the_borg Z florocyklu Borga - paprotka 18.11.02, 14:10 Paprotka zwyczajna (Polypodium vulgare surrealis), gatunek z rodziny paprotkowatych występujący w strefie umiarkowanej na całym świecie. Niektóre wyjątkowo wytrzymałe osobni(cz)ki występują też w filmach oraz na poddaszach wieżowców żabienieckich. W Polsce w prześwietlonych lasach i na skałach oraz na wyjątkowo dobrej jakości zdjęciach. Czasem sadzona jest jako parkowa roślina ozdobna. Czasem usadzona konkretnie, ale nigdy nie mogąca tego znieść spokojnie ani zjeść w swej koi, nie? Roślina ma płytkie podziemne kłącze, ale głęboki umysł surrealny, który jest pokryty błoniastymi, brązowymi łuskami. Liście zimozielone, o kształcie dłoniastym, obumierające na wiosnę, wzniesione w geście protestu przeciw realizmowi świata (ale nie -ka), o długości do 60 centymetrów (bo to niewielka Paprotka jest), pojedynczo pierzaste, blaszki liściowe równowąskie, na spodniej stronie spodni okrągłe kupki zarodni umieszczone w dwóch szeregach (fuj!). Kupki zarodni u paproci - przekrój przez kupkę zarodni u paproci. lepiej tego nie oglądajcie, ale jeśli już musicie: wiem.onet.pl/wiem/01ded8.html Surowcem zielarskim jest korzeń zawierający (kurzenie zabierające) garbniki (świeżego powietrza składniki), saponiny (to od sapania przy przeciąganiu liny czy przy przełykaniu śliny?), cukry (ale tylko te nigdy nienasycone), śluzy (o dużej przepustowości, w których płyną niekiedy ślozy), olejki eteryczne (jak najbardziej niekoniecznie)i sole mineralne (to takie ryby zrobione przez pijanego kamieniarza). Przetwory z korzenia działają żółciopędnie (wystrzegać się cholerycy!), wykrztuśnie (khe, khe, aaaaardghhhh!) i przeczyszczająco (oops! i did it again...). Były stosowane w leczeniu astmy (nieskutecznie, dlatego astma już nie występuje, bo wszyscy chorzy zmarli), gruźlicy (gruźlicy nadal się chętnie z nią widują - ona mniej), nieżytów dróg oddechowych (nieużytków pól odchodowych i niedochodowych), chorób wątroby (wątrób choroby), śledziony (cały czas bardzo pilnie), reumatyzmu (i romantyzmu) i robaczycy (jedyny rym jaki mi przyszedł, i to wcale nie żółty, to alkoholicy). U niektórych osób preparaty z paprotki mogą wywoływać mdłości. Ale na szczęście na Forum takich osób nie ma - wprost przeciwnie, wszyscy pa(sz)protkę uwielbiają!!! C.B.D.O. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Fin de Travaille - Fin de siecle? 18.11.02, 15:56 Fin jedzie tramwajem, a ja fenem siekłem. Ja mogę siec fenem, bom boogiem, co wiatr w swej pieczy dzierży. Tak więc niech drżą przed potencją mą wszelkie latawce i latawice. Jam jest bowiem Ten, Który Był i Którego Nie Wywiało... dotychczas. Teraz bowiem faj(tnąłem o )rant i mam rant-z-Ewu... Zatem do dobrego z bobrem i Światakiem zobaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Fin de Travaille - Fin de siecle? IP: 212.191.74.* 18.11.02, 15:59 Słowami dwoma: Dos Adijos? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos NY story IP: 212.191.74.* 19.11.02, 08:13 Dawno, dawno temu, za Siedmioma Amu-Dariami i Trzema Surr-Dariami (razem daje to około 10-ciu mollen-do-sów) zaczęła kiełkować Pewna Broda. Rosła sobie powoli i bezstre-sowo, miłując przy tem nade wszystko pokój, czyli pis. I dalej by tak trwało w najlepsze, gdyby nie pewien akcident. Na drugim zaś krańcu planety, czyli Trzema Surr-Dariami i Trzema Amu-Dariami knował pewien tfu, za przeproszeniem Architekt Wertykalny. Dlaczego wertykalny pytacie? Otóż miał Kompleks Edypa (i piętę achillesową), a brody ani dudu, bo kobieta to była. Będąc tak Wewnętrznie Niepogodzoną postanowiła realizować się w inny sposób. Tymczasem Broda rosnąca w pisie rosła przekraśna i coraz dłuższa, aż się ludziska gdy się zorientowali zaczęli z całego orientu na latających dywanach zlatywać via Mekka&Medycyna, Zakrzyknął z wielkiej radości na tak przepiękny Okaz Wertykału właściciel Owej Brody i otoczył się grupką najwierniejszych przyjaciół strzegących i strzygących Owej. Tymczasem zła pani wyknuła WTC. Szybki Szczyt Wertykalizmu. Prześcignął Ową Brodę niczym rączy mustang kulawą wielbłądzicę. W dodatku blokowały przestrzeń powietrzną dla dywanów, które odtąd latoś nieo-Brodziły. Miłujący pokój właściciel Brody nie miał innego wyjścia - zburzył przeklęte Wertykały jako powietrznej przestrzeni zakały. Uratował tym samym honor BHP przestrzeni powietrznej NYCity. A to niewdzięcznicy, Ci Ludzie Zachodu ze Wschodniego Wybrzeża. Nie docenili, oj nie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Chuan makabryczny /nt IP: 212.191.74.* 19.11.02, 11:48 Ja tylko przykrawam makabrę dnia codziennego do surrealnego formatu Tego Wątku. Przy tym mam tępe nożyce, stąd być może był to post z brodą... nieco poszarpaną moralnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Z cyklu: choroby zawodowe i przyczyny zgonu - cz.1 IP: 212.191.74.* 19.11.02, 11:21 GÓRNIK - zawał: 98.04 % HYDRAULIK - woda w kolanku: 165.002 % HUTNIK - huć: 100.00 % OPIEKUN I TRESER ZWIERZĄT - zoofilia: tyle, co hutnik Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Z cyklu: choroby zawodowe i przyczyny zgonu - 20.11.02, 00:26 Astrofizyk-Matematyk: - Astma 12,43547845928 parseka Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: Z cyklu: choroby zawodowe i przyczyny zgonu - 20.11.02, 10:57 Tłumacz: Potrcącenie przez Krowę Na granicy: oscyluje w oko-licach (czyli wizualnej twarzy). Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Z cyklu: choroby zawodowe i przyczyny zgonu - 20.11.02, 00:30 Astrofizyk-Matematyk: - Astma 12,43547845928 parseka Pilot MIGów: - Migrena 532425,003129 machów Gangster: - Gangrena 9,0052 gongi Pijaw:_Pijawka_34% Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Nie chcę nic mówić, ale... 19.11.02, 18:53 Nam surreal wychodzi nawet niechcący. Chodzi mi nie tyle o post Aarda, ile tematy wątków. Od tamtej pory forum testowe nalezy do moich ulubionych. Szkoda tylko ze to wspólne dzieło i nie możemy się sami nominować do salvadorów. www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=1&w=3629054&a=3629054 Odpowiedz Link Zgłoś
the_borg Zwierzęta Borga: "PARADYGMAT" 19.11.02, 19:28 PARADYGMAT: Kolejny przykład zwierzecia funkcjonującego wyłacznie w Kolektywie. Co prawda tutaj kolektyw liczy tylko dwie osoby, ale co dwie, to nie jedna, a takich trzech, jak nas dwóch, to nie ma ani jednego. Paradygmat ma wszystko podwójne. Wszystko. Przede wszystkich zaś osobowość. Za dnia jest miłym, łagodnie usposobionym filantropem, chętnie chowającym się w zakamarkach swojego antykwariatu. Nocą zaś stawia włosy na żel albo przeciąga woskiem po glacy, przyodziewa serbrzysty dres i drąży swoim pojazdem mechanicznym L-Przestrzeń w okolicach łódzkiego Manhattanu, rozdzierając ciszę nocy rytmicznym łomotem i ochrypłymi okrzykami tęsknoty. Podobno jest to ściśle związane z obyczajami godowymi paradygmatów. Są zbyt nieśmiałe, by robić TO za dnia. Poza tym, wcielenie antykwariusza wiąże się z ciągle spadającymi, niemodnymi okularami, zakurzonym swetrem w romby i zepsutymi zębami. (Naprawdę nie wiadomo, dlaczego antykwariusze, bibliotekarze i basiści mają zawsze zaniedbane zęby. To chyba po prostu jedna z tych rzeczy...) Paradygmat poza opisaną działalnością para się dyganiem i dyga się przed parami (on, sam tak sparowany, niechętnie odnajduje sie w towarzystwie ludzkich par, chyba że chodzi o sparowanie ciosu w parku pod parkanem w parną noc). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Zwierzęta Borga: 'PARADYGMAT' IP: 212.191.74.* 20.11.02, 09:56 Czuję się... No, najwyższy komplement: ZASYMILOWANY. Więc jednak Jaś Doczekał (FAKJU Konopnicka!). Bo ja na ten Paradygmat czekałem od... Od Dawna, czyli wielu postów wstecz. Chwalmy Borga, AlleBuja!!! Odpowiedz Link Zgłoś
name_no Re: Wątek surrealistyczny 20.11.02, 00:03 W swym zapamietaniu by ustrzelic i by tym razem nie przestrzelic postanowilem, jakos przyspieszyc moment aby doszlo w koncu do posta na tym watku 1599, by aard zostawil mi czysta pozycje i bym sttrzelil celnie. Jednakowoz zywie nadzieje, ze nikt tegoz posta nie sprzatnie mi sprzed nosa mego. nimniejszym koncze tegoz posta nr iles tam a iles... Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw -1 post 20.11.02, 00:49 a ja odejmuję jeden post, bo a nóż widelec cały wontek się nie zorientuje i dzięki temu bedzie się ładował szybciej?? Pijaw_sprytny_inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Szprota_sklonowana 20.11.02, 01:09 Słuchajcie. Nie wiem, co się dzieje. Ale co by nie było, to coś strasznego. Nie wiem, jak mam wam to powiedzieć. Może juz nigdy nie odezwiecie się do mnie. Stracicie zaufanie. Zaczniecie palcami wytykać. Ale ponieważ jakiś czas z sobą spędziliśmy, winna wam jestem tą informację. MAM ROZDWOJENIE JAŹNI. Przed chwilą na czacie rozmawiałam sama z sobą, wyraźnie widziałam dwie szproty_sklonowane. Ta druga, mówiła nie wiedzieć czemu o sobie w rodzaju męskim, udzielała mi informacji. Poufnych. Dotyczących tajników czata, sztuczek z nickami i tesktami na wyjście. Mówiłam sama do siebie o czymś, o czym nie miałam pojęcia! Rozumiecie? Jestem załamana. Nie wiem, co robić. nie wiem.... Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Szprota_sklonowana 20.11.02, 01:13 Można zrobić to, co owca Dolly gdy znalazła się w takiej sytuacji: Powiedzieć "BBeeeeeeee!!" PijaW_łowca_w_miescie Odpowiedz Link Zgłoś
aard To normalne! Codziennie spotykam dziesiątki aardów 20.11.02, 11:19 Zazwyczaj pierwszego widzę rano w łazience, jest potargany i ma opuchnięte powieki, a na sobie pomiętą koszulkę i jakieś bokserki w serduszka. Załosny typ! Zostawiam go samego z jego dołującą degrengoladą i udaję się do kuchni. Tam przy stole zwykle siedzi dwóch kolejnych aardów, a ja siadam jako trzeci i razem obżeramy się za trzech. W pracy atakują mnie w różnych miejscach, wyzierają spod biurka (tacy, co to od razu widać, ze długo nie pociągną), stoją w szafie (jak, nie przymierzając, trup) i spoglądają srogim wzrokiem z forumowych postów. Po południu zazwyczaj jakiś przyczai się w chińskiej knajpie i zagada do mnie podczas obiadu. Rozglądam się zwykle nerwowo, czy nikt nie patrzy, że sam ze sobą rozmawiam, ale wszyscy zajęci swoim sajgonem na talerzu i, zdaje się, nic nie zauważają. Wieczorem, ja i jeszcze ze dwóch-trzech aardów, kładziemy się razem spać. Ciasno jak cholera na tym rozkładanym fotelu, który robi za moj łóżko, ale cieszę się, ze przynajmniej nie ma w nim dwóch_mężczyzn. Poza tym nie jest tak źle, bo tamci wstają wcześniej ode mnie i spotykam ich dopiero przy śniadaniu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dies Mollendies? 10 Mollendo-sów? IP: 212.191.74.* 20.11.02, 12:05 Mam 2 żyrafy. Rżą chce aby Ostatnio, Szproto Drogo, cierpiałem podwójnie Gdyż okazało się, że Dos Mollendos To nie 10-ciuMollen10-ciu A Dwa MollenDwa Z Hiszpańska Odzwierciedla to jednak mój dualizm Falisto-korpulentny I KryptoŻyrafOść Stąd: "Skrypty z Krypty" AA rd potwierdzi zaś Że Amatorska Gra Na Organkach Jest mi bliską Podpisano: A jednak Dos Mollendos (10-ciu Mollendo-sów=Dies Mollendies=DnieMollenDnie I dlatego spoczywam na Dnie A DNA to się powie-la W offcy Dolly no i Wszystko Jasne Prócz Portera Dżona Przygody Arik - pozdrowy Odpowiedz Link Zgłoś
aard pechowcu Bezimienny - Mollendosie nieszczęsny! 20.11.02, 12:16 To jest post dwuznaczny - niczego wyjaśniać nie zamierzam, ale gwoli podpowiedzi wysyłam do licznika. PS. Wybacz Młody - chciałem dobrze. PPS. Chuanie, czekam na Twoją odpowiedź na mail. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Gołębie wyzdychali... IP: 212.191.74.* 20.11.02, 12:33 ...I nie ma mejla. Pilnie Aardzik napisz w skrócie, co i jak!!! Sorry za prywatę Wszystkich Surrealowiczów, ale sprawa jest pilna, a gołębie wiruśne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Very Soros Re: pechowcu Bezimienny - Mollendosie nieszczęsny IP: 212.191.74.* 20.11.02, 12:39 Ajaj, co ja Nieszczęsny zrobiłem... NoName - masz ode mnie 1700 NA pewno!!! Przez tydzień nic nie naposzczę! To będzie mój kar nawał! Za karę nie obejdę najbliższych imienin Podpisano: Bezimienny (?) Dwuznaczny Dos. P.S. Za to z Wszelaką Pąpą obejdę św. Nonejma. Tylko mi odpisz, kiedy to jest??? Zresztą, jak widzisz, nie tylko Ty masz NieNicka. Wręcz czuję pokrewioną duszę i w związku z tym podwójne, a nawet podziesiątne SORRY. Dies Mollendies Odpowiedz Link Zgłoś
aard Skoro już pobija(k)my... 20.11.02, 11:09 To zajrzyjcie yu: www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=1&w=3288713 A ogólniej na całe Forum testowe - czysty surreal :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z (licznie reprezentowanego) cyklu: Surrozmowy 20.11.02, 09:38 Mój mailowy dialog z kolegą tłumaczem. Współautor się nie obrazi. aard: Drogi (Panie) Michale! Pędzę co koń wyskoczy po gościńcach światłowodów, by Ci donieść, że tekst, o którym rozmawialiśmy wczoraj prześlę Ci dziś po południu lub jutro w ciągu dnia, byś na piątek rano nadesłać go mógł, a póki co wysyłam ci marne 2000 znaków do przetłumaczenia na niemiecki w trybie normalnym, czyli najpóźniej na piątek rano ;-) Mam nadzieję, że to nie skomplikuje Twych planów. Wyczekujący z niecierpliwością Twych faktur, aard Wielce Szanowny Panie Magistrze aardzie! Odpowiadając na posłanie, jakie doręczył mi wczoraj Pański zdyszany światłokoń, donoszę, iż tekst zawarty w owym posłaniu niniejszym niezwłocznie odsyłam nocną karetą, co by - niech się tak wyrażę - nie poleciały głowy, a co wyrażać ma troskę mą, by na łódzkim Dworze nikogo nie wkurwić. Oświadczenie: 2.527 znaków = 1,4 strony; Michalus Poznanienzus Pyszna riposta i to vabanque, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
the_borg Z florocyklu Borga - bambus 20.11.02, 11:38 Bambus - rodzina z roślinny mieczowatych (kendae) stosowana do bicia. Klan MacLorcanów stosuje go w rodzinnych dintojrach od zamierzchłych lat stotrzydziestych XX weku. Roślina dobrze znana Geografom ze względu na jej surrealne właściwości, takie jak: przebijanie sąsiadów, poznawanie sufitów, rozrost ołowianych misek, dodawalność do wietnamskich potraw chińskich produkowanych w Polsce według przepisów z Kambodży i Górnej Wolty. Bambus równie często co niesłusznie bywa kojarzony z Czarnym Lądem i Czarnymi Ludźmi, zwanymi Pigwejami (ze względu za zamiłowanie do wysokoprocentowego wyciągu z owoców krzewu pigwy - zobacz kolejny odcinek florocyklu Borga) lub właśnie Bambusami. Biada jednak nazywającemu jeśli Pigwej usłyszy to określenie z jego ust. Natychmiast może liczyć się z najazdem h(uBar)ordy barbarzyńców, którzy kijami wykonanymi z chrzciny cukrowej wypędzą z niego złe demony, nawet gdy te skryją się całkowicie za brzytwą Ockhama. Bambus jest bambrychem i bibusem w jednym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aard Czysty surreal lustrzany IP: 195.117.14.* 20.11.02, 11:41 Nie tylko ten post - cały wątek jest smakowity: www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=3660952&a=3672513 Odpowiedz Link Zgłoś
aard nie wiem, czy to czasem się już tu nie znalazło, 20.11.02, 11:43 ale cytatów z Dziada_B nigdy dość: www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=10322&w=3625628 Odpowiedz Link Zgłoś
aard Piękny wątek 20.11.02, 11:54 Zrób co trzeba - zaloguj się! www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=10322&w=3640902 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos I ma gwarancję posik-w-polu IP: 212.191.74.* 20.11.02, 12:19 Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: I ma gwarancję posik-w-polu 20.11.02, 13:13 której nawet kropelka nie sklei, bo kowboje pampers nigdy się nie kleją! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wierszyk p.t.: Re: I ma gwarancję posik-w-polu IP: 212.191.74.* 20.11.02, 13:33 "JAK ZDOBYWANO DZIKI ZACHÓD": "Tom-ma-hawka A Dżąs - Indiana I być w posiadaniu taka zabawka: Co wieczór się-skalpić od rana... Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z postocyklu aarda - z BorgWisienką na czubku 20.11.02, 11:58 • To normalne! Codziennie spotykam dziesiątki aardów - aard, 20-11-2002 11:19 • Skoro już pobija(k)my... - aard, 20-11-2002 11:09 • Z (licznie reprezentowanego) cyklu: Surrozmowy - aard, 20-11-2002 09:38 • Z florocyklu Borga - bambus - the_borg, 20-11-2002 11:38 • Czysty surreal lustrzany Gość: aard, 20-11-2002 11:41 • nie wiem, czy to czasem się już tu nie znalazło, - aard, 20-11-2002 11:43 • Piękny wątek - aard, 20-11-2002 11:54 Odpowiedz Link Zgłoś
aard surrealistyczne działania poza Łodzią 20.11.02, 12:08 Mamy Kapitułę w Lublinie i mocarstwowe plany. Czy ktoś pomoże w realizacji? Bo ja chciałbym, żeby surreal rulez i się rozwijał wciąż i wciąż, a my razem z nim na Łonie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Dublin dup Lublin IP: 212.191.74.* 20.11.02, 12:25 Ja mam rodzinę z Lublina, umiem "po Lubelsku", więc mogę być jak najbardziej Samodzwończym Ambaresorem Łódzkim (no chyba, że mnie ktoś namaści na mieście nana miestnika...) w tym pięknym mieście Post resztant: Co mówi spłukany Rolnik z Wyżyny Lubelskiej?; LES-SIE, WRÓĆ... Odpowiedz Link Zgłoś
aard Lu(dowy)blin 20.11.02, 13:54 Gość portalu: Dos Mollendos napisał(a): > Post resztant: Co mówi spłukany Rolnik z Wyżyny Lubelskiej?; > LES-SIE, WRÓĆ... Wpis-aresztant: jak brzmi w języku Podlasia i okolic zdanie "Jarek, może byś poszedł do lekarza?"? (za Chuanem): - Jarosław-Przemyśl-Medyka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Finisz jor Englisz IP: 212.191.74.* 20.11.02, 14:10 Dzięki za pamięć. A oto cycaty nie z Tacyta (tylko z akcji: Poliż swój Finnish); -DUJU WPISDU? -JES! AJ, WPISDUJU DU! Odpowiedz Link Zgłoś
aard Bezimienny, wystawiam Ci kota! 20.11.02, 12:09 Czy masz Chyżego i Sokoła, by Ci go pogoniły i niezawodną Sanguszówkę, by mu między oczy wpakować kawałek ołowiu o masie 1600 μg? Doceńcie, panie Docencie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Moja Zmaza... IP: 212.191.74.* 20.11.02, 13:42 ...aby zaś zmazać złe (wraże-nie) wrażenie ukradnięcia postaCi nr 1600, dedykujhę Noname-owi, jeśli się raczy zjawić na tak złodziejskim (przeze mnie, nie nikogo innego!) wątku bliższy Naszym Czasom post nr 1616. Post Postum: Czy są już chętni na post nr 1666? Jak są, to niech pokażą się za rogi i na co je stać. Post Post Postum: Wierszyk jest od dos Mollendosa. Podpisano: Wierszyk p.t.: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Moja Zmaza... IP: 212.191.74.* 20.11.02, 13:46 ...aby zaś zmazać złe (wraże-nie) wrażenie ukradnięcia postaCi nr 1600, dedykuję Noname-owi, jeśli się raczy zjawić na tak złodziejskim (przeze mnie, nie nikogo innego!) wątku bliższy Naszym Czasom post nr 1616. Post Postum: Czy są już chętni na post nr 1666? Jak są, to niech pokażą się za rogi i na co je stać. Post Post Postum: Wierszyk jest od dos Mollendosa. Podpisano: Wierszyk p.t.: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Moja Zmaza... IP: 212.191.74.* 20.11.02, 13:55 Przepraszam, trochę SPAMikowałem :-))), lecz nie ja, a komp mój Odpowiedz Link Zgłoś
aard Dziękuję Wam, Surrealiści! 20.11.02, 14:00 Dziękuję Wam Wszystkim pięknie i gorąco za to że jesteście! Za to, że zawsze na Wątku można nowe intelektów Waszych race spotkać i się w nich zaczytać na jeden (k)rok. Nawet nie wiecie jak Wy, Wasze posty i samo Wasze Istnienie (które przekułem w swoje posty) pozwoliły mi się podnieść z dołka, w którym zaklinowałem się uszami dziś rano. Teraz to już przeszłość, która (dzięki WAM!) nie wróci. Dlatego Vivat Uniwersytet Medyczny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Dziękuję Wam, Surrealiści! IP: 212.191.74.* 20.11.02, 14:15 Ach, to tylko surterapia. Jak bioenergoterapia, tylko inaczej. A Oto wierszyk p.t.: DOSTAŁA!!!(DO BIOENERGOTERAPEUTYSIĘ!): Dostała... RAKA!!! :-((( (W spadku po dziadku). Pomoc je-taka: Klepać po zadku! A teraz milknę (czyli zjem czekoladkę), by przeczekać post nr 1616 zgonie z obie-tnicą! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aard Bezimienny, wystawiam Ci kota (slowed replay) 20.11.02, 15:05 CCzzyy mmaasszz CChhyyżżeeggoo ii SSookkoołłaa,, bbyy CCii ggoo ppooggoonniiłłyy ii nniieezzaawwooddnnąą SSaanngguusszzóówwkkęę,, bbyy mmuu mmiięęddzzyy oocczzyy wwppaakkoowwaaćć kkaawwaałłeekk oołłoowwiiuu oo mmaassiiee 3200 μg? Doceńcie, panie Docencie! Odpowiedz Link Zgłoś
aard Czekając na Bezimiennegodota 20.11.02, 16:24 Skoro już 16.16 minęła, a postu nr 1616 ze strony name_no ani widu, to nie czekając dłużej wklejam dzisiejszą pogawędkę z Ziedrzcem. A oto: Ziedrzec (14:39) witka aard (14:40) rózga Ziedrzec (14:41) róży bakcyl aard (14:41) boży robal Ziedrzec (14:42) robotnik automatyczny Wiesław aard (14:42) drona jedynego Borga Ziedrzec (14:43) droga uciekła mu spod stóp... potknął się o siebie samego.... Ziedrzec (14:44) więc to TAK powstają kamienie? aard (14:44) owszem, o ile są toczące się Ziedrzec (14:44) spotyka się w Bronxie Syzyf z Edypem Ziedrzec (14:44) "yo, rolling stone" ... Yo. motherfucker" aard (14:45) i umawiają się na rand-z-Ewu. Pytanie, czyja matka cierpi na anorgazmię, a czyja ma na imię Ewa? Ziedrzec (14:46) Fiat voluntas Tua, sicut in coelo et in terra, rzekł Aforyst Skonopi i zdjąłsuperpowiększające okulary wizyjne, zakładane jedynie w tej właśnie, szczególnej acz cyklicznie powtarzającej się sytuacji... aard (14:48) po czym podjął Goddessę za nogi w miejcu gdzie stykają się one z ową częścią ciała, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę. Ziedrzec (14:49) "Stefo, droga..." - bąknął pomięszany... aard (14:49) "Aleś namieszał" - zbeształa go swoją drogą Hrabina Ziedrzec (14:50) Aforyst obrócił się na pięcie i milczał srodze, jakże malowniczy w swym dzianym paltociku z anyżu aard (14:51) a ona nuże pod nożyny go pojęła i poczęła tymi słowy:... Ziedrzec (14:52) "wyspęźlił barnaś spiglaczny matrąg, Ziedrzec (14:52) kwirynalizmów pakością zmiałych... Ziedrzec (14:52) zaszklim wylazłych, znojaźń zawziałych, Ziedrzec (14:52) na pieczaławia trugmaczy kapłąg" Ziedrzec (14:52) oto gmiławi: aard (14:54) nowosyl ogizmamisięwy powiadają cczyniłajes zewiek szymzamie szan iewgł owieje go. Ziedrzec (14:56) i głowa swawolna (jako barom jakowaś) puchła w międzykresiu w to stojące w oddali zdanie:"WYJAŹŃ< ZAJAŹŃ" ... czekali na ni aard (14:56) ch, ale nikt nie zajarzył jarzeniówki, więc... Ziedrzec (14:57) mrok odpowiedział lepką gęstwą zapowiedzi... kurzaw... koni... aard (14:57) i patrząc, że nań nawet mucha marna się nie goni.... Ziedrzec (14:58) odszedł tak, jak przybyłej aard (14:59) byle jak najszybciej aard (14:59) koniec i bomba, a kto czytał ten żaba! Ziedrzec (14:59) do jutra- zabrzmi zaraz potem, do jutra, aard (15:00) zawsze mam ochotę Ziedrzec (15:00) czujesz sprawy. Ziedrzec (15:00) ciesze sie, Ziedrzec (15:00) przyjedz do Lublina aard (15:00) gdyby choć tam mieszkała ma dziewczyna Ziedrzec (15:00) zielonkawego aard (15:00) to godzi w moje ego Ziedrzec (15:00) Moja kochannna... Marija Juanna aard (15:00) jakiż powód mej wizyty? Ziedrzec (15:01) poznasz surdadaistów trzech. Ziedrzec (15:01) zrobi sie coś - sztukę moż jakąś albo i film Ziedrzec (15:01) ale to potem, aard (15:01) a najpierw flaszkę? Ziedrzec (15:01) a na razie - Ziedrzec (15:01) szykuj nie zrealizowane pomysły, aard (15:02) Ziedrzec (15:02) spoczko, piję jak bóbr aard (15:02) qpa tego (mięci) Ziedrzec (15:02) trzym się spadam do mojego muchomora. Ziedrzec (15:02) bo już na mnie, przyszła pora aard (15:06) byleby nie para (buch) aard (15:06) boby o Tobie zaginął słuch aard (15:07) papatalski aard Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Post nr 1700 IP: 212.191.74.* 20.11.02, 16:28 Stukniem także 1700-ego o 17:00? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Post nr 1700 IP: 212.191.74.* 20.11.02, 17:01 Stukam. Czy to post nr 1701? O 17:01? Bo mi się zaciął "odśwież" i cały czas robi "odświeżb"!!! Aj, w tym tempie, jeśli mnie Euklides nie myli, stukniemy 2400 o północy! "Zapętlenie czasoprzestrzeni to moja specjalność" Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Mało znane życiorysy pijawa cz. III 20.11.02, 22:44 Janek Poranek. Urodził się o 4:17 czasu popółnocnokoziowolskiego. Pierwszą osoba, która ujrzał bł Nocny Marek, który właśnie zamierzał kłaść się spać, ale nie mógł, gdyż po dokwaterowaniu rodziców Janka dzielił z nimi łoże (on za dnia, oni nocą), a to dlatego, że nie ma to jak rodzić we własnym -w połowie - łóżku. A po połowach można wrócić na sniadanko, jak robił to co rano Jan ojciec Janka, który wyruszał o 3:14 nad pobliski kanałek "moczyć kije" jak mawiał. A kije miał dwa i to spore i wszyscy mu ich zazdrościli. A baby z koła Ghost_budyń Chwiejskich najbardziej kijów tych zazdrościły Jance Janowej matce Janka. I rósł Janek wstając przed wschodem, o wschodzie jadł lunch, z kurami spać chodził i gdy dorósł, w świat wyruszył szeroki za chlebem na wschód. A że chleba po drodze nie znalazł, bo szedł lasami, gdzie piekarni nie budują, za to z głodu nie padł, bo zatrudniał się przy montażu maszyn spalinowych w leśnych stanicach zwanych nie wiedzeć czemu przez ich właścicieli bardzo romantycznie "dziuplami". Doszedł tak Janek na kraj świata i chciał już zawrócić, a nawet obrócił się i zdębiał: Za nim, w miejscu, gdzie jak się domyślał znika słonko po wschodzie, lśniła wielka czerwona kula przypominająca ranne słońce... Zapłakał JAnek nad tą krwawą rzezią i płakał tak noc całą tęsknym wzrokiem w ciemne niebo wpatrzony i jakież było jego zdumienie i radość wielka, gdy nad ranem ciepły, znajomy promień w plecy go uderzył. Tak to Janek zapoznał się z odwiecznym prawem natury: "nic w przyrodzie nie ginie". Tak, tak pokiwał głową Janek wspominając sterty drzwi, masek, kół i szyb w przytulnych dziuplach leśnych ludzi jak zwał Rębałę i jego Kamratów. Z zapałem więc pobiegł się tym odkryciem ze światem podzielić. Wpadł więc do pierwszej knajpy przydrożnej i wte pędy o nieginięciu w przyrodzie opowiadać... Ludziska się gapią jak na dekla jakiego, więc moze nie kapują psubraty. Jął więc Janek przykładami teorię popierać, a że dziuple i kanałek znał jedynie, te pierwsze mu jak ulał pasowały... Ludziska słuchać jęli z zainteresowaniem, a gdy emocje sięgnęły zenitu ludzie zabrali Janka i ruszyli do lasu. Białe noce nastały gdy dziuple płonęły ale nikt dachu nad głową nie stracił, bo Kamraci nowy, murowany, bezpieczny, z kratami w oknach dom w ajencję dostali. Dostał się on także Jankowi, który traktował Kamratów jak braci, więc ich rozdzielać nie chciano. I tak oto znów Janek szczęśliwe dzieciństwo wspomina, gdyż budzą ich o 4:30, o szóstej juz wyruszają nad kanałek wybierać szlam... Pijaw_poranny Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Zaś Mistrz Zamek skazał skazku... 20.11.02, 23:40 Zapis rozmowy sprzed kilku dni Frateressy Szproty z Wielkim Mistrzem Zamkiem: Szprota (12:29) ech te grzybki zamek (12:29) ano właśnie zamek (12:29) a propos - tak często się mówi "właśnie", a czy ktoś kiedyś choćby jedną właśnię widział Szprota (12:30) ja widuję, mieszkają obok w bloku zamek (12:30) duże są? kolorowe? Szprota (12:31) nie, raczej szare i często podpite zamek (12:31) to nieciekawe właśnie zamek (12:31) a właśnie to tylko samiczki, czy samczyki też bywają? Szprota (12:32) czy ja wiem, to dość pokomplikowane właśne Szprota (12:32) wydaje mi się że płeć jest opcjonalna zamek (12:32) a pierzate czy gładkie? Szprota (12:32) takie trochę nastroszone zamek (12:33) właśnie tak sobie wyobrażałem właśnie Szprota (12:33) takie niejednoznaczne jakieś zamek (12:34) a po co miałyby być jednoznaczne? zamek (12:34) i czy to ma znaczenie, czy idzie właśń czy właśnia? Szprota (12:35) moim zdaniem nie ma, ale ludziom prostolinijnym może to przeszkadzać Szprota (12:35) ale ja jestem krzywolinijna (zwłaszcza dzisiaj) zamek (12:35) a ja w ogóle nie jestem linijny Szprota (12:36) raczej bryłowaty zamek (12:36) a to prędzej - i z wieżyczką Szprota (12:36) wieżyczka obowiązkowo zamek (12:37) ale obrys tez mam krzywolinijny zamek (12:37) jak to tak bez wieżyczki no nie można, tak do Pań... Szprota (12:37) no nie, bez wieżyczki nie uchodzi zamek (12:37) Panie Jerzy, czy Pan wierzy, że na wieży gniazdo jeży? Szprota (12:38) (niemytych oczywiście) zamek (12:38) mytejeżeniemyjemy Szprota (12:39) a jeże bieżą do wierzy... zamek (12:39) do Wierzynka zamek (12:39) Wieżątko i Wierzynek Szprota (12:39) dobrana para zamek (12:40) napara jak mówisz, że dobra... Szprota (12:42) szprota_dumna_z_siebie zamek (12:43) i_bardzo_słusznie_a_nawet_rzekłbym_że_szprotnie Szprota (12:43) i bynajmniej nie szpetnie zamek (12:43) ależ bynajmniej - za to szprytnie Szprota (12:44) i szczwanie? zamek (12:44) szczwanie i szczawnie Szprota (12:45) A Holly umiera ostrożnie zamek (12:45) jejku, ocalić go trza Szprota (12:46) ocalam całkiem zamek (12:46) całek do ocalania bardzo dobrym jest Szprota (12:47) no, a i silnia pomaga zamek (12:47) silnia silnią, ale co całek w jeden i drugi policzek, to nic nie zastąpi... Szprota (13:01) ech, ech... zamek (13:02) to już 2 echy, a jeśli to parka, to są szanse na eszki Szprota (13:02) i eszątka Szprota (13:03) ewszątka są małe i puchate zamek (13:03) wieżątka i eszątka zamek (13:04) a wieżątka takie bardziej spiczaste Szprota (13:04) o, a ja mam eszątko! siedzi u mnie na monitorze zamek (13:04) samo przyszło? Szprota (13:04) tak! zamek (13:05) u mnie były 2 wczoraj rano, ale króciutko Szprota (13:05) a to chce się chyba zadomowić zamek (13:06) wije gniazdko? Szprota (13:06) własciwie nie, siedzi i patrzy sympatycznie zamek (13:06) wyciągnęło ze ściany i wije? zamek (13:06) bo eszątka są bardzo sympatyczne z założenia Szprota (13:07) ja mu dam! tam jest wpięta moja karta sieciowa! zamek (13:07) to je weź delikatnie za łapki i przestaw z dala od ściany Szprota (13:08) już zamek (13:08) co robi? Szprota (13:08) uciekło pod kołdrę zamek (13:09) uważaj, bo Ci może piórka podbierać Szprota (13:09) kiedy ja mam wełnianą zamek (13:10) a to lepiej, zaraz zobaczysz, że wyjdzie w paletku Szprota (13:10) faktycznie! ale się potargało eszątko zamek (13:11) poczesać trzeba - one to lubią też Szprota (13:11) ale śmiesznie mruczy! zamek (13:13) moje wczoraj gwizdały Szprota (13:13) a melodyjnie chociaż? zamek (13:14) całkiem ładnie, chyba Beethovena, ale nie poznałem Szprota (13:14) zamq, ty byś nie poznał zamek (13:15) byłem wczoraj trochę podekscytowany i nie poznawałem Beethovena Szprota (13:15) no był nie do poznania, to prawda zamek (13:15) przeszedł koło mnie, a ja nic Szprota (13:17) a bo ten Beethoven naparawde był jakiś dziwny zamek (13:17) taki zielony, jak nigdy Szprota (13:18) i jakiś taki nieobecny zamek (13:18) tak, może coś komponował akurat zamek (13:19) może mu się tak robi, jak komponuje Szprota (13:19) możliwe, jak mi się coś do pisania urodzi, to tak miewam zamek (13:20) ja też, ale mnie się robi żółto w brązowy rzucik Szprota (13:21) o? mnie raczej w zieleń wpada zamek (13:21) też wolałbym w zieleń, ale Bozia nie dała Szprota (13:22) o, to trzeba pana Bozię opyszczyć za to zamek (13:22) poniekąd, a nawet po kolana Szprota (13:22) czyje? boskie czy swieckie? zamek (13:23) bozieńskie Szprota (13:24) o, to owłosione zamek (13:24) trudno, włosy się w parkiet wkręcą Szprota (13:24) może nie? krótkie są zamek (13:25) to może ze skórą zostać Szprota (13:25) skóra na parkiecie szaleje zamek (13:26) bo to jest Super Kóra Szprota (13:26) Kóra z kórnika w curry? Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 PAINopijawątek 21.11.02, 00:00 Post o północy: jak PAIN czyli motloh z Pijawem GGadali PAIN (20:45) no to zes dostal moja paskudna facjate hehehe Pijaw (20:45) nawet otwiera się cosik... Pijaw (20:45) na razie widze lampę.. Pijaw (20:45) Lampę widze... Pijaw (20:47) o! ciekawe... a gdzie ta paskudna facjata? PAIN(20:48) w zamku, czeka na swojego ksiemcia PAIN(20:48) hehe PAIN(20:49) a szprota wybyla na dyma... PAIN(20:49) z fajki Pijaw (20:50) Szprotka zadumana Pijaw (20:50) dymiona PAIN(20:50) zadzumiona Pijaw (20:50) Dymna Pijaw (20:50) Dumna, że zadymiona PAIN(20:50) dymana? Pijaw (20:51) łojciec zadzumionych (Szprotek) Pijaw (20:51) dynama PAIN(20:51) dymane dynamo PAIN(20:52) elektrofilia? Pijaw (20:53) elektrofilia jako sposób na kryzys paliwowy PAIN(20:53) ale to tego, sila tarcia da nam prunt? Szprota (20:53) grunt to prunt Pijaw (20:54) siła natarcia PAIN(20:54) dobra pijawie, ja zmykam ciac komara (na plajsterki), narka Pijaw (20:55) A skond Ty wziąłeś o tej porze roku komarki? U mnie wsje wyginęły... I nie ma czego ciąc... Odpowiedz Link Zgłoś
aard Dobaarda - rozkład jazdy 21.11.02, 09:42 Poranek kojota Dzień świstaka Wieczór Trzech Króli Noc Walpurgii Kilka miesięcy takiego harmonogramu co dzień i pozostaje Sanatorium pod klepsydrą lub Szpital na (dalekich) peryferiach. Odpowiedz Link Zgłoś
michal^wisniewski Aż się dopiszę, he he... 21.11.02, 13:53 Dwie żyrafy... dajcie spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Więc piszę TU. 21.11.02, 19:59 Skoro już twe nogi w surrealne wlazły progi, to czemuż to nie został po Tobie ślad zakręcony, abyś mógł potem pochwalić się światu, że Twa ynteligencja wielka yest i tekst na każdy temat, również odrealniony potrafisz z rękawa swych szarych komórek wysypać na ziemię przez Cię ugorem zwaną by pokazać nam prostaczkom WZÓR naśladowania godny acz niedościgły? Wtedy Byś zasłużył u mnie na wieczne oklaski i kaganek w beczce śmiechu od święta, a Twa wyższość i posty politowania pełne byłyby uzasadnione. Gdyż dla mnie podziewu godny jest Picasso - gardził realnymi środkami wyrazu, lecz malować realne portrety umiał wspaniale. Ale po prostu nie chciał. Bardzo trudną sztuką jest krytykować (w sposób sensowny i/lub konstruktywny), gdy samemu sie lepiej nie potrafi czegoś stworzyć. A już krytykować w ogóle nie sposób, gdy danego tematu nie rozumie się w ogóle i z powodu ignorancji swej w pożałowania godne pieniactwo popada się. "I idiota zrozumie wielkie dzieło. Lecz jakże inaczej!" S. J. Lec pijaw_TUpisak Odpowiedz Link Zgłoś
aard Brawo Pijawie 21.11.02, 20:27 Sam bym się w życiu lepiej nie obronił - chylę czoła przed potęgą umysłu. A pan M.W. może nas cmoknąć w surreal. Byle ze ślinką, bo Światak lubi wilgoć... Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Baardwą Aardzie!! 21.11.02, 20:44 Ramię swe w klawikord zbrojne na kazde zawołanie we Fratra Znamienitego obronie oddaję. Pijaw_oddany Odpowiedz Link Zgłoś
aard Dziękuję i przyjmuję 22.11.02, 10:21 pijaw napisał: > Ramię swe w klawikord zbrojne na kazde zawołanie we Fratra Znamienitego obronie oddaję. > > Pijaw_oddany Wszyscy wczoraj dzielnie stawali, oprócz naczelnego (rumieniec wstydu), więc dzięki Wam o dzięki Zbrojni Kumotrzy i Szlachetne Wiasty. Niech słodki śpiew Świataka i hurys Jego z Wami będzie na wieki. Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius O jej 21.11.02, 21:54 Nie wiem, co tu się dzieje. Skąd się to wszystko wzięło i czemu. Jedno jest pewne: jutro mój tekst w Fabryce!!! Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Hehe, gratulacje, Yavo, hehe 21.11.02, 22:12 A kto ci wymyślił taką pięęękną sygnaturkę?;-) A w fajeczce jeno smółka się ostała. Gorzka jakaś. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Gorzka? 22.11.02, 00:30 A morze to gorzałka? Morska? W fajce marynarskiej? Fajce Marynarce? Pijaw_fajeczny Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Hehe Szprota hehe 22.11.02, 00:40 Sygnaturkę wymyśliła Iniolinka. Spytaj *Ajmaka* (hehe, co za głupia ksywka), kto to :) Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 A bo to on mnie opowie?! 22.11.02, 01:05 a swoją drogą nawet koc na koszu od śmieci jakoś tak sennie się układa... Cisza po burzy. Aż czuję zielone, świeże ogórki. Patrzę przez okno w kuchni z widokiem na Bałuty i ćmię ostatnią fajeczkę przed snem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Wgląd na Szprotowe Okno IP: 212.191.74.* 22.11.02, 16:03 Eh, piękne widoki u Szproty są. I adekwatne. Podpisano: Stary Bełciarz Odpowiedz Link Zgłoś
lapcia Re: O jej 22.11.02, 17:56 yavorius napisał: > Nie wiem, co tu się dzieje. Skąd się to wszystko wzięło i czemu. Jedno jest > pewne: jutro mój tekst w Fabryce!!! Gratulacje!!!A ja tak w Ciebie zwątpiłam... Wreszcie mogłam Ci spojrzec prosto w oczy- :) Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Re: O jej 22.11.02, 21:49 Ale, ale. TO nie moja twarz, tylko kolegi obok Odpowiedz Link Zgłoś
aard Wiatj Lapciu 25.11.02, 15:23 Kime jest? Bo jako Cié na koncercie nie widzielimy? A moe owo w-oczy- spogládanie miao miejsce via gazeta? lapcia napisała: > yavorius napisał: > > > Nie wiem, co tu się dzieje. Skąd się to wszystko wzięło i czemu. Jedno jes > t > > pewne: jutro mój tekst w Fabryce!!! > Gratulacje!!!A ja tak w Ciebie zwątpiłam... Wreszcie mogłam Ci spojrzec prosto > w oczy- :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lapcia Re: Wiatj Lapciu IP: *.krak.gazeta.pl 17.12.02, 18:05 heh,dawno mnie na łódzkim forum nie bylo a czekalo na mnie tam ,az tyle pytan od Ciebie:) Przykro mi ale na zadne z nich nie moge odpowiedziec-pisalam do Yav. bo myslalam,ze to jego fota jest przy tekscie ale....ehhh,czyzby Twoja?:) Milo,ze zauwazyles moje pojawienie sie.Pozdrawiam. PS.a gazeta rzeczywiscie jest mi bardzo bliska:))) Odpowiedz Link Zgłoś
aard Teodorze - niedoszły interlokutorze 22.11.02, 09:59 teodorze - niedoszły interlokutorze tak ci insynuuję z niedowiadomości napuść mi rosołu w puzon. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Teodorze - niedoszły interlokutorze IP: 212.191.74.* 22.11.02, 16:05 I Ouzo. Za Greka udawanie. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Wczoraj było tyle wątków surrealistycznych... 22.11.02, 15:56 a dziś na jednym ledwo dwa-trzy posty? Ejże? Surrea liści za mało na drzewach? Sam nie wiem - ja pracowałem, a Wy? Poprawcie się przez weekend. ja spadam. <cmok> Odpowiedz Link Zgłoś