Dodaj do ulubionych

leczenie pegasus+copegus, do p.Prezesa

30.09.07, 09:09
Witam
Tyle czkałam na leczenie,i w środę dostałam pierwszy zastrzyk. Czekałam na
straszne objawy(opowiadania z przychodni),lub na troszkę objawów,, przez 6
godzin po zastrzyku kipiałam energia. Pod wieczór dostałam lekkich dreszczy i
łamania kości(to mam cały czas od czasów"żółtaczki")Na drugi dzień poszłam do
pracy, zupełnie normalnie sie czując. Biorę też 5 tabl copegus.Nie mam
mdłości, gorączki, nic,,,Jem normalnie, czuje sie normalnie.Może to głupie,
ale zamiast sie cieszyć zaczęłam już myśleć że podali mi placebo,albo że skoro
leki nie działają "na mnie" to na wirusa też??
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • mordeczek Re: leczenie pegasus+copegus, do p.Prezesa 03.10.07, 01:48
      • mordeczek Re: leczenie pegasus+copegus, do p.Prezesa 03.10.07, 01:54
        Ja nie pan prezes, on mnie nie ciepi...

        W sumie powinnas sie cieszyc, ze nie wystepuja u ciebie wielkie
        srodki uboczne.
        Z tego co czytalem na temat Pegasys, jest on dosyc pozytywnie
        oceniany.
        Istotne jest taki wynik badan krwi, a raczej testu na wirusa
        bedzieszsz miec po pierwszych 12 tyg. terapii, testy podawly, ze
        czesto juz wtedy wystepuje Minus.
        Pilnuj regularnego brania zastrzykow. Wazne jest poprzez regularnosc
        utrzymywanie stalego poziomu lekarstwa w organizmie.
        No i czekamy na informacje za 12 tag.
        • stonogga Re: leczenie pegasus+copegus, do p.Prezesa 03.10.07, 15:48
          Dzięki za odpowiedz.To pewnie dlatego, w 12-tygodniu mam sie do szpitala położyc.
          Pozdrawiam.
    • prezes.prometeuszy Re: leczenie pegasus+copegus, do p.Prezesa 23.10.07, 02:14
      Dzięki Bogu skutki uboczne nie są wykładnikiem działania, albo nie
      leków w terapii. Jak sama nazwa wskazuje są skutkami niepożądanymi i
      ubocznymi, a nie wynikiem oddziaływania leków na wirusa. Jedni mają
      ich dużo, inni tylko niewielką ciepłotę ciała kilka godzin po
      zastrzyku - nie ma reguły. Skutki jednak moga się pojawić, jeśli nie
      odczuwalne, to np. w postaci poważnych spadków morfologii krwi, czy
      zmian skórnych, albo wypadania włosów, utraty masy ciała...

      Gratulować tego, że dobrze znosisz terapię i oby tak tylko było
      dalej... Życzę upragnionego minusa!
      • sami16 Re: leczenie pegasus+copegus, 16.09.08, 14:37
        Hej. W sobotę dostałam pierwszy zastrzyk nie miałam żadnych skutków ubocznych.
        Dziś jestem na przepustce na leczenie czekałam od początku sierpnia. W czwartek
        idę na rozmowę do psychologa a w piatek wracam na oddział na zastrzyk tym razem
        w piątek i jestem do soboty. Potem wracam do domu. Czuję się dobrze mimo ze do
        mojego leczenia było duzo przeciw skazań. Wszystkim którzy walczą życzę zdrowia
        będzie dobrze;))
    • zakielek Re: leczenie pegasus+copegus, do p.Prezesa 01.11.07, 22:01
      Ja biorę od października 2007, problemy z żołądkiem jakoś mi sie
      udało przezwyciężyc (siemię lniane) swędzi cała skóra ale zaciskam
      zęby - bo cieszę się że mam terapię. wiec nie narzekam jak ludzie w
      przychodni. Ogólnie czuję sie jak pewien pan po wykładach na Ukrainie
      -tak czuje się codziennie ale wszysko można przeżyć.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    • beami11 Re: leczenie pegasus+copegus, do p.Prezesa 04.11.07, 13:33
      naprawdę jest się z ciego cieszyć, zamartwianie się że nie ma
      skutków ubocznych to glupota. Sama się też zamartwialam, bo przez
      trzy miesiące brania leków (leczę się od marca 2007 r.) nie miałam
      specjalnych skutków ubocznych, czasami nawet po zastrzyku brak było
      typowych dreszczy, gorączki, i łamania w kościach. Aż po trzecim
      miesiącu nagle trach, zaczęło się. Najpierw zaczęły sprawy z gardłem
      i zatokami, póżniej okazało się że to było zapalenie tarczycy,
      najpierw wystąpiła nadczynność tarczycy (chudnięcie, poty, kołatania
      serca, nerwowość i inne tego typu sprawy, kto miał nadczynność to
      wie), później nadczynność zmieniła się w niedoczynność (tycie,
      ociężałość, trudności w skupieniu). Okazuje się, że do końca życia
      muszę brać hormon bo tarczyca jest zniszczona i nie produkuje
      dostatecznej jego ilości. Mam również zbyt mało czerwonych ciałek,
      anemia z którą również bardzo trudno żyć, ledwo chodzę; raz już na
      miesiąc odstawiono mi rybawirynę, teraz biorę znów zmniejszoną
      dawkę, dodatkowo lekarze zapisali mi żelazo po którym czuję się
      fatalnie, mam torsje i bóle brzucha; ale to ponoć normalne. Nie chcę
      tu nikogo straszyć, bo wiem jak wiele ludzi czeka na leczenie, ale
      chcę powiedzieć jedno gdybym wiedziała co mnie czeka chyba bym sie
      zawachała. To znaczy wiedziałam jakie mogą być skutki uboczne ale
      myślałam oczywiście że mnie one nie dotkną; chcę dodać że przed
      leczeniem czułam się bardzo dobrze, wszystkie badania miałam w
      normie (ASPAT, ALAT też). Jeszcze kilka miesięcy leczenia a ja już
      się boję co może mi się jeszcze przyplątać; Tak więc ciesz się
      dopóki nic się nie dzieje;
    • krystynattt Re: leczenie pegasus+copegus, do p.Prezesa 31.07.08, 09:41
      Jestem po leczeniu interferonem i rybawiryną.Wynik leczenia jest
      negatywny.Czy to że nie zażyłam do końca wszystkich tabletek
      rybawirnyny mogło mieć na to wpływ.
      • bananarama-live Re: leczenie pegasus+copegus, do p.Prezesa 31.07.08, 11:12
        Jesli sama odstawilas - to tak
        Jesli zdecydowal o tym lekarz, bo nie bylo efektu - to nie.
    • krystynattt Re: leczenie pegasus+copegus, do p.Prezesa 31.07.08, 17:52
      Teraz rozpoczęłam leczenie pegasus-copegus,jestem po pierwszym
      zastrzyku i czuję sie dobrze mam nadzieję,że ta kuracja się
      powiedzie,chociarz lekarz daje mi tylko 20% szansy na powodzenie.
      Jestem jednak dobrej myśli.
      • tekladia Re: leczenie pegasus+copegus, do p.Prezesa 03.08.08, 23:18
        leczenie jest bardzo trudnie kazdy leczony jest w tym indywidualistą kazdy znosi to inaczej jestem jiż po dwóch terapiach i czekam obecnie na wyniki wiremii, nie wiem czy si.e powiodła czy zawiodła ale jest mi w tej chwili bardzo ciężko, nie mogę się pozbierac chociaż oczekuje wyniku "nie wykrytoooooooo"
    • krystynattt Re: leczenie pegasus+copegus, do p.Prezesa 20.08.08, 13:49



      Zwracam się do stonoggi,czy w dalszym ciągu jesteś w tak wspaniałym
      nastroju i kipisz energią,jeden zastrzyk jeszcze o niczym nie
      świadczy.Napisz jak się czujesz teraz.Zyczę powodzenia.
      • chlopak2005 Re: leczenie pegasus+copegus, do p.Prezesa 22.08.08, 11:33
        Też mam pegasus+copegus i żyje :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka