Dodaj do ulubionych

ROWERZYŚCI

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 13:03
Kiedy w końcu ktoś zajmie się karaniem debilnych rowerzystów przejeżdżających
przejścia dla pieszych? Przejścia dla pieszych są jak nazwa wskazuje do
przechodzenia pieszo.Trzeba zdjąć DUPĘ z siodełka i przejść się kilka metrów.
Obserwuj wątek
    • skuter70 Re: ROWERZYŚCI 13.01.04, 13:06
      kiedy ktos wreszcie zajmie sie karaniem kierowcow przekraczajacych dozwolona
      predkosc, olewajacych przepisy o wyprzedzaniu jednosladow, wymuszajacych
      pierwszenstwo, parkujacych na sciezkach rowerowych....?
      • Gość: sajko Re: ROWERZYŚCI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 13:09
        Nie zmieniaj tematu!
        • przecinack popieram sajko! 13.01.04, 13:24
          sam jezdze na rowerze i zawsze przeprowadzam maszyne na piechote
          przez przejscie, a przy tym czesto jakis mily kierowca
          sie zatrzymuje, zeby mnie przepuscic i jest swietnie...
          • skuter70 Re: popieram sajko! 13.01.04, 13:34
            przecinack napisał:

            > sam jezdze na rowerze i zawsze przeprowadzam maszyne na piechote
            > przez przejscie,

            przecinak a moze wskazesz pare miejsc, w ktorych tak robisz???
            tak ogolnie rzecz biorac na terenie miasta jesli przepychasz przez przejscie
            tzn, ze do przejscia tez dopychasz? w takim razie po co ci rower?
            • masaladosa nie popieram sajko... 13.01.04, 15:58
              ja tez przejezdzam-uwazam ze jezeli robie to ostroznie nie wymuszajac
              pierwszenstwa na pieszych i nie powodujac zadnych zaburzen w ruchu nie ma
              powodu zeby zsiadac-co z rzadka czynie gdy nie ma wyjscia-jak dotad nie mialem
              kolizji-nie rozumiem po co mialoby sie za to karac? to moze w takim razie karac
              kazdego pieszego ktory postawi stope na sciezce rowerowej...?
              • peter.ka Re: nie popieram sajko... 13.01.04, 16:19
                masaladosa napisał:

                > ja tez przejezdzam-uwazam ze jezeli robie to ostroznie nie wymuszajac
                > pierwszenstwa na pieszych i nie powodujac zadnych zaburzen w ruchu nie ma
                > powodu zeby zsiadac-co z rzadka czynie gdy nie ma wyjscia-jak dotad nie
                mialem
                > kolizji-nie rozumiem po co mialoby sie za to karac? to moze w takim razie
                karac
                >
                > kazdego pieszego ktory postawi stope na sciezce rowerowej...?


                masz racje!!!

                ale niestety w naszej republice bananowej wszystko jest postawione na glowie...
                najpierw powinno sie stworzyc siec sciezek rowerowych, przejazdow dla rowerow
                przez ulice a dopiero pozniej uchwalac przepisy zabraniajace rowerzystom
                przejezdzania przez przejscia dla pieszych. na razie wyglada to tak, ze co
                kilkadziesiat metrow (chcac byc w zgodzie z przepisami) musisz zsiadac z
                roweru - paranoja!!! Tym bardziej ze w 95% przypadkow rowerzysci NIE
                przeszkadzaja pieszym, no chyba ze w scislym centrum, ale tam raczej i tak nie
                jezdzi sie po chodnikach.....
                wole lamac ten idiotyczny (jak na razie) przepis i krocej byc na jezdni niz co
                chwile zsiadac z roweru i modlic sie o to, zeby nie nadjechal samochod!
            • Gość: SHP Re: popieram sajko! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 17:05
              > tak ogolnie rzecz biorac na terenie miasta jesli przepychasz przez przejscie
              > tzn, ze do przejscia tez dopychasz?

              ROTFL ;)))
            • przecinack Re: popieram sajko! 13.01.04, 21:55
              skuter70 napisał:

              > przecinak a moze wskazesz pare miejsc, w ktorych tak robisz???
              w okolicach roznych parkow i laskow

              > tzn, ze do przejscia tez dopychasz?
              dokladnie tak jest :)

              > takim razie po co ci rower?
              jak to, nie wiesz? DO PRZEPYCHANIA!!! :))))
        • Gość: SHP Re: ROWERZYŚCI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 16:39
          > Nie zmieniaj tematu!

          Ale przecież tu nikt nic nie zmienia. Mniej więcej połowa rowerzystów boi się
          jeździć ulicami, z tych względów, o których wspomniał Skuter, dlatego wybiera
          chodnik, a co się często z tym wiąże, przejeżdżanie przez przejścia. Poza tym:
          dziś jest przejście, jutro będzie przejazd dla rowerzystów, lepiej miej to na
          uwadze.
      • astral_projection Re: ROWERZYŚCI 15.01.04, 00:38
        uuu bardzo nie lubie tych ktorzy stawiaja swoje auta na sciezce rowerowej , a
        tak niewiele ich w szczecinie.
        Tak naprawde kierowcy sobie guzik robia z rowerzystow a jak im cos powiem to
        zaraz leci wiazanka ehhh
    • Gość: SHP Re: ROWERZYŚCI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 16:30
      Z ankiety przeprowadzonej przeze mnie widać, że czyni tak ponad 70%
      rowerzystów. Ja też się do nich zaliczam.
      Niedawno miałem sytuację, pierwszy raz od 6 lat, że przejeżdżając przez zielone
      (na przejściu dla pieszych), zatrąbił na mnie dziad w jakimś mercu, skręcający
      w prawo. Co wówczas zrobiłem? Zszedłem z roweru na środku pasów i zacząłem
      przeprowadzać go na drugą stronę. Zajęło mi to jakieś 20 sekund. Dziad był
      jeszcze bardziej wściekły, niż wtedy, kiedy rowerem po przejściu jechałem ;-)
      A działo się to na jednej z tych ulic, gdzie mimo istnienia dróg dla rowerów po
      obu stronach, ZDiTM nie raczył łaskawie wyznaczyć przejazdu dla rowerzystów.




      • peter.ka Re: ROWERZYŚCI 13.01.04, 16:39
        a po co wyznaczac przejazdy dla rowerow - przeciez ile pracy urzedniczej
        kosztuje zlecenie komus wymalowania dodatkowego pasa w poprzek jezdni :-)))
        nie lepiej zabronic przejazdu i za to karac?????????? ;-)))
        w normalnym kraju bylby to koszt puszki farby i gora 30 minut pracy......
        • Gość: zegarek Re: ROWERZYŚCI IP: *.ip-pluggen.com 15.01.04, 03:46
          To wcale nie takie tanie i proste jak Ci sie wydaje. Przejazd dla rowerow
          maluje sie specjalna farba, wielokrotnie i wymaga zamkniecia ruchu na
          malowanym odcinku zeby farba zdazyla wyschnac. Czym ruchliwsza ulica, tym
          ciezej malowac...i szybciej sie sciera.
    • Gość: :) Re: ROWERZYŚCI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 17:43
      nie rozumiecie chyba ide tego przepisu - kierowca zblizajacy sie do przejscia
      ocenia sytuacje pod wzgledem ruchu pieszegoo - tzn. jak daleko sa i kiedy moga
      wejsc na przejscie piesi - a wjezdzanie rowerem powoduje wprowadzenie zupelnie
      przez nich nieoczekiwanego elementu - w koncu rower nieco szybciej sie porusza
      i to jest powedem wypadkow z rowerzystami na przejsciach - a sztandarowe
      zachowanie niektorych rowerzystow to nagly skret z ulicy po ktorej jada na
      przejscie dla pieszych i kontynuowanie jazdy po chodniku - wiecej wyobrazni -
      takich zachowan nawet najbardziej spokojnie jezdzacy kierowca nie jest w
      stanie przewidziec. Tak w ogole to naczelna zasada w ruchu drogowym jest jazda
      tak by mozna bylo przewidziec zachowania uczestnikow tegoz ruchu - i do tego
      sluza kierunkowskazy, wczesniejsze sygnalizowania i zmiana pasa itp. pierdoly -
      dlatego np. lubi ejezdzic w Niemczech - tam z daleka jestem w stanie
      przewidziec co zrobi kierowca czy rowerzysta.
      • Gość: SHP Re: ROWERZYŚCI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 20:27
        Gość portalu: :) napisał(a):

        > nie rozumiecie chyba idei tego przepisu

        Ja doskonale rozumiem.

        >- kierowca zblizajacy sie do
        > przejscia
        > ocenia sytuacje pod wzgledem ruchu pieszegoo - tzn.

        Średnia prędkość chodu Korzeniowskiego to bodajże 11, czy 12km/h ;-)
        Ale spoko, wiem o co ci chodzi. Wjeżdżanie na pasy pełną parą jest idiotyczne,
        ale jakim zagrożeniem jest rowerzysta, który jedzie te 10, 12km/h?

        > wjezdzanie rowerem powoduje wprowadzenie
        > zupelnie
        > przez nich nieoczekiwanego elementu - w koncu rower nieco szybciej sie
        > porusza
        > i to jest powedem wypadkow z rowerzystami na przejsciach

        Jak już napisałem, dzisiaj masz przejście, jutro masz przejazd, po którym
        rowerzyści mogą legalnie śmigać ;-P

        > - a sztandarowe
        > zachowanie niektorych rowerzystow to nagly skret z ulicy po ktorej jada na
        > przejscie dla pieszych i kontynuowanie jazdy po chodniku

        Bywa i tak. Ale zauważ proszę, że wszyscy uczestnicy ruchu, którzy
        przemieszczają się o własnych siłach, będą _zawsze_ szukać sposobu, by możliwie
        wybrać jak najkrótszą drogę swojej podróży. Przykładowo: typowy rowerzysta,
        chcąc zawrócić, nie będzie jechał ulicą do najbliższego skrzyżowania, tylko
        uczyni to na najbliższym przejściu dla pieszych. I tak właśnie należy budować
        przejścia dla pieszych (drogi dla rowerów, przejazdy), by taki użytkownik nie
        musiał niepotrzebnie nadrabiać drogi. Samochodem jeździ się całkiem inaczej.
        Nie tracisz swojej energii na przemieszczanie się (jedyne koszty jeżdżenia po
        objazdach, to większe zużycie paliwa i szybsza ekploatacja samochodu)

        Ktoś mi kiedyś opowiadał, jak są planowane trawniki, przy domach w Anglii.
        Ponoć najpierw się grabi teren i patrzy, gdzie ludzie wydeptują przejścia, a
        potem sieje się trawę i kładzie drogę w miejscu wydeptanym. U nas jest na
        odwrót. Najpierw sieje się trawę, a potem marudzi, że ludzie chodzą, jak bydło
        i depczą trawniki.

        > - wiecej wyobrazni -

        Na pewno jest potrzebna, tego nie neguję.

        > takich zachowan nawet najbardziej spokojnie jezdzacy kierowca nie jest w
        > stanie przewidziec.

        Oj jest, zapewniam Cię. ;-) Wystarczy częściej skosztować jazdy innym środkiem
        transportu albo mieć w rodzinie kogoś, kto takowego używa ;-)

        > Tak w ogole to naczelna zasada w ruchu drogowym jest jazda
        > tak by mozna bylo przewidziec zachowania uczestnikow tegoz ruchu - i do tego
        > sluza kierunkowskazy, wczesniejsze sygnalizowania i zmiana pasa itp.
        > pierdoly -
        > dlatego np. lubie jezdzic w Niemczech - tam z daleka jestem w stanie
        > przewidziec co zrobi kierowca czy rowerzysta.

        Też tam bardziej lubię jeździć. Ale tam jest całkiem inna kultura jazdy. Drogi
        dla rowerów są prawie wszędzie, samochody potulnie wloką się za rowerzystami,
        jeśli nie są w stanie wyprzedzić ich w bezpiecznej odległości (chociaż pewnie
        sporadyczne wyjątki też się zdarzają). Tam kierowcy są bardzo uczuleni na
        rowerzystów, którzy pomykają równoległą ścieżką i wpadają na przejazd dla
        rowerzystów, na którym zresztą mają absolutne pierwszeństwo (nie taka parodia
        prawna, jak u nas, że pierwszeństwo ma ten, kto szybciej wjedzie). Gdy jadę do
        Niemiec, to aż mi głupio jest, gdy pomyślę, że mógłbym złamać tam jakiś
        przepis. Tutaj, niestety, wszystko ma swój zaczątek od koleżanek, kolegów
        kierowców, którzy myślą, że jak są więksi, i ciężsi, to więcej przysługuje im
        przywilejów. Jak w dżungli. Trzeba więc sobie w niej jakoś radzić.

        POzdro
        Tomek
        • Gość: zegarek Re: ROWERZYŚCI IP: *.ip-pluggen.com 15.01.04, 03:53
          Mieszkam w Szwecji gdzie drozki rowerowe sa wszedzie, niebieskie przejazdy do
          rowerow tez czesto spotykane. Jako rowerzysta przjezdzalem po przejazdach,
          oczywiscie zawsze z zachowaniem ostroznosci, a auta stawaly.
          Pewnego dnia przeczytalem ze zdziwieniem, ze wg przepisow niebieskie pasy sa
          tylko po to, zeby ZWROCIC UWAGE kierowcow ze tam przejezdzaja rowery,
          natomiast rowerzystow obowiazuja przepisy ruchu drogowego nawet na tych
          niebieskich pasach!
          • Gość: SHP Re: ROWERZYŚCI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.04, 02:16
            Polska podpisała niegdyś pewną umowę, w której zobowiązała się do zapewnienia
            tych samych ogólnych przepisów drogowych, co w innych krajach. Umowa powstała
            po to, by kierowca przyjeżdżający do innego kraju nie miał problemów z
            poruszaniem się po drogach. Papierek ten pod tytułem Konwencja Wiedeńska
            powstał w listopadzie w roku 1968. Takim przepisem ogólnym jest zapis, który
            mniej więcej brzmi tak:
            "Kierowca pojazdu, który skręca w drogę poprzeczną, musi ustąpić pierwszeństwa
            wszystkim pojazdom znajdującym się na pasie, z którego skręca oraz wszystkim
            motorowerom i rowerom poruszającym się po drodze dla rowerów, których to droga
            przecina jezdnię, na którą kierowca chce wjechać"

            Zapis klarowny i czytelny. Wszystko było dobrze do momentu, kiedy to bodajże
            trzy lata temu, w polskim kodeksie drogowym wprowadzono zmiany, skreślając m.in
            podobny zapis, tym samym łamiąc, o czym ustawodawcy chyba nie pomyśleli,
            podpisaną wcześniej międzynarodową umowę. W chwili obecnej u nas wygląda to
            następująco: rowerzysta, gdy już jest na samym przejeździe, to ma na nim
            pierwszeństwo przed innym pojazdem. Natomiast nie wolno mu wjeżdżać
            bezpośrednio przed jadący pojazd (czyt. kto pierwszy, ten lepszy albo
            pierwszeńswo w wykonaniu polskim). Tym samym sens korzystania z polskich dróg
            dla rowerów, przy obecnym prawie, jest niemal _żaden_.

            POzdro
            Tomek

    • Gość: dżastin Re: ROWERZYŚCI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 20:18
      Zgadzam się z Tobą. O mały włos nie przejechałbym swoim Wartburgiem kretyna na
      rowerze który nagle rozpędzony wjechał na pasy.Nie ma na nich kary.
      • Gość: katowiczanin Re: ROWERZYŚCI NA "ZEBRACH" IP: 62.233.241.* 14.01.04, 19:21
        Mądry i ostrożny rowerzysta, widząc nadjeżdżające tuż auto, zatrzyma się przed
        przejściem, a potem przejedzie omijając bezpiecznie pieszych.
        Jazda rowerem po chodnikach jest o wiele bezpieczniejsza niż pchanie się na
        zatłoczone i nieraz wąskie jezdnie, gdzie przypomina zabawę w samobójców.
        Zasada jest prosta: każdej kolizji rowerzysty z pieszym - winien jest...
        rowerzysta. Chociaż to nie są wypadki grożące życiem, to trzeba uważać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka