theniebiesky
23.02.05, 15:01
a propos mojego wczorajszego, wstydliwego postu(zrobilam coś strasznego)
Owe ukradzione rzeczy zjadłam na obiado-kolację i z męzem. TAk wiec nie
doprowadziło to do ataku, ale w zwiazku z tym kwalifikuje sie jako zwyczajna
kradzież. Na widok tego jedzenia puściły mi hamulce, a opanowałam sie za
późno. I tak zresztą zjadłam za dużo (kradzione nie tuczy?)Bardziej serio -
dzięki za wsparcie, zrozumienie i dobre rady. Wiecie, ze jak tylko przychodzę
do pracy i włączam komputer (a także mam możliwośc) to czytam Wasze posty. I
powiem szczerze - bardzo mi pomagają a ja trzymam za Was kciuki.Choć kiedy
pierwszy raz znalazłam to forum to sie z rozpaczy opchałam (moze przerosły
mnie te wszystkie rzeczy, nie wiem, moze uswiadomilam sobie, ze to wcale nie
jest w porzadku takie rzyganie od czasu do czasu i ze nie jest to wstydliwa
przypadłość,ale choroba, na którą nie choruje sie raz na tydzień, ale cały
czas pomimo tego ze sie nie wymiotuje). Pozdrawiam Was wszystkie, i dziękuję