Dodaj do ulubionych

Alkohol i wirus

IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.18, 00:11
Hej, dowiedziałam się jakoś z 2 lata temu, że mam wirusa, nie wiem od kiedy i nie specjalnie rezygnuje z czegokolwiek w tym czasie. Fibroskan sprzed roku pokazał 0,1, usg watrąby jak najbardziej w porządku, alt albo w normie albo podwyższone kilka jednostek, ale... Piję alkohol, piję go weekendami, jestem na studiach, za niecały rok mam leczenie (wtedy nie będę pić wcale) przyznam, miewam ostre kace. Nie jem mięsa, zdrowo się odżywiam ale wiem, że pić nie wolno jednak nie umiem tego odmówić ( jeśli ktoś ma ochote prawić mi teraz morały to może się nie wypowiadać ), moje pytanie brzmi, czy mój stan zdrowia do czasu leczenia za rok może się drastycznie pogorszyć? Czy ktoś MIAŁ taką sytuację? Czy ktoś prowadził taki tryb życia? Piję zazwyczaj w piątek bądź piatek i sobotę do 5 piw ( nie piję wódki, wina nic mocniejszego ) Moje wyniki jak nie piłam pół roku były takie same jak teraz...
Obserwuj wątek
    • kiepski476 Re: Alkohol i wirus 16.05.18, 10:05
      wyborcza.pl/1,76842,7830366,Smiertelne_przypadki_watroby.html
    • Gość: Barti82 Re: Alkohol i wirus IP: 195.187.93.* 28.05.18, 11:40
      Napiszę moją prywatną opinie, nie jestem autorytetem w tej sprawie, ale mam wzw c od ok 10lat na pewno od 8, podobnie nie wiem jak się zaraziłem, obstawiam transfuzję lub potem pracę w szpitalu, ale..nie ważne. na początku się mocno przejąłem i pilnowałem, zero alkoholu warzywa itp. mięso jem i jadłem, ale z czasem zacząłem znowu pić, było mi wszytko jedno, piłem dość dużo, a na pewno systematycznie, jednocześnie jadłem dużo ostropestu i zdrowo się odżywiałem, ale piłem, były dni że codziennie opiłem jak nie 1 to 3-4 piwa, potem jakoś w tygodniu nie piłem w weekend się napiłem, ale piłem mocniejszy alkohol. chociaż piłem tyle żeby nie męczył mnie kac i żeby nie było podczas picia jakiś przykrych niespodzianek. jak wiedziałem że będę się leczył jednak, to już najpierw zmniejszyłem ilość, potem zupełnie przestałem pić, i badanie wątroby mnie zdziwiło bo myślałem że skoro pilnowałem jedzenia, jadłem syrimarol, to wątroba będzie w stanie "w miarę" ale się zdziwiłem bo mam ostatnią fazę od f0-4 mam 4, z roku na rok raczej tak się nie stanie, ale niestety alkohol szkodzi, jak jest człowiek zdrowy to pewnie może w jakiś rozsądnych ilościach..ale przy wątrobie z wirusem, lepiej ograniczyć baardzo mocno a jak się uda w ogóle przestać pić, chociaż może to być nie do przeskoczenia, ja się pilnuje i myślę że nie mam problemu że jak piwo żony leży w lodówce to chodzę w okół niego jak kot wokół myszy ;) tak na szczęście nie mam :)
    • pan_gdansk Re: Alkohol i wirus 18.06.18, 11:03
      piwo jest najgorsze - zawiera dużo cukru i obciążą wątrobę. To już lepiej wino lub dobrą whisky. Masz już mały problem z alkoholem skoro musisz 5 browarów co sobotę wypić. Tez tak piłem i było nawet po 10. Piłem ostropest plamisty (olej) i to uratowało mi wątrobę. Dzis jestem zdrowy po terapii. Alkohol niszczy wątrobę i to ze masz wyniki w normie to ładnie ale powoli wirus niszczy wątrobę. Serio szkoda zdrowia. Pij olej z ostropestu !!!!. Jasne możesz sobie wypić drinka bo wszystko jest dla ludzi ale z głową. Chyba prawię morały :). Raczej się nie zapijesz na śmierć przez rok w takim trybie. Dobrze wątrobie robi też sen. A skoro masz kace to znaczy ze pijesz szczyny a nie piwo. Kup sobie piwo z regionalnego małego browaru. Ja się starałem pić droższe alkohole - skoro chce się mieć bombę to chociaż dobrej jakości alko. I jak pisałem - lepiej wino. Cukier dodatkowo niszczy wątrobę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka