Ja wstaję o 6.15, Kingunię zaczynam budzić 6.35, trwa to 15 a czasem nawet 25
minut, jak juz otworzy oczka jest dobrze,bo wstaje i i dzie się bawić. Ale
jak ją budzę to mruczy "nie ciem, nie ciem, leżeć, leżeć". Wiem że od tego
się nie umiera, ale może macie jkaąś podpowiedź jak najłagodniej budzić nasze
pociechy i najskuteczniej. Moje maleństwo ma 22 miesiące.... Lubi żłobek.
Dodam jeszcze, że mi też nie chce się wstawać