Dodaj do ulubionych

nawroty anoreksji

14.09.04, 19:11
jak sobie z tym radzicie? jestem kilka lat po, ale......no właśnie. Tak mnie
ciągnie do tego. do tej pory mam pozostałości choroby w organizmie, choć waga
w normie, chce być zdrowa, ale nie do końca. Mam uczucie, że jestem słaba, bo
jem... wiem, wiem, tak nie można i zwykle te myśli są uśpione, jednak zawsze
przychodzi taki dzień...póki co daję rade, choć ciągle wymyślam jakieś głupie
diety. Czy Wy też tak macie?? czy powrót jest nieunikniony? Dodam, ze już
nie mam żadnych większych problemów, choć nie do końca rozliczyłam się z
przeszłością.
pozdrawiam wszystkie ex
Obserwuj wątek
    • Gość: jakaś Re: nawroty anoreksji IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 22.09.04, 09:07
      miałam tu w ogóle nie wpadać, ale coś mnie dzisiaj
      podkusiło i jestem.. może dlatego, że chociaż jestem ex to nadal o tym myślę..
      więc może nie tak do końca?
      z ciałem sobie poradziłam, najgorzej z głową..
      anoreksja była dla mnie jakimś momentem zwrotnym w moim życiu..
      • Gość: la_lune Re: nawroty anoreksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 10:29
        A czy stosujesz jakąś dietę? bo ja czasem odżywiam się normalnie(choć często z
        wyżutami sumienia) ale zawsze nadchodzi czas kiedy zabieram sie za jakąś dietę.
        Teraz właśnie chce ograniczyć kalorie do 1000, 1200, zależy ile dam radę. W
        porównaniu z tymi 300 z przed lat to strasznie dużo. Napisz proszę jak teraz
        żyjesz z tym co masz w głowie.....ciężko mi trochę, bo w lustrze widzę znowu
        grubaska,a biorąc pod uwagę ilość komplementów słyszanych co dzień, moje
        spojżenie znów jest wypaczone.
    • Gość: twiggykarina Re: nawroty anoreksji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 23:22
      Przeszłam kilka nawrotów anoreksji. Nie potrafię normalnie jeść. Nie ma mowy o
      żadnych regularnych posiłkach. Od kiedy zachorowałam nie jadam ciepłych
      posiłków ani mięsa. Nawet w czasie ciąży piłam olbrzymie ilości coli light
      (żeby poskromić apetyt), stosowałam słodziki, suplementy, żułam gumę itd.
      Dziecko urodziło się zdrowe, a w czasie ciąży słyszałam same komplementy
      (typu: "w ciąży, a taka szczupła", ostatni od lekarza podczas porodu). Zauważam
      jednak stopniową poprawę, być może związaną z ciążą i okresem karmienia.
      Wyrzuty sumienia pojawiają się bowiem dopiero po odczuciu sytości, a nie po
      samym zjedzeniu czegokolwiek. Przykre jest jednak to, że nawet myśl o zdrowiu
      własnego dziecka nie uwalnia mnie od myślenia o sobie, o własnym żołądku,
      wypróżnianiu się, lekkości czy ciężkości w brzuchu, obawą przed staniem na
      wadze, czy założeniu spodni, które miałam na tyłku dzień wcześniej, liczeniu
      kalorii, kolekcjonowaniu przepisów kulinarnych, diet, programów ćwiczeń,
      przeglądaniu się w lustrze, smarowaniu ciała różnymi dziadostwami, uciekaniem
      przed głodem poprzez "gapienie się" na ciastka w każdej cukierni, trucie
      się "bezcukrowymi karmelkami" i bezcukrową gumą do żucia i.t.d.
      • la_lune Re: nawroty anoreksji 26.09.04, 13:27
        Gratuluję dzidziusia!!!!! dziękuję, ze napisałaś. Może to po prostu tak jest,
        że już zawsze jedzenie będzie absorbować nasze myśli? Pewnie powinnam to
        zaakceptowac i już. Zresztą czasem trafiają sie tygodnie, gdy myślę "normalnie"
        i przeżywam każdej kanapki lub nie waże się tak często. Nie pozostaje mi nic
        innego jak żyć sobie dalej i na ile starczy sił kontrolować te głupie i
        natretne myśli... idę pochrupać marchewkę... :-)
    • koktajlmolotowa Re: nawroty anoreksji 02.10.04, 22:29
      no niestety. mam dokladnie to samo : (
    • sandiax Re: nawroty anoreksji 03.10.04, 10:04
      ta choroba jest przede wszystkim w naszej głowie, sama się zastanawiam czy
      kiedykolwiek się od niej uwolnię...
      jak ja bym chciała w przyszłości zajść w ciąże, dla zdrowego człowieka to nic
      szczególnego bo to przecież normalne u mnie może być z tym gorzej bo nadal nie
      wróciłam mi miesiączka dodatkowo ten strach przed jedzeniem…………..

      czy z tego się naprawdę wychodzi….???
      • la_lune Re: nawroty anoreksji 03.10.04, 19:13
        a ja choć miesiączkuje, bo przecuież wróciłam już dawno do "zdrowia" to nie
        zamierzam być w ciąży. Wytłumaczyłakm mojemu mężczyźnie, ze się boję porodu
        itp, ale ..... boję się, ze utyje jak moja mama i nigdy nie będę znów
        szczupła.Tak lubię gdy mój brzuch jest zapadnięty i wystają mi kości biodrowe.
        i chciałabym znów nie miesiączkować, bo tego nie znoszę. z życia kobiety lubię
        telko seks, cały biologizm z tym związany przeraża mnie. Nie znoszę tego, że
        muszę jesć, trawić.....czy tak myśli zdrowa osoba? nawet nie moge sie tym z
        nikim podzielić, bo rodzina nawewt po latach ma mnie za chorą i sprawdzają czy
        jem.
        a teraz czuję, jak znów marze o chudości, waże się, myśle o kaloriach..... i
        cieszy mnie fakt, że zaczęłam chudnąc
        • Gość: Lia Re: nawroty anoreksji IP: *.wroc.pl / *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.10.04, 11:37
          Mozna z tego wyjść - ja chorowałam jakieś 7 lat temu, teraz juz niewiele mi
          zostało z tamtych natrętnych mysli o chudnięciu i głodowaniu - trzeba sie
          jednak bardzo pilnować zeby o tym nie myśleć - na dzwonek w głowie - utyłam,
          albo jestem gruba - mówić sobie STOP to znowu to samo - więc nie ważę się,
          żeby nie wiedziec czy utyłam, nie stosuję żadych diet, bo to przyciąga uwagę do
          ciała, w ogóle najlepiej znaleźć sobie mnóstwo innych zainteresowań i na nich
          się skupić. I mieć mężczyznę który lubi twoje słodkie krągłości :)
          • ja-sarenka Re: nawroty anoreksji 04.10.04, 15:20
            to nie jeste takie łatwe Lia.Ja też mam dziecko-starsze od t.-kariny (7
            lat).Urodziło sie zdrowe(ale przy 57 cm,ważyło 3 kg, czyli do tłuścioszka mu
            było daleko...), jest super chlopakiem, ciąże znosiłam bardzo dobrze.Na pozór
            wydaje się że jest ok,nie jestem chuda, ani gruba tzw."w sam raz" ale sama
            doskonale wiem,że cos z any pozostało-jem,ale nie jem normalnie-nie jem
            obiadów, po prostu pozywiam sie czymś na co mam ochote i kiedy mam ochotę (może
            to być np.przez cały dzięń sałatka jarzynowa).Obsesyjnie kontroluję wagę (jak
            nie mam do niej dostepu, czujęsię fatalnie).Nie przeszkadza w tym myśleniu-
            rodzina, dziecko, obowiazki...to chyba już zostanie do końca życia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka