lajlah
24.01.10, 13:09
Witam,
postanowiłam napisać, żeby ktoś kompetentny doradził mi co mam robić.
Wczoraj przeżyłam szok, gdy po półrocznej przerwie zobaczyłam moją
znajomą. Odchudzała się już od roku, ładnie schudła (miała tak ok. 5-7 kg
nadwagi). Odiwedziła mnie latem zeszłego roku, była już bardzo szczupła,
skórę miała pomarszczoną, ale jeszcze w normie. Wczoraj ja byłam u niej w
odwiedzinach i po prostu nie mogę mysleć o niczym innym. Wygląda
strasznie, przy wzroście ok.160-165 cm, waży na moje oko, 40, góra 45 kg.
Skóra obciągnięta na kościach. Jest to dorosła kobieta, prawie
trzydziestoletnia, ma męża, synka. W jej zachowaniu nie spostrzegłam
żadnych zmian, jest zadowolona, wesoła. Jej mąż nie widzi problemu,
przynajmniej nic na ten temat nie wspomniał, mimo, że i ja i mój mąż
wyraziliśmy zdziwienie, jak bardzo schudła. Boję się, że to anoreksja, nie
wiem jak z nią porozmawiać i czy w ogóle rozmawiać? Jak jej pomóc? Kiedyś,
gdy byłam nastolatką, sama "otarłam" się o ten problem, na szczęście
szybko i w porę udało mi się samej z tym skończyć. Ważyłam 48 kg przy
wzroście 172cm, ale byłam młoda, w tym wieku dziewczętom trudno
zaakceptować własne ciało, psychika też nie wpełni ukształtowana i
stabilna. A tu dorosła kobieta! Co zrobić? Zareagować? Co jej powiedzieć?
To tylko dobra znajoma, nie przyjaciółka, nie jesteśmy bardzo blisko, ale
z drugiej strony, patrzeć jak się wyniszcza? Proszę o pomoc