2karolina2676
09.08.12, 14:41
Trzy lata temu u mojego synka podczas badania pani doktor wyczuła powiększoną wątrobę. Wszystkie próby watrobowe bardzo podwyższone. Do tego wyszły dodatnie przeciw ciała hcv, pobrano mu krew na RNA która wyszła ujemna. kontrolowaliśmy ALT i AST i stale były wysokie. Trafiliśmy do profesora w Poznaniu po wielu badaniach wyszło, że syn ma toksokarozę. Walczylismy ok dwóch lat. Wyniki są ujemne. Mineło pół roku ponownie kontrolowaliśmy ALT 254 AST 167. Trafiliśmy do szpitala gdzie zrobiono mu biobsję. W wyniku było napisane, ze wątroba wygląda ja zakażona wirusem hcv. Dodam, że nie wykryto przeciwciał. Ponownie zrobiono badanie RNA, które wyszło ujemne. Średnio co dwa miesiące robimy kontrolne badania. Wczoraj zrobiliśmy wyniki ALT 182, AST 114. Do tych z czerwca wzrosły o jakieś 40%. Mam pytanie odnośnie tego RNA, ponieważ pani doktor powiedziała, że ten poziom tego wirusa może być falujący dlatego w badaniach jest niewykrywalny. Czy to możliwe? Sama nie wiem co mam już robić. Po moim synku nic nie widać aby coś mu dolegało. Apetyt mu dopisuje, nie skarży się na ból brzuszka.