22.04.07, 10:35
Szanowny Panie, mam krótkie pytanie i bardzo liczę na odpowiedź. Czy matriał
na którym kilka miesięcy temu była plamka krwi nosiciela wirusa HBV , został
wyprany i nie ma sladu po plamce, może być przyczyną zarażenia osoby zdrowej,
niezaszczepionej w przypadku dotknięcia tego miejsca ręką z malutką ranką.
Dziękuje i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • iscador Re: 22.04.07, 22:17
      polecam KAZDEMU szczepienie przeciw HBV (przed szczepieniem każdy robi badanie
      na jego obecność). Przygoda z plamką krwi to jedno a wirusa można mieć i bez
      takich przygód. Jak kilka lub kilkanaście lat mam innego (HCV) i nic o tym nie
      wiedziałem. Polecam zrobić badania i żyć spokojnie, a jeśli już coś sie
      przytrafi to lepiej wiedzieć jak najwcześniej.

      pozdrawiam iscador
    • mordeczek Re: Pytanie 22.04.07, 23:20
      Nie mozna sie wtedy zarazic.
      Spij spokojnie.
    • prezes.prometeuszy Re: Pytanie 23.04.07, 04:38
      Nigdy nie mów nigdy... HBV jest bardzo "zaraźnym" wirusem. W przypadku nawet
      najmniejszej wątpliwości wykonac trzeba badanie HBs Ag. A zaszczepić się warto -
      na przyszłość - swoją drogą. gdy tylko HBs Ag będzie ujemny, bo inacej to
      już "musztarda po obiedzie".
      • mordeczek Re: Pytanie 25.04.07, 16:38
        Nie rob gosciowi paniki bo jeszcze sie bedzie pytal czy od stania w przeciagu
        tez sie mozna zarazic.
      • idalkas Re: Pytanie 05.05.07, 00:11
        Witam, sprawa nie jest prosta bo nie chodzi o mozliwość zarażenia konkretnej
        osoby.
        Niedawno dowiedziałem sie, ze jestem nosicielem HBV. Po przeprowadzonych
        badaniach wiem, ze mam bardzo niski poziom wirusa we krwi. Mam dwojke dzieci i
        zawsze oddawalem znajomym lub do domu dziecka ubranka, zabawki po naszych
        dzieciach. Teraz znow mialam zamiar to zrobic ale zaczelem sie zastanawiac, ze
        skoro wiem o chorobie czy powinienem. Wiem, ze wirus jest praktycznie
        niezniszczalny to jest to narazanie kogos na zarazenie, poniewaz jakas odrobina
        krwi mogla na tych rzeczach pozostać, tym bardzie ze nie wiedziałem o chorobie
        wiec nie kontrolowałem malutkich ranek na rekach. Nie boje sie o dzieci bo sa
        szczepione ale o osoby starsze, ktore beda dzieciom te ubranka ubieraly, nosily
        je na rekach. itp Ubranka sa wyprane, wyprasowane, zabawki wymyte, wszystko
        spakowane i czeka. Czy jezeli na ubranku byla np plamka krwi a po wypraniu jej
        nie ma to czy takie miejsce zaraza w zetknieciu z rana innej osoby. Bardzo
        prosze o odpowiedz bo wszystkie te rzeczy barzdo przydaly by sie zajomym czy
        dzieciom z domu dziecka, do ktorego mam zamiar czesc oddac. Co robić w takiej
        sytuacji? Pozdrawiam i liczę na pomoc bo żal wyrzucić te wszystkie rzeczy.
        • mordeczek Re: Pytanie 05.05.07, 17:30
          Nie przesadzaj.
          Zeby sie zarazic musi nastapic pewna wymiana krwi, transfuzja, rana na rane itp.
          Wirus to nie pchla i nie przeskoczy z jednego czlowieka na drugiego.
        • torosz Re: Pytanie 07.05.07, 22:24
          Przepraszam za zamieszanie, wysyłając wiadomość nie zauwazyłem, że zalogowana
          była żona, stad inny nick.
        • prezes.prometeuszy Re: Pytanie 25.05.07, 03:04
          Nie wiem. Nikt pewnie nie wie, czy takie ubranka mogą zakażać np. w zetknięciu
          z raną nowego własciciela (innego dziecka).

          Teoretyzować tylko możemy, bo badań podobnych nikt nie przeprowadzał...

          Uważam, ze ryzyko jeżeli jest to nieprawdopodbne i znikome. Myślę, zę rzeczy po
          wypraniu (i piszesz o prasowaniu) nie będą stanowiły dla nikogo zagrożenia.

          HBV faktycznie potrafi przetrwać dłuzej niż inne wirusy, jest znaczaco zakaźny,
          ale też nie do przesady... Musi byc jakiś ładunek wirusowy, aby do zakażenia
          dojść mogło. Poza tym tu potrzebny bylby jeszcze jakiś niesamowity, pechowy
          zbieg okoliczności, ze dane dziecko skaleczy się w tym samym miejscu... Poza
          tym po każdym kolejnym dniu, po każdym kolejnym praniu ryzyko (jeżeli w ogóle
          jest jakieś, a wątpię) spada do zera (nie ma go wcale).

          Wyprać rzeczy dla swojego świętego spokoju ducha 2 raz i oddać biedniejszym
          dzieciakom - tak bym chyba zrobił mając podobny dylemat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka