sootball
08.01.10, 15:41
Jak go tylko znajdę, bo się mała cholera gdzieś zaszyła.
Potworny łomot dobiegający z kuchni okazał się być odgłosami dzbanka na wodę
(metalowego) oraz litrowego słoika z miodem (bynajmniej) uderzających z
impetem o ziemię.
Naturalnie kiedy ja usłyszałam hałas, kot był już w przeciwległym kącie
mieszkania.
Cały i zdrowy - sądząc po tempie.
Podobno miód jest dobry jak jest gęsty i gdy lany łyżką, tworzy piramidkę.
Teraz już wiem, ze to był litr naprawdę dobrego miodu. Mam właśnie na środku
kuchni wielką plamę wody a na środku niej zajebistą żółtą PIRAMIDKĘ, która
powoli rozpływa się we wszystkich kierunkach.
Ręce mi opadły i przyszłam się najpierw podzielić niusem, żeby mi złość
przeszła, to może kot nie skończy jako estetyczna, czarna mufka.