Gość: nieziemska
IP: 85.134.168.*
06.01.08, 14:31
mi doskwiera....
poseksil by sie z kims, pomizial, poprzytulal..nie ma..
rodakow na obczyznie omijam szerokim lukiem, jakos tak sie zlozylo
chyba ze co przystojniejsi i inteligentniejsi zostali w Polszy.
Autochtoni jeszcze nie ale..jak przypili to pewnie juz tak.
Pisze o tym problemie na tym forum bo cos mi sie zdaje ze nie tylko
ja sie borykam z takim problemem.
Co wiecej przez to ze jestesmy z dala od bliskich i znajomych taka
potrzeba bliskosci (no wlasnie moze czesto mylona z napieciem
seksualnym?) jest duzo wieksza.
moim zdaniem..
wyczytalam tez gdzies ostatnio ze kobiety na emigracji wchodza w
zwiazki z nieodpowiednimi mezczyznami i sie od nich emocjonalnie
uzalezniaja..
panowie za to, zeby bylo sprawiedliwie, popadaja w nalogi bo nie
radza sobie z presja by jak najwiecej zarabiac odniesc sukces itp.
nie wiem jak tam panowie sie na to zapatruja ale pod watkiem z
paniami chcialam sie podpisac dwoma rekami....
do bani z ta emigracja..buuuu:(