Dodaj do ulubionych

proszę o poradę

14.01.08, 12:33
Mam HCV, leczę się już 42 tydzień, więc zostało tylko 6 tygodni.
Mieliśmy wraz z mężem plan że gdy tylko zakończę leczenie i
zdrowotnie będzie to możliwe zdecydujemy się na drugie dziecko.
Jednak teraz kiedy mój stan jest fatalny i usłyszałam że może być
tak ze np. po pół roku znowu będę pozytywna. Iteraz pytanie czy
kolejna ciąza nie naraża dziecka które mamy i tego przyszłego?
moze ktoś wie jak to wygląda statystycznie, bądź leczył sie i też
miał taki dylemat czy też zdecydował sie na dziecko. bo o niczym
innym tak bardzo nie marzyłam ale najważniejsze jest zdrowie dziecka
i nidgy nie ryzykowałabym aby ono musiało przejść przez to co ja
podczas leczenia.
Z góry dziekuje.
Być moze brzmi to wszystko trochę pesymistycznie , ale o ile ja się
nie daję i nawet tylko raz byłam przez 1 tydzień na zwolnieniu, to
staram sie podchodzić do tego z humorem o tyle nie byłabym w stanie
patrzeć na to u kogoś bliskiego z pełną swiadomością jaką teraz
posiadam.
Obserwuj wątek
    • zagubiona_4 Re: proszę o poradę 14.01.08, 14:51
      Po zakonczeniu leczenia musisz odczekac 6 mc zanim zajedziesz w
      ciaze. Zwiazane jest to z niekorzystnym wplywem rybawiryny na
      komorki jajowe.A jesli mozna wiedziec,co sie takiego dzieje ze Twoj
      stan jest fatalny?Jesli po 6 mc bedziesz miala minusa,nie ma
      zadnego ryzyka dla dziecka,a jesli nadal bedziesz pozytywna,to
      coz,ryzyko jest(okolo6%),ale zdecydowana wiekszosc dzieci jest
      zdrowa.Co wazne,ciaza nie wplywa negatywnie na przebieg WZW.
      • m-nalecz Re: proszę o poradę 14.01.08, 19:48
        zupełnie tego nie rozumiem, bo do tej pory czułam sie nawet znośnie,
        a w tej chwili,jestem zmęczona do tego stopnia,że nie mam siły wstać
        z łózka, a wiem ze muszę bo kazdy dzień takiego stanu to straszny
        stres dla mojej córeczki, ponieważ to zaburza jej poczucie
        bezpieczeństwa.
        a z drugiej strony jestem bezsilna
        • gusiak30 WITAJ i przeczytaj 14.01.08, 21:59
          Być może przeczytałaś mój post pt.Rezygnować?Podjąć walkę?Ja po
          przeczytaniu twojego powoli zaczynam obierać kierunek.Piszesz o tym
          jak fatalnie się czujesz,a córeńka patrzy.Wymaga to od ciebie chyba
          ogromnej siły wewnętrznej aby temu podołać.Ja właśie tego się
          obawiam najbardziej patrząc na moje maleństwo.Strach mnie
          paralżuje.Czy podjęła byś leczenie gdybyś wiedziała jak będzie?
          Pozatym,ja także pragnę mieć 2 dzidziusia,ale wiedząc jakim
          specyfikiem jest Rybawiryna,o jakim teratogennym działaniu,chyba z
          rok bym się bała po terapii zajść w ciążę.Koszmarrr!!!Z drugiej
          strony chciała bym ,aby dzidzia jak najmniejsze ryzyko zakażenia
          miała.Odpisz proszę,choć pewnie ani siły ani chęci za dużej
          niemasz.Pozdrawiam,Aga.
          • m-nalecz Re: WITAJ i przeczytaj 19.01.08, 19:14
            Witaj bardzo mnie pokrzepiły twoje słowa. a jeżeli chodzi o to czy
            jeszcze raz podjeła bym sie leczenia, NA PEWNO TAK.
            A wszystko dlatego,że ja w sytuacji kryzysowej muszę szybko brać się
            do działania, ale w tej chwili to wszystko wyglada mi na jakis
            straszny stan zawieszenia, bo do póki pracowałam musiałam zająć sie
            córcia po przedszkolu i przygotować coś w domu nie miałam na to
            czasu. Mam wrażenie ze mąż daje z sibie wszystko i zwyczajnie też
            już jest zmęczony.
            Mam nadzieje ze wytrwasz w swoim postanowieniu względem 2 dzidzi.
            podziwiam Cię. Bo ja z tego marzenia muszę sie chyba jednak wycofać.
            a jak twoja rodzina znosi kuracje.
            Podrawiam cieplutko
        • zagubiona_4 Re: proszę o poradę 15.01.08, 14:38
          Moze z tarczyca pojawily sie jakies problemy?Moze powinnas sprawdzic
          poziom hormonow.Na szczescie jestes juz blizej konca.Zycze
          wytrwalosci!
    • ada713 Re: proszę o poradę 15.01.08, 09:04
      m-nalecz, wytrzymasz – zostało Ci jeszcze tylko 6 zastrzyków później
      z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Poproś męża aby teraz trochę
      bardziej Ci pomagał przy opiece nad córką, a sama staraj się więcej
      odpoczywać i wcale nie miej z tego powodu wyrzutów sumienia. Pół
      roku po terapii zrobisz badania i z całą pewnością nadal będzie
      minus. Nie martw się na zapas bo to wpływa na Twoje samopoczucie.
      Wklejam wycinek z ulotki „Rybki”
      "Rebetol może uszkadzać plemniki i zarodek (nie narodzone dziecko).
      Dlatego jest bardzo ważne, aby pacjentka leczona lekiem Rebetol
      uniknęła zajścia w ciążę w okresie leczenia i w ciągu 4 miesięcy po
      jego zakończeniu. Dla partnerek pacjentów leczonych lekiem Rebetol
      jest bardzo ważne, żeby nie zaszły w ciążę w czasie leczenia
      partnera i w ciągu 7 miesięcy po zakończeniu leczenia"
      Wiele kobiet decyduje się na ciążę przed terapią, bo ryzyko
      zarażenia dziecka jest bardzo małe.

      Trzymaj się i życzę wielkiego minusa :)
      Pozdrawiam
      Ada
      • jaga0-4 Re: proszę o poradę 19.01.08, 23:37
        kochanie nie rezygnuj z szansy jaka dostalas.Jestes mloda i cale
        zycie przed toba.RATUJ SIE.Skoro zostalo ci 6 tygodni leczenia to
        juz tuz tuz koniec i bedziesz zdrowa.Ten rebetron dziala ,bo gdyby
        bylo inaczej to lekarz przerwalby leczenie.Ja juz 5 lat jestem po
        szczesliwej zakonczonej sukcesem kuracji.Co pol roku mam badania i
        jest ok. Czuje sie dobrze.Jesli znasz zrodlo zakazenia tym wirusem
        to powinnas oddac sprawe do sadu o odszkodowanie.Pozdrawiam i zycze
        wytrwalosci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka