Gość: Jolanta
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.07.14, 23:45
kiepski476 napisał:
Za półtora roku Indie będą produkować generyczny sofosbuvir w cenie ok. 1000 dolarów za terapię 12-tygodniową (co wystarczy na skuteczną terapię z interferonem, na terapię bez interferonu potrzeba dwa razy więcej sofosbuviru)
Jeśli dożyję do tego czasu, jadę także. Przedwczoraj wyszłam ze szpitala, gdzie zrobiono mi aktualne badania, na niektóre wyniki muszę zaczekać. Po mojej interwencji u ordynatora oddziału, w Łodzi, dotyczącej przyczyny zatrzymania mnie w kolejkowym oczekiwaniu na terapię 3 lekową, zaproponowano mi hospitalizację. Podobno (piszę, co mi powiedziano) znów są jakieś inne wymogi, jakie i dlaczego - już nie wyjaśniono. Kolejka oczekujących w Łodzi na leczenie wcale się nie zmniejszyła. Po prostu prawie każdy z oczekujących nie ma aktualnych badań, zrobionych w ostatnim półroczu. To, że ja np. mam badania ze stycznia, a od maja tkwię w tym samym miejscu, pozostało bez odpowiedzi. A dlaczego? Bo ordynator jest zdecydowanie przeciwny podjęciu przeze mnie leczenia, ze względu: 1) na łuszczycę, 2) otyłość - tego sama się domyśliłam. Mimo moich zapewnień, że zrobię wszystko aby zredukować wagę, profesor upiera się przy swoim. Daje nadzieję na badania kliniczne, nabór na które podobno ma być prowadzony na początku przyszłego roku. Jego zdaniem należę do grupy trudnych pacjentów. No dobrze, powiedzmy, że tak. Innego zdania jest natomiast pani doktor, pod opiekę której trafiam tam zawsze jako pacjent. Ona uważa, że powinnam rozpocząć leczenie, bo na bezinterferonowe mogę się nie doczekać. Obydwoje natomiast pocieszają mnie, że wynik włóknienia F4 nie oznacza jeszcze marskości wątroby. Ale jednocześnie pani doktor obawia się, i to mi dała wyraźnie do zrozumienia, że jeśli zostawią mnie zbyt długo na obecnym etapie (?), za jakiś czas może to się źle skończyć dla obydwu stron. To tyle. We wrześniu będę leczona na oddziale dermatologii. Będę rozmawiać i z lekarzami, i z ordynatorem o swojej sytuacji. Niby zgodę dermatologa mam, na piśmie, ale taki lekarz z przychodni, zdaniem profesora, nie ma pojęcia jak wygląda pacjent z łuszczycą, w czasie leczenia interferonem. Na pytanie o elastografię, o której wspominała Małgorzata, odpowiedź krótka: nie jest potrzebna, Fibrotest wystarczy. Chociaż wynik mógłby być inny i choć odrobinkę mnie uspokoić.
Tak więc, drogi kolego, zabierz mnie ze sobą do Indii, jeśli tylko wspomniany sofosbuvir może mi pomóc, a ja załatwię jak najtańsze bilety i pobyt, oczywiście w miarę dobrych warunkach :)