30.05.09, 00:20
a ja wiem,że można z tego wyjść. ja wyszłam. w tym miesiącu były
moje drugie urodziny :) wiem,że można zostać magistrem :) mieć kilku
wspaniałych Przyjaciół :) wiem,że można się uśmiechać :)mieć plany
na przyszłość. a wszystko to choć nie zawsze jest łatwo,chociaż
czasem wydaje się,że wszystko jest na opak. Ale można. Czego i Wam
wszystkim życzę i pozdrawiam serdecznie.
Obserwuj wątek
    • szacki Re: moszna :) 30.05.09, 00:35
      ja też wyjdę niedługo ...ale z siebie

    • misiek121319 Re: można :) 30.05.09, 17:17
      gratuluje. Moze jakies wskazowki dla walczacych i upadajacych?
    • little_emma Re: można :) 30.05.09, 18:22
      Brawo i gratuluję:)
      Oby jak najwięcej takich postów:)
      • 0lunia Re: można :) 01.06.09, 23:20
        Gratulacje! Miła wiadomość!

        A jakiś ślad w myśleniu Ci został czy wszystko minęło? :)
        • szacki Re: można :) nie myśleć 02.06.09, 00:15
          ciekawe jak to jest wyzdrowiec.....

          budzi sie czlowiek rano juz zdrowy. Obojetnym wzrokiem patrzy na
          wage, nawet nie pomysli ze moglby na nia stanac przeciez wazył sie
          przed spaniem wiec pewnie niewiele sie zmienilo, jak kazdy normalny
          czlowiek zwazy sie po obiedzie. Zdrowi aktywni ludzie biegaja rano po
          parku wiec juz taki wyleczony anorektyk wbija sie w dres i idzie
          zaczerpnac troche Świerzego powietrza. Fajki podrozaly wiec wypada
          sie pokazac ze go na nie stac wiec ostentacyjnie wypala 2 papierosy
          pod oknem kowalskiego. Zdrowy anorektyk jest tak wyciety po bieganiu
          ze juz nie ma sily na obiad. Ale ze jest bardzo obowiazkowy
          mobilizuje siły i lata jak szalony po sklepach zeby kupic cos na
          kolacje. W markecie akurat promocja serka light wiec nabywa 5
          opakowań. W zieleniaku ach co okazja jakie piekne glowki sałaty.
          człowiek tez dlugo wybiera pomidory, medytuje nad ogorkiem, robi sie
          pozno w piekarni juz nie ma pieczywa wiec no trudno zje wasse,
          powinny byc jeszcze w domu ze dwie kromki, w mieszkaniu: a to pech
          akurat odcieli wode w kranie wiec nie ma w czym oplukac warzyw,
          siostra przyslala eske ze nie bedzie jej na kolacji wiec szkoda
          otwierac ser bo sie do jutra zepsuje. Zreszta i tak nie ma z czym go
          zjesc, w pudelku od chlebka ostały sie jeno okruchy. Człowiek głodny
          to zły, a ze stres szkodzi wiec trzeba rozladowac napiecie najlepiej
          robiac kilkadziesiat brzuszkow i przysiadow. ufff od razu czlwoiekowi
          lepiej i spokojny kładzie sie do łózka A pozatym nie ma sie co
          martwic jutro tez jest dzien ;)
          • amela Re: można :) nie myśleć 02.06.09, 11:44
            ach, szacki, przechodzą mnie dreszcze, gdy Cię czytam...ze smiechu:)
            ja ci wróże karierę, i to nie w chorowaniu na ane ale pisaniu felietonów w
            jakichs "szpilkach"..pomyliłes zajecia (chorowanie z pisaniem), marnujesz talent
            człowieku!!:))
        • sugar_1 Re: można :) 02.06.09, 06:15
          No to Ci zazdroszcze :)
          Ja jestem w trakcie, ale idzie mi małymi kroczkami. Jest coraz lepiej , ale nie rewelacyjnie. Chce być dobrej myśli.
          Ty też skonczylam z tym małymi kroczkami, czy terapią szokową- pewnego pięknego dnia po prostu przestałaś ?
          • zaba_gertuda Re: można :) 07.06.09, 10:07
            Jak ktos nie chce zrowiec to nikt go do tego nie zmusi. To nie jest lek przed
            zjedzeniem czegos ale przed ZYCIEM. Ludzie, wezcie sie w garsc, ale tak na
            prawde. Jak sie boicie zaplacic rachunek za wode to zycze wam, zeby ktoregos
            dnia to wybitne osiagniecie (mowie serio) zostalo zaliczone.
            Doly sa swego rodzaju przyjemnoscia, niektorzy jakby maja nature
            samounicestwiania i to jest chyba ciezke do zwalczenia. Bo takie mysli i
            nastroje powracaja. Ale mozna sie zaobserwowac obiektywniej niz dolujaco i
            zauwazyc, ze wszytsko ma jakies przyczyny i skutki, wiec i ta natura
            autodegradacji gdzies zostala wystawiona przez nas samych na piedestal. A potem
            juz tylko Poszlooo!

            Zycze odwagi zycia.
            • alfa334 Re: można :) 08.06.09, 10:29
              Szacki-dobre :-)hahahahaha
              • chevrefeuille Re: można :) 08.06.09, 16:09
                w moim przypadku to było małymi kroczkami. przez 2 lata. terapia u psychologa
                niewiele dawała więc zaczęłam równocześnie terapię u psychiatry. A jak to jest
                wyzdrowieć? To chyba prawda,że bulimikiem zostaję się do końca życia. Cały czas
                o tym myślę. Cały czas niemal zastanawiam się czy to co właśnie jem to nie za
                dużo,czy powinnam itp. Ale bez przesady. Nie jest to coś co nie pozwala żyć. Nie
                ćwiczę. Nigdy tego nie lubiłam. Nie kupuję jedynie tego co light. Robię to na co
                mam ochotę. Jem to na co mam ochotę. ŻYJĘ! Choć są i ciężkie dni. Ale któż ich
                nie ma??
                Pozdrawiam i powodzenia życzę :)
                • agaciaxx77 Re: można :) 15.06.09, 13:27
                  GRATULACJE bo to napawde coś!!!!!! sama przez to przechodziłam!!! pochwaliłam
                  sie tu kiedyś moim osiągnięciem, ale dziewczyny mnie zszokowały tym co napisały_
                  że napewno to wróci, ze nie powinnam być taka pewna siebie... i takie tam!!!!
                  Dlaczego nawzajem sie nakręcamy, trzeba w siebie uwierzyć!!!!! jeszcze raz moje
                  gratulacje, ja wiem ze sie nie poddam, już nigdy nie zawrócę z tej drogi, jest
                  zbyt pieknie!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka