consuelo
18.07.06, 08:02
Mój Mateuszek (2l) od ponad misiąca chodzi do żłobka. Na słowa, że jedziemy do
dzieci i cioci dostaje szału. Ciocie odrywają go ode mnie. Nie wiem co robić.
Nie może się przyzwyczić. Po powrocie pytamy małego jak było u dzieci i co
rbiły ciocie. Wczoraj też zapytaliśmy co robiły ciocie odpowiedział "pupa".
Nie wiem co to może znaczyć, marwię się -mam nadzieję, że nie potrzebnie.
Podczas kompieli zauważyłam, że ma zadrapanie na szyi, zapytałam co to,
odpowiedział "ała ciocia". Jak sądzicie, to jakieś niepokojące sygnały, czy
tylko moja obsesja. Żałuję, że mały nie mówi jeszcze na tyle, żebśmy normalnie
mogli się komunikować. Pozdraawiam Wiola