jalusa
25.10.14, 01:24
weekend.gazeta.pl/weekend/1,138262,16848577,Kuba_Wojewodzki__Lubie_miec_wrogow__Tylko_miernoty.html#TRwknd
Mogłby pan Wojewódzki powiedzieć : jestem lepszy od was bo zarabiam więcej niż setka waz wzięta razem.
Nie pan Wojewódzki potrzebuje być kimś z wyższej intelektualnej półki. Z odrazą pisze o schamieniu , o pudelku. O tym wszystkim czego jest kwintesencją i awangardą w mediach publicznych. Cała jego praca to przekraczanie kolejnych granic chamstwa.
"Nigdy tego nie ukrywałem - lubię mieć wrogów. Tylko totalne, półprzezroczyste miernoty nie mają wrogów. Może to chore, może niezrozumiałe, może dziwaczne, ale jest moje. "
Ale pan ich nie ma ze względu na wyjątkową oryginalność bądź talenty, tylko ze względu na chamstwo. Do robienia sobie wrogów nie trzeba wiele. Wystarczy brak kultury na początek.
Wobec świata, jaki mnie otacza, przyjmuję taką ocenę, że komplementem jest posiadanie wrogów. To znaczy, że nie zlepiasz się z tendencją zacierania granic świata, który jest akceptowalny, i świata, który jest do dupy. Show-biznes, Kościół, media czy polityka to świat wielkich namiętności, profitów, ale i licznych kłamstw, bełkotu i dróg na skróty. Nie dogaduję się z takimi wyborami. Ot, i cała recepta na fajnego wroga. Milczenie, gdy powinno się reagować, nazywamy tchórzostwem. Ja reaguję ironią, bo to jest mój język opisywania świata. Jak radna PiS chce aresztować osiołki w poznańskim zoo, bo zbyt radośnie kopulują, to ja się czuję, jakby mi ktoś chciał aresztować mózg. Jeśli jednak ktoś mój humor traktuje jak kij bejsbolowy na swoją głowę, to ja mu serdecznie współczuję.
Myślę, że więcej odwagi wymagały teksty radnej o osiołkach niż heroiczna z nią walka ironią. Ona powiedziała coś co ją skazywało na posiadanie "wrogów" ze względu na przekonanie. A pan wojewódzki płynie głównym nurtem opowiadając nam jak walczy z systemem. Odkąd reagowanie celebryty jest odwagą? Jest jego pracą. Zaraz się okaże, że stał pan obok chińczyka stojącego przed czołgiem.