kacha222
04.11.04, 07:17
właśnie - czasami mam wrażenie, ze osoby wcale nie chcą pomocy! Od lata
próbuję rozdać ciuszki po moim synku - dwa duże worki!
Jedna dziewczyna nie miała czasu przyslac mi adresu, zobowiązałam się zawieść
ciuszki około 80km, druga teraz nie odpowiada na moje maile.
Część zawiozałam do chorego chłopca, pryznajmniej się ucieszyli.
Pięć razy próbowałam zrobić wyprzedaż tych ciuszków za symboliczną złotówkę,
też nic.
Chybe je wrzucę do kontenerów PCK i niech się dzieje co chce ...
mam taki nie smak!