Gość: M
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.11.05, 19:17
Rozdział pierwszy
Przebudzenie
Widziałem skubańca, siedział na chodniku i jarał jointa. Miał lekko
przybrudzone skrzydła i szyderczy uśmieszek.
- Ty młody, chodź pójdziemy na ku...
-Przepraszam czy my się znamy ?
Od kiedy moje zwidy zaczęły do mnie mówić, zacząłem je traktować poważnie.
Głupie wmawianie sobie, że to tylko wymysł chorej wyobraźni nie pomaga a
wręcz szkodzi. Postanowiłem więc, rozmawiać z nim jak zje..y robotnik z
namolnym akwizytorem.
Przybrudzony anioł wstał i otrzepał krótkie spodenki. Dobra środek zimy a ja
widzę anioła w krótkich spodenkach. Może to jakaś wersja z Syberii ,
mrozoodporna.
- Mówiłem do ciebie młody, czy pójdziemy sobie podymać.
-Po pierwsze, nie jestem młody mam 30 lat. Po drugie nie pójdziemy na
panienki bo to nie dla mnie.
- Jesteś młody, wszyscy jesteście młodzi. Pewnie znałem wszystkich twoich
przodków. Widzisz te gacie , mówiąc to naciągnął spodenki odkrywając kosmaty
brzuch. Są starsze od ciebie.
- Interesujące, ale wiesz co pomęcz kogoś innego. Chociaż zaraz , dlaczego ja
mam z tobą iść. -Nie lepiej samemu, bez towarzystwa.
- Potrzebuje człowieka, żeby czuć. Obojętnie czy chodzi o smak, dotyk, czy
też zapach.
- Daj mi spokój jestem zmęczony, życiem. Mam problemy natury egzystencjalnej,
poza tym jestem spragniony i głodny.
- Głodnego nakarmić, spragnionego napoić , zmarzniętego ogrzać. Czy ty nie
rozumiesz ,że jesteście tu po to żeby właśnie czuć. Czuć wiatr na policzku i
mróz zimą. Latem słońce na skórze. Ból porodu i straty nowonarodzonego
dziecka. Wstyd i żądze, miłość, nienawiść, strach, euforię. Jak ja ci
zazdroszczę tego ,że czujesz. Idziesz do sklepu kupujesz bułkę , za chwilę po
prostu możesz ją zjeść. Powiedz mi co się czuje jedząc bułkę ?
Hmm zapach świeżego pieczywa, lekko słonawy smak . Nie to bezsensu, to tak
jakby niewidomemu opisywać kolory.
No właśnie.,
Przytaknął mocno podekscytowany anioł.
Może zawrzemy układ, ty dasz mi poczuć a ja dam ci co tylko zechcesz.
Przeniosę cię w miejsca o których marzysz. Dam ci najpiękniejsze kobiety,
najlepszą wódę i dragi. Będziesz królem życia.
Poczekaj , zwolnij trochę może zaczniemy od smaku bułki.
Więc się zgadzasz ?
Czy mam inne wyjście ?
Wiatr przeszywał jego ziemskie ciało i do szpiku kości. Policzki nabrały
rumieńców a serce zaczęło szybciej bić. Umysł pracował trochę jaśniej, może
to ta poranna kawa.
Jeśli to kolejne cholerne echo mojej podświadomości, to tym razem zabawimy
się na całego.
Dobra co muszę zrobić żebyś zaczął czuć ?
Nic wystarczy, że twój umysł się na to zgodzi.
Te aniołek jak cię zwą ?
Ludzie nazywają mnie Szatanem, Księciem Ciemności, Lucyferem, nazywaj mnie
Gabriel.
Przestraszyłem się nie na żarty, wcześniej rozmawiałem najwyżej ze zmarłym
dziadkiem. Teraz moja wyobraźnia posunęła się o krok za daleko. Jak ja z tego
wybrnę. Spokojnie, do jutra to zniknie czymkolwiek jest.
Dobrze będę mówił do ciebie Gabriel.
Widzisz te światła?
Wyjdź na środek szosy i stój tak długo, aż zobaczysz śmierć.
Po kilku takich zabawach, znikną z twego umysłu resztki racjonalizmu.
Zostanie tylko czysta radość zmian.
Wiesz co was ludzi najbardziej nudzi.
Brak zmian, monotonia życia.
Mówiąc to ciągnął mnie za rękę i bezczelnie zaglądał w okna parterowych
kamienic.
Zobacz, Krysia lat 33 gospodyni domowa. Mąż Ryszard brak dzieci. Krysia marzy
o tym, żeby wystąpić w teleturnieju i wygrać samochód. Myśli również o tym
młodym studencie spod szóstki. Często obserwuje go przez okno, jak wraca nad
ranem wężykiem z koleżankami. Wtedy zawsze stoi pod drzwiami i słucha. Bardzo
by chciała żeby kiedyś pomylił drzwi i zatopił się w jej bujnych piersiach,
zbyt pijany by myśleć o konwenansach.
Jej mąż chciałby częściej wychodzić z kumplami z pracy na piwo, ale żona
ostatnio zrobiła się strasznie upierdliwa. Lubi chodzić na ryby i oglądać
kolorowe foldery z supermarketu.
Marzy mu się pół kurczaka, pół litra gatunkowej wódki oraz żona Krysia która
leży na plecach i nic nie mówi przez dwie godziny.
- Chciałbyś posłuchać ich myśli ?
- Nie raczej nie, to nie etyczne.
Gabriel zaczął się spazmatycznie śmiać. Kręcił się wokół siebie jak wariat,
machając skrzydłami w górę i w dół jakby za chwilę chciał odlecieć.
Nie etyczne ?
Ty marna namiastko człowieka. W Wietnamie tacy jak ty wycinali w pień całe
wioski, zasłaniając się rasą, religią, rozkazem. Gwałcili młode
trzynastoletnie Wietnamki , twierdząc ,że to nie ludzie, tylko żółtki. Robili
naszyjniki z ludzkich uszu i bawili się w łowców głów.
Więc nie pieprz mi, co jest a co nie jest ETYCZNE.
Ja nie byłem w Wietname, nigdy nikogo nie zabiłem. Żyje zgodnie z własnym
kodeksem moralnym, jaki by nie był. Nie jestem mydłkiem bez zasad.
Tak ,dobrze, przypomnę ci coś. Dwa lata temu przechodziłeś koło bezdomnego.
Była zimna październikowa noc. Mężczyzna strasznie śmierdział denaturatem,
potem i ludzkimi ekskrementami. Chciałeś ominąć go szerokim łukiem, zastąpił
ci jednak drogę i prosił o pieniądze na jedzenie. Przez chwileczkę nawet
zastanawiałeś się czy mu nie dać. Chociaż kilka złotych.
Kilka godzin później w bramie kilka przecznic dalej, znalazł go patrol straży
miejskiej. Zmarł z głodu, nie dostał swojej codziennej dawki węglowodanów.
Znaczy wódy, która oprócz tego, że upaja i uzależnia to również żywi. Dlatego
właśnie alkoholik tak mało je, resztę energii daje mu piwo, wino lub wóda.
Ten młody człowiek w ciele starca, miał 28 lat kiedy prosił cię o pieniądze
na jedzenie. Nie dałeś mu ich i przyczyniłeś się tym samym do jego śmierci.
Więc jestem winien całego zła na świecie. Mea culpa, kopnąłem burka sąsiada w
jego tłuste dupsko, i teraz pewnie jak widzi kalosze to się moczy. Mea culpa,
dałem kiedyś w ryja, młodzieńcowi w autobusie, który usilenie próbował
pozbawić owłosienia starszą panią. Mea culpa, ukradłem kiedyś mleko spod
sklepu wracając na niedzielnym kacu.
Słuchaj Gabriel materiałem na matkę Teresę to ja nie jestem, ale swoje zasady
mam.
Dlaczego właściwie wyskoczyłeś z tym Wietnamem ?
Bo byłem tam, zresztą jak na każdej większej wojnie. Widziałem takie, rzeczy
po których zawsze zastanawiam się dlaczego ON nie utopił świata po raz drugi.
Teraz zobacz, co czują inni ludzie.
Świat na chwilę zawirował, musiałem oprzeć się o przystanek autobusowy aby
nie upaść.
Zacząłem widzieć wszystko w odcieniach czerni i bieli. Po chwili byłem już w
mieszkaniu Krysi. Węch, smak , dotyk , wzrok, słuch to wszystko było teraz
częścią mnie tak jakbym opanował jej umysł. Nie miałem jednak najmniejszego
wpływu na to co Ona zrobi.
Patrzyła tempo w telewizor, Rysiek nerwowo kręcił się po pokoju, jakby nie
wiedział co ma ze sobą zrobić, kiedy żona nie pozwala mu obejrzeć jego
ulubionego meczu.
- Krysia proszę cię, chociaż drugą połowę. Przecież to są mistrzostwa europy.
Z ust Krysi wydarła się kanonada słów:
Teraz oglądam "Luz Maryje", a potem "Klan", jak ci się nie podoba to idź
wyrzucić śmieci.
Czułem wyraźne zadowolenie z gnębienia Ryśka.
Co za głupek, jak ja mogłam za niego wyjść. Takie zero, przecież Heniek ten
co miał motor, też smalił do mnie cholewki. Wiem co zrobię, schowam temu
przygłupowi piwo do zamrażalnika będzie trochę uciechy.
Po chwili zadzwonił telefon.
- Rysiek! Odbierz przecież widzisz, że jestem zajęta.
-Rysiek! Skaranie boskie z tym pokraką. Tylko je i śpi. Darmozjad jeden.
Krysia uniosła się ciężko z zapadniętego fotela. Przeszła kilka kroków i
odebrała telefon.
- Krysia to ja Terenia !
-No buziaczki kochana.
-Słuchaj rybcia, robimy z dziewczynami babski wieczór, przyjdziesz ?
-No a gdzie będzie ta imprezka ?
-No jak to gdzie, jak zwykle u mnie. Zabierz parę piw Ryśkowi i chodź do nas.
-Słuchaj wiesz jaką fajną kieckę widziałam na Gdańskiej ?
-Co ty powiesz ?
-No mówię ci, tu miała takie karo, a