Dodaj do ulubionych

Przebieg leczenia

02.06.09, 19:43
Postanowiłam założyć ten wątek żeby móc się wyżalić. Pierwsza dawka
interferonu w szpitalu- temperatura 40 st C( nie spadała po
paracetamolu), ból w stawach niemiłosierny.... Mówili,że będzie
lepiej....Nie jest!!! Druga dawka-już w domu- temperatura 38-37,3
st.C po pyralginie... A do tego okropny ból stawów i mięśni, krwotoki
z nosa i wysypka na dłoniach( jakby ktoś kaszą manną posypał), ból
serca na 3 dzień po podaniu...skóra sucha na wiór, zaczynają wypadać
włosy a do tego takie krwiste plamy na nogach... chyba gorzej być nie
może....Może macie jakieś sposoby na te różne dolegliwości? czy u Was
było podobnie???? Bo ja już wysiadam!!!! Pomóżcie!!!!
Obserwuj wątek
    • zakielek Re: Przebieg leczenia 02.06.09, 21:33
      Do wesela się .......:)
      Prawie każdy coś takiego miał !!!
    • dimitri23 Re: Przebieg leczenia 02.06.09, 21:44
      glowa do gory! przeczekaj, bo bedzie lepiej. Nie jestes pierwsza ani ostatnia,
      ktora to przezyla
      • jojo1962 Re: Przebieg leczenia 02.06.09, 22:40
        Ja wiem, że prawie Wszyscy tu obecni to przeżyli...Ale czy tak będzie
        do końca jeszcze przez rok?????Kiedy mniej więcej organizm przestanie
        tak reagować???
        • bananarama-live Re: Przebieg leczenia 02.06.09, 22:57
          Po 2 dawce zaczęły wypadac włosy?
          • jojo1962 Re: Przebieg leczenia 02.06.09, 23:08
            Tak, po drugiej już wypadają... i jeszcze to swędzące uczulenie czy
            pieron wie co.... Brać coś na te włosy? jakiś skrzyp?
            • 3-mamuska Re: Przebieg leczenia 02.06.09, 23:25
              witaj ja po 1 zastrzyku tez goraczka dreszcze i bol,przez 9 nastepnych goraczka
              mniejsza ale bole kosci i miesni duze,po 11 zastrzyku nic az sie wystraszylam ze
              z zastrzykiem cos jest nie tak,a dzis 12 i zobacze co bedzie moze juz organizm
              sie przyzwyczajil ,za tydzien wizyta to spytam wiec u ciebie tez moze byc lepiej
    • kasia.1982online Re: Przebieg leczenia 03.06.09, 11:28
      Witaj. Ja jestem po 17 zastrzyku. Od początku kuracja przebiega bez większych
      dolegliwości. Po pierwszym zastrzyku była wysoka gorączka i bóle stawów. Teraz
      to rożnie bywa, ale przeważnie mam tylko stan podgorączkowy i bóle krzyża. Włosy
      się lekko przerzedziły. I mam nadzieję, że tak zostanie do końca.
      A wszystko to zależy od organizmu człowieka. Jeden znosi to lepiej a drugi
      gorzej. Ale myślę, że niedługo Twój organizm się przyzwyczai do nowej sytuacji.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki.
      • jojo1962 Re: Przebieg leczenia 03.06.09, 18:50
        No mam nadzieje, że w ten piątek będzie trochę lepiej. To dla mnie
        wielkki szok być tak wyjętym z życia w weekend, nic tylko leżeć. Z
        tym też nie jest mi dobrze...Dziekuję wszystkim, którzy udielili
        wsparcia po pierwszym wpisie. Jesteście cudowni
      • moby_krk Re: Przebieg leczenia 03.06.09, 18:55
        Jak ze wszystkim trzeba się przyzwyczaić, ja jestem po 43 zastrzyku miałem
        większość skutków ubocznych opisywanych na tym forum, do 3mies.było znośnie
        kolejne pół roku to była masakra, teraz znowu jest lepiej traktuje to już jak
        konieczność, nie oglądam się za siebie widzę tylko cel przed sobą: zakończyć
        kurację.
    • zielik85 Re: Przebieg leczenia 04.06.09, 10:08
      glowa do gory poczatki sa trudne bo organizm musi sie przyzwyczaic do leku. Ja juz mam za soba 31 zastrzykow i mialem prawie wszytskie opisywane skutki uboczne. Teraz juz jest lepiej, juz tak bardzo mnie to nie meczy, ale to wszytsko zalezy od dnia, raz sie super czuje po wzieciu zastrzyku a raz niezbyt. Ja tez tylko mysle o zakonczeniu leczenia i chcialbym aby byl nadal minusowe bo wlasnie takie mam w tej chwili, ale jak to bedzie to sie zobaczy ... Ps potrzebne jest wsparcie osob bliskich w tych trudnych chwilach!
      • izzi83 Re: Przebieg leczenia 04.06.09, 19:31
        ja jestem po 34 zstrzykach.nie poweim ze druga polowa jest lzejsza.wrecz
        przeciwnie.jestem juz wykonoczna,pogoda mnie dobija-jak slonce-zle,jak pada
        deszcz-tez zle...ciagla "karuzela samopoczuciowa".ale caly czas sobie
        tlumacze,ze jeszcze tylko 14...a i liczba sie co tydzien zmniejsza.szkoda
        tylko,ze czas sie teraz dluzy-im blizej konca tym tygodnie sie
        wyyyyyyyydluuuuuuzaaaaajaaaa:(
        na poczatku tez mnie denerwowalo, ze jestem wylaczona z zycia
        weekendowego.ja-wieczny imprezowicz nagle nie daje rady.ale po 3 miesiacach
        odwazylam sie zaczac wychodzic na balety:)a teraz to praktycznie co tydzien lece
        potanczyc.fakt-jeden taniec a pozniej zadyszka na kolejne 10 min,ale jaka ja
        jestem wtedy szczesliwa!!!przez te kilka godzin nie mysle,ze sie lecze,tylko
        czuje sie jak inni.rewelacja!!!!polecam.
        poczatki sa ciezkie.ale uwierz potem jest lepiej.nie jest normalnie,ale da sie
        przyzwyczaic do tego permanentnego zmeczenia,zadyszki,akcji zoladkowych.trzeba
        niestety troche zwolnic zycie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka