • Gość: CGN Re: Wszystkiego Najlepszego! IP: 62.233.196.* 27.12.03, 15:55
        1. Dziekuje za zyczenia w im. Kagana wielu nickow... wink
        2. Jeden Macedonczyk na uniwerku nie czyni wiosny, przyjeli go tylko aby
        porawic statystyke... sad
        3. Na Monash ostanio zwolnili doktor Zarnowska (pilegnuje teraz staruszkow w
        domu opieki spolecznej). Zwolnili tez paru Polakow z inzynierii na Monash, oraz
        conajmniej dwoch doktorow (psychologia i ekonomia) ze Swinburne. Polak wciaz
        wyklada ekonomie na LaTrobe, ale nie mzoe dostac awansu, mimo iz wyraznie
        goruje nad swymi anglosaskimi kolegami... Zostali tylko ludzie pochodzenia
        zydowskiego (Jakubowicz etc.)... sad
        Miejsca platne sa, ale drogie, aby tylko dzieci elity mogly sobie kupic stopnie
        naukowe... sad
        Pozdr.
        CGN (U know who)...
        • Gość: CGN Re: Wszystkiego Najlepszego! ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 13:04
          I co, Pawelku? Tobie polski doktorat nic nie dal w Australii, dla mnie nie
          bylo w niej szans nawet z australijskim (jak wielu innym imigrantom, w tym
          wspomnianej dr Zarnowski z Monash, co teraz obsluguje staruszkow w domu opieki
          spolecznej).. sad
          No coz, Australia to jest kraj w stanie upadku (od roku 1974) - na razie wciaz
          bogatszy niz Polska, ale jak dlugo mozna zyc na kredyt?
          Australia to nie USA, ja moga poprosic o splacenie dlugow, i to nie w lokalnej
          walucie (AUD) ale w USD, a najprawdopodobniej w Euro.
          I wtedy bedzie gorzej niz w Polsce pod koniec lat 1970tych i 1980tych... sad
    • starypierdola Czas na wnioski? 27.12.03, 23:50
      No, to chyba przyjdzie zwinac zagle...
      Jak juz mam placic "pelma cene" to wole to zrobic na jednym z Ivy League
      Univeristies; tam studiuja wszystkie Bush'e i Amerykanski Establishment, wiec
      konekcje beda bardziej warosciowe...
      W ostatecznosci zaplace Gregowi Normanowi. Wiecie kto to?
      SP.
      • Gość: pzm Czas na wnioski? IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 28.12.03, 01:13
        1. Amerykanskie uczelnie - te dobre - beda duuzo drozsze;
        a te z reputacja to pewnie i tak prowadza selekcje;

        2. Greg N. - kazdy kangur pewnie wie, ale czy inni?

        pozdr
        P.
        • Gość: Kan_z_oz Re: Czas na wnioski? IP: *.mega.tmns.net.au 28.12.03, 10:32
          Ciesze sie kochanie, ze powoli ale to rozgryzles. Znajomosci sa wazniejsze niz
          umiejetnosci na wyzszych szczeblach. Sydney to male miasteczko, wszyscy sie
          znaja. Na koniec dnia najwazniejsze czy Twoja pociecha ma troche 'common
          sense'.
          Jesli Tak "The world is not enough"
          Reputacje zostam innym.
          Mowie z wielu doswidczen z real estate/developments,wiecej na e-mail ktory
          dostales.
          Kan
          • starypierdola Email 01.01.04, 02:29
            Kan,

            Pomyslnego Nowego Roku!

            Bylem "na rozjazdach" i nie sledzilem tego forum na biezaco. O jakim emailu
            piszesz?
            • Gość: Kan_z_oz Re: Email IP: *.mega.tmns.net.au 01.01.04, 14:42
              E-Mail address, krorty przeslalam ci jakis czas temu. Nie mage absolutnie
              zadnej checi na dyskutowanie finansowych spraw na "open forum"
              wozniak@bigpond.com.au
              You lazy, travelling bum form Woop-Woop
        • Gość: CGN Re: Czas na wnioski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 13:09
          Gość portalu: pzm napisał(a):
          1. Amerykanskie uczelnie - te dobre - beda duuzo drozsze;
          a te z reputacja to pewnie i tak prowadza selekcje;
          C: Tylko finansowa! kazdy moze je skonczyc, nawet taki glupek jak Bush jr.
          Nie martw sie, twoj polski doktorat niegorszy niz np. z Yale, tyle, ze
          przeszkadza ci (jak mnie zreszta tez) w Australii niewlasciwe czyli wogowskie
          pochodzenie!
          Zupelnie jak w PRLu - pochodzenie wazniejsze od wiedzy, inteligencji czy
          pracowitosci... sad Tak samo musi wiec skonczyc i Australia, uginajaca sie od
          olbrzymim dlugiem zagranicznym... sad

      • zalotnica Re: Czas na wnioski? 28.12.03, 16:08
        starypierdola napisał:
        > Jak juz mam placic "pelma cene" to wole to zrobic na jednym z Ivy League
        > Univeristies; tam studiuja wszystkie Bush'e i Amerykanski Establishment, wiec
        > konekcje beda bardziej warosciowe...

        cena jak cena, ale najpierw trzeba sie tam dostac...
        a czy chociaz masz jakies pojecie ile kosztuje jeden rok ?
        • Gość: CGN Re: Czas na wnioski? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 13:05
          Mozna tam studiowac na kredyt, a pozniej zniknac...
          Ja bym tam wolal zreszta Oxford albo Cambrige (tezn w Anglii, oczywiscie)... wink
          • starypierdola Re: Czas na wnioski? 01.01.04, 15:24
            OK. Wcisnalem go na MIT. Opieral sie bo mowi ze w Massachusets zimno, ale go
            przekonalem. Nie Ivy ale slyszy sie dobrze. USD 28,000 za pierwszy rok,
            wliczajac utrzymanie. Dalem to na karte kredytowa ....
            SP
            • zalotnica Re: Czas na wnioski? 01.01.04, 23:54
              starypierdola napisał:

              > OK. Wcisnalem go na MIT. Opieral sie bo mowi ze w Massachusets zimno, ale go
              > przekonalem. Nie Ivy ale slyszy sie dobrze. USD 28,000 za pierwszy rok,
              > wliczajac utrzymanie. Dalem to na karte kredytowa ....
              > SP

              Nie rozumiem skad piszesz: cytuje
              "Zdecydowalem na University of Melbourne (Uklony dla forumowiczow z
              Melbourne). Poslalem wiec chopaka zeby sie zapisal. Wrocil po trzech dniach i
              mowi ze nic z tego..."

              Pytania:
              - co to znaczy "wcisnalem" go...
              - MIT to Ivy
              - ...i jesli to w ktorym roku ?
              - piszesz o karcie kredytowej...hahaha...
              - no i skad wziales taka cene ? (gdzie mieszkasz ?)

              • starypierdola Re: Czas na wnioski? 02.01.04, 00:10
                >>- co to znaczy "wcisnalem" go...<<

                Zadzwonilem, spytalem czy przyjmuja i ile kosztuje, powiedzieli ze przyjma
                jesli ma mature, powiedzialem ze ma, potwierdzilem ile kosztuje, podalem numer
                karty kredytowej i po klopocie .... Maja tez wsapaniale website z wszystkimi
                detalami. Zadnej biurokracji, zadnych zeznan podatkowych czy innych ....
                Pisze "wcisnalem" bo (1) chce wyjsc na bohatera, i (2) musialem go (chlopaka)
                troche przycisnac zeby sie raczyl zgodzic.

                >>- MIT to Ivy<<

                Dla jednych tak, dla innych nie. Niestety Busha krewni tam nie studiuja; za
                ciezko... Moze to i dobrze bo czytam ze oni wszyscy "are on drugs".

                >>- ...i jesli to w ktorym roku ?<<

                tego CI nie powiem bo bys sie dowiedziala jaki ja stary, starenki ...

                << - piszesz o karcie kredytowej...hahaha...

                >> nie wierzysz?? w co: ze karta czy ze mam wystarczajacy limit? Jak Cie
                przekonac?<<

                - no i skad wziales taka cene ? (gdzie mieszkasz ?)

                Rozmowa telefoniczna, website; oplaty dla out-of-state student. Powiedzieli mi
                tez ze jak sie wykaze to na drugi rok dostanie scholarship ktory mu pokryje
                wiekszosc oplat i wydatkow.

                Uchylam sie od odpowiedzi "gdzie mieszkam" - wstydze sie przyznac bo starszna
                wiocha.

                SP
                • zalotnica Re: Czas na wnioski? 02.01.04, 00:42
                  starypierdola napisał:

                  >Zadzwonilem, spytalem czy przyjmuja i ile kosztuje, powiedzieli ze przyjma
                  >jesli ma mature, powiedzialem ze ma, potwierdzilem ile kosztuje, podalem numer
                  >karty kredytowej i po klopocie .... Maja tez wsapaniale website z wszystkimi
                  >detalami. Zadnej biurokracji, zadnych zeznan podatkowych czy innych ....
                  >Pisze "wcisnalem" bo (1) chce wyjsc na bohatera, i (2) musialem go (chlopaka)
                  >troche przycisnac zeby sie raczyl zgodzic.

                  jak mam to rozumiec, ze on tam juz rozpoczal studia, czy tylko zlozyl
                  aplikacje ?

                  > >>- MIT to Ivy<<
                  >
                  > Dla jednych tak, dla innych nie. Niestety Busha krewni tam nie studiuja; za
                  > ciezko... Moze to i dobrze bo czytam ze oni wszyscy "are on drugs".

                  nie kieruj sie tymi co sa "on drugs", uczelnia techniczna bardzo dobra...

                  > tego CI nie powiem bo bys sie dowiedziala jaki ja stary, starenki ...

                  *przeciez w pierwszym poscie napisales , ze syn sie dopiero wybiera...
                  wiec...?

                  >>> nie wierzysz?? w co: ze karta czy ze mam wystarczajacy limit? Jak Cie
                  > przekonac?

                  masz rozlozone na raty, a jesli, to jak wysokie ? czy placisz te 28$
                  jednorazowo...?


                  >Rozmowa telefoniczna, website; oplaty dla out-of-state student. Powiedzieli mi
                  > tez ze jak sie wykaze to na drugi rok dostanie scholarship ktory mu pokryje
                  > wiekszosc oplat i wydatkow.

                  *Z tego wnioskuje, ze sie zastanawiasz...?

                  > Uchylam sie od odpowiedzi "gdzie mieszkam" - wstydze sie przyznac bo starszna
                  > wiocha.

                  *nie martw sie, caly swiat to jedna wiocha"...
                  • starypierdola Pytania / Odpowiedzi 02.01.04, 01:00
                    Sluchaj,za duzo pytan i detali ... Sprawdz website.
                    Faktycznie pelny koszt jest kolo $40,000 za rok; zeby zaklepac miejsce
                    zaplacilem na razie tylko fees.
                    Ostateczny cel to Sloan School of Management. Nie jakis Deakin ....
                    SP
                    • Gość: jot-23 love of learning IP: *.nyc.rr.com 02.01.04, 01:17
                      hehe zagalopowales sie debilu

                      "International admission to MIT is very competitive. In 2000, 105
                      international students representing 55 countries were admitted from a pool of
                      2,135 applicants from 119 countries. Almost all international students
                      admitted to MIT have earned some form of regional, national or international
                      distinction in areas as diverse as leadership, music, art, scientific
                      research, academic competition, or athletics."


                      wiec jakie distinctions ma ten twoj pomiot?



                      • starypierdola Debil?? 02.01.04, 01:24
                        Dzis zaczyna sie rok 2004. Czyz bym byl 4 lata przed Toba, smart ass?
                        • Gość: jot-23 Re: Debil?? IP: *.nyc.rr.com 02.01.04, 02:24
                          starypierdola napisał:

                          > Dzis zaczyna sie rok 2004. Czyz bym byl 4 lata przed Toba, smart ass?

                          cos tam pitolisz jak pokrecony, czytanie tego watku jest mildly amusing...na
                          chuj te przebieranki? ani to smieszne ani pouczajace? zastanawiam sie po co?
                          • starypierdola Czytanie, nudy 02.01.04, 03:22
                            No to czemu czytasz? Placa Ci za to czy jak?
                            SP
                    • zalotnica Re: Pytania / Odpowiedzi 03.01.04, 11:15
                      starypierdola napisał:

                      > Sluchaj,za duzo pytan i detali ... Sprawdz website.
                      > Faktycznie pelny koszt jest kolo $40,000 za rok; zeby zaklepac miejsce
                      > zaplacilem na razie tylko fees.


                      Ja nie musze wchodzic na website, ja to wiem, stad tez byly moje pytania
                      bo pisales bzdury...a to ostatnie zdanie nadal to potwierdza...
          • zalotnica Re: Czas na wnioski? 01.01.04, 23:46
            Gość portalu: CGN napisał(a):

            > Mozna tam studiowac na kredyt, a pozniej zniknac...
            > Ja bym tam wolal zreszta Oxford albo Cambrige (tezn w Anglii,
            oczywiscie)... wink

            no tak, przyklad idzie z "gory"...a czy z Anglii tez sie znika...?
    • Gość: pijar KONIEC TEGO KOMPROMITUJACEGO WATKU !!! IP: *.nsw.bigpond.net.au 03.01.04, 11:18
      A kto sie dal nabrac na tego Perdole, ten frajer
      • starypierdola Re: KONIEC TEGO KOMPROMITUJACEGO WATKU !!! 03.01.04, 15:20
        Nareszzie sluszny wniosek: KOMPROMITACJA!

        Czlowiekowi nie wolno starac sie o przyjecie na studia tam gdzie ma ochote
        studiowac, tylko rzad go "przydziela" tam gdzie wygodnie!!!! Ludzie, obudzcie
        sie do tego wynaturzonego socjalizmu!!
        SP
        • zalotnica Re: KONIEC TEGO KOMPROMITUJACEGO WATKU !!! 03.01.04, 15:43
          starypierdola napisał:

          > Nareszzie sluszny wniosek: KOMPROMITACJA!
          >
          > Czlowiekowi nie wolno starac sie o przyjecie na studia tam gdzie ma ochote
          > studiowac, tylko rzad go "przydziela" tam gdzie wygodnie!!!! Ludzie, obudzcie
          > sie do tego wynaturzonego socjalizmu!!

          Domyslilam sie, ze piszesz z Australii. Czy rzad rowniez finansuje
          w 100% studia ?
          • starypierdola Re: KONIEC TEGO KOMPROMITUJACEGO WATKU !!! 03.01.04, 19:34
            >>Domyslilam sie, ze piszesz z Australii. Czy rzad rowniez finansuje
            w 100% studia ?<<<

            Nie, duza czesc kosztu jest splacana przez samych studentow po ukonczeniu
            studiow (HECS), poprzez zwiekszone podatki.
            Pozostala czesc jest finansowana przez czesc pieniadzy ktore rzad zabral
            rodzicom (podatki, etc).
            Rzad jako taki pieniedzy nie "produkuje". Szczegolnie rzad Australijski.
            Zobacz jakies dane statystyczne nt. deficytu budzetowego i zadluzenia
            Australii. Jest wieksze niz zadluzenie PL pod koniec panowania komuny.
            SP

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka