Dodaj do ulubionych

7+7 Triada

26.08.04, 14:01
Oto kilka zdań relacji z mojego pobytu w Turcji. Mam nadzieję, że w jakiś
sposób pomogę wam podjąć decyzję odnośnie samego wyjazdu i wyboru firmy. Od
razu uprzedzam, że nie pracuje w biurze podróży i to, co tu przeczytacie jest
moimi wnioskami i przemyśleniami, a nie jakąś reklamą czy antyreklamą.
Wyjechałem z żona na wycieczkę z biurem podroży Triada. Była to wycieczka
7+7, czyli 7 dni zwiedzania, a potem 7 dni wypoczynku. Na miejscu formalności
załatwiłem dosyć szybko. Skończyło się właściwie na dwóch wizytach w biurze,
omówieniu szczegółów, podpisaniu umowy i wpłacie. Potem krotki telefon od
Pani z biura z informacja, o której jest samolot i już lecimy do Turcji.
Już, albo nie już, ponieważ wylot miał być w środę rano, a okazało się, ze
wylot nastąpił w środę o godz. 22:15.
Nie wielka to różnica, ale bardzo zaważyła na dalszych elementach wycieczki,
ale o tym później.
Na miejscu czekały na nas autokary i przedstawiciele Triady. Bardzo sprawnie
zapakowali nas do autokarów i ruszyliśmy w drogę do Alanyi. Osobiście
trafiliśmy ok. godziny 4:00 do hotelu Bella Rosa. Przedrzemaliśmy się do
8:00. Po śniadaniu mieliśmy spotkanie z rezydentem Panem Marcinem. Dostaliśmy
informację, która była dla wszystkich olbrzymim zaskoczeniem. Okazało się, że
firma zamieniła nam kolejność pobytu. Mieliśmy najpierw zwiedzać, a potem
wypoczywać, a Triada odwróciła sobie kolejność. Nikomu to nie pasowało,
ponieważ każdy woli najpierw się nalatać po zabytkach, a potem wygrzać na
plaży, ale cóż - Triada zastrzegła sobie w umowie taką możliwość, szkoda
tylko, ze do samego końca w Polsce zarzekali się, że kolejność będzie
prawidłowa. Pogodziliśmy się z tym i nie było problemu. Zresztą takie
rozwiązanie ma swoje plusy, ponieważ pozwala przyzwyczaić się do panującego w
Turcji klimatu i tureckiej kuchni. Zdarza się dosyć często, że turyści
chorują przez dzień lub dwa. Nie jest to spowodowane jakimś nieświeżym
jedzeniem, ale organizm musi się przyzwyczaić do kuchni z dużą ilością octu i
klimatu z dużą dawką słońca.
Na wspomnianym spotkaniu p. Marcin dał nam naprawdę sporo potrzebnych
informacji dotyczących sposobu funkcjonowania społeczności tureckiej, ich
zachowań i obyczajów. Wytłumaczył nam po krótce, jak poruszać się po mieście
i jak zachowywać. Był to zbiór bardzo podstawowych, ale bardzo przydatnych
informacji.
Teraz krótki opis wypoczynkowej części wyjazdu.
Hotel, w którym byliśmy zakwaterowani był jak najbardziej w porządku. Duże
przestronne pokoje, basen, ogólnie czysto, bardzo miła obsługa. Jedyną jego
wada było jedzenie. Podane czysto i smaczne, ale bardzo, bardzo monotonne.
Do centrum mieliśmy kawałek drogi (godzinka piechotą). Nie jest to jednak
problem. Po Alanyi jeżdżą małe autobusiki, którymi za grosze (500tyś lirów
tureckich, czyli ok. 1,50zł) można dojechać do centrum. Jakieś 300m od hotelu
była plaża, ale osobiście jeździliśmy na plaże Kleopatra. Mimo, że to drugi
koniec miasta to naprawdę warto.
Bardzo miło spędziliśmy te dni. Dodatkowo wykupiliśmy sobie w Triadzie dwie
wycieczki. BoatTrip czyli rejs statkiem naprawdę polecam (świetnie się
bawiliśmy). Druga wycieczka to Rafting czyli spływ pontonem po rwącej rzece.
Ogólnie ciekawe, ale nie dużo się to różni od spływu tratwą organizowanego
przez górali w naszych pięknych Pieninach. Rzeka nie jest niestety jakąś
górską, rwącą rzeką z uskokami itd. To raczej normalna, spokojna woda.
Osobiście odpuścił bym sobie taki spływ drugi raz.
Co do samego pobytu to mogę dać wiele ciekawych wskazówek, ale to już
prywatnie, aby was nie zanudzać zbędnymi informacjami. Jak ktoś chce to na
zapraszam z pytaniami prywatnie na marbad@op.pl

Co do objazdówki to wcale nie była tak męcząca jak myśleliśmy. Oczywiście
trzeba było wstawać czasem i o 4:00 rano, ale w wygodnym autobusie można było
potem odespać. Hotele na objazdówce trafiały się różne, ale raczej
przyzwoite. Jedzenie w moim przypadku było dużo lepsze niż na pobycie.
Większość proponowanych przez Triadę miejsc warto zobaczyć, ale są wyjątki.
Byliśmy zachwyceni Kapadocją, Pamukale, Efezem. Najbardziej zawiodła nas
Troja, w której oprócz rekonstrukcji konia trojańskiego i kilku szczątków
muru (których okres pochodzenia tak naprawdę nie został jeszcze
zidentyfikowany) nic tam nie ma.
Ogólnie część objazdową oceniam na bardzo interesującą. Byliśmy zawiedzeni
tylko jednym jej elementem, a mianowicie przewodniczką. Pani M. niestety nie
posiadała zbyt wielkiej wiedzy na temat Turcji, a wiele informacji czytała
nam wprost z przewodnika Pascala (polecam ten przewodnik).

Ogólnie całą wycieczkę poleciłbym i byłbym z niej bardzo zadowolony gdyby nie
przebieg zdarzeń z ostatniego dnia pobytu.
Tureccy przedstawiciele Triady pozostawili grupę kilkudziesięciu osób na
lotnisku w Antalyi ok. godz. 16:00. Wylot zaplanowany był na godzinę 3:05
dnia następnego. Nie trudno policzyć, że grupa musiała koczować na lotnisku
11 godzin. W tym czasie cała grupa została pozbawiona: opieki pilota lub
rezydenta, zabezpieczenia bagażu, ostatniego (czternastego) posiłku w postaci
obiadokolacji.
Pani M., która była naszym pilotem na części objazdowej wycieczki,
zaproponowała nam dwa rozwiązania na ostatni dzień pobytu. Było to
odwiezienie nas na lotnisko na godzinę 15.00 i kilkunasto
godzinne „koczowanie” na lotnisku lub odwiezienie nas do hotelu w centrum
miasta. Oczywiście za hotel musielibyśmy zapłacić z własnej kieszeni, wiec
teoretycznie Pani pilotka mogła wyrzucić grupę na jakimkolwiek skrzyżowaniu.
Poprosiliśmy Panią M, aby firma wynajęła dla całej grupy jeden pokój w hotelu
w centrum miasta, co umożliwiłoby grupie pozostawienie tam bagażu i
zwiedzenie miasta (dzień nie byłby do końca zmarnowany). Grupa zaproponowała
nawet, że złoży się na taki pokój wiec Triada nie poniosłaby związanych z
wynajęciem pokoju kosztów.
Niestety Pani M. podwiozła nas do hotelu oddalonego od centrum (jak to sama
powiedziała - 20km). Na taką propozycję nie mogliśmy się jednak zgodzić. Pani
M odwiozła nas wiec na lotnisko, po prostu wysadziła nas z autokaru i na tym
zakończyło się jej zainteresowanie grupą.
Na lotnisku mieliśmy także „przyjemność” rozmowy z p. R. Potwierdził on fakt,
że brak ostatniego posiłku został spowodowany jego niedopatrzeniem. Ponieważ
miał już pod opieką grupę, którą musiał odwieźć do Alanyi, umówił się z nami
na spotkanie na godzinie 00:30. Na spotkaniu tym oczywiście nie pojawił się.
Zarówno Pani M. jak i Pan R. odmówili podania telefonu do swoich przełożonych
w Turcji. Zresztą zauważyliśmy, że przedstawiciele Triady są do naszej
dyspozycji, i służą pomocą i informacją dopóki nie zdarzy się nic
nieprzewidzianego. Wtedy nie ma osób odpowiedzialnych i każdy wskazuje jako
osobę winną swojego firmowego kolegę. A szkoda, bo to właśnie w krytycznych
sytuacjach turysta powinien uzyskać pomocną dłoń ze strony biura. Niestety
Trada nie była w stanie takiej dłoni wyciągnąć.
Szkoda, ale z drugiej strony to w końcu za wycieczkę płaci się przed
wyjazdem , a nie po powrocie…

marbad@op.pl
Obserwuj wątek
    • turhotel Re: 7+7 Triada 26.08.04, 14:40
      Wraz z żoną wróciliśmy z Turcji tydzień temu i jak w u większości najpierw
      był pobyt a potem objazd.Na pobycie w Side w hotelu Shah było bardzo
      sympatycznie ,mały czysty hotel z dużym basenem znośnym jedzeniem i bardzo
      miłą obsługą.Do plaży jest większa odległość niż podano w katalogu idąc na
      pieszo około 25 minut a do centrum 20 minut.
      Objazd jest dość męczący gdyż czasami trzeba wstawać wcześnie , ale warto bo
      Turcja to kraj wyjątkowyz olbrzymią ilością zabytków oraz przepięknej
      przyrody na czele z Kapadocją.Jeśli ktoś jest nastawiony na duże zakupy to
      raczej nie ta impreza bo czasu wolnego jest mało chyba że rezygnuje się ze
      zwiedzania i idzie na bazar.My mieliśmy pecha gdyż większości osób w naszym
      autokarze zależało właśnie na zakupach i z tego powodu dochodziło do wielu
      konfliktów między pilotką a nimi.Jadąc w czasie objazdu autokarem prawie 3500
      tys.kilometrów i rezygnować ze zwiedzania na rzecz zakupów było dla nas i
      jeszcze kilku osób z grupy dość dziwne.
      Nasza pilotka Małgosia Dastek posiadająca mnóstwo informacjii o Turcjii w
      czasie długich przejazdów bardzo dużo opowiadała o
      kulturze ,religii ,przyrodzie ,życiu codziennym tego kraju i jak ktoś chciał
      to wiele dowiedział się Turcji.
      Jeszcze jedno w autokarze przez cały tydzień unosił się dość nieprzyjemny
      zapach ugotowanych jajek które ludzie ciągle wynosili ze śniadań a znając
      zwyczaje hotelowe tak się robić nie powinno tym bardziej że żywność w
      sklepach można kupić bez żadnego problemu.
      Poziom hoteli ,jedzenia był adekwatny do ceny imprezy i my absolutnie nie
      byliśmy zaskoczeni tym bardziej że w roku ubiegłym byliśmy na podobnej
      wycieczce w Egipcie.Jeżeli ktoś chce zobaczyć Turcję nie tylko z plaży to na
      pewno jest to interesująca wycieczka a z taką pilotką jak Małgosia można
      uzyskać wiele ciekawych informacji o tym kraju.

      Gabryś, Łódź
      • mberetka Re: 7+7 Triada 23.11.10, 19:26
        Zawiodłam się bardzo na wycieczce 7+7 z Triadą do Turcji, a szczególnie na sposobie organizacji części objazdowej przez pannę Lilianę Guśtak, bo do jej pracy mam najwięcej zastrzeżeń i dzięki niej już nigdy więcej nie zdecyduję się na podobny wyjazd. Ale do rzeczy. Naszą turę obsługiwały 2 pilotki: Liliana (jeden autobus) i p. Dagmara(drugi autobus). Z p.Dagmarą miałam przyjemność spędzić ledwie kilka godzin, ale to wystarczy, żeby ją bardzo pochwalić za profesjonalizm, wiedzę, komunikatywność, jasność i logiczność przekazu. Niestety Liliana jest totalnym przeciwieństwem pani Dagmary.

        Przewodniczka-Liliana mówi chaotycznie, skacze z wątku na wątek, sennym tonem opowiada w nieciekawy sposób, albo mówi o rzeczach oczywistych lub skupia się wyłącznie na historii i jej wywody przypominają nudne lekcje historii. Nie powiedziała nic o współczesnej Turcji, jej mieszkańcach a o dobrych radach podczas zwiedzania można zapomnieć. Zupełnie niezorganizowana kobieta. Ale poza tym główny zarzut do dezinformacja i brak reguł co do rozliczania się z biletów wstępu do muzeów, meczetów itp. Dopiero drugiego dnia zwiedzania! (a pierwszego weszliśmy do 3 płatnych obiektów) bąknęła coś, że będzie oddawać pieniądze, jeśli ktoś jej powie wcześniej, że rezygnuje z wejścia. Następnego dnia kiedy mój mąż podszedł do niej- powiedziała, że pakiet 156 Euro za bilety jest pakietem obowiązkowym i każdy musi tyle zapłacić. Nasz błąd – nie dopytaliśmy oszustki jak to jest, ze dzień wcześniej coś mówi o zwrocie pieniędzy za niewykorzystany wstęp, a drugiego dnia mówi już, że pakiet biletów jest płatny obowiązkowo… no i zapłaciliśmy 156 Euro od osoby w przekonaniu, że musimy, a skoro już zapłaciliśmy, to wchodziliśmy do wszystkich miejsc, które normalnie ominęlibyśmy wielkim łukiem (np. muzeum w Ankarze), no bo w końcu zapłaciliśmy za nie. Można powiedzieć, że zrobiła nas „po turecku”. Jak nie zapytasz z góry za cenę i nie ustalisz wszystkich warunków, to potem możesz się mocno zdziwić.
        Triada ma obowiązek zwrócić pieniądze za wszystkie niewykorzystane wstępy.

        Fakultety Odrębna kwestia to koszty wycieczek fakultatywnych, na których Triada ma kilkakrotną przebitkę. Ale pewnie nawet na to przymknęłabym oko, gdybym podróżowała drugim autokarem z panią Dagmarą zamiast tracić czas na przynudzanie Liliany, która ze swoim temperamentem powinna zajmować się dziećmi.
        W Stambule mieszkaliśmy w samym centrum (Art. Otel) zaraz obok tramwaju, który kursuje wzdłuż starej części Istambułu po dzielnicę europejską. Bilet, a właściwie żeton można kupić w kiosku koło przystanku, bądź w automacie i kosztuje 1,5 TL od osoby. Kalkulacja prosta- samemu można dojechać do europejskiej dzielnicy za 6 zł w obie strony, zamiast płacić 12 euro Triadzie. My kupiliśmy na miejscu mapkę centrum za 4TL. Można też przejść się na nogach – wieczorny spacer po części „starej”wzdłuż tramwaju i wrócić tylko z powrotem tramwajem. Polecamy kupno rejsu statkiem na własną rękę. Rejs kosztuje 10TL od osoby (Triada 30 Euro).

        Wykupiliśmy lot balonem, ale nie ma co liczyć, że odbędzie się o wschodzie słońca. Widoki piękne i na pewno warto się zdecydować, ale raczej samodzielnie nie bardzo da się to zorganizować i trzeba zapłacić 150 Euro Triadzie. No i przygotować się na drugą turę latania, czyli po wschodzie, żeby uniknąć rozczarowania. Albo Triada celowo wykupuje drugą turę, bo jest taniej, lub tez za późno dokonuje rezerwacji. Zwiedzanie Kapadocji – najprzyjemniejszy dzień jak dla mnie i jedyny, po Stambule, podczas którego nie traciliśmy większości dnia na przejazd. Choć nie obyło się bez kolejnej „atrakcji” Triady- aranżowanych zakupów najpierw w centrum skór, a potem biżuterii po mocno wygórowanych cenach.

        To moj pierwszy tego typu wyjazd i napewno ostatni. Kolejny wylacznie na wlasna reke.
    • turhotel Re: 7+7 Triada 26.08.04, 14:42
      Byliśmy na 7 + 7 w Turcji we wrześniu w zeszłym roku. Dopiero na
      miejscu dowiedzieliśmy się że mamy najpierw pobyt i muszę przyznać że nie
      bardzo nam to odpowiadało ale w ostateczności okazało się że ma to dobre strony
      bo na objazd jechaliśmy wypoczęci, a sam objazd dostarczył super wrażeń i nie
      zmęczył. Co do pieniędzy to w Alanyi kupiliśmy fajną wyczieczkę za 10 euro na
      cały dzień w miejscowym biurze, wodospady koło Antali, Aspendos i Side oraz
      obiadek po drodze)
      Co do objazdu, zebrano po 95 euro na wstepy, wszystkim na końcu zwrócono po
      bodajże 4 euro, a tym którzy rezygnowali z niektórych wstępów w trakcie objazdu
      zwracano na końcu dodatkowo za niewykorzystane wejścia (ja np nie byłam w
      podziemnym mieście i dostałam chyba z 6 euro zwrotu.)
      Na objeździe są również fakultatyne opłaty np w Kapadocji Wieczór Turecki i
      spektal Wirujących Derwiszów po około 20 dolarów. Na wieczorze była większość,
      na Derwiszach mniejszość, nam się szalenie podobało, ale to kwestia gustu.
      W Istambule w Topkapi płaci sie dodatkowo po około 10 mln lirów za skarbiec i
      harem (też byli tylko niektórzy). Miał być nocny objazd Istambułu za 5 euro ale
      niestety nie zdążylismy. W Pamukale płaci sie dodatkowoza za wstęp na basen
      Kleopatry chyba z 15 dolarów ale nikt z tego nie korzystał bo mieliśmy 2
      godziny wolnego to każdy wolał chodzić po wapiennych tarasach.
      Ogólnie wyjazd jest rewelacyjny pozostawia niezapomniane wrażenia i mimo że na
      objeździe niewiele spaliśmy to wszyscy tryskali energią nizależnie od wieku.
      Udanego pobytu i niezapomnianych wrażeń.

      simb
    • turhotel Re: 7+7 Triada 26.08.04, 14:43
      w czwartek wrocilam z objazdu, potwierdzam objazd jest super ... warto poznac
      ten kraj! Jest tylko male "ale" moim zdaniem troche za malo czasu na
      poszczegolne obiekty, dodatkowo w czasie objazdu triada zafundowla nam trzy
      pokazy komercyjne na ktore nie bylo limitu czasu. Dodatkowo minusem jest fakt
      zatrzymywania sie autokaru na tzw. lunch za 5 euro! Triada zatrzymuje sie w
      miejscach gdzie nie ma mozliwosci pojscia gdzies indziej, a czesto za rogiem
      pyszny obiad mozna zjesc za 2 euro. Poza tym w takich miejscach puszka coli
      potrafi kosztowac prawie 2 euro! Stan hoteli to typowe 3*, jest czyto jedzenie
      rozne - w sumie ok. Sam pobyt to niestety loteria, nawet w przypadku hotelu z
      katalogu dane dotyczace lokalizacji hotelu nie do konca sa prawdziwe - okazalo
      sie na przyklad ze hotel "delphin ..." nie pamietam nazwy do konca mial byc ok
      3 km do centrum, na miejscu do hotelu skrecilismy przy znaku z napisem alanya
      10 km! osobiscie byla w 4* Kleopatra dreams beach, mialam teroche pecha bo
      trafilam pokoj z widokiem w studnie na sasiedne budynki mieszkalne i od strony
      kuchni (mieszkalam na 4 pietrze, ale i tak bylo czuć!). sama plaza nie
      zachwyca, zwirek! za to morze cieplutenkie i to jest fajne, dobrze jest kupic
      materac na miejscu za ok 10 USD.
      Na koniec zostawilam najgorsze ... rezydent! Akwizytor, ktory udzielil nam
      blednych informacji ... przyszedl tylko sprzedac wycieczki fakultatywne.
      Dodatkowo Triada zmienila termin powrotu (nie zostalismy o tym poinformowani -
      przeczytalam na bilecie ... na lotnisku) wracalismy nie 16 (w Polsce mielismy
      byc o 12) a 17 o 6 rano, dla ludzi spoza wawy ktorzy musza dotrzec do pracy ma
      to duze znaczenie.
      tyle ode mnie polecam wakacje w Turcji ale lepiej przemyslec wyjazd z
      triada ... ja osobiscie wiecej z nimi nie pojade!

      Yanka
    • turhotel Re: 7+7 Triada 26.08.04, 14:46
      Ja byłam - objazd bardzo fajny, wiele ciekawych miejsc, to prawda że są wczesne
      pobudki, ale rekompensują to miejsca, które sie zwiedza. Co do pobytu -
      katastrofa - brudno, o basenie należy zapomniec, chyba ze chce sie dostac
      wysypki po kąpieli w wodzie z tłustą plamą, obsługa nie mówiła ani po
      angielsku , ani po niemiecku, ani po francusku, porozumienie sie graniczyło z
      cudem. Zażądali zastawienia paszportu za pilota do klimatyzacji, która średnio
      działała. Częsty brak jakiejkolwiek wody (nie domagam sie ciepłej). Generalnie
      hotel to nieporozumienie - nie ma trzech gwiazdek za które zapłaciliśmy i zeby
      było jasne Manifest - jak bym chciała spędzic wakacje w super luksusie to z
      ochotą zapłaciłabym nawet wiecej niż 10 tys, ale jak człowiek płaci za hotel
      ***, to zgodnie z umową ma byc w takim zakwaterowany. Hotele na objeździe
      bardzo przyjemne. Triada zapewniła ze już nikogo w tym syfie na pobycie nie
      umieści w związku z powtarzającymi sie skargami juz od pierwszego turnusu w tym
      miejscu. Pozostałe hotele wyglądały oki, więc jest duża szansa że taki Triada
      wam wylosuje. Miłych wakacji i wrażeń. m
    • turhotel Re: 7+7 Triada 26.08.04, 14:47
      Byłem tam w ubiegłym roku z Triadą i jestem bardzo zadowolony. Objazd bardzo
      fajny zwiedza sie wiele ciekawych miejsc - zwłaszcza zauroczył mnie EFES - choć
      wstawanie dość wczesne. Jednak ja nastawiłem się na zwiedzania i nie było to
      jakoś nadmiernie uciążliwe. Autokar, ok. Hotele na trasie także nie najgorsze
      ale za taką cenę jaką płaciłem nie oczekiwałem rewelacji. Najgorsze warunki
      hotelowe (brak klimy, łazienka daleka od standardu) były w Antalii w noc
      przylotu. Ale później było już tylko lepiej. Pobyt - hotel BLUE FISCH - taki
      sobie 3*. Pokój czysty z niewielkim ale zawsze balkonem (mieszkałem na 5
      piętrze) kliema 3x dziennie bez mozliwości regulacji więc albo się gotujesz
      albo nakrywasz kocem. Łazienka duża - generalnie ok. Jedzenie dobre, głodny nie
      chodziłem. Plaża blisko ale mała i czasami brakowało leżaków. Można powiedzieć
      że pobyt oceniam na 4- w piecio-stopniowej skali. Ale i cena była
      niewygórowana. Ocena ogólna obu tygodni BARDZO DOBRA. Oczywiście ocena zależy
      od oczekiwań i były w grupie osoby, które narzekały na "za słoną wodę" w morzu
      więc leżały "bykiem" na basenie przez cały pobyt, że jest za ciepło,
      że "brudasy" są zbyt nachalne, że strasznie drogo, że trzeba się handlować
      itp... I właśnie po przeczytaniu takich opinii w "necie" przed wyjazdem
      namawiałem żonę abyśmy zrezygnowali z Triady bo to oszuści. Prawda okazała się
      zgoła odmienna. Mamy po 34 lata więc nie jestem "betonowym wapniakiem" i te dwa
      tygodnie były dla nas naprawdę świetną odskocznią od codzienności. Jeśli
      miałbym wybrać się tam raz jeszcze to ok. Może tylko na pobycie dopłaciłbym do
      4* hotelu. Pozdrawiam

      Wojtasole
      • turhotel Re: 7+7 Triada 26.08.04, 14:48
        w tym roku bylam z triada na 7+7 -generalnie przychylam sie do opinii
        wojtasole, dodam ,ze moje wrazenia z objazdowki sa bardzo pozytywne ,hotele
        srednie ,ale wszystko co trzeba ,a wiec klima ,woda ciepla ,zimna -byly. hotel
        juz podczas pobytu w alanyi o niebo lepszy -mieszkalismy w blue wave -
        apartamenty,w wiec duzo przestrzeni,dwa pokoje -jeden sypialnia ,drugi salon z
        kuchnia,mozna wnosic napoje ,jedzenie , bo mozna gotowac.regulowana pilotem
        klima, duzy basen ,wokol male centrum handlowe ,do centrum alanyi 5 minut
        dolbusem- trafilismy naprawde na super hotel (trzy gwiazdki)-nie brac tylko
        wycieczek z triady, a wylacznie z biur tureckich o polowe taniej. udanego
        wypoczynku - turcja i turcy wspaniali

        amelia
    • turhotel Re: 7+7 Triada 26.08.04, 14:53
      Wczoraj wróciłam z Turcji 7+7. Pozdrawiam całą grupę Naszym pilotem był Marcin.
      Sądzę, że trafiliśmy najlepiej. Jeśli pilotem jest Marcin to objazdówka będzie
      bardzo udana. Jest wspaniały,posiada dużą wiedzę,chce też pokazać ludziom
      najwięcej. Nasza grupa była też wyjatkowa......w porównaniu do
      innych /obserwowałam/,nie jedliśmy jajek w autobusie......a naszym głównym
      celem nie były zakupy ale zwiedzanie, poznanie kraju.Jeśli były jakieś
      niedociągnięcia na pobycie, to udany objazd gwarantuje ,że wakacje w Turcji
      zaliczysz to bardzo udanych. Pozostałe grupy narzekały na pilotów- oprócz grupy
      Gosi. Wszyscy nam go zazdrościli :) Bardzo pozdrawiam Marcina- robisz kawał
      dobrej roboty

      Asia, kasiaa_17@tlen.pl
    • turhotel Re: 7+7 Triada 26.08.04, 14:58
      Przed wyjazdem naczytalem się różnych inform. na temat Triady ale ponieważ nie
      lubie się martwić na zapas, nie martwiłem się za bardzo. I dobrze. Pojechałem,
      było b. fajnie. Najpierw byl pobyt - mogło byc odwrotnie ale cóż jak traf to
      traf. na pobycie Hotel Blue Fish pod Alanią. Czysto, ładnie, częste zmiany
      pościeli i ręcznikow, klima 2 razy dziennie po 2 g. Jedzenie b. dobre i obfite,
      a to że dużo warzyw mi nie przeszkadzało.Troche mala i częściowo kamienista
      plaża ale 100 m. od hotelu. Można wnosić do pokoi napoje i jedzenie byle
      dykretnie. Do Alanii dolmusze za 1E lub 1$ lub 1,5 mln. Jak ktoś chce zrobić
      zakupy to tylko w Alanii bo potem nie bedzie czasu - oprócz skór i onyxu.
      Rezydent na miejscu był mi prawie do niczego nie potrzebny, bo byłem dobrze
      przygotowany do wyjazdu- duzo info z internetu- wycieczki kupowałem w biurze
      Pacho Tours średnio ok 15 - 20 E. Miła polska obsługa, wszystko ok.Objazd super
      lecz nie dla leniuchów. Ranne wstawanie 4-5 bo są duże odległości do przejazdu.
      hotele były dobra, raz troche gorszy. Jedzenie w większości dobre i
      obfite.Oczywiście dużo warzyw, pomodorów, sałatek. Wrażenie b. dobre. Pilotka
      Wioleta i Ali b. fajni, uzyskaliśmy od nich duzo informacji o Turcji, historii
      i ludziach. Kierowca Mustafa b. dobry - szatan. Wrażenia sami zobaczycie,
      super. Dobre Skóry można kupic w Pamukale bo tam jest wizyta w fabryczce. za
      kurtke damską dla żony z jedwabistej skóry dalem 120 E. wyjściowa byla 180.
      pamiątki z onyxu też po drodze można kupić. Rejs po Bosforze b. przyjemny,
      piękne widoki, brałem z Triady. ogólnie za tą kasę którą zaplaciłem to bylo
      warto, zastanawialiśmy się jak Triada to organizuje i jeszcze na tym zarobi.
      musza się pewnie dobrze targować. Ludzie z innych hoteli na pobycie też za
      bardzo nie narzekali, bylo ok. BYLO PARE DROBNYCH PROBLEMIKOW Z POKOJAMI ALE
      SPRAWNIE JE USUNIĘTO, BYNAJMNIEJ W NASZEJ GRUPIE. podumowując - jestem b.
      zadowolony. oczywiscie n ie brakowalo maruderów typu , a to komary za bardzo
      gryzą, a to mięsa za mało, a to woda za mokra. no cóż bez komentarza. Ci co
      dopiero jadą nie muszą się martwić na zapas i przejmowac głupimi komentarzami
      narzekaczy. jak na taką masę turystów - bylo nas 6 autobusów - organizacja bez
      zarzutu. fakt że ostatniej nocy nie kladlismy się nawet spac bo wylot mieliśmy
      o 7 rano, ale medal temu kto zorganizowal by to lepiej. My do Goleniowa
      lecielismy Sun Expres, nowy samolot, posiłek i napoje po drodze. na wyjazd
      warto zabrac i euro i dolary - troche mniej. Ulatwia to targowanie cen a
      czasami jak 1E jest rowne z 1$. I na przekór narzekaczom jak w przyszlym roku
      też pojade z Triadą, oczywiście jak będą mieli tak dobra oferte jak obecnie.

      maciek, madmax2@autograf.pl
    • turhotel Re: 7+7 Triada 26.08.04, 15:00
      WŁAŚNIE WRÓCIŁEM Z ALANYI-BYLO SUPER, HOTEL EXTRA POLECAM KAŻDEMU (TURISH
      DREAMS***-SUPER OBSŁUGA, POŁOŻENIE-BLISKO PLAZY KLEOPATRY I DO TEGO ZACISZNIE,
      JEDZENIE DLA MNIE NIEZŁE -CHOC ZEBY ZA BARDZO NIE ZACHWALAĆ - MIĘSA TAM NIE
      ZOBACZYSZ MOŻE POZA JAKIMŚ KURCZAKIEM Z WARZYWAMI, BASEN NOWY, 2 POKOJE KLIMA
      NA PILOTA INDYWIDUALNA, WIDOK NA MORZE ITD.) NA POBYCIE BRAŁEM WYCIECZKI Z
      PACHO TOURS U LENY MA BIURO- NA UL. ATATURKA 83D, ZA 4 WYCIECZKI (RAFTING,
      ŁÓDKA WOKÓŁ ALANYI, ŁAŹNIA TURECKA, ALANYA OBJAZD Z JASKINIAMI WŁĄCZNIE W TYM
      OCZYWIŚCIE -PILOT- BUS PRZYJEŻDZAŁ PO CIEBIE I ODWOZIŁ DO HOTELU -UBEZPIECZENIE
      I LUNCH W CENIE) DAŁEM 50 USD NA OSOBĘ, ZA TO SAMO TRIADA WOŁAŁA OK. 120 USD.

      TYDZIEŃ MINĄŁ MOMENTALNIE POTEM OBJAZAD: TO NIEZAŁY MARATON PIERSZA NOC W
      ANTALII, POBUDKA O 3:30 I JAZDA ZACZYNALIŚMY OD KONNI- TO STANDARD 3:30 LUB
      4:30 POBUDKA, WYJAZD GODZ PO POBUDCE- SNIADANKO I ODJAZD, DZIENNIE JEDZIESZ OD
      300 DO 600 KM I TO GŁÓWNIE PRZEZ GÓRY, W TYDZIEŃ ROBI SIĘ 3,5 TYS KM. ALE DLA
      MNIE WARTO TO CO WIDZIAŁEM NIKT MI NIE ZABIERZE, A WIDZIAŁEM PRAKTYCZNIE
      WSZYSTKO CO W TURCJI NAJCIEKAWSZE. NA OBJEŻDZIE MIELIŚMIY PILOTA - BEATĘ WIEDZĘ
      MIAŁA OGROMNĄ PRZY TYM DLA MNIE MÓWIŁA CIEKAWIE I DUŻO TAKŻE Z MITOLOGII-
      DOBRZE ZORGANIZOWANA. HOTELE NA OBJEŹDZIE DOBRE, CO PRAWDA BEZ BASENÓW POZA
      JEDNYM W PAMMUKALE- ALE STANDARD MIAŁY WYSTARCZAJĄCY, JEDZENIE RÓWNIEŻ NIEZŁE.

      7+7 TO WYJAD DLA LUDZI KTÓRZY NAPRAWDĘ CHCĄ PRZEŻYĆ WSPANIAŁĄ PRZYGODĘ A NIE
      TYLKO LEŻEĆ I NARZEKAĆ. JESTAEM BARDZO ZADOWOLONY :

      A TERAZ DROBNE WPADKI: OCZYWIŚCIE SAMOLOT SIĘ SPÓŹNIŁ NA WYLOCIE ZAMIAST O
      12:00 W POŁUDNIE TO BYLIŚMY W HOTELU O 22:00, REZYDENT DO KITU ALE KIJ MU W OKO
      I TAK NIE MIAŁ NIC CIEKAWEGO I ZA ROZSĄDNĄ CENĘ DO ZAOFEROWANIA, WIĘC NIECH SIĘ
      BUJA.
      POZDRAMIAM I POLECAM TRIADĘ, A CI CO MÓWIA ŻE TRAIADA BANKRUTUJE TO GADAJĄ
      GŁUPOTY BIURO MA SIĘ DOBRZE I PO PROSTU MA LEPSZE CENY NIŻ KONKURENCJA. NA
      PEWNO POJEDĘ Z TRIADA JESZCZE RAZ.
      POZDRAWIAM A ZAINTERESOWANYCH PROSZE O PYTANIA.

      PRZEMEK
      przemyslaw.nawrot@pkobp.pl
    • turhotel 7+7 Triada - było OK 28.09.04, 11:28
      POBYT
      (minus, że był przed objazdem, ale pozwoliło się to przyzwyczaić do klimatu) -
      niestety Side (drogawy kurorcik taki...), hotel Sun King. Zalety hotelu -
      kameralnie, niezły basen, miła obsługa, pokoje typu apartament, klima
      indywidualna, lodówka, nikt nie sprawdzał bagaży i nie zabierł napojów z
      lodówki. Wady - brak telewizora i radia w pokoju (ale to mała wada, bo i tak w
      pokoju się nie siedzi), monotonne jedzonko (ale to chyba wszędzie...), dość
      daleko do plaży i do Centrum (ok. 20 min. w każdą stronę) i zawsze przechodzi
      się koło wysypiska śmieci. Przy niesprzyjających wiatrach zapach nie był zbyt
      miły.

      Warte polecenia - bistro bar Amelda, po drodze na skróty do Centrum. Jest to
      nowy lokal, Klientów nie ma jeszcze zbyt wielu, dzięki czemu mają dużo czasu na
      miłą obsługę. Pozdrówcie chłopaków od grupki z Polski....

      Wycieczki fakultatywne - zgadzam się z przedmówcami, Triada ma je dość drogie,
      ale jeżeli ktoś boi się załatwiania tych spraw na własną rękę, to ma to na
      miejscu u rezydentów (przy okazji pozdrawiam - Rafał Radecki i Marta Pudełko są
      OK)

      OBJAZD
      na początek 100 punktów dla pilotów (Wioletta Potęga i Ali) - co oni potrafią
      to mistrzostwo. Wiola młoda osóbka ale z wiedzą starej piloty, Ali trochę mówi
      i śpiewa po polsku, sprawnie załatwia bilety i zabezpiecza tyły kolumny. Oboje
      bardzo sympatyczni - to debeściaki!!! Uczciwie rozliczają się z blietów wstępu,
      grupa zadowolona, nikt nie narzekał, a w przypadku Polaków to rzadko spotykane).

      Hotele różnie, ale znośne jak na 3 gwiazdki. Najgorszy hotel trafił nam się w
      Stambule (hotel Babil lub Kordon - ma dwie nazwy), najlepszy - i tu się waham
      pomiędzy Pergamonem i Pammukale...

      Jeżeli w Kapadocji będziecie nocowali w wiosce Ortahisar, koniecznie wybierzcie
      się do muzeum i restauracji (takie "dwa w jednym") o nazwie Culture (w pobliżu
      jedynego meczetu w tej wsi). Szefową jest Berrin Yildiz, bardzo miła babka,
      cieszy się, gdy ktoś chce obejrzeć jej muzeum (raczej "muzeumek" taki malutki,
      z pasującym do wioski klimatem). No i serwują Efez, a to w tej wsi nie jest
      zbyt popularny napój. Kelner Selim- miły gość, ale ani w ząb w żadnym języku
      ludzkim. Na migi rozumie.

      Co warto zwiedzić?Zgadzam się, że nie koniecznie trzeba wchodzić do muzeum w
      Ankarze i do Troi - nic ciekawego, natomiast podobał mi się domek Maryi, myślę,
      że dla Katolików i nie tylko jest to dość ciekawe. Najlepsze jak dla mnie -
      Kapadocja i Pammukale, chociaż już nie takie jak na widokówkach.

      Zakupy - pamiątki typowo tureckie najlepiej kupić podczas objazdu, stragany
      będa praktycznie na każdym postoju. Jeżeli chodzi o te inne pamiątki,
      typu "oryginalne", ale dziwnie tanie ubrania i perfumy - chyba lepiej na
      pobycie (takich cen nie ma nigdzie poza Alanya i Side). Uwaga - bazar w
      Stambule - bardzo drogi.

      Tyle chyba z tych rzeczy, które interesowały mnie bardzo i niepokoiły czasem
      przed wyjazdem.

      I jeszcze jedno - nie jest tak źle, jak malkontenci to opisują, moim zdaniem za
      trochę ponad 1,5 tys. PLN to po prostu Wersal, no może Wersalik. Ja jestem
      zadowolony bardzo (to moje odczucia do których mam prawo, gdyby malkontenci
      mnie atakowali...).

      Manifest
    • etrusek Re: 7+7 Triada we wrześniu 30.09.04, 13:32
      autor: Oscar, 28.09.2004

      Naprawdę warto pojechać. Wrzesień to bardzo dobry termin, nie jest bowiem już
      tak gorąco, a w głębi kraju nawet rześko. Objazd jest niestety męczący. Ja
      miałem opcję, że najpierw wypoczywałem w Alanyi, a potem jeździłem po Turcji -
      i nie jest to złe rozwiązanie! Z reguły jak się jedzie na urlop, to jest się
      zmeczonym i chce się odpocząć - dlatego jeśli zaraz po wyjściu z samolotu
      jedzie się w trasę, nie można złapać tchu (miałem tak w Egipcie, więc wiem co
      mówię). Podczas objazdu są wczesne pobudki (nawet mam zapisane: 5, 7:30, 4,
      7:30, 3:30, 4, 8:30). Godzinę po pobudce jest wyjazd, trzeba jeszcze zjeść
      śniadanie (co jest bez sensu, ja nie mogłem o 4 w nocy niczego przełknąć, a
      lunch-pocketów nigdzie nie dają). Radzę więc wynosić sobie po kryjomu cokolwiek
      ze śniadania, bo po drodze zatrzymujemy się tylko w wyznaczonych przez Triadę
      miejscach na lunch (5 euro=6 dolarów). U nas prawie nikt nie korzystał.
      W autokarze jest różnie. Jeśli masz wybór, nie siadaj na tylnych siedzeniach -
      klima tam już słabo dochodzi, duszno jest, grzeje od silnika i rzuca koszmarnie
      na wybojach. Zajmowanie miejsc w autokarze jest podyktowane listą kolejności
      wpłacania na wycieczkę - kto wpłacił najwcześniej, ten wsiada pierwszy i moze
      sobie wybrać miejsce. Ja byłem przedostatni i zostały tylko miejsca z tyłu. Nie
      płaćcie więc w ostatniej chwili. Informacje od pilota były jak najbardziej
      wyczerpujace, nie można niczego zarzucić. W przeciwieństwie do rezydentki na
      pobycie - ale to już reguła, ze rezydenci z Triady olewają wszystko.
      Co do hotelu, mieszkałem w 3-gwiazdkowym. Nazywał się Melani - atuty to
      bliskość plaży i licznych sklepów, restauracji - jest gdzie chodzić wieczorem
      na spacer. Ale niestety brudno, jedzenie na stołówce podane mało elegancko.
      Śniadania zawsze takie same (jak i w całej Turcji), trochę wcześnie, bo między
      7 a 9 (a lubię pospać), kolacje (19 - 21)tez podobne do siebie, różniły się
      daniem ciepłym (smacznym nawet). Ale gdy przyszło się trochę później, jedzenia
      brakowało... Wszędzie pełno Ruskich, co też trochę przeszkadzało. Na plaży
      dodatkowo płatne lezaki (ale trzeba się targować - za dzień płaciliśmy 3
      miliony TR = 2 dolary, chcieli więcej). Wiem, że ludzie mieszkali też w Blue
      Fish (też 3 gwiazdki). Tam jest dużo lepsze jedzenie, ale obiekt jest oddalony
      od wszelkich zabudowań, do jakiegokolwiek sklepu trzeba jechać minibusem.
      Ludzie mieszkali też w innych hotelach i słyszałem, ze byli bardzo
      niezadowoleni - rewidowali bagaże przy recepcji i podczas sprzątania w
      pokojach. Oficjalnie wszędzie jest zakaz wnoszenia napojów i jedzenia do
      hotelu, ale u nas jak się schowało butelkę do torebki, to nikt nie zaglądał.
      Mogło być więc dramatycznie.
      W objeździe uczestniczyło łącznie 8 autokarów - 4 zaczynały od Pamukkale, potem
      Efez, Pergamon, Troja, Stambuł, Ankara, Kapadocja, Konya, Antalya. 4 pozostałe
      autokary jechały w trasę od drugiej strony. Wszyscy spotykają się w Stambule.
      Nie ma reguły, kto jakim autokarem pojedzie - u nas byli ludzie z Warszawy,
      Krakowa, Szczecina, Wrocławia... Trzeba zaznaczyć wyraźnie rezydentce, że
      chcecie z kimś konkretnym pojechać jednym pojazdem, bo inaczej rozrzucą was po
      różnych autokarach i spotkacie się dopiero na lotnisku (mówię cały czas o opcji
      wypoczynek, potem objazd). Aha, jeśli chodzi o hotel 4-gwiazdkowy, to ryzyka
      nie ma, umieszczają was w hotelu przy plaży Kleopatry, w centrum Alanyi,
      jedzenie super i w ogóle... W przypadku 3 gwiazdek mogą was jeszcze umieścić w
      Side - tam hotele są podobno przyzwoite, jedzenie dobre, ale na totalnym
      pustkowiu, daleko od plaży, dowożą sprawnie busem, ale i tak jest się
      uwiązanym... Decyzja nalezy do was.
      Aha, podczas objazdu nie warto wchodzić do muzeum w Ankarze i do Basenu
      Kleopatry w Pamukkale - zawsze zapłaci się kilkanaście dolarów mniej.
    • turhotel Re: 7+7 Triada (8-20 sierpień 2003) 26.02.05, 14:44
      autor: Robert Grabowski

      1) Część objazdowa
      Jak zwykle jest parę plusów i parę minusów. Triada dowozi wycieczkowiczów na
      lotnisko własnym autobusem. Ja jestem z Krakowa, wsiadłem do autobusu w Krakowie
      i w Krakowie zostałem wysadzony, pomimo że wylatywałem z lotniska w Katowicach.
      To duża wygoda. Połączenie transferu lotniczego z wycieczką autobusową też
      uważam za plus. Przejazd autobusem do Turcji to wyprawa na tyle męcząca, że nie
      należy jej kojarzyć z urlopem. Zdecydowanie polecam rozwiązanie typu samolot +
      autobus.
      Część objazdowa była mniej więcej w porządku. Jedzenie świeże zdrowe i smaczne
      jak na hotele - stół szwedzki. Hotele na ogół były dobre. Może z wyjątkiem
      Stanbułu - Sultan Hotel ma głośną klimatyzację centralną i jest ona włączana wg.
      \"widzimisię\" obsługi hotelowej (ale to tylko dwa dni). Pewien zgrzyt mieliśmy
      w sprawie cen biletów. Nasza niezwykle sympatyczna pilotka p. Anna Pietrzak
      zaczęła licytację od 100$ od osoby. Oczywiście myśmy słyszeli w biurze o 90$.
      kolejna kwota to 91$. Zebrała w końcu po 90$. To taka turecka specyfika :-) - no
      rozumiecie: bakszysz. Swoją drogą jakie są rzeczywiste ceny biletów to wie
      jedynie Allach bo np: cena biletu w Goreme to 2 mln Lirów Tureckich. Droższe
      bilety są w cenie ok. 10 mln TL - muzeum cywilizacji anatolijskiej, pałac
      Topkapi. W przypadku pałacu jednak nie wejdziecie do skarbca oraz do haremu.
      Trzeba wykupić osobno bilety na własny koszt ok. 12 mln TL.
      przelicznik: 1$=1.2 mln TL.
      Turcja to górzysty i suchy kraj. Wycieczka w sierpniu może wydawać się
      nieporozumieniem ze względu na wysokie temperatury. Tak jednak nie jest, w głębi
      Turcji panuje suchy klimat i nie odczuwa się tak bardzo wysokich temperatur.
      Niestety wiele zabytków starożytnych to tylko punkty na mapie. Żywioł
      muzułmański poradził sobie z nimi. Hippodrom to jedynie miejsce, w którym
      znajduje się park...można go sobie wyobrazić. Duże wrażenie robi
      Goreme-podziemne miasta. Sporo zachowało się także z Efezu. A Pamukkale to jeden
      z hitów wycieczki. Natomiast Meryemana możecie sobie odpuścić. Ma być to miejsce
      w którym Maria matka Jezusa spędziła ostatnie chwile. Jest to raczej kiosk dla
      turystów niż zabytek.
      Na podziw zasługiwał także nasz kierowca Asik. Turecki sposób jazdy daleko
      przewyższa fantazję naszych rodzimych "Hołowczyców". Kierowcy tureccy trąbią co
      chwilę i migają sobie światłami. Miałem również wrażenie że jeżdżą środkiem
      jezdni. Pokonywanie krętych górskich zakrętów wymaga pomocy Allacha, który
      zresztą /jak wierzą muzułmańscy kierowcy/ ma zapisane jaki autobus spadnie w dół
      a jaki przejedzie.
      W Turcji jast 8 razy więcej wypadków niż w USA. Jeżeli będziecie się przechadzać
      po Stambule to zauważycie bardzo wysokie krawężniki. Gdyby były niskie kierowcy
      jeździliby po chodnikach. Osobiście byłem świadkiem jak taksówkarz bez powodu
      wjechał na chodnik i przejechał po nim jakieś 400 m. Dziadek ledwie uciekł mu
      spod kół. Byłoby to komiczne gdyby nie było niebezpieczne, bo taksówkarz zwolnił
      dopiero w ostatniej chwili. Do niedawna Turcy nie wiedzieli co to są światła na
      skrzyżowaniu.

      2) Część pobytowa
      Gdyby nie pierwszy dzień w części pobytowej to mielibyśmy o wiele lepsze
      wspomnienia. Po przyjeździe na lotnisko czyli miejsce zbiórki, nasza pilotka
      poinformowała nas że będziemy zakwaterowani w Side na podstawie otrzymanego faxu
      z Triady. Miejscowa rezydentka przed wyjazdem do hotelu przekazała nam następną
      lokalizację hotelu. Tym razem miał być to hotel "Bella Rosa" w Alanii. Miny
      mieliśmy mniej wesołe ale lokalizacja zgadzała się z umową. Podczas jazdy
      autobusem zaczęła odbierać gorączkowe telefony, w końcu zatrzymała autobus i
      porozmawiała na zewnątrz nie informując nas o niczym. Wywieziono nas jakieś
      20-25 km za centrum Alanii do miejscowości o ile dobrze pamiętam o nazwie
      "Kessel". Stanęliśmy przed hotelem: "Twin Otel" - o podwyższonej klasie
      turystycznej w okolicy brak czegokolwiek poza drogą szybkiego ruchu i ruskimi w
      hotelu. Grupa odmówiła "zaokrętowania" Pani rezydent wezwała swojego szefa -
      głównego guru Triady na Turcję i ulotniła się przyznając że jest to ściema.
      Główny rezydent pan Janusz Misiarz. Rozmowy trwały do późnych godzin nocnych.
      Niewątpliwie jest to facet pewny siebie i "zawsze ma rację" :-). Przełom
      nastąpił przed 12-stą w nocy kiedy p. Misiarz osobiście przekonał się że hotel
      nie ma trzech gwiazdek i tym samym nie spełnia warunków umowy z biurem Triada.
      Grupa wg. rezydenta miała być rozlokowana w turystycznych apartamentach wokół
      Alanii. Ponieważ wykazaliśmy zdecydowanie i odmówiliśmy, nie udało się to.
      Argument jaki usłyszeliśmy od rezydenta brzmiał: hotelarz z którym Triada miała
      umowę sprzedał miejsca hotelowe komu innemu po wyższej cenie. Osobiście uważam
      to za mało wiarygodne. Gdyby jakiś hotelarz coś takiego zrobił straciłby
      gwiazdkę i mógłby zostać pozwany do sądu przez biuro o wysokie odszkodowanie.
      Bardziej prawdopodobne jest że to biuro nie dopełniło jakichś swoich zobowiązań.
      Prawda pozostanie tajemnicą.
      W końcu otrzymaliśmy następujące propozycje: hotel Puren /katalogowy/, hotel
      Turkish Dreams, Hotel Krab. Po przyjeździe do hotelu Puren, przed hotelem
      spotkaliśmy grupę wracającą właśnie do Polski. Z grupy wyszedł wycieczkowicz i
      przekazał nam informację że w tym hotelu 18 osób się zatruło i wylądowali w
      szpitalu. W poprzedniej grupie też były zatrucia /nie należy leczyć się na
      własną rękę bo szczepy bakterii w Turcji są nieco inne niż u nas/. Sanepid
      turecki nie stwierdził nieprawidłowości co oznacza że w Turcji też jest korupcja.
      Pomimo tych ostrzeżeń zdecydowana część grupy została w hotelu Puren ok 50 osób.
      Jak się później okazało kłopotów żołądkowych nie miały tylko dwie osoby. W
      pewnym pokoju z sukcesem łapano myszę i inne zwierządka. Jedzenie było nieświeże
      a zasadą było podawanie gościom tego co pozostało z posiłków poprzedniego dnia.
      Ja osobiście nie doświadczyłem uroków hotelu Puren - dałem wiarę ostrzeżeniom i
      wybrałem Hotel Turkish Dreams. I to był strzał w 10-kę. Hotel jest nowy, ma
      zaledwie rok. Jest czysto. Jedzenie było świeże i zdrowe - stół szwedzki. W
      pewnym momencie zażadaliśmy urozmaicenia w menu i większej ilości - nasze
      zastrzeżenia zostały uwzględnione. Basen czysty, obsługa uprzejma. Pokoje czyste
      i obszerne.
      Hotel polecam, ma dobrą lokalizację, na wprost plaży Cleopatra Beach.
      Co do plaży w Alanii to nie jestem miłośnikiem opalania, ani to przyjemne ani
      zdrowe. Plaże w Alanii są kamieniste, wyjątek stanowi Cleopatra Beach. Jest to
      plaża żwirowa. Żwir jest mocno kamienisty i kłuje w stopy, chodzenie w butach
      nic nie daje bo włazi do środka.
      Osobny temat to wycieczki fakultatywne oferowane przez biuro np: rafting, Jeep
      safari i inne. Koszta wycieczek fakultatywnych z TRIADY są grubo przesadzone.
      np: w biurze Triady informują mnie że rafting kosztuje 50$, podobnie na stronie
      internetowej. W Turcji pierwsza rezydentka podała cenę 25 euro, druga rezydentka
      - ta która zjawiła się u nas w hotelu Turkish Dreams już po awanturze z p.
      Misiarzem podała cenę 30 euro. A w biurach tureckich takich jak Pacho Tours cena
      wynosi 12 euro. I tutaj moja rada: w żadnym wypadku nie korzystajcie z oferty
      Triady w zakresie wycieczek fakultatywnych. Biura tureckie robią to samo za o
      wiele mniejsze pieniądze. A nawet można się niekiedy dogadać po polsku. W moim
      przypadku tak było. Autobus przyjeżdża po chętnego pod hotel o ustalonej porze i
      odwozi go do hotelu. Zaliczyłem w ten sposób rafting - polecam, to kupa zabawy.
      Minusem organizacyjnym są nieco przepełnione pontony. Optymalnie powinno być 6
      osób na łódce a Turcy ładuję po 10. Dużo czasu schodzi też na robienie zdjęć.

      Robert Grabowski
      www.cyf-kr.edu.pl/~gzgrabow/
    • etrusek Re: 7+7 Triada 09.03.05, 13:30
      autor: Gabryś

      Wraz z żoną wróciliśmy z Turcji tydzień temu i jak w u większości najpierw
      był pobyt a potem objazd. Na pobycie w Side w hotelu Shah było bardzo
      sympatycznie, mały czysty hotel z dużym basenem znośnym jedzeniem i bardzo
      miłą obsługą. Do plaży jest większa odległość niż podano w katalogu idąc na
      pieszo około 25 minut a do centrum 20 minut.
      Objazd jest dość męczący gdyż czasami trzeba wstawać wcześnie, ale warto bo
      Turcja to kraj wyjątkowy z olbrzymią ilością zabytków oraz przepięknej
      przyrody na czele z Kapadocją. Jeśli ktoś jest nastawiony na duże zakupy to
      raczej nie ta impreza bo czasu wolnego jest mało chyba że rezygnuje się ze
      zwiedzania i idzie na bazar. My mieliśmy pecha gdyż większości osób w naszym
      autokarze zależało właśnie na zakupach i z tego powodu dochodziło do wielu
      konfliktów między pilotką a nimi. Jadąc w czasie objazdu autokarem prawie 3500
      tys. kilometrów i rezygnować ze zwiedzania na rzecz zakupów było dla nas i
      jeszcze kilku osób z grupy dość dziwne.
      Nasza pilotka Małgosia Dastek posiadająca mnóstwo informacjii o Turcji w
      czasie długich przejazdów bardzo dużo opowiadała o kulturze, religii,
      przyrodzie, życiu codziennym tego kraju i jak ktoś chciał to wiele dowiedział
      się Turcji.
      Jeszcze jedno w autokarze przez cały tydzień unosił się dość nieprzyjemny
      zapach ugotowanych jajek które ludzie ciągle wynosili ze śniadań a znając
      zwyczaje hotelowe tak się robić nie powinno tym bardziej że żywność w
      sklepach można kupić bez żadnego problemu.
      Poziom hoteli, jedzenia był adekwatny do ceny imprezy i my absolutnie nie
      byliśmy zaskoczeni tym bardziej że w roku ubiegłym byliśmy na podobnej
      wycieczce w Egipcie. Jeżeli ktoś chce zobaczyć Turcję nie tylko z plaży to na
      pewno jest to interesująca wycieczka a z taką pilotką jak Małgosia można
      uzyskać wiele ciekawych informacji o tym kraju.
    • etrusek Re: 7+7 Triada 23.05.05, 23:05
      autor: jahreshka@gazeta.pl

      Byliśmy na takiej wycieczce rok temu. Wróciliśmy bardzo zadawoleni. Na początku
      trochę się zdenerwowaliśmy, bo w biurze pokazywano nam hotele z Alanii, a
      wysadzono nas w Side. Jednak po oswijeniu się z sytuacją i rozejrzeniu się w tej
      miejscowości stwierdziliśmy, że lepiej się stało. Side w przeciwieństwie do
      Alanii nie jest betonowym miastem z mnóstwem ciasno ustawnionych hoteli. W Side
      możesz zobaczyć starożytny teatr, ciekawe ruiny (zwłaszcza urocza świątynia na
      cypelku), jest mały port, dzielnica "bazarowa" (odzielona od części "sypialnej,
      hotelowej"). To miasteczko ma klimat i jest w nim coś do zobaczenia. Do Alanii
      wybraliśmy się na wycieczkę, żeby obejrzeć co nas ominęło. I nie żałujemy.
      Mieszkaliśmy w nowym hotelu Ozgurhan i było nam tam dobrze. Z wycieczek
      fakultatywnych polecamy rafting! Koniecznie! Luzem można taką wycieczkę wykupić
      w lokalnym biurze - wbrew sugestiom rezydentów (majaczą coś o ubezpieczeniu, że
      niby oni to mają w cenie. W ogóle nie licz na opiekę rezydentów - porażka!) to
      bardzo bezpieczny wypad. Przy okazji b. przyjemny! Z nami spływała 60-cio letnia
      babcinka i dała radę! Zabawa jest przednia i niezapomniane wrażenia. Weźcie ze
      sobą tenisówki lub inne buty, które można zmoczyć - inaczej trzeba będzie tam
      wypożyczyć gumowe sandały... Imprezę polecamy gorąco! A dolmuszem warto
      samodzielne wybrać się do niedalekiego Manawgatu i obejrzeć tamtejszy wodospad.
      Polecamy też odwiedzenie bazaru w Manawgacie - ceny tam są niższe i można się
      potargować skuteczniej, niż w Side. Do dziś wspominamy brzoskwinie i winogrona
      tam zakupione... (dokładnie umyć i jeść!).
      Co do części objazdowej - myślę, że tu trzeba mieć szczęście i trafić na fajnego
      przewodnika. Nam się udało i opiekowała się nami p. Wiola, która dysponuje
      ogromną wiedzą na temat Turcji - nie tylko taką do przeczytania w przewodniku
      czy do wyszukania w sieci - ona tam pomieszkiwała u przyjaciół i zna Turcję "od
      kuchni". Razem z nią po Turcji oprowadzał nas Turek Ali. Stanowili dobrze
      zorganizowaną parę. Pewnie nie raz przeczytasz o tym, jak piloci naciągają
      turystów na biletach wejściowych do muzeów itp. To bzdura. Wpłaciliśmy ok 105 $
      na te wejścia. Przed każdym wejściem pilotka pytała nas, kto nie wchodzi i
      notowała to w tabelce. Jeśli zdecydowałeś się na wejście, dostawałeś bilet do
      ręki - z ceną zgodną z podaną przez pilotkę. Myślę, że oni na tym zarabiają w
      taki sposób, że de facto płacą w okienku za bilety grupowe, a nam dają te
      indywidualne. Ty jako pojedynczy człowiek nie masz szansy na samodzielne
      kupienie biletu grupowego, a i stanie w kolejkach nie nastraja optymistycznie.
      Za zarobione pieniądze piloci częstowali nas miejscowymi słodyczami i to było b.
      miłe. N koniec części objazdowej pilotka rozliczyła się z nami - dostaliśmy
      zwrot pieniędzy za niewykorzystane wejścia. BTW - spokojnie możecie sobie
      odpuścić muzeum w Ankarze. Nic tam nie ma ciekawego a wejście jest po to, żeby
      kierowcy mogli trochę odsapnąć. Troja w zasadzie też do odpuszczenia - chyba, że
      kogoś kręcą mocno "zruinowane ruiny" (ruinki w Side wyglądają bardziej okazale).
      Jedyną atrakcją Troi jest drewniany, współczeny koń, zbudowany specjalnie dla
      turystów - ponoć narzekali, że nie było tam przy czym zrobić zdjęcia (takie
      ciekawe są te ruinki). A koń jest w zasięgu aparatu bez wchodzenia na teren
      zwiedzania. Jednak jeśli chcecie wdrapać się do wnętrza konia, wykupcie bilet.
      Ale czy to warto? Ocenicie sami.
      Konya - ichniejsza Częstochowa - warto - piękne wydania Koranu... Efez rzuca na
      kolana (zwiedzać koniecznie w czymś na głowie - absolutny brak miejsc
      zacienionych). Domek Maryi - interesujący. Pamukkale (wapienne tarasy) robią
      wrażenie. Stambuł - niesamowite miejsce - warto wybrać się na wieczorny spacer -
      choć w większej grupie i omijać ciemne uliczki. Warto pobuszować na Taksimie -
      sklep z hologramami może przyprawić wasz błędnik o niezłe perypetie !!!! No i
      nasza ukochana Kapadocja (słuchajcie dobrze, co mówi pilotka - my dzięki temu
      wygraliśmy konkurs i cenną nagrodę - odpadnie wam kupno DROGIEJ pamiątki
      hihihi). W Goreme radzimy robić zakupy pamiątkarskie - jest tam bardzo tanio,
      ludzie są przemili i targowanie to prawdziwa przyjemność. Choć jest tam miejsce,
      którego właściciel uważa że jego sklep nie leży w Turcji i się nie targuje - a
      rzeczy które sprzedaje są przecudnej urody i tylko tam je można kupić. Po
      dwukrotnym podejściu do sprawy opuścił 1$ i kupiliśmy malutkie gliniane
      naczynia. Radzimy oddychać tam pełną piersią i cieszyć oczy widokami - czegoś
      takiego nie zobaczycie nigdzie indziej.
      Podsumowując - Turcja to wspaniały kraj !!!!!
      Jeżeli tylko poczujesz atmosferę - będziesz się czuł jak ryba w wodzie - żaden
      rezydent nie będzie Ci potrzebny w czasie pobytu. Nocne spacery po Side
      zapamiętasz na długo (jest absolutnie bezpiecznie a deptak ożywa gdzieś w
      okolicach 22 i tętni życiem do późnej nocy).
      Nam najpierw trafiła się część pobytowa. Dzięki temu mogliśmy się oswoić z
      klimatem, pieniędzmi, tagowaniem, jedzeniem. W czasie objazdówki b. często
      wstaje się wcześnie rano, więc już nie wypoczniesz. Naszym zdaniem każda
      kolejność ma swoje dobre i złe strony.
      Do wyprawy z Triadą nie mielieśmy większych zastrzeżeń. W tym roku jedziemy na
      podobną imprezę do Egiptu (też z tym BP) i liczymy na zbliżone wrażenia.
    • aaby Turcja "7 + 7" Triada 29.05.05, 20:22
      Ze zwykłej ciekawości przeczytałam wszystkie opinie tutaj zamieszczone... Z
      częścią się zgadzam, część zszokowała mnie maksymalnie... Opiszę swoje
      wrażenia - może przeczytacie coś, czego jeszcze nie było...

      Na wycieczkę do Turcji z B.P. Triada (opcja "7+7") wybrałam się w zeszłym roku.
      Wylot był 23 czerwca, także nie był to przełom lipca i sierpnia, kiedy to upały
      są najbardziej uciążliwe. Dla wygody skorzystałam z propozycji Triady i
      dopłaciłam do hotelu **** (nie pamiętam dokładnie sumy, w każdym bądź razie
      absolutnie nie żałuję). Do końca nie wiedziałam, w jakim hotelu się znajdę,
      gdyż był to tzw. "TRAF". Na lotnisku w Gdańsku wszystko odbyło się planowo -
      bez żadnych opóźnień itp. Niedopatrzeniem był jedynie nakaz stawienia się na
      lotnisku na 2 godziny przed odlotem - w rzeczywistości odprawa odbyła się
      zaledwie na 0,5 godziny przed, więc spokojnie mogłabym jeszcze pospać te 1,5
      godzinki (wylot był wcześnie rano, w dodatku jestem z Bydgoszczy, więc do
      Gdańska musiałam dojechać sama). Ale to zapewne wymogi lotniska, bo widziałam,
      że grupy z innych Biur tak samo siedziały na walizkach. Linie Sun Express
      bezpiecznie dostarczyły nas do samej Turcji. Samolot o wysokim standardzie, co
      5 siedzeń telewizor, na którym przez całą podróż wyświetlany był jakiś film, co
      jakiś czas przerywany tylko informacją, w jakim miejscu w tej chwili się
      znajdujemy i nad czym przelatujemy. Niestety aby cokolwiek usłyszeć trzeba było
      mieć słuchawki (kupione w samolocie - 5 Euro, swoje - za darmo :)), także
      osobiście przypadkiem udało mi się skorzystać z radyjka :) Obsługa bardzo miła
      i sympatyczna, posiłek podany mniej więcej w połowie lotu: bułeczka, jakiś
      dżemik, serek itp... Z napojami chodzili przez całą podróż, także tego akurat
      było pod dostatkiem. Po wylądowaniu w Antalyi zostaliśmy skierowani do
      poszczególnych autokarów. Ta podróż była chyba najbardziej uciążliwa: wszyscy w
      długich spodniach, długich rękawach, a wokół temperatura dochodziła do 40
      stopni. Przejechaliśmy przez Side, tam zostawiliśmy parę osób, następnie do
      Alanyi i tam w siedmiu czy ośmiu hotelach zostawiliśmy pół autokaru. To trwało
      najdłużej, gdyż w każdym hotelu trzeba było wszystkich zakwaterować, co w tych
      warunkach ciągnęło się niemiłosiernie. W końcu parę osób trafiło do hotelu
      położonego ok. 15 km od centrum Alanyi - SunShine. Hotel może z zewnątrz nie
      robił piorunującego wrażenia, za to wnętrze nadrabiało za wszystko. Obsługa
      hotelowa bardzo uprzejma. Do dyspozycji duży basen, który co noc był sprzątany
      i wymieniana była woda. Animatorzy zabawiali gości zarówno rano, jak i
      wieczorami podczas organizowanych przez Hotel wieczorów. Niestety 90% obsługi
      hotelowej porozumiewało się tylko po niemiecku, ja zaś tylko po angielsku. Ale
      z dogadaniem się nie było najmniejszych problemów - zawsze znalazł się ktoś,
      kto wszystko ładnie przetłumaczył. Basen na pewno zrekompensował plażę (jeśli w
      ogóle można nazwać to plażą). Część plaży, która należała do Hotelu,
      praktycznie niczym nie była oddzielona od reszty, także wejść mógł praktycznie
      każdy. W okolicy nie było żadnego innego hotelu, więc plaża bardziej
      przypominała zaczątki wysypiska aniżeli miejsce do wypoczynku. Tylko ta część
      na wysokości hotelu była regularnie sprzątana. Aby dostać się na plażę,
      wystarczyło przejść przez ulicę. Dużym plusem był tunel pod ulicą łączący Hotel
      z plażą, gdyż przejście normalnie było dość niebezpiecznie - była to główna
      trasa wylotowa z Alanyi. Niestety ja tunel zauważyłam dopiero przedostatniego
      dnia, ale odpukać nic mi się nie stało ;) Niestety byłam w takim okresie, gdzie
      kąpiel w morzu nie była przyjemnością z powodu dużej ilości jakiegoś oleju
      (tydzień wcześniej niedaleko wyciekło to z tankowca i nie zdążyli jeszcze
      uprzątnąć). Na wejściu do hotelu otrzymałam kartę, którą pokazywałam przy
      każdorazowym zakupie czegokolwiek w hotelu. Płaciłam po całym tygodniu (radzę
      zbierać rachunki, żeby potem się nie zdziwić ;)). Pokój naprawdę bardzo ładny.
      Z telewizorem (nawet Viva Polska była :)), telefonem, klimatyzacją 24h/dobę,
      łazienką, lodówką i balkonem, także niczego więcej nie potrzeba :) Ręczniki
      wymieniane codziennie, pościel co drugi dzień. Hol hotelu był naprawdę
      luksusowy. Restauracja przebiła wszystko: dwupoziomowa, ogromna, zawsze
      czyściutko i pachnąco ;). Posiłki w formie bufetu. Nie było możliwości, aby
      jedzenie się znudziło, gdyż było tego tyle, że nawet nie zdążyłam wszystkiego
      spróbować. Wszystko codziennie świeżutkie, kiedy jeden półmisek robił się
      pusty, to już przynosili następny pełny. Wszystko to wykwintnie podane. Do tego
      kelnerzy, którzy byli na każde moje zawołanie (zarówno w restauracji, jak i
      przy basenie). Wszyscy bardzo życzliwi, do dziś utrzymuję kontakt z masażystą
      (choć ani razu na masażu nie byłam ;)), fotografem hotelowym (choć nie zrobił
      mi ani jednej zdjęcia ;)) i oczywiście dwoma kelnerami, dzięki którym naprawdę
      miło spędziłam czas. I wbrew pozorom nie byli ani nachalni, ani niegrzeczni -
      wydaje mi się po prostu, że ze względu na miejsce w którym pracują i swój młody
      wiek, nabrali już trochę manier europejskich i przysłowiona turecka nachalność
      odeszła na dalszy plan (jednak pomimo tego nie radzę z nikim
      zawiązywać "mocniejszych" więzi, gdyż nigdy nic nie wiadomo). Oczywiście dużo
      osób narzekało na położenie hotelu. Miało to i plusy, i minusy. Minusem było
      to, że wyjazd do miasta to była prawdziwa wyprawa - jak już czegoś zapomniałeś,
      to trudno. Na szczęście co 5 minut przejeżdżały dolmusze, które za jakieś
      śmieszne pieniądzę zawoziły w samo centrum. No plaża - w porównaniu do plaż w
      centrum miasta to było nic - a nawet gorzej niż nic. Ale z drugiej strony była
      cisza, spokój, żadnego zbędnego tłoku, a przejeżdżających samochodów nawet nie
      było słychać. Naprawdę cieszę się, że trafiłam właśnie do tego hotelu. W tym
      roku niestety Triada nie ma go w swojej ofercie (widziałam go tylko w ofercie
      bodajże Scan Holiday - gdzie ceny są dwukrotnie wyższe), ale gorąco polecam na
      przyszłość. Aha! Oczywiście - jak to już wszyscy moi poprzednicy pisali -
      rezydent był, ale jakby go nie było. Pojawiał się i znikał, przychodził w
      godzinach innych, aniżeli wcześniej ustalone, albo nawet w ogóle nie
      przychodził. Co do wycieczek fakultatywnych: osobiście z żadnych nie
      korzystałam, ale ogólnie opinie były bardziej przychylne wycieczkom
      organizowanym przez miejscowe biura, a nie przez Traidę, która niekiedy wołała
      trzy razy więcej... To chyba tyle o hotelu, trochę się rozpisałam...

      Po wyjeździe z Sunshine'a zawieźli nas do Antalyi, tam w obskórnym Green Tigris
      spędziliśmy pierwszą noc objazdu. Pobudka raniutko, na śniadanie niestety nie
      zdążyłam, gdyż była jedna malutka winda i nawet nie zdążyłam zjechać z bagażem.
      Ogólnie wrażenia z objazdu naprawdę pozytywnie, hotele przeszły moje
      najśmielsze oczekiwania, gdyż np w samym Stambule hotel można było podciągnąć
      pod czterogwiazdkowy - w dodatku był w samym centrum. Co prawda sama droga
      (3500 km) była troszkę monotonna, gdyż wokół tylko suche stepy, gdzieniegdzie
      jakiś krzaczek, co pareset kilometrów szedł osiołek. No ale to już jest Turcja,
      więc czego się spodziewać. Męczące były też te długie trasy (raz 800 km, dwa
      razy 600 km non-stop). Ale jednak do objechania było pół kraju, więc nikt się
      nie buntował. Polecam przede wszystkim Kapadocję oraz Stambuł. Troja i Ankara
      to jak dla mnie tylko stracony czas (ale o tym już ktoś pisał). Przewodniczkę
      mieliśmy chyba najlepszą, na jaką można było kiedykolwiek trafić! Wszystko
      sprawnie załatwiła, radziła sobie z biletami, z narzekaniami, z wszystkim! I
      oczywiście przez cały tydzień zasypywała nas multum informacji, które miała w
      głowie (nie pamiętam, żeby cokolwiek przeczytała z książki). Także tutaj
      naprawdę głęboki ukłon dla Justyny. Ostatniego dnia objazdu koło godz 19
      zawieźli nas do hotelu, gdzie zjedliśmy os
      • aaby Re: Turcja "7 + 7" Triada - ciąg dlaszy, bo ucięło 29.05.05, 20:35
        ...gdzie zjedliśmy naszą ostatnią kolację, mogliśmy na spokojnie się wykąpać,
        do końca spakować i troszkę odpocząć. Mieliśmy na to jakieś 4 godzinki. Przed
        północą ruszyliśmy w pięciogodzinną podróż na lotnisko do Antalyi (pomysł z tym
        hotelem na parę godzin uważam za strzał w dziesiątkę, gdyż nie wyobrażam sobie
        po całym dniu zwiedzania wsiąść brudna i niewykąpana do samolotu). Na lotnisku
        wszystko odbyło się zgodnie z planem, wylot o czasie. Do samego końca
        towarzyszyła nam przewodniczka, która czuwała nad wszystkim. Nawet podczas
        pożegnania łezka poleciała :) Powrót ponownie z liniam Sun Express.

        Cały pobyt uważam za naprawdę udany. W tym roku wybieram się do Egiptu (tym
        razem nie "7+7", a sam wypoczynek). Także przede mną dwa tygodnie byczenia się
        na plaży i absolutnego nic-nierobienia :) Wracam pod koniec lipca, także po
        powrocie zamieszczę wrażenia zarówno z samego Egiptu (Hurghady), jak i Hotelu
        Roma (bo tam właśnie jadę się byczyć :)).

        Jeśli ktoś ma jakieś pytania to proszę o kontakt:
        pe.ha@interia.pl

        Na wszystkie chętnie odpowiem :)

        Z pozdrowieniami dla całej Triady i wszystkich Pracowników, dla Fatih, Mustafy,
        Erhana, Alti, Hasana i dla wszystkich, którzy kochają podróże!
        • zruc Re: Turcja "7 + 7" Triada - ciąg dlaszy, bo ucięł 16.06.05, 12:26
          Właśnie wróciłem i jestem kompletnie rozczarowany.Pobyt -hotel dno Al Star w
          Side.Może nie tyle hotel co obsługa.Patrz hotele.Na objeżdzie w Stambule hotel
          w dzielnicy slumsów.Dno,klimatyzacja zamiast chłodzić waliła gorącym
          powietrzem.Na przeciwko hotelu disco z tradycyjną turecką muzyką na full do
          trzeciej w nocy,okna otwarte-koszmar.Dwie noce nikt nie spał.Obiadokolacja-bez
          szwedzkiego stołu 2x.Deser -po pączuszku usmażonym w oleju w którym wcześniej
          smażono rybę.KOSZMAR!!!Rekompensata piękno Efezu,wspaniała KAPADOCJA ZE
          WSPANIAŁYMI MIESZKAŃCAMI I PYSZNYM JEDZENIEM.To był mój szósty wyjazd z Triadą
          ale chyba ostatni.Wracam do EGIPTU tam ogólnie ludzie są uczciwsi ikawa nie
          kosztuje 2,5 euro.
    • etrusek Re: 7+7 Triada 21.07.05, 08:52
      autorka: Katy

      Lojalnie ostrzegam wszystkim przez wyjazdem na urlop z TRIADĄ - faktycznie
      pozostawia niezatarte wrażenia, aż za dużo. Właśnie wróciliśmy z wycieczki 7+7 z
      pobytem w Fethye w hotelu DOGUS. Oczywiście pobyt w hotelu był pierwszy, a nie
      zwiedzanie. Hotel w porządku, czysty - nie jest nowy jak zapewniają, ale obsługa
      świetna. Niestety TRIADA tak mało płaci za pobyt hotelowi, że odbija się to na
      wyżywieniu. Rezydenki są okropne, nie udzielają żadnej pomocy, masz problem -
      dzwoń do Warszawy na własny koszt. Są aroganckie i opryskliwe szczególnie Pani
      Iwona Michalak. Skrócili nam o jeden dzień pobyt (było tylko 6 dni), bo zabrali
      nas o jeden dzień wcześniej na obhazd. "Przewodniczka" - Pani Ochocka - na
      objeździe pożal się Boże, niedouczona, a uwagi kierowane do niej spływały po
      niej jak woda. Jak wam się nie podoba to kupcie sobie przewodnik - to są jej
      słowa. Oprowadzanie po eksponatach polegało na tym, że opowiedziała nam po
      krótce z zeszytu coś nie coć, następnie zaprowadzieła na miejsce wskazała ręką
      gdzie co się znajduje i dawała czas np. 15 minut, po czym siadała na ławeczkę i
      czekała. Zaznaczam, ze w Turcji nie ma opisów po polsku, a czasami to nawet i po
      angielsku. a do cholery za co ja zapłaciłam. Pani Ola nie miała nawet aktualnego
      identyfikatora. Pierwszy hotel na objeździe był gorszy od polskich akademików
      (***) ha, ha. Konsekwencją tego, że na objazd wyjechaliśmy wcześniej, było
      zakwaterowanie nas na ostatnią noc w hotelu klasy turystycznej (bez kategorii
      gwiazdkowej), na poddaszu miały po 1,5 m wysokości a wejście do łazienki 1,10 m.
      Brudno i obskurnie. W sumie zamiast 15 dni było 13, bo przecież pobyt zaczął się
      zamiast od poniedziałku to od wtorku, jeszcze na dodatek skrócony o jeden dzień.
      Zastanówcie sie 10 razy zanim wybierzecie TRIADĘ.
    • etrusek Re: 7+7 Triada 04.11.05, 20:54
      W Turcji byliśmy od 28.09 do 12.10.2005. Pogoda była (jak na ten stosunkowo
      późny termin) naprawde super: na pobycie ok. 30 stp. i slonecznie, na
      objezdzie troche mniej ale to kwestia wyzynnosci tamtejszego klimatu. W sumie
      trafily nam sie 2 dni zachmurzonego nieba a w tym raz padalo. Jezeli chodzi o
      temperature to polecam przelom wrzesnia i pazdziernika.
      Formalnosci w biurze.
      Wycieczke wyczailem na stronie internetowej Triady a wszystkie formalnosci
      zalatwilem podczas jednej wizyty w biurze. Wplata 1 zaliczki, 10 dni pozniej
      reszty (przelewy z konta-przynajmniej nie trzeba nosic pieniedzy). Łaczny
      koszt: 3204 zł/2 os (w tym transfer z Krakowa na lot. w Katowicach za 10zl/2
      os).
      Standard wycieczki:
      7+7 z pobytem w hotelu Boss (***) w Alanyi-Mehmutlar(dopłacilem do tego bo
      nie chcialem tzw. Trafa), wyzywienie HB czyli sniadania i obiadokolacje.
      Wylot:
      Przejazd na lot. w Katowicach bez wiekszych problemow (autobus w Kraku troche
      sie spoznil), sprawna kontrola bagazowa i wylot (spoznienie o ok. 30 min.).
      Samolot - Boeing 737-800 tureckich tanich linii lotniczych "Sun Express".
      Samolot nowy, monitorki co 4 rzedy siedzen. Miejsca na nogi w samolocie malo,
      szczegolnie dla osób o moim wzroscie (niemal 2 m). Lotnisko w Katowicach dało
      nam popalić - jest strasznie dziurawe i nierówne co powoduje spore
      trzeszczenie i stukanie wszystkiego w samolocie podczas kołowania i startu.
      Dla osoby która pierwszy raz (jak ja z żoną) leci nie należy to do przyjemnej
      rzeczy. W Turcji na nowym lotnisku nie było już tego efektu. Sam lot mi się
      bardzo podobał a trwał 2 h 25 min.
      Antalya
      Bez problemu wylądowaliśmy (samolot zawraca nad morzem, ładne widoki) było
      coś koło 4 nad ranem czasu lokalnego (tam jest godzina później niż u nas) i
      zostaliśmy sprawnie zapakowani do autokarów. Wtedy dopiero okazało się jaka
      jest kolejność wycieczki - mieliśmy najpierw pobyt.
      Dowiedzielismy sie rowniez czegos, o co mam najwiesze zastrzezenia do Triady.
      Zamieniono nam bowiem hotel Boss na hotel Sweet, tlumaczac to faktem iz Boss
      jest juz zamkniety (koniec sezonu). Ostro to nas wkurzylo, bo zrobiono nam
      zwyklego trafa a przeciez specjalnie doplacilem za wybor hotelu. No coz,
      skonczylo sie napisaniem reklamacji (z uwagi na moja dusze prawnika), ktora
      jeszcze nie zostala rozpatrzona (maja czas do 13.11).
      Alanya:
      Dojechaliśmy do Alanyi na okolo 6:30 (130 km). Objechalismy pare hoteli
      zostawiajac po drodze innych turystow. Sam hotel "Sweet" okazal sie byc dosc
      fajny: czysto, codzinnie sprzatane, duze pokoje z aneksem kuchennym, blisko
      do plazy i centrum miasta, dobrze dzialjaca klima.
      Jedzenie:
      Otwarty stół, czyli jesz ile mozesz. Sniadania od 7.30 do 9.30 a
      obiadokolacje bodajze od 19-tej. Na sniadania mozna bylo przyjsc pozniej ale
      na kolacje trzeba bylo sie spieszyc (brakowalo szczegolnie arbuza).
      Genaralnie mi jedzenie smakowalo, choc do wykwitnych nie nalezalo. Sniadania
      zawsze takie same, kolacje roznily sie "czyms cieplym" racjonowanym przez
      kucharza. Racjonowanie nie bylo za skuteczne bo jak mialem za malo to
      wysylalem zone z drugim talerzem i juz. Jak sie czlowiek uparl to wytrzymal
      tylko na jedzeniu hotelowym (my bylismy tylko 2 razy na donner kebabie -
      pycha). Bardzo dobre bylo to ze mozna bylo wnosic jedzenie i picie z zewnatrz
      do hotelu, co w polaczeniu z lodowka w pokoju naprawde ulatwialo zycie.
      Miasto:
      Alanya jest bardzo ładnym i przyjemnym miastem. Widać że pieniadze turystow
      zostały tutaj dobrze zainwestowane. Bardzo ładna jest promenada wzdłuż morza,
      park obok pomnika Ataturka, cytadela gorujaca nad miastem. Miasto to nie spi,
      nawet sklepiki sa potwierane do pozna w nocy. Caly bozy dzien mozesz cos
      zjesc, wypic, kupic pamiatke, cos potrzebnego (lub czesciej) cos absolutnie
      zbednego. Oczywiscie jak to w krajach o tej kulturze na poczatku trzeba sie
      przyzwyczaic do zachowania Turkow. Zaczepianie, proponowanie czagos do
      kupienia, zjedzenia itp. jest ciągłe. Ale za to jest tam cos wspanialego -
      mania targowania sie. Mozna wejsc do sklepu z 5 E i kupic rzecz ktorej
      wyjsciowa cena wynosila np. 12 E. Z drugiej strony latwo mozna zostac
      oszukanym - trzeba sie miec na bacznosci.
      Porownujac Alanye np. do Side (choc Side widzialem tylko zokna autobusu jak
      wyjezdzlismy na czesc objazdowa) trzeba powiedziec ze Side jest duzo gorsze.
      Wyglada jak plac budowy, zero zieleni, do plazy strsznie daleko. Duzo
      bardziej polecam Alanye.

      Waluta:
      Sa w obiegu az 4 waluty: stare liry tureckie, nowe liry tureckie, euro i
      dolary. W Turcji była w styczniu denominacja - obcieto 6 zer czyli 1 000 000
      starych = 1 nowy lir. Same banknoty (wizualnie) zostawiono takie same
      tylko "skreslono" z nich 6 zer. Trzeba bardzo na poczatku uwazac, sam mialem
      sytuacje gdy zaplacilem za cole (2,5 l) ktora kosztowala 2,5 nowego lira
      trzema banknotami: 10 000 000 starych lirow i 2 x 1 nowy lir (zaplacilem wiec
      w sumie 12 nowych lirow myslac ze to w sumie 3 liry). Na szczescie istnieja
      tez uczciwi sprzedawcy (zwrocil mi 2 liry i wydal z 10 mln.). Trzeba bardzo
      uwazac.
      Monety 1 E i 1 nowy lir sa podobne do siebie, wiec trzeba tez na to uwazac.
      Generalnie warto wymieniac posiadane waluty na liry i w nich im placic. Przy
      zaplacie w euro czy dolarach (szczegolnie gdy wydaja Ci w lirach) zawsze
      zaokraglaja na wlasna korzysc. Czasem zgodza sie na zaplate w dolarach ceny
      liczonej w euro. Walute wymienisz na poczcie (zolte szyldy)lub w kantorach w
      centrum. Trzeba najpierw sporawdzic czy nie biora prowizji (ok. 2 %). 1 nowy
      lir to okolo 2,50 PLN. Warto placic (wszedzie gdzie sie da, a w Turcji jest
      duzo takich miejsc)karta w sklepach, bowiem kurs przeliczeniowy w banku jest
      lepszy niz ty otrzymasz wymieniajac PLN na Euro a pozniej na liry (niestety
      przekonalem sie o tym dopiero po powrocie).
      Plaza:
      Piaszczysto-kamienista, choc ta na ktora chodzilismy (Gold nr 10) podobala mi
      sie bardziej niz tak zachwalana "Kleopatra" z jej zwirkiem. Lezaki platne
      (placilismy w hotelu 4,5 lira). Morze cudownie cieple, bardzo slone ale mozna
      sie wspainiale tam zabawic. Chodzilismy tylko nad morze, nie korzystajac z
      basenu (bardzo maly). Trzeba uwazac na slonce na plazy bo juz w pierwszym
      dniu strasznie sie spieklem.
      Wycieczki fakultatywne:
      Nie bralismy zadnej (po to wzilismy 7+7 zeby pozniej duzo zobaczyc).
      Generalnie ceny poza Triada sa duzo nizsze (np. statkiem mozna poplywac juz
      za 5 Euro a nie za 30)ale o jakosci tych uslug nie moge nic powiedziec.

      Objazd:
      Mozna zobaczyc cudowne miejsca i naprawde warto na cos takiego jechac. oplaty
      za wejscia - 90 Euro. Dodatkowo - bakszysz dla kierowcy i "obslugi" tureckiej
      (po 5 E). Pilotka - Pani Gosia, z wykształcenia historyk sztuki. Duze brawa
      za wiedze i umiejetnosc jej przekazania. Była po prostu świetna.
      1 dzien - Antalya
      Hotel: Laguna City we wschodniej czesci miasta
      Dzien byl w sumie tylko po to aby zebrac cala grupe w Anatalyi i przenocowac.
      W miescie zobaczylismy bardzo ladny wodospad nad samym morzem, mozna bylo
      jechac do centrum ale zrezygnowalismy z tego. Zakupy w pobliskim
      supermarkecie, kolacja nad basenem (bardzo dobre jedzenie) i spac. Pokoj nie
      duzy ale schludny z TV.
      2 dzien - Antalya->Kapadocja
      Pobudka o bod. 6 rano. Sniadanie (kiepskie) i rozpoczecie podrozy. W sumie
      jechalismy 3200 km. Autokar (Merc) byl najwygodniejszym w jakim dotad
      jechalem. Duzo miejsca na nogi (dla mnie szczegolnie wazne), mozna bylo nawet
      spac. Droga prowadzila przez gory Taurus (przelecz Alcabel-1825 m n.p.m.)do
      Konyi. Jest to święte miasto muzułmanów (cos w rodzaju naszej Czestochowy).
      Zwiedza sie tam ładny meczet, gdzie miał siedzibe zakon tanczacych derwiszow.
      Warto tam wejsc. Dojazd do Kapadocji, zwiedzanie karawansaraju.

      3 dzien - Kapadocja
      Hotel: nie pamietam nazwy, jedzenie ok, pokoje ladne, zimno w nocy (jednak jest
      to juz srodek kraju).
      Sama Kapadocja to cud natury. Warto wszystko obejrze
      • etrusek Re: 7+7 Triada (ciag dalszy) 04.11.05, 20:56
        ciag dalszy ...

        3 dzien - Kapadocja
        Hotel: nie pamietam nazwy, jedzenie ok, pokoje ladne, zimno w nocy (jednak jest
        to juz srodek kraju).
        Sama Kapadocja to cud natury. Warto wszystko obejrzec i zrobic mnostwo zdjec.
        Dosc ciekawe sa wizyty w fabryce onyxu, dywanow oraz porcelany. Mozna tam
        kupic "niebanalna" pamiatke (poza dywanami ktore maja chorendalne ceny). A ceny
        mozna zbic i o 60-70% (szczegolnie ze byla to koncowka sezonu).

        4 dzien - Kapadocja->Ankara->Istambuł
        Pobudka bardzo wczesnie, ale jest do przejechania az 800km.
        Ankara - nic szczegolnego, nowe, nowoczesne miasto. W museum nie bylismy.
        Istambul - zaczynamy od Wielkiego Bazaru - takie Sukiennice x 1000 ;-) Warto
        wymienic pieniadze w kantorze przez wejsciem do bazaru - maja najlepszy kurs.
        Hotel: Efez czy jakos tak. Maly, ladny, pokoje najladniejsze w ogole na
        wycieczce (byla TV Polonia) tylko jedzenie kiepskie. Nie chodzi nawet o jego
        jakosc tylko o ilosc. Postanowili podawac wyznaczone porcje kazdemu. Moze i to
        bylo eleganckie, ale ja sobie przez to nie pojadlem.

        5 Dzien - Istambuł
        Calodzienne zwiedzanie Istanbułu. Piekne, ogromne miasto (14 mln. mieszkancow).
        Warto zobaczyc wszystko co serwuje Triada, choc troche zawiodl mnie palac
        Topkapi. Bylismy tez na przejazdzce statkiem po Bosforze (15 E /os). Widoki
        piekne (szczegolnie mosty i twierdza Rumelia) ale wial ostry i zimny wiatr.

        6 dzień - Istambuł->Galipoli->Troja->Pergamon
        Znowu bardzo wczesne wtawanie.
        Przejazd na plw. Galipoli, przeprawa promowa do Azji, dojazd do Troi. Nie
        zwiedzalismy jej, a zdjecie z konikiem mozna miec stojac za ogrodzeniem ;-)
        Pozniej dojazd do Pergamonu - ruin miasta z czasow hellenistycznych. Bardzo
        ladnie miasto na ogromnej gorze, piekny teatr. Warto. Hotel: 2 ladne pokoje,
        duze "malzenskie" lozko, dobre jedzenie.

        7 dzien - Pergamon->Efez->Pamukkale
        Wyjazd dosc wczesnie, przez Izmir do Seldżuku. Zwiedzanie domku Matki Bozej,
        pozniej Efezu - najlepiej zachowanego miasta z czasow Rzymskich. Robi duze
        wrazenie, szczegolnie biblioteka Celsiusza, teatr i ... latryny ;-) Dojazd do
        Pamukkale.
        Hotel Oskar - najgorszy na calym wyjezdzie.
        Wieczorem byla mozliwosc zrobienia tanich zakupow na targu bawelnianym (w
        okolicach Pamukkale jest tureckie zaglebie bawelniane).

        8 dzien - Pamukkale->Antalya
        Rano zwiedzalismy Hierapolis (bardzo dobrze zachowane ruiny starozytnego miasta
        wraz z cmentarzem)a pozniej poszlismy na tzw. bawelniane wzgorza czy tez zamki.
        Kolejny cud natury. Woda termalna z duza iloscia wapnia stworzyla gory ktore
        wygladaja jak lodowiec, z ta rozniaca ze spacerujesz po nim boso. Woda ma ok.
        35 stp. ciepla i wspaniale rozluźnia. Tego nie mozna opuscic!
        Po poludniu pojechalismy na lotnisko w Antalyi. Jako ze odlot mielismy o 20.30
        to po drodze zwiedzilismy jeszcze przepiekne i calkowiecie nie naruszone przez
        cywilizacje jezioro (nie pamietam nazwy) o cudownie niebieskiej wodzie. Zdjecia
        wyszly super.
        Tak a propos zdjec-zrobilem ich ponad 1100 + 20 panoram ;-) Ale to co
        widzielismy bylo warte tego.

        Powrot do Polski:
        Lot bez najmniejszych problemow, jedynym minusem na koniec bylo to ze Triada
        nie poinformowala nikogo gdzie stoi autokar do Krakowa i innych miejscowosci.
        Trzeba bylo go samemu znalesc. Po 1,5 h bylismy juz w Kraku.

        Starajac sie to ocenic calkowicie obiektywnie mysle ze wycieczka calkowicie
        zasluguje na cena ktora za nia zaplacilem. Wszystkim polecam! A Triada - jak
        wyeliminuje pewne - niweilkie - niedociagniecia bedzie naprawde super biurem.
        Jak narazie maja kolejnych 2 wiernych klientow.

        autor: Raf, Kraków
    • etrusek Re: 7+7 Triada 05.08.06, 17:33
      autor: wychowawca79@gazeta.pl

      Tydzień temu wróciłam z Turcji. Chciałabym podzielić się wrażeniami, poznać
      Wasze opinie, odpowiedzieć na pytania.
      Pierwszy tydzień zwiedzania.
      Dzień I
      Przelot do Antalyi z liniami Fischer Air,poznanie przewodniczki Magdy K.
      zakwaterowanie w bardzo przyjemnym hotelu, czas wolny. Wszystko odbyło się o
      czasie. Przyjemny relaksowy dzień spędzony przy basenie i nad morzem.
      Wieczorem,jedziemy ze znajomymi taksówką (kawał drogi i tylko dla ludzi o
      mocnych nerwach- ze względu na styl jazdy turków) do starego centrum Antalyi.
      Spacerujemy po wąskich uliczkach tuż przy podświetlonej cytadeli Kaleci i
      zanurzamy się w urokliwe sklepiki z pamiątkami tureckimi.Polecam. Tu można i
      trzeba się targować,tu można poczuć klimat egzotyki. Z meczetu dobiega śpiew
      Muezina.Powiew orientu.
      Dzień II
      Pobudka ok 7 (nie pamiętam dokładnie) Przewodniczka Magda zbiera po 82 E na
      wejścia.Przejazd do Konii. ładne górzyste krajobrazy.Zwiedzanie mauzoleum
      Mevlany (ichniejszej Częstochowy)Można zobaczyć prawdziwie praktykujących i
      wierzących ludzi, groby m.i Mevlany, piękne wydania Koranu, ciekawą
      architekturę. Przejazd do Kapadocjii. Tarasy widokowe. Zwiedzanie podziemnego
      miasta Kaymakli- bardzo ciekawe. Zakwaterowanie w najprzyjemniejszym podczas
      objazdu hotelu Merit inn. Impreza fakultatywna "Wieczór turecki"- alkoholu do
      woli(wino, piwo, anyżówka), jedzenia tyle co kot napłakał i 3 godziny
      pięknych występów (tańce ludowe, obrzędy weselne, taniec z ogniem, taniec
      brzucha, tańce wokół ogniska, taniec wirujących Derwiszy. Bardzo klimatyczne
      miejsce,dobrze zorganizowana impreza (no i taniej niż"wieczór turecki" na
      pobycie).Uwaga: wieczorem w Kapadocji mimo lipca bywa chłodno.Rozśpiewany
      autobus śpiewając przeboje typu "hej sokoły" czy "jagódki" wraca do hotelu.
      Było warto.
      Dzień III
      Cały dzień w Kapadocji.Zwiedzanie klasztorów w Göreme. Niezwykłe. Tarasy
      widokowe. I punkty programu o których nie było mowy przy wykupie wycieczki:
      wizyta w fabryce onyksu i ceramiki.W sumie ciekawe, ale czas na zakupy
      zabiera czas na zwiedzanie. To mnie drażni. Odwiedzamy jeszcze jedno miejsce:
      Karawan serai- zajazd dla karawan- ciekawa architektura i chwila odpoczynku
      przy fajce wodnej(na specjalne życzenie grupy). Uwaga: w Kapadocji na
      straganach najtańsze i najładniejsze pamiątki.Oczywiście po targowaniu się.
      Dzień IV
      Pobudka o 4.00. Po śniadaniu (ale kto che jeść o tej porze) przejazd do
      Stambułu z godzinnym przystankiem w Ankarze na zwiedzanie Muzeum Cywilizacji
      Anatolijskie(kierowca też musi odpocząć)W muzeum nie byłam bo fascynatką
      historii nie jestem.Za to w okolicach muceum jest miedziana uliczka ze
      starociami, miedzią i in. gdzie zakupiłam ładną fajkę wodną (: Dojazd do
      Stambułu, wizyta na Wielkim Bazarze- połączenie sukiennic ze stadionem
      dziesięciolecia w Warszawie-ładnie ale drożej. Jak wszędzie w Tucji ogląda
      się z daleka bo wciągają do sklepów i naciągają na zakup. Zakupy są
      czasochłonne(targowanie) a czasu jest mało.Moja rada: jeśli nie jesteś
      zainteresowany kupnem nie podchodź do towaru.Zakwaterowanie w hotelu Dallas-
      najgorszym na trasie objazdu (fatalne i zimne jedzenie, hałas) ale dosyć
      blisko starego centrum.

      cdn.
      • etrusek Re: 7+7 Triada (c.d.) 05.08.06, 17:35
        Dzień V
        Całodzienne zwiedzanie Stambułu: hipodrom - wielkie rozczarowanie,Błękitny
        Meczet- ładny, pałac Topkapi- bardzo ładny ale za szybko- polecam harem choć
        dodatkowo płatny 10 lir(wejście co 0,5 godz. z przewodnikiem
        anglojęzycznym),Hagia Sophia- duża i od lat remontowana co szpeci, dodatek
        specjalny: cysterny- ogromne i bardzo ładne. Potem propozycja lunchu w
        sprawdzonej (czyt. drogiej) knajpce, parę kroków dalej to samo znacznie
        taniej,następnie w ramach wycieczki fakultatywnej:rejs po Bosforze- ja nie
        byłam w przeciwieństwie do większości. Opinie innych- bez zachwytu(nie za 30
        E)kolacja(fuj)i nocleg w Stambule.
        Dzień VI
        Znów pobudka o 4.00.Przejazd (sen, sen) do cieśniny Dardanelle,przeprawa
        promowa,przejazd do Troi- zarośnięte mini ruinki przy tym co później,
        przejazd do Pergamonu,emocjonujący wjad nad przepaścią krętą drogą,
        zwiedzanie starożytnego miasta Akropolu-którego spora część jest w muzeum
        pergamońskim w Berlinie, ale to co zostało i tak robi wrażenie zwłaszcza
        teatr.Kolacja i nocleg w Pergamonie.
        Dzień VII
        Znów pobudka o 4.OO, przejazd do Meryemana,miejsca oficjalnie uznanego za
        dom,w którym mieszkałą Maria,matka Chrystusa- dla chrześcijan raczej wartość
        religijna niż wielki zabytek,przejazd do Efezu,zwiedzanie starożytnego miasta-
        cudowne lecz za szybko, wizyta w fabryce skór, krótki pokaz mody skórzanej i
        czas na zakupy-czas który jest marnowany kosztem zwiedzania, czas którego
        jest wciąż za mało. Potem przejazd do Pamukkale, 15 min"rzut oka" na
        starożytne miasto Hierapolis (nie nazwę tego zwiedzaniem!)Spacer po
        wapiennych tarasach, dla chętnych płatna kąpiel w basenie Kleopatry. Uwaga:
        zbyt mało czasu (przeklinam skóry)by zrealizować i to i to, dlatego polecam
        jednak spacer po cudownych tarasach. W basenikach wapiennych można się
        swobodnie zmoczyć więc radzę mieć na sobie strój kąpielowy. Ja nie miałam
        więc kąpałam się w ubraniu a i tak wyschłam zanim doszłam na górę do
        autokaru, ale ubranie lekko sztywne i pobielałe od wapienia.Zakwaterowanie w
        przyjemnym hotelu z dwoma basenami- normalnym i z gorącą termalną wodą.
        Wszyscy się moczą. A ja ze znajomymi oraz kierowcą i tureckim przewodnikiem
        odwiedzamy miłą turecką knajpkę. Palimy sziszę i gramy w warcaby na sposób
        turecki i polski.Czujemy klimat Turcji.
        Dzień VIII.
        Pobudka dla odmiany o 5.00 bo trzeba część grupy odwieźć na lotnisko.
        Rozliczenie za bilety, zwroty lub dopłaty za fakultatywne.Potem przejazd do
        Side i Alanyi, zakwaterowanie w hotelach na część pobytową.Ja trafiłam
        z "trafu"do Alanyi do hotelu Kleopatra golden sun.
        Objazd się skończył. Był to "rzut oka" na Turcję ale mam smaka na jeszcze.
        Podsumowując: Miałam szczęście trafić na cudowną przewodniczkę Panią Magdę K.-
        doskonała znajomość języka tureckiego,ogromna wiedza i umiejętność jej
        przekazania a także zaangażowanie i rzetelność- wzór dobrego przewodnika.
        Pomocnik turecki- Serkan także się wywiązywał i był bardzo uprzejmy, ale po
        polsku dwa słowa, kontakt z nim angielsko- turecki albo w międzynarodowym
        języku -na migi. Kierowca, Kurd- Hasan- jechał bardzo dobrze i co dla mnie
        ważne( po przeżyciach w taksówce w Antalyi) ostrożnie po tych krętych
        tureckich drogach.Nie miał zmiennika- co gdzie indziej nie dopuszczalne, ale
        w Turcji- owszem. Zabytki piękne(zwłaszcza Efez i Pergamon), przyroda
        Kapadocja i Pammukale-cudowne. Niestety czas przejazdu jest nieadekwatny do
        czasu zwiedzania, dodatkowo zabierany przez "atrakcje" typu wytwórnie skór,
        ceramiki, onyksu czy dywanów(co nam już darowano bo grupa padała na twarz)
        Miejscami przypominało to więc wycieczkę dla handlowców a nie dla turystów.
        Jeżeli kogoś jednak interesują takie zakupy to od ceny wyjścowej są zniżki
        dla grupy i spora możliwośc utargowania jeszcze niższej, towar jest
        oryginalny (dostaje się certyfikat) ale i tak są to dosyć drogie rzeczy więc
        weźcie większą ilość gotówki z Polski. Hotele na objeździe bardzo różne-
        głównie pod względem wyżywienia, ale wszędzie w miarę czysto a jeden czy
        najwyżej dwie noce da się wytrzymać. Wczesne pobudki odsypiane w autokarze.
        Autokar- bez toalety ale postoje co dwie godziny, klimatyzacja w formie
        nawiewu ale sprawna. Postoje na lunch w najdroższych miejscach, więc dobrze
        spojrzeć czy w okolicy nie ma taniej, a zwykle jest. Tucy bardzo mili ale
        trzeba sobie zadać odrobine trudu aby ich spotkać i poznać tzn. na własną
        ręke wychodzić z hotelu wieczorami i zwiedzać okolicę, chociażby turecka
        knajpkę (:To tez chyba jedyna okazja by poczuć prawdziwie turecki klimat.
        Zwiedzając w pośpiechu nie jest to niemożliwe. No i moim zdaniem kolejność
        najpierw zwiedzanie a potem odpoczynek jest korzystniejsza, ale to już
        kwestia trafu.

        c.d.n.
      • etrusek Re: 7+7 Triada 05.08.06, 17:36
        autor: wychowawca79@gazeta.pl

        No to opowiem o pobycie. Hotel Kleopatra Golden Sun w Alanyi. Trafiłam tam
        z "trafu" co się podobno rzadko zdarza bo hotel jest naprawdę dobry i nie
        narzeka na brak gości. Składa się z 4 budynków z których jeden, drugiemu nie
        jest równy bo mam wrażenie budowane były w różnym okresie i różny jest standard
        pokoi. Mi się trafił najgorszy budynek- bez windy(na szczęscie I piętro), bez
        balkonu (co po tygodniowej objazdówce, gdzie wszystko brudne było bardzo
        uciążliwe) i z jednym łóżkiem dla 3- osobowej rodziny (doprosiliśmy się o
        drugie łózko, za to na trzecie czekaliśmy 2 dni)Na parterze naszego budynku
        stał stół ping- pongowy i bilardowy i do późnych godzin nocnych był używany-
        zasypialiśmy czując się jak na hali sportowej. Poza tym od poniedziałku do
        piątku - wieczorami-przy hotelowych budynkach odbywały się animacje, występy,
        konkursy itp.głównie po niemiecku pod niemieckich turystów. U nas było słychać
        tylko trochę, bo okna z boku, ale współczuję tym co mieli okna bliżej. Tyle
        narzekania. Poza tym juz same plusy, które nam w zupełności zrekompensowały te
        niedogodności.Wspaniała kuchnia: ogromny wybór potraw i róznorodność,
        codziennie jakieś zmiany, a ilość deserów przy obiadokololacji przyprawiała o
        zawrót głowy. Miła obsługa: kelnerzy, recepcjoniści, osoby sprzątające
        (panowie!) nie przestawali się uśmiechać, zagadywać- ale to już trochę taki
        styl bycia turków.Świetne położenie- ok 1,5 km od ścislego centrum (więc
        spacerkiem) choć przy upale radzę podjechać. Mimo lokalizacji prawie w centrum
        nie słychać hałasów z ulicy. No najważniejsze na pobycie -100 m do plaży
        Kleopatry(5 min)- bardzo ładnej czyściutkiej plaży. Dwa leżaki i parasol 7, 5
        lir. Plaża piaszczysta (choć nasze Bałtyckie ładniejsze), morze bardzo słone i
        głebokie, juz po czterech krokach woda zakrywała(więc raczej nie dla maluchów).
        Sama Alanya, jak już pisałam to raczej kurort, niz typowe tureckie miasto.
        Pamiątek mało i drogie a i z targowaniem trudniej- bo swoje i tak zarobią więc
        nieznacznie obniżają ceny. Do zwiedzenia jest port i twierdza Kale- ja
        wchodziłam i zjeżdżałam bo nie miałam siły zejść, polecam jednak odwrotną
        kolejność. Na pewno jednak warto w jedną stronę udać się na nogach. Jest po
        drodze malutki sklepik/barek przy nim trzy stoliki i jeden z najpiekniejszych
        widoków w całej Turcji. Piłam tam piwko, słuchałam śpiewu Muezina i cykania
        wszechobecnych w Turcji cykad, rozmawiałam z bardzo sympatycznym młodym Turkiem
        i syciłam oczy widokiem portu i turkusowego morza- z góry. To jedna z tych
        chwil które się zapamiętuje do końca życia. Jest jeszcze do zwiedzania mała ale
        urokliwa jaskinia Damlatasz- polecana dla astmatyków.
        Do rozrywki jest w Alanyi niewielki aquapark (2500 lir- dorosły)ale w
        zupelności wystarczający. Doskonale i aktywnie bawiłam się tam cały dzień. Wiem
        że znacznie większy jest aquapark ok 30 km za Alanyą i lokalne biura organizują
        tam wycieczki za 16 E (podobno jednak są tam znacznie większe kolejki do
        poszczególnych atrakcji)- kwestia wyboru. Triada organizuje też w ramach
        fakultatywnych do aqaparku w Antalyi- ale to 2,5 godz. w jedną stronę- więc
        moim zdaniem bez sensu.
        Co do wycieczek fakultatywnych z Triady na pobycie- to nie korzystałam- ceny
        2/3 razy wyższe niż w lokalnych biurach ( w przynajmniej dwóch mówiono po
        polsku i są przed nimi polskie szyldy) Z jednym z takich biur pojechałam na
        rafting za 15 E (Triada brała 32 za trwający krócej). Sam splyw był ok, choć
        nasz mówiący po rosyjsku"kapitan" trochę nerwowy. To co niestety popsuło mi
        wspomnienia ze spływu(mimo niepodważalnego uroku rzeki i górskich krajobrazów)
        to niesamowita pazerność jaką wykazywali się realizujący tę wycieczkę ludzie:
        poczynając od przeganiania nas do zdjęć i nagrań przez podliczenie nas za
        napoje do lunczu(w cenie wycieczki) a jakoś nikt nie spytał o napoje i na
        koniec okazało się że piwo to koszt 3 E, aż do kosztu zakupu zdjęć i płyt. Byli
        potwornie niezadowoleni gdy ktoś sie targował, aż do dzielenia się na oczach
        grupy utargiem z całego dnia i kłotnie o ten utarg. To było niesmaczne ale to
        samo robiły inne grupy (z innych biur)więc to prawdopodobnie standard.
        Podsumowując: warto bo widoki i emocje są niezapomniane, rafting jest dosyć
        bezpieczny w pontonie (gorzej na 2-os łódce - były wywrotki)ale koniecznie
        pytać o cenę napoi do lunchu, żeby nie było zdziwienia bo w Alanyi piwo owszem
        3 ale liry a nie Euro. Co do kupna filmów, czy zdjęc to już indywidualna
        sprawa, są drogie więc można kupić w kilka osób i przegrać lub skanować. Moim
        zdaniem można spokojnie zabrać ze sobą aparat w folii lub kamerę i coś do
        picia, ale nie wiem czy pozwolili by z tym wejść na spływ,w końcu zależy im na
        wyłącznośći.
        Co poza tym w Alanyi? Dużo knajpek, przy porcie także dyskotek. Bardzo mili
        kelnerzy, traktujący klientów wręcz po przyjacielsku.
    • turhotel Re: 7+7 Triada 10.08.06, 18:45
      9 sierpnia wróciłem z żoną z Turcji. Wczasy organizowane przez Triadę. Na Forum
      naczytałem się wiele niepochlebnych opini o tym Biurze, o rezydentach i
      pilotach. Nie wiem co niektórzy oczekują jadąc na zagraniczne wczasy, nie
      jesteśmy nowicjuszami jeżeli chodzi o wyjazdy zagraniczne, nie było to także
      nasze pierwsze Biuro Podróży z którego oferty skorzystaliśmy i tu spotkała
      nas bardzo miła niespodzianka. Samolot do Antalyi odleciał z Pyrzowic 15
      min. przed czasem, na miejscu czekali piloci i autobusy. Następnego dnia
      ruszyliśmy na objazd, pilotem naszego objazdu była p. Małgorzata Dastek
      osoba bardzo miła i kulturalna, a co najważniejsze istna kopalnia wiadomości
      na temat Turcji. Hotele na objeździe trzygwiazdkowe, w miarę przyzwoite
      jeżeli chodzi o jeden nocleg. Część pobytową mieliśmy w Alanyi w hotelu Club
      Sidar, hotel czterogwiazdkowy, pokoje duże czyste z osobną sypialnią, dużym
      pokojem dziennym i aneksem kuchennym, TV, lodówka, sejf płatny 20 lirów na
      tydzień. Jeżeli można się do czegoś przyczepić to tylko do menu, ale myślę że
      to jest małe piki w stosunku do całości. Odlot samolotu do kraju także
      punktualnie co co do minuty. Uważamy że Triada ze wszystkich swoich
      obowiązków wywiązała się znakomicie i tą drogą pragniemy Im podziękować.

      ALF
    • tunhotel Re: 7+7 Triada 06.09.06, 10:26
      Niestety wbrew naszym oczekiwaniom wszystko było inaczej niż sobie tego
      życzyliśmy. Na miejscu dostaliśmy autobus z niesprawną klimatyzacją, która
      najprawdopodobniej w ogóle nie była wcześniej sprawdzana. Zamiast gwarancji
      przyjemnej podróży w klimatyzowanym autobusie z WC dostaliśmy wyeksploatowany
      autokar który w godzinach popołudniowych osiągał temperatury klimatu
      śródziemnomorskiego. Temperatura wewnątrz była ponad 10 stopni większa niż
      poza autokarem, było parnie i nieprzyjemnie. Mimo usilnych starań i telefonów
      do przedstawiciela Triady w Turcji nic nie udało się załatwić gdyż Pan Janusz
      stwierdził że „tak po prostu Mercedesy mają”. Nasza przewodniczka Magda B.
      oświadczyła nam (ponad 40 osobowej grupie) iż „nie kupiliśmy najdroższej
      wycieczki i za takie pieniądze to wszystko co może nam biuro oferować” (czyżby
      sugerowała że Triada to zły wybór?). Podczas objazdu zapłaciliśmy za bilety
      wstępu niestety jak się okazało Pani przewodnik powiedziała nam dopiero na
      koniec jaki był przelicznik euro i dolara na tureckie liry jak się okazało
      niekorzystny ok. 10 euro za podstawowy komplet mimo również tak zwanego
      „bakszyszu” czyli opłaty między innymi za wnoszenie bagaży nikt podczas
      objazdu jak również na miejscu naszego pobytu nie zainteresował się tym że
      mamy bagaż i że co niektórzy mieszkali na czwartym piętrze mimo
      niedziałających wind byliśmy zmuszeni do samodzielnego wnoszenia bagażu po
      schodach.
      Pani Magda pozostawiła w centrum Istambułu i odjechała z autokarem
      pozostawiając na miejscu dwie osoby bez opieki przewodnika. Jak również
      podając wszyskim błedny numer telefonu kontaktowego do niej.
      Niestety podczas końca naszego objazdu również zdarzyła się bardzo
      nieprzyjemna sytuacja, zostaliśmy wysłani z tureckim kierowcą który nie znał
      innego języka poza swoim, bez opieki podczas przejazdu polskiego
      przedstawiciela Triady. Kierowca błądził przez ponad 30 minut po mieście nie
      wiedząc gdzie kogo ma rozwieść (połowę autokaru).

      Lupos, gazeta.pl
    • etrusek Re: 7+7 Triada 01.11.06, 12:56
      autor: Michał (Spoczko) gazeta.pl

      Dziś wróciłem z imprezy 7+7 z Triadą do Turcji. Krótko opiszę moje wrażenia,
      odpowiem też chętnie na pytania. A może i ludzie z wycieczki się wmieszają.
      Pierwszy był obiazd - tak jak chcieliśmy, chociaż nie jest to gwarantowane
      przez Triadę i do ostatniej chwili nie wiadomo, no ale mieliśmy szczęście.
      Po przylocie - zakwaterowanie w hotelu Lara Plaza w Atalyi. Hotel skromny,
      ale czysty. Dobrze działająca klima i lodówka w pokoju, słaba łazienka jednak
      to tylko krótka noc i bladym świtem wyjazd w stronę Kapadocji. Naszą "pilotką"
      była p. Liliana Guśtak - bardzo serdeczna, ciepła i niezwykle sympatyczna
      osoba, prawdziwa pasjonatka Turcji. Bardzo wsłuchiwała się w nasze uwagi i
      starała się, jak tylko mogła wychodzić im naprzeciw. W tym miejscu serdecznie
      ją pozdrawiam.
      Kapadocja to rajska kraina, moim zdaniem bardzo dobrze pokazana. Kto był to
      wie, kto nie był, niech sie przekona. W Kapadocji hotel w miejscowości Urgup.
      Hotel średniej klasy, jednak czysto. Tu nie zachwyciły mnie posiłki, ale
      troszkę na siłe narzekam :). Tej klasy hotele raczej nie stosuja bufetu,
      chociaz zdarzyło sie i to.
      Kolejna rzecz to wizyta w Ankarze i zwiedzanie muzeum cywilizacji
      anatolijskiej. Jedyny punkt programu w stolicy, ale warto zaliczyc.
      Nastepny krok to wyjazd do Stambułu. Piękne widoki po drodze i Stambuł od
      momentu wjazdu robił potężne wrażenie. Tego dnia wizyta na Grand Bazarze -
      to raczej doznanie dla ludzi o mocnych nerwach - zewsząd atakujący podróbkami
      skarpetek Boss'a i innego dziadostwa Turkowie. Trzeba polubić lub unikać,
      jednak pokazanie tego miejsca to świetna próbka "tutejszości" dla
      niewdrożonych. Kolejny dzień w Stambule to juz prawdziwa uczta!!! Najpierw
      zwiedzanie Błękitnego Meczetu - BAJKA, nastepnie pałac sułtana Topkapi -
      bogactwo i przepych. Kolejny punkt to Hagia Sophia - legendarne miejsce
      (teraz już nie meczet czy światynia ale muzeum) - po prostu trzeba być. Tego
      dnia jeszcze cysterny miejskie i rejs po Bosforze (fakultet). Wątpiącym -
      gorąco polecam. Trzeba popłynąć wodami między Europą i Azją. Przepiękne
      widoki. Potem czas wolny. Osobiście polecam wybrac się po zmroku na
      Sultanahmed by podziwiać oświetlony błękitny meczet i Hagia Sophia.
      Koniecznie!!! Aha - uwaga, bo niewiele osób wiedziało. Klimatyzację w pokoju
      hotelu Kaya uruchamia się przyciskiem na blacie znajdującym się obok okna :)
      W TV jest polsat 2 :))))
      Kolejny dzień to przeprawa promem przez Dardanele a nastepnie Troja, który to
      punkt programu odradzam. Lepiej zaoszczędzić 12 lir i przeznaczyc na coś
      innego np atrakcyjny fakultet w trakcie pobytu. Jednak kolejny punkt czyli
      Pergamom - jak najbardziej godny uwagi, zwłaszcza dla tych, których "rajcuje"
      starożytność.
      Hotel w Pergamonie - przyzwoity - ładna łazienka, działająca klima, nie ma
      jednak bufetu :)
      Ostatni dzień objazdu to Efez - osobiście jestem pod wrażeniem starożytnego
      miasta. Swietnie zachowany teatr antyczny. Ten dzien wyróżnia się także wizytą
      w Meryeman czyli domku w którym ostatnie chwile życie spędziła Matka Boża.
      Dla mnie jako katolika ogromne wrażenie, spotęgowane faktem, iż niedawno na
      górze, gdzie znajduje się ów domek był pożar. Zatrzymał się kilka metrów od
      tego miejsca. Dla mnie to nie przypadek.
      Kolejny punkt programu to przejazd do Pamukkale - wapienne tarasy i
      Hierapolis, ze świetne zachowanym teatrem oraz nekropolią. Tarasy - ogromne
      wrażenia - coś całkowicie niepowtarzalnego. Hierapolis - także warte
      zobaczenia. Tak zachowanego teatru antycznego jeszcze nie widziałem.
      To właściwie koniec objazdu. Jest co oglądać. Tu jednak przestroga. Jesli
      możecie sprzeciwic się wizycie i tym samym noclegowi w hotelu Butik Oscar -
      ZRÓBCIE TO BEZ JAKICHKOLWIEK SKRUPUŁÓW. Jest syfny, strasznie brudny i
      klaustrofobiczny. "Szczyci" się posiadaniem basenu z wodą termalną. Wierzcie
      mi, umiarkowanego wroga bym tam na pewno nie zanurzył. Po prostu MASAKRA.
      Nawet przyzwoia kolacja nie rekompensuje niesmaku - zdecydowanie najsłabszy
      punkt całej imprezy 7+7. Lubię Triadę za imprezę, na której byłem, jednak tu
      mi bardzo podpadli (i nie tylko mnie). Jestem w 100% pewien, że mają
      świadomość, gdzie ludzi kierują.
      A teraz słów kilka o hotelu Club Big Blue. To obiekt, który należał
      donieistniejącego biura Big Blue. W katalogu 3,5 gwiazdki i naprawde nie wiem
      czemu tak słabo został oceniony. Same superlatywy z mojej strony. Pokój to
      pokój dzienny z aneksem kuchennym, niemały taras, sypialnia i łazienka.
      Świetnie działająca klima, lodówka, jest nawet kuchenka oraz wyposażenie
      kuchni. To wszystko mimo zakazu wnoszenia zywności z zewnątrz. Trudno jednak
      byłoby wpaść na pomysł wnoszenia żywności. Jest to całkowicie zbędne, jako,
      że żywienie jest rewelacyjne, i ilościowo i jakościowo. Tam się nie da
      zgłodnieć. Obsługa hotelowa, jest wręcz niewiarygodnie miła. Kelnerzy co
      chwila robia nam sympatyczne "numery", żartują, genialnie prowadzą animacje
      dla dzieci i dorosłych. Są także pomocni dla osób z dolegliwościami np
      donosząc ziółka. Oni naprawdę starają się nam zapewnić genialne wakacje. Na
      specjalne słowa uznania zasługują Mustafa i Fetih (tak chyba ma na imię),
      naprawde super ziomale :). Moim zdaniem hotel powinien mieć gwiazdke wyżej i
      tu duże brawa dla Triady za zapewnienie takiego standardu.
      Prawie mozna zapomniec o Butik Oscar :)
      Reasumując, niewiele jest momentów, na które można narzekać. Jednak by
      rzetelnie oddać w krótkim streszczeniu potknięcia to:
      1. hotel butik oscar, wspomniany wcześniej - totalny syf
      2. za dużo czasu poświęca się na komerchę, kosztem zdjęć w miejscach
      widokowych. Mam tu na myśli wizyty w fabrykach skóry, onyxu, dywanów czy
      porcelany. Rozumiem, że trzeba, z punktu widzenia pracowników, ale jedziemy
      tam po cos innego i myślę, że nikt nie zaprzeczy kto świadomie wybrał 7+7.
      Warto dodać, że jesteśmy tam mamieni zniżkam 20-50%, a i tak w pierwszym
      lepszym sklepie kupimy taką samą rzecz co najmniej 50% taniej.
      3. drogie wycieczki fakultatywne na pobycie, oferowane przez Triadę. Tu ceny
      są paserskie. W Alanii w biurze Jolcia & Adam's taka samą wycieczkę jak w
      Triadzie kupimy za minimum 50%ceny. Wycieczki są na miejscu oferowane przez
      bodaj 2 organizatorów, więc i tak kupujemy to samo.

      Na plus zasługuje praktycznie wszystko inne czyli
      1. fajna atmosfera i świetna obsługa pilota
      2. niezwykle bogaty program objazdu i świetne, przyjmene "przewodnictwo"
      pilotki
      3. doskonały hotel club big blue
      4. świetna kuchnia w czasie pobytu
      5. inne :)

      A tak w ogóle to Turcja jest piękna i serdecznie polecam każdemu.

      Pozdrawiam,
      Michał
    • etrusek Re: 7+7 Triada 08.11.06, 20:48
      www.foto.pwsk.pl/2006/10/16/objazdowka-turcja/
    • turhotel Re: 7+7 Triada 04.09.07, 13:17
      WROCILAM Z WYCIECZKI Z TRIADA. WYBRALISMY OPCJE TRAF Z TRIADY
      MIEJSCOWOSC MARMARIS/FATHIYE. WYLADOWALISMY NA LOTNISKU W DALAMANIE,
      GDZIE PRZEWIEZIONO NAS DO HOTELU DO MARMARIS,
      ALE TYLKO NA JEDEN DZIEN GDYZ NA DRUGI DZIEN WYRUSZALISMY JUZ NA
      OBIAZDOWKE( I TAK WLASNIE CHCIALAM, ZEBY PIERWSZA BYLA OBIAZDOWKA, W
      POLSCE NIKT NIE JEST W STANIE POWIEDZIEC CO BEDZIE PIERWSZE). ALE
      MARMARIS SUPOR. DUZE, ROZRYWKOWE, DUZO KNAJP, DYSKOTEK, W PORCIE
      WIDAC STRASZLIWE BOGACTWO PATRZAC NA NIEKTORE JACHTY I STATKI, PO
      PROSTU PRZEPYCH STRASZNY. WE WTOREK RANO WYRUSZYLISMY NA ZWIEDZANIE.
      M7 DNI 3200 KM PO RURCJI. PILOT PANI WIESIA, BARDZO DUZA WIEDZA,
      PRZEZ WIEKSZOSC CZASU OPOWIADALA, KIERWCA SABRI, NIE DAL SOBIE W
      KASZE PLUC I TURECKI PRZEWODNIK FATI, BARDZO MILY, CICHY, SPOKOJNY,
      MLODY CZLOWIEK. NIE OPIOSUJE WYCIECZEK BO BY TO TROCHE ZAJELO JAK
      KTOS MA PYTANIA CHETNIE ODP. HOTELE NA OBIAZDOWCE ROZNE. NAJGORSZY W
      ISTANBULE, TOTALNA KOMUNA A TRZEBA BYLO SP4EDZIC TAM DWIE NOCE. W
      DODATKU NA DOLE BURDEL, ZRESZTA CALA OKOLICA BYLA TYCH KLIMATOW,
      GDYZ BYLA W REKACH RUSKIEJ MAFII. JEDZENIE NA OBIAZDOWCE PASKUDNE,
      CODZIENNIE TO SAMO. CENY6 WYSOKIE. GDY ZATRZYMYWALISMY SIE NA
      POSILEK OCZYWISCIE CENY BYLY ZAKAMUFLOWANE I KASOLWALI JAK IM SIE
      PODOBALO. RAZ NAWET CHCIALI OD NAS 18 EURO ZA DWIE BULKI. ALKOHOL W
      KNAJPACH NA OBIAZDOWCE BARDZO DROGI, W SPELUNCE WIECZOREM PLACILISMY
      NA NASZE 12-14 ZL ZA PIWO TAKZE... PO TYCH 7 DNIACH POBYT
      SATCJONARNY. NIESTETY W FATHIYE, HOTEL REMER. MIEJSCOWOSC MALA, DUZO
      STARSZYCH LUDZI, JA CZULAM SIE JAK W SANATORIUM, ZUPELNA ODWROTNOSC
      MARMARIS. DWIE DYSKOTEKI, GDZIE NA JEDNEJ JAK WESZLISMY OSZUKIWALI
      NA PIWIE, BO DOSC, ZE BYLO ROZCIENCZANE TO ZAMAWIAJAC DUZE
      DOSTALISMY MALE A CHCIELI NAS SKASOWAC JAK ZA DUZE. POZATYM NA
      PARKIECIE SAME MALOLATY W KOZACZKACH (PRZY TEMP. MIN. 30 STOPNI) Z
      OPASKAMI NA TYLKACH A FACETOW DWOCH NA KRZYZ. POLECAM ZA TO WLOSKA
      PIZZERIE. MILA OBSLUGA PRZYSTOJNIAKOW I NAPRAWDE EUROPEJSKA KLASA, Z
      DOBRYM JEDZENIEM. CENY ROZNE. NAPEWNO O WIELE TANIEJ NIZ OBJAZDOWKA.
      WODA 1,5 L OD 0,70 DO 2 ZL W SKLEPIE, PIWO 4 ZL, KEBAB W BULCE 7 ZL,
      NATOMIAST W KNAJPIE WODA OK. 4 ZL., PIWO OD 5 ZL DO 8 ZL, DRINKI OD
      16 ZL, PIZZA OK. 30 ZL.
      AHA, I ROBCIE ZAKUPY NA OBJAZDOWCE BO JA STWIERDZILAM, ZE DOSTANIEMY
      WSZYSTKO NA MIEJSCU I ZOSTALISMY NA LODZIE, BO NIC TAM NIE MA.
      POZATYM REZYDENTKA PANI HANIA ROBI Z SIEBIE STRASZNA CWANIARE TAKZE
      UWAZAJCIE I NIE DAJCIE SIE NAMOWIC NA DARMOWA WYCIECZKE NA ZAKUPY BO
      STRACICIE CALY DZIEN POD PRETEKSTEM, ZE POJEDZIECIE NA BAZAR, A
      BEDZIECIE W SKLEPIE ZE SKORAMI, CUKIERNI, W CENTRUM ZLOTA, OBIAD I
      CALY DZIEN DO TYLU A BEDZIECIE SIE TYLKO WKURZAC.
      PO DRODZE DODATKOWO MOZNA JECHAC NA REJS PO BOSFORZE, POLECAM, TO
      JEST NAGRODA ZA CALOSC W STAMBULE. JA BY7LAM NASTAWIONA PRZEDE
      WSZYSTKIM NA STAMBUL, BO ZAWSZE CHCIALAM TAM POJECHAC ALE
      WSPOMNIENIA NEGATYWNE, ZACHWYCILA MNIE ZA TO KAPADOCJA. TEN REJS
      KOSZTUJE OK. 2O EURO. POZATYM JESZCZE JEST NOC TURECKA ZA 22 EURO I
      TANIEC WIRUJACYCH DERWISZY ZA 14 EURO, TERAZ ZALUJEMY, ZE NIE
      BYLISMY NA TYM. DODATKOWO ZA WSTEPY TRZEBA DOPLACIC ZA OSOBE 106
      EURO. PLACI SIE PILOTOWI I NIC WIECEJ CIE NIE INTERESUJE. Z TYMI
      POSILKAMI ZA 5 EURO TO ROZNIE BYWA, ZDAZAJA SIE TAKIE MIEJSCA, ALE
      PRZEWAZNIE JEST DROZEJ A I JEDZENIE NIEREWELACYJNE. MALO MIESA I
      DOMINUJE BAKLAZAN. NA BAZARZE JEST OK. GODZ. CZASU. BAZAR W STAMBULE
      KOJARZYL MI SIE Z GWAREM I ROZLOZONYMI STOISKAMI A WYGLADA TO TAK,
      BARDZO PODOBNIE JAK W SUKIENNICACH, ZE SIE WCHODZI A TAM JAK W
      EKSKLUZYWNYM CENTRUM HANDLOWYM, SKLEPIKI, NA POCZATKU SAME SKLEPY
      JUBILERWSKIE. JA SIE TAKIEGO CZEGOS NIE SPODZIEWALAM. POZATYM TURCY
      NIE SA CHETNI DO TARGOWANIA. JAK BYLAM W EGIPCIE TO MOZNA BYLO
      TARGOWAC SIE Z KAZDYM I SCHODZILI NA PRAWDE Z CENY A W TURCJI TO TAK
      JAKBY IM SIE NIE CHCIALO I NAWET JAK SIE NIE ZGADZASZ NA TA CENE TO
      NIE BIEGNA ZA TOBA. NA STACJONARNYM POBYCIE DODATKOWO WYKUPILISMY
      DWIE WYCIECZKI 12 WYSP ZA 25 EURO I DAYLAN ZA 28 EURO. BARDZO FAJNE.
      CALY DZIEN NA STATKU. KTOS TAM OD NAS BYL NA RODOS ZA 55 EURO, ALE
      OPINIE ROZNE, JEDNYM SIE PODOBA INNYM NIE, MY ZREZYGNOWALISMY.
      BARDZO MALO CZASU TAM NA MIEJSCU BO NA RODOS SPEDZA SIE TYLKO 5,5
      GODZ. PAMIATKI TYLKO NA OBJEZDZIE BO TAK JAK PISALAM NA MIEJSCU,
      AKURAT W FETIYE JEST PORAZKA. WARTO KUPOWQAC POSZEWKI, POSCIELE,
      PARE OSOB KUPILO SKORY ALE TAK SZCZERZE TE ICH NOWE KOLEKCJE TO U
      NAS BYLY Z PARE DOBRYCH LAT TEMU, CHOC JAKOSCIOWO O WIELE LEPSZE NIZ
      U NAS.
      WPADKA TO TEN HOTEL W ISTANBULE. NO I KIEPSKIE JEDZENIE NA
      OBJAZDOWCE, A NA STACJONARNYM POBYCIE ZALEZY OD HOTELU.
      A I JEZELI JESTES BLONDYNKA ALBO MASZ DZIEWCZYNE BLONDYNKE TO PILNUJ
      JEJ DOBRZE, BO JA NHIA JESTEM I NIE MOGLAM ZOSTAC NA CHWILE SAMA BO
      ODRAZU CIGNELI DO MNIE JAK DO LEPA, ZRESZTA JAK WIDZA CIE Z FACETEM
      TO TEZ CZULAM NA SOBIE TYSIACE SPOJRZEN A W ISTANBULE NAWET BRALI
      MNIE ZA ROSYJSKA DZIWKE I MIELISMY PRZYGODE Z POLICJA

      niebieskamon@gazeta.pl
    • 19r20 Re: 7+7 Triada 25.09.07, 08:23
      wróciliśmy 19.09.2007 z 7+7 po Turcji z Triadą.
      Niestety była to najgorsza objazdówka na jakiej byliśmy. (mamy porównanie z Egiptem i Izraelem) Autobus na trasie ponad 3000 km bez WC.... Triada naciąga na wstępach - bierze 120 E od osoby, a wstepy kosztują dokładnie 60 E (105 Lirów)(dokładne notatki robilismy). Polecam rejs po Bosforze (niby spęd 240 ludzi, więc tłok na statku ogromny, ale warto - 19 E, nie polecam za to wieczoru tureckiego w Kapadocji - 22 E, naprawdę strata czasu i alkohol oczywiście (limitowany) jak ktoś ma pytania to proszę pytać :)
    • turhotel Re: 7+7 Triada 25.07.08, 11:52
      My po wyjeździe jesteśmy pełni pozytywnych wrażeń. Opłacał się trud
      jaki
      ponieśliśmy, bo rzeczywiście objazdówka w lipcu jest nielada
      wyczynem:) My się
      na to nastawiliśmy i nie narzekaliśmy:) ale pewnie połowa naszej
      wycieczki w
      lipcu już na taką objazdówkę nie pojedzie:)
      Podczas objazdu wstaje się 3 razy o 4-tej, 2 razy o 5-tej. Jest to do
      zniesienia, jeśli ktoś potrafi to odespać w autobusie (polecam wziąć
      ze sobą
      poduszeczki pod głowę). Najtrudniejszy dzień to przejazd Stambuł -
      Troja -
      Pergamon (zwiedzanie Troi i Pergamonu w b. wysokiej temperaturze) -
      ale trud
      zwieńczony odpoczynkiem w super hotelu Mysia nad Morzem Egejskim.
      Najgorszy hotel w Antalii - hotel Tomey, ale było dużo skarg z
      naszego
      autobusu, myślę, że Triada nigdy więcej nie umieści swoich klientów
      w takim
      hotelu . W Stambule spaliśmy w hotelu Art - był całkiem znośny (klima
      działała, brak robaków:) a jego olbrzymim plusem było, że był
      położony blisko
      centrum.
      Jedyna rzecz która nie jest dla mnie jasna - 8 dnia zamiast
      przejazdu do Konyi
      zgodnie z planem - przetransportowano nas do Antalii do
      nieszczęsnego hotelu
      położonego daleko od centrum. Tego dnia musieliśmy sami zorganizować
      sobie plan
      w Anatalii, a ponieważ do miasta był kawał drogi - temperatura
      strasznie wysoka
      - dla większości wycieczki był to dzień stracony. Czyli objazd trwał
      6 dni a
      nie 7 (nie licząc ostatniego dnia - transportu na lotnisko).
      Z fakultetów - zrezygnowaliśmy z nocy tureckiej w Kapadocji
      (kosztowała chyba
      29 euro) i z Taximu (koszt 10 euro).
      Na Taxim warto koniecznie wybrać się samemu - my tak zrobiliśmy i
      mieliśmy
      okazję zapoznać się z stambulskimi środkami komunikacji, które są b.
      fajnie
      oznaczone (jak ktoś byłby w naszym hotelu lub w pobliżu po
      zakupieniu żetonu za
      1,4 liry u pana przy przestanku przechodzi się przez bramkę i wsiada
      do
      tramwaju na stacji Aksaray - wysiada na ostatnim przestanku -
      Kabatas. Stamtąd
      wędruje się do metra (jest tu linia która jeździ na trasie tylko:
      Kabatas -
      Taxim) - na przejazd potrzebny jest taki sam żeton jak do tramwaju
      (można sobie
      kupić wcześniej 2 żetony). My z Kabatas do Taximu wspieliśmy się w
      górę sami
      (chcieliśmy poobserwować lokalne uliczki) - a z powrotem
      pojechaliśmy metrem i
      tramwajem. Lepiej zorganizować sobie taką wycieczkę samemu, bo
      mieliśmy dzięki
      temu więcej czasu - wyjechaliśmy od razu po rejsie po Bosforze i
      wróciliśmy
      około 22 (zrezygnowaliśmy z kolacji hotelowej).
      Na wielki bazar niestesty nie wstąpiliśmy - ale był na to czas
      wolny - I lub II
      dnia - można się wybrać samemu, bo to niedaleko centrum. My byliśmy
      w Stambule w
      sobotę wieczorkiem i niedzielę, więc pewnie nie byłoby tam takiego
      gwaru jak co
      dzień.
      Rejs po Bosforze b. nam się podobał - my płynęliśmy po południu, ale
      i tak było
      super - zrobiliśmy świetne zdjęcia.
      Wykupiliśmy też kąpiel w basenach Kleopatry w Pammukale - super
      sprawa - polecam
      zabranie ze zobą okularów do pływania (fajnie się nurkuje pomiędzy
      kolumnami
      miasta Hierapolis). Kąpiel kosztowała 11 euro. Dziwna sprawa -
      niektórzy ludzie
      z autobusu - zrezygnowali z zakupu u przewodniczki - kupili sobie
      przed wejściem
      na Trawertyny - chwalili sie, że za 5 euro! I rzeczywiście wydaje mi
      się, że
      była tam wywieszona - cena 10 lirów. Ale co ciekawe - przy wejściu
      już na sam
      basen - był wywieszony cennik, na którym widniała cena 20 lirow
      czyli okolo 10
      euro. W necie też znalazłam o cenie około 10 euro.
      Mały minusik to krótki czas wolny we wszystkich miejscach - ale
      wiemy, że bez
      takiej dyscypliny nie zobaczylibyśmy tylu ciekawych miejsc, dlatego
      nie
      narzekaliśmy. Kiedyś na pewno wybierzemy się sami do wybranych
      miejsc.

      kategra40@gazeta.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka