Dodaj do ulubionych

Wołanie serafinów

12.07.08, 10:21
www.mateusz.pl/czytania/20080712.htm
(Iz 6.1-8)
W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym
tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. Serafiny stały ponad Nim; każdy
z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje
nogi, a dwoma latał. I wołał jeden do drugiego: Święty, Święty, Święty jest
Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały. Od głosu tego, który wołał,
zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem. I powiedziałem: Biada
mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam
pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów!
Wówczas przyleciał do mnie jeden z serafinów, trzymając w ręce węgiel, który
kleszczami wziął z ołtarza. Dotknął nim ust moich i rzekł: Oto dotknęło to
twoich warg: twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech. I usłyszałem głos
Pana mówiącego: Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł? Odpowiedziałem: Oto ja,
poślij mnie!
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka