xemena
12.09.08, 00:55
Jakis czas temu napisalam tu pierwszy watek "Zacznijmy
od dzis" wraz z ktorym rozpoczlam moja walke z
bilimia...i wiecie co 6 tygodni zylam "normalnie" jak
wszyscy :)
Nie wiem czy to zbieg okolicznosci ale akurat dwa dni
przed tym moim wielkim postanowienie poszlam na reiki.
Namowila mnie do tego kolezanka ktora miala tez
wczesniej problemy depresyjne i jej to bardzo pomoglo.
Musze powiedziec ze po tych szesciu tygodniach znow
zdazylo mi sie wymiotowac. Dzis znow bylam na reiki...
moze to wszystko efekt placebo, ale w ciagu 7 lat
choroby nie mialam nawet pelnego jednego tygodnia
czystego! jesli macie mozliwosc isc na reiki to bardzo
polecam...Oczywiscie nie mozna tym zastapic terapii ale
efekt glebokiego relaksu na pewno pomoze. Nie wiem jak
to okreslic ale wychodze z tamtad jakby pogodzona sama
ze soba...
Dodam ze bylam juz w szpitalu i chodzilam do trzech
psychologow,z jednym mialam terapie indywidualna...
I wiem ze wyjde z tego bagna jeszcze w tym roku!!!
:]