08.05.11, 12:05
Szara się ustatkowała, to ja was uraczę swoimi problemami:D

Powiedzcie mi drodzy parafianie jak się kończy związki tak, żeby było w miarę bezboleśnie i rzeczy ta druga strona nie zaczęła wbijać szpilek w przedstawiającą mnie laleczkę Voodoo?
Obserwuj wątek
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Harlekiny 08.05.11, 12:07
      Trzeba upozorować swoją śmierć :)
      • nexstartelescope Re: Harlekiny 08.05.11, 12:42
        Nie-da-się. Chyba, że OBIE strony są zdecydowane i emocje nie wchodzą w grę.
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Harlekiny 08.05.11, 13:08
          Mówiąc poważnie, wydaje mi się, że można, o ile związek jest już na etapie przemęczenia i rezygnacji.
    • zloty.strzal Re: Harlekiny 08.05.11, 12:51
      Dobra, konfrontacja nastąpiła wcześniej niż myślałam. Dzisiejszy wieczór będzie z gatunku tych chujowych, już to wiem:(
      • nexstartelescope Re: Harlekiny 08.05.11, 13:06
        Będziemy pełnić dyżur na forum, jakby było źle, to przełączaj się na świat wirtualny ;) Trzymaj się, może nie będzie tak źle. Do wieczora dużo czasu, jest szansa że emocje opadną i górę weźmie logiczne myślenie.
      • qw994 Re: Harlekiny 08.05.11, 13:20
        Trzymaj się, będzie dobrze!
      • zloty.strzal Re: Harlekiny 08.05.11, 19:29
        Jak widzieliście na mieście ryczącą dziewczynę z kwiatami, to to byłam ja:(
        • nexstartelescope Re: Harlekiny 08.05.11, 20:01
          Aż tak źle? :(
          • zloty.strzal Re: Harlekiny 08.05.11, 21:14
            Wiedziałam co chcę powiedzieć i przez skype się nie stresowałam, ale nie jest rozmowa do przeprowadzania przez internet, a na żywo, to wiecie, rozumiecie. Najgorsze jest to, że to jest naprawdę fajny chłopak, tylko on się kompletnie nie nadaje do stworzenia poważnego związku, a jakbyśmy to ciągnęli, to wylądowałabym na FK z wątkiem "czy pisać pozew?" bądź innym w tym stylu.
            • nexstartelescope Re: Harlekiny 08.05.11, 21:45
              Rozumiem Cię, też przez coś podobnego przechodziłam i to też był naprawdę fajny chłopak :( Chociaż oboje sobie poukładaliśmy życie, do tej pory czuję się nieswojo jak to wspominam :( Jedyne, co Ci mogę poradzić, to nie zrywać kontaktów, utrzymywać relacje przyjacielskie, bo chyba najgorsze jest takie definitywne odcinanie się od tego etapu życia i udawanie, że nikogo takiego w naszym życiu nie było. Trzymaj się i pamiętaj, że life goes on :)
              • sza.aliczek Re: Harlekiny 09.05.11, 20:12
                O nie nie nie! Żadnego przedłużania, Nexst! Żadnego, bo niby przechodząc w przyjaźń, przedłużasz konanie i trwa to znacznie dłużej, niż powinno. Cierpienie znaczy się.
                Jak koniec to koniec i już.
                No!
                :)
                • nexstartelescope Re: Harlekiny 09.05.11, 23:23
                  No nie wiem, ja piszę z własnego doświadczenia które mówi, że zrywanie "na amen" i udawanie, że druga osoba nie istnieje nie jest dobrą taktyką. Ja przez długi czas miałam wyrzuty sumienia, zwłaszcza że wszystko się dodatkowo pokomplikowało, on wtedy zaczął mieć sto innych problemów, mnie nie chciał widzieć na oczy (chociaż zerwaliśmy we względnej zgodzie) i nie czułam się z tym wszystkim fair :/ Wolałabym, żebyśmy jeszcze przez jakiś czas mogli mieć w sobie oparcie, tak jak było przez poprzednie kilka lat, tyle że układ byłby inny, tak by chyba było łatwiej.
                  • sza.aliczek Re: Harlekiny 11.05.11, 22:13
                    Domyslam się, że z własnego :)

                    Ale chyba jednak nie. Koniec to koniec i nie ma sensu przedłużać agonii. Bo albo daje się komuś złudzenie a i tak wiadomo, że to nie ten człowiek. Albo oszukuje się samemu - a nuż wrócą uczucia? - a one nie wracają:)

                    To, co napisałaś o oparciu chyba sprawdza się w układzie: eks-małżonkowie czy wieloletni partnerzy. Kiedy związek funkcjonował długie lata. Kiedy są dzieci. Lub jakieś wspólne problemy.
                    No i co tu się oszukiwać - rzadko kiedy jest to rzeczywiście zgodna decyzja, najczęściej ktoś kogoś porzuca systemem zaskoczenia :)

                    Nexst, ale to też tylko moje luźne takie :)
                • zloty.strzal Re: Harlekiny 10.05.11, 07:59
                  sza.aliczek napisała:

                  > O nie nie nie! Żadnego przedłużania, Nexst! Żadnego, bo niby przechodząc w przy
                  > jaźń, przedłużasz konanie i trwa to znacznie dłużej, niż powinno. Cierpienie zn
                  > aczy się.
                  > Jak koniec to koniec i już.
                  > No!
                  > :)

                  Nie wiem czy to nie jest lepsze. Nie spotykamy się, ale rozmawiamy i widzę, że on jest psychicznym wrakiem. To przechodzi na moje wyrzuty sumienia właśnie:/
                  • kkuki Re: Harlekiny 10.05.11, 20:50
                    Chyba jest lepsze jeśli on tak to znosi.
                    Mój były też mi pół roku mi takie żale wylewał, po czym kiedy myślałam, że już koniec to zaczął prosić o drugą szansę, ze może by spróbować jeszcze raz. Nie. I dawaj całą rozpacz od nowa :/

                    Trzymaj się dzielnie.

            • qw994 Re: Harlekiny 08.05.11, 22:08
              Trzymaj się. Piszę to jeszcze raz, wiem, że banał, ale naprawdę trzymam za ciebie kciuki.
    • berta-death Re: Harlekiny 08.05.11, 14:19
      Musisz jako pierwsza zrobić laleczkę voodoo.
      • mi-l-ja Re: Harlekiny 08.05.11, 20:57
        Nie chodzi o to, kto zrobi szybciej laleczkę, tylko kto ją szybciej dorwie - ten ma władzę. :-P
        A tak poważnie to najlepiej jest rzeczowo i szybko. :-/
    • ryniena Re: Harlekiny 09.05.11, 15:34
      Masz @
      • zloty.strzal Re: Harlekiny 09.05.11, 16:36
        Odpisałam.
    • redundant Kórwa co jest???!!! 11.05.11, 01:00
      Gdzie te spazmy wdupejeża??? :>

      Gdyż nudy tutej. :P
      • zloty.strzal Re: Kórwa co jest???!!! 11.05.11, 08:28
        To jest porządny wątek i proszę mi się tutaj nie awanturować! No!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka