Dodaj do ulubionych

Mamo, może gdybyś mnie przytuliła...

IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 16:33
przytuliła i nie puszczała...mozę to wszystko by zmieniło gdybym miała w
tobie oparcie...:(ehh...:(tak mi zle...zaraz znów nastąpi atak piepszonej
bulimi...czuje to...zjadłam princesse...wiec...sie zacznie:(ehh:(mamo
pomóż!!??
Obserwuj wątek
    • iiifa Re: Mamo, może gdybyś mnie przytuliła... 19.10.04, 17:35
      NIE rób tego honey... :(, wiem co czujesz, mieszkasz sama? Jak to jest? Co Ci
      to da? Czy wiesz że od tego nie schudniesz? Popatrz na ludzi którzy są po
      wypadkach... Mam koleżankę, ma 24 lata i jest po wypadku samochodowym, kilka
      operacji na mógzu, nie umie mówić, ledwo co chodzi, jest uśmiechnięta (zawsze
      była), wracali z dyskoteki, jechali za szybko...
      Jak patrze na nią to sobie myśle - ją spotkało coś takiego - nie moze nic
      poradzić, jedynie ćwiczyć i może będzie trochę lepiej.
      Ty - jesteś zdrowa, spójrz na to co robisz, pakujesz się w jakieś bezsensowne
      bagno? Pomyśl sobie, że powiennaś się cieszyć z tego jaka jesteś i z tego jacy
      ludzie do okoła Ciebie są, co masz i czego nie masz. Doceń życie Kochana!!
      Byłam w takim samym dołku. Bulimia 3 lata - ponad 3 lata, kurde 4 na bank.
      Dziś jest mój 15 dzień wolności i nie mam zamiaru do tego wracać. Energia mnie
      rozwala!!

      Nie rób tego błagam Cie...
    • Gość: caro Re: Mamo, może gdybyś mnie przytuliła... IP: *.icpnet.pl 19.10.04, 22:35
      Wyobrazam sobie, ze mozesz czuc brak akceptacji, czy uwagi matki. Ale powiem
      Ci, ze ja mam zajebistych rodzicow, robia i zrobia dla mnie wszystko. A jednak
      cos jest nie tak... Ja dla odmiany mam anoreksje i nic rodzice nie pomoga...
      Sama z tym walcz ile sie da. ja dla moich oddanych i cierpliwych rodzicow
      potrafie byc jak ostatnia suka, obca, niewrazliwa suka. kiedys tak nie bylo, a
      jednak mam anoreksje.
      3maj sie,
    • rotten_flower może rozmowa? 19.10.04, 23:42
      czy próbowałaś szczerej do szpiku kości rozmowy ze swoją mamą? ja rozmawiałam -
      dzięki temu zaczęłam się leczyć. co prawda zaczęłam się leczyć z depresjii,
      nerwic i załamania nerwowego, a nie z anoreksjii, ale jednak - rozmowa pomaga.
      będzie ciężko, ale opłaca się.
      pozdrawiam
      • Gość: honey88 Próbowałam wszystkiego IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.04, 20:11
        uwierzcie...od rozmowy po przynoszenie dobrych oceni...itp.ale moja mama widzi
        tylko mojego brata on zawsze jest najlepszy(36lat MAriusz)tak tak...36 dużo
        dużo starszy...ale on jest policjantem...ma wspaniały dom...świetną rodznę...a
        ja...co ja mam mam 16 lat...i nie moge na tej ziemi nazwać cokolwiek "moje" nic
        a nic...:(wiecie...zostałam przewodniczącą szkoły...gdy przyszłam do domu już w
        drzwiach krzykłam "mamo zostałam przewodniczącą całej szkoły...czujesz to całej
        szkoły" a moja mama spojżała na mnie akby to było coś normalnego i
        odpowiedziała "tak?fajnie a wiesz ze mariusz jest w gazecie?"zdobył jakąs
        nagrode za złapanie sprawcy...:(ja poraz pierwszy zostałam przewodnicząc
        szkoły...a mariusz nie raz dostal nagrode...mimo to jego pochwaliła;(cięzko mi
        z tym...:(ona chce zebym była idealna...a ja nie umiem:(wybacz...wybaczice;(
        • iiifa Re: Próbowałam wszystkiego 21.10.04, 09:52
          :( - smutno mi sie zrobiło, współczuję Kochana
          • Gość: honey88 ehh...:( IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.04, 10:25
            nie dość...ze juz nie chce sie leczyć...bo ona stwierdziła ze ANOREKSJA
            BULIMICZNA to nie choroba...ze wystarczy normalnie jeść...a ja nie umie...jak
            jem...wiem ze mam ŚMIETNIK w żełądku...i tym bardziej stwierdziła ze do
            psychologa chodzą nienormalni:(
            • Gość: Mariolka nie martw sie:( IP: *.system / *.system-net.pl 24.10.04, 14:09
              doskonale cie rozumiem,to jest straszne gdy cie nikt nie rozumie i nie widzi
              problemu ,twoja mama chyba jest zaślepiona naprawde,przepraszam,ze tak
              mówie ,ale straszna z niej świnia ,sie sparzy kiedyś i wtedy zobaczy jaka ślepa
              była,że nie widziała co sie dzieje z jej córeczką

              ja mam 16 lat,i naaaaprawde cie rozumiem,u mnie mama tez sie nie przejmuje:(
              • Gość: honey88 ;( IP: *.alfa / *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.04, 14:16
                gdy powedziałaś "córeczką" łezka zakręciła mi sie w oku...ona nigdy tak nie
                mówi...:(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka