Dodaj do ulubionych

Na głodzie

21.11.04, 18:44
Głód... Dla nazwijmy -zwykłej dziewczyny głód to ssanie w żołądku z powodu
braku pokarmu(dawki energetycznej) w organiźmie . Jak jets głodna - je
coś ,hjakiś obiadek , śniadanko czy takie inne , jak juz czuje się syta ,
przestaje jeśli i normalnie wraca do czegoś tam co robi w tym czasie.
Dla mnie głód ma dwie postacie
Głód pierwszy odczuwam w pewnych sytuacjach ,etapach ,czy tam okresach
wszytsko jedno jak to nazwać ) mojego życia , kiedy nazywam go narkotycznym
głodem jedzenia> Nie odkryje tu ameryki mówiąc ,że (przynajmniej w takim
przypadku jak mój) bulimia jest moim uzależnieniem od jedzenia . Miałam tak
całkiem nie dawno , kiedyś każda dieta , czy głodówka po atakach była dla
mnie dość łatwa i przyjemna (co opowiem później) ,a wtedy kiedy "odstawiłam "
jedzenie na rzecz diety dostawałam świra , po prostu nie wiedziałam co się
dziej , nie wiedziałąm co robić , jazde miałam okrutną , krzyczam ,
płakałam , walałam się po ścianach ,w końcu nie wytrzymałam ....zeżarłąm
parwie całą lodówke ... Czułam się jak narkomanka na głodzie (w dosłownym
tego słowa naczniu) ... jak wariatka...
Drugi rodzaj głodu jest dla mnie rodzajem oczyszczenia , kiedy zjem tylko
jabłko , czuję się czysta i schludna ,jedzenie jest dla mnie czymś
obleśnym , tłustym....czymś grubym , a ssanie i burczenie w żołądku jest
czymś mega przyjemnym , czuję się w tedy neisamowicie , to jakby taki
rytułał - głód jako forma pokuty ,jak ulga ...niesamowita ulga...
Nie jest tak zawsze....czasem mam tak ,a czasem tak , czasem dostrzegam w
sobie objawy bulimi ,a czasem anoreksji , MaM skoki wagi, różnice 15-kilowe
9na 3 miesiące) . Teraz jestem gruba , ale myśle ,że wchodze w etap
oczyszczający , Głodowy , muszę się oczyścić , bo gruba - dla mnie znaczy
brudna , obleśna . A ja chce być czysta , symetryczna . Muszę się oczyścić ,
bo tego brudu nie zmyje ze mnie nawet toan mydła. Jedzenie nawet nie jest już
dla mnie przyjemnioscią , nier ejst już głaskaniem , jest tłuste ,
obrzydliwe!!! lecz nadal jest dla mnie wewnetrznym przymusem , po prostu
MUSZE!! jak bym mogła to bym nic nie jadła i wtedy wiem ,że byłabym
szczęśliwa . I powiedz tu mi ktoś na co ja własciwie choruje???!
Obserwuj wątek
    • angie99 Re: Na głodzie 21.11.04, 20:57
      To klasyczny przykład ED (eating disorder). Masz zapewne anoreksje-bulimiczną.
      Z resztączy nazwy są aż takie ważne? Ważne jest to żebyśzrozumiała ,że musisz
      sie leczyć. bez terapi sie nie obedzie.

      Czy naprawde chcesz sie zabijac??


      poczytaj forum.glodne.pl


      pozdrawiam- Angiee
      • slon14lat Re: Na głodzie 21.11.04, 22:08
        jestem na terapii grupowej...to nic nie daje.... jets mi tylko coraz
        gorzej ...nei chce się zabijach ...tylko czasem nie daje rady ...nei amm
        anoreksji bo ejstem gruba , ale chyba zaczyna mi się etn okres ,moej zaburzenia
        odżywiania nie są klasyczne , są potwornie dziwne ,chodz jak chcą , gdzie
        chcą , tak w kratke i w kóło nie radze sobi e z tym , niewiem czego się po
        sobie spodziewać ,ale dzięki ,pozdrawiam
        • alannia Re: Na głodzie 21.11.04, 22:14
          hmm,a myslisz ze jest cos co mogloby ci cos dac? czy jest w zyciu cos co cie
          cieszy?co sprawia ze choc na chwile zapominasz o swojej "obsesji"?jesli tak to
          wiesz mi,warto sie tego trzymac i to kurczowo...ja przezywam wzloty i
          upadki...czasami mam wrazenie ze juz na zawsze bede normalna,nie mysle o
          wadze,o odchudzaniu...ale jak mam dola to pragne sie zatracic w traceniu na
          wadze...kocham te kontrole...ale to nic nie da...to...nic...nie...da...ja o tym
          dobrze wiem,ale tak na teraz to zupelnie nie umiem sobie z tym poradzic...
          • slon14lat Re: Na głodzie 21.11.04, 22:28
            straciłąm wszytsko co mnie cieszy ...po prostu zapomniłam , cieszy mnie jak
            ejstem czysta, jak jestem chuda , wtedy jkestem szczęśliwa
            • alannia Re: Na głodzie 21.11.04, 23:10
              piszesz ze jestes szczesliwa kiedy jestes chuda...ja bylam chora na
              bulimie,myslalam ze z tym po prostu nigdy nie uda mi sie skonczyc...to
              przeslanialo mi cale zycie,24 godziny na dobe myslalam o tym jak wygladam,jaka
              jestem gruba a i tak wciaz zarlam bo czulam ten wewnetrzny przymus...az
              zmienilo mi sie w anoreksje,stalam sie chuda,wiedzialam ze jestem ale tego NIE
              WIDZIALAM...nie bylam szczesliwa...ale np teraz,znowu chce mi sie zyc,chce mi
              sie z tego wyjsc bo...wiem ze mam dla kogo...mam wspanialego przyjaciela z
              ktorym wiaze swoja przyszlosc...to jest moj motor...to daje mi
              nadzieje...jestem pewna ze masz cos,oprocz bycia chuda,cos co mogloby ci dac
              szcescie...pewnie sadzisz ze starcilas wszystkich przyjaciol przez
              chorobe,stracilas kontakt ze wszytskimi ktorzy cos dla ciebie
              znaczyli...przeciez to wlasnie zwiazki sie licza,przyjaznie,braterstwo
              dusz...chudosc nie pomoze ci tego odzyskac...problem nie tkwi w wadze...musisz
              to zrozumiec...ja w ciebie wierze...rozumiem cie bo mialam zupelnie to
              samo...trzymaj sie...:)
              • slon14lat Re: Na głodzie 21.11.04, 23:16
                dziękuje...ajk kogś znajde, jak mi bezie lepiej to napisze...
                napisało to 65,5 kilo
                • alannia Re: Na głodzie 23.11.04, 19:38
                  napisala to zagubiona osoba ktora nie moze sobie z czyms poradzic a nie
                  zadne "65,5 kg"...:)...trzymajSie!
                  • angie99 Re: Na głodzie 23.11.04, 20:49
                    terapia nic nie daje ,bo widac nie chcesz z niej nic wyniesc. To dziala tak jak
                    chodzenie do szkoly. Mozna chodzic i mozna sie niczego nei nauczyc bo sie nei
                    slucha i nei odrabia praco domowych. Mozna chodzic i korzystac. A moze pojsc
                    tylko raz zobaczyc na czym polega nauka i odrebiac reglanie prace domowe a do
                    szkoly nie chodzic.
                    Mowisz ze po terapi jest tylko gorzej, wiec jest to dla iebie teraz zla droga.
                    widac nie jestes gotowa na grupowa. Moze pomysl o terapii indywidualnej, gdzie
                    lekarz zajmie sie konkretnie toba, dopiero jak zrozumiesz na czym polega twoj
                    problem ( bo nie jest nim waga ani wyglad !!!!!) bedziesz mogla korzystac i
                    czerpac z grupowej i robic wielkie kroki w strone zdrowia.


                    jeszcze raz polecam poczytanie forum.glodne.pl

                    pozdrawiam,
                    Angiee

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka