eeeeeh, kurna no...

24.08.08, 13:57
włączyła sobie tvn24 i sie załapałam na 2. część "Trzech kumpli" (jeszcze nie
widziałam do tej pory). I jestem zła, że sie spóźniłam na pierwszą. A poza tym
mnie trzęsie i telepie przez samą historię. Wrrrrr.
    • kontik_71 Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 14:01
      Problem z tym filmem jest taki, ze nie pokazuje realiow tamtego
      okresu, to jest robione z dzisiejszej perspektywy, gdzie wszyscy
      wszystko "wiedza". Tamte czasy tak samo skladaly sie z szarosci i
      nie byly czarno-biale

      • 2szarozielone Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 14:12
        eeee, no weź. Ja rozumiem różne akcje, nie jestem zapiekłym lustratorem. Mam
        zrozumienie dla ludzkich słabości. Ale Maleszka to jest albo rekordowa szuja -
        albo ma bardzo bardzo powazne problemy z głową. A pewnie jedno i drugie naraz
        (socjopatą jest). I jak Wildsteina straszliwie nie lubię - to tej historii mu
        zawsze współczułam mocno. I jest jednym z niewielu lustracyjnych maniaków,
        ktorych w zasadzie rozumiem.

        Realiów nie doswiadczałam, ale moja rodzina ostro działała w podziemiu, duzo
        róznych historyjek słyszałam, mogę sobie wyobrazić...
        • kontik_71 Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 14:16
          Widzisz... na dobbra sprawe, kazdy kto wtedy pracowal, pomagal w
          budowie socjalizmu.. wiec kazdy z nas (ja sie lapie na lustracje)
          pownien zostac wykluczony ze spoleczenstwa. Nie wiemy jak doszlo do
          tego, ze Maleszka pisal raporty.. nie kazdy byl tak silny aby sie
          przeciwic.
          A Wildstein widzi wszystko i wszytskich przez pryzmat swoich
          doswiadczen.. w sumie to tez takie dosc chorobliwe jest
          • stedo Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 14:30
            Zgadzam się Kontiku z Tobą. Mnie nawet kazali się zlustrować, bo wtedy
            pracowałam i wiekowo podpadłam.I u nas w pracy, kto odmówił z przyczyn
            zasadniczych, to wylatywał "z definicji". Nawet służby pomocnicze,
            administracyjne, jak zakładowi hydraulicy czy sprzątaczki;)
            • kontik_71 Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 14:56
              Ja najpewniej mam akta w IPN. Gdy w 89 staralem sie o paszport
              konsularny (taki wymysl dla zyjacych poza krajem) to taki smutny pan
              zaprosil mnie na rozmowe.. i zadawal rozne pytania. Majac 18 lat,
              niespecjalnie zdawalem sobie sprawe z tego co to bylo.. teraz wiem,
              to byl pan z wywiadu.
              A do tego w liceum zostalem zaocznie "skazany" na bycie
              przewodniczacym zwiazku mlodzierzy wiejskiej (w Bytomiu) za to, ze
              na naszym pietrze znaleziono ulotki KPNu.
              Czyli w sumie ze mnie tez moznaby zrobic konfidenta i komucha..
              • stedo Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 15:16
                Ale, ale, czekaj, wyjaśnijmy. Znaleziono w pobliżu te ulotki i aby nie
                pociągnięto Ciebie " za konsekwencje", musiałeś się zgodzić na tego
                przewodniczącego?;))
                • kontik_71 Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 15:19
                  No to bylo troche bardziej skomplikowane.. na naszym pietrze byly 4
                  klasy, ulotki znaleziono i uznano, ze to napewno my... Wiec dano do
                  wyboru likwidacja klasy lub zapisanie sie do ZMW.. Problem byl taki,
                  ze ja wtedy bylem chory i przewodniczycym zostalem zaocznie.. nikt
                  sie nie pytal o moje zdanie..
                  • stedo Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 15:51
                    Dobre:))Tak to wtedy działało.Po prostu nie mogłeś zaoponować a inni mogli więc
                    po najmniejszej linii oporu Ciebie wrobiono.A biorąc pod uwagę chronologię to
                    działo się to już pod koniec lat 80tych zapewne, kiedy obowiązywała zasada
                    Rakowskiego :"co nie zabronione, to dozwolone". To i tak mieliście "light".A co
                    się działo w czasach twardej komuny? To dopiero były masakry.Każdy kto cokolwiek
                    znaczył, coś osiągnął, jakąś pozycję, musiał być w układach z organami, bo
                    inaczej nie miał lotów. Tak to było. I teraz cały szkopuł był w tym, jak to
                    zrobić, by nie za bardzo dać się uwikłać, ubrudzić a i tak zachować to co się
                    osiągnęło, najmniejszym kosztem.Młodzież nie rozumie tamtych "klimatów". Teraz
                    to ma wybór.Nie podoba się coś, nie można znależć dla siebie miejsca, to rusza
                    się w świat i szuka. Wtedy takich opcji nie było. A gdy raz się podpadło i było
                    na widelcu to miało się przechlapane do końca. Chyba że poszło się na
                    układy.Takie dylematy wtedy ludzie mieli.
                    • 2szarozielone Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 16:48
                      A swoją drogą znam też znam historie w drugą stronę - załapania się na
                      opozycjonistę na krzywy ryj :) Facet np. wyladował jako "przywódca"
                      uczniowskiego protestu i akcji ulotkowej, bo powiedział: "dobra, jak musicie, to
                      mnie wpiszcie gdzieś tam, ale ja nic nie będę robił" - był w samorządzie
                      szkolnym, grał w zespole rockowym, chciał miec święty spokój, bo chcial grać. No
                      i go pod listem protestacyjnym wpisali na pierwszym miejscu. Teraz mozna o nim
                      przeczytać w opracowaniach Wojciecha Polaka, do historii przeszedł ;)
                      • kontik_71 Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 16:49
                        Nastepny przyklad na niejednoznacznosc sytuacji w tamtym okresie...
                        • 2szarozielone Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 17:42
                          Ale wiesz, to jest kawał historii, mnóstwo ludzkich dramatów, zakrętów
                          życiowych... Byli zwykli ludzie, były szuje, byli bohaterowie. To, ze zmienił
                          sie ustrój a banda oszołomów zbija kapitał polityczny na teczkach - to nie
                          znaczy, że trzeba i że mozna o tym wszystkim zapomnieć. Bo to sie wydarzyło, to
                          wpłyneło na tych ludzi, to ich ukształtowało. Nie możesz na to zamykac oczu - bo
                          było "niejednoznacznie".
          • 2szarozielone Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 16:42
            Kontiku, ja nie jestem durna, naprawdę.

            Widziałeś ten film? znasz tę historię? Bo ja znałam i mną wstrząsała jeszcze
            przed filmem. Maleszka nie odwalał pańszczyzny. On był cenionym, gorliwym, a
            nawet nadgorliwym donosicielem. Donosił na najbliższych przyjaciół i całe swoje
            otoczenie - informował nie tylko o działalności opozycyjnej, ale i o intymnych
            szczegółach zycia osobistego. dostawał za to spore pieniędze zresztą.

            Powiedz, jak usprawiedliwisz człowieka, któremu SB zatłukła na śmierć kogoś,
            kogo przez wiele lat nazywał przyjacielem (ale jednoczesnie donosił na niego i
            pewnie jakoś się do tego zatłuczenia na śmierć przyczynił). I on nastepnego dnia
            składał już szczegółowe raporty na temat reakcji najbliższego otoczenia, swoich
            i jego przyjaciół na tę śmierć.

            Po latach sprawa się wydała - a on do tej pory nawet nie potrafi wyjaśnić,
            dlaczego to robił. ani na filmie, ani samym poszkodowanym.

            Wildsteinowi się nie dziwię. Gdyby mnie spotkało to, co jego - zdrada
            najbliższego przyjaciela, która zaowocowałaby śmiercią drugiego przyjaciela...
            Nie mam odwagi myslec, jak sama bym sie zachowywała i co myslała.

            Ta historia nie ma wiele wspólnego z tym, o czym piszesz - i co świetnie
            rozumiem. Zawsze mnie ruszał - a jak teraz patrzyłam na głupi uśmieszek
            Maleszki, który mówił o tym wszystkim... Eeeeeh.

            Nie wymagam od nikogo bycia bohaterem, rozumiem ludzką słabość, rozumiem, że
            jakoś trzeba było żyć, ze nikt nie myslał, że komuna się skończy i po prostu
            starał się funkcjonować w tamtych czasach jakoś w ramach swojego sumienia. Ale
            Maleszka to sukinkot wzorcowy.
            • kontik_71 Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 16:48
              W zyciu bym nie powiedzial, ze jestes durna..
              Moze sie myle, ale dla mnie cala ta przeszlosc powinna byc zamknieta
              i zapomniana. Jesli ktos popelnil przestepstwo kryminalne to sa od
              tego odpowiednie organy. Cala reszta nie jest w sumie warta uwagi
              Niestety, na dzien dzisiejszy uzywa sie akt jako broni... Dlatego
              wlasnie nie mam zamiaru oceniac postaw ludzi w tamtych czasach
              • 2szarozielone Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 17:40
                Ale ja nie chcę zamykac Maleszki do więzienia. Mnie ta historia rusza w takim
                czysto ludzkim wymiarze - jako historia o przyjaźni, wierności, zdradzie,
                obłudzie, ludzkiej przyzwoitości, sprawiedliwości, przebaczeniu, zemście,
                zadośćuczynieniu... Masz jakąś lustracyjna alergię, że jak chodzi o SB, to
                wszystko ma dla Ciebie tylko wymiar akt, papierków i dokumentów? To sa ludzkie
                historie i ludzkie dramaty. I o tym piszę. bo mnie ludzkie historie interesują -
                dlatego poszłam na takie studia, na jakie poszłam, i dlatego tyle siedze na tym
                forum, dlatego duzo czytam, dlatego filmy oglądam, dlatego lubię dobre reportaże...

                Udzielasz się na forum w masie wątków dotyczących ludzkich historii, w których
                nie chodzi o przestępstwa kryminalne - i jakoś uznajesz, że są warte uwagi... A
                pewne zasady sa uniwersalne, niezależnie od tego, czy mówimy o współczesności, o
                czasach PRL-u, czy potopu szwedzkiego ;)
                • kontik_71 Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 18:26
                  O juz wiem dlaczego sie nie rozumiemy.. Ty widzisz ta hostorie
                  wlasnie w ratki sposob w jaki jak sie udzielam w roznych watkach,
                  temat Cie dotyka i interesuje. ja patrze na ta przeszlosc wlasnie
                  przez pryzmat akt i absolutnego braku systemu, ktory jest w stanie
                  uchronic osoby, ktore nie byly wredne, zdradzieckiw itp, tylko np
                  chcialy przezyc.. (nie mam na mysli Maleszki)
                  Jak dlugo wszyscy beda wrzucani do jednego worka z napisem "zdrajca"
                  tak dlugo bede przeciwny wyciaganiu tych historii na swiatlo
                  dzienne.
                  • stedo Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 21:22
                    Otóż to, otóż to!!A dotychczasowy system lustracji służyć miał tylko pewnej
                    idei i w imię tej idei gotów był niszczyć ludzi, którzy de fakto byli ofiarami
                    tamtego systemu i niejednokrotnie przez zbieg okoliczności trafili do jego
                    rejestru.Jest to ten sam mechanizm jaki stosowali komuniści tropiąc tych co nie
                    byli z nimi.
                    • kontik_71 Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 21:24
                      Pytanie jest, potepiac mamy zlamanych czy lamiacych?
                      • hsirk Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 21:27
                        chujow zlamanych zawsze
                        • kontik_71 Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 21:29
                          Hrsik, idz ze swoimi chamskimi odzywkami tam gdzie sa one lubiane,
                          co?
                          • hsirk Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 21:30
                            napisz do adminow. oni moga mi zakazac. ty nie.
                            • kontik_71 Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 21:31
                              Sam sobie wystawiasz wizytowke..
                              • hsirk Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 21:33
                                od dawna
                                • kontik_71 Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 21:36
                                  Nie da sie temu zaprzeczyc, to fakt
                                  • hsirk Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 21:39
                                    no i chuj, ale za to ladnie tancze
                      • stedo Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 21:32
                        Pytanie jest jak dla mnie retoryczne.
                        • kontik_71 Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 21:33
                          Dla Ciebie, dla mnie to jest retoryczne.. ale jak widac jest spora
                          grupa, ktora woli zajmowac sie nie tymi, ktorzy lamali i Wildstein
                          jest jednym z tej wlasnie grupy.
                          • stedo Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 21:43
                            Nie bronię Maleszki, nie wiem co nim kierowało, co zmusiło go do takiego
                            uwikłanie. Przecież Ci co go znali i mienili się jego przyjaciółmi za coś go
                            cenili, za coś szanowali.I co to za przyjażń inteligentnych w końcu ludzi że nie
                            zorientowali się że coś z nim nie tak..Słyszałam że w grę wchodziła jakaś
                            choroba bliskich Maleszki, jego uzależnienie, ale nie jestem pewna czy to nie
                            plotki.
                            • kontik_71 Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 21:46
                              Nigdy sie nie dowiemy jak to bylo naprawde.. Moim zdaniem ten
                              czlowiek i tysiace innych, poniesli juz swoja kare..
                              • stedo Re: eeeeeh, kurna no... 24.08.08, 23:00
                                I nie widzę niczego konstruktywnego w grzebaniu się w ponurej przeszłości, która
                                tylko jątrzy i dzieli Polaków.Zresztą "temat rzeka", jak chociażby sprawa
                                "Bolka". Dzięki opatrzności za to, że wtedy prym wiedli ludzie o innej
                                mentalności, bo gdyby wtedy pierwsze skrzypce grali tacy, o takiej mentalności
                                jak Ci, co teraz tak domagają się "prawdy i sprawiedliwości" to Polska spłynęła
                                by krwią.
    • 2szarozielone Re: eeeeeh, kurna no... 25.08.08, 00:33
      Kurestwo jest kurestwem. Niezaleznie od historycznych okoliczności. Dziwi mnie,
      że potraficie surowo ocenić pierdołowata wpadkę na forum, a przejść lekko do
      porządku dziennego (pije do konkretnych wydarzeń). Sa jakieś nieprzekraczalne
      granice przyzwoitości. A jak się je przekroczy - to jest czas, by sie poikajac i
      zrehabilitować. Nie cierpie obsesyjnie prolustracyjnych rządów PiS, ale mam
      wrażenie, że przez ich obsesję gdzieś się zagubił ludzki wymiar zdrady, z którą
      się wiąże donosicielstwo.
      • stedo Re: eeeeeh, kurna no... 25.08.08, 00:47
        Zgadzam się z Tobą. Przez ich obsesję zmienili stosunek znacznej części
        społeczeństwa do ludzi, którzy faktycznie byli szujami. Bo usiłowano wsadzić do
        jednego worka ich i tych co faktycznie byli ofiarami.I wszystkich naznaczyć
        infamią, a niekiedy skazać na margines egzystencji. I to korzystając z dorobku
        SB.A przecież istnieje w prawie domniemanie niewinności i dopóki nie udowodni
        się winy nie można skazywać nikogo.Nawet za cenę tego że winny pozostanie
        bezkarny. Wg mnie lepiej gdy 100 winnych uniknie kary, niż gdyby jeden niewinny
        ją poniósł.A tu nie było mechanizmów sprawiedliwie oceniających postępowanie
        ludzi.Robiono wszystko byle jak, powierzchownie, pod publiczkę, dla ilości a nie
        jakości. Dla zbicia politycznego kapitału.
        • 2szarozielone Re: eeeeeh, kurna no... 25.08.08, 00:56
          no więc własnie... i przeniesli ciężar sprawy z jakiegoś wymiaru moralnego - na
          kryminalny - co już jest śmieszne.

          a jesli trzymamy się moralnosci- to może powinnismy sprawdzać nie tylko, czy
          taki posel niebył agentem, ale i czy nie zdradzał zony? czy nie sprzedał komus
          zepsutego samochodu? czy nie ściagał filmów z sieci?
      • kontik_71 Re: eeeeeh, kurna no... 25.08.08, 09:00
        > Kurestwo jest kurestwem. Niezaleznie od historycznych okoliczności.
        No wlasnie nie.. tak samo jak zabicie czlowieka niezawsze jest
        morderstwem.
        Czym innym jest wspolpraca wymuszona, poprzedzona zlamianiem
        czlowieka, grozba itp. a czym innym doborwolne kablowanie na swoje
        srodowisko i np ciagniecie z tego kasy.
        Wrzucanie do jednego worka kazdego kto w jakis sposob pomagal lub
        byl zmuszony pomagac, jest niesprawiedliwe. Wiekszosc ludzim ktorzy
        w tamtych czasach jezdzilo na Zachod, mialo kontakty z SB, norma
        byly wywiady przed i po wyjedzie... Mozna powiedziec, ze biorac
        udzial w tych wywiadach oni sie skurwili?
        • 2szarozielone Re: eeeeeh, kurna no... 25.08.08, 09:52
          Kontik, ale o czym Ty do mnie rozmawiasz, przecież juz o tym pisałam...

          > Czym innym jest wspolpraca wymuszona, poprzedzona zlamianiem
          > czlowieka, grozba itp. a czym innym doborwolne kablowanie na swoje
          > srodowisko i np ciagniecie z tego kasy.

          Cały wątek jest poświęcony temu drugiemu, bardzo konkretnemu przypadkowi -
          którego w jakiś dziwny sposób bronisz.

          > > Kurestwo jest kurestwem. Niezaleznie od historycznych okoliczności.
          > No wlasnie nie.. tak samo jak zabicie czlowieka niezawsze jest
          > morderstwem.

          Ale morderstwo jest morderstwem - i tak je należy nazywać. Szuja jest szują,
          zdrajca zdrajcą. Życie nie jest czarno-białe, ludzie nie są i nie będą
          kryształowi, ale sa granice których sie nie przekracza, bo dla tego nie ma
          usprawiedliwienia.

          > Wrzucanie do jednego worka kazdego kto w jakis sposob pomagal lub
          > byl zmuszony pomagac, jest niesprawiedliwe.

          Pokaz mi, gdzie i kogo ja wrzucam do jednego worka. Dyskutujesz z poglądami,
          których nigdy nie miałam. Wpadasz w pułapke tych cholernych maniaków
          lustracyjnych, przez których już się wszystko pozacierało. I człowiek, co z
          głupoty lub strachu podpisał jedną lojalkę jest stawiany w jednym rzędzie z
          szują. Z tym, ze dla maniaków wszyscy sa tak samo winni, a dla Ciebie tak samo
          niewinni...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja