Dodaj do ulubionych

Witam wszystkich.

10.05.09, 10:49
Witam. Jestem nowa na forum. Mnie też trafiła ta zaraza. Dowiedziałam się o niej w listopadzie 2008roku. Jestem w trakcie terapii interferonem i rybawiryną(po 13 zastrzyku). Ogólnie czuję się bardzo dobrze, nie mam żadnych dolegliwości. Jedynie kilka godzin po zastrzyku mam podwyższoną temperaturę. Czekam teraz na wynik HCV_RNA. Myślę, że będzie wszystko OK. Pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwałości.
Obserwuj wątek
        • mordeczek Nic nie rozumiem.... :( 10.05.09, 12:22
          Mam 27 lat i przewalone całe życie.--------------Bzdura! prowadze 2 firmy,
          jezdze, latam po swiecie, zyje pelna gemba! = testy krwi mam super od lat.

          > Dieta, żadnych imprez.--------------Bzdura! Ja chodze na imprezy x3 w tygodniu
          = testy krwi mam super od lat. Nawet dopiero co wstalem po imprezie, bylo
          grillowane, stecki, sosy, salaty, ciasta, cuda-wianki, zarte...ale nie pite
          (przynajmniej wocilem w nocy autem do domu)

          Jest wiosna, maj i co z tego-koniec chociażby z
          > grillem.--------------Bzdura! Grille tez 1x w tygodniu = wyniki mam super od lat.
          Ano jest wiosna...dlatego zaraz wskakuje na Moutain-Bike i planuje jazde 30-40
          km (a mieszkam w gorach).

          Jak widzisz wszystko zalezy od tego co i jak robisz....i jak sie prowadzisz.
          Jakosc zycia wcale nie musi na tym ucierpiec a z wodeczki tez sie daje
          zrezygnowac. Z imprez i wesolego zycia itd. ... nie musisz zaraz rezygnowac.

          Na koniec dodam, ze ty lamentujesz ze masz 27 lat, a ja mam 48 i jeszcze siebie
          nie przekreslilem...phi...tego by jeszcze brakowalo! :)

          p.s.
          Kto ci to wszystko "przepisal"?...sama? :)
            • mordeczek Re: Nic nie rozumiem.... :( 10.05.09, 12:43
              Szaleje? Wszystko jest relatywne. Ja uwazam ze jeszcze zyje.
              A teraz, widzisz roznice spedzenia wieczoru wsrod znajomych na imprezie gdzie
              jest wesolo....czy zdolowany przez samego siebie, w domu, przed TV?
              • qeenie Re: Nic nie rozumiem.... :( 10.05.09, 21:51
                mordeczek napisał:

                > Szaleje? Wszystko jest relatywne. Ja uwazam ze jeszcze zyje.
                > A teraz, widzisz roznice spedzenia wieczoru wsrod znajomych na
                imprezie gdzie
                > jest wesolo....czy zdolowany przez samego siebie, w domu, przed TV?

                Użyłam słowa "szaleje" nie w sensie pejoratywnym, wręcz przeciwnie,
                w przekornym. Jestem jak najbardziej przeciwna wszelkiemu zdołowaniu
                a zwłaszcza samotnemu, w domu banalnym i jeszcze przed tv. Upadek
                byłby:)

                Pozdro! ;)
                Napisa
        • qeenie Re: Witam wszystkich. 10.05.09, 12:27
          Jakie "przewalone życie"? Chwilowo. Za rok będzie ok. Skumaj bazę:)
          "Grylowanie" zostaw chwilowo troglodytom - faceci o krzywych nogach
          przeważnie, białych jak z formaliny o tej porze roku, a w krótkich
          gaciach i SANDAŁACH, stoją ze szpikulcami "grylując" - w łapskach
          jakieś piwo Lech (bynajmniej nie La trapiste) tokują z żarciem, a
          daj spokój. Chwilowo masz spokój. Za niecały rok będziesz mogła
          przyłączyć się, jeśli będziesz miała oczywiście ochotę:)
          Poczytaj książki może? Film? Teatr? Muzyka? Hamlet we wsi głucha
          dolna? Specjalnie dla Ciebie:

          www.youtube.com/watch?v=s6aoIaaVUfM
          Na pewno będzie minus jak stąd do Casablanki albo dalej.
          • jan-w Re: Witam wszystkich. 10.05.09, 13:35
            > "Grylowanie" zostaw chwilowo troglodytom - faceci o krzywych nogach
            > przeważnie, białych jak z formaliny o tej porze roku, a w krótkich
            > gaciach i SANDAŁACH, stoją ze szpikulcami "grylując" - w łapskach
            > jakieś piwo Lech
            Oszczerstwa! Nogi mam opalone. Niedawno wróciłem z Egiptu. Narobiłaś mi smaku. W
            tej sytuacji schodzę na dół gdzie już dymi grill a piwo jest zimne. Z pewnością
            nie Lech :-) No.. Trapiste też nie. Nie ma sensu pić takich mocnych. Zwłaszcza w
            tej sytuacji.
    • maja.1973 Re: Witam wszystkich. 10.05.09, 12:28
      ja jestem przed terapia..... nie rezygnuje z imprez, nie trzymam dieety lekarz
      powiedzial mi ze dieta nie jest konieczna, jedynie czego sie boje to zlego
      samopoczucia w czasie terapii i wypadania wlosów... mam 36 lat i zyje.... i mam
      zamiar jeszcze troche pozyc.... boje sie owszem ale trzeba ciągnąć ten wóz
      dalej... glowa do gory..
      • izzi83 Re: Witam wszystkich. 10.05.09, 12:40
        ja mam 26 lat,jestem po 30tygodniach terapii,czasem jest dobrze,czasem jest
        zle.na imprezy chodze co tydzien,jak samopoczucie pozwala oczywiscie.ale wtedy
        tancze do bialego rana,potem wracam wykonczona do domku (samochodem:P),ale
        jestem przeszczesliwa!!
        sezon grillowy juz otworzylam i zamierzam zamknac dopiero na jesien.diety zadnej
        nie trzymam i nie trzymalam!!brak alkoholu da sie przezyc-przynajmniej pamietam
        z kim gadalam i oczym,co skutkuje mnostwem nowych znajomosci:P.a zaoszczedzone
        pieniadze zbieram na wymarzone wakacje PO.
        dla mnie zycie tez sie zalamalo jak sie dowiedzialam o chorobie.teraz ,co raz
        czesciej niestety, mam juz dosc terapii.slonko razi,wrecz boli w oczy,jest
        duszno,goraco,slabo...o wakacjach na razie zapomnialam,ale juz planuje gdzie sie
        wybiore po zakonczeniu leczenia!!odliczam miesiace:)nie zalamuj sie.nie jestes
        sama!!!
    • kasia.1982online Re: Witam wszystkich. 10.05.09, 13:08
      Dziękuję wszystkim za pocieszenie. Wiem, ze trochę przesadzam, ale zaczynam
      panikować czekając na wynik HCV-RNA(będzie za 2-3tyg).Od początku kuracji jestem
      optymistycznie nastawiona, wyniki są w miarę dobre. Boję się jednak o to
      najważniejsze badanie, bo wirusa na początku miałam dużo. Jeżeli wiremia nie
      spadnie o 2 logarytmy to przerwą mi kuracje. I co dalej. Ale nie załamuję się,
      bo mam dla kogo żyć(mam 7-letniego synka) i to on dodaje mi sił do walki z
      chorobą.
      • mordeczek Re: Witam wszystkich. 10.05.09, 13:19
        Wychodzmy wpierw zalozenia ze sie Tobie powiedzie.

        A jak nie, to....medycyna nie stoji w miejscu i sa tez taktyki aby wirusa
        trzymac troche w szachu.
        Ja mam nieudana terapie za soba, jakos to przelknalem...
        Mam tez 2 synow...
        I co dalej?...i nic, slon mi jeszcze na leb nie spadl :) ...zycie leci do przodu
        tak jak je sobie ulozymy...a i dzieci kosztuja tyle ile kosztowaly.
    • zielik85 Re: Witam wszystkich. 10.05.09, 21:28
      Witam! Ja mam 24 lata jestem po 27 zastrzyku. Studiuje, pracuje i
      mam duzo planow na przyszlosc. Wiadomo, ze trzeba bylo zmienic swoje
      zycie w penym stopniu, ale tragedi nie ma. jakos trzeba sobie
      radzic. Alkoholu zero w trakcie leczenia, skutki uboczne sa i to
      czasem ciezkie tym bardziej jak cieplo teraz jest. Mozemy rozmyslac
      czemu ja, czemu ta choroba itd. ale co to da tylko psychicznie
      sie "psujemy" trzeba sie z tym pogodzic i starac sie zyc choc juz
      nie tak jak wczesniej... Dodam ze po pierwszym sprawdzeniu leczenia
      wynikl wyszedl minusowy i mam nadzieje,ze tak pozostanie, ale to juz
      nie odemnie zalezy. A rowniez mialem bardzo wysoki poziom kopi
      wirusa we krwi. Glowa do gory i pozytywne myslenie!
      • helka06 Re: Witam wszystkich. 22.05.09, 23:47
        hej, ja tez jestem nowa. O wirusie wiem od 5 lat, kiedy sie zarazilam nie mam
        pojecia. Leczenie przesuwalam, bo chcialam karmic dziecko, potem chcialam drugie
        ;) I liczylam na koncerny farmaceutyczne, ktore w tym czasie wprowadza nowy, bez
        skutkow ubocznych lek....:) A jeszcze liczylam na samouzdrowienie po ciazy, bo
        gdzies czytalam, o takich przypadkach! Leczenie rozpoczynam w przyszly piatek.
        Bedzie dobrze.
        Diety nie stosuje, alkohol sporadycznie pije. Zyje normalnie, tylko bardziej
        uwazam, aby innych nie zarazic.
        5 lat temu faktycznie przerazil mnie teskt na stronie Prometeuszy o spisaniu
        testamentu. Na szczescie moja dr szybko mnie sprowadziala na ziemie !

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka