Dodaj do ulubionych

Dylemat moralny

17.09.08, 23:11
Co robicie, jeśli bliska wam osoba, przyjaciel, zaczyna postępować w
sposób absolutnie niezgodny z waszymi zasadami, kodeksem moralnym?
Bo ja mam taki dyskomfort, że nie potrafię przejść nad tym do
porządku dziennego. Chyba strasznie skostniała jestem. Nie mogę
tego "pominąć" we wzajemnych relacjach. A jak wy sobie radzicie z
takimi sytuacjami?
Obserwuj wątek
    • baba_krk Re: Dylemat moralny 17.09.08, 23:18
      Próbowałabym zrozumieć motywy takiego postępowania, a jeśli byłyby poniżej
      wszelkiej krytyki to chyba bym solidnie opier***iła.
      • zwroclawianka Re: Dylemat moralny 18.09.08, 09:55
        baba_krk napisała:

        > Próbowałabym zrozumieć motywy takiego postępowania, a jeśli byłyby
        poniżej
        > wszelkiej krytyki to chyba bym solidnie opier***iła.


        Zazwyczaj,jeśli to bliska mi osoba, potrafię się wczuć w jej
        sytuację i zrozumieć motywy.. nie zwykłam potępiać, bo sama siebie
        za świętą nie uważam i kilka razy zachowałam się niezgodnie ze
        swoimi zasadami- więc na tyle jesteśmy siebie pewni, na ile nas
        sprawdzono..
    • liisa.valo Re: Dylemat moralny 17.09.08, 23:19
      Hmm, w sumie ja się nie wtrącam. Odzywam się tylko pytana, wtedy mówię jasno, co
      sądzę,bez owijania w bawełnę.
    • speedymika Re: Dylemat moralny 17.09.08, 23:23
      z wiekiem nauczyłam się trzymać dystans. Ale zawsze podejmuję probę
      "naprostowania". tyle że teraz już naprawdę delikatnie i nienachalnie. każdy
      żyje jak chce...
    • lacido Re: Dylemat moralny 17.09.08, 23:36
      mówię co myslę na ten temat, od czasu do czasy przypominam że to ise
      źle skończy i w sumie tyle, nie mój cyrk nie moje małpy
    • menk.a Re: Dylemat moralny 17.09.08, 23:36
      Jak powtarzam: mało moralna jestem i okrutna grzesznica. Więc nikomu morałów nie
      prawię, uprawnień nie mam.
      Aczkolwiek czasem ostatki mojej młodzieńczej przyzwoitości się odzywają i
      zachowania naruszające czyjąś wolność tudzież jakieś oszustwa są przeze mnie
      potępiane.
      Jak się zachować. Bez owijania w bawełnę powiedzieć wprost, że to się Ci nie
      podoba i ograniczyć kontakt.
      Nie radzę sobie. O żadnych gorszących mnie sprawkach (czyli naprawdę okropnych
      okropnościach) moich znajomych nic nie wiem. A wielu z nich jest tak samo
      niemoralnych jak ja. ;)
    • dzikoozka Re: Dylemat moralny 18.09.08, 10:22
      Przyjeciela wypada "naprostować" nawet jeśli niektórzy uważaja to za
      wtrącanie się.
      Ale moim zdaniem relacja przyjaźni dopuszcza taką ingerencje.
      Szczerosc to podstawa w takim przypadku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka